pozytywka@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Katastrofa smoleńska - ciekawa hipoteza

Z góry zaznaczam, że nie moja, nad czym bardzo ubolewam bo trzyma się kupy i gdybym sama na to wpadła, byłabym bardzo z siebie dumna. Hipoteza urodziła się w pasjonującej dyskusji pod wpisem Łukasza Warzechy "Zamach - słowo tabu", a opisana została na blogach Sarthran8 i Tommy Lee. Mam nadzieję, że obaj autorzy się nie obrażą, że ten wpis zbuduję prawie wyłącznie z ich pracy, ale chciałabym zebrać i spopularyzować tę hipotezę bo jest naprawdę przekonująca, a obaj autorzy są młodzi stażem więc siłą rzeczy mają mniej czytelników niż ja i nie każdy mógł mieć okazję trafić na ich analizy, a naprawdę warto. Ponieważ hipoteza jest porozrzucana w różnych miejscach, postaram się tu ją zebrać i skleić, mam nadzieję, że mi autorzy wybaczą ingerencję w ich tekst, bo nie obiecuję, że uda mi się to zrobić tylko dosłownymi cytatami. Z góry też przepraszam jeśli wtrącając swoje trzy grosze zepsuję hipotezę zamiast ją uzupełnić.

Jak pamiętamy, pierwszą podaną godziną katastrofy była 8:56, ta godzina funkcjonowała jako pół-oficjalny czas katastrofy bardzo długo, na tyle długo, żeby móc przypuszczać, że nie była to zwykła pomyłka (taką by szybko sprostowano), ale celowa dezinformacja. Ewentualnie pomyłka całkiem nieprawdopodobna, ale być może teoretycznie możliwa. Dzisiaj, gdy już wiemy, o której polski samolot naprawdę się rozbił, pierwsze relacje odnoszące się do - jak już wiemy - nieprawdziwej godziny katastrofy rzucają na nią nowe światło.

***

Tommy Lee: Według ostatnich wiadomości, możemy z dużą pewnością określić godzinę katastrofy na 8:40, podczas gdy dotychczasowa oficjalna wersja mówiła o godzinie 8:56. Należy przypuszczać, że ta rozbieżność nie jest przypadkowa, coś się za nią kryje. Tu, jako wyjaśnienie, pojawia się zagadkowe podejście do lądowania rosyjskiego samolotu transportowego (prawdopodobnie Ił-76) przed planowanym lądowaniem Tu-154. Informacje o tym zdarzeniu sprowadzają się do tego, że próbował on wylądować ale odbił się od lotniska, wykonał ryzykowny manewr przechylenia się na skrzydło,  prawie zahaczając o ziemię, a następnie odleciał do Moskwy. Jednak o której godzinie to było? Tu relacje są różne, na pewno po lądowaniu polskich dziennikarzy (godzina 7:20) a przed katastrofą naszego samolotu. Na podstawie tych relacji [rozmaitych relacji świadków zaraz po katastrofie, wskazujących czas nieudanego lądowania IŁ-a] możemy śmiało twierdzić, że podejście Ił-76 do lądowania nastąpiło między 8:30 a 8:40. Moja hipoteza brzmi: była to 8:40, czyli wtedy, gdy rozbił się polski samolot! Oba samoloty podchodziły do lądowania w tym samym czasie! To wyjaśniałoby dlaczego Tu-154 nagle obniżył lot, wcześniej podchodząc prawidłowo. Piloci zobaczyli na kursie kolizyjnym inny samolot, musiał być wyżej od ich pozycji, wobec czego awaryjnie wykonali manewr jego ominięcia schodząc w dół. Dalszy przebieg wypadków, jak wspomniałem, jest mniej więcej znany.

A oto inne argumenty za tą hipotezą:
- Samolot Ił-76 krążył długo nad lotniskiem jakby na coś czekał,
- Kontrolerzy lotów uciekali co sił i milicja ich ledwo złapała. W takiej sytuacji doskonale bowiem wiedzieli, co się stało i jaki był zakres winy Rosjan,
- Na jednym z filmów pan Wiśniewski mówi, że w czasie jego pobytu w hotelu kamera stała na oknie  i pracowała cały czas od chwili wylądowania pierwszego samolotu, zakładam że chodzi o Jak-40. Przez ten czas nie słyszał, by inny samolot podchodził do lądowania, a wiemy że Ił-76 próbował lądować. Można to wytłumaczyć w ten sposób, że samoloty były bardzo blisko siebie przez co odgłos ich silników zlewał się. Jeżeli moja hipoteza jest prawdziwa to przelot samolotu Ił-76 nad lotniskiem powinien nastąpić prawie jednocześnie z katastrofą.
- Pan Wiśniewski wspominał (...) w swej pierwszej relacji o dziwnym dźwięku silników. Więc może był to odgłos dwóch samolotów,
- Z innych relacji Pana Wiśniewskiego, który był w hotelu, wiemy, że słyszał on odgłos wybuchu lub uderzenia. Nie znam takich relacji od dziennikarzy, którzy byli na lotnisku. Może nie słyszeli wybuchu ponieważ właśnie przelatywał Ił-76? Stąd też Pan Wiśniewski był pierwszy na miejscu katastrofy, a przecież z lotniska jest tam całkiem blisko. Sądzę, że osoby na lotnisku nic nie wiedziały o katastrofie, bo jej nie słyszały, do czasu włączenia syren.

***

Sarthran8: Coraz bardziej zagadkowo wygląda kwestia Ił-76 usiłującego lądować w Smoleńsku chwilę przed Tutką.  Sama kwestia kilkukrotnego (2 lub 4 razy) podejścia do lądowania Ił-76 jest dobrze udokumentowana relacjami naocznych świadków. Ujawniona wczoraj informacja o innym niż dotychczas czasie katastrofy Tutki, powoduje, że w krytycznym czasie mamy dwa duże samoloty odrzutowe, w trudnych warunkach pogodowych, słabej kontroli naziemnej (mające dokładnie takie same warunki zewnętrzne) w rejonie lotniska, wykonujące  manewr lądowania. Narzuca się kilka konkluzji:

- "Przesunięcie w czasie" dolotu naszej Tutki do lotniska na godz. 08.30-08.40, każe zastanowić się nad zasadnością wielokrotnie powtarzanej informacji o "skrajnie trudnych" warunkach na lotnisku.  Warunki były trudne, ale fakt, że dwóch pilotów (rosyjskiego Ił-76 i polskiego Tu-154) niezależnie od siebie, na podstawie własnej oceny i doświadczenia, podjęło decyzje o podjęciu lądowania (Ił-76 kilkukrotnie) sugeruje, że warunki lądowania były dużo lepsze niż to wynika z przekazu medialnego. Gdyby warunki były tak skrajnie trudne, to logiczne jest założenie, ze żaden pilot (a szczególnie pilot Ił-76, znający doskonale uwarunkowania tego lotniska) nie próbowałby lądowania. Szczególne znaczenie ma fakt, ze pilot Ił-76 próbował podejścia kilkukrotnie (!!!!). Należy założyć więc, że w jego ocenie manewr ten był wówczas zasadny i bezpieczny. Można by założyć, że pilot rosyjskiego samolotu podjął taką decyzję ponieważ opierał się na wskazaniach rosyjskiego odpowiednika ILS, do której pilot Tu-154 nie miał dostępu i dlatego usiłował lądować. Skoro tak,  to należałoby zadać pytanie: dlaczego nie wylądował? Skoro system ten pozwala na lądowanie w warunkach zerowej widoczności.

- Fakt kilkukrotnego podejścia do lądowania rosyjskiego pilota falsyfikuje pojawiające się informacje, jakoby pilot polskiego Tu-154 podjął lądowanie na skutek wywieranych na niego nacisków. Skoro pilot Ił-76, nie będąc pod "przymusem" takim jak pilot Tu-154 mógł się znajdować, zdecydował się na lądowanie i próbował uczynić to kilkukrotnie, teza o lądowaniu Tu-154 na skutek  nacisku na naszego pilota ze strony pasażerów staje się coraz mniej prawdopodobna. Logika nakazuje założyć, że obaj piloci bazując na takich samych danych podejmą podobną decyzję.

***
Moim zdaniem taki scenariusz nie tylko trzyma się kupy ale także tłumaczy niektóre niewyjaśnione wątki, jak błędna godzina katastrofy czy fałszywa informacja o czterech próbach lądowania Tu-154 (według niektórych relacji to Ił-76 próbował kilka razy, najwyraźniej w tak krótkim odstępie czasowym od katastrofy, że świadkom się to "zlało"). Nie chcę puszczać wodzów fantazji, ale być może Rosjanie początkowo sądzili nawet, że samoloty się zderzyły i podawana w pierwszej chwili liczba ofiar to suma pasażerów Tu-154 i Ił-67?

Nie jest to oczywiście jedyna hipoteza warta rozważania, ale z pewnością bardzo interesująca, chyba trudno się do niej przyczepić. Wrzucam ją więc, zachęcając do lektury:

Blog Łukasza Warzechy
Blog Tommy Lee
Blog Sarthran8







środa, 28 kwietnia 2010, kataryna.kataryna

Polecane wpisy

  • Przeprowadzka :)

    Zmieniłam adres bloga, zapraszam na www.kataryna.net  

  • 12+

    Od niezrealizowanych obietnic wyborczych gorsze są chyba tylko obietnice realizowane „choćby nie wiem co”. Mam tę dziwną przypadłość, że lubię sobie

  • Rankingi bez Granic

    Reporterzy bez Granic:   UE martwi się rosnącym w Polsce autorytaryzmem, od kiedy rząd pod wodzą konserwatywnego Prawa i Sprawiedliwości objął władzę w lis

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: marek 9, *.dynamic.gprs.plus.pl
2010/04/29 00:04:00
Dokładną godzine katastrofy, powinna podac wieza kontrolna. Bo radar. I łacznosc radiowa. Tak mi sie przynajmniej zdaje. Roznica czasu wynosi 15 minut, to bardzo duzo w takiej dramatycznej sytuacji.

No i sprawa komunikatu oficjalnego. Chyba to reguła ze podaje sie godz i minute. Chyba ze samolot wpadl dp oceanu ale i wtedy jest odczyt z radaru.

-
2010/04/29 00:04:26
To rozumowanie ma jednak, moim zdaniem, jedną słabą stronę. Taki przebieg wydarzeń jest łatwo zweryfikować a tym samym trudno ukryć. Czy lepiej przyznać się do błędu, który i tak musi wypłynąć, a który dowodzi, że mamy do czynienia z nieszczęśliwym wypadkiem (zawinionym co prawda przez kontrolerów lotów, ale jednak zdecydowanie nieszczęśliwy wypadek, bo w Kamikadze w żaden sposób nie uwierzę, czy lepiej brnąć w kłamstwa, które pogrążają Putina, ale przede wszystkim pogrążają Tuska? Piramida kłamstw, która została stworzona wokół katastrofy miałaby kryć nieudolność obsługi byle jakiego lotniska?
-
2010/04/29 00:10:30
Czas katastrofy ? Tłumaczenie forum Auto Smoleńsk
Pierwszy post był o godz. 10,25 czasu moskiewskiego,. czyli 8,25 czasu polskiego, o 8,59 zawyła syrena lotniskowa i w tym czasie nagrany został słynny filmik. Ile czasu mogło upłynąć od katastrofy do umieszczenia pierwszego postu ? 5 minut ? Czyli samolot rozbił się zaraz po rozmowie Lecha Kaczyńskiego z Jarosławem Kaczyńskim. Jestem bardzo ciekaw treści tej rozmowy. Żegnaj, bracie ?
tnij.org/gn08
10.4.2010, 10:25
Co się stało z polskim samolotem na naszym lotnisku...
Stoi bez podwozia. cała straż pożarna tam pojechała. ( nie potwierdzona informacja, podobne do oficjalnych)
10.4.2010, 10:27
Dopiero co poinformowali że spadł polski samolot w Smoleńsku.
10.4.2010, 10:34
Według plotek, on spadł na północnym lotnisku, zahaczając o drzewo. 10.4.2010, 10:37
Spadł w okolicy Centrum KIA, u nas naprzeciwko parking, tak że kawałek skrzydła przyleciał. Przyjeżdżali do nas klienci, mówili, przejeżdżaliśmy obok, tam już jest wszystko otoczone kordonem, czy są tam żywi ludzie czy nie, nie wiadomo.
10.4.2010, 10:38
Skąd to info ? Gdzie można zobaczyć czy to nie plotka?
10.4.2010, 10:40
na portalu Rosija 24 płynąca stopka z informacjami : samolot prezydenta Polski rozbił się (lądował awaryjnie) w województwie Smoleńskim.
10.4.2010, 10:40
Co to za samolot ? pasażerki czy awionetka ?
10.4.2010, 10:41
Informacja sprawdzona. Prezydent Polski był na pokładzie. Potwierdzono że było 87 ofiar.
10.4.2010, 10:42
Mówią że samolot premiera Polski, ja w to nie wierzę.
10.4.2010, 10:44
Czytaj wyżej. (inwektywa), co to za zaczepka.
10.4.2010, 10:44
a dlaczego / Co się stało z samolocikiem ?
10.4.2010, 10:45
Nie powiedzieli, nie wiadomo co z Prezydentem polski.
10.4.2010, 10:45
Koledzy, co nie wierzycie ?
10.4.2010, 10:46
Ja pę, nie wiedzie się polakom na smoleńskiej ziemi.
10.4.2010, 10:47
Po drodze miał miejsce wypadek, ze względu na fakt, że lotnisko, lub którzy nie oglądają ....
10.4.2010, 10:47
Znajomy który wozi pasek ze żwirowni, mówił że samolot rozbił się koło zbiornika, nikogo nie wpuszczają, dużo sił szybkiego reagowania ..
10.4.2010, 10:47
Dopiero co na kanale Rosija 24 powiedzieli że na zachodzie podejścia do lotniska rozbił się samolot prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego. Zginęło 87 ludzi.
Los samego prezydenta jest nie znany.
10.4.2010, 10:48
Czy ktoś to widział na własne oczy ? Oto ( wyrażenie gwarowe) zaczyna się.
10.4.2010, 10:49
tak, w pasku szybkich informacji to napisali a ja jestem wstrząśnięty.
10.4.2010, 10:49
Po ulicy Gagarina szybko przejechała straż pożarna i siły szybkiego reagowania.

W tym samym czasie świadkowie czekający na przylot Prezydenta widzieli krążący nad lotniskiem samolot transportowy IŁ, widzieli też że ten samolot przeleciał nad lotniskiem w dużym przechyle, skrzydłem prawie zawadzając o płytę lotniska.

tnij.org/gn89
-
Gość: Waldek, *.olsztyn.mm.pl
2010/04/29 00:11:01
A dodatkowo o 8.30 do oczekującego na lotnisku przedstawiciela Miedwiediewa przyszedł kontroler lotu i powiedział, że odradzają polskiemu pilotowi lądowanie w tak trudnych warunkach.
To kto pilnował wieży?
-
Gość: Marie, *.xdsl.centertel.pl
2010/04/29 00:12:21
Witaj Kataryno !

Ta hipoteza też najbardziej do mnie przemawia.
Wiem, że na konferncji padło pytanie - czy strona polska wystąpiła do NATO o mapy satelitarne.
Uzyskanie tych map wiele by wyjaśniło.
Nie wiem, jaka była odpowiedzi premiera na to pytanie - jeśli ktoś z komentatorów ją odszuka - niech ją tu wrzuci.
-
Gość: mara senna, *.net.autocom.pl
2010/04/29 00:31:23
no tak, ale te doniesienia o 30 sekundowym czasie działania systemów ostrzegawczych i komend PULL UP, trochę psuje tą teorię. 30 sekund to 9 km lotu i jeśli coś się stało to stało się tam? Jeśli pilot miałby być zmuszony przez Iła do manewru to raczej nie 30 sekundowego szurania po ziemi.

W przedstawianą przeze mnie teorię "wake turbulence" też zaczynam wątpić, bo samolot chyba spadłby gwałtownie a nie tarabanił się 30 sekund, no chyba, że opanowanie takiej sytuacji jest możliwe ale nie nic nie mogę znaleźć na temat jak szybko się spada i czy da się to opanować i przebić do góry.
-
brasileirao
2010/04/29 00:32:15
Podobne rzeczy mozna bylo przeczytac tu: www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100428&typ=po&id=po01.txt
-
Gość: Marie, *.xdsl.centertel.pl
2010/04/29 00:38:50
@ mara senna

Oczywista oczywistość, że na katastrofę złożyła się nie tylko obecnośc Ił-76, ale także dodatkowe czynniki.
-
Gość: Waldek, *.olsztyn.mm.pl
2010/04/29 00:44:47
Przy prędkości 250-300 km/h (taka predkość podawali gdzieś specjaliści) 30 sekund odpowiada drodze 2-2,5 km
-
Gość: mara senna, *.net.autocom.pl
2010/04/29 00:52:21
@waldek
racja, już mi się wszystko pierniczy, dobranoc ;)
-
Gość: Marekt, *.chello.pl
2010/04/29 01:02:22
Niestety hipoteza ma sporo punktów słabych. Opiera się przede wszystkim na niepotwierdzonych przesłankach. Skąd pewność, że samolot rozbił się o 8.40? A nie np o 8.25?
Po drugie, zaangażowanie Tuska, a tak naprawdę całej jego ekipy, w kłamstwa i mataczenie, kieruje nas w stronę innej hipotezy. W Smoleńsku rozgrywany był - moim zdaniem - scenariusz, o którym strona polska (szare eminencje stojące za Tuskiem) wiedziała już wcześniej. Jeszcze przed katastrofą.Tusk raczej miał sygnał, że coś się w Smoleńsku wydarzy. Komorowski również. Pójdę jeszcze dalej. Otóż przypuszczam, że inicjatorem tego scenariusza była strona polska, a nie Rosjanie. Jakaś ekipa z Rosji (siłowiki, kgb-owcy), raczej za milczącą zgodą Putina, zaakceptowała jedynie polską propozycję. Przyjęcie tak daleko idącej hipotezy pozwala wytlumaczyć dzisiejsze zachowanie Tuska i jego ludzi. Ów klimat strachu, klimat brnięcia w tuszowanie zbrodni. Tylko taka hipoteza pozwoli nam zrozumieć zachowania polskiego Premiera w najbliższej przyszłości.
Jestem pewien, że ekipa Tuska uczyni wszystko, by wykluczyć mozliwość wyjaśnienia przyczyn tej tragedii. Nawet gdyby mieli całkowicie się skompromitować. Do mataczenia, co gorsza, dołączyła już cała machina propagandowa III RP - funkcyjni, dyspozycyjni "dziennikarze", funkcyjni, dyspozycyjni "politycy" (z Piterą i Niesiołowskim), spora część urzędników. W momencie, w którym spiskowcom wyczerpią się argumenty, w którym jakiekolwiek tłumaczenia i kluczenia Tuska staną sie całkowicie niewiarygodne, zostanie wprowadzony strach. Przed mówieniem, komentowaniem, rozważaniem, zbieraniem dowodów i relacji świadków. Najpierw podjęta zostanie proba osmieszenia wszelkich teorii spiskowych. A gdy to - w obliczu calej masy pytań i wątpliwości - nie odniesie pożądanego skutku, gdy okaże się, że mobilizacja tuskomatołków, klakierów Tuska o znacznie obniżonej inteligencji, nie wystarcza, do akcji wejdą służby.
-
Gość: laik, *.dip.t-dialin.net
2010/04/29 01:42:09
Nie znam sie na tym wogole. Od 25 lat nie latam, bo mam cykora, ze niekoniecznie wyladuje, tam gdzie bym sobie tego zyczyl. Brak mi czasu, aby teraz nadrobic zaleglosci i wszystkiego dowiedziec sie. Ale zastanawiam sie: czy podano co z tym Il-em? Gdzie on byl w chwili katastrofy? Dlaczego o to pytam? - bo zastanawiam sie co robia piloci dwoch samolotow, gdy dowiaduja sie, ze ich tor lotu jest torem kolizyjnym?
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 01:54:48
I jeszcze jedno. Twierdzenie obsługi naziemnej, że miała tutka na radarze przez 10 min. po jego rozbiciu - dwa samoloty zlały sie w jeden... I nieco spiskową nutą - może IŁ podchodził tyle razy do lądowania, jakby CZEKAŁ na TU...
-
Gość: ad_verbum, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 02:27:38
Dlaczego piloci podjęli ryzykowną próbę lądowania warunkach znacznie ograniczonej widoczności, we mgle, na nieprzystosowanym do takich lądowań lotnisku? Skąd taki pośpiech?

