<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>kataryna</title>
    <link>http://kataryna.blox.pl/html</link>
    <description>pozytywka@gmail.com</description>
    <lastBuildDate>Tue, 9 Feb 2010 09:40:32 +0100</lastBuildDate>
    <item>
      <title>Donos, którego przestraszył się Rosół</title>
      <link>http://kataryna.blox.pl/2010/02/Donos-ktorego-przestraszyl-sie-Rosol.html</link>
      <description>&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &#xD;
Wprost:  &amp;#8222;Wprost&amp;#8221;&#xD;
dotarł do osoby, która czytała zeznania złożone przez Marcina Rosoła w&#xD;
październiku 2009 roku w CBA. Były szef gabinetu politycznego Mirosława&#xD;
Drzewieckiego &amp;#8211; według naszego informatora - twierdzi w nich, że&#xD;
powodem wycofania Magdaleny Sobiesiak z konkursu na członka zarządu&#xD;
Totalizatora Sportowego nie był przeciek o akcji CBA ale zwyczajny&#xD;
donos przysłany do Ministerstwa Sportu. (...) Tyle tylko, że Marcin&#xD;
Rosół twierdzi, że, mówiąc o &amp;#8222;donosach&amp;quot;, miał na myśli coś zupełnie&#xD;
innego. &amp;#8222;Wprost&amp;#8221; dotarł do osoby, która czytała jego zeznania złożone w&#xD;
centrali CBA w październiku, zaraz po wybuchu afery. Rosół miał&#xD;
powiedzieć agentom Biura, że powodem całego zamieszania był donos, jaki&#xD;
10 lipca 2009 r. trafił do dyrektor generalnej Ministerstwa Sportu&#xD;
Moniki Rolnik. Napisał go Marek Przybyłowicz, były doradca&#xD;
Totalizatora. Mowa w nim m.in. o &amp;#8222;zjawisku nepotyzmu&amp;#8221; panującym w&#xD;
spółce. Rosół utrzymuje, że o oskarżeniach Przybyłowicza dowiedział się&#xD;
pod koniec lipca od Andrzeja Kawy z Centralnego Ośrodka Sportu.&#xD;
Twierdzi, że zbagatelizował tę informację. Kilkanaście dni później (w&#xD;
jego zeznaniach jest mowa o okolicy 10 sierpnia) spytał jednak o&#xD;
Przybyłowicza Monikę Rolnik, która właśnie wróciła do ministerstwa z&#xD;
urlopu. Rolnik powiedziała, że wie o oskarżeniach Przybyłowicza. Miała&#xD;
także pokazać mu donos z 10 lipca. Według informatora &amp;#8222;Wprost&amp;quot;, Rosół w&#xD;
swoich zeznaniach opowiada też o swojej rozmowie z Drzewieckim z 17&#xD;
sierpnia. Miał go wtedy poinformować o dwóch sprawach: o tym, że&#xD;
Sobiesiakówna złożyła papiery w konkursie na członka zarządu&#xD;
Totalizatora, oraz o donosie.&lt;br /&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
Donos, o którym mówił Rosół publikuję w linku poniżej. &lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Zeznania Rosoła dobrze pokazują&#xD;
klimat panujący w tej ekipie. Nie wiem czy Przybyłowicz otrzymał&#xD;
odpowiedź na swoje pismo - to i inne rozsyłane w tej sprawie w tamtym&#xD;
okresie do &amp;quot;wszystkich świętych&amp;quot; z Julią Piterą włącznie (a nie były to&#xD;
anonimowe donosy i chyba w trybie administracyjnym powinien na każde&#xD;
otrzymać odpowiedź) ale jak widać jego pismo wzbudziło ogromne&#xD;
zainteresowanie i krążyło wśród kolejnych osób, wciągniętych w&#xD;
kompleksowe obsługiwanie Sobiesiaka. Nawet dyrektor COS-u je widział,&#xD;
choć nie wiadomo z jakiej racji. To powinna być przestroga dla&#xD;
wszystkich chcących poinformować obecną władzę o jakichś&#xD;
nieprawidłowościach w podlegających jej instytucjach. Efekt takich&#xD;
alarmów będzie żaden, za to korespondencja &amp;quot;whistleblowerów&amp;quot;&#xD;
(zawierająca przecież pełne dane osobowe) będzie sobie swobodnie krążyć&#xD;
pomiędzy różnymi osobami, a nazwisko trafi też do mediów. Tak jak za sprawą ministra Arabskiego wszyscy dowiedzieli się o jego spotkaniu z Przybyłowiczem w Kancelarii Premiera, na którym ten podobno prosił o ochronę dla siebie i dla rodziny w związku z wagą przekazywanych informacji. W ramach tejże ochrony, minister Arabski poinformował dziennikarzy, a zatem cały świat, o tym kto i z czym do niego przyszedł. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Jestem ciekawa zeznań Rosoła, tych&#xD;
złożonych przed CBA, i tych, które złoży w tym tygodniu przed komisją&#xD;
śledczą (jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, a to jest chyba coraz&#xD;
bardziej prawdopodobne bo Rosół to słabe ogniwo tak precyzyjnie&#xD;
budowanej narracji). Temu co zeznał w CBA trochę przeczą jego  rozmowy&#xD;
nagrane przez CBA, z których wynika, że jeszcze 22 sierpnia Sobiesiak&#xD;
rozmawiał o córce z Rosołem, i ten mu mówił, że jest z nią umówiony na&#xD;
spotkanie, następnego dnia Sobiesiakówna mówiła ojcu, że się&#xD;
przygotowuje do rozmowy kwalifikacyjnej i opracowuje strategię, a 24&#xD;
sierpnia wyjechała do Warszawy na rozmowę kwalifikacyjną. Wszystko&#xD;
wskazuje więc, że jeszcze 24 sierpnia, gdy jechała do Warszawy,&#xD;
wszystko było na dobrej drodze, a pismo Przybyłowicza, o którym  Rosół&#xD;
wiedział od dwóch tygodni, i rozmowa z Drzewieckim sprzed tygodnia nie&#xD;
zaniepokoiły go na tyle, żeby poinformować Sobiesiakównę, że nie ma się&#xD;
po co fatygować do Warszawy bo z planu nici. A jeśli tak, to także&#xD;
telefony do Leszkiewicza w dniach 20-24 sierpnia nie mogły raczej&#xD;
dotyczyć wycofania Sobiesiakówny, bo do 24 sierpnia ani ona, ani Rosół&#xD;
nie wiedzieli jeszcze, że ono nastąpi.&lt;br /&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
To co ostatecznie odwróciło bieg&#xD;
wydarzeń musiało się zatem zdarzyć już po tym jak Magdalena Sobiesiak&#xD;
wyruszyła do Warszawy na rozmowę kwalifikacyjną, której ostatecznie&#xD;
miało nie być.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;a href="https://docs.google.com/fileview?id=0B4Lznh1btR2pNzNiYjFmMGUtZDJiYi00ZWUyLTk4NTYtOGM1MzRmODNmYjYw&amp;hl=en"&gt;Pismo Przybyłowicza do Rolnik z 10 lipca 2009&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="https://docs.google.com/fileview?id=0B4Lznh1btR2pYWY2YmM4Y2QtMTlhZS00OGIzLTliZjctMjY2MDJiZmVlNWQ4&amp;hl=en"&gt;Pismo Przybyłowicza do Arabskiego z 19 października 2009&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;a href="http://www.wprost.pl/ar/186659/Rosol-donosy-to-nie-akcja-CBA/"&gt;&lt;br /&gt;&#xD;
Wprost: Rosół: donosy to nie akcja CBA&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;a href="http://bi.gazeta.pl/im/6/7329/m7329446.pdf"&gt;Notatka Kamińskiego z 10 września 2009&lt;/a&gt;&lt;br /&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;br /&gt;</description>
      <author>kataryna.kataryna@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Afera hazardowa</category>
      <comments>http://kataryna.blox.pl/2010/02/Donos-ktorego-przestraszyl-sie-Rosol.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://kataryna.blox.pl/2010/02/Donos-ktorego-przestraszyl-sie-Rosol.html</guid>
      <pubDate>Tue, 9 Feb 2010 09:40:32 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Buldogi pod dywanem</title>
      <link>http://kataryna.blox.pl/2010/02/Buldogi-pod-dywanem.html</link>
      <description>&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &#xD;
Donald Tusk:  Musiałem pokazać kilku osobom, że nadal rządzę.&lt;br /&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Monika Olejnik:  Ale komu pan musiał pokazać, że nadal pan rządzi.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Donald Tusk:  No to już jest taka nasza kuchnia polityczna, ale się przecież pani domyśla.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Monika Olejnik:  Rozumiem, chodzi o Grzegorza Schetynę, tak.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br style="font-weight: bold;" /&gt; &#xD;
Donald Tusk:  No, liczę na pani domyślność. &lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
***&lt;br /&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Gursztyn, Wybranowski (Rzeczpospolita):  W&#xD;
maju Grzegorz Schetyna ma stracić stanowisko sekretarza generalnego PO.&#xD;
Tusk nie chce, by układał listy wyborcze. Zdaniem naszych informatorów&#xD;
z kręgów władz Platformy Donald Tusk znalazł sposób na pozbawienie&#xD;
kompetencji decyzyjnych w partii Grzegorza Schetynę, nie ryzykując&#xD;
rozłamu w ugrupowaniu. Jak to zrobi?   Nie przedstawi jego kandydatury&#xD;
do ponownego objęcia funkcji sekretarza generalnego. &lt;br /&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
***&lt;br /&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Donald Tusk:  Nie muszę czekać na żaden zjazd. Gdybym miał ochotę zmienić sekretarza generalnego, mogę to zrobić w każdym dowolnym terminie.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
***&lt;br /&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Janusz Palikot:  Tak.&#xD;
Muszę powiedzieć, że w mojej ocenie paradoksalnie wypadł najlepiej,&#xD;
dlatego że był na takim kompletnym luzie. Nie był tak plastykowy jak&#xD;
Chlebowski i nie był tak - powiedziałbym - nie był taką mechagodzillą&#xD;
jak Tusk w czasie jego przesłuchania. Tak że Schetyna przy całej mojej&amp;#8230;&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Agnieszka Burzyńska:  Czyli wygrał i będzie sekretarzem generalnym partii po majowym kongresie?&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Janusz Palikot:  A&#xD;
to nie jest powiedziane. To zdecyduje oczywiście Tusk, kogo&#xD;
zaproponuje. Poza tym Grzegorz Schetyna zrobił już kiedyś z siebie - to&#xD;
jest taki prawdziwy self-maker - zrobił z siebie samego wicepremiera i&#xD;
ministra MSWiA.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Agnieszka Burzyńska:  Ale to co, teraz robi z siebie sekretarza generalnego?&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Janusz Palikot:  Odniosłem takie wrażenie, ale nawet jeśli tak będzie, to nie będzie nic złego, bo to jest&amp;#8230;&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Agnieszka Burzyńska:  A nie ma umowy między nim a Donaldem Tuskiem?&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Janusz Palikot:  Moim zdaniem teraz nie ma żadnej umowy. (...)&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Agnieszka Burzyńska:  Czyli Donald Tusk chce odsunąć Grzegorza Schetynę? Nie ma takiej umowy?&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Janusz Palikot:  Moim&#xD;
zdaniem nie ma takiej umowy. A co będzie? Moim zdaniem, Donald Tusk nie&#xD;
podjął jeszcze ostatecznej decyzji. On ją podejmie w maju. To, od czego&#xD;
pani zaczęła nasze dzisiejsze spotkanie (te fragmenty z&#xD;
&amp;quot;Rzeczpospolitej&amp;quot;) czy cokolwiek, co się jeszcze wydarzy lub nie&#xD;
wydarzy w następnych dwóch lub trzech miesiącach, także rokowania dla&#xD;
kandydata Platformy - to wszystko ukształtuje się pod koniec kwietnia&#xD;
tak naprawdę model władzy. A dzisiaj to na razie są przedbiegi i różni&#xD;
kandydaci zajmują dobrą pozycję startową. (...)&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Agnieszka Burzyńska:  A jak premier mówi: &amp;quot;Mógłbym usunąć Schetynę, kiedy bym chciał&amp;quot;, to nie jest dręczenie? Nie przeraża pana taki szef?&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Janusz Palikot:  To&#xD;
