|
Blog > Komentarze do wpisu
Rzepa: Sobiesiak wskazał Rosoła (cz. 2)
I tu mała uwaga. Wiemy, co Rosół powiedział Leszkiewiczowi 25 sierpnia,
ale przestrzegałabym przed przyjmowaniem, że dokładnie tego samego
chciał od niego gdy wydzwaniał go na urlopie. Ponieważ się nie
dodzwonił, nie wiemy o czym chciał z nim rozmawiać. Niewykluczone, że
wcale nie o wycofaniu się Magdaleny Sobiesiak, ale przeciwnie, o tym
jak można jej pomóc wygrać. Rada Nadzorcza Totalizatora, w której
Leszkiewicz ma swoich przedstawicieli, w tym Przewodniczącą, ustala nie
tylko zasady przeprowadzenia rozmów kwalifikacyjnych (co zrobiła 18
sierpnia), ale także listę takich samych siedmiu pytań jakie dostają na
piśmie wszyscy kandydaci 26 sierpnia. Kandydat, który znałby pytania
wcześniej, albo pod którego niektóre z nich byłyby ułożone, miałby
ogromną przewagę nad pozostałymi. Jeśli przedsięwzięcie miało się udać,
trzeba było dla Sobiesiakówny pozyskiwać głosy członków Rady
Nadzorczej, i informacje pozwalające jej łatwiej przejść przez rozmowę
kwalifikacyjną, na przykład to jakie będą pytania, jacy są
kontrkandydaci, itp. Nie wykluczałabym więc, że w dniach 20-24 sierpnia
Rosół chciał od Leszkiewicza czegoś zupełnie innego niż to, z czym
ostatecznie do niego przyszedł 25 sierpnia. Sytuacja była dynamiczna i
przez te kilka dni mogła się zmienić o 180 stopni. Zwracam na to uwagę,
żebyśmy się nie zafiksowali na 20 sierpnia jako dacie przecieku do
Rosoła, bo wcale nie musiało tak być. Na czuja, data ta musi być dużo
bliższa wycofania się Sobiesiakówny, które było tego bezpośrednią
konsekwencją. Być może Drzewiecki zorientował się, że coś jest nie tak
już 19 sierpnia, może nawet wtedy powiedział o tym Rosołowi, ale nie
oznacza to, że od razu zdawali sobie sprawę z powagi sytuacji, i
podjęli radykalne decyzje. Sobiesiakówna w Totalizatorze to była wielka
szansa hazardziarzy, którzy mieli na usługach Drzewieckiego i Rosoła,
nie zrezygnowaliby tak łatwo. Może więc przeciek miał dwa etapy.
Pierwszy, ten "aksamitny" od Tuska, kiedy się zorientowali, że coś
śmierdzi, ale nie wiedzieli wszystkiego, i drugi, kiedy po sprawdzaniu
źródeł smrodu dotarło do wszystkich, że sprawa jest poważna i trzeba
się zwijać ze wszystkim. Tusk mógł dać tylko delikatny sygnał,
Sobiesiak miał mnóstwo innych możliwości sprawdzania jak się sprawy
mają. Choćby przez zaprzyjaźnionych prokuratorów, w końcu o wszystkim
co robiło CBA najlepiej - oprócz samego CBA - wiedziała Prokuratura
Krajowa.
Jeśli się zgadzamy, że forsowanie Sobiesiakówny to coś więcej niż
kumoterstwo i szukanie ciepłej posadki dla córki kumpla, to trzeba się
temu przyjrzeć całościowo bo jest oczywiste, że wysiłkiem samego Rosoła
i "Drzewka" nie mogło się to udać. Potrzebne były liczne decyzje
Ministerstwa Skarbu, i głosy jego przedstawicieli. Przed przesłuchaniem
Rosoła i Leszkiewicza komisja śledcza powinna odrobić zadanie domowe i
przyjrzeć się pozostałym dokumentom konkursowym, do których ja już nie
miałam dostępu, ale może je bez problemu dostać każdy poseł wchodząc na
legitymację poselską do Totalizatora Sportowego. Warto też prześledzić
powody zmian personalnych w Totalizatorze, dokonanych w tym gorącym
okresie przez wiceministra Leszkiewicza, bo to za jego sprawą zwolnił
się stołek dla Sobiesiakówny, a do Rady Nadzorczej mającej podejmować
decyzje w sprawie jego obsadzenia weszła "dziewczyna od Drzewka" i
podwładna Leszkiewicza z Ministerstwa Skarbu Państwa.
Daleka jestem od posądzania o cokolwiek Leszkiewicza, bo nie mam ku
temu podstaw, a wszystko może być zbiegiem okoliczności. Jeśli jednak
ministerstwo podejmuje decyzje umożliwiające Rosołowi przeprowadzenie
całej akcji, to trzeba się dokładnie przyjrzeć czy ktoś nie miał
ponadstandardowego wpływu na te decyzje. Jeśli mogę coś podpowiedzieć,
komisja śledcza powinna poprosić o komplet wewnętrznych dokumentów
Ministerstwa Skarbu Państwa dotyczących Totalizatora z okresu maj -
sierpień 2009, żeby można było prześledzić jak zapadały decyzje
udokumentowane potem w akcie notarialnym z 1 lipca. Jakieś powody
musiały być, powinny zatem istnieć notatki służbowe dokumentujące
proces podejmowania kluczowych decyzji w sprawie zmian personalnych na
najważniejszych stanowiskach w ważnej spółce Skarbu Państwa.
Mam wrażenie, że kluczowym momentem dla losów ustawy hazardowej nie
był wcale 14 sierpnia, ani 30 lipca, tylko 13 maja. To data, która
zdaje się spinać kilka wątków.
sobota, 06 lutego 2010, kataryna.kataryna
TrackBack
Komentarze
2010/02/06 12:52:16
@ Winko
Nie wiem, nigdy nie startowałam. Ale chyba masz rację, skoro to nikogo nie dziwi i nie oburza. To musi być normalne.
Gość: meg, 77.255.113.1*
2010/02/06 13:17:47
jak takie normalne, to dlaczego się z tym kryją ? niech pokażą Polakom jak wywala się kogoś na zbity pysk, żeby zatrudnić kogoś innego,
Gość: Marie, public-gprs68268.centertel.pl
2010/02/06 13:19:05
Witaj Kataryno!
Zanim przeczytam Twoja analizę podzielę się WAŻNĄ informacją. "Przeleciałam" stenogram z przesłuchania premiera i znalazłam coś ważnego na str. 260. Kapica mijał się z prawdą - podczas urlopu nie otrzymał pocztą celną żadnych dokumentów z MF. Wrzucam fragment stenogramu:Poseł Bartosz Arłukowicz: Jasne, jest rzecz zrozumiała. Trzeciego mamy informację minister Kapica dostaje z Ministerstwa Finansów, i jest wtedy na urlopie, dostaje dokumenty pozwalające mu rozpoczęcie tych analiz nad nowym stylem ustawy hazardowej. Teoretycznie ta ustawa, te założenia powstają przy udziale i bardzo intensywnej pracy w czasie urlopu pana Kapicy. Czy ma pan wiedzę o tym, że mimo iż otrzymaliśmy taką informację od pana ministra Kapicy i Boniego, to dzisiaj otrzymaliśmy informację, wczoraj, przepraszam, od pana ministra Arabskiego, że jednak żadna poczta do pana ministra Kapicy nie poszła z tymi dokumentami, a przynajmniej nie tą drogą, którą nam podawał? 2010/02/06 13:25:51
@ Marie
Coraz więcej wątpliwości wokół Kapicy. Tylko po co by tak głupio kłamał w sprawie łatwiej do sprawdzenia? A gdzie jest ten stenogram?
Gość: sami, 193-17-214-21-tami.tami.pl
2010/02/06 13:26:31
Kataryno , oburza , ale czujemy się bezsilni . Po za tym zastanawiam sie czy chodzi "tylko" o ciepłą posadkę czy o coś grubszego.
Gość: Marie, public-gprs68268.centertel.pl
2010/02/06 13:29:24
Witaj ponownie
Stenogram już jest na stronie sejmu - orka2.sejm.gov.pl/KomSled6.nsf/0/1DE99D438E700C62C12576C100572253/$file/SKGZ_24_stenogram.pdf
Gość: Cyceron, ehj140.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/06 13:33:25
Kataryna, te trzy anonimowe telefony o przecieku do Rosoła to oczywiście były z CBA od Kamińskiego, chyba się zgodzimy?
2010/02/06 13:41:16
@ Sami
Moim zdaniem w żadnym wypadku nie chodziło o ciepłą posadkę. To miało być wprowadzenie do Totalizatora szpiega konkurencji. @ Marie Dzięki! Na szybko sprawdziłam jeden wątek, który w trakcie przesłuchania zwrócił moją uwagę ale myślałam, że się przesłyszałam. Jednak nie. Zaczynam powoli coraz więcej rozumieć. @ Cyceron Oczywiście, że z CBA. To źródło wszelkiego zła. A może Sobiesiak zezna, że agenci CBA byli nieprofesjonalni, rzucali się w oczy i sam się kapnął? 2010/02/06 13:43:24
Gratuluję upartego rozgryzania wątku obsady stołków z zarządzie Totalizatora Sportowego.