Jaki był wpływ presji sytuacyjnej na decyzje podjęte przez pilotów?

1. Jaka instytucja tak ułożyła plan wizyty Prezydenta RP w Katyniu, że zaplanowano wylot z Okęcia na godzinę 07.00, przylot do Smoleńska na godzinę 8.30 a rozpoczęcie uroczystości w Katyniu na godzinę 9.30!

2. Jaka instytucja ułożyła plan wizyty Prezydenta RP w Katyniu bez uwzględnienia bezpiecznej rezerwy czasowej biorącej pod uwagę możliwość wystąpienia złych warunków atmosferycznych uniemożliwiających bezpieczne lądowanie na lotnisku w Smoleńsku?

Zgodnie z wypowiedzią ministra Witolda Waszczykowskiego zastępcy szefa BBN za opracowanie programu wizyty odpowiadał Prezydent RP z innymi instytucjami (jakimi instytucjami? Wiceszef BBN nie wie, czy nie chce powiedzieć?)
źródło: TVP1 Warto rozmawiać 22.04.2010 (~38minuta)

Zgodnie z wypowiedzią płk. Tomasza Pietrzaka poprzedniego dowódcy 36 SPLT za organizację wizyt Prezydenta RP za granicą odpowiada Kancelaria Prezydenta. Zgodnie z jego słowami Kancelaria Prezydenta odpowiada nawet za załatwianie odpowiednich zgód i kontakty ze służbami MSZ kraju docelowego.
źródło: TVN24 Rozmowa Rymanowskiego 22.04.2010 godzina 21.33

Zgodnie z dokumentami zamieszczonymi na stronach internetowych Sejmu RP za harmonogram czasowy wizyt i wybór miejsc lądowania odpowiada Kancelaria Prezydenta RP określając to w zamówieniu ZOOP. źródło: orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/08690964

Zgodnie z oświadczeniem Jacka Sasina ministra z Kancelarii Prezydenta RP ze strony Kancelarii Prezydenta RP zostały zachowane wszelkie procedury oraz terminy związane z przygotowaniem i realizacją wizyty w Katyniu. (Jakie procedury? Może pan minister poda je do publicznej wiadomości? Chyba nie ma nic do ukrycia?)
źródło: www.prezydent.pl/aktualnosci/dzialalnosc-kancelarii/art,742,oswiadczenie-ministra-jacka-sasina.html

3. Jakie były przyczyny opóźnienia startu samolotu z Prezydentem z Okęcia w stosunku do planowanej godziny wylotu. Planowana godzina wylotu z Okęcia to 07.00 czasu polskiego, faktyczna godzina wylotu z Okęcia to 07.28 czasu polskiego. Opóźnienie wylotu dodatkowo zawęziło margines czasowy przeznaczony na transport lotniczy do Smoleńska. Zgodnie z procedurami Prezydent RP jest ostatnim z pasażerów wchodzących na pokład samolotu. Czy to z powodu Prezydenta RP został opóźniony wylot?

4. Jaka instytucja była faktycznym organizatorem wizyty Prezydenta RP 10 kwietnia 2010 roku w Katyniu i opracowywała listę osób zaproszonych na pokład samolotu? Czy to Prezydent RP, jako najwyższy zwierzchnik sił zbrojnych PR zaprosił na pokład jednego samolotu wszystkich najwyższych dowódców wojska polskiego?

Zgodnie z wypowiedzią ministra Witolda Waszczykowskiego zastępcy szefa BBN za opracowanie programu wizyty odpowiadał Prezydent RP z innymi instytucjami (Jakimi instytucjami? Zastępca szefa BBN nie wie tego, czy nie chce powiedzieć?).
źródło: TVP1 Warto rozmawiać 22.04.2010

5. Jakie osoby wywierały naciski na pilotów rządowego samolotu Tu-154, w 2008 roku w trakcie wyprawy Prezydenta RP do Gruzji, by wylądować w Tbilisi, w strefie trwającego konfliktu zbrojnego, ryzykując tym samym życie wszystkich osób znajdujących się na pokładzie samolotu, zamiast zgodnie z uzgodnionym wcześniej planem lotu wylądować Ganji w Azerbejdżanie.

Zgodnie z wyjaśnieniami kapitana Grzegorza Pietruczuka, zawartymi w aktach postępowania prowadzonego przez prokuraturę wojskową w 2008 r. było to Prezydent Lech Kaczyński.
"Prezydent (Lech Kaczyński) wszedł do kabiny załogi i zapytał: panowie, kto jest zwierzchnikiem sił zbrojnych? Odpowiedziałem: Pan, Panie Prezydencie. To proszę wykonać polecenie i lecieć do Tbilisi - powiedział Prezydent i wyszedł, nie czekając na żadne wyjaśnienia".

ciąg dalszy w następnym poście
-
Gość: ad_verbum, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 02:32:40
Dlaczego piloci podjęli ryzykowną próbę lądowania warunkach znacznie ograniczonej widoczności, we mgle, na nieprzystosowanym do takich lądowań lotnisku? Skąd taki pośpiech?
ciąg dalszy z wcześniejszego postu

6. Czy to nie przypadkiem Prezydent Lech Kaczyński po wylądowaniu rządowego Tu-154 w Azerbejdżanie (w ramach wyprawy do Gruzji w 2008 r.) zapowiadał, że "po powrocie do kraju wprowadzimy porządek w tej sprawie", a podczas lotu powiedział o dowódcy załogi, że "oficer powinien być mniej lękliwy".

7. Osobiste potwierdzenie prezydenta Lecha Kaczyńskiego w kwestii wywierania nacisków na pilotów Tu-154 w 2008 roku.
Była informacja w prasie, że pilot nie usłuchał pańskiego rozkazu. 
- Ja nie wydawałem rozkazu, ja tylko wydałem polecenia różnym dużo wyższym niż pilot oficerom Wojska Polskiego. I oni zresztą zrealizowali moje polecenia i wydali rozkaz na piśmie.
Pilotowi. 
- Tak. 
I pilot nie usłuchał. 
- I to jest sprawa sytuacji w naszej armii, o której będziemy rozmawiali z ministrem Stasiakiem, który też ma tutaj odpowiednie przemyślenia, z szefem Sztabu Generalnego
źródło: www.prezydent.pl/aktualnosci/wypowiedzi-prezydenta/wywiady-krajowe/rok-2008/sygnaly-dnia-14-sierpnia-2008-r-/

8. Kontynuacja działań mających pognębić niepokornego pilota nie ustała także po powrocie do Polski. Poseł PiS Przemysław Gosiewski na forum polskiego parlamentu oskarżył żołnierza, oficera o tchórzostwo, niesubordynację i odmowę wykonania rozkazów? Oskarżył człowieka, który przedłożył troskę o życie powierzonych mu pasażerów ponad własną karierę.
źrodło: orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/4D0917D9 (punkt 3)

Poseł PiS Karol Karski, złożył zawiadomienie do prokuratury wojskowej o popełnieniu przestępstwa przez pilota, kapitana Pietruczuka w postaci odmowy wykonania polecenia Prezydenta L. Kaczyńskiego nakazującego pilotowi lądowanie w Tbilisi.

Pytam, jak takie słowa Prezydenta RP, najwyższego zwierzchnika polskich sił zbrojnych, oraz szereg późniejszych działań mających ukarać niepokornego pilota, zapamiętał sobie śp. kapitan Protasiuk? Wiadomo, że był on drugim pilotem w trakcie wyprawy do Gruzji.
Jak wszystkie wymienione powyżej czynniki mogły wpłynąć na decyzję pilotów o podjęciu próby lądowania w Smoleńsku. Próby lądowania w warunkach ograniczonej widoczności, we mgle, na nieprzystosowanym do takich lądowań lotnisku.
Pytam, dlaczego piloci nie zaczekali na poprawę warunków atmosferycznych? Dlaczego nie zdecydowali się na bezpieczne lądowanie w Moskwie, Witebsku czy Mińsku? Skąd taki pośpiech?
-
Gość: Krzysiek, *.chello.pl
2010/04/29 03:15:10
HEJ!!! BARDZO WAŻNA WIADOMOŚĆ!!!

przypomnijcie sobie nagrania rozmowy między pilotem a kontrolerem jakie nam puszczali, pilot wówczas mówił, że na pokładzie znajdują się 4 osoby! pamiętacie taki film, nagranie?
to może dowodzic, że oba samoloty znalazły się w tym samym czasie nad lotniskiem
-
2010/04/29 03:28:59
Ad_verbum
wyciągnij sobie jelito i załóz na głowę,a i tak nikogo na tym blogu nie przekonasz do swoich racji.
-
2010/04/29 03:29:51
ad_verbum
zmień metody.
Nie widzisz że twój trud jest daremny.
-
2010/04/29 03:30:41
@krzysiek rzuć linkiem. Nie słyszałam tego nagrania
-
Gość: AdamD, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 04:00:03
Mało prawdopodobne chyba.
Pilotem nie jestem ale na zdrowy rozsądek - jaki pilot, podchodząc do lądowania, czyli zniżając lot, wykonałby manewr uniku w dół ?
Taki odruch może mieć początkujący pilot awionetki (jeśli w ogóle).

Istotną informacją weryfikującą takie hipotezy byłaby odpowiedź na pytanie czy nasz Tupolew (oraz ten tajemniczy IŁ-76) był wyposażony w Traffic Collision Avoidance System (TCAS).

Zwróć uwagę na wywiad z Rzepy z Wiśniewskim:

"Sławomir Wiśniewski: W Nowym Hotelu położonym w pobliżu lotniska wojskowego, po drugiej stronie ulicy. Miałem dużo pracy, montowałem materiały.

Nagle usłyszał pan huk samolotowych silników.

Sławomir Wiśniewski: Tak, ale myślałem, że samolot leci pusty. Godzinę wcześniej wydawało mi się bowiem, że maszyna lądowała. Wówczas również słyszałem huk silników. Gdy więc usłyszałem go ponownie, myślałem, że nasza delegacja wylądowała już bezpiecznie, a samolot leci załatwić jakieś sprawy techniczne, na przykład zatankować, albo wraca do Polski i potem przyleci z powrotem po prezydenta. Mimo to podszedłem do okna, żeby zobaczyć maszynę."


Od początku zwróciłem uwagę na te informacje. One przeczą podanym hipotezom.
W jakim czasie ów IŁ podejmowałby cztery próby lądowania ?
Godzinę wcześniej ?
Chyba nie ?
Cztery próby następowałyby w krótszych odcinkach czasu, co na lotnisku tej "klasy" musiałoby wywołać wrażenie wzmożonego ruchu. Nie "godzinę wcześniej".

Druga rzecz - dźwięk jednego samolotu to dźwięk jednego samolotu, dwóch to już coś niezwykłego. Często bywam w okolicach Okęcia, wyobrażam sobie, że dwa samoloty w tym samym czasie w podejściu musiałyby wywołać niezwykły hałas. Do tego manewrujące na unik (czyli "gaz do dechy") - ryk musiałby być powalający.
Czy byłoby właściwe użyć sformułowania "dziwny dźwięk" ?
Wątpliwe.

Od czasu katastrofy nad Überlingen w 2002 roku, gdzie zderzył się rosyjski TU-154M i transportowy Boeing nie upłynęło tak wiele czasu. Czy jest możliwe, że doszłoby do podobnej kolizji ?
I to w dodatku na tak nieruchliwym lotnisku ?

AdamDee
-
Gość: ad_verbum, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 04:22:59
@zmoorka
"ad_verbum, zmień metody.Nie widzisz że twój trud jest daremny."

1. zmoorka, pytania przeznaczone są również dla odwiedzających ten blog, nie tylko dla tych którzy uwielbiają snuć hipotezy bez jakichkolwiek punktów oparcia poza czczymi plotkami.

2. Do czasu ustalenia, ile osób z grupy personelu dyplomatycznego, na czele z ambasadorem RP, ile osób z grupy polskich dziennikarzy i ilu członków załogi polskiego Jaka-40 było obecnych na lotnisku i kiedy, nie mam zamiaru przelewać z pustego w próżne.

3. Zwłaszcza, że manewry ciężkiego samolotu transportowego Ił-76 tuż nad lotniskiem nie mogły pozostać niezauważone. Prokuratura potwierdziła już fakt przesłuchania tych osób, więc po co mam bić pianę jak Sarthran8 czy Tommy Lee. Zaczekam na zeznania.
-
Gość: janusz, *.chello.pl
2010/04/29 06:07:02
Witaj Kataryno

Hipoteza jak to hipoteza. Mimo tego ciekawa i mieszcząca się w moim generalnym scenariuszu ruskiego bardaka ( tymczasowo wykluczam świadomą i skoordynowaną akcję zniszczenia samolotu Prezydenta).
Ale jedno mnie nurtuje - czy ktoś widział niezaprzeczalne doniesienia o obecności Ił-a przy lotnisku gdzieś tak od 8:30 do 8:40?
Jasne, to chyba dałoby się odczytać z obserwacji satelitarnych ( jeżeli jakiś satelita w tym momencie "patrzył" na Smoleńsk). Jednakże zdobycie 100% dowodów wydaje mi się niemożliwe. Tak też i będzie z dotarciem do prawdy.
Nigdy się, niestety, nie dowiemy.
-
Gość: Marie, *.xdsl.centertel.pl
2010/04/29 06:21:42
@ janusz

Dlatego tak ważne jest pozyskanie przez polską stronę map satelitarnych tuż przed i po katastrofie, które ma NATO.
Z formalnego punktu jest to możliwe, tyle tylko, że MUSI być wniosek ze strony polskiej.
-
Gość: janusz, *.chello.pl
2010/04/29 06:46:28
@Marie

Marie, z całym szacunkiem, ale KTO ma zdobyć te natowskie mapy? Widzisz gdzieś wolę polityczną? I z drugiej strony - dlaczego NATO ma Polsce udostępnić te mapy - widzisz z tej strony wolę polityczną?

KOMU TAK OBIEKTYWNIE ZALEŻY NA WYJAŚNIENIU TEJ TRAGEDII?
Rządowi Tuska - po co? Rządowi Putina - żeby pokazać światu ruskie słabości? Naszym zachodnim sojusznikom - żeby drażnić niedźwiedzia?
NIE ZALEŻY NIKOMU, KTO MA WŁADZĘ.