jest pycha, która jest błędem ze strony Donalda Tuska i trzeba mu na to&#xD;
zwrócić uwagę. Nie można pomiatać ludźmi, nawet Grzegorzem Schetyną.&#xD;
(...) Ta wypowiedź, o której pani mówi, na temat Grzegorza Schetyny czy&#xD;
w ogóle cała ta konferencja, do której pani się odwołuje, rzeczywiście&#xD;
była trochę taka z dużej pozycji ego sformułowana. Ale to teraz&#xD;
dostanie zimny prysznic od pani, trochę ode mnie i od innych i wróci do&#xD;
pozycji startowych.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
***&lt;br /&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Gursztyn, Wybranowski (Rzeczpospolita):  &amp;#8222;Drzewiecki,&#xD;
Chlebowski i Schetyna byli moimi kolegami, znam Drzewieckiego i&#xD;
Schetynę od około 20 lat&amp;#8221; &amp;#8211; zeznał Sobiesiak w prokuraturze. To drugi&#xD;
ważny punkt, w którym przeczy temu, co mówili sejmowej komisji śledczej&#xD;
politycy PO. Grzegorz Schetyna powiedział przecież podczas&#xD;
przesłuchania, że zna się z Sobiesiakiem od lata 2003 r. Biznesmen&#xD;
prosił o pomoc w ratowaniu klubu piłkarskiego Śląsk Wrocław. Między&#xD;
wersją Schetyny i Sobiesiaka jest więc 13 lat różnicy.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
***&lt;br /&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
Gdy spojrzeć na wczorajszy artykuł w Rzepie w szerszym kontekście, nie&#xD;
można wykluczyć, że niewygodny dla Schetyny przeciek z zeznań&#xD;
Sobiesiaka trafił do Rzepy za sprawą jakiegoś polityka Platformy&#xD;
pomagającego Tuskowi rozgrywać scenariusz opisany kilka dni wcześniej&#xD;
przez tych samych dziennikarzy. Wbrew temu co mówi Tusk, Schetynę może&#xD;
usunąć z funkcji sekretarza tylko formalnie, praktycznie byłoby to dla&#xD;
niego przedsięwzięcie samobójcze, zwłaszcza teraz, w bardzo trudnym dla&#xD;
partii momencie. Dlatego jedyne co Tusk naprawdę może, to publicznie&#xD;
zapewniać, że między nim a Schetyną układa się coraz lepiej, a wszystko&#xD;
załatwiać po cichu, najlepiej tak, żeby odpowiedzialność za  spadające&#xD;
na Schetynę ciosy można było zrzucić na kogoś innego. Nie wykluczam&#xD;
zatem, a nawet uważam za wielce prawdopodobny, scenariusz w którym&#xD;
przeciek do Rzepy poszedł z samego serca Platformy i jest kolejną&#xD;
odsłoną walki buldogów pod dywanem. Kolejną i nie ostatnią, bo jeśli&#xD;
Tusk naprawdę zrezygnował z prezydentury i chce się skupić tylko na&#xD;
premierostwie i Platformie, to nie może sobie pozwolić na wyniszczającą&#xD;
wieloletnią wojnę z mocnym przecież Schetyną. Ciekawy jest ten fragment&#xD;
wypowiedzi Palikota, w której mówi o Schetynie jako self-makerze, który&#xD;
- niewykluczone - sam się zrobi sekretarzem generalnym jak go nim nie&#xD;
zrobi Tusk. To chyba najlepiej świadczy o ciągle ogromnej sile&#xD;
Schetyny, a w każdym razie o tym, że jest o niej przekonany sam&#xD;
Palikot, a jeśli on, to pewnie tym bardziej działacze dużo dalsi od&#xD;
partyjnego ośrodka decyzyjnego. Jeśli Palikot trafnie rysuje napięte&#xD;
wewnętrzne stosunki w Platformie, i więcej niż szorstką przyjaźń między&#xD;
niedawnymi kolegami z boiska, to Tusk chyba nie bardzo ma wyjście,&#xD;
jeśli chce mieć jakąś przyjemność z 6  kolejnych lat rządzenia, na&#xD;
które się nastawia, musi Schetynę szybko zneutralizować. Czyli&#xD;
przygarnąć, albo zniszczyć.  Nie wiem czy to pierwsze jest jeszcze na&#xD;
tym etapie możliwe, ale jeśli wybierze to drugie, raczej nie zrobi tego&#xD;
w otwartej konfrontacji.&lt;br /&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;br /&gt;</description>
      <author>kataryna.kataryna@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <comments>http://kataryna.blox.pl/2010/02/Buldogi-pod-dywanem.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://kataryna.blox.pl/2010/02/Buldogi-pod-dywanem.html</guid>
      <pubDate>Sun, 7 Feb 2010 14:19:56 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Rzepa: Sobiesiak wskazał Rosoła (cz. 2)</title>
      <link>http://kataryna.blox.pl/2010/02/Rzepa-Sobiesiak-wskazal-Rosola-cz-2.html</link>
      <description>&lt;br /&gt; I tu mała uwaga. Wiemy, co Rosół powiedział Leszkiewiczowi 25 sierpnia,&#xD;
ale przestrzegałabym przed przyjmowaniem, że dokładnie tego samego&#xD;
chciał od niego gdy wydzwaniał go na urlopie. Ponieważ się nie&#xD;
dodzwonił, nie wiemy o czym chciał z nim rozmawiać. Niewykluczone, że&#xD;
wcale nie o wycofaniu się Magdaleny Sobiesiak, ale przeciwnie, o tym&#xD;
jak można jej pomóc wygrać. Rada Nadzorcza Totalizatora, w której&#xD;
Leszkiewicz ma swoich przedstawicieli, w tym Przewodniczącą, ustala nie&#xD;
tylko zasady przeprowadzenia rozmów kwalifikacyjnych (co zrobiła 18&#xD;
sierpnia), ale także listę takich samych siedmiu pytań jakie dostają na&#xD;
piśmie wszyscy kandydaci 26 sierpnia. Kandydat, który znałby pytania&#xD;
wcześniej, albo pod którego niektóre z nich byłyby ułożone, miałby&#xD;
ogromną przewagę nad pozostałymi. Jeśli przedsięwzięcie miało się udać,&#xD;
trzeba było dla Sobiesiakówny pozyskiwać głosy członków Rady&#xD;
Nadzorczej, i informacje pozwalające jej łatwiej przejść przez rozmowę&#xD;
kwalifikacyjną, na przykład to jakie będą pytania, jacy są&#xD;
kontrkandydaci, itp. Nie wykluczałabym więc, że w dniach 20-24 sierpnia&#xD;
Rosół chciał od Leszkiewicza czegoś zupełnie innego niż to, z czym&#xD;
ostatecznie do niego przyszedł 25 sierpnia. Sytuacja była dynamiczna i&#xD;
przez te kilka dni mogła się zmienić o 180 stopni. Zwracam na to uwagę,&#xD;
żebyśmy się nie zafiksowali na 20 sierpnia jako dacie przecieku do&#xD;
Rosoła, bo wcale nie musiało tak być. Na czuja, data ta musi być dużo&#xD;
bliższa wycofania się Sobiesiakówny, które było tego bezpośrednią&#xD;
konsekwencją. Być może Drzewiecki zorientował się, że coś jest nie tak&#xD;
już 19 sierpnia, może nawet wtedy powiedział o tym Rosołowi, ale nie&#xD;
oznacza to, że od razu zdawali sobie sprawę z powagi sytuacji, i&#xD;
podjęli radykalne decyzje. Sobiesiakówna w Totalizatorze to była wielka&#xD;
szansa hazardziarzy, którzy mieli na usługach Drzewieckiego i Rosoła,&#xD;
nie zrezygnowaliby tak łatwo. Może więc przeciek miał dwa etapy.&#xD;
Pierwszy, ten &amp;quot;aksamitny&amp;quot; od Tuska, kiedy się zorientowali, że coś&#xD;
śmierdzi, ale nie wiedzieli wszystkiego, i drugi, kiedy po sprawdzaniu&#xD;
źródeł smrodu dotarło do wszystkich, że sprawa jest poważna i trzeba&#xD;
się zwijać ze wszystkim. Tusk mógł dać tylko delikatny sygnał,&#xD;
Sobiesiak miał mnóstwo innych możliwości sprawdzania jak się sprawy&#xD;
mają. Choćby przez zaprzyjaźnionych prokuratorów, w końcu o wszystkim&#xD;
co robiło CBA najlepiej - oprócz samego CBA - wiedziała Prokuratura&#xD;
Krajowa.&lt;br /&gt; &#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Jeśli się zgadzamy, że forsowanie Sobiesiakówny to coś więcej niż&#xD;
kumoterstwo i szukanie ciepłej posadki dla córki kumpla, to trzeba się&#xD;
temu przyjrzeć całościowo bo jest oczywiste, że wysiłkiem samego Rosoła&#xD;
i &amp;quot;Drzewka&amp;quot; nie mogło się to udać. Potrzebne były liczne decyzje&#xD;
Ministerstwa Skarbu, i głosy jego przedstawicieli. Przed przesłuchaniem&#xD;
Rosoła i Leszkiewicza komisja śledcza powinna odrobić zadanie domowe i&#xD;
przyjrzeć się pozostałym dokumentom konkursowym, do których ja już nie&#xD;
miałam dostępu, ale może je bez problemu dostać każdy poseł wchodząc na&#xD;
legitymację poselską do Totalizatora Sportowego. Warto też prześledzić&#xD;
powody zmian personalnych w Totalizatorze, dokonanych w tym gorącym&#xD;
okresie przez wiceministra Leszkiewicza, bo to za jego sprawą zwolnił&#xD;
się stołek dla Sobiesiakówny, a do Rady Nadzorczej mającej podejmować&#xD;
decyzje w sprawie jego obsadzenia weszła &amp;quot;dziewczyna od Drzewka&amp;quot; i&#xD;
podwładna Leszkiewicza z Ministerstwa Skarbu Państwa.&lt;br /&gt; &#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Daleka jestem od posądzania o cokolwiek Leszkiewicza, bo nie mam ku&#xD;
temu podstaw, a wszystko może być zbiegiem okoliczności. Jeśli jednak&#xD;
ministerstwo podejmuje decyzje umożliwiające Rosołowi przeprowadzenie&#xD;
całej akcji, to trzeba się dokładnie przyjrzeć czy ktoś nie miał&#xD;
ponadstandardowego wpływu na te decyzje. Jeśli mogę coś podpowiedzieć,&#xD;
komisja śledcza powinna poprosić o komplet wewnętrznych dokumentów&#xD;
Ministerstwa Skarbu Państwa dotyczących Totalizatora z okresu maj -&#xD;
sierpień 2009, żeby można było prześledzić jak zapadały decyzje&#xD;
udokumentowane potem w akcie notarialnym z 1 lipca. Jakieś powody&#xD;
musiały być, powinny zatem istnieć notatki służbowe dokumentujące&#xD;
proces podejmowania kluczowych decyzji w sprawie zmian personalnych na&#xD;
najważniejszych stanowiskach w ważnej spółce Skarbu Państwa. &lt;br /&gt; &#xD;
&lt;br /&gt; Mam wrażenie, że kluczowym momentem dla losów ustawy hazardowej nie&#xD;
był wcale 14 sierpnia, ani 30 lipca, tylko 13 maja. To data, która&#xD;
zdaje się spinać kilka wątków.&lt;br /&gt; &#xD;
&lt;br /&gt;</description>
      <author>kataryna.kataryna@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Afera hazardowa</category>
      <comments>http://kataryna.blox.pl/2010/02/Rzepa-Sobiesiak-wskazal-Rosola-cz-2.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://kataryna.blox.pl/2010/02/Rzepa-Sobiesiak-wskazal-Rosola-cz-2.html</guid>
      <pubDate>Sat, 6 Feb 2010 12:06:38 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Rzepa: Sobiesiak wskazał Rosoła (cz. 1)</title>
      <link>http://kataryna.blox.pl/2010/02/Rzepa-Sobiesiak-wskazal-Rosola-cz-1.html</link>
      <description>&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br style="font-weight: bold;" /&gt; &#xD;
&#xD;
Rzeczpospolita:  Sobiesiak&#xD;
zeznał: &amp;#8222;W czasie spotkania w sierpniu 2009 Marcin Rosół, z tego, co&#xD;
mówiła córka, zasugerował jej, że ponieważ są donosy na &amp;#187;twojego&#xD;
tatusia&amp;#171;, to lepiej, żeby nie startowała. (...) Córka powiedziała, że&#xD;
poinformował ją, że są donosy na mnie&amp;#8221;.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
Rosół ma jeszcze tydzień na opracowanie swojej narracji, jestem pewna,&#xD;
że znajdzie jakieś  przekonujące wytłumaczenie. Może okaże się, że po&#xD;
prostu debrał kilka anonimowych telefonów z donosami na Ryszarda&#xD;
Sobiesiaka, i to właśnie miał na myśli. Korzystając z okazji, że&#xD;
nareszcie, po kilku miesiącach od wybuchu afery, wątek Sobiesiakówny&#xD;
zyskuje należne mu miejsce w aferze, chciałabym zwrócić uwagę na jego&#xD;
szerszy kontekst. Trzeba bowiem pamiętać, że posada, o którą ubiegała&#xD;
się córka Sobiesiaka, nie była w gestii Drzewieckiego, ani nikogo&#xD;