Sprawa usadzenia w TS Sobiesiakówny przez skarbnika PO, nie jest tylko kwestią obsadzenia znajomąi królika posady w spółce skarbu państwa. To wprowadzenie konia trojańskiego do konkurencyjnej firmy, która do tej pory stała im ością w gardle i stanowiła zagrożenie. Mamy do czynienia z z aferą polityczno-biznesową naprawdę potężnego kalibru, samą w sobie Jeżeli dołożyć do tego tło z innych działań "lobbystycznych" Sobiesiaka (sponsora kampanii wyborczej Zbycha). Co do głównego wątku hazardowego. Nie dziwię się rozżaleniu Wassermanna. dla prawnika praca tylko z częścią materiału dowodowego przypomina próbę ułożenia puzzli z tylko z fragmentów. To jest ogromnie frustrujące i część prawników (jeżeli nie większość) w ogóle nie podjęłaby się pracy na fragmentach. Zupełnie inaczej wyglądałoby przesłuchanie Zbysia, Mira i Grzecha, gdyby Wasserman dysponował materiałami z prokuratury. Zbychowi makijaż spłynąłby z twarzy, nie mówiąc o Mirze, czy Grzechu.
Gość: Marie, public-gprs68268.centertel.pl
2010/02/06 13:48:29
Kataryno!
Wszystko się układa się w logiczną całość. Dlatego tym bardziej mam żal do posłów opozycji, że nie spytali premiera o pismo Przybyłowicza. Przejrzałam stenogram i nie ma śladu na ten temat, a premier konsekwentnie podtrzymuje, że nie miał wcześniej żadnych sygnałów ws. prób ulokowania córki Sobiesiaka w TS. Jeżeli masz gdzieś treść tego pisma, to wrzuć je. Interesuje mnie też, kto oprócz premiera i Pitery był odbiorcą tego pisma. Jeżeli pismo było skierowane także do CBA to nie wierzę, że Kamiński podczas spotkania z premierem nie poruszył tego wątku. Tusk konsekwentnie temu zaprzecza.
Gość: Marie, public69245.xdsl.centertel.pl
2010/02/06 14:12:10
All
Nawiązując do tytułu: "Sobiesiak wskazał Rosoła" czekam na odpowiedź na pytanie - a kogo wskaże Rosół? Wiemy wszyscy, że on jest tylko ogniwem, a nie źródłem przecieku...
Gość: AnKa, ern1.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/06 14:12:34
Witam.
Czy dobrze myślę? 1. Tusk nie wierzy Kamińskiemu (CBA). Nie sprawdza jednak jego wiarygodności przez inne służby, bo te potwierdziłyby to co wiedziało już CBA. Trzeba by zwolnić wtedy dwóch szefów służb. 2. Tusk likwiduje "niewiarygodnego", bardzo groźnego Kamińskiego, aby odciąć go od źródeł wiadomości. 3. Tusk - bardzo bystry i inteligentny "chłopiec" rozmawia z podejrzanymi żeby ich ostrzec i wyciszyć sprawę. Prawie się udało. Proszę zauważyć, że PO-wcy, wszyscy jak jeden mąż (chyba się umówili) atakują Kamińskiego, że oszukał premiera, co jest bardzo naganne i godne zwolnienia. ODCIĄGAJĄ NASZĄ UWAGĘ OD INNYCH AFER. Poświęcili już Chlebowskiego i Drzewieckiego a także niebawem Rosoła, byle nie drążyć dalej. Ratują partię, stąd rezygnacja Tuska z kandydowania na fotel prezydenta. Partia jest ważniejsza od prezydentury (myślę, że tylko teraz). Kamiński musiał polecieć, gdyż wykrył o wiele poważniejszą sprawę "umoczenie" nie tylko wierchuszki ( i wydaje mi się, że było to tak mimo woli), ale dużego skrzydła PO w województwach - Karpacz, Zieleniec, Czorsztyn, a przedtem jeszcze Szczecin. Pozdrawiam 2010/02/06 14:16:57
Witam
Kataryna i Marie Dla przypomnienia: Ale czemu raz Kapica mówi: "Pan minister Boni zadzwonił do mnie 1 bądź 3 lipca 2009 r. Ja byłem wtedy, od 3 byłem na urlopie. Wykonałem telefon do Ministerstwa Finansów, aby mi przekazano dokumentację opisującą rynek gier, dokumentację dotyczącą modelu funkcjonowania w krajach Unii Europejskiej. Taką dokumentację w kopercie przekazano mi do Izby Celnej w Szczecinie 6 lipca korespondencją służbową. (strona 80 przesłuchania) A w innym miejscu Kapica wyjaśnia: Tak jak państwu w, przedstawiłem wcześniej, mniej więcej 3 sierpnia otrzymałem telefon od ministra Boniego z prośbą o podjęcie analiz nad całościową zmianą ustawy o grach i zakładach wzajemnych, odnoszącą się do słabości obecnych regulacji, nieprawidłowości funkcjonujących na rynku oraz wzorców z innych krajów. Poprosiłem telefonicznie, ponieważ byłem na urlopie, skontaktowałem się z departamentem 3 sierpnia, skontaktowałem się z departamentem telefonicznie z prośbą o przekazanie dokumentacji dotyczącej i projektów, które myśmy prowadzili, i wcześniejszych, i wzorców z innych krajów, informacji o tym, jakie jest opodatkowanie, jakie są regulacje na innych rynkach. Ta dokumentacja została mi przekazana do Izby Celnej w Szczecinie pocztą służbową w dniu 6 sierpnia (strona 121-122 przesłuchania) @Cyceron I na ten temat już się wypowiedziałem; sądzisz że lemingi by tego nie kupili? : Natomiast (IMHO) w kwestii zeznań Sobiesiaka; Wszystko nadal ferajna ma pod kontrolą! Poza tym dla mnie ważne jest w jakim trybie zeznawał Sobiesiak ? 2010/02/06 14:19:17
@ Marie
"Nawiązując do tytułu: "Sobiesiak wskazał Rosoła" czekam na odpowiedź na pytanie - a kogo wskaże Rosół? Wiemy wszyscy, że on jest tylko ogniwem, a nie źródłem przecieku..." Jakie konsekwencje (karne) na dzień dzisiejszy Naszej wiedzy grożą Rosołowi?
Gość: osa, ekf156.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/06 14:33:08
Podziwiam panią i innych za tą ciężką śledczą pracę,ale mi się wydaje ze komisja i pani błądzi
trochę po omacku wyszukując poszczególne niespójności ,tu trzeba hipotezy co by było tą aferą przez duże A i do tego poszukiwać potwierdzenia,a tak to jest wyszukiwanie grzeszków poszczególnych polityków czy urzędników. 2010/02/06 14:36:04
Ciekawa wymiana zdań jest też na stronach 131-133 między Kapicą, a Arłukowiczem w kwestii "datowania" kiedy zadzwonił do Kapicy Boni. Kapica faktycznie miał chyba sprawę Służby Celnej, pozostałe informacje zostały mu "wpięte" podczas wolnego miesiąca (gdy były przepychanki z Kempą i Wassermannem)
Gość: myszowata, m-207-o17.tvk3.pl
2010/02/06 14:36:54
witaj kataryno
kogo wskaze rosol? rosol wie wiele (o ile nie wszystko) o zamieszanych w te cala afere,wiec:albo zacznie sypac i wtedy poleci mnostwo glow,rozpeta sie pieklo...albo,co bardziej prawdopodobne bedzie "mowil prawde zbycha i mira" (ktora wiemy kto przygotowal)...i wtedy bedziemy nadal snuc domysly...rosol ma haki na uczestnikow afery,wiec mysle,ze nie przyzna sie do niczego,nikogo nie sypnie a koledzy i zwierzchnicy beda go bronic.bo jesli rosolowi powinie sie noga,to niestety ,a moze raczej stety cos sie POsypie... co do tuska...wycofal sie chwilowo,bo nie wie jeszcze co powiedza sondaze.a wiadomo ,ze on obiera stanowisko zawsze zgodne z sondazami.wiec wydaje sie wielce prawdopodobne,ze pewnego dnia wyskoczy jak "pedzacy krolik" z kapelusza i powie :"nie chce ale musze..." czy oprze sie splendorowi stanowiska,ktore tak natretnie przez ostatnie lata deprecjonowal?czy mozna wierzyc,ze naprawde chce rzadzic i dzialac w imie dobra panstwa...???
Gość: starypiernik, 10.pia.abpl.pl
2010/02/06 14:46:18
Wśród wielu wariantów trzeba rozważać tylko te wysoce prawdopodobne. Znając życie uważam, że zostanie wytypowana jedna osoba, która weźmie na klatę całą sprawę w zamian za gwarancję, że nie spotka go krzywda. Milczeć tez trzeba umieć. Przykład L.Rywina jest wielce wymowny. Czy Rosół się nadaje? Może ktoś jeszcze czeka w kolejce?
