pozytywka@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Notatka Kapicy nie daje mi spokoju


Jeśli ktoś czytał mój poprzedni wpis w jego pierwszej lub drugiej wersji, miał okazję przeczytać to, co potem usunęłam, uznając trop za błędny. Wrócę jednak do niego bo trochę mnie męczy. Chodzi o nieszczęsną notatkę Kapicy ze spotkania z Chlebowskim. Dwie rzeczy mi trochę nie pasują.

Jacek Kapica: Notatkę do kalendarium, po spotkaniu z panem premierem sporządzałem po powrocie do Ministerstwa Finansów po godz. 13. Sporządzałem ją po południu, pewnie poprawiałem wieczorem i następnego dnia rano przekazałem ją do kancelarii premiera, wiedząc, że tego dnia jestem zaangażowany w Sejmie, ponieważ jest głosowanie poprawek Senatu do ustawy o Służbie Celnej.Spotkanie z panem przewodniczącym Chlebowskim odbyło się po tym głosowaniu, po godz. 14.

Na stronie sejmowej jest informacja o głosowaniach nad ustawą o Służbie Celnej w dniu 27 sierpnia. Odbyły się wieczorem, między 20:35 a 20:42. Jacek Kapica był w Sejmie także poprzedniego dnia, kiedy poprawki Senatu do ustawy o Służbie Celnej rozpatrywała komisja Chlebowskiego, a Kapica wziął udział w jej posiedzeniu. Gdyby się wtedy spotkali, godzina mogłaby się zgadzać. Ale nie zgadzałby się dzień. Na pewno jest jakieś proste wytłumaczenie, ale jak się szybko nie znajdzie, ciekawość mnie zeżre.

Jacek Kapica (notatka): W dniu dzisiejszym przed godziną 14, po rozpatrzeniu przez Sejm uwag Senatu do projektu ustawy o Służbie Celnej, zaprosił mnie do swojego gabinetu przewodniczący Zbigniew Chlebowski...

Jacek Kapica (zeznania): Wracając do ministerstwa, udałem się do ministra Rostowskiego, złożyłem tą informację o tym spotkaniu, jednocześnie mówiąc mu, że sporządzę notatkę i przekażę mu. W związku z tym sporządziłem tą notatkę i w kopercie przekazałem panu ministrowi Rostowskiemu.

Jeśli wierzyć zrzutowi z ekranu komputera Jacka Kapicy, notatkę zaczął pisać już o 14:13, a to znaczy, że między "przed godziną 14" a godziną 14:13, w nie więcej niż trzy kwadranse, zdążył:

- wymienić z Chlebowskim kurtuazyjne uwagi na temat ustawy o Służbie Celnej,
- wysłuchać tłumaczeń Chlebowskiego  z jego zainteresowania ustawą hazardową
- wdać się z nim w dyskusję, opowiadając o swoich wrażeniach z ich spotkań,
- porozmawiać z nim o perspektywie zmian ustawy o podatku akcyzowym,
- dojechać do ministerstwa,
- znaleźć Rostowskiego, który najwyraźniej nie był zajęty i mógł go od razu przyjąć,
- zrelacjonować Rostowskiemu rozmowę z Chlebowskim,
- wrócić do siebie i zabrać się do pisania notatki.

Imponujące tempo. Spotkanie z Chlebowskim musiało być dla Kapicy dużym przeżyciem, skoro niezwłocznie udał się do swojego szefa poinformować go o nim, a po powrocie do siebie notatka z niego była pierwszą rzeczą za jaką się zabrał, choć tego samego dnia odbywało się posiedzenie kierownictwa ministerstwa, na którym - jak rozumiem - był obecny. Tym bardziej dziwne, że notatkę, którą 27 sierpnia potraktował tak priorytetowo, uznał potem za nieciekawą dla komisji śledczej. I jeszcze dziwniejsze, że premier nie dostał tej notatki, choć Kapica Rostowskiego prosił o przekazanie mu, a Rostowski podczas spotkania z premierem miał ją przy sobie.

Notatka Kapicy okaże się pewnie nieistotnym wątkiem ale coś mi tu nie pasuje, począwszy od tego, że pytany o spotkanie z Chlebowskim Kapica od razu wyjął i odczytał notatkę z niego, zamiast w naturalny sposób najpierw próbować zrelacjonować je z pamięci. Wassermann twierdzi, że druga notatka (ta niedawno ujawniona) jakby "czyści" Chlebowskiego. Nie mam na ten temat zdania, bo za dużo tu niuansów, ale daty i kolejność wytworzenia tych notatek powinny zostać jednoznacznie ustalone.

wtorek, 19 stycznia 2010, kataryna.kataryna

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
-
2010/01/19 01:44:15
Pani Kataryno: Ta notatka jest wazna i coraz mniej wirygodna uwzgledniajac to co Pani napisala. Oprocz powyzszych Kapica musialby jeszcze DODATKOWO napisac notatke w tym czasie: poniewaz jesli wierzyc zrzutom z MF to notatka zostala UKONCZONA o 14:13. Dane sa rejestrowane w momencie ZAPISANIA na dysku pliku, a nie jak Pani zalozyla w momencie rozpoczecia pracy. Oczywiscie ten plik byl zmieniany pozniej ale biorac pod uwage zeznania Kapicy, ktory nie mogl sobie przypomniec czego dotyczyla redakcja, mozna zalozyc ze cala notatka byla gotowa 14:13. Chyba tylko on wie jak to zrobil... Oczywiscie dane takie jak data i godzina utworzenia dokumentu mozna zmieniac, ale wtedy byloby to falszerstwo... Pojawia sie zatem pytanie po co Kapica mialby to robic, kogo i co kryc w ten sposob?
-
Gość: waw, 85.117.21.8*
2010/01/19 08:59:23
Kataryno! Ale ...jak to..."CIĘ ZEŻRE..."? I co wtedy będzie? Z blogiem? Z analizą życiu publicznego? Ze wszystkimi znajomoscami które się u Ciebie zawiązały? My na to nie pozwolimy! Nie pozwolimy! Nie pozwolimy!!!! :))))) Zeżarciu Kataryny mówimy: NIE!!!!
-
Gość: misiek1111, zwarlx3.desy.de
2010/01/19 10:06:29
Może naiwne pytanie, ale ciekawe dlaczego nazwy notatek mają tak lakoniczne nazwy: not, not1. To by oznaczało, że tego typu dokumenty tworzone są bardzo rzadko, wyjątkowo.
-
Gość: Cyceron, elj177.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/19 11:07:15
Sprawa jest prosta, już Sobiesiak zakwalifikował Kapicę do odstrzału więc jasne jest, że Chlebowski i Kapica to osoby po przeciwnych stronach hazardowej barykady, Kapica wykorzystał więc spotkanie z Chlebowskim, żeby go zakapować do Rostkowskiego i Tuska, że Chlebowski mu miesza w jego linii ustawy.Tempo pisania notatki faktycznie jest tu zastanawiające ale nie najbardziej istotne.
-
Gość: Cyceron, elj177.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/19 11:13:21
A ponieważ Tusk podobno odmówił przyjęcia tej notatki od Rostkowskiego to do samego końca mógł palić głupa, że nic nie wie o udziale Chlebowskiego w kręceniu przy ustawie.
-
2010/01/19 12:18:51
Mysle ze notatki,a wlasciwie ich nazwy okreslaja po prostu nastroj autora,moge sie mylic.
Co do notki,super ciekawa.


myjulie.eu
-
Gość: Marie, public66041.xdsl.centertel.pl
2010/01/19 13:11:48
Witaj Kataryno!



Witaj Kataryno!

Kilka spraw do wyjaśnienia:

Minister Kamiński zeznał dzisiaj, że w dniu 10 września spotkał się w sejmie z ministrem Cichockim i poinformował go o tym, że nastąpił przeciek.
Wg zeznań Kapicy tego samego dnia lub dnia następnego minister Cichocki poprosił go o sporządzenie notatki ze spotkania: premier Tusk minister Rostowski minister Kapica, które miało miejsce w dniu 26 sierpnia. Data sporządzenia tej notatki to 14 września 2009 r.

Oto, fragment zeznań ministra Kapicy dot. tej notatki:

Natomiast notatkę z dnia 14 jak państwu wyjaśniałem wcześniej, o sporządzenie tej
notatki poprosił pan minister Jacek Cichocki, który przyjechał do mnie do
Ministerstwa Finansów 10 bądź 11 sporządziłem ją przez weekend i w poniedziałek
przekazałem chyba ministrowi Cichockiemu, tak, chyba w kopercie do ministra
Cichockiego, ponieważ on zwrócił się do mnie o sporządzenie takiej notatki

Proszę zwrócić uwagę na ważne fakty o sporządzenie tej notatki poprosił pan minister Jacek Cichocki, który przyjechał do mnie do Ministerstwa Finansów 10 bądź 11

Pytanie dlaczego minister Cichocki tuż po informacji uzyskanej od Kamńskiego fatyguje się OSOBIŚCIE do MF, by prosić ministra Kapicę o sporządzenie notatki ze spotkania: premier Tusk minister Rostowski minister Kapica?

Dlaczego swojej prośby NIE CHCIAŁ przekazać tefefoniecznie?

Czy podczas tego spotkania padły ze strony ministra Cichockiego jakieś SUGESTIE?
Pytam o to nie bez przyczyny.
Otóż w notatce sporządzonej przez ministra Kapice dot. przebiegu tegoż spotkania jest bardzo ważny zapis, który nie pozostaje bez wpływu na wyjaśnienie wielu kwestii, m.in. kwestii czy i ewentualnie kiedy premier Tusk zlecił Kapicy pisanie nowej ustawy hazardowej. O tym, że premier w dniu 26 sierpnia poleca Jackowi Kapicy pisanie nowej ustawy hazardowej nie ma mowy ani w kalendarium Kapicy, ani w jego notatce opisującej przebieg tego spotkania. Brak tej istotnej informacji w tych dwóch ważnych dokumentach tłumaczone jest tym, że owo polecenie zostało wydane Kapicy PO SPOTKANIU

Chodzi o ten fragment notatki, w której czytamy PO SPOTKANIU..., itd..

Pytanie kto i w jakim momencie uznał, że już jest PO SPOTKANIU - Tusk Rostowski Kapica, skoro wszyscy uczestnicy tego spotkania nadal znajdowali się w tym samym czasie i w tym samym miejscu i nadal rozmawiali na temat, którego dotyczyło samo spotkanie tj. ustawy hazardowej?

Czy podczas osobistego spotkania Cichocki Kapica w Ministerstwie Finansów któryś z nich wyznaczył granicę czasową i podzielił jedno i to samo spotkanie na dwie części PODCZAS SPOTKANIA i PO SPOTKANIU i to zostało później odzwierciedlone w samej treści notatki?