innego, teoretycznie przeprowadzono przecież otwarty i jawny konkurs, a&#xD;
ostateczną decyzję podejmowała  Rada Nadzorcza Totalizatora. Drzewiecki&#xD;
i Rosół nie byli w stanie przepchnąć Sobiesiakówny, dysponując tylko&#xD;
głosem Moniki Rolnik. Jeśli akcja miała się udać, musieli mieć innych&#xD;
&amp;quot;wspólników&amp;quot; (świadomych lub nie), i dobrze byłoby ich ustalić. &lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Dziennik:  14&#xD;
- 16 sierpnia - w tych dniach jak powiedział nam Rosół dzwoni do niego&#xD;
Ryszard Sobiesiak. Dopytuje czy jego córka ma składać papiery w&#xD;
konkursie. (...)  20 - 24 sierpnia - jak ustaliśmy Marcin Rosół&#xD;
wielokrotnie dzwoni do wiceministra Leszkiewicza. Po co? &amp;quot;Chciałem&#xD;
wycofać Magdalenę Sobiesiak&amp;quot; - przyznaje były szef gabinetu ministra.&#xD;
Leszkiewicz: &amp;quot;Byłem za granicą, nie odbierałem. Rosół dzwonił wiele&#xD;
razy, a ja zapamiętuję tych, którzy przeszkadzają mi w wakacjach&amp;quot;. 24&#xD;
sierpnia - w sekretariacie Leszkiewicza potwierdziliśmy, że tego dnia&#xD;
telefonuje Rosół. Współpracownik Drzewieckiego, chce umówić się z&#xD;
wiceministrem na pierwszy termin po jego powrocie z wakacji. (...) 25&#xD;
sierpnia - Rosół idzie do Leszkiewicza. Rozmowa trwa siedem minut:&#xD;
&amp;quot;Magdalena Sobiesiak wycofuje się z konkursu&amp;#8221;, mówi. &amp;quot;Nie podał żadnych&#xD;
powodów&amp;quot; - mówi Leszkiewicz. &lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
Dlaczego Sobiesiak dzień przed terminem składania papierów pyta Rosoła&#xD;
czy córka ma startować? Konkurs jest otwarty, Sobiesiak nie potrzebuje&#xD;
zgody Rosoła, rozumiem zatem, że pytał o realne szanse córki. Których&#xD;
teoretycznie nikt nie miał prawa znać bo konkurs jest otwarty, a o&#xD;
wszystkim decyduje pięcioosobowa Rada Nadzorcza. Jeszcze dziwniejsze&#xD;
jest to, że po tym jak zapadła decyzja o wycofaniu Sobiesiakówny z&#xD;
konkursu, Rosół uznał, że musi się w tej sprawie pofatygować do&#xD;
Ministerstwa Skarbu i osobiście poinformować o tym Leszkiewicza.&#xD;
Przypominam, konkurs jest otwarty, organizuje go Rada Nadzorcza&#xD;
Totalizatora, a Ministerstwo Skarbu Państwa nie ma z tym nic wspólnego.&#xD;
W normalnej sytuacji wizyta Rosoła osobiście informującego&#xD;
wiceministra, że w jakimś niezależnym od niego konkursie wycofała się&#xD;
jakaś kandydatka musiałaby budzić ogromne zdziwienie Leszkiewicza.&#xD;
Wycofała się, i co z tego? Po co Rosół przyszedł o tym powiedzieć,&#xD;
skoro wystarczyło aby Sobiesiakówna po prostu nie przyszła na rozmowę&#xD;
kwalifikacyjną, lub przysłała pisemną rezygnację, co to obchodzi&#xD;
Leszkiewicza? &lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
Mogę sobie wyobrazić dwa powody dla których osobista wizyta Rosoła u&#xD;
Leszkiewicza mogłaby być uzasadniona, w sytuacji - pamiętajmy -&#xD;
wzmożonej czujności i przeświadczenia, że CBA węszy wokół konkursu, w&#xD;
którym miała wygrać Sobiesiakówna. Pierwszy to taki, że Leszkiewicz&#xD;
miał do odegrania jakąś rolę w przepychaniu Sobiesiakówny i trzeba go&#xD;
było poinformować, że to nieaktualne a sprawa się rypła. Drugi zaś to&#xD;
taki, że Rosół przyszedł do Leszkiewicza bo chciał wycofać&#xD;
Sobiesiakównę tak, żeby po jej udziale w konkursie nie został ślad.&#xD;
Fakt, że Przewodniczącą Rady Nadzorczej Totalizatora została dopiero co&#xD;
Barbara Kołtun, wieloletnia pracownica Ministerstwa Skarbu Państwa,&#xD;
wyznaczona do Rady właśnie przez Leszkiewicza, który wykonywał&#xD;
obowiązki właściciela, sprzyja każdej z tych wersji. &lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
Nie wiem jak było, pewnie całkiem inaczej, ale chcę podkreślić - wizyta&#xD;
Rosoła u Leszkiewicza mogła tylko wzbudzić podejrzenia, wycofanie&#xD;
Sobiesiakówny powinno się odbyć dyskretnie, wystarczyło &amp;quot;spóźnić się na&#xD;
pociąg&amp;quot; na rozmowę kwalifikacyjną. Byłoby to dużo bardziej naturalne&#xD;
niż osobiste wycofywanie jej przez Rosoła u Leszkiewicza. Ta sprawa&#xD;
jest dla mnie dość tajemnicza, zwłaszcza w kontekście innych działań&#xD;
jakie trzeba było podjąć aby 26 sierpnia Magdalena Sobiesiak mogła&#xD;
wygrać konkurs. Oto krótkie kalendarium tego co się działo, wskazuje&#xD;
wątki jakie warto zweryfikować, żeby ocenić udział lub jego brak&#xD;
Ministerstwa Skarbu Państwa w całym przedsięwzięciu.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Połowa czerwca 2009&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Mariusz Kamiński:  W&#xD;
połowie czerwca jest propozycja, która w pełni satysfakcjonuje Ryszarda&#xD;
Sobiesiaka. Pojawia się propozycja, aby jego córka została członkiem&#xD;
Zarządu Totalizatora Sportowego. Kiedy ta propozycja się pojawia,&#xD;
Ryszard Sobiesiak dzieli się tą informacją ze swoimi najbliższymi&#xD;
przyjaciółmi z branży hazardowej. Jego przyjaciele są zachwyceni tą&#xD;
propozycją. Jan Kosek, dowiedziawszy się o tym, entuzjastycznie mówi:&#xD;
Pchaj to i to tak mocno, jak się tylko da. Inny kolega z branży&#xD;
hazardowej, Sławomir Sykucki, były prezes totalizatora, ma już pewną&#xD;
wizję, jak to dalej będzie wyglądało, w rozmowie z Ryszardem&#xD;
Sobiesiakiem mówi: Można tak podzielić rynek, że Totalizator będzie&#xD;
miał pieniądze i wszyscy prywatni będą mieli, Magda tylko się musi&#xD;
trochę słuchać. &lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
Według Kamińskiego, to wtedy pojawia się propozycja zrobienia&#xD;
Sobiesiakówny członkiem zarządu Totalizatora odpowiedzialnym za&#xD;
sprzedaż i marketing. Po czterech miesiącach od wybuchu afery żaden&#xD;
dziennikarz nie zainteresował się, skąd w ogóle wziął się ten stołek&#xD;
dla Sobiesiakówny, a to jest w tej sprawie kluczowe. Bo wtedy kiedy&#xD;
Rosół wysyłał Leszkiewiczowi CV Sobiesiakwny, stanowisko, które miała&#xD;
objąć było jeszcze zajęte, przez Piotra Goska, zresztą jednego z&#xD;
współautorów listu do Ministerstwa Skarbu Państwa postulującego - w&#xD;
imieniu Totalizatora - wprowadzenie w ustawie udogodnień&#xD;
umożliwiających uruchomienie wideoloterii. &lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br style="font-style: italic;" /&gt; &#xD;
Kto i kiedy zdecydował o zwolnieniu Piotra Goska? Kto wiedział o tych planach? Dlaczego Gosek został zwolniony?  Czy dymisja Goska miała związek z jego pismem ws. wideoloterii?&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
15 czerwca 2009&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
Ministerstwo Skarbu Państwa ogłasza nabór na członka Rady Nadzorczej&#xD;
Totalizatora. W komunikacie o wszczęciu otwartego postępowania&#xD;
kwalifikacyjnego podaje informację, że przewiduje powołanie jednej&#xD;
osoby. Rusza konkurs. &lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Kto i kiedy zdecydował o zmianach z&#xD;
składzie Rady Nadzorczej? Czy od początku planowano wymianę dwóch osób,&#xD;
czy druga została &amp;quot;dobrana&amp;quot; później? Jeśli od początku planowano&#xD;
wymianę dwóch członków Rady Nadzorczej, dlaczego konkurs ogłoszono&#xD;
tylko na jedno miejsce? &lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;a href="http://nadzor.msp.gov.pl/portal/nad/126/6641/Ogloszenie_nr_372009DIF__Totalizator_Sportowy_Spolka_z_ograniczona_odpowiedzialn.html"&gt;Ogłoszenie o naborze do Rady Nadzorczej Totalizatora z 15 czerwca 2009&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br style="font-weight: bold;" /&gt; &#xD;
26 czerwca &lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Marcin Rosół wysyła maila do nadzorującego Totalizator Wiceministra&#xD;
Skarbu Państwa Adama Leszkiewicza w sprawie konkursu, który zostanie&#xD;
ogłoszony za miesiąc, na stanowisko, które się zwolni za kilka dni. &#xD;
&amp;quot;W załączeniu przesyłam CV osoby rekomendowanej przez MSiT do zarządu&#xD;
Totalizatora, napisz mi proszę, w jakim terminie może nastąpić wybór?&amp;quot;.&#xD;
Ministerstwo Sportu zapytane o tę korespondencję twierdzi, że jej nie&#xD;
ma, a minister Drzewiecki wypiera się udzielenia rekomendacji&#xD;
Sobiesiakównie, wskazując, że była to samowolka Marcina Rosoła.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Skąd Marcin Rosół wiedział, że za&#xD;
kilka dni Adam Leszkiewicz zwolni członka zarządu Totalizatora i zrobi&#xD;
się miejsce dla Sobiesiakówny? Czy Adam Leszkiewicz zgłosił&#xD;
przełożonemu, że Minister Sportu wysyła maile z rekomendacjami na&#xD;
stanowisko, na które nabór nie został nawet ogłoszony, a jeśli zostanie&#xD;
ogłoszony, będzie miał charakter otwartego konkursu? Jakie konsekwencje&#xD;
wyciągnął Mirosław Drzewiecki wobec podwładnego w tak oczywisty sposób&#xD;
przekraczającego uprawnienia i wypowiadającego się w imieniu&#xD;
ministerstwa, choć ono podobno żadnego stanowiska w tej sprawie nie&#xD;
zajęło, a gdyby zajęło byłoby to niezgodne z prawem?&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;a href="http://www.msp.gov.pl/wai/pl/30/7612/Sprostowanie_do_artykulu_Afera_hazardowa__historia_przecieku_opublikowanego_w_Dz.html"&gt;Oświadczenie Ministerstwa Skarbu Państwa&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
29 czerwca &lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
Ministerstwo Skarbu Państwa ogłasza wyniki pierwszego etapu naboru do&#xD;
Rady Nadzorczej Totalizatora Sportowego. O jedno miejsce rywalizuje 7&#xD;
osób.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;a href="http://nadzor.msp.gov.pl/portal/nad/128/6737/Wyniki_Iego_etapu_postepowania_kwalifikacyjnego_spolki_Totalizator_Sportowy_Sp_z.html"&gt;Ogłoszenie o wynikach I-go etapu postępowania kwalifikacyjnego&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
30 czerwca&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Wiceminister Skarbu Państwa Adam Leszkiewicz odbywa Zwyczajne&#xD;
Zgromadzenie Wspólników Totalizatora Sportowego. Odwołuje dwóch&#xD;
członków Rady Nadzorczej i powołuje na ich miejsce Pawła Łatacza (wziął&#xD;
udział w postępowaniu kwalifikacyjnym i był na krótkiej liście) oraz&#xD;
Monikę Rolnik (nie brała udziału w żadnym postępowaniu&#xD;
kwalifikacyjnym). Na tym samym posiedzeniu zwolniony zostaje także&#xD;
członek zarządu Piotr Gosek. Wszystkie zmiany personalne mają wspólny&#xD;
cel &amp;quot;usprawnienie działania tych&#xD;
organów oraz polepszenie współpracy pomiędzy nimi. Za tą decyzją stała&#xD;
potrzeba faktycznej poprawy efektywności działania nie tylko od strony&#xD;
prawnej ale i relacji pomiędzy członkami organów&amp;quot;. &lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Co było impulsem do takiego&#xD;
usprawniania? Dlaczego padło na te właśnie osoby? Kiedy zdecydowano, że&#xD;
oprócz powołania jednej osoby wyłonionej w konkursie, powołana zostanie&#xD;
także Monika Rolnik? Czy Minister Skarbu Państwa mógł odwołać Członka&#xD;