Gość: waw, 85.117.28.14*
2010/02/06 15:04:22
@Kataryno
1. Wrzucasz sugestię o "transakcjach wiązanych" w roszadach zarządu TS - pewnie coś moze powiedzieć na ten temat p.Gosek - wszak być moze zrobiono go w konia, być moze nie ma kogo kryć 2. W linii obrony Drzewieckiego pojawia się sugestia o samowolkach Rosoła. Usiłuję sobie wyobrazić stan psychiczny Drzewieckiego po wyjściu 19 sierpnia od Tuska - jesli założymy że własnie wtedy Tusk mu zasugerował lub on sam się domyślił że jest akcja CBA Wie że CBA węszy, gdziekolwiek pójdzie nie wie czy nie ma "ogona", nie wie co słyszą jego ściany i co mówią jego telefony. Gdyby faktycznie wtedy 18.08.2009 dowiedizał się o zaniepokojeniu Tuska ustawą to piwerwsze co by zrobił? - zadzwoniłby do Ryśka i kazał uważać. A on robi coś zupełnie innego - odcina się, są poumawiane z nim spotkania ale nagle wszyscy dzwonią do Sobiesiaka z niepokojem bo nie ma z nim kontaktu. Sam nie moze powiadomoić ani Sobiesiaka ani jego córki. Robi jedyną rzecz którą moż ezrobić bezpiecznie - mówi o tym swojemu asystentowi i ten załatwia sprawy. Z podsłuchów CBA widać że Sobiesiak 24-go w rozmowie z córką popołudniu nie mial pojęcia że jest jakiś kwas, ona zaś spokojnie przygotowywała się do rozmowy kwalifikacyjnej. Faktycznie sprawę załatwił Rosół w "Pędzącym króliku"- to żadna nowość-wiem ale to nie samowolka Rosoła tylko zawór bezpieczeństwa Drzewieckiego - podejrzewam że on sam bał się lodówkę otworzyć nie wiedząc kto patrzy i kto słucha. A! Przez to pismo CBA które wrzuciłaś przypaliłem ziemniaki!!!! Samo zaś pismo a raczej jego daty: powstanie 10.09.2009 i odtajnienie 06.10.2009 dużo sugeruje o zmianie w statusu Kamińskiego z szefa CBA na zwierzynę łowną
Gość: waw, 85.117.28.14*
2010/02/06 15:06:02
@Starypiernik
To są LUDZIE PLATFORMY OBYWATELSKIEJ! - tam nie ma takich co biorą coś na swoją klatę - i bardzo zresztą dobrze
Gość: waw, 85.117.28.14*
2010/02/06 15:08:25
@Myszowata
Ale na szczęście jest Kataryna i Marie które Rosołowi bardzo szybko pokażą na przykładzie Kapicy ż enawet jak się jest czystym to nie opłaca się kłamać kryjąc pryncypałów bo można sięprzeliczyć
Gość: Laik, cjr87.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/06 15:11:15
Czytam z zainteresowaniem Waszą dyskusję i nie potrafię znaleźć odpowiedzi na jedno pytanie: Skąd wiadomo, że "Sobiesiak wskazał Rosoła" i na ile ta informacja jest wiarygodna?
Gość: waw, 85.117.28.14*
2010/02/06 15:28:03
@Laik
Sobiesiak wskazał Rosoła nie w sensie że wskazął go do jakichś zadań :) - to tytuł określający sens przesłuchania Sobiesiaka w prokuraturze 6stycznia 2010 roku,. Rzeczpospolita dotarła do materialów z tego przesłuchania i tam Sobiesiak miał zeznać że to Rosół powiadomił jego córkę że jest coś nie tak i jego córka Magdalena powinna wycofać swój akces do konkursu na członka zarządu TS. "Sobiesiak zeznał: W czasie spotkania w sierpniu 2009 Marcin Rosół, z tego, co mówiła córka, zasugerował jej, że ponieważ są donosy na »twojego tatusia«, to lepiej, żeby nie startowała. (...) Córka powiedziała, że poinformował ją, że są donosy na mnie. Zapewne chodzi o spotkanie z 24 sierpnia 2009 r. w lokalu Pędzący Królik znane ze stenogramów podsłuchów CBA." www.rp.pl/artykul/430067_Sobiesiak_mowi__co_innego.html
Gość: starypiernik, 10.pia.abpl.pl
2010/02/06 15:40:36
@waw
Jeśli masz rację, to wkrótce może okazac się, że pole zostanie zasłane trupami /politycznymi/. Dla mnie będzie to jednak zaskoczenie. Sprawdziłoby się powiedzenie o DT jako o królu Midasie...
Gość: Laik, cjr87.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/06 15:41:48
@waw
Dziwi mnie właśnie to, że Rzeczpospolita ma dostęp do akt z toczącej się w prokuraturze sprawy, która nie jest jeszcze zamknięta, wręcz należy domniemać, że rozwojowa. Moim zdaniem, na obecnym etapie sprawy, żadna gazeta nie powinna mieć dostępu do tych akt a tym bardziej ich puiblikować. Uważam, że takie wycieki z prokuratury świadczą o jej "profesjonaliźmie", a to kładzie się cieniem na późniejszych ocenach jej (prokuratury) wiarygodności.
Gość: janusz, chello089077103077.chello.pl
2010/02/06 15:50:35
@AnKa
słusznie widzisz pewien ciąg, to wg. mnie jest to główny cel rządów wybitnie niemoralnej grupy. Niestety, nikt, a w szczególności tzw. salon, czy warszawka, nie wierzył kaczyńskim UKŁADOM. Ciąg się ukazał (ten platformerski) w sprawie Sawickiej, później Misiaka, dalej stocznie i aż do szczytu: afera hazardowa. A ile jest jeszcze innych gałęzi? Mogę się domyślać, że może to być trop lasów państwowych, farmacji i aptekarstwa, KGHM, petrochemii - i proszę - co kto ma jeszcze. To jest system republiki bananowej, przez usłużnych idiotów nazywany postpolityką. Straszne. Kataryno! Pełen podziwu nie wierzę, że robisz to sama - ilu was jest? Ja się przyłączam :)
Gość: starypiernik, 10.pia.abpl.pl
2010/02/06 15:52:39
@Laik
Problem "przecieków" ciągle przypomina anegdotę o róznicy między profesorem a jego asystentem magistrem. Profesor wie co mówi, a magister mówi co wie. Źródło przecieku można znaleźć, ale trzeba chcieć. Zawsze jest jednak ktoś komu jest to na rękę.
Gość: rr, chello087206167026.chello.pl
2010/02/06 16:26:53
Tak sobie.????.
Jeżeli DT dowiedział się o akcji CBA w lipcu. Czy mogło to mieć jakiś związek z Michniewiczem.(Obieg dokumentów). Kto właściwie zyskał na jego "odejściu"?
Gość: waw, 85.117.28.14*
2010/02/06 16:30:43
@Laik
No tak! - podpisujesz się "Laik", człowiek sobie myśli: "O fajnie wreszcie przed kimś przyszpanuję!" a tu dupa zbita taki z Ciebie laik jak ze mnie hippis :)) Pół godziny kompbinowałem jak by sie tu z Toba nie zgodzić i na dodatek Ci udowodnić że wszystko jest w porządku ale mi się nie udało. Tak - to nie jest w porządku i pewnie na naszych oczach dzieje się przestępstwo którego sprawców nikt nigdy nie znajdzie bo nie będzie szukał. Zdrugiej jednak strony życie mi pokazuje na każdym kroku że straszny ze mnie relatywista moralny i pomyśląlem sobie że: 1. przecieki są tu na obie strony - od przecieku o akcji CBA, przez przeciek dla Kamińskiego ze prokuratura prowadzi wobec niego postępowanie, poprzez przeciek do Karpiniuka o stanie tego postępowania skończywszy na przecieku że Sobiesiak potwierdza wersję Kamińskiego i zawartość pisma CBA co do poczynań Rosoła 2. mimo wszystko jednak te przecieki sieją spustoszenie tak naprawdę nie wśród wyborców PO, czy przeciwników Kataryny - one podcinają skrzydła ludziom chcącym np przed komisją mataczyć. Przecież gdyby nie taki przeciek to Rosół mógłby nadal mówić wszystko - np że Magdaleną Sobiesiak się umówił bo mu się bardzo podobały jej zdjęcia na Naszej Klasie i chciał się z nią napić kawy. Teraz już przynajmniej w kwestii tej rozmowy będzie musiał powiedzieć prawdę. Być może w tym szaleństwie jest jakaś metoda - być moż eprokuratura celowo takie przecieki prowokuje - choć pełna zgoda Laiku - to niezgodne z prawem a mnie to nie oburza bo potwierda wersję Kamińskiego któremu ufam - fakt kurde...relatywizm
Gość: meg, 77-254-209-95.adsl.inetia.pl
2010/02/06 16:41:06
Oglądając relacje z przesłuchania byłego premiera Jarosława Kaczyńskiego przed komisją hazardową, zastanawiałam się gdzie jest ten, pazerny, podstępny, człowiek za jakiego ludzie z PO uważają J. Kaczyńskiego jednocześnie próbując wcisnąć Polakom taki wizerunek ?
Ja zobaczyłam człowieka bardzo inteligentnego, który potrafił bardzo rzeczowo i zdecydowanie wyrazić swoje racje no i stoi po właściwej stronie Artur Andrus w Szkle kontaktowym zadeklarował się, że będzie woził Jarosława Kaczyńskiego po polu golfowym jeśli ten wyrazi taką ochotę, ja mogę nosić kijki, szukamy instruktorów gry w golfa dla pana J. Kaczyńskiego....
Gość: starypiernik, 10.pia.abpl.pl
2010/02/06 16:45:44
@waw
Przecieki mają różne zadania do spełnienia. Czasem wytrącają argumenty z ręki, a czasem ostrzegają /Sabo, nie idź tą drogą/. W kwestii zaufania mogę przytoczyć powiedzenie naszych wschodnich braci; dowieraj no prowieraj /wierz, ale sprawdzaj/. @Kataryna Czy sa jakieś przesłanki do łączenia sprawy samobójstwa Michniewicza z afera hazardową? Same chęci to za mało.