OBYM SIĘ ROZCZAROWAŁ...
-
Gość: janusz, *.chello.pl
2010/04/29 07:04:59
@Marie & ALL

Jedyna możliwość, jaką w tym momencie widzę, żeby dojść do prawdy, to wykorzystanie międzynarodowej społeczności internetowej.
Ja nie mam dostatecznej wiedzy jak to zrobić. A nie może to być blog, czy inne publiczne forum, o czym boleśnie przekonała się sama nasza Gospodyni, gdy spuszczono na nią psy łańcuchowe.
Potrzebny byłby dobry serwer, parę haseł i grupa wysokiej klasy internautów. Tak mi się wydaje. Na pewno są tu koledzy, którzy dokładnie wiedzą o czym myślę.
-
Gość: Marekt, *.chello.pl
2010/04/29 07:12:40
sposób, w jaki ad_verbum zebrał argumenty i pytania pokazuje -
że albo ad_verbum ma problemy z całościowym ogarnięciem sprawy,
albo ad_verbum stanowi część machiny propagandowej, mającej słuzyć dezinformowaniu opinii publicznej. A skoro o godzinie 2.30 nad ranem, na blogu Kataryny, uruchamia się takie wypociny, to znaczyłoby, że machina propagandowo-dezinformująca jest znaczna. Jeszcze raz podkreślę - ekipa Tuska robi jak na razie absolutnie wszystko, żeby nie dojść do prawdy, żeby dojście do prawdy, w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem, było w przyszłości niemożliwe, żeby pogłębić społeczną dezorientację.
Ustalenie przez stronę polską dokładnej godziny impaktu jest możliwe na kilka sposobów - z zeznań świadków polskich, znajdujących sie wówczas na lotnisku lub w pobliżu, z zeznań rosyjskich kontrolerów lotu, z zapisu w wieży kontroli lotu, z zapisów i ustaleń w polskiej SKW (podobno powinni byli monitorować przebieg lotu), z zeznań przypadkowych świadków rosyjskich (m.in.ustalając czas i miejsce zerwania linii energetycznej), z symulacji przebiegu całego lotu (do pewnego momentu znana jest przecież prędkość samolotu oraz jego precyzyjne położenie na GPS-ie). Mozna było zwrócić się o przekazanie odpowiednich danych do służb NATO, m.in. do wywiadu USA (dane satelitarne znad Smoleńska z okresu między godziną 8.20, a 8.56). Mozna też było już dawno zapoznać się z zapisami tej jedynej skrzynki, w której posiadaniu jest strona polska.
Zdaje się, że Premier Tusk jeszcze nie wie, o której nastąpił impakt, A skoro on tego oficjalnie nie wie, to albo ściemnia, albo robi wszystko, żeby się nie dowiedzieć.
-
Gość: starypiernik, *.pia.abpl.pl
2010/04/29 07:15:40
Gość: Marekt
Twoje rozważania są jak najbardziej na miejscu. To jest realny scenariusz.
Często powtarza się: "nigdy bym w to nie uwierzył, gdyby nie oficjalne dementi". Założenie podstawowe było przypuszczalnie takie: żadnych śladów. Niestety, nie udało się. Zaczynają się kłamstwa. Testowanie kolejnych wersji. Jeśli w trakcie pojawiają się dowody zaprzeczające, wówczas w ruch idzie kolejna wersja. I tak wkoło Macieju, aż do zmęczenia materiału. Jedyna nadzieja, że Rodziny Zmarłych nie pozwolą zamieść sprawy pod dywan.
Każda z wersji dotychczas prezentowanych ma swoje luki. Dla mnie kluczową sprawą jest wyjaśnienie lotu Ił-76. Jak się nakładały jego manewry na manewr podchodzenia do lądowania Tu-154M?
Nikt dotychczas nie podnosił sprawy lotów "osoboważnych". Praktyka była taka, że w czasie wykonywania takiego lotu zamykano przestrzeń powietrzną dla innych samolotów, bez żadnych wyjątków. Dlaczego wobec tego w czasie lądowania Tu-154M w strefie lotniska był w powietrzu inny samolot? W takiej sytuacji wejście na kurs kolizyjny jest bardzo prawdopodobne. U braci Moskali taki numer jest realny. Tylko kto im to udowodni?
-
Gość: janusz, *.chello.pl
2010/04/29 07:27:46
@starypiernik

powtarzać będę do znudzenia - POTRZEBUJEMY INFORMACJI O TYM IL-e w okolicach Smoleńska 10 kwietnia 2010 w czasie LT 10:20 - 10:40
-
Gość: mc, 83.238.103.*
2010/04/29 07:29:49
Lepiej pilnujcie Yaro. Gdyby poleciał, a miał, to by było pozamiatane.
-
Gość: starypiernik, *.pia.abpl.pl
2010/04/29 07:32:57
Gość: mc
Właśnie chodzi o to "gdyby". To uniemożliwiło zamknięcie sprawy.
-
2010/04/29 08:01:08
ad_verbum.
Szkoda Panskiego czasu. To nie jest wina forumowiczow ,ze tak sie stalo i sa glusi
na argumenty . Katastrofa dotyczy osob z ich srodowiskai i dlatego emocje biora gora nad zdrowym rozsadkiem. Elektorat PIS-u w duzej czesci to ofiary PRL-u i post-PRL-u czyli ludzie mniej aktywni , malo przebojowi i gorzej adaptujacy sie do nowych warunkow.
Musza jakos wytlumaczyc swoje porazki . A najlatwiej zwlialic na obcych.
Gdyby 10 kwietnia prezydent RP nazywal sie Donald Tusk i zginal w katastrofie kancelaria premiera Jaroslawa Kaczynskiego i BBN wydalyby krotkie oswiadczenie o zlych warunkach pogodowych i sprawa katastrofy zostalaby zamknieta. Moze kilku dziennikarzy w Polityce czy Przekroju staraloby sie postawic pare znakow zapytania wobec prac komisji wyjasniajacej katastrofe czy organizacji lotu ale szybko TVP1 i Rzepa zglosilaby ich zachowanie do komisji etyki dziennikarskiej. A dobrodziej z Torunia na kazaniu powiedzalby o wiezy w Siloam.
P.S. Katastrofa ma niestetey wielu ojcow i przypomina inne jakie sie wydarzyly i wydarza na tych szerokosciach geograficznych. W tym sensie Polacy i Rosjanie maja wiele wspolnego:
1. Balagan organizacyjny, 2. Niezachowywanie procedur 3. Bizantyjski styl wladzy . 4. Zly stan techniczny srodkow transportu 5. Zacieranie sladow winnych itd...
Nasze drogi i drogi sasiadow sa usiane krzyzami zabitych kobiet starcow i dzieci i mlodych mezczyzn z ww powodow i nikt nawet nie proboje tego zmienic.
-
Gość: , *.pia.abpl.pl
2010/04/29 08:36:36
@marzencic
Problem polega na tym, że uczestnikami katastrofy są przedstawiciele wszystkich środowisk politycznych i społecznych.
Poza tym twój raport dotyczący ww katastrofy jest niepełny. Poza przedstawieniem ogólnego tła katastrofy, wskazaniem winnych nie przedstawiłeś wniosków końcowych /zaleceń/. Pozostawienie tego w takim stanie gwarantuje, ze możemy spokojnie czekać na kolejne wypadki. Oby nie w takiej skali.

p.s. Ad_verbum jest po prostu trollem. Co do tego nie mamy na tym forum wątpliwości.
Jeżeli jest tu intruzem, to w jakim celu tak nachalnie się tu pcha? jaką ewangelię głosi?
-
Gość: Nieprawomyślny, 217.153.201.*
2010/04/29 08:49:08
"p.s. Ad_verbum jest po prostu trollem. Co do tego nie mamy na tym forum wątpliwości.
Jeżeli jest tu intruzem, to w jakim celu tak nachalnie się tu pcha? jaką ewangelię głosi?"
Dotąd myślałem, że to jest publiczny blog dostępny dla wszystkich, którzy chcą tu zajrzeć, poczytać i ewentualnie coś powiedzieć, ale okazuje się, że jak nie płyniesz z nurtem wytyczonym przez autorkę i jej popleczników, to nie masz po co się tu pokazywać. No dajcie spokój...
-
Gość: Marekt, *.chello.pl
2010/04/29 08:52:07
Do "marzencic"

W katastrofie zginęlo 96 osób, w tym wazni politycy PO, SLD, ludzie ze wszystkich środowisk. W tym sensie jest to tragedia narodowa. Absolutnie bezprecedensowa w światowej historii. Emocje większości normalnych Polaków - podkreślam, Polaków ze wszystkich środowisk - są zatem dzisiaj całkowicie zrozumiałe. Niezrozumiały jest z kolei brak emocji u niektórych ludzi piszących po polsku. Co to za ludzie?

"Elektorat PIS-u w duzej czesci to ofiary PRL-u i post-PRL-u czyli ludzie mniej aktywni , malo przebojowi i gorzej adaptujacy sie do nowych warunkow."
Mógłbym na to odpowiedzieć - elekotrat PO, to zazwyczaj beneficjenci PRL-u i postpeerelu. To ludzie pozbawieni poczucia honoru, przyzwoitości, przyzwyczajeni do kłamstwa od dziecka. Z takich przecież rodzin pochodzą. Dla których najważniejsze od zawsze było - jak się ustawić. Jak żyć wygodnie i bez wysilku. Jak czasami wyłączyć myślenie, żeby tylko odpowiednim siłom się nie narazić. Pójśc na pochód 1-majowy, poprzeć Monikę Olejnik lub usmiechnąć się przyjaźnie do Tomasza Lisa. Żyć z funckjonariuszami i aparatczykami III RP za pan brat. Powtarzać bezmyslnie tezy lejące się z mediów. Myśleć myślami Janiny Paradowskiej, J.Żakowskiego, Adama Michnika.

" ... najlatwiej zwlialic na obcych"
Nie zwalamy na obcych. Najwyraźniej w sprawę katastrofy pod Smoleńskiem zamieszana jest ekipa Tuska. To jednak ludzie mówiący po polsku i wśród nich szukałbym przede wszystkim.
Gdyby w katastrofie pod Smoleńskiem zginał Premier Tusk z ekipą, to zapewniam, że nasza podejrzliwość nie byłaby mniejsza. To również byłaby dramatyczna tragedia dla nas wszystkich. Opinia publiczna reagowałaby na kazdy przejaw mataczenia w sposób podobny do obecnego.
Jeszcze raz podkreślam - 10 kwietnia nie miała miejsca normalna, przypadkowa katastrofa. Pytań jest aż nadto. Sposób w jaki "marzencic" o tym piszesz, świadczy o Tobie. O Twoich kwalifikacjach umysłowych, o Twojej wrażliwości, inteligencji, wiedzy. I nie świadczy zbyt dobrze.

-
Gość: , *.pia.abpl.pl
2010/04/29 09:08:42
Gość: Nieprawomyślny
Nie wiem jak często tu bywasz. Jakoś Cię nie kojarzę. Ale mniejsza o to.
Opisywany przypadek jest przypadkiem klinicznym. Tu co jakiś czas taki się pojawia. Nikt nikomu nie broni zaglądania tu i zabierania głosu. Rzecz w tym, że najpierw trzeba zapoznać się z wpisami rzeczonego /a jest tego niezmiernie dużo/ a potem komentować. Może być zaskoczenie.
Pozdrawiam
-
2010/04/29 09:15:32
Znowu stek bzdur opartych na niewiedzy, połowicznej znajomości faktów i całkowitej nieznajomości realiów lotnictwa.

Moja hipoteza brzmi: była to 8:40, czyli wtedy, gdy rozbił się polski samolot! Oba samoloty podchodziły do lądowania w tym samym czasie!

Tak, bez zezwolenia i na ślepo. Jeden i drugi pilot byli samobójcami, a kontroler lotów idiotą. Bo tylko w takiej sytuacji mogłoby się to wydarzyć.

To wyjaśniałoby dlaczego Tu-154 nagle obniżył lot, wcześniej podchodząc prawidłowo. Piloci zobaczyli na kursie kolizyjnym inny samolot, musiał być wyżej od ich pozycji, wobec czego awaryjnie wykonali manewr jego ominięcia schodząc w dół.

Uciekli w dół w stronę niewidocznej ziemi, nie pytając przez radio, co to do k...wy nędzy za samolot na ich kursie?

Samolot Ił-76 krążył długo nad lotniskiem jakby na coś czekał,

Na lepsze warunki do lądowania.

Kontrolerzy lotów uciekali co sił i milicja ich ledwo złapała.

Nie mieli prawa być w szoku po katastrofie, która się wydarzyła w trakcie ich pracy?

Pan Wiśniewski wspominał (...) w swej pierwszej relacji o dziwnym dźwięku silników. Więc może był to odgłos dwóch samolotów,

A może silniki pracując na wysokich obrotach (po trzeba było podnieść samolot znad ziemi) wydawały basowy huk zamiast pisku turbin, jaki ma miejsce przy normalnym, prawidłowym podejściu?

I kolejny zdolny analityk:

fakt, że dwóch pilotów (rosyjskiego Ił-76 i polskiego Tu-154) niezależnie od siebie, na podstawie własnej oceny i doświadczenia, podjęło decyzje o podjęciu lądowania

Na podstawie własnej oceny? A co oni mogli ocenić nie widząc ziemi? Widzialność nad ziemią czy wysokość podstawy chmur?
Zastanów się człowieku, co wypisujesz.

Gdyby warunki były tak skrajnie trudne, to logiczne jest założenie, ze żaden pilot (a szczególnie pilot Ił-76, znający doskonale uwarunkowania tego lotniska) nie próbowałby lądowania.

Gdyby ludzie wiedzieli, że nie należy wybiegać zza ciężarówki czy autobusu na pasmo szybkiego ruchu, to by nie wybiegali. Klopot w tym, że to wiedzą i robią, chociaż grozi to śmiercią.
Wiadomo, że pilot Iła-76 zrezygnował z lądowania, bo uznał warunki za niebezpieczne.
Dodatkowo załoga Tu-154 miała łączność z załogą Jaka-40, będącego już na płycie lotniska w Smoleńsku (o czym nasi wspaniali medialni spece połapali się po dwóch tygodniach), więc miała możliwość zweryfikowania informacji otrzymanych od kontrolera.

Moja dobra rada: przestańcie się podniecać "analizą" "informacji" (jedno i drugie zasługuje na cudzysłów) pojawiających się w medialnym bałaganie zaraz po katastrofie i zajmijcie się czymś pożytecznym.

Jeszcze raz podkreślam: do tej katastrofy by nie doszło, gdyby nie fatalne zaplanowanie tej podróży przez instytucje za nią odpowiedzialne. Zero czasu na ewentualne lądowanie w Witebsku i dowiezienie delegacji polskiej samochodami spowodowało, że piloci nie mieli wyboru - musieli lądować w Smoleńsku albo szlag by trafił całą imprezę.
Gdyby lot odbył się 2 godziny wcześniej lub uroczystości byłyby 2 godziny później, to albo opóźniono by lądowanie albo przewieziono delegację z Witebska - i wtedy nawet 10 Iłów-76, mgła, brak żarówek nie miałoby kompletnie znaczenia.


-
Gość: log112, *.subscribers.sferia.net
2010/04/29 09:18:12
Komentarze w stylu nic nie wiemy, poczekajmy na zeznania zakładają, że owe zeznania uzyskane przez FSB-KGB-CZK będą prawdziwe. Pamiętajmy Rosja to kraj gdzie jeszcze niedawno wojsko czołgami strzelało do własnego parlamentu!
Inne równie celne komentarze: pasażer zmuszał kierowcę do niebezpiecznej jazdy to znaczy, że inny kierowca z tym samym pasażerem wykonał rzekome jego polecenie i popełnił samobójstwo.Pomijam próby lądowania Ila. Bardzo to logiczne.
Myślę że pilotami rządowymi nie byli dupki ale bohaterowie. Proszę nie obrażać ich pamięci - to łajdactwo.

Jakie zapisy rozmów zawierają czarne skrzynki i co podsłuchał kontrwywiad? To jest klucz. Musi być ślad rozmów gdyby zauważono drugi samolot!

Po dwóch tygodniach nasz rząd nie wie nic. Ciekawe czy z taką samą wiedzą Tusk z Pawlakiem negocjowali kontrakt gazowy, przetarg stoczniowy, przetarg na stadion narodowy (suma urosła ze 100mln do 3 mld), budowę autostrad, astronomiczne zadłużenie budżetu, zgodę na gazrurkę, zgodę na muzeum wypędzonych. Po prostu silne państwo - "nie oddamy ani guzika"!
-
Gość: starypiernik, *.pia.abpl.pl
2010/04/29 09:27:33
tomcat21
Pozornie masz rację. Ale w swoim wywodzie zapomniałeś, że:
1. Jak-40 utracił w pewnym momencie łączność z załogą Tu-154M
2. Wieża utraciła łącznośc z załogą Tu-154M i przestała się nim interesować.
3. Nie znamy treści rozmów załogi z czarnej skrzynki.
Dlatego mamy prawo snuć domysły. Pytanie, który z nich się potwierdzą.
p.s. Czym w sumie różni się Twoja wiedza od wiedzy pozostałych dyskutantów
/z małymi wyjątkami/? Masz pewność? Na jakiej podstawie?
-
Gość: Lorelai, *.centertel.pl
2010/04/29 09:28:57
%%%%%%%
Ta hipoteza nie wyjaśnia moich wątpliwości:

1.
DLACZEGO nasz pilot podchodził do lądowania kilkadziesiąt metrów OBOK pasa???

2.
DLACZEGO rosyjski samolot wykonał dziwny manewr na skrzydło?
-
Gość: Bwana Kubwa, *.pkobp.pl
2010/04/29 09:33:54
Jedna uwaga. IŁ76 jest znacznie większy od tutki, i jeżeli pas 1600m był dla tutki za krótki to dla Iła tym bardziej
-
Gość: cbw., *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 09:35:37
Niby ujawnienie dokumentów dotyczacych Katynia 1 jest tylko zasłona dymna majacą wywołać efekt medialny o otwarciu rosji. W rzeczywistości jest to nic nie znaczacy gest , gdyż dokumenty te zostały udostepnione Polsce juz w 1992 roku. Takie działanie rosjan moze byc zasłona dymna, próba odwrócenia uwagi od Katynia 2. Na tej podstawie mozna próbowac wysnuć wniosek potwierdzaj acy np o hipoteze przedstawionej wyzej.
-
Gość: mudro, *.xdsl.centertel.pl
2010/04/29 09:41:04
Po konferencji premiera sprawę komentował nienany mi narazie spec od wizerunku /Polsat News/. Stwierdził, że premier w pierwszej części konf. uspokajał i hipnotyzował jak Kaszpirowski - takich słów użył.
-
Gość: Danton, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 09:52:26
@ Dizennikarze i Monika Olejnik
Jeżeli myślicie, że uda wam sie raz jeszcze doprowadzić do powrotu ery kłamstw i Palikota to jesteście w błędzie, jeżeli myślicie, że Polacy dadzą wam zatuszować przyczyny katastrofy i uratowanie rudego bydlaka z Sopotu to jesteście głupcami.
-
Gość: maurycy - do wyborów 52 dni, *.dynamic.gprs.plus.pl
2010/04/29 10:01:27
@All
ok.11.15 w sejmie informacja rządu dot. katastrofy smoleńskiej

ps. dalszy ciąg hipnotyzowania?
-
Gość: Ala, 109.243.227.*
2010/04/29 10:02:30
Słyszałam przed chwilą rozmowę E. Jakubiak z dziennikarzem TVN, który pytał, czy aby nie jest tak, że dokument Solidarni 2010 nie jest elementem kampanii wyborczej Jarosław Kaczyńskiego. Dziennikarz pałał oczywiście świętym oburzeniem, że film jednostronny, okropny, w domyśle ziejący nienawiścią. i myślę sobie o czym ten człowiek mówi. Dokument pokazał Polaków, obywateli zatroskanych o państwo. Polaków, którzy nagle odkryli w sobie duże podkłady patriotyzmu. Las biało-czerwonych flag. Że mówiono o teoriach spiskowych. Fakt mówiono, wiem, bo tam byłam. Ale pytam, czy nasz dzisiejszy wódz, cieszący się, według mediów ogromną miłością Polaków, wczoraj rozwiał choćby jedną wątpliwość w sprawie katastrofy? Nie! Więc nic dziwnego, że mnożą się różne domysły. Dlaczego mamy ufać Rosjanom?Tego nas historia, czy chociażby zbrodnia sprzed 70 lat nauczył? Co innego dobre stosunki z Rosją, ale tylko na naprawdę korzystnych warunkach. Oddanie śledztwa Putinowi, gdy prawo międzynarodowe dawało furtkę Polsce jest dla mnie zdradą stanu. Sytuacja, gdy na prymitywnym lotnisku ginie głowa państwa, całe dowództwo sił zbrojnych kraju, elita polityczna i społeczna, to sytuacja bez precedensu w cywilizowanym świecie. I tu o śledztwie ma decydować Rosja. To, co my obywatele mamy o tyum myśleć? I tego nie rozumie wytrawny dziennikarz TVN-u. Może niech wyjdzie z kokonu studia telewizyjnego i pójdzie w naród. Może wówczas przestanie się dziwić, że w Warszawie krąży lista z dziennikarzami, którzy fałszują prawdziwy obraz Polski.
Dokument Pośpieszalskiego pokazał prawd ę o tamtych dniach. Tak było i tak mówiono pod Pałacem Prezydenckim. Autorzy niczego nie zafałszowali i żaden krzyk medialny tego nie zagłuszy.
A tak a propos, czy zauważyliście państwo, jak szybko uczy się premier, występujący wczoraj na tle lasu biało-czerwonych flag i godła państwowego. Dlaczego do tej pory tego nie robił.
Trochę mnie dziwi ostrożność PiS-u w wypowiadaniu się. Jakubiak nie dała się sprowokować, ale czy to jest dobra taktyka. Zło, gdy nie jest nazwane złem, kłamstwo, kłamstwem rozmywa odpowiedzialność. Polacy w trudnych dniach próby mieli odwagę mówić prawdę o tym co myślą na temat tego, co w ostatnim okresie w Polsce się działo i znów z całą siłą wraca. Na temat katastrofy, jej przyczyn i odpowiedzialności za nią wiemy mniej, niż nam się wcześniej wydawało. Ja wierzę w mądrość Polaków, w to że intuicyjnie wiedzą, co jest dobre. No i bardzo wierzę w wolny Internet i Internautów.
-
Gość: Osteo, 67.159.5.*
2010/04/29 10:06:23
Zwolennikom teorii spiskowych przypominam, że należy wykreślić bombę na pokładzie i awarię. Nadal możecie spekulować o cudownej rosyjskiej broni elektromagnetycznej lub o strzale z bazuki.