Zarządu, gdy umowa spółki Totalizator Sportowy mówi, że jest to&#xD;
kompetencja Rady Nadzorczej, a właściciel może Członka Zarządu najwyżej&#xD;
zawiesić? &lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;a href="https://docs.google.com/fileview?id=0B4Lznh1btR2pNzUwNjc1MjYtOGNkZS00ZGI0LWI0NTQtN2JjYzU0NDM4Yzgw&amp;hl=en"&gt;Fragmenty protokołu Zwyczajnego Zgromadzenia Wspólników&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
1 lipca&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Tego dnia został odczytany i podpisany akt notarialny zawierający&#xD;
protokół Zwyczajnego Zgromadzenia Wspólników. Ryszard Sobiesiak jest ze&#xD;
wszystkim na bieżąco, bo jeśli wierzyć notatce Mariusza Kamińskiego&#xD;
tego samego dnia w rozmowie ze Sławomirem Sykuckim dowiaduje się, że &amp;quot;...wybrali nową Radę Nadzorczą. Wybrali jedną dziewczynę od &amp;quot;Drzewka&amp;quot;, tak nie do końca zgodnie z prawem ale wybrali&amp;quot;. Do dymisji podaje się dotychczasowy Przewodniczący Rady Nadzorczej&#xD;
Totalizatora Andrzej Rzońca, na jego miejsce Adam Leszkiewicz powoła&#xD;
Barbarę Kołtun, wieloletnią pracownicę Ministerstwa Skarbu Państwa.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br style="font-style: italic;" /&gt; &#xD;
Skąd Sobiesiak wiedział tego samego&#xD;
dnia kiedy notariusz odczytywał protokół jakie są decyzje ministra&#xD;
Leszkiewicza? Dlaczego mówił, że Rolnik została wybrana &amp;quot;tak nie do&#xD;
końca zgodnie z prawem&amp;quot;? Dlaczego Rzońca podał się do dymisji? &lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;a href="http://bi.gazeta.pl/im/6/7329/m7329446.pdf"&gt;Notatka Kamińskiego z 10 września&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
21 lipca&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
Rada Nadzorcza wszczyna postępowanie kwalifikacyjne na stanowisko&#xD;
Członka Zarządu odpowiedzialnego za sprzedaż i marketing. Prawie&#xD;
miesiąc po tym jak CV kandydatki jest już u odpowiedzialnego za&#xD;
Totalizator wiceministra Leszkiewicza.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;a href="https://docs.google.com/fileview?id=0B4Lznh1btR2pYmIxYjY4YzAtNTE5NS00ZDk3LTk2ZjUtMzczY2IxMjNmODQ2&amp;hl=en"&gt;Protokół Rady Nadzorczej Totalizatora Sportowego z całego konkursu&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
14 - 16 sierpnia &lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
Sobiesiak dopytuje czy jego córka ma składać papiery, termin mija 17&#xD;
sierpnia. Sobiesiak nie potrzebuje zgody Rosoła, pytania muszą więc&#xD;
dotyczyć szans córki. A szanse nie zależą od Rosoła tylko od 5 osób, z&#xD;
których bezpośredni wpływ może mieć na jedną (Monikę Rolnik), dwie to&#xD;
przedstawiciele Leszkiewicza (Kołtun i Łatacz),&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
17 sierpnia&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
Sobiesiakówna (i 10 innych osób) składa papiery w otwartym konkursie.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
18 sierpnia&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
Rada Nadzorcza ustala zasady przeprowadzenia rozmowy kwalifikacyjnej.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
19 sierpnia&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
Magdalena Sobiesiak zostaje zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną na 26 sierpnia.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
20 - 24 sierpnia&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
Rosół bezskutecznie próbuje łapać Leszkiewicza na urlopie.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
24 sierpnia&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
Rosół umawia się w sekretariacie Leszkiewicza na pierwszy wolny termin&#xD;
po powrocie wiceministra z urlopu. Tego samego dnia wieczorem spotyka&#xD;
się z &amp;quot;Pędzącym Króliku&amp;quot; z Sobiesiakówną i prosi ją, żeby się wycofała&#xD;
z konkursu.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
25 sierpnia&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
Rosół odwiedza Leszkiewicza aby mu powiedzieć, że Sobiesiakówna&#xD;
wycofuje się z konkursu. Według &amp;quot;Dziennika&amp;quot; rozmowa trwa siedem minut.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
26 sierpnia&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
Magdalena Sobiesiak składa pisemną rezygnację na ręce Barbary Kołtun, Przewodniczącej Rady Nadzorczej. &lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;</description>
      <author>kataryna.kataryna@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Afera hazardowa</category>
      <comments>http://kataryna.blox.pl/2010/02/Rzepa-Sobiesiak-wskazal-Rosola-cz-1.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://kataryna.blox.pl/2010/02/Rzepa-Sobiesiak-wskazal-Rosola-cz-1.html</guid>
      <pubDate>Sat, 6 Feb 2010 12:05:39 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Jak Tusk Kamińskiego dymisjonował</title>
      <link>http://kataryna.blox.pl/2010/02/Jak-Tusk-Kaminskiego-dymisjonowal.html</link>
      <description>&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
14 września &lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Rzeszowska prokuratura przesyła Kancelarii Premiera informację o zamiarze postawienia zarzutów Mariuszowi Kamińskiemu.&lt;br /&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
16 września &lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Premier spotyka się z Kamińskim. Według notatki Jacka Cichockiego z 18 września, premier &amp;quot;zaznaczył&#xD;
również, że w najbliższych dniach przeprowadzona zostanie analiza&#xD;
prawna, jakie działania powinien podjąć Premier w związku z sytuacją&#xD;
kiedy Szef CBA będzie miał postawione zarzuty karne. Na jej podstawie&#xD;
zostanie podjęta decyzja o dalszych losach M. Kamińskiego na zajmowanym&#xD;
stanowisku&amp;quot;.&lt;br /&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
17 września &lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Premier ma już wstępną analizę&#xD;
prawną. Dwustronicowe pismo, zatytułowane &amp;quot;Notatka dla Prezesa Rady&#xD;
Ministrów Pana Donalda Tuska ws. przesłanek odwołania Szefa Centralnego&#xD;
Biura Antykorupcyjnego&amp;quot;, jest podpisana przez Macieja Berka, szefa&#xD;
Rządowego Centrum Legislacji.&lt;br /&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Notatka Macieja Berka z 17 września:  Bezsporne&#xD;
jest, że osoba powołana na stanowisko Szefa CBA nie jest&#xD;
funkcjonariuszem CBA w rozumieniu art. 62 ustawy. Oznacza to, że do Szefa CBA nie mają zastosowania  regulacje określające zasady i tryb zawieszania funkcjonariusza w czynnościach służbowych w przypadku wszczęcia przeciwko niemu postępowania karneg o .&#xD;
(...)  Art. 7 ust 1 punkt 3 ustawy statuuje wykazywanie nieskazitelnej&#xD;
postawy moralnej jako jeden z warunków, jakie musi spełniać Szef CBA.&#xD;
Na mocy art. 8 punkt 2 ustawy odwołanie Szefa CBA z zajmowanego&#xD;
stanowiska następuje w przypadku &amp;quot;niespełnienia któregokolwiek z&#xD;
warunków określonych w art. 7&amp;quot;. (...) Określenie zamkniętego katalogu&#xD;
przypadków, w których następuje odwołanie Szefa CBA z zajmowanego&#xD;
stanowiska, przy jednoczesnym sformułowaniu w art. 6 ust. 1 ustawy&#xD;
zasady jego kadencyjności, służyć ma zapewnieniu podstaw prawnych&#xD;
uniezależnienia działania tego organu od bieżącej sytuacji politycznej.&#xD;
Uwzględniając przedstawiony wyżej stan prawny, należy stwierdzić, iż wszczęcie&#xD;
przeciwko Szefowi CBA postępowania karnego, postępowania w sprawie o&#xD;
wykroczenie (wykroczenie skarbowe) lub postępowania dyscyplinarnego nie&#xD;
skutkuje w każdym przypadku obowiązkiem jego odwołania z zajmowanego&#xD;
stanowiska przez Prezesa Rady Ministrów.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;a href="https://docs.google.com/leaf?id=0B4Lznh1btR2pOTgyYTcxNjEtZDMyNS00YjEzLThlNGQtOTRjNjcwMWJjMmY3&amp;hl=en"&gt;Notatka Macieja Berka do Donalda Tuska z 17 września (strona 1)&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;a href="https://docs.google.com/leaf?id=0B4Lznh1btR2pNWY4M2QzOGMtNzFlNi00OTcxLWE4OWUtMjBiMWE0YWYyOThh&amp;hl=en"&gt;Notatka Macieja Berka do Donalda Tuska z 17 września (strona 2)&lt;/a&gt; &#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
6 października&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
Rzeszowska prokuratura stawia Mariuszowi Kamińskiemu zarzuty.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
7 października&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Premier wszczyna procedurę odwołania&#xD;
Mariusza Kamińskiego, zgodnie z wymogiem ustawy, zwraca się do&#xD;
prezydenta o wyrażenie opinii w tej sprawie. Tego lub następnego dnia&#xD;
premier wypowiada jakże zaskakującą w kontekście tego co właśnie z&#xD;
Kamińskim robił opinię o nim.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Donald Tusk:  Nie&#xD;
miałem i nie mam żadnych zastrzeżeń o charakterze etycznym czy&#xD;
politycznym wobec pana Kamińskiego za to, że doszedł do tej wiedzy [a&#xD;
aferze hazardowej] i mi ją przedstawił.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
&#xD;
9 października &lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Premier dostaje drugą opinię Macieja&#xD;
Barka, o takim samym tytule i bardzo podobnej treści. Berek powtarza,&#xD;
że samo postawienie zarzutów nie skutkuje koniecznością odwołania,&#xD;
wskazuje co należy brać pod uwagę.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Notatka Macieja Berka z 9 października:  Należy&#xD;
stwierdzić, iż wszczęcie przeciwko Szefowi CBA postępowania karnego&#xD;
może skutkować jego odwołaniem z zajmowanego stanowiska przez Prezesa&#xD;
Rady Ministrów w takim stanie faktycznym, którego analiza wskazywać&#xD;
będzie przede wszystkim na:&lt;br style="font-style: italic;" /&gt; &#xD;
1) prawdopodobieństwo popełnienia czynu zabronionego , adekwatne do aktualnego etapu wszczętego postępowania karnego;&lt;br style="font-style: italic;" /&gt; &#xD;
2)  &amp;quot;wagę&amp;quot; czynu zabronionego , stanowiącego podstawę wszczęcia postępowania karnego, stanowiącego podstawę wszczęcia postępowania karnego;&lt;br style="font-style: italic;" /&gt; &#xD;
3) wysoki stopień uszczerbku w dobrach chronionych prawem albo rozmiar zagrożenia tych dóbr wywołany czynem, stanowiącym podstawę wszczęcia postępowania.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;a href="https://docs.google.com/leaf?id=0B4Lznh1btR2pMDIxYmU0MTAtYzE4ZS00N2ZlLTgzYmYtNWVmNDc2NTk5Mzcw&amp;hl=en"&gt;Notatka Macieja Berka do Donalda Tuska z 9 października (strona 1)&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;a href="https://docs.google.com/leaf?id=0B4Lznh1btR2pY2Q1YWQ2ZmMtYjMxMC00NmI1LThiYmItYzllZjlhMGU2NWY1&amp;hl=en"&gt;Notatka Macieja Berka do Donalda Tuska z 9 października (strona 2)&lt;/a&gt;&lt;br /&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