Gość: Laik, cjr87.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/06 16:59:03
@waw
Ja uważam, że przecieki szkodzą wszystkim. Przecieki, które wypływają z prokuratury, czy z CBA, czy z każdej innej instytucji, która jest powołana do zbadania jakiejś niedobrej sprawy, podważają profesjonalizm tej instytucji, a co za tym idzie, pozwalają stronie, dla której końcowa opinia danej instytucji jest niekorzystna, dyskredytować obiektywizm tej opinii. Wielokrotnie mieliśmy tego przykłady. Zastanówmy się co by było, gdyby opinia publiczna dowiedziała się o istnieniu afery hazardowej w inny sposób niż z przecieku stenogramów z podsłuchów do Rzeczpospolitej. Np. gdyby Kamiński wiedząc już, że nastąpił przeciek a akcji do Sobiesiaka, powiadomił o całej aferze Prezydenta, Marszałków, Premiera i np. BBN. Następnie np. Prezydent, biorąc pod uwagę powagę sprawy i to, że może ona dotyczyć konstytucyjnych ministrów, poprosił oficjalnie Kamińskiego o odtajnienie akt w celu poinformowania Parlamentu i powołania komisji śledczej. Wtedy nie było by mowy o przecieku z CBA do Rzeczpospolitej i w związku z tym o ile mniej były by podważane w tej chwili intencje Kamińskiego. A poza tym jestem laikiem.
Gość: starypiernik, 10.pia.abpl.pl
2010/02/06 17:08:04
@Laik
Gdyby działania operacyjne CBA zakończyły się uzyskaniem dowodów uznawanych przez sądy, sprawy przybrałyby zupełnie inny obrót. Wtedy trzeba byłoby rozgraniczyć kto kwalifikuje się do postępowania karnego, a kto do Trybunału Stanu? Ciągle jednak widać, że w tle jest ten trzeci rozgrywający, który póki co panuje nad sytuacją.
Gość: maurycy, apn-77-115-157-47.dynamic.gprs.plus.pl
2010/02/06 17:09:09
A mnie się zapala czerwona lampka i widzę Rosoła parę dni wczesniej, gdy składają mu wizytę profesjonaliści i zabierają bez przeszukania wszystko co sam im wskazuje. To mi raczej wyglada na profesjonalne czyszczenie śmieci, które mogłyby poprowadzić w sprawie przecieku gdzieś dalej niz sam Rosół. Pewnie też młody człowiek otrzymał stosowne zalecenia "wychowawcze". Obym się mylił, ale najpewniej okaże się, że Rosoła ruszyło sumienie z powodu jego samowolki w sprawie Sobiesiakówny. Stąd aby skutecznie ją powstrzymać wymyślił "greps" ze złym tatusiem w roli gównej. Wniosek mój jest taki, że trzeba się liczyć z jeszcze długą drogą do prawdziwego przełomu w wątku przeciekowym. Tymczasem namawiam Redakcję Rzepy, aby staranniej niż zwykle weryfikować swoje źródła, bo mogą następować wrzutki profesjonalistów od Rosoła.
Gość: starypiernik, 10.pia.abpl.pl
2010/02/06 17:11:41
@maurycy
Nie konsultowałem z Tobą tematu, ale mam dokładnie takie same odczucia.
Gość: Laik, cjr87.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/06 17:35:31
@starypiernik
@maurycy Myślicie pewnie o tym: "... Jednak nie tylko politycy, ale i służby też były w to zamieszane. - Kiedyś pojechaliśmy na Śląsk po haracz. Tamtejsze firmy dały nam namiary na inne firmy, które też najprawdopodobniej mogły płacić. Pojechaliśmy tam. Wymieniliśmy grzeczności z chłopcami z UOP, którzy powiedzieli nam, że to ich działka i żeby tego nie dotykać, bo nam się to nie opłaci - wspomina "Masa". ... " Jest to fragment wywiadu "Teraz My" z 5.10.2009 z tzw. Masą. link: www.tvn24.pl/7926,1,terazmy.html
Gość: osa, ekf156.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/06 17:35:33
Mój kolega ze Szwecji mieszkał tuż obok pola golfowego,na moje zazdrosne "to sobie pograsz" stwierdził tam grają sami rentierzy i dzidzice,normalny człowiek tam nie gra nie z braku pieniędzy ale z braku czasu,kiedyś trzeba pracować
2010/02/06 17:44:25
Jeszcze o 30 lipca 2009 r.
Mam pewną teorię, nic odkrywczego ale może się przyda. Pierwsza informacja nt. początków nowej ustawy wyszła od Boniego, w przemówieniu sejmowym po wysypaniu sprawy, ale brak wcześniejszych, poza zeznaniami świadków, na to dowodów! Takie są, tyle że w związku z założeniami do ustawy, przyjętymi trzy miesiące później (28 październik 2009). Temat był rozpracowany przez Katarynę (i innych) wcześniej, więc pomijam znane szczegóły, wspomnę tylko, że tłumaczenie Boniego o jednoczesnym prowadzeniu prac nad założeniami i samą ustawą jest nielogiczne (założenia są po to żeby było wiadomo co ma być w ustawie), słowa Kapicy (o decyzji podjętej 30 lipca by rozpocząć prace) podważył sam Tusk zeznając przed komisją, ostatecznie zdaje się potwierdzając że data 30 lipca jest wrzutką. cdn. 2010/02/06 17:45:29
Rzepa pisze:
"Może było tak, że dowiedziawszy się o akcji CBA, premier polecił znaleźć jakieś wcześniejsze zdarzenie świadczące o tym, że już wtedy interesował się nieprawidłowościami wokół afery hazardowej?" Całość: www.rp.pl/artykul/159563,425409_Kluczowa_data_dla_afery_hazardowej_to_30_lipca.html Takie tłumaczenie wydaje się prawdopodobne, być może, że na początkowym etapie afery sztab Tuska, nie wiedząc czym CBA dysponuje, przygotował legendę, którą można by wykorzystać. Dziś gdy Wojtunik spacyfikował Agencję, zaś Sekuła komisję, przy braku dowodów na bajeczkę o 30 lipca i dociekliwości różnych szkodników ;) bajeczka ta stała się niepotrzebna a wręcz szkodliwa (budzi wątpliwości i pytania co nie służy linii obrony w której jasnym jest że to Kamiński w zmowie z Kaczyńskim nagrał aferę). Tak więc trzeba było ją odstrzelić, co Tusku zrobił. cdn. 2010/02/06 17:46:50
Przy jednym ogniu najlepiej piecze się kilka pieczeni, tak więc mam co najmniej dwa jeszcze powody dla których 30 lipca zafunkcjonował medialnie i przed komisją.
Pierwszy z nich jest taki, że była to najzwyklejsza informacyjna wrzutka obliczona na efekt medialny i zamieszanie śledczym w głowach nieistotnymi sprawami (przy skąpym czasie jaki mają na wyjaśnienie afery taki zabieracz czasu ważyć może mocno). Druga tyczy się prostego pytania, dlaczego więc nikt nie poinformował Kapicy o tym, że legenda została wycofana? I tu trzeba przypomnieć sobie kim jest Kapica, dla bandy Tuska jest człowiekiem z zewnątrz, więc nie do końca pewnym i kontrolowanym, no chyba że znajdzie się na niego haka. A jaki może być lepszy niż składanie fałszywych zeznań przed komisją? Co najpiękniejsze wszystkie te trzy cele mogły być realizowane, w różnym czasie, na tej samej sprawie. Koniec Ps. ten filtr jest ... denerwujący.
Gość: Cyceron, ehj140.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/06 18:00:19
"Radio Wrocław podało, że w październiku 2008 roku Sobiesiak został skazany na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz na 2000 zł grzywny.
Wszystko dlatego, że Sobiesiak w roku 2005 wręczył wraz ze wspólnikiem łapówkę w wysokości 10 tys. zł za pozytywną decyzję w sprawie dofinansowania jego inwestycji w Zieleńcu. Obdarowanym był Piotr W., ówczesny członek Komisji Oceniającej do Regionalnego Funduszu Dotacji Inwestycyjnych Phare 2002." Pan Sobiesiak jest na "zawieszeniu" a to całkowicie zmienia postać rzeczy , może być z niego jeszcze bardzo pożyteczny i wartościowy świadek, musi się tylko zdecydować, kogo kryć, siebie czy wierchuszkę władzy. Nie do przecenienia jest tu też determinacja premiera do wyjaśnienia afery hazardowej ale o to akurat jestem spokojny.
Gość: starypiernik, 10.pia.abpl.pl
2010/02/06 18:20:46
@Cyceron
Moge się zgodzić z Twoją argumentacją do miejsca "determinacja premiera". Chyba, że ją różnie rozumiemy. A swoją drogą p. Sobiesiak ma dość poważny dylemat życiowy. Komu pójść na rękę?
Gość: Cyceron, ehj140.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/06 18:34:10
@ starypiernik
13 godzin przesłuchania Cię nie przekonało ?, TVN 24 zrobił sondaż a tam 95% Polaków uwierzyło, to chyba Donalda Tuska nawet już nie zobowiązuje ale nawet zmusza do "pełnego i do bólu" wyjaśnienia tej afery, przecież chyba nie ma sensu, żeby dla Ciebie zeznawał następne 13 godzin...
Gość: Cyceron, ehj140.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/06 18:37:59
Jeżeli dobrze pamiętam to nawet w Boga mniej ludzi już wierzy w Polsce niż w to przesłuchanie...