Pozostałym zwrócę uwagę na to, że na środkowym markerze, zgodnie z procedurami pilot nie powinien schodzić ponizej 120 metrów jeżeli nie widzi pasa. Pilot kontynuował obniżanie pułapu z szybkością do 8 m/s co było niedopuszczalne i skończyło się tak, jak się skończyło.

Rzeczywiście Premier popełnia błąd zbyt opieszale negując niektóre ko(s)miczne koncepcje lansowane w środowiskach prawicowych, ale wynika to prawdopodobnie ze zobowiązań międzynarodowych.

Swoją drogą czekam jakie miny pojawią się na nawiedzonych twarzach, gdy zostanie podane na tacy, że w kabinie zarejestrowano znany głos wrzeszczący "LĄDUJ DZIADU".
-
Gość: maurycy - do wyborów 52 dni, *.dynamic.gprs.plus.pl
2010/04/29 10:11:27
@Osteo
Twoja wypowiedź jest niekompletna.

Kiedy zostanie podane to:
"Swoją drogą czekam jakie miny pojawią się na nawiedzonych twarzach, gdy zostanie podane na tacy, że w kabinie zarejestrowano znany głos wrzeszczący "LĄDUJ DZIADU". "

Skąd już to wiesz dobry obywatelu?

ps. tymczasem przystaw sobie lustro i usłysz czy dziad nie woła do ciebie i czy nie ma racji?
-
Gość: Ala, 109.243.227.*
2010/04/29 10:13:24
@Osteo. To jest wstrętne corobisz. Oskarżanie pilotów i prezyednta, gdy nić nie wiadomo i gdy oni nie mogłą się bronić jest niegodziwością.
-
Gość: Lorelai, *.centertel.pl
2010/04/29 10:28:27
@Ala - takich jak osteo należy ignorować, albo właśnie przystawić lustro do... hmm, twarzy, bądź też ustawić pod wiatr, wtedy naplują na siebie.
Odwoływanie się przyzwoitości u kogoś, kto musi sprawdzać znaczenie tego słowa w Słowniku jest mówieniem do ściany.

Żaden głos prezydenta nigdy nie miał prawa się pojawiać w kabinie, bo prezydent
a) to nie chłoptaś na posyłki - przekazuje swoje polecenia przez oficerów BORu
b) to jest samolot wojskowy i istnieją a nim procedury. Pasażerowie nie mają prawa wchodzić do kabiny pilotów.

Ci, którzy "czatują" na nagranie głosy LK na czarnych skrzynkach są naprawdę żałośni.
-
Gość: mara senna, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/04/29 10:28:56
@Osteo
żeby dostać PULL UP na SINK RATE 30 sekund przed uderzeniem (a więc jakieś 1700m przed markerem) przy uprzednim spokojnym schodzeniu 2.61% (2m/s) to trzeba dać nura na 11.5m/s czyli praktycznie chyba tak jak mówisz wziąć i strzelić sobie bazuką w twarz!
Nawet gdyby schodzili 8m/s mając jak byk radiowyskościomierz to to jest 4 razy za szybko. I poco skoro są miedzy markerami, strzałeczki łądnie się bilansują? Za 15 sekund, będzie flip i jesteśmy w domku? Hę?
-
Gość: por. Borowik, 67.159.44.*
2010/04/29 10:32:17
Do przyjaciół Moskali.
Onegdaj rednacz Michnik raczył był napisać "Spasiba". Wyglądało na to, że dziękuje w jezyku ojczystym swego tatusia zdrajcy Polski Ozjasza Szechtera, za kolejne ładne obchody w Katyniu.
Niezadługo były rednacz Marek Król raczył był napisać "Nie polezie orzeł w GWna" i rozstał się z hukiem robotą.
Jak widać, zdania są skrajnie podzielone. Niemniej GWniane trole rozpowszechniają jedynie prawdziwą wersję wydarzeń. Winny był pilot. Arkadiusz Protasiuk popełnił we mgle zbiorowe samobójstwo, bo nie mógł wytrzymać naporu psychicznego demonicznego kaczora. Poprzednim razem, w Gruzji, kiedy kpt. Pietruczuk odmówił kaczorowi wykonania rozkazu lądowania, za co później dostał medal za zasługi dla obronności państwa, Protasiuk siedział w prawym fotelu, jako drugi pilot. To było tak traumatyczne przeżycie, że teraz, na tę myśl, że on medalu nie dostał, a kaczka dalej rozkazuje, postanowił raz na zawsze z tym skończyć. Na pohybel medalom, na pohybel kaczkom, na pohybel ruskim. Niech mają skandal międzynarodowy pod Katyniem. Zabiję ich wszystkich! Tora, tora!
-
Gość: Osteo, 67.159.5.*
2010/04/29 10:51:10
@ mara senna
picasaweb.google.ru/Amlmtr/MWzNeJ#5464849451417761122 i sąsiednie...
-
Gość: tbob, *.ip.netia.com.pl
2010/04/29 11:13:04
Oj mozna sie przyczepic do wielu rzeczy. Ale podziwiam bujna fantacje kolezanki..
-
2010/04/29 11:19:21
@Marekt
"O Twoich kwalifikacjach umysłowych, o Twojej wrażliwości, inteligencji, wiedzy. I nie świadczy zbyt dobrze."
1 . Nie oceniam Panskich kwalifikacji umyslowych.
2. Skad Panu wyszla wina Donalda Tuska ?
3. Inne srodowiska poza czasem zaloby nie bebnia w kolko o martyrologii swoich ofiar ?
4.Katastrofa dla mnie jest jedna ze zbyt wielu jakie sie zdarzaja w Polsce i ofiary nie maja niestety pomocy , a bliskie rodziny wspracia. Np. rodziny ofiar zawalonego dachu na Slasku nie dostaly prawie zadnych odszkodowan. Nie obwiniajmy sie wzajemnie tylko zmiennmy mentalnosc jako kierowcy i zwolnijmy na drogach. Da sie tez kupic dzieciom kamizelki odblaskowe i wychowac mlode pokolenia w szacunku dla zdrowia i zycia.
-
Gość: Dante, 212.160.99.*
2010/04/29 11:33:13
Mi się jednak bardziej podoba hipoteza @Kisiela, na którą wczoraj zwróciła uwagę @Marie. Słabą stroną teorii o "wspólnym" lądowaniu samolotów Tu-154M i Ił-76 jest to, że obecność Ił-76 musiałaby zostać zauważona przez naszych pilotów, a nagły zwrot maszyny zarejestrowany przez czarne skrzynki. Do katastrofy należało doprowadzić w sposób aksamitny, pozostawiając jak najmniej śladów. Hipoteza @Kisiela rozwiązuje jedną istotną zagadkę, której nie rozwiązują inne hipotezy - różnicę momentu zerwania linii wysokiego napięcia (8.39,35) i momentu rozbicia się samolotu (8.41,02). I tutaj mamy już do czynienia z konkretnymi danymi z dokładnością co do sekundy, a nie szacunkami stworzonymi na podstawie niekonkretnych i częściowo rozbieżnych zeznań świadków (niektórzy twierdzą, że próba lądowania samolotu Ił-76 miała miejsce tuż po wylądowaniu samolotu Jak-40).

Intuicja podpowiada mi, że obecność Iła była związana raczej z rozpylaniem jakiejś substancji chemicznej celem wywołania mgły (mgła pojawiła się, gdy samolot krążył nad lotniskiem, stawała się coraz gęstsza aż do momentu katastrofy, a znikła krótko po odlocie). Dałoby się to pewnie zweryfikować poprzez badanie próbek pobranych z okolic lotniska Siewiernyj. Podejście do lądowania samolotu Ił-76 i nagłe zwiększenie siły ciągu to w mojej opinii inscenizacja, która miała uwiarygodnić rozpowszechniane później teorie o fatalnych warunkach lądowania (Ił-76 nie zdecydował się na lądowanie i odleciał do Moskwy, a polski Tupolew mimo, że lądował później i w gorszych warunkach - zaryzykował i się rozbił; przyczyną jest więc brawura pilotów, presja, by wylądować za wszelką cenę i fatalne warunki atmosferyczne; taką przyczynę rozpowszechniają oficjalne źródła rosyjskie).

Zagadką jest czas katastrofy podany przez Wiktora Batera (8:36). Gdyby był on późniejszy niż ten odczytany ze skrzynki, to nie było by dziwne (informacje mogą rozchodzić się z pewnym opóźnieniem). Ale Bater podał czas katastrofy wcześniejszy niż odczyt ze skrzynki i wcześniejszy nawet niż zerwanie linii wysokiego napięcia. Nie usłyszałem nigdzie informacji, że Wiktor Bater został przesłuchany w tej sprawie.

kisiel.salon24.pl/
-
Gość: easy_reader, *.aof.su
2010/04/29 11:39:07
@tomcat21

"Znowu stek bzdur opartych na niewiedzy, połowicznej znajomości faktów i całkowitej nieznajomości realiów lotnictwa."

Ty widać też jesteś specjalistą (jak ad_*). Ja też nie jestem, ale postaram się tak na zdrowy rozum...

"Uciekli w dół w stronę niewidocznej ziemi, nie pytając przez radio, co to do k...wy nędzy za samolot na ich kursie?"

Przez radio, to on sobie mógł pytać, ale dwie minuty wcześniej, gdy był na to czas. Jak zobaczył samolot przed sobą, to nie miał czasu na rozmowy towarzyskie z mało rozgarniętymi kontrolerami lotu. Musiał zrobić odpowiedni manewr, który w takim przypadku polega na tym, że jeden z samolotów podnosi się do góry, a drugi obniża lot. Jeśli rosyjski samolot poleciał w górę, to nasz musiał w dół, inaczej byłoby jeszcze gorzej, bo oba samoloty rozpieprzyłyby się po całym smoleńskim.

@All
Pamiętacie zderzenie się dwóch samolotów nad Francją (może Szwajcarią) kilkanaście lat temu? Tamten wypadek, choć jego prawdopodobieństwo było niemal znikome, nastąpił właśnie z powodu podniesienia lotu przez oba samoloty. Winne były procedury, które w Rosji są inne niż na zachodzie. Rosyjski pilot bezwzględnie musi słuchać obsługi naziemnej, a piloci szkoleni na zachodzie muszą podejmować decyzje na podstawie przyrządów - kontrolerzy lotu mają jedynie pomagać w podejmowaniu decyzji, ale nie decydują za kapitana samolotu. Rosyjski pilot miał obniżyć lot, na co wskazywał system ostrzegawczy, ale wierza w Szwajcarii kazała mu podnieść, więc podniósł. Pilot drugiego samolotu miał na przyrządach podnieść (odwrotnie niż rosyjski), to podniósł i za chwilę było pozamiatane.

W przypadku smoleńskim mogło być tak, że samoloty były zbyt blisko, by zasięgnąć opinii z wierzy, więc decyzję musieli podjąć piloci. Ponieważ rosyjski samolot był na wznoszeniu, gdyż przecież próbował lądować, jego piloci nie mieli innego wyjścia, jak tylko wznieść się do góry (pod nimi był las bagno i sporo górek i dolin, więc posadzić samolotu nie mogli). Nasi musieli wtedy nurkować w dół, bo mieli zapas wysokości (ta nieszczęsna dolina na to wskazywała), tylko nic nie wiedzieli o ukształtowaniu terenu - krótkiej dolinie, wysokich drzewach i bagnach...

Ja mam wątpliwości co do tej dodatkowej czarnej skrzynki. Rosjanie byli zdziwieni, że była dodatkowa czarna skrzynka. Mówi się, że samolot był odpicowany przez Rosjan i oddany w pełni sprawności. Pewnie tak było, ale z tego wynika, że nasi inżynierowie musieli później grzebać w obwodach elektrycznych samolotu, gdy montowali dodatkową skrzynkę.

Czy ta, dodatkowa skrzynka nie mogła mieć związku z zakłócaniem przyrządów pokładowych (może nawet wywołane zdalnie)?

Acha, dla tych, którzy ew. będą zwalać winę na Prezydenta, który być może kazał ją zamontować, przez co... pragnę dodać, że nie ważne kto kazał, ważne kto ją montował. Ważne jest też, kto w niej grzebał przed (a może po?) zamontowaniem.

@All Te ad_cośtam, to raczej nie jedna osoba, bo na S24 widziałem podpis ad-*, zamiast ad_*. Pewnie jeden z zespołu był mniej rozgarnięty na szkoleniu. :)
-
Gość: starypiernik, *.pia.abpl.pl
2010/04/29 11:44:39
@marzencic
Znaj proporcje mocium panie - chciałoby się powiedzieć.
Nie jesteś nowy na tym forum. Wiadomo, że Twoje wystąpienia zaczynają się od prowokacyjnych stwierdzeń. Ale z Tobą można pogadać merytorycznie. Masz swoje poglądy, ja mam swoje. Każdy ma jakieś. Brak poglądów to też jest pogląd.
Dlaczego "Inne srodowiska poza czasem zaloby nie bebnia w kolko o martyrologii swoich ofiar ?"
Trzeba je o to zapytać. Ty możesz wyrazić to w formie komentarza, ale nie autorytatywnego stwierdzenia. Reprezentujesz tylko siebie. Nikt Cię nie upoważnił do występowania w imieniu ogółu.
Przechodzenie do uogólnień /skądinąd słusznych/ w sytuacji, kiedy sprawa nie jest wyjaśniona w ogóle, nie mówiąć, żeby była wyjaśniona do końca, jest daleko posuniętym uproszczeniem, a tak naprawdę odwracaniem uwagi od meritum sprawy.
Racz zauważyć, że osoby wskazywane jako winne, czy współwinne zaistniałej sytuacji, wiją się jak piskorze i zamiast wyjaśniac sprawę, starają się wykazać, że nie mają z tym nic wspólnego.
p.s. Nie widzę powodów do "wzajemnego obwiniania się". Ja naprawdę nie mam z tym nic wspólnego w sensie winy. Możesz mi wierzyć, ale nie musisz.
-
Gość: mara senna, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/04/29 11:46:33
@osteo
wszystko to znam i dzięki za potwierdzenie moich słów: gdyby nie przekroczył 8m/s nie byłoby PULL UP, a podawano, że był. Sprawa map jest nie istotna, bo dwa pierwsze tryby działają bez nich. 1 - barometryczny, 2 - radiowy.
-
Gość: Marekt, *.chello.pl
2010/04/29 12:02:20
do marzencic -
wina Tuska wychodzi mi ze wszystkich zachowań tej ekipy przed katastrofą oraz po.