13 października&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Premier nie czekając na opinię&#xD;
prezydenta odwołuje Mariusza Kamińskiego. Tego samego dnia dostaje też&#xD;
kolejną opinię prawną, tym razem przygotowaną przez Departament Prawny&#xD;
Kancelarii Prezesa Rady Ministrów na polecenia Tomasza Arabskiego.&#xD;
Jednym z punktów opinii jest &amp;quot;Analiza przepisów prawnych w zakresie&#xD;
konsekwencji nie wyrażenia opinii przez Prezydenta Rzeczypospolitej&#xD;
Polskiej na temat odwołania Szefa CBA dla jego skuteczności&amp;quot;.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Pismo Biura Prawnego Kancelarii Premiera:  Za&#xD;
wskazówkę interpretacyjną per analogiam dla określenia maksymalnego&#xD;
terminu dla wydania odpowiedniej opinii uznać w tym zakresie można&#xD;
treść art. 106 kpa, który w paragrafie 3 stwierdza, iż organ, do&#xD;
którego zwrócono się o zajęcie stanowiska, obowiązany jest przedstawić&#xD;
je niezwłocznie, jednak nie później niż w terminie dwóch tygodni &#xD;
od dnia doręczenia mu żądania, chyba, że przepis prawa przewiduje inny&#xD;
termin. (...) Z istniejących w tym zakresie norm prawnych nie wynika&#xD;
możliwość odwołania bez wyrażenia oficjalnej opinii przez Prezydenta&#xD;
RP. (...) Departament Prawny stwierdza, że nie należy wykluczyć&#xD;
odwołania Szefa CBA bez wyrażenia opinii Prezydenta, w czasie - jak&#xD;
wyżej wskazano - najwyżej dwóch tygodni, z tym zastrzeżeniem, że może&#xD;
to powodować zarzut naruszenia przepisów prawa przez organ odwołujący.&lt;br /&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;a href="https://docs.google.com/leaf?id=0B4Lznh1btR2pYTA1YTFkNDYtNWJiMC00NzA4LWI5Y2EtYTE4ZTkyNDE2NjE2&amp;hl=en"&gt;Pismo Departamentu Prawnego Kancelarii Premiera z 13 października (strona 1)&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;a href="https://docs.google.com/leaf?id=0B4Lznh1btR2pYWVmMjVkZmEtN2Q4Mi00ZGJjLWFhZjMtZWVlY2MyODZmNWU1&amp;hl=en"&gt;Pismo Departamentu Prawnego Kancelarii Premiera z 13 października (strona 2)&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;a href="https://docs.google.com/leaf?id=0B4Lznh1btR2pNDk1ZDIyN2ItN2MwMC00YTE2LTgzY2YtOWE3MDQwYjkwZGU1&amp;hl=en"&gt;Pismo Departamentu Prawnego Kancelarii Premiera z 13 października (strona 3)&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;a href="https://docs.google.com/leaf?id=0B4Lznh1btR2pMzE1NzVkOGItYTNhYy00MzFmLWI2ZWEtZTI4MGMzYTk0ZGRk&amp;hl=en"&gt;Pismo Departamentu Prawnego Kancelarii Premiera z 13 października (strona 4)&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Chyba nie trzeba nic dodawać, bo daty&#xD;
i pisma mówią same za siebie. Tusk nie musiał odwoływać Kamińskiego,&#xD;
musiał za to czekać na opinię prezydenta. I choć to wszystko wiedział&#xD;
od swoich własnych prawników, bardzo chciał zrobić to, czego wcale nie&#xD;
musiał, i bardzo nie chciał zrobić tego, co miał obowiązek. Co takiego&#xD;
się zatem stało, że nie można było poczekać z czyszczeniem CBA, a&#xD;
premier nawet nie zadbał o pozory normalności całej procedury? Zupełnie&#xD;
tego nie rozumiem, tym bardziej, że - jak sam zadeklarował obalając&#xD;
przy okazji narrację własnej partii o zastawionej na siebie pułapce -&#xD;
nie miał do Kamińskiego żadnych zastrzeżeń o charakterze etycznym czy&#xD;
politycznym za to, że go poinformował o ustaleniach CBA (może posłowie&#xD;
z komisji przypomną Tuskowi tę jego wypowiedź i spytają kiedy i po czym&#xD;
zorientował się, że Kamiński na niego zastawił pułapkę, skoro jeszcze&#xD;
odwołując go zapewniał, że jego zachowanie nie budzi tu jego&#xD;
zastrzeżeń).&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
Po takiej publicznej egzekucji Kamińskiego za ujawnienie &amp;quot;afery&#xD;
hazardowej&amp;quot; nieprędko się ktoś odważy ujawnić jakiekolwiek machlojki&#xD;
partii rządzącej, bo jej zemsta jest ekspresowa i bezwzględna. Ale&#xD;
sądząc po tym jak się następca Kamińskiego uwija z szukaniem i&#xD;
dostarczaniem dziennikarzom kolejnych sensacji na temat Kamińskiego,&#xD;
jemu raczej gniew Tuska nie grozi. Choć tylko dwa dęte doniesienia do&#xD;
prokuratury po czterech miesiącach szukania trochę rozczarowują. &lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;br /&gt;</description>
      <author>kataryna.kataryna@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Afera hazardowa</category>
      <comments>http://kataryna.blox.pl/2010/02/Jak-Tusk-Kaminskiego-dymisjonowal.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://kataryna.blox.pl/2010/02/Jak-Tusk-Kaminskiego-dymisjonowal.html</guid>
      <pubDate>Tue, 2 Feb 2010 21:37:46 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Od Michnika do Gadomskiego</title>
      <link>http://kataryna.blox.pl/2010/01/Od-Michnika-do-Gadomskiego.html</link>
      <description>&lt;br /&gt;&lt;br style="font-weight: bold;" /&gt; &#xD;
Adam Michnik: Poza&#xD;
wymiarem konkretnym ta sprawa, niech mi wolno będzie powiedzieć, ma&#xD;
wymiar bardziej ogólny. Ta sprawa ujawnia głęboki konflikt, który&#xD;
dzieli Polskę, który dzieli nas, Polaków. Ten podział biegnie pomiędzy&#xD;
Polską ludzi uczciwych a Polską skorumpowaną, Polską łapówek, Polską&#xD;
mętnej, zagmatwanej mafijnej kombinacji. Tak, to są dwie różne Polski.&#xD;
dziś fundamentalny podział w Polsce to jest podział wedle stosunku do&#xD;
korupcji. I wierzę głęboko, że szanowna komisja spowoduje, że uzyskamy&#xD;
odpowiedź na pytanie, czy w tej sprawie wygra Polska skorumpowana albo&#xD;
taka, która daje przyzwolenie na korupcję, czy też wygra Polska, która&#xD;
korupcję chce demaskować, demaskuje i będzie demaskować, Polska&#xD;
czystych rąk. To takiej Polski potrzebujemy. (...) Ta sprawa stała się&#xD;
wstrząsem dla opinii publicznej i myślę, że dobrze, że tak się stało.&#xD;
Oznacza to, że polskie społeczeństwo nie jest przeżarte i nie jest&#xD;
zdeprawowane korupcją, że nie godzi się na korupcję, że korupcja nas&#xD;
moralnie porusza i oburza. Dlatego można mieć nadzieję, że ten skandal&#xD;
będzie miał funkcję oczyszczającą. (wystąpienie przed komisją śledczą ds. afery Rywina)&lt;br /&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Witold Gadomski:  Media&#xD;
z oburzeniem opisują pomoc udzielaną przez urzędników i polityków&#xD;
firmie Winterpol budującej w Sudetach ośrodek wypoczynkowy z&#xD;
nowoczesnymi wyciągami. (...) Dzięki przychylności rozmaitych&#xD;
instytucji formalności przy budowie były załatwiane od ręki, a czasami&#xD;
urzędnicy akceptowali dokonane wcześniej przez inwestora działania,&#xD;
wydając stosowne decyzje z datą wsteczną. Dla skrupulatnego kontrolera&#xD;
była to zatem samowola budowlana legalizowana dopiero po fakcie. Taką&#xD;
interpretację przedstawił podczas przesłuchania przed komisją śledczą&#xD;
Mariusz Kamiński, który nie posiadał się z oburzenia dlatego, że&#xD;
inwestycja powstała w rekordowym tempie. Nie jestem naiwny i rozumiem,&#xD;
że pomoc urzędników udzielona właścicielom spółki Winterpol nie musiała&#xD;
być bezinteresowna. Zapewne nie wszystkim biznesmenom sprzyjają w tym&#xD;
samym stopniu, co jest niesprawiedliwe i wypacza rynkową konkurencję. A&#xD;
jednak nie potrafię wykrzesać z siebie oburzenia, jakim pałają&#xD;
niektórzy dziennikarze i były szef CBA na biznesmena, który&#xD;
skrupulatnie i skutecznie zabiega o swoje interesy. Dzięki temu powstał&#xD;
wspaniały ośrodek wypoczynkowy o standardach zbliżonych do&#xD;
europejskich. Czy za dużo mamy takich ośrodków w Polsce? To, że&#xD;
biznesmen działa także w branży hazardowej, nie ma tu nic do rzeczy.&#xD;
Jego celem jest osiąganie zysku. Jeśli państwo uznaje hazard za&#xD;
legalny, dlaczego mamy go potępiać? (...) Czy można mieć za złe&#xD;
biznesmenowi, że - mówiąc potocznie - chodzi za swoimi sprawami? Że&#xD;
dopinguje urzędników, stara się zaprzyjaźnić z osobami mającymi wpływ&#xD;
na decyzje? Przecież tak się dzieje na całym świecie. (...) A w Polsce&#xD;
od kilku lat panuje absurdalna atmosfera podejrzliwości w kontaktach&#xD;
polityków z biznesem. To jest właśnie nienormalne.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Zestawienie tych dwóch cytatów najlepiej pokazuje drogę jaką&#xD;
przeszliśmy po aferze Rywina i miejsce, w którym jesteśmy dzisiaj. Tak&#xD;
jak siedem lat temu żadna przyzwoita gazeta nie opublikowałaby komentarza Gadomskiego, tak dzisiaj nikt nie wygłosiłby tamtej mowy&#xD;
Michnika, bojąc się śmieszności i oskarżeń o fanatyzm. A przecież&#xD;
Polska się wcale nie zmieniła, jest tak samo zepsuta jak wtedy, dzisiaj&#xD;
też więcej o tym zepsuciu wiemy, więc powinno przerażać jeszcze bardziej. Albo zatem zmieniły się elity, które po&#xD;
traumie kadencji 2005-2007 uznały, że pogodzenie się z &amp;quot;Polską łapówek, Polską mętnej, zagmatwanej mafijnej kombinacji&amp;quot;&#xD;
jest ceną jaką trzeba - i warto - zapłacić za odsunięcie raz na zawsze&#xD;
widma kaczyzmu, albo tamten ich bunt nigdy nie był autentyczny, a stanięcie&#xD;
na czele krucjaty przeciwko korupcji było taktycznym zabiegiem mającym&#xD;
umożliwić utrzymanie kontroli nad budzącym się z letargu społeczeństwem. Zabiegiem, jak się potem okazało, bardzo potrzebnym bo społeczeństwo okazało się niebezpiecznie nieprzewidywalne i dwukrotnie zawiodło,  dokonując w 2005 roku nieodpowiedzialnych wyborów. A ponieważ chwilowo wymiana społeczeństwa na bardziej dorosłe do demokracji w jej postkomunistycznym wydaniu, jest niemożliwa, trzeba je znieczulać i oswajać z korupcją tekstami takimi jak ten Gadomskiego. &lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Przypomniałam sobie niedawno ten cytat z Michnika, pamiętam jakie wywarł na mnie&#xD;
wrażenie wtedy, dzisiaj jest już tylko wspomnieniem po tamtych&#xD;
nadziejach i świadectwem jak bardzo Polska się przez te siedem lat&#xD;
zmieniła. Dalej się dzieli, tylko proporcje są inne, a elity już nie&#xD;
muszą udawać, że im się &amp;quot;Polska mętnej, zagmatwanej mafijnej kombinacji&amp;quot; nie podoba tak samo jak nam. Tekst Gadomskiego przeszedł bez echa, widać szokuje tylko ostatnich naiwnych.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
A swoją drogą to zabawne, że Gazeta powtarza niektóre prostackie&#xD;
chwyty, które w aferze Rywina były wykorzystywane przeciwko niej.&#xD;
&amp;quot;Afera&amp;quot; z wykasowanymi GPS-ami, na podstawie których rzekomo można&#xD;
byłoby ustalić, które auto dowiozło stenogramy podsłuchów dziennikarzom&#xD;
Rzepy (bo z pewnością wysoki funkcjonariusz CBA wypuszczając przeciek z&#xD;
tajnych materiałów operacyjnych osobiście zawiózł je wyposażonym w GPS&#xD;
służbowym wozem bezpośrednio do siedziby gazety) jako żywo przypomina&#xD;