Gość: starypiernik, 10.pia.abpl.pl
2010/02/06 18:48:08
@Cyceron
Widocznie mam problem. Trochę za długo żyję na tym najpiękniejszym ze światów :))) p.s. na tych zeznaniach to mnie akurat najmniej zależy.
Gość: starypiernik, 10.pia.abpl.pl
2010/02/06 18:50:39
@Cyceron
Słyszałem, że Vanish to nawet sumienie potrafi wybielić :)))
Gość: Cyceron, ehj140.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/06 19:17:10
@ starypiernik
i masz rację, bo komu może zależeć na takim 13 godzinnym laniu wody jak tu jeszcze powódź za pasem?
Gość: lui, aavr166.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/06 22:13:54
@ voxipop
Jeszcze o 30 lipca 2009 r. ta wrzutka zaostala zrobiona przez boniego prawie, ze od niechcenia... atmosfera tego dnia w sejmie byla nerwowa szczegolnie dla Dona... jedyna osoba,ktora zwrocila uwage na te wrzutke boniego byl Dorn - wszedl na mownice i cos zawinal a propos (trzeba by w stenogram sejmowy popatrzec)..... ale potem cisza.... dla mnieta wrzuta byla ewidentnym dowodem na mataczenie w tej sprawie przez ekipe rzadzaca.. pozdro
Gość: Fr., blokers.interkonekt.pl
2010/02/06 22:43:25
Jak sądzicie, dlaczego Rzepa opublikowała dzisiaj fragment zeznań Sobiesiaka? Czyżby chcieli dodać pikanterii sprawie i pobudzić zniechęconą publikę zeznaniami wypudrowanego Zbyszka i czereśniaka Mirka?
Nie lepiej było zrobić to po zeznaniach Sobiesiakówny i Rosoła?
Gość: mess, gaja.tpnet.pl
2010/02/06 22:48:22
@Cyceron, 99,9% uwierzyło premierowi, proszę nie wprowadzać narodu w błąd!
Gość: starypiernik, 10.pia.abpl.pl
2010/02/06 22:53:35
@Fr., blokers
Dla mnie jest to przypadek przecieku adresowanego. Pytanie do kogo? Trzeba pamiętać, że w tym przypadku przeciek pochodzi z prokuratury. A komu ona podlega formalnie? Wiadomo, że jeszcze nie wszyscy sie wyspowiadali.
Gość: starypiernik, 10.pia.abpl.pl
2010/02/06 22:58:12
@mess
Prosze pamiętać, że wynik ankiety mozna uznać za wiarygodny, jesli zachowamy margines błędu 3%, a więc nie mozna przekroczyc 97%, bo inaczej posądzą nas o fałszowanie wyników :)))
Gość: Cyceron, ehj140.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/06 23:30:53
Myślę że przeciek jest jednak adresowany do nas, Sobiesiak co miał komu powiedzieć to i tak powiedział, on i tak walczy o wiele, z taką kasą siedzieć nawet rok to wielki ból.
Gość: Cyceron, ehj140.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/06 23:35:30
Przeciek zrobił też niesamowite zamieszanie w Platformie, Tusk przeprasza z aferę hazardową, Niesiołowski zaklina się, że jej nie było a Palikot nazywa Tuska Mechagodzillą i broni ostro Schetyny przed Tuskiem , będą się chyba chłopaki powoli kończyć.
Gość: starypiernik, 10.pia.abpl.pl
2010/02/06 23:44:39
Na innych blogach powtarzane jest powiedzenie:"Nigdy bym w to nie uwierzył, gdyby nie oficjalne dementi". To ma swój sens. Im więcej żarliwych zaprzeczeń. że nie ma sprawy, tym bardziej jest sens drążenia tematu. Gdzieś w końcu zostanie popełniony błąd. Prawda powinna wyjść na jaw.
Gość: kajka, cl138.internetdsl.tpnet.pl
2010/02/07 00:02:36
Kataryno zadałaś zagadke ostatnim zdaniem o dacie 13 maja jako kluczowej dla afery. Wydaje mi się, że rzeczywiście skok mógł być na większa kasę niz tylko na tę z jednorękich bandytów. Chodziło chyba o przęjecie TS i wideoloterie.Przy okazji wyjaśniania afery hazardowej mówiło się, że to Buzek podpisał umowę z GTECH na automaty do wideoloterii. Ostatnio Buzek był w sejmie i raptem śledczy już nie mieli tylu pytań w tej sprawie i juz nie są aż tak dociekliwi.
Gość: starypiernik, 10.pia.abpl.pl
2010/02/07 00:24:20
@kajka
Może Ty dobrze kojarzysz, ale ja /zresztą nie sam/ wczesniej sygnalizowałem, ze ta komisja niczego nie wyjaśni ponadto co wiadomo i czego możemy sie domyslać. Komisja ma wylansowac paru ludzi i to wszystko. Prawda jest tu towarem szczegolnie deficytowym. Komisja ma tylko zamulić sprawę.
Gość: pola z pola, host-89-230-47-113.prabuty.mm.pl
2010/02/07 01:53:33
Witaj Kataryno, Podziwiam i cenię Twoje logiczne analizy, i z ogromnym zainteresowaniem czekam na nowe wpisy. To co robisz jest ogromnie ważne.
Kataryno, dzięki że jesteś. Korzystając z okazji pozdrawiam też Marię. Ważniejsze przesłuchania starałam się śledzić na bieżąco. Wychwyciłam rozbieżności w zeznaniach Tuska i Cichockiego ( sprawdziłam b. dokładnie , ale dla ułatwienia podaje strony z przesłuchań).Może się komuś przyda ? Istnieje rozbieżność między zeznaniami odnośnie notatki CBA związanej z przeciekiem. Nie dotyczy to tylko różnicy w dacie wpłynięcia notatki :Tusk podaje datę 10 września, Cichocki :11 września późnym popołudniem. Tu można się po prostu pomylić, ale dalsza część to już nie jest zwykła pomyłka . Tusk zeznaje (str.114) Ten materiał wpłynął 10 września .Minister Cichocki poinformował mnie tylko ,że powinienem zapoznać się z tym materiałem w przyszłym tygodniu, ponieważ zbliżał się weekend, i minister Cichocki uznał, zresztą uważam, że zasadnie ,że mogę z tym materiałem zapoznać się na początku przyszłego tygodnia, jeśli dobrze pamiętam, ale proszę sprostować , zresztą powinno też być w dokumentacji. Cichocki zeznał (Str 147-148) ,że pismo otrzymał późnym popołudniem 11 .09 i... dlatego, że wg jego wiedzy premiera nie było już w kancelarii ... , nie korzystał z niejawnego kanału, o piśmie i możliwym przecieku w poniedziałek zasygnalizowałem premierowi . Gdyby Cichocki zeznawał to co zeznaje Tusk, można by było to jeszcze wytłumaczyć , ale tak wg mnie ,to wygląda na to, że opowiadany jest pewien scenariusz , jakby Cichocki opowiadał Tuskowi na co się umawiają. Intrygujące są 2 następne zdania z zeznań Tuska . To miała być odpowiedź , kiedy zapoznał się z notatką CBA. Jest tu jakaś sprzeczność. Okazją do takiego zapoznania się i rozmowy na temat tego materiału, miało być spotkanie po posiedzeniu zespołu, znaczy kolegium do spraw służb i w swojej istocie rzeczywiście tak było. I na tym spotkaniu te sprawy, a więc działalności prokuratury, domniemanego przecieku, no to są te, które mi utkwiły najbardziej w pamięci z rozmowy z panem Kamińskim... Mówił ,że się zapoznał, ale mówi o jednym spotkaniu po kolegium... gdzie rozmawiał z Panem Kamińskim.. Wg Cichockiego zapoznał się w środę , ale przed kolegium , a po kolegium było spotkanie z Kamińskim. 2010/02/07 01:54:51
@ kataryna
Odnośnie Piotra Goska, informacje które mogą mieć związek z jego odwołaniem : 1.Kulisy jego powołania do Zarządu TS: manageria.gazeta.pl/manageria/1,85811,5030579.html 2. Gosek 15.05.2009 w "Rzeczpospolitej" przyznaje iż TS zamierza wprowadzić pilotażowo w kilku miastach Polski Wideoloterie. Byłoby to kilkaset urządzeń uruchomionych na 6 miesięcy. www.e-play.pl/index.php?action=page&view=12&id=19175&page=6 3.Artykuł M.Czarkowskiego z Przeglądu , w którym m.in. interpretuje roszady w Radzie Nadzorczej i Zarządzie TS. (może autor nie jest do końca obiektywny , ale spośród dziennikarzy, ma największą wiedzę na temat rynku hazardu w Polsce) www.e-play.pl/index.php?action=page&view=12&id=19513&page=4 2010/02/07 02:23:40
c.d.
.... oraz o kontrowersjach powołania Piotra Goska : www.tvn24.pl/-1,1566139,0,1,jak-po-znajomosci-wygrac-konkurs-w-totolotku,wiadomosc.html Można z tego wnioskować , że po dymisji Michała Chyczewskiego ze stanowiska wiceministra skarbu w kwietniu 2009 , także osoby którym pomógł się dostać do TS wkrótce zostaną usunięte i będzie okazja do roszad. "Dobrze poinformowani" w ministerstwie Skarbu ,czy też znający zależności typu "kto pod kogo jest podczepiony" na długo przed odwołaniem , wiedzieli że nastąpią zmiany personalne w TS.