- strategia "pojednania polsko-rosyjskiego" była przygotowana wcześniej i natychmiast uruchomiona w dniu katatstrofy. W kilka godzin po zagadkowej, zastanawiającej katastrofie,
- co więcej, Tuskowi, ani Komorowskiemu, nawet przez moment nie przyszlo do glowy, że stało sie coś tajemniczego, zagadkowego, nieprzewidywalnego, groźnego. Coś, co powinno ich skłonić do uruchomienia, choćby na kilka godzin, procedur nadzwyczajnych. Takich, jakie uruchamia się w przypadku gigantycznego ataku terrorystycznego lub rozpoczęcia przez kogokolwiek działań wojennych przeciwko Polsce. Tuskowi i Komorowskiemu nawet to nie przemknęlo przez głowę. Natychmiast wsiedli do samolotu, żeby ściskać się z Putinem. I żeby od niego dowiedzieć się, co się właściwie stało,
- za manewry z dwiema wizytami w Katyniu oraz marginalizowanie uroczystości głównych, organizowanych przez polskiego Prezydenta odpowiada ekipa Tuska,
- za taki, a nie inny, skład posadzony do jednego samolotu odpowiada Arabski, człowiek Tuska.
- za sposób przygotowania tej podrózy i jej zabezpieczenie odpowiadają Arabski, szef BOR-u oraz szef MON. Czyli - ekipa Tuska.
- za natychmiastowe uruchomienie akcji dezinformacyjnej w polskich mediach i w polskim internecie wzięły się natychmiast tuskomatołki. Dla nich od początku było oczywiste, że to wina pilota pod naciskiem Prezydenta. O dziesiątkach fałszywych informacji, przekłamań wprowadzanych przez tuskomatołki w ślad za róznymi źródłami rosyjskimi już nie wspomnę,
- za sposób zainicjowania śledztwa, zacieranie śladów, opóźnianie czynności, mataczenie i kluczenie odpowiada ekipa Tuska,
- za wielokrotne zaniechania (brak polskich patologów, brak szczegółowego badania zwłok itd.itp.) odpowiada ekipa Tuska,
- ekipa Tuska najwyraźniej udaje niekompetentnych, niesprawnych idiotów. Mówi do społeczeństwa językiem pezetperowskiego aparatu, obciążonego niegdyś demencją, lukami edukacyjnymi, alkoholem. Woli to od sprawnego i skutecznego dochodzenia do prawdy. Ciekawe dlaczego? Po co im aż taka kompromitacja?
Wielokrotne zaniechania ekipy Tuska po katastrofie nieźle wyłuszcza Kataryna w swoim następnym felietonie. Wystarczy się zapoznać.
Tusk nie jest aż takim idiotą, A skoro go w kluczowym momencie udaje, skoro całkowicie oddał się zasłonie dymnej pt "pojednanie polsko-rosyjskie", to sprawa raczej jest poważna.
-
Gość: madreus, 213.77.27.*
2010/04/29 12:03:14
Usilne próby lądowania Ił-76 w skrajnie trudnych warunkach można łatwo wytłumaczyć. Najwyraźniej za jego sterami siedział również jakiś nawiedzony kaczystą i realizował kaczystowską wizję narodowego bohaterstwa. I do tego ulegał naciskom.
-
Gość: maurycy - do wyborów 52 dni, *.dynamic.gprs.plus.pl
2010/04/29 12:22:35
@Marekt

Dorzucam jeszcze sposób zachowania Tuska wczoraj na konferencji i teraz w sejmie:
-to zadęcie prymusa i ten modulowany głos typu "kaszpirowski".

ps. i te biegajace oczka, sprawdzajace czy hipnoza już skuteczna
-
Gość: mara senna, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/04/29 12:24:11
mnie do winy Tuska wystarczy jedno:

- ciągłe sabotowanie podróży zagranicznych Prezydenta: a to nie dam mu samolotu, a to ochrony, a to krzesła, ... a jak już poleci to go olejemy, niech se leci w pi..du Jak niby mają się zachowywać wszystkie służby RP, których zwierzchnikiem jest Tusk?

Tusk mógł bardzo wiele zrobić dla kraju, dla Polaków! Mógł wiele razy! Wystarczyłoby raz jedno zdanie: "Chodź Pan, usiądź koło mnie!". To wywołałoby niewyobrażalny wręcz skutek: jedność, braterstwo, autorytet w oczach władz innych krajów zarówno Prezydenta jak i Premiera!

Jak Tusk już się pozbył Prezydenta to mówi (wczoraj, ze słuchu):
"niezależne instytucje po to są by miały inne zdanie i po to jest dyskusja, a jeśli finalnie mają inne zdanie niż rząd to zapewne dlatego, że mają rację"
(chodziło RPP i nieprzekazanie całości zysku do budżetu, ale jak wiemy za Kaczyńskiego, była to wina Skrzypka i Prezydenta, którzy byli na usługach Jarka - zgadza się trolle?)

Hipokryta, kłamca, cham, i największa obelga jąką potrafię sobie wyobrazić:
bez honoru!
-
Gość: starypiernik, *.pia.abpl.pl
2010/04/29 12:27:44
Gość: Marekt
Do tego co napisałeś dodam jeszcze jedno. Czy to są już wszystkie działania podjęte przez ten rząd w ramach "taniego państwa"? Czego jeszcze mamy oczekiwać?
-
2010/04/29 12:40:44
@starypiernik.
Oczywiscie ,ze prowokuje. Staram sie znalezc jakies pozytywne nauki z calej sytuacji.
Ciagle szukanie winnych to pieklo na miare piekla Sartre'a albo samego piekla.

Pisze o kims kto sobie radzi bo jest zdolniejszy i pracowitszy .
- ukradl , zwiazal sie z ukladem.
Nie radzi sobie ktos , bo mial np. pecha i urodzil sie w rodzinie pijakow.
- Winien jego biedy jest poprzedni lub obecny rzad.
To nie jest dla mnie zdrowe myslenie niestety.

Trudno ocenic jaki wplyw na mordy na Wolyniu miala Polska szlachta dziesiatkujaca
ludnosc Ukrainy w czasach Bohdana Chmielnickiego. Rzad radziecki zrobil wszystko aby ta prawda nie zostala zapomniana. I w odpowiedniej chwili skanalizowano nienawisc do odwetu na polskich panach. Wyjdzmy z zakletego kola oskarzen Rosji o wszystkie mozliwe nieszczescia. Moja rodzina stracila majatek i dwie osoby byly zeslane na Workute. Wiem z ich opowiadan jak tam bylo. Podobnie jak prawde o Katyniu znalem od kolebki. Tych zdarzen sie nie cofnie i trzeba o nich pamietac. Ale pielegnowanie nienawisci prowadzi tylko do dalszych wojen i nieszczesc.
-
Gość: madreus, 213.77.27.*
2010/04/29 13:00:00
Taka ciekawostka: chyba najbardziej znana katastrofa powietrzna z udziałem Ił-76: zderzenie w powietrzu z samolotem pasażerskim, najprawdopodobniej wewnątrz chmury (więc przy bardzo ograniczonej widoczności), w warunkach turbulencji.
en.wikipedia.org/wiki/1996_Charkhi_Dadri_mid-air_collision
-
Gość: starypiernik, *.pia.abpl.pl
2010/04/29 13:12:21
@marzencic
Ale my chyba o czym innym. Możemy dyskutowac o wszystkim, czyli o niczym. To są dyskusje na lata.
Mnie bardziej odpowiada zawężenie obecnej dyskusji do ustalenia przyczyn katastrofy w Smoleńsku i w dalszej kolejności wskazanie winnych instytucjonalnie i personalnie. I dalsze postępowanie w kierunku, aby taka lub podobna sytuacja nigdy się nie powtórzyła.
Tymczasem to co się dzisiaj dzieje wzbudza po prostu mój niesmak.
Oglądałem większość uroczystości pogrzebowych i wystąpień wszelkich oficjeli. Nie mogę zrozumieć /chociaż to nie do końca prawda/, że ci winni w sposób oczywisty nie złożą, przynajmniej pro forma dymisji. Zaklinanie rzeczywistości nic tu nie da. Jak mogą poszczególni decydenci występowac jako sędziowie we własnej sprawie? Mam tu przykładowo na myśli ministra obrony narodowej i od wczoraj ministra spraw wewnętrznych i administracji /któremu podlega BOR/.
-
Gość: Marekt, *.chello.pl
2010/04/29 13:17:39
Daj sobie spokój "marzencic" z tym spekulowaniem, kto sobie radzi, a kto nie. Mogłoby się okazać, że właśnie pod tym względem (jestem przedsiębiorcą) radzę sobie o niebo lepiej od Ciebie.
Daj też sobie spokój ze spekulowaniem na temat historii. Historię warto najzwyczajniej w świecie znać. Warto ją badać, dociekać prawdy, ujawniać tę prawdę. Po co? Ano, dla przyszłości. Dla możliwości organizowania w przyszlości pojednania, budowania własnej tożsamości, świadomości historycznej, dla własnej wiedzy wreszcie. Dla zbudowania świadomości historycznej Polaków, wypełnionej zarówno dumą, jak i uzasadnionym wstydem (z okreslonych, prawdziwych wydarzeń, w ktorych nasi rodacy odegrali niezbyt chlubną rolę).
Co to jednak ma wspólnego z Tuskiem? Z jego dezinformowaniem, opóźnianiem śledztwa, niezliczonymi zaniechaniami, udawaniem niekompetentnego niedorajdy. Dlaczego Tusk natychmiast nie zwrócił sie do NATO o pomoc, o powołanie niezaleznych ekspertów? Kto uwierzy w przyszłe sprawozdanie Tuska i Putina? Zwłaszcza po niezliczonych akcjach dezinformujących spoleczeństwo, testujących rozmaite wersje, poprzedzonych długim czasem na przekłamywanie czarnych skrzynek, stenogramów rozmów, protokołów zeznań. Czy dwóch głównych podejrznych ewentualnego spisku, a równocześnie dwóch szefów komisji badających przyczyny katatstrofy, to faktycznie dobry pomysl na uspokojenie nastrojów? Kto zatem uwierzy w przyszłe sprawozdanie Tuska i Putina? Czy Tusk zdaje sobie sprawę na co siebie naraził? A jeżeli zrobił to wszystko świadomie, to po co? Co chciał za wszelką cenę ukryć?
-
Gość: Godzila, 195.184.83.*
2010/04/29 13:31:28
Moim zdaniem, tak długie rozpatrywanie przyczyn katastrofy przez komisje, oraz kompletny brak sensownych informacji na jej temat, może mieć tylko 1 powód. Mianowicie, bardzo nieprzyjemny dla kogoś powód....Hipoteza powyższa trzyma się kupy i jest jak najbardziej prawdopodobna. Natomiast niezrozumiale jest,że nie była brana pod uwagę, w oficjalnych wystąpieniach, niezależnie od tego czy jest prawdziwa czy nie...Pozdrawiam serdecznie.
-
Gość: maurycy - do wyborów 52 dni, *.dynamic.gprs.plus.pl
2010/04/29 13:34:28
Proszę zwrócić uwagę, że już drugi dzień DT ukrywa informację, że żadna polska instytucja nie prowadzi badania przyczyn katastrofy w zakresie technicznym i w oderwaniu od kwestii ewentualnej odpowiedzialności za tę katastrofę.

Oddzielenie badania eksperckego od działania krajowych organów dochodzeniowo śledczych jest standardem europejskim.

Tymczasem jest tak:
1. Komisja ministra Millera ma sporządzić raport podsumowujacy całokształt działań, ale nie prowadzi własnych badań; ponadto Miller jest politykiem, podwładnym premiera, nadzoruje BOR - czy to nie jest komisja do UKRYCIA prawdy;
2. Przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Edmund Klich, został osobiście zaangażowany w Moskwie i nie ma odpowiedniego wsparcia polskich władz. Komisja E.Klicha nie działa w tej sprawie, bo ma działać komisja J.Millera.
3.Prokuratura polska jest w pełni uzależniona od działania prokuratury rosyjskiej i nie działa samodzielnie; prokuratura prowadzi działanie skupione tylko na wybranych wątkach - pod kątem ustalenia odpowiedzialności karnej i w takiej sprawie ewentualni podejrzani mają prawo KŁĄMAĆ!

W efekcie premier ustawił sprawę tak, że jest wręcz zagwarantowane, że nie poznamy całokształtu okoliczności katastrofy.

Kluczowa manipulacja Tuska to określenie zadania dla komisji Millera w postaci pisania raportu z wnioskami, z pominięciem własnych ustaleń.

A może czegoś jeszcze nie wiemy, albo nie rozumiem....
-
Gość: Dante, 212.160.99.*
2010/04/29 13:53:57
@All minus Ad_verbum
Jedyną siłą, której zależy na wyjaśnieniu wszystkich przyczyn i okoliczności katastrofy są rodziny ofiar. Jednocześnie osoby najbliższe ofiar mogą wykonywać prawa pokrzywdzonego, a więc uzyskać dostęp do akt śledztwa, wnioskować o przeprowadzenie konkretnych czynności śledztwa, w tym przesłuchania konkretnych świadków itd. Aby wyjaśnić tą sprawę należałoby powołać fundację, która sfinansowała by prywatne śledztwo w tej sprawie. Jestem przekonany, że zebrano by wystarczająco dużo środków aby wynająć najlepszych polskich i rosyjskich prawników, prywatnych detektywów, pokryć koszty niezależnych ekspertyz w zagranicznych laboratoriach. Oczywiście inicjatywa musiałaby wyjść od rodzin ofiar. Trzeba by tylko rozpropagować tą akcję. Co o tym sądzicie?
-
Gość: maurycy - do wyborów 52 dni, *.dynamic.gprs.plus.pl
2010/04/29 13:56:37
@Dante - bardzo dobry pomysł, ciekaw jestem kto mógłby najszybciej pomóc uruchomić taką inicjatywę - może jakaś organizacja pozarządowa?
-
Gość: Dante, 212.160.99.*
2010/04/29 14:03:31
@Maurycy
A może @Kataryna?
-
Gość: maurycy - do wyborów 52 dni, *.dynamic.gprs.plus.pl
2010/04/29 14:06:48
@Dante - Gospodyni ma już dużo obowiązków, a przede wszystkim nikogo nie wolno uszczęśliwiać na siłę. :)
-
Gość: Dante, 212.160.99.*
2010/04/29 14:12:56
@Maurycy
Najważniejsze jest utworzenie specjalnego konta/subkonta. Pierwsze datki powinny pójść na rozpropagowanie akcji. Włączyłoby się szereg różnych organizacji, fundacji, może "Solidarność". Jak utworzy się zespół prawników, detektywów i ekspertów to organizator akcji nie musiałby robić już nic poza przelewaniem pieniędzy na pokrycie wydatków. Chodzi o to, aby akcję zainicjowała osoba obdarzona zaufaniem i autorytetem. Trzeba działać szybko
-
2010/04/29 15:15:42
Jednym słowem Tutka została zestrzelona bez użycia amunicji dokładnie tak samo jak Stanisław Karubin z Dywizjonu 303 któremu skończyła się amunicja "zestrzelił" Messerschmitta nadlatując nad niego na niskim pułapie, wskutek czego Niemiec spanikował i obniżył pułap poniżej zera...
-
Gość: kto wie?, *.ssp.dialog.net.pl
2010/04/29 16:23:04
Coś w tym jest skoro TVN24 po katastrofie podaje wyrażnie, (jest jeszcze na You tube), że samolot prezydenta próbował ladować, nie usiadł na pasie, wzniósł się i rozbił się ZA pasem ! Edidentnie od początku mylono te 2 samoloty, co uprawdopodobnia hipotezę, że obydwa lądowały w tym samym czasie! Skądś przecież dziennikarze mieli te informacje (od świadków ?) a nawet jeszcze kilka godzin po katastrofie pojawiła się wizualizacja,(też jeszcze na YT) która przedstawia lądowanie na pasie i słynny manewr, który znamy z informacji o IŁ... Gdyby lądował dużo wcześniej, nikt by go przecież nie kojarzył z samolotem prezydenta !
-
Gość: Marie, *.xdsl.centertel.pl
2010/04/29 17:47:18
All

Dalsza część świetnej analizy Tommy Lee

tommy.lee.salon24.pl/176187,analiza-sytuacji-tu-154-przed-pierwszym-kilometrem-od-lotniska#comment_2499642
-
Gość: Marie, *.xdsl.centertel.pl
2010/04/29 20:51:31
All
(minus AD)

Pan premier powiedział dzisiaj w sejmie - "Apeluję do Państwa wyobraźni"
Więc puściłam wodze fantazji:



Opóźnienie samolotu prezydenckiego:

Odlot planowany był o godz. 7.00

"Godz. 7.23 (niektóre źródła podają 7.28) - to odnotowany start samolotu. Dlaczego samolot nie odleciał o czasie? Dlaczego samolot nie odleciał o czasie? - Nie z powodów technicznych - zapewnia ppłk Robert Kupracz, szef wydziału prasowego Dowództwa Sił Powietrznych. (...). Potwierdzam, że to pan prezydent wszedł na pokład ostatni - mówi mjr Dariusz Aleksandrowicz, rzecznik BOR. Ale taki jest protokół - prezydent wchodzi na pokład zawsze jako ostatni.(...). Tego nie można nazwać opóźnieniem - ocenia płk Wiesław Grzegorzewski, dyrektor departamentu prasowego MON. Jego zdaniem "odlot do Smoleńska idealnie zmieścił się w 30-minutowym oknie lotniczym".
Okno lotnicze to czas, w jakim powinien nastąpić start samolotu, żeby dotrzymać planowego terminu lądowania i mieć wolny korytarz powietrzny.
Godz. 7.22 - w Smoleńsku ląduje Jak-40 z dziennikarzami. Startował z podobnym opóźnieniem co samolot prezydencki - miał wylecieć o godz. 5, odleciał o 5.29.Również samolot premiera trzy dni wcześniej odleciał z opóźnieniem - 50-minutowym.
wyborcza.pl/1,105770,7795969,Lot_PLF_101_cz__2__Opozniony_wylot.html

Może niewielkie opóźnienie samolotu prezydenckiego częściowo "popsuło" szyki Ił-76?
Gdyby nie opóźniony start z warszawskiego lotniska, samolot z prezydentem powinien planowo wylądować na smoleńskim lotnisku około godz. 8.10.
Jest to czas zbliżony do dziwnego zachowania się Ił-76.