przecież &amp;quot;aferę&amp;quot; ze zniszczoną książką wejść i wyjść Agory i&#xD;
komentarze, że było to celowe zacieranie śladów, żeby uniemożliwić&#xD;
ustalenie, kto i kiedy kontaktował się z Michnikiem w sprawie misji&#xD;
Rywina :)&lt;br /&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;br /&gt;</description>
      <author>kataryna.kataryna@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <comments>http://kataryna.blox.pl/2010/01/Od-Michnika-do-Gadomskiego.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://kataryna.blox.pl/2010/01/Od-Michnika-do-Gadomskiego.html</guid>
      <pubDate>Sun, 31 Jan 2010 17:36:26 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Czy szef przykryje skarbnika?</title>
      <link>http://kataryna.blox.pl/2010/01/Czy-szef-przykryje-skarbnika.html</link>
      <description>&lt;br /&gt; Pół godziny przed rozpoczęciem przesłuchania &amp;quot;Mira&amp;quot; premier zapowiedział, że o 11-tej, czyli mniej więcej po jego swobodnej wypowiedzi, na specjalnie zwołanej konferencji prasowej ogłosi swoją decyzję w sprawie startu w wyborach. Wszyscy się chyba spodziewali jakiejś spektakularnej przykrywki, ale to, że w jej charakterze wystąpi sam premier może świadczyć o panice w obozie &amp;quot;Mira&amp;quot;. Widać nie każdego da się wytrenować. Jeśli przykrywka ma być skuteczna, Tusk powinien ogłosić, że nie startuje, bo tylko to pozwoli mediom ciągnąć temat do wieczora, będzie można rozważać kto zamiast niego, przepytywać kolejnych polityków, robić rankingi alternatywnych kandydatów. Czy premier powinien się obawiać zeznań &amp;quot;Mira&amp;quot;. I tak, i nie. Tak, bo zeznania Kamińskiego (i nie tylko) odsłoniły trochę kulisy funkcjonowania niektórych prominentnych członków rządu i partii - a Tusk jest szefem obu - i poziom ich zaangażowania w interesy Sobiesiaka. Dobrze to ilustruje dość wstrząsający fragment zeznań Kamińskiego.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt; Mariusz Kamiński:   Kim był Ryszard Sobiesiak, kim jest Ryszard Sobiesiak? (...) Już w połowie lat 90. Ryszardem Sobiesiakiem interesuje się Urząd Ochrony Państwa, jest on podejrzewany o pranie brudnych pieniędzy i o korupcję. W drugiej połowie lat 90. Ryszardem Sobiesiakiem bardzo mocno interesuje się policja w związku z jego intensywnymi kontaktami ze zorganizowanymi grupami przestępczymi o charakterze zbrojnym, konkretnie chodzi o tzw. grupę Czarnego. Bandyta ten, skazany później na wieloletnie więzienie za kierowanie właśnie taką grupą o charakterze zbrojnym, był szefem ochrony kasyna interesuje się Urząd Ochrony Państwa, jest on podejrzewany o pranie brudnych Ryszarda Sobiesiaka. W zeznaniach świadka koronnego z procesu &amp;#8222;Czarnego&amp;#8221;, grupy &amp;#8222;Czarnego&amp;#8221;, niejakiego &amp;#8222;Szczeny&amp;#8221;, Ryszard Sobiesiak scharakteryzowany został jako sponsor grupy &amp;#8222;Czarnego&amp;#8221;. &amp;#8222;Czarny&amp;#8221; milczy, jego współpracownicy milczą, Ryszard Sobiesiak ucieka, tak jak teraz, z Polski na szereg miesięcy, wychodzi z tego obronną ręką. Wymiar sprawiedliwości dopada Ryszarda Sobiesiaka w roku 2005, kiedyzostaje on skazany za przestępstwa korupcyjne. Otóż Ryszard Sobiesiak skorumpował urzędnika wrocławskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, który w zamian za wydanie korzystnej dla Ryszarda Sobiesiaka decyzji dotyczącej dofinansowania z funduszy unijnych otrzymał od niego łapówkę. I wydaje mi się, że ta sprawa pokazuje pewien modus operandi funkcjonowania Ryszarda Sobiesiaka w świecie biznesu na styku z urzędnikami państwowymi, z funkcjonariuszami publicznymi. Otóż, proszę państwa, po przyjęciu pierwszej łapówki urzędnik jest szantażowany przez Ryszarda Sobiesiaka. Ryszard Sobiesiak nie chce płacić mu dalej, tylko twierdzi, że ma na niego haki, ponieważ wziął już pierwszą ratę łapówki, i oczekuje od niego, że będzie cały czas wydawał korzystne dla jego firmy decyzje. No, obaj panowie wpadają. (...) Mniej więcej tydzień temu ukazał się bardzo dobry artykuł dotyczący Zieleńca, prawda, i budowy przez pana Sobiesiaka jednego, ponoć, z najnowocześniejszych wyciągów narciarskich w Zieleńcu, gdzie człowiek ten buduje to całkowicie bezprawnie. Wycinane są 150-letnie drzewa, prawda, pół hektara, i to drzewa należące do Lasów Państwowych. Nie ma pozwolenia na budowę, nie ma żadnych zgód, żadnych uchwał rad gminy. I my nakładając naszą wiedzę z kontroli operacyjnej, czyli z podsłuchu, z tym, co ustalili dziennikarze, no, obraz, jaki wyłania się, jest porażający. Zezwolenie na wycinkę, prawda, w Ministerstwie Ochrony Środowiska załatwia asystent ministra sportu, bezpośrednio w Ministerstwie Ochrony Środowiska. Dzwoni potem radośnie do Ryszarda Sobiesiaka i mówi &amp;#8211; Rysiu, załatwiliśmy ci wycinkę, prawda, i przesyła mu faksem. On, pracownik ministerstwa  sportu, przesyła decyzję Ministerstwa Ochrony Środowiska faksem Sobiesiakowi. Sobiesiak natychmiast dzwoni do burmistrza: Zwołuj natychmiast radę gminy, bo gonią mnie terminy, musimy zalegalizować pewne działania, w razie czego podstawię samochód, żeby przywieźć radnych na sesję. Czyli Sobiesiak zwołuje sesję rady gminy, która natychmiast uchwala zmianę, plan zagospodarowania miejscowego korzystny dla Sobiesiaka. Nie jest zawiadomiona prokuratura mimo tego, że właśnie wycinane są drzewa, prawda, że budowane są bez pozwoleń, prowadzona jest inwestycja bez pozwoleń na budowę. I wszystkiemu temu patronuje z jednej strony Mirosław Drzewiecki, który zabezpiecza Ministerstwo Ochrony Środowiska, a z drugiej strony Zbigniew Chlebowski, który dzwoni i mówi, że: Słuchaj, jestem w kontakcie z dyrekcją Lasów Państwowych, wszystko będzie dobrze, meldują mi na bieżąco itd. Ma przyjechać kontrola, a Ryszard Sobiesiak oczywiście wie, że będzie kontrola, prawda, opóźnia tę kontrolę, żeby mu nie zablokowano tego, nawet negocjuje się z nim, czy pan Ryszard łaskawie zgodzi się zapłacić karę, no bo niestety, będzie musiał zapłacić jakąś karę. Ryszard Sobiesiak mówi &amp;#8211; dobrze, zapłacę karę, ale pod warunkiem, że nie wstrzymacie mi budowy, prawda. Kary zresztą do tej pory nie zapłacił, zresztą, jak mówił swojemu pracownikowi, że &amp;#8211; kara karą, będzie odwołanie, to załatwimy to w odwołaniu. Tak że nawet takie interesy są kompleksowo obsługiwane przez Drzewieckiego, Chlebowskiego, asystentów Drzewieckiego, prawda. Nie wiem, Sobiesiak chce załatwić jakąś decyzję w Ministerstwie Infrastruktury, szuka kontaktu z ministrem Grabarczykiem, dzwoni do asystenta Rosoła, a ten mówi &amp;#8211; po co ci Grabarczyk, masz tutaj telefon do asystenta Jarmuziewicza, on ci to załatwi. Idzie Sobiesiak, załatwia sprawę, dziękuje Rosołowi itd. Więc to jest cały kompleks tego typu powiązań niejasnych, prawda, sytuacji itd., które są obsługiwane. A jednocześnie, jednocześnie jest taka wyczuwalna jakby pogarda w pewnych momentach właśnie dla tych polityków, którzy w rozmowach jakby między ludźmi z branży hazardowej, prawda, nazywani są: dupek, pacan &amp;#8211; już nie chcę używać wulgaryzmów, żeby nie epatować tutaj opinii publicznej &amp;#8211; sportowiec, z takim przekąsem się czasami wypowiadają o Drzewieckim, prawda. Widać, że jakby to są ludzie&amp;#8230; że relacje są w jedną stronę, ja tak to oceniam, relacje są w jedną stronę. To Sobiesiak ciągnie, prawda. To oni są w orbicie wpływówSobiesiaka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tusk firmujący to wszystko, nieświadomy, lub świadomy ale nie chcący lub nie umiejący temu zaradzić nie bardzo ma być z czego dumny. Bez względu na to jak świetnie się przygotował Drzewiecki, i jak bardzo się będzie starał Sekuła, fakty są nieubłagane i kompromitujące nie tylko dla Drzewieckiego. Bo przecież Tusk o tym od sierpnia wiedział, ale stał za Drzewieckim do samego końca, jeszcze przed swoją konferencją prasową Drzewiecki miał duże szanse uratować ministerialną tekę. Gdyby tylko wypadł lepiej. Nic innego się nie liczyło, i nie liczy się nadal bo Drzewiecki nie jest nawet zawieszony, podobnie jak Rosół. Nie jest więc żadnym nadużyciem, że to wszystko co się odbywało, miało i ma nadal akceptację Tuska, skoro Drzewiecki i Rosół nie zostali w żaden sposób ukarani (jeśli nie liczyć tego, że Drzewiecki musiał - wyłącznie ze względu na opinię publiczną - &amp;quot;na własną prośbę&amp;quot; odejść aby zejść z linii strzału).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest jednak dobra wiadomość dla Tuska. Polska jaką opisał Kamiński, i jaka wyłania się z kolejnych dokumentów i zeznań już nie razi, jesteśmy z nią pogodzeni, a nieliczne zbuntowane jednostki można skutecznie usuwać, nawet jeśli im się wydaje, że chronią je jakieś ustawowe zabezpieczenia. A jak &amp;quot;Mirowi&amp;quot; dzisiaj nie pójdzie, zawsze będzie można liczyć na Witolda Gadomskiego, który wytłumaczy ciemnemu ludowi, że to wszystko jest normalne, i tylko Kamiński jest nieprzystosowany.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Witold Gadomski (Gazeta Wyborcza):  Media z oburzeniem opisują pomoc udzielaną przez urzędników i polityków firmie Winterpol budującej w Sudetach ośrodek wypoczynkowy z nowoczesnymi wyciągami. (...)  Dzięki przychylności rozmaitych instytucji formalności przy budowie były załatwiane od ręki, a czasami urzędnicy akceptowali dokonane wcześniej przez inwestora działania, wydając stosowne decyzje z datą wsteczną. Dla skrupulatnego kontrolera była to zatem samowola budowlana legalizowana dopiero po fakcie. Taką interpretację przedstawił podczas przesłuchania przed komisją śledczą Mariusz Kamiński, który nie posiadał się z oburzenia dlatego, że inwestycja powstała w rekordowym tempie. Nie jestem naiwny i rozumiem, że pomoc urzędników udzielona właścicielom spółki Winterpol nie musiała być bezinteresowna. Zapewne nie wszystkim biznesmenom sprzyjają w tym samym stopniu, co jest niesprawiedliwe i wypacza rynkową konkurencję. A jednak nie potrafię wykrzesać z siebie oburzenia, jakim pałają niektórzy dziennikarze i były szef CBA na biznesmena, który skrupulatnie i skutecznie zabiega o swoje interesy. Dzięki temu powstał wspaniały ośrodek wypoczynkowy o standardach zbliżonych do europejskich. Czy za dużo mamy takich ośrodków w Polsce? To, że biznesmen działa także w branży hazardowej, nie ma tu nic do rzeczy. Jego celem jest osiąganie zysku. Jeśli państwo uznaje hazard za legalny, dlaczego mamy go potępiać? (...) Czy można mieć za złe biznesmenowi, że - mówiąc potocznie - chodzi za swoimi sprawami? Że dopinguje urzędników, stara się zaprzyjaźnić z osobami mającymi wpływ na decyzje? Przecież tak się dzieje na całym świecie. (...) A w Polsce od kilku lat panuje absurdalna atmosfera podejrzliwości w kontaktach polityków z biznesem. To jest właśnie nienormalne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Nie podniecam się więc zeznaniami &amp;quot;Mira&amp;quot; bo cóż on może powiedzieć, czego byśmy nie wiedzieli? O aferze hazardowej wszystko już wiadomo. O Polsce siedem lat po Rywinie też. Zmieniło się na gorsze, bo wtedy to przynajmniej przeszkadzało, a dzisiaj można bez wstydu usprawiedliwiać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description>