Gość: mieszkaniec zoologu, ablg6.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/07 02:56:42
Witajcie !
Robi się znowu ciekawie. Proponuję wszystkim dyskutantom, by uwzględnić w rozważaniach pana Sławomira Sykuckiego, byłego urzędnika Ministerstwa Finansów w wyciętym Departamencie Gier Losowych i Zakładów Wzajemnych i także byłego prezesa TS, który ma na bieżąco informacje co się dzieje w TS i z nimi się dzieli z Ricardem (pan S). A w ogóle to pomysł na Sobiesiakównę (w ocenie CBA) powstaje w wyniku rozmów pomiędzy tatusiem Ricardem,Sykuckim, a Rosołem. Potem Ricardo udaje się do Łodzi do min. Mira (to było 17 maja 09 ?), a następnie o wynikach melduje dr Koskowi, którego informuje, że "trzeba przygotować plan i PRZEKAZAĆ go człowiekowi Mirka, który to poprowadzi". Ha, ale nie bardzo się łapię któż ma być tym planistą ! Okropnie zatłoczona jest ta scena. Słuchanie Sobiesiaka było chyba w sprawie, bo nikt nie puścił farby by mu przedstawiono zarzuty. A co do przesłuchania Rosoła na KŚ, to może przyjdzie z mecenasem i zachowa się jak Lew R. Chłopak bowiem ma się z czego tłumaczyć i może grozić mu odpowiedzialność karna, więc szaleństwem byłoby zeznawać pod przysięgą. Ale może się mylę, gdyż wygląda na to, że zaczęło się "podtapianie" niewygodnych i trefnych. 2010/02/07 03:19:42
Ciekaw jestem czy bulionik ma status podejrzanego. Jeśli tak to przed komisją może łgać, a później prokuratura wszystko umorzy jak sprawa tylko przyschnie. Ot i to będzie cały finał afery.
Gość: katarzyna - nie kataryna, 77.255.170.13*
2010/02/07 08:13:31
Kataryno,
Przedstawiłaś misterną sieć pytań. Rozwinęłaś wątki tropiąc macki ośmiornicy. Postanowiłam nieco sobie poinsynuować w komentarzu, bo poszperałam, poczytałam i wydaje mi się, że być może znalazłam punkty zaczepienia do odpowiedzi na Twoje pytania aczkolwiek w nieco innym kierunku idące niż Twoje założenia. Oczywiście - sympatyzuję z PO. Zapewne moje rozważania nie są wolne od subiektywnych wrażeń, ale całkowicie potępiam jakiekolwiek działania nieetyczne czy naruszające prawo. Jak ktoś ma ochotę proszę przeczytać. Jeśli ktoś z góry zakłada moją miernotę z racji sympatii politycznej odradzam tracić czas. Z analizy informacji CBA (w rzeczywistości Mariusza Kamińskiego), datowanej na 10 września 2009r. WYNIKA WPROST, że pomysł obsadzenia córki Sobiesiaka w Zarządzie Totalizatora Sportowego wypłynął od Sławomira Sykuckiego: W tym czasie w trakcie rozmów z M. Rosołem na temat posady dla Sobiesiakówny dopisek mój R. Sobiesiak odbywał równoległe rozmowy na temat zatrudnienia córki ze Sławomirem Sykuckim [byłym urzędnikiem Finansów w Departamencie Gier Losowych i Zakładów Wzajemnych, a także byłym prezesem Totalizatora Sportowego. W trakcie tych rozmów pojawia się pomysł usadowienia Magdaleny Sobiesiak w zarządzie Totalizatora Sportowego sp. z o. o. Kolejny fragment cytowanego już przeze mnie dokumentu CBA zawiera następne istotne moim zdaniem informacje w tej sprawie : S. Sykucki relacjonuje Sobiesiakowi postępy w rozmowach w sprawie jego córki, Stwierdza m.in., że ma kolejne głosy w Radzie Nadzorczej (sugeruje, że chodzi o osoby wybrane do rady nadzorczej jako przedstawiciele pracowników spółki), na co R. Sobiesiak odpowiada: to nie powinno być problemu. S. Sykucki dodaje tylko, że boi się, że będzie kandydował ktoś z Centrali, ale liczy jeszcze na głos dziewczyny od Drzewka (chodzi o Monikę Rolnik wybraną niedawno do rady nadzorczej Totalizatora Sportowego z polecenia Mirosława Drzewieckiego). Dla zobrazowania powiązań Sławomira Sykuckiego z Totalizatorem (być może właśnie również z jego przedstawicielami w radzie nadzorczej) oraz resortem fragment jego życiorysu zawodowego (dostępny w Internecie): 1994 1996 - Ministerstwo Finansów Doradca Ministra, 1994 2005 - Ministerstwo Finansów Wicedyrektor Departamentu Gier Losowych i Zakładów Wzajemnych, 1995 1998 - Przedsiębiorstwo Państwowe Totalizator Sportowy Tymczasowy Kierownik, Dyrektor, 1998 2000 - Totalizator Sportowy Sp. z o.o. Prezes Zarządu. Z wielką ciekawością dowiedziałabym się, co jeszcze ciekawego kryje się pod tym enigmatycznym m.in. To raz. A to dlatego, że Mariusz Kamiński tak formułował swoje wypowiedzi pisemne i ustne, by wywierały odpowiednie wrażenie w zależności od sytuacji. To jest moje przekonanie, po przeanalizowaniu wielu materiałów, ale o tym może kiedyś. Dwa z powyższego można wywnioskować, że źródłem informacji o mających nadejść zmianach w zarządzie Totalizatora są ludzie Sykuckiego, którzy jednocześnie mają poprzeć kandydaturę Sobiesiakówny. Oczywiście, że kiedy Sykucji proponuje Sobiesiakowi to stanowisko dla córki, to w ministerstwie sportu informacje o wakacie w zarządzie też już mogły być o czym później to jednak wydaje mi się, że nie dysponowali nimi Drzewiecki i Rosół, gdyż pierwszy miał dopiero rozmawiać z podsekretarz stanu swojego ministerstwa o posadzie dla M. Sobiesiak, a drugi proponował stanowisko w Centralnym Ośrodku Sportu. Trzy Sykucki nie dysponuje głosem M. Rolnik, on na niego LICZY. cdn.
Gość: katarzyna - nie kataryna, 77.255.170.13*
2010/02/07 08:33:07
cd.
I ostatni już fragment niezwykle bogatej w informacje w tej sprawie notatki CBA: Wiarygodne informacje uzyskane na zasadzie art. 25 ustawy o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym wskazują również, iż w tamtym czasie była ona (Magdalena Sobiesiak przypisek mój) najpoważniejszym kandydatem na objęcie stanowiska członka zarządu. Art. 25. ust. 1. (najistotniejszy) ustawy z dnia 9 czerwca 2006 r. o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym (Dz. U. z dnia 23 czerwca 2006 r.) CBA przy wykonywaniu swoich zadań może korzystać z pomocy osób niebędących funkcjonariuszami CBA. Zabronione jest, z zastrzeżeniem ust. 2, ujawnianie danych o osobie udzielającej CBA pomocy przy wykonywaniu czynności operacyjno-rozpoznawczych. Powołanie się na ten artykuł ustawy oznacza, że CBA miało również swojego człowieka w Totalizatorze. Skoro CBA zdobyło takie informacje, to jakoś nie mogę uwierzyć, że dałoby się ukryć inne o znacznie większym ciężarze gatunkowym uważam, że do tej pory już z pewnością wiedzielibyśmy o jakichkolwiek matactwach zwłaszcza ze strony Ministerstwa Skarbu w związku z obsadzaniem stanowisk w kierownictwie. Tym bardziej, że chyba zarysowuje się pewien ciąg wydarzeń, który z kolei koresponduje z Twoimi pytaniami o powód zdymisjonowania Goska i rezygnacji Rzońcy, ilości wakatów w radzie niezgodnej z rozpisanym konkursem. TVN24 -13:15, 02.04.2009 podało, że według Pulsu Biznesu dymisja wiceministra skarbu Michała Chyczewskiego wynikała wbrew stwierdzeniom rzecznika resortu z niezadowolenia ministra Grada, który miał zastrzeżenia do swojego zastępcy zarówno w kwestiach jego merytorycznego przygotowania, jak i w "natury ludzkiej". Chyczewski miał mieć kiepskie relacje ze współpracownikami Grada, poza tym mówiono, że "woda sodowa" uderzyła mu do głowy, a w ministerstwie czuł się tak pewnie, że miał wpływać nawet na obsadę kadrową w niektórych spółkach skarbu państwa. No było zapewne coś na rzeczy, skoro 25 września 2008r. gazeta.pl pisała o decyzjach wiceministra w sprawie obsady rady nadzorczej Totalizatora: W drodze konkursu trafił do niej Andrzej Rzońca, tak się składa: znajomy Chyczewskiego. () Rzońca z kolei, już jako szef rady TS, rozpisał dwa kolejne konkursy na nowy zarząd hazardowego gracza. W obu wygrał (zostając członkiem zarządu) Piotr Gosek, tak się składa: znajomy Rzońcy. Doczytałam się również, że właśnie Rzońca złożył dymisję 1 lipca 2009 r. w związku z mającym nastąpić dzień później odwołaniem Goska ze składu Zarządu Totalizatora Sportowego przez Zwyczajne Zgromadzenie Wspólników. Ponadto biorąc pod uwagę fakt, że już od początku były wątpliwości co do kompetencji tych dwóch panów, to myślę sobie, że to się jakoś logicznie wiąże ze sobą. Stąd moje wątpliwości o uwikłanie resortu skarbu w działania, mające na celu umieszczenie M. Sobiesiak w zarządzie Totalizatora. Wydaje mi się, że taka aktywność pochodziła raczej ze strony osób powiązanych z Totalizatorem, co potwierdzają słowa Sykuckiego: Można tak podzielić rynek, że Totalizator Sportowy będzie miał pieniądze i wszyscy prywatni będą mieli. Magda tylko musi się trochę słuchać (gazetawyborcza.pl 27.01.2010r.). 2010/02/07 09:04:27
@ Katarzyna
Trafne uwagi, ja też jestem ostrożna w sprawie Leszkiewicza, na którego świadomy udział nic na razie nie wskazuje. Faktem jest, że jego decyzje umożliwiły całą akcję ale to wcale nie oznacza, że on sam był zamieszany. Dlatego tak ważne jest prześledzenie procesów decyzyjnych w samym ministerstwie.