Gdyby podejście do lądowania było udane, spóźniony samolot prezydencki wylądowałby ok. godz. 8. 40. (czas katastrofy).
-
Gość: marcello, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 22:36:30
Możnaby zapytać dlaczego Ił tyle razy krążył nad lotniskiem? Bo czekał? Tak, czekał! Bo nasz samoloty był przecież opóźniony... Prezydent spóźnił się i lot był opóźniony.
-
Gość: mz, 195.184.83.*
2010/04/29 23:24:58
Mnie zastanawia najbardziej to, że samolot dachował. Gdyby spadał normalnie, nie byłoby tej masakry. Byli tuż nad ziemią. A poszycie górnej części kadłuba jest o wiele słabsze niż dolnej.
Czy można zaplanować zamach do takich szczegółów? Raczej trudno myśleć, że zostawia się żywych świadków.
Hipoteza z Iłem-76 objaśnia jedynie przyczynę gwałtownego obniżenia lotu. Powodem dachowania jest ciągle od samego początku obcięcie kawałka skrzydła przez drzewo (brzozę!). Wersja o ścinaniu czubków drzew przez nasz samolot dość wcześnie pojawiła się na smoleńskim forum z dużą dokumentacją fotograficzną. Wszyscy przyjmują ją jako oczywistość.
A jeśli to Ił-76 pościnał te drzewa? Też nisko manewrował nad lotniskiem.
Wtedy nasz mógł spaść z większej wysokości, a zatem niezależnie, czy dachował czy nie, nikt nie mógł się uratować.
-
Gość: zonk, *.magma-net.pl
2010/04/29 23:56:12
nie pamiętam gdzie wypowiadał się jakiś spec od lotnictwa, ale stwierdził że tupolewy mają tak skonstruowaną mechanikę podwozia, że w miarę łatwo można spowodować zablokowanie sterów lewego skrzydła podczas wypuszczania podwozia; jeśli to prawda, to mamy odpowiedź dlaczego ten samolot, pomimo zwiększenia ciagu, nie wznosił się i był "odwrócony na plecy"; czy ktoś może się do tego odnieść?
-
Gość: atre, *.ssp.dialog.net.pl
2010/04/30 00:32:13
tu dziennikarz podaje, że samolot prezydenta nie przyziemił, zwiększył ciag, piloci podnieśli maszynę, polecieli półtora kilometra od lotniska i tam sie rozbił, a więc dziennikarze i widocznie wcześniej swiadkowie mogli mylić IŁA z samolotem polskim, myśleli, że to samolot prezydenta, a nie IŁ, próbowal lądować i nie przyziemił, podniósł się i poleciał dalej... ta wypowiedź pasuje do opisu manewru Iła, oprócz oczywiście katastrofy www.youtube.com/watch?v=_cHeDajdyHk
-
Gość: atre, *.ssp.dialog.net.pl
2010/04/30 00:42:16
kopia pierwszej symulacji katastrofy , jaka się ukazała w internecie, pokazano raczej manewr Iła na pasie www.youtube.com/watch?v=GEiJ-zM3pHY&feature=related
-
Gość: , *.chello.pl
2010/04/30 08:42:33
www.youtube.com/watch?v=eyHg2g4wbG4
Im większy i wolniej lecący samolot, tym większe turbulencje.
TU154 przy IŁ67 wygląda jak awionetka...
-
Gość: Osteo, 67.159.5.*
2010/04/30 08:59:48
Zwolennikom teorii spiskowych przypominam, że już wykreśliliśmy bombę i awarię samolotu, a teraz dodatkowo należy wykreślić strzelaninę na pokładzie (broń BOR) i dowolne inne zdarzenie związane z transportowym IŁ-62 (który to drodzy spiskowcy nie 4 a 2 razy podchodził do lądowania - łyso wam?). Nadal możecie spekulować o cudownej rosyjskiej broni elektroencefalograficznej (poraża mózgi) lub o strzale z bombardy (nie pozostawia śladów prochu).
Innym zasugeruję pewien eksperyment intelektualny. Rozważmy trzy czynniki; sprawczy, wykonawczy i mentalny.... Słowem odpowiedzmy sobie kto na pokładzie miał władzę nad mózgami, kto nad sterami i kto miał aktualne badania psychofizyczne? Naturalnuie nasuwa się, że śp. pilot Protasiuk wydał sobie samobójcze polecenie które wykonał bo zwariował?... a może bardziej praqwdopodobne są inne rozwiązania...
Niestety ogarnia mnie przeczucie, że władza szykuje takie wyjaśnienie katastrofy które nie obrazi uczuć religijnych. Będzie to coś pomiędzy pomroczną turbulencją w atmosferze lub turbulentną pomrocznością u pilota. I jedno i drugie nic nie znaczy ale ładnie brzmi i zapewne jest na poziomie obrażonych.
-
Gość: , *.chello.pl
2010/04/30 09:50:07
Osteo, to nie ił 62. To IŁ 76.
Pomyliłeś rower z ciągnikiem siodłowym.
I rzuć okiem na film z YT. Turbulencje są zabójcze. Dlatego stosowane są stosowne procedury. OIMW nikt na to do tej pory nie zwrócił uwagi, bo uważano godzinę wypadku za prawdziwą.
Ale godzina została zafałszowana.
Zwykła pomyłka?
-
Gość: Osteo, 67.159.5.*
2010/04/30 09:55:53
Mea culpa... ale to nie zmienia faktu, że wczoraj pan Seremet, człowiek jak najbardziej proprezydencki i wiarygodny jednoznacznie wykluczył wpływ obu samolotów i ich trajektorii na siebie jako jakikolwiek czynnik związany z katastrofą, więc nie ma co epatować się czymś co nie miało miejsca...
-
Gość: maurycy - do wyborów 51 dni, *.dynamic.gprs.plus.pl
2010/04/30 10:34:31
Władza prezydenta - jak w przypadku każdego innego urzędu - wykonywana jest na podstawie prawa i w granicach prawa. Prezydent jest także ograniczony postanowieniami prawa dotyczącymi innych "władz". Na przykład na pokładzie samolotu najwyższą władzą jest jego kapitan. Najwyższą władzą w sprawie ochrony prezydenta i innych najwyższych urzędników państwowych jest Biuro Ochrony Rządu. BOR jest zobowiązany do waluacji ryzyk dotyczących chronionych osób. Metoda waluacji nie jest przedmiotem regulacji prawnej, ale polega na wykorzystaniu specjalistycznej wiedzy i doświadczenia funkcjonariuszy BOR w odniesieniu do konkretnego przypadku. Powinno to być oczywiście realizowane we współpracy ze służbami specjalnymi, które mogą posiadać własne informacje o zagrożeniach lub okolicznościach wpływających na bezpieczeństwo osób objętych ochroną BOR. Domagam się ujawnienia materiałów BOR dotyczących analizy ryzyka związanego z zadaniem przemieszczenia Prezydenta i delegacji do Smoleńska. Twierdzę, że od chwili gdy BOR wiedział jak wygląda lista osób przewidzianych do wyjazdu do Smoleńska powinien zachować się aktywnie w sprawie doboru właściwych środków transportu dla delegacji. Zanim różne hieny zaczynają rzucać oskarżenia wobec sp. Prezydenta warto zauważyć, że władza prezydencka nie sięga BOR. Czy wszyscy wiemy komu podlega BOR? Czy wiemy jak wygladały wykonane przez BOR oceny ryzyka wyjazdu do Katynia? Czy wiemy dlaczego w delegacji nie było szefa BOR? Czy wiemy co dziś ma do powiedzenia szef BOR? Czy wiemy dlaczego premier nie polecił szefowi BOR analizy systemu ochrony VIPów i dlaczego ma nad tym pracować szef BBN, do którego obowiązków nie należą te zagadnienia?
-
Gość: IIIyT, *.ssp.dialog.net.pl
2010/04/30 10:43:54
jakie brednie... Samoloty na dobrą sprawę mogą lądować nawet częściej niż co minutę, a w powietrzu czekać na lądowanie może i 6 sztuk. Jak dobrze pamiętam mapę lotniska co pojawiała się w sieci, to całe okrążenie nad lotniskiem coś koło 68 km wynosi. Jak na dwa samoloty to w cholerę miejsca. No chyba że zaraz się okaże, iż Ił podstępnie zaparkował we mgle i czekał na okazję znienacka wyskoczyć przez nosem Tu-154.
A tak w ogóle to skąd info że ten Ił krążył i ile miał podejść do lądowania? A zwłaszcza o czasie próby podejścia? Rydzyk tak powiedział? Z tego co wiadomo to leciał nim rosyjski BOR, do zabezpieczania delegacji polskiej, i wg procedur miał być ok godziny przed lądowaniem Tu (czyli o 7.10). Biorąc pod uwagę dodatkowe opóźnienie polskiej delegacji to nijak mi czasowo nie pasuje zejście się tych samolotów.
A już bajki o tym że Ił nadlatywał z drugiej strony to już w ogóle smiechu warte. Na tym lotnisku nie ma możliwości lądowania od zachodu, no chyba że faktycznie za sterami obu samolotów siedzieli kretyni, a na wieży pałętał się pijany kontroler...

Turbulencje po przejściu samolotu bardzo szybko znikają.
-
Gość: IIIyT, *.ssp.dialog.net.pl
2010/04/30 10:54:56
aha, i jeszcze jedna uwaga, pas w Smoleńsku miał długość 2500m, min. dla Tu jest 1000m, więc zapasu on miał aż nadto, mógł spokojnie lądować na 500 metrze, co zresztą często robią miejscowi piloci
-
Gość: Osteo, 67.159.5.*
2010/04/30 11:55:21
O swoistym sposobie pojmowania i wykonywania prawa L. Kaczyński poinformował cały świat podczas lotu do Gruzji. Wydał polecenie lądowania i to na piśmie. www.tvn24.pl/12690,1653627,0,1,prezydent-kaczynski-jednak-kazal-ladowac-w-tibilisi,wiadomosc.html.

Tak długo jak wiarygodne źródła nie podadzą, że ten, szczęściem były prezydent NIE MA ŻADNEGO ALE TO ABSOLUTNIE ŻADNEGO związku z poleceniami, naciskami w tej żenującej sprawie tak długo pozostanę na tym forum i bez żadnej litości łoił wszystkich "spiskowców", podżegaczy chorej nieufności i i innych chorych z wyznawania jedynie słusznej teorii spiskowej z cyklu "perfekcyjny zamach, bo nie ma żadnych śladów zamachu".
-
Gość: , *.xdsl.centertel.pl
2010/04/30 12:25:36
All (minus Ad)

Prokuratura wojskowa ustaliła cztery wstępne wersje przyczyn katastrofy prezydenckiego samolotu Tu-154M w Smoleńsku. Jedną z nich są usterki techniczne samolotu.


Dzisiejszy Dziennik publikuje wywiad z ekspertem, który mówi:
Wyłączenie się energii elektrycznej mogłoby być taką przyczyną".

Ekspert lotnictwa, major Michał Fiszer, uznał w RMF FM, że najprawdopodobniej prezydencki samolot uderzył w ziemię o godzinie 8.41, wtedy, kiedy przestały pracować urządzenia pokładowe. Jednak dopuszcza też inną przyczynę.

www.dziennik.pl/wydarzenia/article597758/Ekspert_W_Tu_154_mogla_zawiesc_elektryka.html


Pytanie z jakiego powodu przestały nagle pracować urządzenia pokładowe, skoro samolot był po generalnym remoncie w Rosji (grudzień 2009 r.) ?
Skoro samolot był po remoncie, to rozumiem, że serwisant musiał dać jakiś OKRES GWARANCJI za wykonaną usługę jeśli tak, to jaki?



Dlaczego o to pytam?

Zaintrygowało mnie jedno z pytań, które prokurator rosyjski zadał córce Wassermanna:
NA ILE PANI WYCENIA ŚMIERĆ OJCA?

Pani Małgorzaty odpowiedziała m.in. nie będziemy sądzić i żądać odszkodowań od państwa rosyjskiego...

Rosyjski Prokurator na to:
NIGDY NIC NIE WIADOMO....

Teraz pytanie zasadnicze czy serwisant SUMIENNIE wykonał swoją usługę?
Pytam o to w kontekście informacji, które wklejam poniżej:



Jak wiadomo, samolot prezydencki, który uległ wypadkowi, w grudniu 2009 roku był remontowany w rosyjskich zakładach Aviakor w Samarze. Wymieniono w nim wtedy trzy silniki, wzbogacono elektronikę i system nawigacyjny. Wszystko wskazuje na to, że również amerykański system TAWS (Terrain Awareness and Warning System TAWS), zabezpieczający pilotów przed nadmiernym zbliżaniem się do ziemi, był w tych zakładach instalowany. Podejrzewa się, że system TAWS mógł zawieść, choć wydaje się to wysoce nieprawdopodobne, gdyż byłaby to pierwsza w historii katastrofa lotnicza tym spowodowana. Jednak mogą cisnąć się podejrzenia co do rzetelności przeprowadzonego remontu w rosyjskich zakładach naprawczych. Okazuje się bowiem, że już w 2004 roku wykryto wielkie fałszerstwa w podmoskiewskich zakładach remontowych. Informowała o tym prasa fachowa, w tym Skrzydlata Polska (numer 12/2006). Prokuratura rosyjska znalazła w zakładach we Wnukowie blankiety i podrabiane pieczęcie kilkudziesięciu producentów lotnicznych, których sygnatury wykorzystywano do fałszowania części zamiennych. W remontowanych wtedy samolotach, w tym i w polskich rządowych Tu-154M oraz Jak-40, montowano części używane, certyfikowane jako części nowe. Czy wobec tego wcześniejszego przypadku oraz niewyjaśnionej, tajemniczej katastrofy samolotu prezydenckiego, nie należy zadawać podobnych pytań w śledztwie, pytań o solidność przeprowadzonych napraw?


wiadomosci.monasterujkowice.pl/?p=4408



-
Gość: Rybak, *.3s.pl
2010/04/30 13:42:47
Pragnę wyjaśnić skąd wiadomo, że IŁ 76 latał na Smoleńskiem tak długo. Powiem precyzyjnie "jakiś głośny samolot", bo nie ma 100% pewności, że to ten IŁ 76.
Ano z relacji jakiejś polskiej reporterki, wtedy na żywo. Ona wtedy, tuż po katastrofie mówiła, że nie chcą jej wpuścić na teren, że obstawione. No ale że rozmawiała tutaj z paniami z serwisu samochodowego i one zwróciły uwagę, że tutaj bardzo długo (godzinę dwie), nad lotniskiem latał samolot. One nawet przez okno wyglądały zainteresowane co się dzieje. Ja to wtedy słyszałem w radio na żywo. Ale też kilka dni temu gdzieś trafiłem też to nagranie z obrazem w internecie. Tu akurat trudno podejrzewać manipulacji. Jakiś samolot krążył, a ile razy podchodził nie ma wielkiego znaczenia. Jaki i po co tak długo? Gdyby prezydent przyleciał zgodnie z planem, to nikt raczej by na niego nie zwrócił uwagi. No i gdyby przypadkiem nie zaprezentował się efektownym popisem zaraz po przylocie dziennikarzy.
-
Gość: Rybak, *.3s.pl
2010/04/30 13:57:45
Pozwolę sobie na jeszcze jedną uwagę. Gdyby wypadki potoczyły się inaczej, to mielibyśmy taką tylko wiedzę tupolew leciał i spadł (o żadnym innym samolocie nikt by nawet nie pomyślał, ani panie z serwisu, ani reporterzy nie zwrócili by na niego uwagi) . Nikt nie mógł by zrozumieć dlaczego spadł, żadnego dobrego pomysłu poza tym, że coś się z pilotami stało, albo że Kaczyński namieszał. Jak się zdaje przez przypadek wyszło inaczej.
A jeżeli ten IŁ 76 szedł przed nim 10 sekund, nieco wyżej od niego? Czas separacji za IŁ 76, jak ktoś wyszukał to 2 minuty. A dyby się nie rozbił wtedy tupolew, to do następnej okazji. Nawet nie wiem czy w tak nierównym terenie i przy ziemi radar tupolewa wychwycił by obecność tego iła? Pilot tylko miałby kilkadziesiąt sekund walki. Gdyby wygrał zapewne nikt by się nie interesował jego kłopotami przy lądowaniu.
-
Gość: madreus, 213.77.27.*
2010/04/30 14:12:07
@ IIIyT
"jakie brednie... Samoloty na dobrą sprawę mogą lądować nawet częściej niż co minutę, a w powietrzu czekać na lądowanie może i 6 sztuk. Jak dobrze pamiętam mapę lotniska co pojawiała się w sieci, to całe okrążenie nad lotniskiem coś koło 68 km wynosi. Jak na dwa samoloty to w cholerę miejsca. No chyba że zaraz się okaże, iż Ił podstępnie zaparkował we mgle i czekał na okazję znienacka wyskoczyć przez nosem Tu-154. "