      <author>kataryna.kataryna@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <comments>http://kataryna.blox.pl/2010/01/Czy-szef-przykryje-skarbnika.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://kataryna.blox.pl/2010/01/Czy-szef-przykryje-skarbnika.html</guid>
      <pubDate>Thu, 28 Jan 2010 08:44:07 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Kluczenie Kapicy wskazuje ważny wątek</title>
      <link>http://kataryna.blox.pl/2010/01/Kluczenie-Kapicy-wskazuje-wazny-watek.html</link>
      <description>&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &#xD;
W &amp;quot;aferze hazardowej&amp;quot; kluczowe są te&#xD;
dokumenty, których intencję i datę wytworzenia znamy, oraz ci&#xD;
świadkowie, którzy nie są stroną w sprawie. Takich świadków mieliśmy do&#xD;
tej pory trzech i w ich zeznania warto się uważnie wczytać. Chciałam&#xD;
wrócić do zasygnalizowanego we wcześniejszym wpisie wątku, na który&#xD;
niechcący zwrócił moją uwagę Kapica usiłując od niego uciec.&#xD;
Konfrontacja zeznań Kapicy, z dokumentami wytworzonymi przez niego&#xD;
samego jeszcze wtedy kiedy nic nie wskazywało, że kiedyś będzie z tego&#xD;
jakaś afera, wypada bardzo ciekawie. Wróćmy zatem do 17 lipca 2008,&#xD;
kiedy odbyło się posiedzenie Komitetu Rady Ministrów, po którym Adam&#xD;
Szejnfeld przysłał pismo wnioskujące o rezygnację z dopłat. &lt;br /&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Pismo Hirszel do Berka z 17 lipca&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
W piśmie tym Hirszel wymienia, co&#xD;
Komitet właśnie rozpatrywał, ani słowem nie wspomina jednak o&#xD;
jakichkolwiek uwagach czy wnioskach Ministerstwa Gospodarki.&lt;br /&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;a href="http://www.mf.gov.pl/_files_/bip/bip_projekty_aktow_prawnych/oc/2008/wrzesien_2008/krmustalenia17072.pdf"&gt;Pismo Hirszel do Berka&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Pismo Kapicy do Tuska z 28 lipca&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
W swojej notatce dla premiera, Jacek&#xD;
Kapica przedstawia premierowi założenia ustawy, tłumaczy o co chodzi z&#xD;
dopłatami, wyjaśnia sprawę pisma Szejnfelda, oraz konkluduje wnioskiem,&#xD;
że nadal uważa wprowadzenie dopłat za zasadne.&lt;br /&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Jacek Kapica:  Przedstawiając&#xD;
powyższe informuję, iż ww. projekt ustawy był przedmiotem obrad stałego&#xD;
Komitetu Rady Ministrów, w dniu 17 lipca 2008. Po posiedzeniu Komitetu Rady Ministrów, w dniu 18 lipca 2008 do Ministerstwa Finansów wpłynęła uwaga Ministra Gospodarki ,&#xD;
iż wprowadzenie 10-procentowych dopłat w zakresie m.in. salonów gier,&#xD;
automatów o niskich wygranych czy kasyn gry może pogorszyć warunki&#xD;
ekonomiczne tej działalności.&lt;br /&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;a href="http://slimak.onet.pl/_m/TVN/tvn24/NOTATKA_KAPICY_28_LIPCA_2008.pdf"&gt;Pismo Kapicy do Tuska&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Pismo Kapicy do Hirszel z 13 sierpnia&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
W piśmie przewodnim do nowego&#xD;
projektu ustawy, uwzględniającego już niektóre uwagi zgłoszone w&#xD;
trakcie Komitetu 17 lipca, Kapica w taki sposób relacjonuje uwagi&#xD;
Szejnfelda.&lt;br /&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Jacek Kapica:  Ponadto w związku z przekazanym pismem Ministra Gospodarki &#xD;
(...) z dnia 17 lipca 2008 zawierającym uwagi do dopłat zawartych w&#xD;
projekcie z dnia 26 czerwca 2008 ustawy o zmianie ustawy o grach&#xD;
losowych i zakładach wzajemnych oraz niektórych innych ustaw, które wpłynęło po terminach przewidzianych przy procedowaniu przez Komitet Rady Ministrów  uprzejmie informuję, iż co następuje. W&#xD;
trakcie posiedzenia Komitetu Stałego Rady Ministrów w dniu 17 lipca&#xD;
2008 Ministerstwo Gospodarki nie zgłaszało uwag w tym zakresie. Nie&#xD;
przedstawiało ich na wcześniejszym etapie procedowania .&lt;br /&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;a href="http://www.mf.gov.pl/_files_/bip/bip_projekty_aktow_prawnych/oc/2008/sierpien_2008/dokrm13_08_2008poprawprojekt.pdf"&gt;Pismo Kapicy do Hirszel &lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Mamy więc trzy pisma z lipca i&#xD;
sierpnia 2008 przedstawiające przebieg posiedzenia Komitetu i podjęte&#xD;
na nim ustalenia, ze wszystkich wynika, że Adam Szejnfeld swoje pismo&#xD;
wysłał już po posiedzeniu Komitetu, na którym Ministerstwo Gospodarki&#xD;
nie zgłaszało żadnych uwag odnośnie dopłat. W notatce dla premiera&#xD;
Kapica twierdzi nawet, że pismo Szejnfelda dotarło dopiero nazajutrz po&#xD;
posiedzeniu Komitetu. Wątpliwości nie pozostawia także przesłane&#xD;
komisji &amp;quot;kalendarium Arabskiego&amp;quot;, w którym informacja o piśmie&#xD;
Szejnfelda jest opatrzona czerwonym zdaniem &amp;quot;Uwaga która wpłynęła po zakończeniu obrad komitetu w dniu 17.07.2008&amp;quot;. A co Kapica zeznał pytany o to przez komisję śledczą?&lt;br /&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Jacek Kapica:  Z tego, co pamiętam, pan minister Adam Szejnfeld podniósł te uwagi ustnie na komitecie . Z dokumentacji, którą państwo też macie, jak zobaczycie&amp;#8230;&amp;#8230;jest metryczka faksowa. Dokument wpłynął do komitetu o godz. 14.04, czyli w trakcie jego trwania ,&#xD;
i, podejrzewam, dlatego został, istnieje informacja, że wpłynął po&#xD;
komitecie, ponieważ obsługa komitetu była na posiedzeniu komitetu. I z tego, co pamiętam,  pan minister Szejnfeld podniósł te uwagi ,&#xD;
a potem cała dokumentacja w momencie, kiedy... potem tej dokumentacji&#xD;
nadano normalny tryb procedowania, jakby dokument wpłynął na komitet.&#xD;
(...) Czyli wniósł, minister gospodarki wniósł uwagę na posiedzeniu komitetu, ustnie . (...) Wpłynęła&#xD;
w trakcie posiedzeń komitetu i została podniesiona przez członka Rady&#xD;
Ministrów, przedstawiciela Ministerstwa Gospodarki w trakcie&#xD;
posiedzenia komitetu .&lt;br /&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;a href="http://kataryna.blox.pl/2010/01/Drobne-uwagi-do-zeznan-Kapicy.html"&gt;Kataryna: Drobne uwagi do zeznań Kapicy&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Sprzeczność między notatką dla&#xD;
premiera i innymi dokumentami wytworzonymi na bieżąco, a zeznaniami&#xD;
przed komisją jest oczywista. I dziwna. Bo przecież Kapicy nie można&#xD;
nic zarzucić, on akurat nie ma powodu kręcić. Dlaczego więc uznał (sam&#xD;
lub przez kogoś namówiony), że w tak błahej sprawie trzeba zrobić&#xD;
wszystko, żeby odwrócić uwagę od pisma Szejnfelda, nawet gdyby trzeba&#xD;
było w tym celu zaprzeczać własnym pismom, własnej notatce do premiera,&#xD;
oficjalnemu kalendarium Arabskiego, sejmowej wypowiedzi Boniego na ten&#xD;
temat? Gdyby chodziło tylko o spóźnione pismo Szejnfelda, nie miałoby&#xD;
to sensu bo Szejnfeld mógłby się stosunkowo łatwo wykręcić - po prostu&#xD;
nie zdążył w terminie wysłać, ot i cała jego wina. Chyba więc nie&#xD;
chodzi tylko o to, żeby przesunąć w czasie o te kilka godzin uwagi&#xD;
Szejnfelda i tak zresztą nieuwzględnione przez Kapicę. O co więc może chodzić? Moim zdaniem o to, co poprzedziło notatkę dla premiera. Oto co Kapica zeznał na jej temat:&lt;br /&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Jacek Kapica:  Z&#xD;
wnioskiem o sporządzenie notatki zwrócił się do mnie pan minister Nowak&#xD;
telefonicznie, prosząc o przedstawienie informacji dotyczącej&#xD;
realizacji projektu ustawy, realizacji procesu legislacyjnego projektu ustawy o grach i zakładach wzajemnych również w kontekście wprowadzenia tam dopłat. Telefon został wykonany kilka dni wcześniej, 23 czy 25, to państwo mogą sprawdzić w billingach.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
Wygląda więc na to, że wkrótce po posiedzeniu z 17 lipca, na którym nie&#xD;
rozpatrywano uwag Szejnfelda, bo zostały one zgłoszone już po&#xD;
posiedzeniu i odrzucone przez Kapicę, ktoś próbował jeszcze odkręcić&#xD;
sprawę, interweniując u samej góry. Nie jestem pewna czy akurat u&#xD;
Tuska, Nowak co prawda dzwonił w imieniu premiera, ale nie wiadomo czy premier o tym wiedział. &lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
Z notatką z 28 lipca 2008 wiąże się jeszcze jedna rozbieżność między&#xD;
zeznaniami Kapicy a dokumentami, a konkretnie &amp;quot;kalendarium Arabskiego&amp;quot;&#xD;
przysłanym komisji śledczej. W kalendarium tym wymienione jest&#xD;
spotkanie 4 sierpnia poświęcone notatce, którego opis jest w niej&#xD;
bardzo różny od tego jak przedstawił ją komisji Kapica. Podobnie różny&#xD;
opis - zbieżny z &amp;quot;kalendarium Arabskiego&amp;quot; a sprzeczny z zeznaniami&#xD;
Kapicy - przedstawił posłom 8 października Michał Boni, inny uczestnik&#xD;
sierpniowej narady.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Kalendarium Arabskiego:  W sierpniu 2008 r. odbyło się w KPRM robocze spotkanie   z działem PanaMinistra J. Kapicy, Pana Ministra S. Nowaka, Pana Ministra Z. Derdziuka oraz Pana Ministra M. Boniego poświęcone analizie wniosków wynikających z ww. notatki . Konkluzja spotkania &amp;#8211; stały komitet RM w okresie powakacyjnym tj. na początku września jak najszybciej zamknie prace nad projektem i rekomenduje Radzie Ministrów wprowadzenie dopłat do gier.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Jacek Kapica:   Nie było to spotkanie dotyczące analizy wniosków . Była to krótka odprawa przedposiedzeniem komitetu Rady Ministrów, gdzie minister Derdziuk jako przewodniczący komitetu oznajmił mi, że skieruje projekt ustawy o Służbie Celnej do zaopiniowania do Kolegium ds. Służb Specjalnych, a pan minister Boni, odnosząc się czy mając na uwadze notatkę, stwierdził, że projekt ustawy o grach  i zakładach wzajemnych powinien być prowadzony bez... niezwłocznie czy bez opóźnień.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
Tu też zasadnicza rozbieżność. Tym ciekawsza, że Kapica nie ma żadnego powodu, żeby kręcić. Żadnego. Wygląda&#xD;
jednak na to, że próbuje na siłę odwrócić uwagę od kogoś, kto w tamtym&#xD;
czasie wykazywał ponadstandardowe zaangażowanie w odkręcenie ustaleń&#xD;
komitetu, a jego efektem mogła być właśnie prośba o notatkę dla&#xD;