Kataryno, jeżeli padły jeszcze inne sugestie i prośby to być może mamy wyjaśnienie :
- dlaczego 2 notatki Kapicy wpłynęły do Biura Służb Specjalnych równocześnie 15 września, mimo, iż pierwsza (wg słów Kapicy) została przekazana do kancelarii premiera już 27 sierpnia ,
- co może się kryć pod brakującą sygnaturą 80...
-
2010/01/19 13:18:45
Można zlecić Panu Kapicy napisanie takiej notatki na swoim komputerze. Ciekawe ile znaków na minutę wyciągnie. Pewnie już rozpoczął trening. Ja piszę ok. 190/min i wydaje mi się, że dosyć szybko klepie. Ale przy założeniu, że się nie pomylę. Gdy jest pomyłka oczywiście dłużej.A gdzie czas na zastanowienie? Nie wierzę także by Pan Kapica nie zrobił przy pisaniu jednostronnicowej notatki ani jednego błędu.
-
Gość: Marie, public66041.xdsl.centertel.pl
2010/01/19 14:24:38
Dlaczego kopia notatki, w której posiadaniu jest minister Rostowski i która to notatka nie daje spokoju także Tobie, nie została dostarczona na cito do komisji śledczej jeszcze w trakcie przesłuchania samego ministra Rostowskiego?
Czy i dlaczego przewodniczący Sekuła zasugerował ministrowi odpowiedź?

Oceń sama ten fragment przesłuchania ministra Rostowskiego, który dot. wniosku posłanki Kempy o pilne dostarczenie notatki:


"Poseł Beata Kempa:
Panie przewodniczący, ponieważ prowadzimy, jak to zwał, tak zwał, ale jednak
śledztwo, czy nie byłoby zasadnym do zakończenia przesłuchania pana ministra Jana
Vincenta-Rostowskiego zarządzić sprowadzenie na salę oryginału notatki, która jest
w posiadaniu pana ministra.
Panie ministrze, czy to jest możliwe, żeby ktokolwiek z Ministerstwa Finansów do
zakończenia przesłuchania? Idzie o to, że będzie na pewno kilka pytań, na pewno
i również z mojej strony, ale chciałabym poznać oryginał tej notatki, tak jak ona wygląda...
Pan Jan Vincent-Rostowski:
Której?
Poseł Beata Kempa:
...po to, żeby, żeby, no
Przewodniczący:
Przepraszam, pani poseł... Pani poseł, muszę pani zabrać głos. Z przykrością
stwierdzam, że to nie jest wniosek formalny. Proszę, proszę naprawdę poczytać


regulamin Sejmu, tam są wyszczególnione wnioski formalne. Proszę nie mieszać
wniosków formalnych od wniosków merytorycznych.
Poseł Beata Kempa:
Czy mogę?
Przewodniczący:
Przepraszam, nie może pani, teraz ja mam głos. Proszę spokojnie poczekać. Proszę
spokojnie poczekać aż, aż ja swoją kwestię skończę i dam pani głos. W tej chwili
jesteśmy przy przesłuchaniach (...).
Poseł Beata Kempa:
Dziękuję bardzo, panie przewodniczący.
Panie przewodniczący, cieszę się, że pan przyjął ten mój wniosek dowodowy, bo
mnie idzie również o regulamin Sejmu, jak najbardziej jestem pełna pokory wobec
tego aktu prawnego. Natomiast mi idzie głównie o ekonomikę procesu, mianowicie,
nie chciałabym, aby pan minister był po raz kolejny zmuszony do stawania przed
naszą komisją w związku z tą notatką. Ja myślę, że nie stoi nic na przeszkodzie
w sensie technicznym, aby pan minister spowodował ściągnięcie takiej notatki tutaj,
przed wysoką komisję jeszcze przed zakończeniem przesłuchania pana ministra
i myślę, że, panie przewodniczący, nie trzeba się długo zastanawiać. Bardzo proszę
o takie zarządzenie. Dziękuję.



Przewodniczący:
Dziękuję.
Pytanie do pana ministra: Czy to po prostu jest poprzez pana współpracowników
możliwe? Bo może to nie być przez pana współpracowników możliwe. Może być to
możliwe tylko przez pana osobiście, to wtedy ten wniosek jest nierealizowalny w tej chwili.


Pan Jan Vincent-Rostowski:
Myślę, że łatwiej będzie, jeżeli to będzie przeze mnie osobiście, bo to jest w moim
biurze osobistym."
s.59-61

-
2010/01/19 14:56:31
Wlasnie, wyjatkowo celna uwaga Marie :D Cos czuje ze Kapica bedzi musial sie jeszcze nie raz tlumaczyc przed Komisja.
Ja nie twierdze ze notatka sama w sobie wnosi cos nowego do Sprawy, wskazuje jedynie na mozliwosc falszowania dokumentow przez osoby zamieszane w sprawe.
Pojawiaja sie pytanie: czy Kapica robil to sam z wlasnej inicjatywy? Jesli tak to dlaczego?
Czy w porozuminiu z kims innym? Jesli tak to w jakim celu i na czyje polecenie?
-
Gość: kata-opa, 77-254-213-129.adsl.inetia.pl
2010/01/19 15:57:30
Pani kataryno, prosze sprawdzic maila na gmailu
-
2010/01/19 16:21:31
wytłumaczenie może być proste - wszyscy wiedzieli o akcji CBA i każdy tak jak mógł odcinał się od sprawy lokując swoje postępowanie po stronie dbałości o interes państwa, co jest o tyle dobrym wytłumaczeniem że brak alternatywnego ;)

A z innej beczki - ktoś wie cokolwiek na temat działalności w/dla PO pana Marcina Rosóła?
-
Gość: Marie, public69387.xdsl.centertel.pl
2010/01/19 16:40:26
@ sharthran

Myślę, że pomysł, by jedno i to samo spotkanie podzielić na DWIE części, tj. na część - "PODCZAS spotkania" i na część - "PO spotkaniu" pojawił się nieco poźniej, ale nie później niż 2 października, tj. w dniu, kiedy minister Cichocki sporządził swoje kalendarium z przebiegu procesu legislacyjnego dot. ustawy hazardowej.
Otwarte pozostaje pytanie - kto był POMYSŁODAWCĄ, by dokonać takiego podziału?
-
Gość: Marie, public69387.xdsl.centertel.pl
2010/01/19 16:43:56
All- mała korekta

W pierwszym komentarzu napisałam:
"Chodzi o ten fragment notatki, w której czytamy PO SPOTKANIU..., itd"

Tu popełniłam błąd, chodziło mi oczywiście o fragment z kalendarium ministra Cichockiego:


"Po spotkaniu poleca JK przygotowanie projektu nowych założeń zmian do ustawy, które będą obejmowały pełną fiskalizację wszystkich rodzajów gier hazardowych oraz zwiększą obciążenia podatkowe, tak aby państwo uzyskało znaczące dochody z tej branży, większe niż przewidywane wcześniej dopłaty. Prosi również, by JK wykonał swoją pracę maksymalnie szybko."
-
Gość: marek 9, apn-77-112-134-219.dynamic.gprs.plus.pl
2010/01/19 17:02:16
Ostatnio wszyscy zajmujecie sie notatka Kapicy. Wiarygodnoscią jej powstania, data, godzina, itd. Nie wiem czy to jest najwazniejszy temat. Czy nie wpadamy w ślepa kiche. Mowiac szczerze nie czytałem tej notatki i nie wiem czy jest wazna. Moze najpierw nalezy zadac sobie pytanie jaki byłby powód " stworzenia" takiej notatki? Motyw polityczny czy procesowy. Czegos takiego nie spotkalem, ale to może moja wina.

Kolejna sprawa, dzis napewno newsem bedzie trop prowadzacy do przecieku. To znaczy, Drzewiecki - Rosól - Córka Sobiesiaka - Sobiesiak. A przeciez takie przeslanki sa juz w Notatce CBA bodajze z 10 wrzesnia przekazanej premierowi i zamieszczonej także na tym blogu. Tam prawie czarno na białym pokazana jest droga przecieku. To jest napewno temat głowny, temat podstawowy. Tak mi sie przynajmnuej wydaje. Bo Chlebowski, czy Drzewiecki, mało tego ze wyrzuceni zostali z sań miesiace temu, a mu juz przeciez czekamy na wiosne. Tak na marginesie, żadna telewizja czy prasa, nie probowala zrobic wywiad z naszą Paris Hilton. Czyli Sobiesiak Zieleniec. Gdy wybuchla afera meleksowa, TVN wyslał swoją ekipe az na Cypr. Aby tam wysledzic pijackie szalenstwa posłów PIS-u. A to tak ważna persona w aferze, a jest gdzies głęboko ukryta...

-
2010/01/19 19:17:16
O ile dobrze się orientuję, to chyba do tej pory na liście świadków nie ma pana Rosoła..., a wydaje mi się, że do niego, oprócz pytań o drogę i czas przejazdu , byłoby też kilka innych pytań :)
-
Gość: zdzis, ccx240.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/19 19:20:30
@ marek 9

szkopuł w twoim porównaniu polega na tym, że posłowie są osobami publicznymi, a sobiesiakówna nie, wiec od razu proces dla ITI. Chyba, ze by wystapila w programie anna maria weosłowska ;p
-
Gość: stara, chello089077135092.chello.pl
2010/01/19 19:24:42
Tyle się dzieje, a nasi dziennikarze nawet nas nie poinformowali, że p. Sobiesiak od dawna zagranicą, a wyciąg w Zieleńcu i tak się zbudował. Ten Sobiesiak to dużo przyjaciół , kumpli ma.Zyć nie umierać, a taki Kamiński to znowu polityczne sądy wygłasza - dziennikarz GW w skanerze TVn24. Nie wiem, czy większość nas to wytrzyma. Ja chyba spasuję, no i jeszcze ten Kropiwnicki?
-
Gość: marek 9, apn-77-115-46-16.dynamic.gprs.plus.pl
2010/01/19 20:02:39
@ Zdzis. Jaki szkopuł? Człowieku, Nasza panna Sobiesiak Zieleniec złozyła papiery do rady nadzorczej TS. Wiec nie jest osobą prywatną, ale gdyby nawet była, to co z tego? Ile razy dziennikarze sledczy TVN pokazywali afery z osobami prywatnymi, a nawet jezeli ktos nie chce pokazac twarzy to też informacja.