Niekoniecznie brednie. Faktycznie, wiele samolotów może bezpiecznie krążyć nad lotniskiem i bezpiecznie lądować jeden za drugim.
Ale do zderzeń samolotów w powietrzu też przecież dochodzi!
-
Gość: IIIyT, *.ssp.dialog.net.pl
2010/04/30 16:16:20
oczywiście że dochodzi, ale nie nad lotniskiem.
Zresztą jak były pierwsze relacje z dziennikarskiego Jak-40, to mówili oni że jak wysiadali z samolotu (godz. 7.10) to widzieli nieudaną próbę podejścia do lądowania Ił-a (gdzieś było o tym w sieci, nie pamiętam czy to nie dziennikarz zetki o tym mówił). Nie wylądował i poszedł krążyć... (tego nie wiemy na 100%, to są znowu tylko domysły)
Abstrahując od tego, że musiał krążył ponad godzinę, to patrzymy na mapę lotniska img72.imageshack.us/img72/7752/35643800.jpg i się zastanawiamy się jakim cudem mogli oni sobie zaszkodzić? Tu-154 wchodził z kursu 41 i zanim zaczął się zniżać zrobił jakieś 40km. W odległości 10 sek za Iłem? :))))) I akurat mu przy podejściu to zaszkodziło?
Aha, wiem że Ił strasznie ryczy i ciężko go nie usłyszeć, ale na litość boską, takie relacje że "słyszałem że to był Ił" to mi przypominają relacje śp. LK o tym jak słyszał strzały z rosyjskiego Kałasznikowa w Gruzji.
-
Gość: Rybak, *.3s.pl
2010/04/30 17:20:00
Mogli sobie zaszkodzić przy założeniu, że była to celowa robota.
Jak? To wyjaśnił/a chello nieco wyżej - wiry zaskrzydłowe, czyli turbulencje, które pozostawia za sobą samolot. Czym większy i czym wolniej leci, tym groźniejsze.
Jeżeli przewidywany separacji za IŁ 76 wynosi 120 sekund, a on leciał tuż przed TU 154 np. 10 sekund, to wiry musiały być jeszcze potężne, a tupolew leciał nisko i powoli (bo podchodził do lądowania), co jest dla samolotu bardzo niebezpieczne.
Po co miałby lecieć przed nim 40 km. wcześniej? Wystarczy 3 km, żeby rzucić tupolewa na glebę.
A można się zastanowić, czego nie wiem, czy Rosjanie znając doskonale radar tupolewa nie byli w stanie go oszukać, tak że IŁ nie był dla załogi widoczny?
A poza tym dodam dla jasności. Kaczyński nie powinien latać ruskimi samolotami, skoro z Rosją miał prawie wojnę. Tym bardziej nie powinien latać do Rosji. To są rzeczy elementarne. Kaczyńscy to mierni politycy, co do tego nie mam wątpliwości.
-
Gość: , *.stk.vectranet.pl
2010/04/30 18:25:30
Kataryna! Dzięki!
-
Gość: IIIyT, *.e-wro.net.pl
2010/04/30 19:46:56
Rybak: ok, powiem ci tak, tam w Smoleńsku, niedaleko miejsca wypadku stoi czołg.. jako pomnik. Może jednak z niego strzelili i trafili w tego nieszczęsnego Tupolewa? Aaa, jeszcze na pewno te druty co zerwał samolot skrzydłem, pewnie spowodowały spięcie i wyłączyły ostatnią elektronikę i dlatego samolotem nie dało się całkowicie sterować i posadzić go chociażby na dupie i uratować część osób.
I ostatnie pytanie, czym się poszczególne radary różnią?
-
Gość: Rybak, *.3s.pl
2010/04/30 22:20:03
Oczywiście można temat do absurdu sprowadzać. Tylko po co?
Co do radarów, to może jest w Polsce 100 osób, które odpowiedziałyby Ci na to pytanie. Nie ja. W każdym razie technika budowy radarów jest doskonalona stale, jak też technika ich mylenia. Zazwyczaj szczegóły są tajne, nawet bardzo. Więc może nie sprowadzaj dyskusji na manowce.
-
Gość: sofi, *.chello.pl
2010/04/30 22:33:15
Drodzy internauci! wszystko to prawda! to mord zbiorowy zaplanowany! jestem za powołaniem prywatnego śledztwa ,bo z czarnych skrzynek tak się nic już nie dowiemy mieli za dużo czasu oby zrobić po swojej myśli tam jest wszystko wyjaśnione dlatego nie możemy znać prawdy.Wystarczy spojrzeć na Tuska i Komorowskiego a co dopiero ich posłuchać to już wszystko wiadomo! zakłamani bandyci!!! w uścisku na miejscu tragedii Tuska z Putinem odnosi się wrażenie jakby szeptali sobie "udało się"Zbierajmy siły i pieniądze na śledztwo popieram pomysł.
-
Gość: IIIyT, *.e-wro.net.pl
2010/04/30 22:45:54
Rybak: faktycznie po co.. widzę że jeszcze fizyki w szkole nie miałeś, no cóż... za jakieś 10 lat przeczytasz to co napisałeś i się uśmiechniesz szeroko
-
Gość: F16, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/30 22:56:07
CIekawy wywiad
[a=www.fx4.pl/index.php?str=lf&no=16946]prof. Romulad Szeremietiew o Bronisławie Komorowskim[/a]
-
Gość: sofi, *.chello.pl
2010/04/30 23:13:39
wszystko jest przerażające !!! dla władzy poświęcić tyle istnień ludzkich Boże !!!
-
Gość: madreus, 79.173.0.*
2010/04/30 23:52:28
@IIIyT
Może i nie dochodzi nad lotniskiem... zawsze musi być ten pierwszy raz.
W powietrzu dochodzi do naprawdę różnych przypadków, głupich błędów, z pozoru nawet nieistotnych, które w nałożeniu na siebie, w konsekwencji doprowadzają do wielkich katastrof.
Póki nie znamy dokładnych tras i czasów przelotów w rejonie Smoleńska, skazani jesteśmy na domysły. Ale jak na moje mało prawdopodobne jest, że za tą katastrofą stoi tylko błąd polskiego pilota.
-
Gość: IIIyT, *.e-wro.net.pl
2010/05/01 09:49:05
dobra, wersje sił wyższych w postaci krążącego Ił-a można między bajki włożyć news.money.pl/artykul/prokuratura;wyklucza;teorie;spiskowe;i;bada;cztery;wersje,24,0,615448.html

Ale dla poszukiwaczy tanich sensacji mogę podrzucić małą informację do przemyślenia: sprawdźcie do czego były robione Iły-76 i ich możliwości techniczne zwłaszcza dot. lądowań i startów, zaczynając od pl.wikipedia.org/wiki/I%C5%82-76 i kończąc jakąś poważną literaturą.

Jak poczytacie to pytania są dwa, dla sensacji i nie:
1. Czemu maszyna która potrafi wylądować w zasadzie na krze... we mgle... z załogą która dobrze znała to lotnisko jednak nie usiadła a krążyła :))))
2. Jeżeli nawet maszyna która potrafi wylądować w zasadzie na krze... we mgle... z załogą która dobrze znała to lotnisko jednak nie usiadła, to kiego grzyba szukali tam piloci TU-154???
-
Gość: , *.chello.pl
2010/05/01 11:58:56
Droga lądowania TU154 to ok 1500m.
IŁ 76 ma gabaryty i masy są o ok. 80% większe od TU154 (czyli jest niemal 2x większy).
Podchodzenie do lądowania co kilkadziesiąt sekund na lotniskach komercyjnych jest możliwe, nie jest jednak dziełem przypadku. Anglosłyszącym polecam ponownie film z www.youtube.com/watch?v=eyHg2g4wbG4
Jest to film szkoleniowy z konferencji poświęconej bezpieczeństwu ruchu lotniczego.
Na podstawie tego filmu można wyrobić sobie zdanie n/t procedur lądowania i wpływu turbulencji. Z filmu wynika, że turbulencje są ŚMIERTELNYM ZAGROŻENIEM przy podejściu do lądowania, i kontrola lotów oraz piloci precyzyjnie ustalają trajektorię podejścia tak, aby nie wlecieć w turbulencje poprzednika. Oczywiście kontrola musi chcieć, a piloci muszą wiedzieć.
Podejście do lądowania z maszyną taką jak IŁ 76 (będącą ze względu na małą prędkość podejścia i wielkie gabaryty "master of turbulence") może być poważnym zagrożeniem.
-
Gość: IIIyT, *.e-wro.net.pl
2010/05/02 03:18:27
Droga lądowania TU154 to ok 1500m.

skad info?
-
Gość: , *.chello.pl
2010/05/02 13:01:26
Przepraszam za błąd. Dobieg wynosi 2100m. Chciałem skorygować info o "spokojnym lądowaniu:

"aha, i jeszcze jedna uwaga, pas w Smoleńsku miał długość 2500m, min. dla Tu jest 1000m, więc zapasu on miał aż nadto, mógł spokojnie lądować na 500 metrze, co zresztą często robią miejscowi piloci"

BTW, żeby mógł spokojnie wylądować, jego droga podejścia musiałaby znajdować się PONAD drogą ił-a 76 (co można zobaczyć w załaczonym linku ).

p.s. Dobieg B727 jest o 600m krótszy. Taki samolot dawał by prawdopodobnie większe szanse. Ot, choćby lądowania na mniejszych lotniskach...
-
Gość: , *.chello.pl
2010/05/02 13:22:03
www.youtube.com/watch?v=brKOee3v_DI

The A300-600, which took off minutes after a Japan Airlines Boeing 747 on the same runway, flew into the larger jet's wake, an area of turbulent air.
en.wikipedia.org/wiki/American_Airlines_Flight_587
-
Gość: IIIyT, *.e-wro.net.pl
2010/05/02 18:37:21
"Przepraszam za błąd. Dobieg wynosi 2100m."
nooo, tylko że on lądował a nie startował...
-
Gość: emik, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/02 20:45:14
bardzo proszę fachowców, ktorzy się rzeczywiście znacie. Wszystkie te wnioski i obawy opracujcie w formie dokumentu i piszczie do róznych miejsc, urzedów międzynaarodowych i do komisji naszej Polskiej, adres napewno znajdziecie. obawiam się, że jeżeli nie wykażemy błedów i itd oficjalnie, to nie beda brane, bo tak bedzie lepiej latwiej uciszyć sprawę. Pozatym juz obecnie trudno coś wyczytać normalbego w internecie, wszsytko jest kontrolowane i nawet są wstawki tłumacząc " ciemnemu" ludowi Polski jak powinien odbierać ten wypadek , filmik itd.
-
Gość: Suwakowy, *.chello.pl
2010/05/02 23:48:51
Tak, tak, oczywiście. To nie był wypadek, a ewidentny zamach. Każdy, nawet ślepy, to widzi. A ziemia jest płaska i podtrzymują ją cztery żółwie. Każdy, kto twierdzi inaczej uczestniczy w spisku mającym na celu ukrycie przed Polakami (prawdziwymi) prawdy. Narodzie chrześcijański obudź się!!!
-
Gość: maurycy - do wyborów 49 dni, *.dynamic.gprs.plus.pl
2010/05/02 23:59:01
Zamach? Nie zamach? Ale i tak nawalił BOR. Dlaczego BOR - wyjasniam niżej.

Władza prezydenta - jak w przypadku każdego innego urzędu - wykonywana jest na podstawie prawa i w granicach prawa. Prezydent jest także ograniczony postanowieniami prawa dotyczącymi innych "władz".

Na przykład na pokładzie samolotu najwyższą władzą jest jego kapitan.
Najwyższą władzą w sprawie ochrony prezydenta i innych najwyższych urzędników państwowych jest Biuro Ochrony Rządu.

BOR jest zobowiązany do waluacji ryzyk dotyczących chronionych osób. Metoda waluacji nie jest przedmiotem regulacji prawnej, ale polega na wykorzystaniu specjalistycznej wiedzy i doświadczenia funkcjonariuszy BOR w odniesieniu do konkretnego przypadku. Powinno to być oczywiście realizowane we współpracy ze służbami specjalnymi, które mogą posiadać własne informacje o zagrożeniach lub okolicznościach wpływających na bezpieczeństwo osób objętych ochroną BOR.

Domagam się ujawnienia materiałów BOR dotyczących analizy ryzyka związanego z zadaniem przemieszczenia Prezydenta i delegacji do Smoleńska.

Twierdzę, że od chwili gdy BOR wiedział jak wygląda lista osób przewidzianych do wyjazdu do Smoleńska powinien zachować się aktywnie w sprawie doboru właściwych środków transportu dla delegacji.

Zanim różne hieny zaczynają rzucać oskarżenia wobec sp. Prezydenta warto zauważyć, że władza prezydencka nie sięga BOR. Czy wszyscy wiemy komu podlega BOR?
Czy wiemy jak wygladały wykonane przez BOR oceny ryzyka wyjazdu do Katynia?
Czy wiemy dlaczego w delegacji nie było szefa BOR?
Czy wiemy co dziś ma do powiedzenia szef BOR?
Czy wiemy dlaczego premier nie polecił szefowi BOR analizy systemu ochrony VIPów i dlaczego ma nad tym pracować szef BBN, do którego obowiązków nie należą te zagadnienia?
-
Gość: , *.chello.pl
2010/05/03 01:34:10
Suwakowy: "Tak, tak, oczywiście. To nie był wypadek, a ewidentny zamach."
Śmiała teoria.
Ale ja po prostu chciałbym wiedzieć, czy obecność IŁ-a miała wpływ na lot naszego TU.

Gość: IIIyT "nooo, tylko że on lądował a nie startował..."
pl.wikipedia.org/wiki/Dobieg
-
Gość: agila, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/03 08:04:30
Pytania do meterologów: Skąd się wzięła "mgła" o godzinie 8,40, jeżeli nie było jej godzinę wcześniej? Jakie tam panowały warunki atmosferyczne w tym czasie tj. temperatura, wilgotność i ciśnienie? Mgła powstaje po nocnym ochłodzeniu gruntu lub akwenu wodnego, nad który napłynie ciepłe i wilgotne powietrze. Czy jest możliwe takie zjawisko atmosferyczne i czy mażna to teraz sprawdzić?
-
Gość: agila, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/03 08:08:47
korekta- meteorologów,oczwiście przepraszam.
-
Gość: madreus, 79.173.0.*
2010/05/03 16:09:19
@IIIyT
Może i Ił-76 potrafi wylądować na krze... ale nie uchroniło go to od zderzenia z Boeingiem 747 podczas podchodzenia do lądowania
en.wikipedia.org/wiki/1996_Charkhi_Dadri_mid-air_collision
-
Gość: andrzej bobi, *.dyn.orange.at
2010/05/03 23:25:54
to oczym piszwcie to byly moje pierwsze mysli zaraz po katastrofie ! taka sytuacja ze dwa samoloty londuja rownoczesnie nie powinna sie stac , chba ze komus oto wlasnie chdzilo ! - taka jest metoda by zmusic samolot do zejscia do londowania . nadleciec z gory i pedem powietsza przycisnac przeciwnika do ziemi ,a tu bylo potrzeba tylko kilka nascie metrow ( 50 m) i katastrofa gotowa -co do sekundy pojawil sie ruski nad lnaszym tupolewem i dlatego musial przysiasc - na chwile, na pasie bo taka byla jego linia szybkiego zejscia i szybki start . !!! bo skoro byl napasie to powinien wylondowac a on poprostu ucikl po wykonaniu zadania !!!!!!!!!!!!-STAD (8.59 jako zmylenie glupich polaczkow ,ale nie przewidzieli ze beda tacy co to nagraja w brew ruskim i puszcza w internecie ,TACY co godlo w tajemnicy wyniosa - tego ze specgrupe strzelajaca do rannych polakow nagraja tsz nie przwidzieli !!!!!!!! DLATEGO TACY TUSKOWCY IIM PODOBNI CHOCIASZ DZIS DUPY PUTINOWI CALUJA TO NAROD NIEDA sie oszukac tak jak zaferom hazardowa !!!!!!!! CIEKAWE CO powiedzial tuskowi putin gdy byli wobjeciach !!!!!!ja mysle ze ( NOI MASZ PO ZAMIATANE a TERAS TWOJA KOLEJ ) !!!!
-
2010/05/04 10:23:48
AMUNICJA ! ! !
na filmiku zrobionym tuż po katastrofie słychać strzały. Podano tłumaczenie, że były to eksplozje amunicji z broni bocznej BORowców. Jednocześnie ostatnio zapewniono, że tzw. "strona polska"(?) przejęła/otrzymała wszystkie przedmioty i wyposażenie osobiste obecnych na pokładzie. O ile jeszcze obowiązują regulaminy wojskowe i mamy "niezależnego" prokuratora i "odważnego" premiera - warto byłoby poznać raport z rozliczenia sztuk amunicji wydanej do broni osobistej oraz odzyskanej po katastrofie. Najlepiej, żeby to ktoś przedstawił imiennie, tzn. np. porucznik N.N. pokazuje raport z rozliczenia. I żeby powioedział o sztukach amunicji i bilansie - a nie , że nie wiadomo dokładnie i że tajemnica i że itd. sami wiecie...
-
Gość: gość, *.ssp.dialog.net.pl
2010/05/04 13:30:15
"Musiał wykonać bardzo gwałtowny manewr"

Jeśli dwa kilometry przed progiem pasa, jak mówi dokumentacja, podejście przebiegało prawidłowo, a tysiąc metrów dalej samolot zawadził o wierzchołki drzew kilka metrów nad ziemią - Samolot musiał wykonać bardzo gwałtowny manewr - mówi płk Pietrzak.
Nie wiem dlaczego. Nie jestem w stanie tego sobie wytłumaczyć. Tak nie powinno być, bo oni powinni bardzo spokojnie schodzić - mówi pułkownik Tomasz Pietrzak, były dowódca 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego

Gwałtowna utrata wysokości trwała około 15 sekund. To wtedy według naszych informacji zadziałał system EGPWS ostrzegający przed nagłym zderzeniem z ziemią. Nie wiemy, co wskazywały wtedy pozostałe przyrządy w kabinie pilotów."

co się stało ? mgła to nie wszystko..

cytat z artykułu tvn4
-
Gość: , *.chello.pl
2010/05/05 00:09:09
"Gwałtowna utrata wysokości trwała około 15 sekund. To wtedy według naszych informacji zadziałał system EGPWS ostrzegający przed nagłym zderzeniem z ziemią. Nie wiemy, co wskazywały wtedy pozostałe przyrządy w kabinie pilotów."

co się stało ? mgła to nie wszystko.. "

Stawiam na turbulencje (wake turbulences).

-
Gość: dociekliwy, *.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2010/05/07 20:14:11
Klich wypowiedział się, że Polska nie będzie korzystać już z samolotów TU, a może poprostu nie ma już drugiej tutki, która była w Rosji w remoncie. Jeśli można byłoby ustalić, czy ona w ogóle jeszcze istnieje, bo może potwierdza się to co powiedział Wiśniewski, że myślal, że samolot był pusty. Mam jeszcze watpliwość o godzinę katastrofy, bo skąd GW wiedziała o katastrofie wcześniej a o 8.38 ukazała się pierwsza notka. W rozmowie z bratem Prezydent powiedział, że zaraz lądują, a to chyba nie znaczyło, że za pół godziny. Samolot miał lecieć 62 minuty, a więc powinien lądować koło 8.30. Może dwa polskie samoloty uczestniczyły w katastrofie, tylko ten z Prezydentem rozbił w innym miejscu, stąd telefon borowika do żony, ze żyje i podrzucone rzeczy osobiste na wskazanym rzekomym miejscu katastrofy. Bo skąd niby znalazł sie paszport pod grudą ziemi, bagno raczej wciąga przedmioty a nie wyrzuca i to w takim stanie. A co do Komorowskiego to należaloby się poważnie zastanowić, czy sprawuje on władzę zgodnie z prawem skoro nie złożył przysięgi i objął władzę w takich okolicznościach.
-
Gość: Fifka, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/05/18 15:56:35
Polecam sites.google.com/site/katynii/
-
Gość: , *.ssp.dialog.net.pl
2010/05/20 14:59:46
Oto co wynika z raportu komisji:
- około 16 minut przed katastrofą załoga Tu 154 otrzymała od załogi Jak informację o widoczności 400 metrów i pionowej 50 metrów.
- około 11 minut przed katastrofą załoga Jak 40 poinformowała Tu, że załoga IŁ-a 76 zrobiła dwa podejścia i odeszła na zapasowe lotnisko.
- Około 4 minuty przed katastrofą załoga Jak 40 poinformowała, że widoczność wygląda na 200 metrów"...