premiera, i późniejsze spotkanie 4 sierpnia.A to by kazało szukać sojuszników Sobiesiaka - świadomych lub nie - całkiem blisko premiera.  &lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;a href="http://kataryna.blox.pl/2010/01/Kaminski-oklamal-Tuska-Zeznaje-swiadek-Kapica.html#ListaKomentarzy"&gt;W poprzednim wpisie: Kapica potwierdza słowa Kamińskiego&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;br /&gt;</description>
      <author>kataryna.kataryna@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Afera hazardowa</category>
      <comments>http://kataryna.blox.pl/2010/01/Kluczenie-Kapicy-wskazuje-wazny-watek.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://kataryna.blox.pl/2010/01/Kluczenie-Kapicy-wskazuje-wazny-watek.html</guid>
      <pubDate>Sun, 24 Jan 2010 13:52:37 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Kamiński okłamał Tuska? Zeznaje świadek Kapica</title>
      <link>http://kataryna.blox.pl/2010/01/Kaminski-oklamal-Tuska-Zeznaje-swiadek-Kapica.html</link>
      <description>&lt;br /&gt; Sławomir Nowak:  Mariusz&#xD;
Kamiński kłamał premierowi, okłamał premiera mówiąc mu, że zniknęły&#xD;
dopłaty z ustawy hazardowej, nie zniknęły. Nigdy nie usunięto od 2008&#xD;
roku, nie usunięto dopłat z ustawy hazardowej, Kamiński kłamał&#xD;
intencjonalnie, zastawiając pułapkę na premiera, przecież to jest&#xD;
oczywiste.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
Teza, że Kamiński okłamał premiera mówiąc o zniknięciu dopłat zdaje się&#xD;
stawać osią narracji Platformy, warto więc sprawdzić co na ten temat&#xD;
zeznał Jacek Kapica, człowiek od którego faktycznie zależało jak&#xD;
ostatecznie będzie wyglądał projekt ustawy. &lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br style="font-weight: bold;" /&gt; &#xD;
Jacek Kapica:  Stąd&#xD;
z jednej strony mieliśmy alternatywę pozostawienia dopłat przy&#xD;
poszukiwaniu innego uzasadnienia, na przykład ogólnych celów sportowych&#xD;
i zmniejszenia budżetu ministerstwa sportu lub szukania innych&#xD;
rozwiązań podwyższenia opodatkowania. (...) Jak państwo sami wiecie,&#xD;
czytając tą dokumentację, bardzo wrażliwą i kontrowersyjną kwestią była&#xD;
kwestia dopłat. (&amp;#8230;) I w sytuacji, w której byliśmy w lipcu, braku&#xD;
uzasadnienia, mogliśmy rozpatrywać z ministrem finansów albo&#xD;
pozostawienie dopłat z szukaniem innego uzasadnienia, albo pójście w&#xD;
kierunku podwyżki podatków o co najmniej 80 bądź 100%, tak, bo takie&#xD;
jest, takie było pole, z przeznaczeniem tych środków do budżetu&#xD;
państwa, a nie dla ministra sportu, który ich nie chce, tych pieniędzy.&#xD;
Ja przyznam się szczerze,wtedy skłaniałem się ku temu drugiemu rozwiązaniu&#xD;
, bo mając doświadczenie pracy w Ministerstwie Finansów, trudno mi było&#xD;
sobie wyobrazić, że minister finansów da pieniądze komuś, kto ich nie&#xD;
chce. (&amp;#8230;) W związku z tym raczej&#xD;
miałem zamiar rekomendować ministrowi finansów podwyżkę opodatkowania&#xD;
podatku ryczałtowego, taką, która by odpowiadała mniej więcej 40%&#xD;
podatku od gier, czyli na poziomie co najmniej 360 euro. Taki był mój&#xD;
zamysł .&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
Czy trzeba bardziej wiarygodnego źródła, że Kamiński się nie pomylił, a&#xD;
pismo Drzewieckiego z 30 czerwca 2009 w praktyce oznaczało, że dopłat&#xD;
nie będzie? Kamiński zeznawał, że choć w sierpniu nie było jeszcze&#xD;
projektu bez dopłat, była już polityczna decyzja o rezygnacji z nich. I&#xD;
Kapica to potwierdza, i jest to świadek w tej kwestii najbardziej&#xD;
wiarygodny bo to on zdecydowałby o tym co zaproponować  w odpowiedzi na&#xD;
pismo Drzewieckiego. Prace nad ustawą miały się zakończyć we wrześniu,&#xD;
pod koniec czerwca Drzewiecki wycofał się z jej najbardziej&#xD;
kontrowersyjnego zapisu. Gdyby nie urlopy, najpierw Rostowskiego, a&#xD;
potem Kapicy, konsekwencją pisma Drzewieckiego byłaby propozycja Kapicy&#xD;
aby zamiast wprowadzenia dopłat zwiększyć podatek ryczałtowy. I taka&#xD;
propozycja zostałaby we wrześniu przyjęta przez rząd, bo Kapica był&#xD;
jedynym, który do tej pory forsował dopłaty, gdyby on z nich&#xD;
zrezygnował - a sam mówi, że taki właśnie miał zamiar - dopłat by nie&#xD;
było. To więc to nie Kamiński okłamał Tuska, ale Nowak okłamuje opinię&#xD;
publiczną. Była polityczna wola Drzewieckiego, było jego pismo, po&#xD;
urlopie Kapicy byłaby zaś poprawka w ustawie. Zeznania Kapicy&#xD;
potwierdziły jak bardzo realna - właściwie przesądzona - była w tamtym&#xD;
czasie zmiana ustawy po myśli lobby hazardowego.  Zeznania Cichockiego&#xD;
potwierdziły natomiast, że żadnej pułapki na Tuska nie było, ale o tym&#xD;
w kolejnym wpisie, bo nie ma jeszcze stenogramów a ja nie mam siły&#xD;
przebijać się przez kilkugodzinne przesłuchanie. Jeśli jednak całe jest&#xD;
równie ciekawe jak pierwsza godzina, to naprawdę sporo się już&#xD;
wyjaśniło.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;</description>
      <author>kataryna.kataryna@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Afera hazardowa</category>
      <comments>http://kataryna.blox.pl/2010/01/Kaminski-oklamal-Tuska-Zeznaje-swiadek-Kapica.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://kataryna.blox.pl/2010/01/Kaminski-oklamal-Tuska-Zeznaje-swiadek-Kapica.html</guid>
      <pubDate>Sat, 23 Jan 2010 21:42:17 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Tajemnica znikniętych GPS-ów</title>
      <link>http://kataryna.blox.pl/2010/01/Tajemnica-zniknietych-GPS-ow.html</link>
      <description>&lt;br /&gt;&lt;br style="font-weight: bold;" /&gt; &#xD;
Piotr Stasiński:  Jak&#xD;
łatwo się domyślić, jeżeli ktoś czytuje &amp;quot;Gazetę Wyborczą&amp;quot; to wie, że my&#xD;
nie jesteśmy drukarką CBA i nie będziemy stamtąd pobierać materiałów.&#xD;
Bo żeby je dostać, to muszą być one wręczone.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt; &#xD;
Gazeta Wyborcza:  Przed&#xD;
odwołaniem z szefa CBA Mariusza Kamińskiego skasowana została baza&#xD;
danych GPS rejestrującą poruszanie się floty aut Biura - dowiedziała&#xD;
się &amp;quot;Gazeta&amp;quot;. Czy celowo, by utrudnić śledztwo o przeciek z CBA&#xD;
stenogramów w sprawie hazardowej? (...) Najpierw CBA przez swojego&#xD;
rzecznika Jacka Dobrzyńskiego informowało: - Badamy, czy utrata danych&#xD;
wynikała z bałaganu, czy z ignorancji. Ale w środę rzecznik potwierdził&#xD;
nam fakt skasowania nośników, na których je zapisano. I dodał: - W&#xD;
związku z utratą pewnych danych prowadzone jest postępowanie&#xD;
dyscyplinarne wobec byłego zastępcy szefa CBA Macieja Wąsika.&#xD;
Rejestratory GPS zainstalowane zostały we flocie samochodowej CBA późną&#xD;
wiosną 2008 r. Według naszych informacji zniknęła cała elektroniczna&#xD;
baza. Mogła zostać celowo skasowana. Czy dlatego, że na podstawie&#xD;
danych z GPS zestawionych z informacją o użytkownikach aut można byłoby&#xD;
odwzorować, kto, kiedy z szefostwa CBA przyjechał np. na Nowogrodzką,&#xD;
do centrali PiS? Co ważne, ta baza mogła także pomóc w wyjaśnieniu&#xD;
śledztwa dotyczącego przecieku z CBA do &amp;quot;Rzeczpospolitej&amp;quot; w związku z&#xD;
aferą hazardową. (...) Gdyby w analizie kryminalnej porównać ruch&#xD;
pewnych aut CBA, dane z billingów i ze stacji bazowych telefonii&#xD;
komórkowej można by dojść do ciekawych wniosków. &lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
Ze wszystkich bardzo ciekawych rzeczy, które wczoraj i dzisiaj&#xD;
padły przed komisją śledczą, chciałabym zwrócić uwagę na wątek&#xD;
nie mający żadnego znaczenia dla afery hazardowej, ale bardzo  pomocny w ocenie wiarygodności kluczowych postaci, oraz tych, za pośrednictwem&#xD;
których aferę poznajemy. Poruszony w obszernie zacytowanym artykule&#xD;
Gazety Wyborczej wątek rzekomo wykasowanych danych GPS, na podstawie których można byłoby ustalić ile razy (dziennie, rzecz jasna), samochody CBA  kursowały między siedzibą PiSu a redakcją Rzepy, były wczoraj także przedmiotem pytań któregoś z&#xD;
platformianych śledczych. Kamiński odpowiadał obszernie i konkretnie, więc jego zeznania będzie bardzo łatwo&#xD;
zweryfikować, i sprawdzić czy pod przysięgą skłamał Kamiński, czy też&#xD;
nowe kierownictwo CBA wykorzystuje dziennikarza do nagłaśniania&#xD;
insynuacji pod adresem poprzednika. A to z kolei dużo nam powie o misji&#xD;
i standardach nowego kierownictwa CBA.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
Co więc zeznał Kamiński pytany o rzekomo skasowane dane GPS? Według&#xD;
niego, operator systemu GPS zgłaszał, że zawieszanie się systemu może&#xD;
być spowodowane zbyt dużą ilością danych, w związku z tym postanowiono&#xD;
co jakiś czas kasować dane archiwalne, jako niepotrzebne (system został&#xD;
zainstalowany nie do śledzenia tras funkcjonariuszy, ale na wypadek&#xD;
kradzieży po tym jak ukradziono im dwa auta). Od jakiegoś czasu stare&#xD;
dane są więc regularnie kasowane, ale akurat te z lipca, sierpnia i&#xD;
września, czyli z czasów afery hazardowej skasowane nie zostały i nadal&#xD;
są w CBA. Tak wczoraj zeznał Kamiński. I jest to bardzo łatwe do&#xD;
sprawdzenia, co niewątpliwie dziennikarze Gazety już robią, nie wierzę,&#xD;
że pozwolą sobie na taką plamę na dziennikarskim honorze. Jeśli bowiem&#xD;
okaże się, że za pomocą Gazety można czytelnikowi wcisnąć wszystko, to&#xD;
kto tu jest drukarką CBA? &lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
Albo Kamiński minął się z prawdą, albo obecne szefostwo CBA rękami&#xD;
dziennikarza Gazety próbuje go niszczyć kłamstwami. Nie jest to być&#xD;
może najważniejszy wątek w aferze hazardowej, ale osobiście chciałabym&#xD;
wiedzieć na co stać najważniejszych aktorów tego żałosnego spektaklu.&#xD;
Wyjaśnienie &amp;quot;afery zniszczonych GPSów&amp;quot; pozwoli ocenić apolityczność i&#xD;
uczciwość Wojtunika, oraz bezstronność i warsztat dziennikarza. Obawiam&#xD;
się jednak, że po wczorajszym przesłuchaniu temat już nigdy nie wróci,&#xD;
tak jak nie wróciły inne wrzucane do mediów afery Kamińskiego. Swoją&#xD;
funkcję spełnił, można szukać kolejnej sensacji. Przydałoby się coś&#xD;
naprawdę mocnego, bo wczorajsze zeznania Kamińskiego, a zwłaszcza&#xD;
dzisiejsze Cichockiego, trudno będzie przykryć byle czym.&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
Ale o samych przesłuchaniach innym razem, nie ma jeszcze stenogramów, a&#xD;
śledziłam wybiórczo i nie chcę polegać tylko na pamięci. A naprawdę się&#xD;
działo.&lt;br /&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;br /&gt;&#xD;
&lt;br /&gt;</description>
      <author>kataryna.kataryna@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Afera hazardowa</category>
      <comments>http://kataryna.blox.pl/2010/01/Tajemnica-zniknietych-GPS-ow.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://kataryna.blox.pl/2010/01/Tajemnica-zniknietych-GPS-ow.html</guid>
      <pubDate>Wed, 20 Jan 2010 23:29:43 +0100</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>