Jeszcze jedna sprawa, podczas budowy wyciagu w Zielencu wyrabano szmat lasu. Po szybkiej zgodzie Lasow Panstwowych. Pytam sie wiec gdzie byli nasi dzielni Zieloni czy inni ekolodzy tak dzielnie wiszacy na drzewach w dolinie Rozpudy. prosze odezwijcie sie. Nasi idealisci a raczej użyteczni idioci. Dajcie głos chociażby po czasie.
-
2010/01/19 20:59:13
@stara. Ma Pani racje dziwne sie rzeczy dzieja. Najpierw strzela sie do osla nie mowiac konkretnie o ktorego osla chodzi. A najlepszy policjant wsrod historykow wyglasza oredzie o zepsuciu RP ale nie podaje drogi jej naprawy .Wczesniej gina zapisy z GPS-ow oczywiscie przez balagan powstaly po zdymisjonowaniu szefa- szefow.
Moze jakis swiadek w koronny uratuje w koncu sytuacje w zamian za obietnice zeslania go do Parlamentu Europejskiego. Tylko nznajdzie sie taki w wiadomej partii z genealogia prowadzaca do koronowanych glow.
-
Gość: b.o.p., host-89-228-220-49.kalisz.mm.pl
2010/01/19 21:11:23
Pani Kataryno, czy podjela sie Pani sprawdzenia jakim materialem dowodowym moze byc 'zrzut z ekranu komputera'? Wedle mojej wiedzy, jest to zwykly dokument bitmapowy (w znaczeniu jezyka komputerowego, z ang. 'bit map file'), czyli taki w ktorym wygenerowanie cyferek 'antydatujacych' ten 'zrzut' jak i date wykonania notatki jest smiesznie proste. Tylko szczegolowa ekspertyza twardego dysku na ktorym taki zrzut mogl byc dokonany moze potwierdzic jego autentycznosc. Czy wiadomo o takiej ekspertyzie?

Pozdrawiam i prosze o dalszy ciag Pani skrupulanej analizy
-
Gość: diabełek, 94.254.154.6*
2010/01/19 21:30:57
No to rozpoczęło się rozpalanie ogniska pod platformą :) Dzieki z a twoją robotę!
-
Gość: waw, 85.117.21.8*
2010/01/19 23:06:56
@Stara
No coś Ty! Uszy do góry! :) - moim zdaniem dziś w czasie przesłuchania Kamińskiego a w zasadzie już podczas jego swobodnej wypowiedzi cała afera hazardowa dzień po dniu ujrzała światło dzienne. Prawdę mowiąc jestem pewien że dzis był punkt zwrotny. Naprawdę nie rozumiem dlaczego Cię dołuje to że nie wszyscy dziennikarze są uczciwi. Wiesz, w latach dziewięćdziesiątych Dorn mówił o ludziach z Unii Demokratycznej że "oni wszystko zrozumieją, pięć lat po tym jak zrozumieją to już wszyscy poza nimi, trzeba im tylko dać trochę czasu" - tak samo będzie tutaj - wierz mi, choć sądzę że bedzie trzeba zaczekać jeszcze kilka dni, może tygodni. A czy spieszy Ci się teraz do wyborów? - JESZCZE nie czas Stara :), spokojnie. A co do Kropiwnickiego, żal mi faceta, zrobiono mu świństwo. z drugiej strony myśle że czas był dla niego najwyższy żeby podbudować zdrowie. Może tak własnie miało być. Ale przecież Kropiwnicki nie jest sam - a może Tomaszewski...? Nie było by źle :)
-
Gość: Dr Machino, chello089076064155.chello.pl
2010/01/19 23:14:33
Zrobić taki zrzut jaki przedstawiła B. Grysiak na swoim bloku jest bardzo prosto w przypadku urzędnika państwowego, który pewnie z racji obowiązków codziennie wykonuje kilka notatek i je archiwizuje w oddzielnych plikach. Należy wykonać następujące czynności:
1. Znaleźć stary dokument Worda utworzony w interesującym nas dniu.
2. Usunąć całą jego zawartość tak aby pozostał czysty
3. Otworzyć nowy plik Worda i napisać tekst interesującej nas notatki
4. Wkleić zawartość napisanej notatki do otwartego wcześniej i wyczyszczonego starego pliku.
5. Bez zapisywania wejść do opcji właściwości w menu Worda
6. Po wyświetleniu okienka właściwości zrobić zrzut.

Każdy zainteresowany może sprawdzić czy to działa u siebie. Zaręczam że działa. Data utworzenia i modyfikacji dopóki plik nie zostanie zasejwowany nie ulegną zmianie. Zmianie ulegnie tylko data ostatnio używane, ale w rzucie Kapicy jest tam styczeń 2010.

Taki zrzut to żaden dowód.
-
Gość: Ewelina, host-89-230-132-125.inowroclaw.mm.pl
2010/01/19 23:22:45
....i cóż pada kolejna spiskowa teoria - okazuje się, że wszystkie dywagacje na temat spotkania Kapicy z Chlebowskim, "na 90% Rysiu załatwimy", które były niezwykle ważnym ogniwem w łańcuchu Kataryny (nie omieszkam wspomnieć, że każdy wpis Kataryny kończył się peanami na jej cześć, jej przenikliwości/inteligencji) okazały się fałszywe - co najśmieszniejsze na skutek manipulacji Kamińskiego i jego pracowników stenogramami - tak to jest, jak się chce przedobrzyć. Podobnie jest z notatką Kapicy. Najpierw wielkie teorie na temat rzekomego późniejszego preparowania materiałów/tejże notatki, później okazuje się, że jednak notatka może się okazać prawdziwa, a Kapica prawdomówny ( na tym blogu próbowano jednak podważyć jego wiarygodność), jednak niezwykle ciężko przyznaje się do błędów, prawda? Zatem trzeba doszukiwać się kolejnego dna. Co powiecie, kiedy po zbadaniu komputera Kapicy, okaże się, że jednak mówił prawdę. Znowu będziecie wątpili? Tylko dlatego, że nie jest z tej opcji, którą popieracie
-
Gość: labajx, ip-89-174-83-8.multimo.pl
2010/01/19 23:51:44
Pasjonowanie się, dyskurs, czy raczej dysputa nad kolejnymi, krętactwami "demokratycznej" władzy, jest dla mnie rodzajem socjotechnicznego matactwa. Z powodu braku czasu nie rozwijam tematu szeroko, ale nie moge powstrzymać nazwy tej "rewolucji" - klikokreacja. Moje spojrzenie opiera się na znajomości pochodzenia, opinii środowiska, rodzinie...
Ludzie polityki to mali krętacze nieudolnoe maskujący swoje cele...
To nie fobia znam liudzi którzy tworzyli podwaliny IIIRP i ich motywacje.
Naród to dla nich masa, motłoch.
Nie wiem czy chcę o tym napisać.
-
Gość: rob roy, aczo100.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/19 23:53:24
Zwróćcie uwagę, że informacje z przesłuchania Kamińskiego natychmiast znikają z pierwszych stron serwisów internetowych. Oczywiście najszybciej z GW. Pojawia się kolejny news, który ogłosiła prokuratura, który oczywiście musiał zelektryzować opinię publiczną - Krzysztof Olewnik żyje (z 5 % prawdopodobieństwem) i będzie ekshumacja. To nie jest przypadkowe - manipuluje się informacjami, aby wyciszyć to co powiedział Kamiński. A tak poza tym, czy było przesłuchanie Cichockiego, bo znikąd nie mogę się dowiedzieć?
-
Gość: Cyceron, els148.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/19 23:57:16
Ewelino, rozumię Cię, ale Chlebowski przy innej okazji wyraźnie mówi, że od roku blokuje w pocie czoła wprowadzenie dopłat do bandytów, więc rozumię Was wszystkich , po dzisiejszym tak ciężkim dla Was dniu nawet taki drobiazg cieszy. Zresztą, nie wiem nawet czy warto się z tego cieszyć, że wylazło na jaw , że Chlebowski załatwiał panu S koncesje?
-
Gość: Ewelina, host-89-230-132-125.inowroclaw.mm.pl
2010/01/20 00:27:53
Proszę nie sytuować mnie po żadnej stronie politycznej. Obserwuję i widzę zacietrzewienie po dwóch stronach - bo to walka polityczna. Natomiast nie lubię manipulowania faktami, naciąganych tez. Chlebowski był/jest żałosny i postępował fatalnie, mam nadzieję, że zniknie raz na zawsze z życia politycznego, bo zasłużył na to, podobnie Drzewiecki. Natomiast to nie jest drobiazg, gdyż "na 90% Rysiu" stało się podstawą tezy, że Chlebowski praktycznie zmienił ustawę (Kapica jej nie zmienił, a dywagacje, czy by zmienił są tylko dywagacjami - był prosty sposób, by to sprawdzić, wystarczyło, by Kamiński poczekał chwileczkę do wyjścia ustawy z rządu, ale spieszyło się PIS-owi, bo wybory prezydenckie były coraz bliżej). Kolejna rzecz - nie załatwiał koncesji, tylko interweniował w sprawie odmowy przyznania koncesji, NIC jednak nie osiągnął, bo Kapica nie cofnął decyzji. Dopiero NSA przyznał rację Sobiesiakowi i Golden Play. Dla mnie najważniejsze jest to, by prawda wyszła na jaw, a nie by (jak chce PIS) 'złapać Premiera', bo Schetyna/Chlebowski/Drzewiecki mało rozpoznawalni wcześniej nie mają znaczenia. Powodzenie PO zależy od Tuska i to na niego idzie uderzenie. Przecież tu nie chodzi o prawdę...
I jeszcze jedno - to uwaga do Pana (miano Cyceron zobowiązuje;)), jak również posła Sekuły - powinno być: rozumiem , nie -ę. Wprawdzie większość czasowników w 1 os. l. poj. kończy się na -ę, ale nie w tym przypadku (podobnie umiem) Pozdrawiam
-
Gość: Ewelina, host-89-230-132-125.inowroclaw.mm.pl
2010/01/20 00:36:41
i jeszcze jedno - rozbawił mnie bardzo p. Kamiński (czy to była praca ze spindoktorami???) - kwestia 'Szklanki Mleka' - przecież to ewidentnie miało podziałać na publikę, podobnie jak ciągłe powtarzanie, ile budżet państwa traci rocznie na braku dopłat, dziwne, że nie był zaniepokojony i nie podsłuchiwał odpowiednich ludzi z rządu PIS wcześniej, bo przecież skoro Zyta 'znalazła' 1 mld złotych, a tych pieniędzy nie ma, to coś chyba nie gra, prawda?
-
2010/01/20 00:39:28
@Ewelina: problem w tym, ze w kontekscie zeznan Kapicy, zrzutow z komputera przezentowanych przez MinFin, istnieje duze prawdopodobienstwo, ze notatka ta zostala sfalszowana. Nie pojawily sie jakiekolwiek fakty, ktore wyjasnialyby w jaki sposob Kapica byl w stanie zrobic to wszystko w ciagu tak krotkiego czasu. Czekam na racjonalne wyjasnienie, o zdolnosci parapsychiczne go raczej nie posadzam. A moze Ty wytlumaczysz mi w jaki sposob: Kapica byl w stanie pogawedzic z Chlebosiem, dotrzec do budynku MinFinu, porozmawiac z Rostowskim, wrocic do gabinetu i zredagowac (ukonczyc!) notatke na prawie cala strone A4 w ciagu ok 45 min?
Dlatego jak najbardziej zasadne jest pytanie o powod mozliwego falszerstwa tej notatki... brzytwa Ockhama sie klania: najprostrze wyjasnienia sa zazwyczaj prawdziwe. Sprawa jest prosta nie chodzi o tresc notatki chodzi o to kiedy i jak zostala stworzona. Jesli okaze sie ze zostala sfalszowana: w tym momencie uprawdopadabnia sie "pozaprawny" :) wymiar dzialania calej grupy.
-
Gość: Cyceron, els148.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/20 01:08:40
Ewelino, dałaś popalić z ortografi, i słusznie, ale co do Chlebowskiego się nie zgodzę, podstawą podejrzeń Kamińskiego co do gmerania przy ustawie były setki stenogramów podsłuchów i dokumenty Drzewieckiego, mam zresztą nadzieję , że ugotowany politycznie Chlebowski powie coś wiecej na ten temat, na jego miejscu wolałbym trzymać się z prawdą i zwykłymi ludźmi, to w końcu między nimi będzie musiał żyć , polityka i kolesie z PO to już dla niego historia.
-
2010/01/20 03:07:30
@Ewelina. Z calej tej zabawy w komisje i notatki wynika jedno:
nie ma dowodu ,ze manipulowano w ustawie hazardowej.
Czego wiec mial niby dotyczyc przeciek ?
Jesli zazdrosna zona znajdzie SMS-a dziwnej tresci od kolezanki z parcy na telefonie meza lub rachubek za kwiaty , ktorych nie dostala to nie tlumaczy sie dlaczego grzebala w jego rzeczach tylko obije mu gebe.
Ale instytucja panstwowa powolana do zwalcznia korupcji musi podac konkretne powody dla ktorych sledzi i podsluchuje ludzi na najwyzszych szczeblach wladzy . A nastepnie puszcza falszywki jakoby rzeczeni chcieli zmieniac ustawy na korzysc ich kolegow z jakiejs branzy podlegajacej koncesji.
Blad PO polegal na tym ,ze zgodzono sie na powolanie CBA . Instytucji do niczego w Polsce niepotrzebnej. Kierowanej przez amatora i scigajacej przestepstwa , ktore sami zaaranzowali. Pani to widzi i wiele osob to widzi ale dziwnym trafem nie widza katonowie i moralisci dla ktorych sejm jest swietnym miejscem pracy i wypoczynku. Bo mozna sie spotkac , popic z kolegami i zainkasowac lewe pieniadze za podpisanie listy
obecnosci. A po skonczonej kadencji wyjezdzamy na "saksy" do Brukseli aby dalej sie lenic za wieksze pieniadze. Biesiadowanie dotyczy zreszta kazdej opcji ale ci "lepsi" wmawiaja spoleczenstwu , ze oni sa jedynmi prawymi i uczciwymi ludzmi.
Pozdrawiam serdecznie.