W tym kontekście nasuwa się ciekawe pytanie --Dlaczego załoga Jaka poinformowała o Ile-76 akurat właśnie na około 11 minut przed katastrofą ? czy nie zaraz po tym , jak IŁ próbował lądować ???? 16 minut przed załoga Jaka też informowała o widoczności, ale wtedy jeszcze o ILe nawet nie wspomniano. ....?! początkowo IŁA wszyscy pomylili z lądującym samolotem rządowym, czy to oznacza, że JEDNAK lądował on w czasie, kiedy spodziewano się polskiego samolotu? Bo to, że pomylono, nie ulega wątpliwości - pierwsi komentatorzy na początku mówili, ze samolot próbował przyziemić, nie udało się , poderwał się i utracono kontakt, a następnie powstała PIERWSZA symulacja, w której pokazano dotykający pasa samolot, podrywający się i rozbijający ZA pasem... Poza tym w niektórych komentarzach pojawiało się , że IŁ lądował około 15 minut przed polskim - oczywiście gdyby tak było, to by się niektóre teorie nt. okoliczności zgadzały.
-
Gość: IIIyT, *.e-wro.net.pl
2010/06/03 02:09:42
"W tym kontekście nasuwa się ciekawe pytanie --Dlaczego załoga Jaka poinformowała o Ile-76 akurat właśnie na około 11 minut przed katastrofą ? czy nie zaraz po tym , jak IŁ próbował lądować ???? 16 minut przed załoga Jaka też informowała o widoczności, ale wtedy jeszcze o ILe nawet nie wspomniano. ....?!"

bo ich się nie pytało wcześniej o to? Jeżeli umiesz czytać to przeczytaj jeszcze raz stenogramy o 10:29:29...
-
Gość: Puchatek, *.olsztyn.vectranet.pl
2010/06/06 10:03:32
ja mam jeszcze bardzie perfidna hipoteze -a co byscie powiedzieli ze te deszcze i powodzie moga byc spreparowane po to aby ludzi odciagnac o snucia teorii spiskowych .Takie deszcze mgly mozna sprowokowac rosjanie sa specjalistami w tej dziedzinei wiedz w celu odrocenia uwagi morderstwa pod smolenskiem mozna wyciagnac hipoteze ze i w tym tez mogli nam pomoc.
-
Gość: asdf, *.icpnet.pl
2010/06/09 01:15:09
Takich bredni dawno już nie czytałem. Stu różnych ludzi do tej pory powiedziało, że warunki były fatalne (widoczność ok. 400 m, chmury na wysokości 50 m), ale zdaje się, że chorym umysłom to nie wystarcza. Załoga - za przeproszeniem - gówno widziała, to i rozpierniczyli samolot z prawie setką ludzi na pokładzie. Typowa głupota, ot co.
-
Gość: arerto, 194.138.12.*
2010/06/22 12:44:12
Kazdy wie jak bylo, laduj dziadu bo oficera powinna cechowac odwaga. I jeszcze : wkurzy sie jak jeszcze..... I Blasik i Kazana
I tak jak ten niewydarzony lot sie zaczal (ze spoznieniem bo jasnie oswieceni raczyli sie oczywiscie spoznic) i jak przebiegal (korowody gosci w kabinie pilotow, wszystkie komorki wlaczone) tak i sie prawdziwie po polsku ten lot skonczyl: kuuuurwa mac
-
Gość: Pastor, 188.33.209.*
2010/07/16 16:34:01
RUSKICH NIE SŁUCHAĆ! LĄDOWAĆ ZA WSZELKĄ CENĘ! BO NA ZBITY PYSK Z ROBOTY WYWALĘ! - to ostatni "rozkaz" byłego prezydenta RP i przyczyna katastrofy! I już - cała tajemnica!
-
Gość: ardred, 194.138.12.*
2010/07/17 13:53:57
Wreszcie wszystko jasne : winna latarnia bo stala 200 m dalj nix powinna (to ze we mgle nikt jej nie mogl zobaczyc to pikus) oraz rosyjscy kontrolerzy lotow bo jeden dlubal w nosie a drugi mial brudne paznokcie
-
Gość: Pollack, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/17 15:27:45
Pseudo interpretacje ludzi kompletnie nie znajacych sie w tematyce. Wszystkie zalozenia powyzsze to szambo.
-
Gość: NASZA POLSZA, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/08/31 19:13:43
to ruskie ,,remontowali /przygotowali/,, samolot --to ruskie zorganizowali ,,rozwalke,, -- to ruskie ,,prowadza,, sledztwo -- to polski rzad im sprzyja /usuneli wspolnego wroga/ -- na spotkaniu 07.04.2010 w KATYNIU TUSK -PUTIN uzgodniono szczegoly BOZE ...... CO NAS JESZCZE CZEKA
-
Gość: , *.197.89.231.edial.pl
2010/09/16 15:33:10
Boże jak się fajnie czyta te teorie spiskowe co niektórych delikwentów. to Tusk to wszystko Tusk i jego pomagierzy! A te wystrzały tuż po katastrofie?? To na pewno ruski dobijali tych którzy przeżyli! Normalnie Cyrk Monty Pythona się kryje!
chociaż... skoro naród aż tak głupi żeby takie bzdury wymyślać... nie, trzeba emigrować i zmienić obywatelstwo. jeszcze za granicą pomyślą, że jestem równie pier*** jak Ci co wymyślają te pierdoły. heh.
Jednym zdaniem: BZDURY JAKICH MAŁO.
-
Gość: oleksa, *.150.165.127.csa-net.pl
2010/09/26 01:34:44
Im więcej czasu mija od smoleńskiej katastrofy ,tym bardziej oczywiste jest , że w ciągu minionych 6-ciu miesięcy nie mieliśmy w tej sprawie ani jednego przypadku. Policzmy : 1].porozumienie Tuska z Putinem , które doprowadziło do tego , że to Putin został gospodarzem obchodów rocznicy katyńskiej , 2].amatorszczyzna i złamanie wszelkich możliwych zasad przez służby i organa państwa odpowiedzialne za organizację prezydenckiego lotu 3].zagmatwanie i próby totalnego zatarcia WSZYSTKICH istotnych okoliczności katastrofy : sprawa lotu IŁA ; nieustalenie wszystkich faktów związanych z pracą wieży kontrolnej ; zniszczenie przez Rosjan wszelkich śladów na miejscu katastrofy , jakie zniszczyć się dało ; wspólne kłamstwa PO-wskich i rosyjskich oficjeli co do zasad śledztwa , sekcji zwłok ofiar , stenogramów z zapisów czarnych skrzynek ; uruchomienie w Polsce histerycznej nagonki medialnej i politycznej mającej na celu spacyfikowanie wszystkich , którzy by chcieli podważać ustalenia rosyjskiego śledztwa ;odwlekanie istotnych czynności śledczych w nadziei , że może wmiędzyczasie wrak samolotu zgnije , zwłoki się rozłożą ,a dociekliwi się zmęczą albo się ich spacyfikuje . [że o zorganizowaniu szopek mających na celu odwrócenie uwagi od tego , o co naprawdę chodzi ,nie wspomnę] .4].radosne i bezpruderyjne zawłaszczenie szczęśliwie opróżnionej przestrzeni politycznej i publicznej przez PO-wskie totalniackie hordy :wojska , bankowości , IPN-u ,mediów [których większość już wcześniej i tak mieli po swojej stronie]. 5] pozostawienie w rosyjskich rękach śledztwa w sposób tak naiwny i porażąjąco głupi ,jakby średni poziom IQ w Platformie wynosił 70 , a przecież wiemy , że tak nie jest . W tym kraju nawet małe dzieci wiedzą , jak wygląda rosyjski porządek , lojalność ,uczciwość ,poszanowanie zasad ,itd . ,itp .,Oczywiście Rosjanie mają wszystkie wymienione rzeczy , ale są to rzeczy ich własnego chowu i nie są one podobne do naszych , a do powyższego stwierdzenia upoważniają mnie bogate doświadczenia mojej rodziny nabyte w bezpośrednich kontaktach z Rosjanami w czasie ostatnich dwóch wojen oraz w czasach , które po tych wojnach nastąpiły . 6]. "miodowy miesiąc "polskich i rosyjskich polityków uwieńczony umową gazową tak skonstruowaną , jakbyśmy wrócili do czasów RWPG . 7] . PO-wska władza pozoruje próby wpłynięcia na rosyjskie śledztwo , jeśli już coś robi bardziej serio w tej sprawie , to są to raczej akcje pacyfikowania własnego społeczeństwa . 8]Przypomnijmy sobie czasy sprzed katastrofy :ilekroć czołowi politycy PO wymawiali nazwisko Lech Kaczyński , brzmiało to jak modlitwa o to ,by ich ktoś wreszcie od niego uwolnił . Jeśli ktokolwiek chciał się zabawić w Pana Boga , to musiał to rozumieć jako obietnicę bezkarności . I tak się dzieje .Amen . Zaiste , cudowny zbieg okoliczności , ale opowiadacze bajek z PO niech to opowiadają głupszym od siebie .
-
Gość: oleksa, *.150.165.127.csa-net.pl
2010/09/26 01:35:37
Im więcej czasu mija od smoleńskiej katastrofy ,tym bardziej oczywiste jest , że w ciągu minionych 6-ciu miesięcy nie mieliśmy w tej sprawie ani jednego przypadku. Policzmy : 1].porozumienie Tuska z Putinem , które doprowadziło do tego , że to Putin został gospodarzem obchodów rocznicy katyńskiej , 2].amatorszczyzna i złamanie wszelkich możliwych zasad przez służby i organa państwa odpowiedzialne za organizację prezydenckiego lotu 3].zagmatwanie i próby totalnego zatarcia WSZYSTKICH istotnych okoliczności katastrofy : sprawa lotu IŁA ; nieustalenie wszystkich faktów związanych z pracą wieży kontrolnej ; zniszczenie przez Rosjan wszelkich śladów na miejscu katastrofy , jakie zniszczyć się dało ; wspólne kłamstwa PO-wskich i rosyjskich oficjeli co do zasad śledztwa , sekcji zwłok ofiar , stenogramów z zapisów czarnych skrzynek ; uruchomienie w Polsce histerycznej nagonki medialnej i politycznej mającej na celu spacyfikowanie wszystkich , którzy by chcieli podważać ustalenia rosyjskiego śledztwa ;odwlekanie istotnych czynności śledczych w nadziei , że może wmiędzyczasie wrak samolotu zgnije , zwłoki się rozłożą ,a dociekliwi się zmęczą albo się ich spacyfikuje . [że o zorganizowaniu szopek mających na celu odwrócenie uwagi od tego , o co naprawdę chodzi ,nie wspomnę] .4].radosne i bezpruderyjne zawłaszczenie szczęśliwie opróżnionej przestrzeni politycznej i publicznej przez PO-wskie totalniackie hordy :wojska , bankowości , IPN-u ,mediów [których większość już wcześniej i tak mieli po swojej stronie]. 5] pozostawienie w rosyjskich rękach śledztwa w sposób tak naiwny i porażąjąco głupi ,jakby średni poziom IQ w Platformie wynosił 70 , a przecież wiemy , że tak nie jest . W tym kraju nawet małe dzieci wiedzą , jak wygląda rosyjski porządek , lojalność ,uczciwość ,poszanowanie zasad ,itd . ,itp .,Oczywiście Rosjanie mają wszystkie wymienione rzeczy , ale są to rzeczy ich własnego chowu i nie są one podobne do naszych , a do powyższego stwierdzenia upoważniają mnie bogate doświadczenia mojej rodziny nabyte w bezpośrednich kontaktach z Rosjanami w czasie ostatnich dwóch wojen oraz w czasach , które po tych wojnach nastąpiły . 6]. "miodowy miesiąc "polskich i rosyjskich polityków uwieńczony umową gazową tak skonstruowaną , jakbyśmy wrócili do czasów RWPG . 7] . PO-wska władza pozoruje próby wpłynięcia na rosyjskie śledztwo , jeśli już coś robi bardziej serio w tej sprawie , to są to raczej akcje pacyfikowania własnego społeczeństwa . 8]Przypomnijmy sobie czasy sprzed katastrofy :ilekroć czołowi politycy PO wymawiali nazwisko Lech Kaczyński , brzmiało to jak modlitwa o to ,by ich ktoś wreszcie od niego uwolnił . Jeśli ktokolwiek chciał się zabawić w Pana Boga , to musiał to rozumieć jako obietnicę bezkarności . I tak się dzieje .Amen . Zaiste , cudowny zbieg okoliczności , ale opowiadacze bajek z PO niech to opowiadają głupszym od siebie .
-
Gość: Christoff, *.radom.vectranet.pl
2010/10/13 22:53:18
Wiekszych bzdur dawno nie czytałem. Skoro nasi piloci lecieli na kolizyjnym i widzieli Iła dlaczego nie ma o tym wzmianki na taśmach z kokpitu ? Założe się ze nagłe pojawienie sie Iła przed nimi spowodowałby nie lada konwersjacje w kokpicie. Nie ma infa od kontrolerów. Jest tez wzmianka od załogi jaka-40 ze Ił probował lądować ale odleciał.
Według mnie przyczyna jest na nieszczescie dla spiskowców prozaiczna :
Tu-154 kontunuuje opadanie na kursie i sciezce, załoga wypatruje ziemi , nawigator odlicza wysokosć wszystko jest w porządku - dostają zgodę na 50 metrów potem odejście na drugi krąg, w pewnym momencie odliczający dotychczas miarowo nawigator podaje w odstępie kilku sekund taka samą wysokość - czyżby samolot sam wyrównał lot i lecieli prosto ? NIE - wlatywali nad rozpadlinę to ziemia się oddalała wysokościomierz podawał taka samą wysokość - załoga nie wie o obnizeniu (mgła) terenu i zwiękasza troche prędkość opadania (prawdopodobnie nie uzywają wysokościomierza cisnieniowego - to błąd) po osiągnięciu punktu najnizej położonego ziemia zaczyna sie wznosić pod samolotem - to wtedy odczyty pokazują 14m/s prędkość opadania o wiele za dużo tu sumują sie prędkośc opadania samolotu i wznoszenie się ziemi - nawigator nadal podaje wysokość tylko tym razem odległośc nie od samolotu do powierzchni lotniska a do powierzchni obnizonego terenu - kontrolerzy podają "na kursie i ścieżce" - mają sprzęt który pokazuje odległość samolotu a nie jego wysokość - to kapitan powinien podawac dane o wysokości a kontroler informacje czy są na ścieżce czy nie - błędne dane o wysokosci powoduje błędne informacje odnosnie sciezki - to dodatkowo usypia załogę która nadal nie widzi ziemi w końcu prawidłwo podaja decyzję o odejściu - daja pełną moc silników tyle tylko ze Tu-154 potrzebuje ok 50 metów wysokosci zanim dostanie siły nośnej od silników - tej wysokosci nie maja ziemie idzie w górę zaczynają uderzac skrzydłami o drzewa w końcu uderzają w brzozę nie przetną jej bo nie mają prędkości a skrzydło jest wbrew pozorom delikatne - odpada kawałek skrzydła lewego - siła nośna nie jest zrównowazona i jest wieksza na prawym skrzydle które zasysane jest w góre co powoduje przechylenie samolotu na lewo zbaczają z kursu i prawdopodobnie uderzają górna czescia kadłuba w ziemie...

Ot i cała katastrofa i jeszcze jedno : Błasik prawdopodobnie nie poszedł do kabiny popatrzec jak ląduja "debeściaki" - droga do kokpitu prowadzi przez salonke Prezydenta który o tym wiedział i akceptował - prawdopodobnie powiedział o tym Jarkowi przez telefon satelitarny - do tego dochodzą słowa "Prezydent nie podjął decyzji" lub "zabija mnie jak nie wyląduję"
-
2011/01/13 21:12:15
To bardzo prawdopodobne , ze byla to presja wywarta na pilotach , wszystkim pasazerom bardzo zalezalo na wyladowaniu na czas , widocznie dla niektorych bala to sprawa zycia i smierci . Nikt juz tej tragedii nie odwroci , a glupota jest szukanie teraz winnych wsrod zywych .
-
2012/01/12 21:46:18
I mam rozumieć, że hipotezy obu autorów nawzajem się uzupełniają?
Przejdźmy, więc do faktów:
(...)- Na jednym z filmów pan Wiśniewski mówi, że w czasie jego pobytu w hotelu kamera stała na oknie i pracowała cały czas od chwili wylądowania pierwszego samolotu, zakładam, że chodzi o Jak-40. Przez ten czas nie słyszał, by inny samolot podchodził do lądowania, a wiemy, że Ił-76 próbował lądować. Można to wytłumaczyć w ten sposób, że samoloty były bardzo blisko siebie, przez co odgłos ich silników zlewał się(...)
Po czym w następnej hipotezie czytamy:

(...)Coraz bardziej zagadkowo wygląda kwestia Ił-76 usiłującego lądować w Smoleńsku chwilę przed Tutką. Sama kwestia kilkukrotnego (2 lub 4 razy) podejścia do lądowania Ił-76 jest dobrze udokumentowana relacjami naocznych świadków(...)

Czyli tutka latała za iłem (2 lub 4 razy) tak? Bo jak powiedział Wiśniewski "(...)Przez ten czas nie słyszał, by inny samolot podchodził do lądowania(...)" To w końcu Ił podchodził czy nie ? Komu wierzymy? Wiśniewskiemu czy innym udokumentowanym relacjom świadków? Totalny brak konsekwencji. Całej reszty nie komentuje ponieważ fakty które przytoczyłem burzą tą całą wątłą hipotezę.
Jeden autor zaprzecza drugiemu. Na drugi raz jak się bierzesz za coś to najpierw przeanalizuj poprawnie ciąg przyczynowo skutkowy potem weź się za pisanie bajek. Amen
-
2012/02/21 23:49:39
a tak panu z poprzedniego postu nie przyszlo do glosy ze wlasnie krzyki odczytane z czarnych skrzynek o k.... wypowiedziane przez pilotow moga swiadczyc ze zobaczyli cos???? a ..nie przyszlo do glowki .. a nie przyszlo do dzbanka ze NIE JESTESMY W POSIADANIU ORYGINALOW NAGRAN,,,????? to tez nie przyszlo do glowki.. wiec na tym etapie rozwoju warzywnego proponuje sie odzywac by sie nie kompromitowac bo prowokujesz osoby do zakladania konta tu i odpisywania na twoje denne tezy, z powazaniem.s.
-
2013/03/09 10:21:59
Hipotez na temat wydarzenia katastrofa smoleńska, jest tak dużo jak wiele jest zastrzeżeń co do przyczyn tej katastrofy. Najgorsze w tym wszystkim jest to że jeszcze długo nie poznamy co tak naprawdę się stało, jak to zwykle bywa w przypadku spraw politycznych.