Gość: Cyceron, acbz123.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/07 10:37:53
Jedno jest dziś pewne , przy tak głębokim i misternym zaangażowaniu Platformy w biznesy hazarodowe (a pewnie i inne), nie jest dziś dziwne dlaczego zabrakło czasu i serca dla stoczni i innych naszych spraw, wciskano nam toksyczny kit , za który niedługo zapłacimy wszyscy , łacznie z Simonem , który coś podejrzanie zniknął.
Gość: Cyceron, acbz123.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/07 11:05:14
Głupi PIS zamiast kraść i kręcić lody jak Platforma zajmuje się jakimiś Czwartymi Rzeczpospolitymi i schodzi do politycznego rynsztoka, Platforma wie co Polakom trzeba i im więcej afer i wałków to jej bardziej sondaże rosną, Panie Kaczyński, kiedy Pan wreszcie zobaczy w jakim kraju Pan żyje, wyborcy PISu nigdy nie darują panu tej naiwności!
Gość: meg, 77-254-209-95.adsl.inetia.pl
2010/02/07 12:13:39
panie Cyceron, chce pan poznać wasze korzenie ? proszę zobaczyć film na youtube:
www.youtube.com/watch?v=YZQpptwEceo
Gość: waw, 85.117.28.3*
2010/02/07 13:46:24
Szkoda że treścią notatki CBA nie był okres od 19 sierpnia wieczorem. Kamiński wyraźnie nie ścigał Drzewieckiego, czy Chlebowskiego - gdyby tak było zajął by się np tym jak zachowywał się Drzewiecki czy Chlebowski. Ja zakładam że Rosół nie był jakims samodzielnym graczem i sprawy Magdaleny Sobiesiak nie piliotował sam. Zakłądam też więc że o akcji CBA dowiedział się mniej więcej dokładnie wtedy kiedy dowiedział się o niej Drzewiecki. Kluczem mogło by być zachowanie Drzewieckiego dzień po dniu. Tak jak nagle Chlebowski przestaje odbierać telefony - bodaj 23-go albo 24-go tak ciekawe by było prześledzenie takich samych reakcji u Drzewieckiego. Niestety precyzyjnie pismo o tym nie mówi bo Kamiński wyraźnie nie skupił sie na Drzewieckim a wyłącznie na Sobiesiaku.
Swoją drogą gdyby Kamiński próbował na Tuska jak go oskarża PO zastawić pułapkę to po 14-tym sierpnia zarówno Drzewiecki jak i Chlebowski byli by obserwowani i podsłuchiwani 24 godziny na dobę a tak nie było. W dodatku nie wiem jak Wy ale czytając kilka razy tą notatkę CBA odnisołem wrażenie że Chlebowski bał isę Kamińskiego jak diabeł święconej wody, podejrzewam że w jego kregu skojarzeniowym Kamiński plasuje się gdzieś między Dzierżyńskim a Moczarem:) i sądze że Drzwiecki wpadł w podbną panikę. Ze stenogramów wydaje się ze jedynie Sobiesiak do końca uważał że Kamiński węszy ale Kamiński jest za cienki na możłiwości jego wysoko postawionych kolegów. A! i jeszcze ostatni wniosek, którego jestem pewien na sto procent - Wszystkie Kaśki to porządne dziewczyny!
Gość: ciekawski, sdferwer150.net.autocom.pl
2010/02/07 13:59:56
Witam. Jednak stenogramy są do bani! W ogóle nie oddają tego jak Tusk nie mógł nic wydukać na proste pytania? Gdy odpowiedz była w stylu "z całą pewnością zapewniam, że dołożyłem wszelkich starań aby było jak najlepiej..." to mu szło, bo miał wyuczone i klepał to w kółko na prawie każde pytanie, ale jak trzeba było wykazać się najmniejszym myśleniem, bo pytanie "co Pan miał na myśli mówiąc nieudolnie-asertywny?" do dużego myślenia nie należy - to chłopa wcięło, tak jakby sprzątaczkę z hipermarketu na egzamin radcy prawnego wysłał: eee.ee... . aaggg... eeee... że co... eeee... W stenogramach to chyba byłoby ze dwie strony dukania! A tymczasem wrażenie z czytania jest takie jakby to Tusk karcił Kempę, a na żywo to widać było że przytuliłby się do jakiegoś pluszowego misia.
Simon zamilkł bo mu wstyd. Poza tym po przeciekach z prokuratury w myśl logiki Palikota, wszyscy z Platformy stali się automatycznie niewiarygodni, co Palikot honorowo potwierdzić mógłby gdyby nie zajął się dildo i małpkami. Pozdrawiam i mam nadzieję, że odkryjemy tajemnicę tego Jednorękiego Mechagolfisty ;)
Gość: obiboknawlasnzrachunek, host-94-231-54-26.ip.jarsat.pl
2010/02/07 14:21:10
Muszę się przyznać, że nie szperam w papierach bo na to nie mam czasu i ochoty po całodniowym ich przekładaniem w ramach swoich obowiązków zawodowych. Mimo to pokuszę się o zwrócenie uwagi na coś co według mnie ma duże znaczenie dla "aferki hazardowej" z Totalizatorem Sortowym (TS) w tle. Może nie 13 maj 2009 r. jest początkiem misternego planu ferajny by dokonać skok na tort jakim jest niewątpliwie TS, a dzień 29.04.2009 r. jest właśnie tym dniem.29 kwietnia 2009 r. premier Donald Tusk powołał Adama Leszkiewicza na stanowisko Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa. Wiceministrowi Leszkiewiczowi przydzielone zostaną nowe obowiązki, z chwilą wprowadzenia nowego podziału kompetencji, dokonanego przez Ministra Aleksandra Grada. (powołany lecz bez kompetencji, które dopiero ma dokonać Grad - moja uwaga). W listopadzie 2007 r. objął stanowisko podsekretarza stanu, zastępcy Szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Odpowiadał m.in. za służbę cywilną, fundusze europejskie, budżet zadaniowy, administrację Kancelarii, pracowników samorządowych, gospodarowanie nieruchomościami. Od kwietnia 2009 r. Adam Leszkiewicz jest Przewodniczącym Rady Służby Cywilnej, działającej przy Prezesie Rady Ministrów.
Jest więc zaufany człowiek, bezpośredni wykonawca woli, a jednocześnie pośrednik, którego można będzie ugotować na twardo o ile obrót sprawy będą tego wymagały od szefa szefów (Czy nie może on być idealnym łącznik między Prezesem Rady Ministrów Donald Tusk i Ministerem Skarbu Państwa Aleksander Grad). 13 maja 2009 r. jest już nam znany jako początek zawieruchy w Totalizatorze Sportowym (TS) i planami ferajny z koniem trojańskim w TS, a teraz dalej, po oczyszczeniu przedpola (usunięciu członków rady nadzorczej i zarządu) Ministerstwo Skarbu (czytaj Adam L.) ogłoszona konkurs, na który CV Sobiesiakówny już czekał w szufladzie człowieka z ferajny tj. przed jego oficjalnym ogłoszeniem. 18 sierpnia Rada Nadzorcza ustala zasady przeprowadzenia rozmowy kwalifikacyjnej. Spotkanie w KRM ferajny : Donka, Mira, Grzesia ....... Ciekaw jestem czy zapamiętali wynik meczy, który tego dnia oglądali? Czy może nie mieli na oglądanie tego meczu czasu i nastroju po tym co usłyszeli od Dona? 19 sierpnia Magdalena Sobiesiak zostaje zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną na 26 sierpnia. Od rana panika w Ministerstwie Mira? - Wątpię skoro Miro napisał i zeznał, że po przekazaniu papierów z kalendarium Tuskowi uważał sprawę za zakończoną. Podpada tu jedynie nie odpieranie telefonów od Sobiesiaka przez Mira i Zbycha. No i ta notatka Kapicy o rozmowie ze Zbychem, która dziwnym trafem leży gdzieś bo na pewno nie w biurku Vincenta. Gdyby nastąpił tego dnia przeciek to Sobiesiakówna wycofałaby się natychmiast z konkursu, tak jak uczyniła to następnego dnia po rozmowie Rosoła z Leszkiewiczem. 20 - 24 sierpnia Rosół bezskutecznie próbuje łapać Leszkiewicza na urlopie. Według mnie nadal chciał otrzymać o Leszkiewicza zestaw pytań konkursowych dla Sobiesiakówny. Kontakt Rosoła z Laszkiewiczem według mnie obciąża nie tylko Rosoła ale i Laszkiewicza. 24 sierpnia Rosół umawia się w sekretariacie Leszkiewicza na pierwszy wolny termin po powrocie wiceministra z urlopu. Tego samego dnia wieczorem spotyka się z "Pędzącym Króliku" z Sobiesiakówną i prosi ją, żeby się wycofała z konkursu. Skoro uprzedza ją o akcji CBA to dlaczego następnego dnia Sobiesiakówna nie składa rezygnacji. 25 sierpnia Brak rezygnacji Sobiesiakówny. Rosół odwiedza Leszkiewicza aby mu powiedzieć, że Sobiesiakówna wycofuje się z konkursu. Według "Dziennika" rozmowa trwa siedem minut. Według mnie Rosół odwiedza Leszkiewicza by odebrać zestaw pytań konkursowych. Rosół odwiedzając Laszkiewicza dowiaduje się od niego, że jest wpadka i kocioł CBA i dlatego rozmowa jest tak krótka. Czy może tu w trakcie 7-mio minutowej rozmowy Rosół Laszkiewicz nastąpił przeciek? Jakimś kanałem informuje kogo należy by Sobiesiakówna wycofała się z konkursu. cdn
Gość: obiboknawlasnzrachunek, host-94-231-54-26.ip.jarsat.pl
2010/02/07 14:21:48
26 sierpnia
Magdalena Sobiesiak składa pisemną rezygnację na ręce Barbary Kołtun, Przewodniczącej Rady Nadzorczej. Wykonuje to o czym dowiedziała się od ferajny 25 lub 26 sierpnia 2009 r. Możliwe, że błądzę i mijam się z innymi faktami, lecz coś takiego podpowiada mi moja intuicja i moje przeczucie. Pozdrawiam
Gość: obiboknawlasnyrachunek, host-94-231-54-26.ip.jarsat.pl
2010/02/07 14:48:26
Czy nie dziwi nikogo to, że jakoś ferajna nie pieje w obronie bulionu.