-
2010/01/20 04:46:50
@Marzencic: Nie wiem skad Wacpanna wyciagnela wniosek, ze CBA falszowalo stenogramy??? Druga rzecz, ktora coraz czesciej pojawia sie w debacie publicznej i ktora Pani rowniez przywoluje teze, ze brak jest dowodow na dzialania pozaprawne ferajny. Otoz dowodem procesowym sa materialy z podsluchow, zeznania swiadkow, dokumenty wytworzone w trakcie procedowania ustawy,itd, to wszystko moze byc wykorzystane przez Sad. Z materialow dostepnych publicznie mozna wysnuc domniemanie, ze w trakcie pracy nad ustawa hazardowa doszlo do nieprawidlowosci i mozliwosci dzialan pozaprawnych.

Po drugie: dzisiaj w komisji padla Posel Arkulowicz podal ciekawa informacje: ze Pan Chlebowski w wiekszej grupie osob, w ktorej znajdowala sie zona Schetyny, spedzal Sylwestra 2008/9 w hotelu Szarotka nalezacym do Sobiesiaka. Otrzymali oni ZNIZKE 30% oraz DARMOWE KARNETY, sprawdzilem zeznania majatkowe Chlebowskiego i Schetynow, w ich zeznaniach te korzysci majatkowe nie zostaly ujete. Wg mnie to wyczerpuje znamiona Art 230 a KK. Nie trzeba nic wiecej.
-
Gość: , 204-231-158-94.jjs-isp.pl
2010/01/20 07:31:37
@marzencic : Widocznie nie słuchałaś wczorajszych zeznań Kamińskiego. Przeciek dotyczył tego, że CBA ma na oku Sobiesiaka i spółkę. Dlatego szybciutko wycofano kandydaturę córki Sobiesiaka do RN Totalizatora Sportowego. CBA nie tylko ma zwalczać korupcję ale i zapobiegać jej. Skoro Sobiesiak (osoba skazana prawomocnym wyrokiem za działania korupcyjne) nawiązuje ścisłe kontrakty z ekipą przy władzy to chyba już jest powód do podjęcia stosownych działań. "Lody się kręci" na różnych poziomach. Jest takie powiedzenie, że jeśli nie wiadomo o co chodzi to pewnie chodzi o pieniądze. I tak zapewne było i w tym przypadku. Zbliżają się wybory, a Drzewiecki jako skarbnik PO musi zadbać o odpowiednie wpływy do kasy partyjnej. Sobiesiak i s-ka być może sypnęliby kasą ale przecież nie za darmo. Pecunia non olet.
-
Gość: KW123, public7694.xdsl.centertel.pl
2010/01/20 07:50:36
Wyjaśnienie notatki Kapicy:
1.Rozmawia z Chlebusiem 15 min
2.Przejazd z Sejmu do MF - 15 minut (1,8km)
3.spotkanie z JVR 15min (należałoby SPRAWDZIĆ czy JVR nie spotykał się w tym czasie z jakąś delegacją na przykład z Kenii)
4.Otwarcie edytora 2min. {choć mógł ją ,,nadpisać,, na innym wcześniej wytworzonym dokumencie co wcześniej było sugerowane choć mało prawdopodobne. }.
5.Zaczyna pisać notatkę 5 min
6.zapamiętuje notatkę
...
7.wraca i kończy notatkę.
52 minuty.
Zakończenie pracy komisji nie później niż 13,20

Nikt z komisji nie zapytał o sprawdzanie przez służby przepływów finansowych Sobiesiaki - Platforma. Drzewiecki - skarbnik- zachowywał się jak petent. Chyba nie bez powodu.
Czy służby szukały słupów? Czy sprawdziły maksymalne wpłaty? PO próbowała posiłkować się wyłącznie pieniędzmi z datków. Nie wszyscy to filantropi. Jak wielu było a może jeszcze jest w kolejce do zapłaty?
Sprawa Chlebowskiego&C.O. zaczęła się w chwili próby pozabudżetowego finansowania PO.
Tusk o tym WIEDZIAŁ tylko ,, nie chciał wiedzieć,,.
Dlaczego nie pogonił towarzystwa?
Dlaczego nie pogonił Palikota ?
Gdyby kasę brali dla siebie już dawno nie byłoby ich w PO.
Zamieciona pod dywan aferka z wyprowadzaniem pieniędzy z konta PO.
Płażyński odchodząc z PO mówił, że ma dość wyłącznie analizowania słupków poparcia a to jedynie interesuje Tuska .

Chlebowski z Drzewieckim nie są dla Tuska więcej warci niż 1 2 % poparcia.

Kamiński prawdopodobnie miał cynk przed spotkaniem z Tuskiem, że chłopcy zaczynają coś węszyć i mogą chcieć się rakiem wycofać a jego odwołać czerwcowe pismo Karpiniuka. W prokuraturze jest kilku uczciwych.

Zaskoczeniem dla mnie było zderzenie wiedzy i zainteresowania Gilowskiej kontra Rostowski.
Jegonmość w sprawie zachowywał się jak pijane dziecko we mgle. Powtarzał zeznania Kapicy. Szkoda, że nie przesłuchiwano ich równolegle - komisja -prokuratura.
-
2010/01/20 08:07:41
@sarthran. Jesli Kaminski przez prawie 6 mieiecy twierdzi ze owe slowa Chlebowskiego to obicenki zmiany ustawy , a okazuje sie ze chodzi o zalatwienie koncesji . Co samo w sobie jest naganne ale nie jest przestepstwem to jest to dla mnie oczywiste falszerstwo lub klamstwo jak kto woli.
O homo politykus napisalem ogolnie. Nie bede przypominal wszystkich kombinacji kazdej z partii. Jedni wsadzaja ziomkow do spoleczek. Inni jada na wycieczki sluzbowymi samochodami i nie placa za nie. Jeszcze inni sprowadzaja kochanki i kolegow do hotelu sejmowego. wszystko to sa naduzycia lub przestepstwa jak kto woli. Nie wmowi mi Pan ,ze Pe i Esiacy , a ostatnio rowniez SLD-owcy to Armia Zbawienia o czystych rekach cchacych wladzy dla dobra kraju.
-
2010/01/20 08:57:43
@KW123 no teoretycznie mozliwe, czy wykonalne praktycznie to inna sprawa. Wydaje mis sie ze brakowaloby mu tak z 20-30 min.
Ale zauwazylem inny problem: Komisja Fin Publ zajmowala sie Sluzba Celna okolo 14:00 ale 26-go, obradowala tez 27-go ale nie bylo na niej Chlebowskiego, przewodniczyl Zmijewski czy jakos tak. Tego dnia, 27-go, byly glosowania na poprawkami do Ustawy o SC ale dopiero po 20:00...
To co Kapica robil tam po poludniu? Dodatkowo jego zeznania co do godziny rozmowy z Chlebowskim tez nie sa spojne: raz jest to po KOMISJI (?) raz po 14:00 innym razem przed 14:00...
-
Gość: Cyceron, els148.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/20 09:33:53
Marzencic, może byś nam wszystkim przybliżył, w którym to konkretnie momencie Kamiński interpretuje te słynne "90 procent " Chlebowskiego z jakąkolwiek zmianą ustawy, ja nigdzie tego nie widzę, zresztą czy wogóle musiałby tak naciągać rzeczywistość skoro miał setki stenogramów podsłuchów i dokumenty Drzewieckiego na potwierdzenie manipulacji przy ustawie.
-
Gość: KW123, public7694.xdsl.centertel.pl
2010/01/20 09:34:32
@sarthran
27 to przejęzyczenie. Podczas przesłuchania tak to wyglądało.
Komisja - czyli sejm zajmował się tematem 26. Czy Kapica spotkał sie wówczasj z JVR?
Może nie ale wówczas nie mógłby powiedzieć, że napisze notatkę. Mógł nadpisać na innym dokumencie itd itp.
To nie jest aż tak ważne.
Gość jest w stanie takie działania uprawdopodobnić.
Prokuratura pod obecnym kieropownictwem nie ośmieli się zbadać twardego dysku Kapicy.
Oni po prostu chcą się od szamba odsepsrować. Jednocześnie muszą grać w orkiestrze.
Te wszystkie działania to skutki psucia państwa. Choć zachowanie JVR niczym nowonarodzonego wskazuje na to, że mógł istnieć inny niż formalny ośrodek władzy.
Należy szukać przyczyn.
Przy dzisiejszych stosunkach polityczno-biznesowych niemożliwym się wydaje finansowanie polityki inne niż budżetowe lub parabudżetowe.
PS
A może by tak zacząć pisać po polsku?
ąćęłńśóźż...
-
Gość: Piotr, ekz41.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/20 10:50:47
...ale Cichocki popłynął przy Wassermanie...
He,he...
Poszukiwania kandydata na prezydenta w Patologii Obywatelskiej czas zacząć
-
Gość: Cyceron, els148.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/20 10:58:50
Arłukowicz wycisnął z Cichockiego najważniejszą dzisiaj rzecz, jasne stwierdzenie, że to Tusk ukrył obecność Schetyny na spotkaniu 19 września.
-
2010/01/20 11:18:14
Sprawozdanie Stenograficzne z drugiego dnia 48 posiedzenia sejmu - 27.08.2009:

orka2.sejm.gov.pl/StenoInter6.nsf/0/1821031E2C5E1AC8C125761F007A72AE/$file/48_b_ksiazka.pdf

Posiedzenie rozpoczyna się o godzinie 9.00 (strona 93).
Kapica przedstawia informację dotyczącą nowelizacji ustawy o Służbie Celnej (strona 138).
O godzinie 15.50 zostaje ogłoszona przerwa (strona 164) do godz. 20.30 , kiedy mają się rozpocząć głosowania (pierwsze dotyczyły Służby Celnej) .

Na podstawie długości Sprawozdania Stenograficznego, można szacować godzinę wystąpienia Kapicy w Sejmie na 13.00-13.30 .
-
2010/01/20 11:28:40
Niestety, nie mogę na żywo śledzić tego, co dzieje się w komisji i jestem skazany na relacje prasowe. Czy może mi ktoś wytłumaczyć, to co ponizej:
"Kamiński jednoznacznie mówił, że materiały i dowody, które zostały zgromadzone do tej pory i są przedstawione w materiale, nie dają podstaw na stwierdzenia, że doszło do popełnienia przestępstwa; opisane wydarzenia są naganne pod względem polityczno-etycznym i będą podlegały dalszym analizom i może być tutaj zastosowany kodeks karny" - relacjonował Cichocki.
Jeżeli nie ma podstaw do stwierdzenia przestępstwa, to czy może mieć zastosowanie kodeks karny? Czy Cichocki faktycznie powiedział to, co zacytowałem?
-
Gość: pony, public-gprs113283.centertel.pl
2010/01/20 11:50:06
na samym poczatku przesluchania (w odpowiedzi chyba na pytanie Arłukowicz) Cichocki opisując spotkanie 14 sierpnia i przywolujac rozmowe Tuska z Kaminskim, a konkrtnie parafrazujac slowa Tuska użył sformuowania (z pamięci), że "nad ustawą pracowano już przecież od ponad roku". to chyba stoi w sprzecznosci z rzekoma praca nad nowa ustawa od konca lipca.
-
2010/01/20 13:07:16
@cycero.

"
B. szef CBA nie umiał przekonująco odpowiedzieć na pytania, dlaczego 14 sierpnia 2009 r. wprowadził premiera w błąd. Mówił mu, że podsłuchane rozmowy Sobiesiaka z Chlebowskim dotyczą procesu legislacyjnego i ustawy hazardowej. Ale nie wszystkie dotyczyły, jak np. ta, w której Chlebowski na 90 proc. zapewnia Sobiesiaka, że mu załatwi sprawę. A tu chodziło o zezwolenie na prowadzenie salonów gier.