Wręcz przeciwnie kieruje trop na ten przygotowany przygotowany na cmentarzu wywar. Wydaje mi się, że to fałszywy trop.
Gość: waw, 85.117.28.3*
2010/02/07 15:15:50
@Obiboknawlasnykoszt
Trzeba analizować i kombinowac, wtedy można dojść do prawdy. Wydaje mi się jednak że w notace CBA jest zaprzeczenie Twojego tropu. Posłuchaj, to z notaki CBA opartej na podsłuchach: Następnego dnia (25.09.2009 r.) rano (godz.7.09) zarejestrowano rozmowę pomiędzy R.Sobiesiakiem a jego córka Magdaleną, w której ta informuje go, że jedzie do niego do hotelu Hilton w Warszawie. W chwile później (o godz. 8.40) zarejestrowano rozmowę pomiędzy Ryszardem Sobiesiakiem a Sławomirem Sykuckim w której R.Sobiesiak stwierdza że "...miał zadzwonić do niego z innego telefonu..." W trakcie rozmowy, gdy temat rozmowy schodzi na córke Sobiesiaka padają słowa:"...zmieniła sie koncepcja...", "...Magda rezygnuje...", po czym Sobiesiak stwierdza szybko ża zadzwoni za chwile z innego telefonu. I przede wszystkim TO Obibok, posłuchaj: Tego samego dnia(25.08.2009r.) o godz. 13.26 R.Sobiesiak rozmawia z Ryszardem Bedryjem, adwokatem z Wrocławia. W pewnym momencie stwierdza:"...Ztym rozmawiałem telefonicznie (analiza wcześniej zarejestrowanych rozmów między mężczyznami pozwala stwierdzić iż chodzi o Zbigniewa Chlebowskiego). Po chwili R.Sobiesiak dodaje: "Magda wycofała się z projektu po wczorajszym spotkaniu. Miała najlepsze papiery ale tatusia niedobrego..." Na usprawiedliwienie dodaje: "...lepiej mieć teraz spokój niż później..." poczym mówi:"...jak przyjadę to ci opowiem..." Tego dnia R.Sobiesiak próbuje się dodzwonić do Z.Chlebowskiego jednak ten nie odbiera telefonów Obibok, Sobiesiak mówi wyraźnie: "po WCZORAJSZYM spotkaniu" Swoją drogą mogę sobie tylko wyobrazić jak emocjonalna musiała być rozmowa Magdaleny z ojcem rano w hotelu Hilton, no chyba ze od razu po spotkaniu z Rosołem jakoś się kontaktowali i mu powiedziała
Gość: grazss, host2242.robnet.pl
2010/02/07 15:23:46
Po to, by dalej nikt nie grzebał w interesach ferajny i można było kręcić nowe lody Rosół zostanie przekonany, albo sam się "poświęci",by wziąć wszystko na siebie. Jest młody, zdolny, przeczeka zawieruchę na jakiejś ciepłej posadce ( po tej aferze z wyprowadzaniem kasy w PO też tak było przecież) i pomalutku, po cichutku wróci, bo szefostwo potrzebuje lojalnych współpracowników nie zawracających sobie głowy jakimiś ideami. Ten młody człowiek ma wiedzę, która jest jego najlepszą polisą na przyszłość i jest inteligentny, aby wiedzieć , gdzie i jak może ją wykorzystać.
Gość: waw, 85.117.28.3*
2010/02/07 15:26:36
@Obiboknawłasnykoszt
Katarzyna - nie kataryna moim zdaniem dowiodła że to nie Leszkiewicz a Sykucki był tu "spirytus movens" - to że pierwszym telefonem Sobiesiaka po porannym spotkaniu z córką Magdaleną był telefon właśnie do Sykuskiego tylko teze pani Kasi - nie Katy :)wzmacnia. @Katarzyna - nie Kataryna Kilka razy czytałem tą notatkę, Pani posżła o wiele kroków dalej ale punktem wyjścia był sens i zrozumienie tekstu pisanego który dla mnie był niezrozumiały. Niestety jestem jednak w tych sondażowych 30-tu procentach....szlag by trafił. Gratuluję przenikliwości i zrozumienia - mnie Pani przekonała. Ale muszę Pani wrzucić mały kamyczek - wola zemsty jest ode mnie silniejsza!:) , dalsza część, końcówka notatki - jeśli jej tezy są prawdziwe dla mnie są po prostu wstrząsające, Naprawdę! - to nie udawane oburzenie. Rozmowy ze Stochem, naciski na Czerwińskiego, w tym wszystkim powoływanie się na wstawiennictwao Chlebowskiego i Drzewieckiego to wszystko daje nawet nie szary a czarny jak smoła obraz całego towarzystwa. Mi wystarczyło swego czasu obserować Grada, teraz mam dowody na papierze 2010/02/07 15:52:00
@waw
Kataryna napisała "Mam wrażenie, że kluczowym momentem dla losów ustawy hazardowej nie był wcale 14 sierpnia, ani 30 lipca, tylko 13 maja. To data, która zdaje się spinać kilka wątków." Ja uważam, że nie 13 maj, a dzień 29 kwiecień jest tym dniem kiedy ferajna podjęła namacalną decyzję o skoku na TS. Być może 24.08 jednak Leszkiewicz skomunikował się z Rosołem lub kimś innym, a ten przekazał wiadomość dalej tak by dotarła do Mira, Grzesia, Zbycha i "bulionu". Czy nie mogło tak być? Co taki przebieg wydarzeń wyklucza? Pozdrawiam
Gość: kaczazupa, 87-205-138-145.adsl.inetia.pl
2010/02/08 13:29:28
Wiadomość, że to Wasseramn i Arłukowicz czytali zeznania Sobiesiaka jest sformułowana specyficznie. Jak się tak ją podaje, to należy się domyślać, że ci asystenci to asytenci Wassermana i Arłukowicza, bo tylko ci członkowie komisji są wymienieni. Ale pewnie jest zupełnie inaczej i czwórka asystentów to drużyna PO. Za to w dzisiejszych programach publicystycznych ci dwaj będą się tłumaczyć. Da to też pretekst do rozważań, czy Kamiński znał zeznania mówiąc o "króliku". I w ten sposób zamiast mówić co się stało bystrzy dziennikarze będą znowu rozważali, kto zakapował. Słuchając wypowiedzi Tuska o Kamińskim łatwo się domyślić, że po wizycie Kamińskiego postrzeganego nie jak urzędnika tego samego państwa tylko jak agenta obcych sił i następujących po niej wezwaniach na dywanik całe kierownictwo partyjno-rządowe wiedziało, co jest grane. I to by było do przełknięcia gdyby po dywanikach nastąpiły dymisje bez oglądania się na prośby Kamińskiego o dyskrecję. Ale zamiast tego nastąpiły kroki wskazujące na dymisję Kamińskiego i przeciek do "branży". W tym kontekscie zachowanie posłów PiS podczas przesłuchania Tuska uznaję za ciamajdowate. Tusk mówiąc o przecieku stenogramów do Rzepy sam dał pretekst do zadania pytania o to, co by zrobił, gdyby tego przecieku nie było.
|
Nie wiem czy wiesz, ale to co opisałaś wyżej to "normalna" praktyka w przypadku obsadzania spółek skarbu państwa. Wystraczy prześledzić zmiany w organach spółek energetycznych. Każdy konkurs ma drugie dno i jest sterowany przez zewnętrzne układy i różne szemtane powiązania.
Pozdrawiam