Dociskany Kamiński w końcu przyznał, że nie było czasu, by zweryfikować, o czym podsłuchiwani rozmawiali. Ale ta konkretna rozmowa Chlebowskiego z Sobiesiakiem miała miejsce w sierpniu 2008 r. Wtedy się funkcjonariusze CBA nie zorientowali, co Chlebowski załatwia Sobiesiakowi? I przez cały rok też się nie zorientowali? "
-
Gość: waw, 85.117.21.8*
2010/01/20 13:13:14
@Marzencic
Masz prawo do swoich pogladów, mi od nich wara, ale jak czytałem Twoją wypowiedź to miałem nieodparte wrażenie - podobnie jak gość 204-231-... - że nie słuchałeś wczorajszego przesłuchania Kamińskiego. Jeśli Kamiński cytuje stenogram z podsłuchów w którym jest taki ciąg zdarzeń:
- Kosek 28 lub 29 września mówi do Sobiesiaka że ma dla niego 15 stron poprawek do ustawy i w tych poprawkach jest rezygnacja z dopłat
- dzień później Sobiesiak dzwoni do Koska i mówi ze własnie się wybiera do "tego ważniejszego od nas" i pyta jak się nazywa ten "pisior" Kapica żeby "temu ważniejszemu" go polecić do odstrzału
-kilka minut później Sobiesiak dzwoni do Chlebowskiego i mówi wprost że idzie do Schetyny i pyta czy Ma go naciskać w sprawie, Chlebowski mu odpowiada że "Oczywiście że tak"
-Sobiesiak spotyka się ze Schetyną
- po spotkaniu ze Schetyną tego samego dnia Sobiesiak dzwoni do Znajomego (Kalinowskiego, bodaj Henryka) - i mówi mu że Grześ powiedział że "Ty to jesteś ku...s" bo "wy to zawsze wszystko na ostatnią chwilę"
-kilka dni później Szejnfeld zgłasza projekt zbieżny z oczekiwaniami lobbystów dotyczący rezygnacji z dopłat
Albo cytuje stenogram w którym Drzewiecki mówi że w komisji konkursowej na członka zarządu Totalizatora Sportowego wszystko jest ustawione i Magda Sobiesiak ma załatwiony angaż
Albo mówi o fakcie że 14 sierpnia 2009 roku Kamiński spotyka się z Tuskiem i cichockim i informuje go o zaangażowaniu CBA, 20-go sierpnia Tusk wzywa Drzewieckiego i Schetynę i na drugi dzień o godzinie 8.45 rano ssystent Drzewieckiego (Marcin Rosół)spotyka się z Magdą Sobiesiak i od tego dnia rano zaczyna wydzwaniać do człowieka odpowiedzialnego za angaż do zarządu Totalizatora żeby wycofać kandydaturę Magdy a przed południem jej ojciec mówi że ze swojego telefonu nie może już gadać i ma zakaz kontaktów z VIP-ami
I wiele jeszcze innych logicznych ciągów zdarzeń a Ty wyczytujesz z tego jedynie wniosek że CBA to rodzaj:
"Instytucji do niczego w Polsce niepotrzebnej. Kierowanej przez amatora i scigajacej przestepstwa , ktore sami zaaranzowali"
za to Ewelina widzi tylko ż eKamiński rzucił "na rynek" tekst o dopłatach dla głodnych dzieci to...kurczę, no sorry Marzencic ale - pogadamy jak wystarasz się o logikę myślenia i przebijesz się przez ścianę własnych uprzedzeń
-
Gość: Dante, 212.160.99.16*
2010/01/20 13:13:56
W cytowanym przez Ciebie Kataryno fragmencie zeznań Kapicy jest mowa o notatce do kalendarium (o której wiadomo, że została wytworzona także 27 sierpnia). Mamy zatem sporządzone przez Kapicę 2 notatki, zakładamy że w mniej więcej tym samym czasie. Jednak notatka dotycząca spotkania z Chlebowskim mogła być sporządzona dużo później i dlatego Kapicy pomyliły się dni (a może i częściowo fakty).
-
Gość: waw, 85.117.21.8*
2010/01/20 13:20:26
A propos jeszcze - rozmawiałem wczoraj ze znajomym - od lat wiernym wyborcą PO. Oczywiscie nie słuchał Kamińskiego ale powiedizał mi że "afery to robił PiS i teraz wszedzie szukają haków na każdego a Kamiński to oszust i awanturnik" - więcej wiadomości nie potrzebował a jako swój atut podał mi fakt że "polityka jest brudna i się nią nie interesuje a ci wszyscy na gorze to złodzieje i kłamcy"
Pamiętam że w łapówki doktora G. dwa i pół roku temu również nie uwierzył i powiedizał mi : "A zaglądałeś co było w tej kopercie!? Nie zaglądałeś to się nie dozywaj!" - wiesz Marzencic - Ty używasz mądrzejszej argumentacji ale mam nieodparte wrażenie że kierujasz się dokładnie tą samą logiką co mój znajomy o imieniu na T.
-
Gość: Dante, 212.160.99.16*
2010/01/20 13:38:02
Gdyby Kapica faktycznie sporządził notatkę od razu po spotkaniu z Chlebowskim, nie pomyliłyby mu się dni, zwłaszcza że był to tak istotny dokument. Nie znam treści notatki ze spotkania z Chlebowskim, ale moja hipoteza jest taka - Kapica rzeczywiście spotkał się z Chlebowskim 26 sierpnia, nie sporządził z tego żadnej notatki, dokument który przekazał komisji sporządził długo po tym spotkaniu, nie poskładał dobrze wszystkich szczegółów bo zawiodła go pamięć. Poza tym umieścił w notatce oczywiście nie czyste fakty, ale taką ich wersję, która służy jakiemuś celowi
-
2010/01/20 13:54:00
@waw
No i okazało się, że to Twój znajomy miał rację, bo przecież w kopertach były laurki od dzieci. :)
-
Gość: Dante, 212.160.99.16*
2010/01/20 13:56:41
Nawet jeśli Kapica chciałby się tłumaczyć, że pomyliły mu się dni przy sporządzaniu notatki, a pisząc "po rozpatrzeniu przez Sejm" użył skrótu myślowego (bo miał na myśli nie Sejm lecz Komisję), to niestety nijak nie wytłumaczy się ze zrzutu ekranowego, na którym widnieje data 27 sierpnia. Pisząc w dniu dzisiejszym musiał mieć na myśli dzień 26, a zatem opublikowany przez MF zrzut jest manipulacją, albo prawdziwa jest moja hipoteza, którą przedstawiłem wyżej (jej słaby punt to założenie, że Kapica naprawdę rozmawiał z Chlebowskim, można sobie wyobrazić, że się widzieli tego dnia ale Chlebowski wcale nie zaprosił Kapicy do swojego gabinetu, a Kapica na czyjeś polecenie "wymyślił" sobie te fakty i kwestie wygłoszone przez Chlebowskiego).
-
Gość: Ewelina, host-89-230-132-125.inowroclaw.mm.pl
2010/01/20 14:13:18
do waw
'za to Ewelina widzi tylko ż eKamiński rzucił "na rynek" tekst o dopłatach dla głodnych dzieci' - nie widzę TYLKO tego. Pisałam o innych sprawach. Publicyści, m.in. z Rzepy, wielokrotnie podkreślali, że odbiór zeznań będzie miał kluczowe znaczenie. Nie można w inny sposób wyjaśnić 'wtrętu' o akcji Szklanka mleka, jak populistyczny odbiór - rząd odbiera dzieciom 5 mln dzieciom, a daje 500 mln- proszę wybaczyć, ale to nijak się miało do ustawy hazardowej i zabrzmiało fałszywą nutą i oczywiście robotą spin-doktorów /speców od marketingu. Pobrzmiewa mi tu populistyczna nutka Ziobry, który do każdej swojej wypowiedzi wplatać, jak to walczył z przestępczością, tak tutaj też ten zabieg był ewidentny.
-
2010/01/20 14:14:25
@waw.
1. Czy z tych notatek wynika ,ze Tusk popieral i rozwijal hazard ?
2. Nie mam uprzedzen i ani zludzen co do calej naszej klasy politycznej.
3. Pracowalem jakis czas w instutucji scigajacej korupcje w pewnym zachodnim panstwie. I wiem jak to wyglada od kuchni.
Zajmowali sie rzeczywistymi przestepstwami i budowali prawo likwidujace lub zapobiegajace korupcji. Bylismy zespol wyselekcjonowanych prawnikow i ekonomistow. Nie bede nudzil szczegolami , bo juz kiedys pisalem o tym bodajze na tym forum.
Stoje z boku i i nie daje sie nabrac na gadki szmatki ludzi opowiadajacych o ich bohaterskiej walce z drapierznym kapitalizmem i odpowiedzlnym za wszystkie plagi PO.
Nie widze natomiast aby ci co wsciekle atakuja obecnie rzadzacych byli od nich lepsi.
Polska od czasow Pe i Es-u nie posunela sie ani o krok dalej w kierunku mniejszej biurokracji czy ulatwieniom dla przedsiebiorcow. I dlatego Sobiesiakowie nie znikna dopoki miliony koncesji i zapor administracyjnych beda staly na ich drodze. A ci legalni i 100 % uczciwi juz dawno z rynku znikneli bo polegli w walce z konmkurencja.
-
2010/01/20 14:44:52
@Ewelina.
Zagladam tutaj juz chyba tylko z przyzwyczajenia. Kiedys za czasow SLD Pani Kataryna zmagala sie z rzeczywista korupcja , Np niewyjasnione do tej pory 100 tys $ u premiera Cimoszewicza. Mysle ,ze to jest glowny powod dla ktorego premier o czystych rekach nie kandyduje. Teraz mamy tutaj do czynienea z klubem uchodzcow IV Rp. Nie sa to ludzie zli ale zacietrzewienie i wiara w to ze zbawienie Polski moze nadejsc jedynie od strony Pe i Es-u pozostawia beprzedmiotowa jakakolwiek argumentacje. Nikt nie przejmuje sie tym , ze czas ucieka a Polska jest na wpol zdezorganizowanym spoleczenstwem wyciagajacym reke do innych , bez wiary w swoje mozliwosci i bez checi do pracy. Poska solidarna to spoleczenstwo ludzi specjalnej troski bezwolnych i poddanych na demagogie politykow.
Zabierzmy sie za jej naprawe , a nie wzajemne oskarzanie i ponizanie.
Do Pana Kaminskiego mam taki zarzut ,ze zajmowal sie jedynie polityka , a na prawie i policyjnej robocie nie zna sie zupelnie. Dlatego nalezaloby go wymienic jak najszybciej.
-
Gość: waw, 77-253-178-160.adsl.inetia.pl
2010/01/20 15:06:34
@Ewelina
Jestem zwolennikiem PiS-u a nie jego fanatykiem - na Twój zarzut że tekst o głodnych dzieciach mógł mieć, czy wprost miał cel populistyczny nie mam kontrargumentu i musze Ci przyznać rację - nie wiem jednak czy to uprawnia do deprecjonowania jego zeznań. Co do reszty, choć mogłem cos przeoczyć bo istotnie poruszyłas kilka spraw, to Twój argument że w jednym bądź kilku sprawach które poruszał Chlebowski na spotkaniach z Kapicą nie chodziło o ustawę ale o koncesję absolutnie nie może być dowodem że "afera hazardowa" jest dęta. Chlebowski nie był stroną w procesie legislacyjnym, jesli mowa jest o tym że "interesował się" ustawą - co przyznał i Kapica i Rostowski to nie znaczy że ktoś go złapie na blokowaniu ustawy bo on nie mial prawa ani możliwości niczego blokować. Sobiesiak jednak mowi w stenogramach z podsłuchów, podczas nieobecności Schetyny który jest na urlopie że wszyscy maja słuchac Zbyszka - i to mówi to do Koska w kontekście ustawy. Czy nie uważasz ze wyciągnięcie wniosku że Chlebowski był rozgrywającym jest uzasadnione? Mam wrażenie że cała afera hazardowa w świadomości przeciwników PiS-u i Kamińskiego ograniczyła się do spotkania Kapica-Chlebowski i tego czy w czasie tego jednego spotkania gadali o ustawie czy o koncesji. Kamiński poruszył w swojej wolnej wypowiedzi kilkanascie róznych wątków i wszystkie popierał cytatami ze stenogramów - czyli z materiałów CBA- powiedział choćby jak wyglądały kontakty Chlebowski-Sobiesiak-Schetyna-Drzewiecki w okresie od 17 lipca 2008 - przez(też ważna data)29 wrzesień 2008 aż do maja 2009 roku kiedy Drzewiecki zalatwiał pracę córce Sobiesiaka Magdzie - swoją droga bardzo lubię to imię. Jad od początku twierdzei twierdził bede że ani Kapica ani Tusk nie mataczyli w tej ustawie i co do Tuska to o ile dobrze pamietam nikt z "pisiorów" na tym forum w ustawę go nie moczył. Za to wszyscy - ze mną włącznie mowili że Tusk nie chciał wyjaśnić tych spraw w sierpniu/wrześniu 2009 roku. Pozdrawiam Cię bo afera nie została wyjaśniona i zarówno Ty jak i ja możemy mieć rację - dyskutujemy o tym co już dotychczas wiadomo i ja mam Ci do zarzucenia że nie bierzes zpod uwagę zeznań ludzi których nie lubisz a to błąd
-
2010/01/20 15:12:45
Przewodniczący komisji hazardowej Sekuła w dniu dzisiejszym (20.01.2010 r. nie grzeszył nawet promilem obiektywności i przyzwoitości) pełnił w komisji przekrętowej różnorakie funkcje i wykonywał zawody o różnej specjalności i tak:
- w stosunku ministra Cichockiego był jego walecznym i zbrojnym ramieniem pędzącym z odsieczą "piskorzowi", orędownikiem i pełnomocnikiem - adwokatem i/lub radcą prawnym ( Sekuła był dziś służalczy dla Cichockiego do tego stopnia, że wyglądało to jakby minister d/s służb specjalnych był osobą ubezwłasnowolnioną, niezaradną, nieporadną czy też z innymi brakami umysłowymi.Sam minister Cichocki sprawiał wrażenie człowieka szarpiącego się w jakiejś matni kłamstw stworzonej przez siebie na zapotrzebowanie osób trzecich.)
- w stosunku do posła Arłukowicza przewodniczący Sekuła był ojcem, nauczycielem dobrych manier, logopedą, laryngologiem, psychologiem, psychiatrą,
- w stosunku do posłanki Kempy przewodniczący Sekuła był ojcem głównym kneblowym, laryngologiem ( bo odbierał głos, a nawet hipokryta twierdził oczywistą nieprawdę, że poseł B.Kempa nie ma głosu chociaż ja słyszałem, że go ma) i stoperem - zegarem hejnalistą z Krakowa,
- w stosunku do posła Wassermana przewodniczący Sekuła był głównym wykładowcą prawa i jego interpretatorem, kneblowym, , logikiem, laryngologiem (podobnie jak w przypadku Kempy) i stoperem - zegarem hejnalistą z Krakowa,
- w stosunku do Urbaniaka przewodniczący Sekuła jak ojce, który znając ułomności syna starał się go nie denerwować by nie palnął większych głupot od tych co gada i tak na wizji TV, które by jeszcze bardziej ośmieszyły w oczach opinii publicznej PO.
PS
Sekuła jest zwykłym karierowiczem pozbawionym przyzwoitości i godności, a Cichocki według obowiązującej poprawności w państwie agonii i upadku moralnego "mija się w wielu wypowiedziach z prawdą - ja nazywam to krótko - kłamie.
-
Gość: , 77.255.10.3*
2010/01/20 15:19:08
Sekuła sekuje
-
Gość: waw, 77-253-178-160.adsl.inetia.pl
2010/01/20 15:21:15
@Marzencic
Intryguje mnie Twoje zaangażowanie w działalnosć zwalczającą nieprawidłowości i korupcję w funkcjonowaniu państwa. Powiedz jednak czy mając doświadczenie i wiedze w tej materii nie uważasz ze ze stenogramów rozmów Sobiesiaka, Koska, Chlebowskiego, Schetyny i Drzewieckiego nie wynikają jednoznaczne związki z działaniami przy przygotowywaniu ustawy hazardowej. Czy jako byłego urzednika służb kontrolnych nie czujesz niepokoju kiedy słyszysz z ust ministra spotru że konkurs na cżłonka zarządu Totalizatora Sportowego jest ustawiony i wszyscy wiedzą na kogo mają głosować? Albo kiedy słyszysz ze stenogramów rozmowy prywatnego przedsiębiorcy Zdziwsława Sobiesiaka w rozmowie z asystentem Drzewieckiego Marcinem Rosołem tekst że ten "czereśniak" nie dostarczył jeszcze CV córki do Totalizatora? Pomijam fakt że nie rozumiem w świetle doświadczenia zawodowego o kórym mówisz że Chlebowski w Twoich oczach nie spadł jeszcze do pozycji matacza kiedy wiesz juz na przykład ze jako szef sejmowej komisji skarbu lub już szef klubu parlamentarnego PO wpływał na urzędników Lasów Państwowych i urzędników samorządowych w urzędzie miasta Duszniki Zdrój na to zeby przymykali oczy na łamanie prawa przez prywatnego inwestora budującego stację narciarską. To inna sprawa ale ten sam facet - sądzisz że po przekroczeniu progu ministerstwa nagle się zmieniał? Możesz nie lubić Kamińskiego - naprawdę - złego słowa nie powiem na Twoje sympatie i antypatie ale nie zamykaj oczu na dowody które jako szef CBA zebrał i których wiarygodności naprawdę nikt nie podważa tylko dlatego z ego nie lubisz.
-
Gość: Cyceron, els148.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/20 15:29:43
Sekuła odgrywa rolę, którą przypisał mu król polskich cmentarzy, rola ta już pozbawiła go możliwości wyboru na następną kadencję, on chyba jeszcze o tym nie wie i dlatego dalej się ośmiesza i kompromituje, Sekuła to dziś polityczne zombie.
-
2010/01/20 15:32:10
@ Dante
Zapoznaj się z moim komentarzem z godz. 11.18 i dokumentem do którego prowadzi link.

Kapica był w Sejmie dnia 27.08.2009 w okolicach godziny 12-14 .
-
Gość: Ewelina, host-89-230-132-125.inowroclaw.mm.pl
2010/01/20 16:06:17
Ależ ja nigdzie nie pisałam, że afera hazardowa jest 'dęta', że Chlebowski nie próbował interweniować w sprawie ustawy. Jestem tylko przeciwna manipulacji (np.CBA - kwestia stenogramów), czyli np. łączeniu "na 90% Rysiu" z ustawą hazardową, bo jest to manipulacja, gdyż chodziło o koncesję (marne to tłumaczenie, że Kamiński nie wiedział, bo to sprawa z 2008 !!!, a nie z 2009 - był czas by to sprawdzić, zdementować, ale było wygodnie, by media w ten sposób relacjonowały. 90% brzmi znacznie mocniej niż blokuję dopłaty od roku, prawda?)
'Tusk nie chciał wyjaśnić tych spraw w sierpniu/wrześniu 2009 roku' - to jest tylko jak na razie sugestia/ insynuacja/marzenie członków i zwolenników PIS, jakby to zwać. Zauważ jedno, że sama afera hazardowa schodzi na daleki, bardzo daleki plan. Nie chodzi jak widać, by ukarać srogo Chlebowskiego/Drzewieckiego, ale by uderzyć w Tuska - wystarczy obejrzeć/posłuchać posłankę Kempę i Wassermana. Cel jest widoczny i tylko jeden - Tusk - rywal Prezydenta Kaczyńskiego.
Kolejna rzecz, która mi się nie podoba to to, że na blogach zwolenników PIS, w mediach będących w rękach PIS (czyli np. TVP) rozbieżności/niejasności/sprawy analizowane są tylko pod kątem sprzyjającym PIS. To, co mogłoby sprzyjać PO, jest skrzętnie pomijane/deprecjonowane w nieuzasadniony sposób. I jeszcze jedno - proszę zwrócić uwagę na stosunek do przesłuchiwanych - jeśli zeznaje świadek, który zeznaje inaczej niż b. szef CBA - chodzi mi tutaj o Cichockiego jest bezpardonowo traktowany/atakowany przez posłów PIS - kiedy Cichocki zeznał, że Kamiński stwierdził, że na razie nie ma podstaw do zarzutów - nastąpiła próba deprecjonowania jego roli jako sekretarza Kolegium do spraw służb specjalnych/próby wplątania go w ujawnienie rzekomo tajnych informacji (posłanka Kempa celowała w tych insynuacjach), nie zauważył Pan? Rozumiem, że pan Wasserman poczuł się dotknięty tym, że podważano jego rolę jako koordynatora, że ujawniono, że o wielu sprawach nie miał pojęcia, ale czy po to jest ta komisja, czy też po to, by wyjaśnić, jak to było z legislacją ustawy hazardowej/czy też ustaw. Do M. Kamińskiego nie mam negatywnego nastawienia, choć uważam, że nie był obiektywny/że polityczna proweniencja daje/dawała o sobie znać w jego działaniu w CBA. Podam przykłady - proporcje w sprawdzaniu oświadczeń majątkowych, sprawa Piechy - zajęto się nią dopiero po długich dyskusjach w mediach, dlaczego CBA tego nie sprawdza - dlaczego nie objęto jakimś nadzorem materii wpisywania leków na listę leków refundowanych, skoro tutaj wchodzą w grę znacznie poważniejsze sumy niż przy hazardzie. Piecha sfałszował dokumentację, spotykał się w kawiarni z przedstawicielem firmy farmaceutycznej,jego syn osiągnął korzyść i ma zarzuty w tej sprawie. Na ten temat CBA milczało. Zajmuje się tym prokuratura w Krakowie - nie sądzi Pan, że trochę długo to trwa? Mnie to dziwi. Powiem Panu więcej - z sympatią odnoszę się do nie tak dawnej przeszłości pana M. Kamińskiego - obrzucenia jajkami Kwaśniewskiego, bo był szczery w tym swoim antykomunizmie :) Zastanawiam się teraz, co on obecnie czuje, kiedy PIS tak brata się z SLD (Czarzasty/Kwiatkowski - bohaterowie afery Rywina w TVP; snucie wizji o koalicji po obu stronach, ciepłe relacje p. Prezydenta Kaczyńskiego z Kwaśniewskim w imię jednego - powrotu do władzy) Trudno mi to naprawdę zrozumieć. SLD to była prawdziwa gangrena, PIS już zapomniał?
-
Gość: Ewelina, host-89-230-132-125.inowroclaw.mm.pl
2010/01/20 16:07:10
to była odpowiedź do Waw - przepraszam, nie napisałam
-
Gość: Cyceron, els148.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/20 16:21:12
Ewelino, jutro Chlebowski ma wielką i niepowtarzalną okazję odróżnić się od Rywina i skrócić męki Polaków pod rządami Donalda Tuska, zobaczymy co wybierze, krycie kolesi i chodzenie kanałami czy standardy , o których w kółko mówił będąc politykiem?
-
Gość: Cyceron, els148.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/20 16:26:03
Ewelino, pisałaś wcześniej , żeby nie szufladkować Cię do zwolenników żadnej partii, wybacz, ale nijak nie da się spełnić Twojego marzenia.
-
Gość: Dante, 212.160.99.16*
2010/01/20 16:50:03
mahawitax - zapoznałem się z Twoim wpisem i w świetle przedstawionych przez Ciebie faktów przyznaję, że spotkanie z Chlebowskim mogło się odbyć 27 sierpnia. Zeznania Kapicy nie są jednak do pogodzenia z faktem, że głosowanie nad poprawkami odbyło się wieczorem. Kapica wyraźnie zeznał, że spotkanie odbyło się po "głosowaniu, po godz. 14". Nie po 21. Po 14. No mógł pokręcić, nie pamiętać, że głosowanie odbyło się później, pamiętał tylko że miał wystąpienie w Sejmie, ale pozostaje to nieodparte wrażenie, że Kapica ma zdolności podobne jak Struś Pędziwiatr. Mało prawdopodobne, żeby zdążył w tak krótkim czasie wrócić do gmachu MF i napisać notatkę (spotyka się z Chlebowskim, idą korytarzami sejmowymi, rozmawiają, mają sobie sporo do powiedzenia, żegnają się, Kapica idzie korytarzami sejmowymi w kierunku wyjścia, wyjmuje komórkę i dzwoni do kierowcy, że wychodzi z Sejmu, przejeżdżają przez wiejską, plac Trzech Krzyży, jedne światła, drugie światła, palma, skrzyżowanie ze Świętokrzyską, zajeżdżają pod MF, Kapica wysiada, idzie po schodach, korytarz, wita się z sekretarką, każe podać sobie napoje, odpala komputer, pisze notatkę, sprawdza ją, zapisuje). I dziwnym sposobem poza rzutem ekranu nie mamy żadnego dowodu, że ta notatka powstała właśnie 27 sierpnia i że komukolwiek była przekazywana. Dopóki nie zobaczę twardych dowodów, że notatka powstała 27 sierpnia, nie uwierzę, że właśnie wtedy powstała.
Ciekawe co na temat daty spotkania i jego przebiegu powie sam Chlebowski. Nie jest zbyt wiarygodnym świadkiem, ale z kłamstw też wiele można wywnioskować
-
2010/01/20 16:51:41
@waw.
Owszem takie sprawy to chleb powszedni dla prokuratury . CBA powinna sprawe dokonczyc i zebrane dowody dostarczyc prokuraturze. Obalenie Kaminskiego nie ma tu nic do rzeczy. I nie powinna sie tym zajmowac zadna komisja w sejmie.
Kazdy region ma swoje Duszniki i gdyby poslowie zajmowali sie przewalami na tym poziomie trzebaby powolac 1000 komisji. Smieszna rzecz ze na terenie Zielenca byli inni spryciarze , ktorzy w czasach transformacji przejeli za bezcen wiele wyciagow. I nikt sie ich do tej pory nie czepia. Pisalem ,ze jestem z likwidacja hazardu . Bo to troche tak jak leczenie alkoh
-
Gość: emeryt, dynamic-78-8-170-81.ssp.dialog.net.pl
2010/01/20 16:51:56
Slowo "pytanie"-rodzaj nijaki w ciagle obowiazujacej gramatyce jezyka ojczystego.Gdy slysze z ust pana Sekuly konstrukcje typu-"te pytanie","musze go zadac",o slawnym juz "rozumie"nie wspomne to pozostaje tylko apel do wnukow moich i ich rowiesnikow skierowac!!!!Nie mowcie tak nigdy,to jest niepoprawnie, niegramatycznie,brzydko. W naszej Polsce tak nie mowia ludzie "wyksztalceni"mimo tego ze "pokazuja"iich w telewizji jako bardzo waznych a oni sami maja tak duzo do powiedzenia.
-
2010/01/20 17:02:42
przepraszam kliknalem niechcacy.
Nie mozna finansowac panstwa z akcyzy na alkohol , hazard czy prostytucji. To droga do niepowetowanych strat materialnych i moralnych .
I jeszce jedno imunitet. Gdyby nie bylo imunitetu , pijaka za kierownica, pirata drogowego czy innego oszustga szybko osadzano by za kratkami ku uciesze gawiedzi i postrachowi dla innych kompanow. Ulaskawianie przez prezydenta zakrawa tez na kpine. Dbajmy o kregoslup moralny , a nie doszukujmy sie wszedzie polityki.
P.S. Tusk zrobil to czego nie zrobil przed nim zadnen inny polityk. Zdymisjonowal szybko zamiesznych po dostaniu sygnalow o nieprawidlowosciach. Podobnie bylo z Pania Gilowska . Cenie te kobiete jako fachowca ale niestety jako nieswiadomy kontakt z SB nie nadaje sie na polityka (dlatego ze zataila te sprawe).
Pani Ewelina zwraca tez uwage na dziwna opieszalosc CBA w traktowaniu przestepcow zwiazanych z Pe i Es-em.
-
Gość: , rev249.tmark100.revers.nsm.pl
2010/01/20 17:04:45
2 ewelino.bardzo Pania przeprasyam .,jesli czyegos nie yzoyumialłm, ale moim Ydaniem to nie była odpowiedz dla Waw, tylko nieudolna próba manipulacji i propagandy jednostronnej zwolennikażczki[ka]PO
-
Gość: stara, chello089077135092.chello.pl
2010/01/20 17:08:20
@ Ewelina: Ciekawostki z przesłuchania Mariusza Kamińskiego ( za 1maud)
1.W hotelu Szarotka u Sobiesiaka, Sylwestra 2008/2009 spędzał Chlebowski , 3 pokoje zamówił. O przyjęcie swoich znajomych, poprosiła także żona Schetyny . Ze stenogramów wynika, ze mieli 30% zniżki i darmowy karnet.
2.U Sobiesiaka spędzał wakacje Rosół, w podziękowaniu za załatwienie Sobiesiakowi wycinki drzew w Ministerstwie Leśnictwa. Dobry chłopak, zabrał też teścia.
3. Sobiesiak i Kosek uzgadniali z politykami możliwość zainstalowania w państwowej sieci stacji benzynowych ,automatów do gry.
past-news.salon24.pl/80162,minister-nowak-czysty-jak-paliwo-3).

Pan Kamiński był wiarygodny w swym wystąpieniu, ale w jednym masz rację, bo rzeczywiście w piśmie przewodnim winien napisać o nieprawidłowościach polityków PO przy ustawie i decyzjach administracyjnych - no bo było ich chyba więcej niż jedna.
Ale śledczy specjalnej troski logik był zainteresowany tylko, czy auto CBA podjeżdża pod Rzeczpospolitą i kiedy no i czy w pokoju Kamińskiego było coś on-line. Jak to piszę, to nie mogę się powstrzymać od śmiechu.
Nie dziwi Cię, że premier od 12 sierpnia do końca września nie zrobił nic w sprawie swoich kolesiów. Ale postanowił o wywaleniu Kamińskiego ze służby, nie zważając na kadencję, opinię prezydenta ( a na co mu prezydent potrzebny). I chyba już teraz wierzysz, że gdyby nie opinia publiczna, to żadnych ruchów w rządzie by nie było, nie wspominając o powołaniu komisji śledczej.
Tego się po prostu już nie dało schować.
Dzisiaj P. Cichocki zeznał, że o zarzutach, jakie postawiono p. Kamińskiemu, premier dowiedział się dopiero od prokuratora generalnego chyba po 9 pażdziernika, tj dopiero po tym, jak zarzuty zostały przedstawione p.Kamińskiemu. W świetle tego jak wyglądają Karpiniuki i inne Neumany, które twierdziły, że zarzuty dla Kamińskiego były znane już od maja?
To co mówił dzisiaj Cichocki o dokumentacji, o tym, że ważne spotkania nie są protokołowane, że właściwie nikt nic nie wie jest przerażające.

Trzymam kciuki, aby ta ekipa jak najszybciej poszła w niebyt, bo marzy mi się prawdziwa instytucja państwa a nie ten kabaret (przepraszam kabareciarzy) i mafia.

Dzięki @wawa za dobre słowo.
-
Gość: waw, 77-253-178-160.adsl.inetia.pl
2010/01/20 17:11:00
@Ewelina
Ale Ci Cyceron walnął z grubej rury :))))) -ale bardzo Cię proszę, nie zniechęcaj się bo ja uważam ze gdyby na tym blogu wszyscy mieli takie samo zdanie to byłby to początek jego końca. A! i jesli nie masz nic przeciwko to niie "panujmy" sobie, dobrze? Ale dostosuję się. Co do tego czy CBA miało szanse zweryfikować o co chodziło np w "na 90% Rysiu..." i innych tego typu sformuowaniach to myślę ze możemy się nie zgodzić bo uważam że do wyjaśnienia tego potrzebne by było przesłuchanie tych osób. Dopiero ppraca komisji i przesłuchanie Kapicy tak naprawdę zweryfikowało te kwestie. Wcześniej nie było to mozliwe chocby z tego powodu że przecież Schetyna twierdził że z Sobiesiakiem to się nie widział cho cho, z rok albo dłużej a Chlebowski twierdził że w żadną ustawę nie wnikał. Te sprawy może naprawdę zweryfikować tylko prokuratura albo cześciowo komisja sejmowa. Co do zaś samej ustawy, na razie nikt jeszcze szczegółowo nie analizował ludzi którzy uczestniczyli w procesie legislacyjnym i mieli realny wpływ na ustawę czyli Drzewieckiego i Szejnfelda. A przecież to Kapica własnie a nie Kempa ani Wasserman czy Kamiński, mówił Tuskowi że od roku ktoś torpeduje tą ustawę. Kamiński wyciągnał stenogramy i podał swoją interpretację tych stenogramów ale przecież nikt nie twierdzi że te stenogramy są sfałszowane, prawda? To realne , faktyczne rozmowy wplecione chronologicznie w cały proces powstawania ustawy.
Co do mnie to przyznam Ci że dla mnie Kapica to jest GOŚĆ, nawet jeśli notatkę sporządził później niż twierdzi. Nie wiem czy ja bym się odważył tak długo walczyć z tak potężnymi ludźmi jak Sobiesiak i Schetyna - poprostu bym się bał. Nie wnikam jaką partię popierasz, nie ma to dla mnie znaczenia - rozmawiamy o naszym spojrzeniu na wydarzenia, ale też sądze że przerzucanie się tym kto kogo miło lub niemiło traktuje na przesłuchaniach nie mają sensu - wszak Urbaniak i Najmann też mili nie są a jak sobie przypomnisz propagandowe stwierdzenia typu "osławiona ustawa Gosiewskiego" to też propagandą i insynuacją zalatuje na kilometr. Pozdrawiam Cię serdecznie - i to naprawde bez cynizmu czy zgryźliwości. O Piesze, czy sytuacji w mediach pewnie będzie jeszcze okazja pogadać ale chciałem się skupić na sprawie komisji żeby nam nie zeszło na tym kogo lubimy a kogo nie
-
Gość: Ewelina, host-89-230-132-125.inowroclaw.mm.pl
2010/01/20 18:02:27
do stara i pani posłanki Kempy, która tę sprawę na wierzch wyciągnęła
'Sobiesiak i Kosek uzgadniali z politykami możliwość zainstalowania w państwowej sieci stacji benzynowych ,automatów do gry' - nie słyszałam nigdzie, by z politykami rozmawiali o umieszczeniu automatów na stacjach benzynowych, bo to, że między sobą to tak. Pamiętam również wczorajsze wystąpienie posłanki Kempy na ten temat. Otóż wyraźnie sugerowała, że to chodzi o Orlen, potem podała fragment z Pulsu Biznesu, kto stoi za szefem Orlenu panem Krawcem (Tusk, Schetyna, Nowak i inni z PO) - 'zapomniała' o jednym ważnym fakcie - że ów pan Krawiec to rodzony brat szarej eminencji w Pałacu Prezydenckim - pani Bochenek. Taki z niej śledczy..., nigdy nie uwierzę, że o tym nie wiedziała, ale pominęła ten fakt. O to mi chodzi z manipulacją. Zatajanie faktów/w innym przypadku celowe/ fałszywe zbitki.
Nie jestem w stanie odpisać na wszystkie wobec mnie zarzuty. Jestem za oczyszczeniem partii z ludzi pokroju Chlebowskiego/Drzewieckiego, ale też - choć z innych powodów- Nowaka - bo ten człowiek to porażka, ale podobnie jestem za oczyszczeniem w innych partiach - Kurski, Putra (za oczyszczalnię ścieków), Piecha (iwabradyna). Zwracam uwagę po prostu na brak równowagi, a że na tym blogu dominują zwolennicy PIS, to i uczulam na inne sprawy...
-
Gość: Ewelina, host-89-230-132-125.inowroclaw.mm.pl
2010/01/20 18:06:17
do waw
Co do 'przecież Schetyna twierdził że z Sobiesiakiem to się nie widział cho cho, z rok albo dłużej' - i tutaj bym się zatrzymała, otóż owo spotkanie z Sobiesiakiem na lotnisku, o które zapewne Ci chodzi, owszem było, ale....ono było ta,k jak powiedział Schetyna ponad rok temu - zauważyłam w mediach, że o tym fakcie wspominają, jakby to było w 2009, a to spotkanie na lotnisku, kiedy Sobiesiak spóźnił się do biura poselskiego Schetyny, było w 2008 - czyli gdzie tu kłamstwo Schetyny? Jego wypowiedź na ten temat pojawiała się już po stenogramach w Rzepie, czyli faktycznie minął ponad rok, mylę się?

Teraz tak, to gazeta (Rzepa) podała ten fragment rozmowy, ale podała fragment, co nie znaczy, że z całej rozmowy nie wynika, że to chodzi o koncesję - proszę pamiętać, że to był wybór. Świadczą o tym też pozostałe fragmenty, gdzie często nie ma reakcji drugiej strony, zależało to tylko od tego, czy odpowiedni fragment był 'smakowity' Druga sprawa - właśnie wtedy padają słowa jednego z tych biznesmenów, że poda do sądu - zatem nie mogło chodzić o projekt ustawy (!). Decyzja administracyjna natomiast może być zaskarżona do sądu - zresztą została - i Golden Play Sobiesiaka nawet wygrał z Kapicą/MF. Nie uwierzę w to tłumaczenie, że CBA i pan Kamiński o tym nie wiedzieli. Gdyby założyć, że nie mogli się tego domyśleć, świadczyłoby to o małej inteligencji pracowników CBA - zatem, czy nie jest uprawiona moja teza, że to była celowa "zbitka' mająca zwiększyć rażenie stenogramów - takie tytuły dominowały w prasie.

Osobiście jestem pełna podziwu dla Kapicy - jego odporności na naciski branży. Oczywiście nie wykluczam, że będę musiała zrewidować swoją opinię, ale jak na razie jest taka, nie mam do niego zastrzeżeń, ale i zaimponował mi jako propaństwowy urzędnik.

Nigdy nie broniłam Chlebowskiego, broniłam faktów i przeciwstawiałam się manipulacji, to oczywiste, że był na pasku Sobiesiaka. Powinien zniknąć raz na zawsze, a jeśli są powody, to i pójść siedzieć. Nie będzie mi go żal, bo fakty wskazują na jego degrengoladę/mizerię. Zresztą intuicyjnie czułam wcześniej, że coś z nim nie tak. Oczywiście, nie miałam pojęcia o niczym, ale tak po ludzku, kiedy go obserwowałam podczas konferencji/wystąpień. Tutaj jednak wspomnę jeszcze jedną kwestię - jego pocenie się podczas sławetnej konferencji - nadmierne pocenie wynikało ze zdenerwowania, ale on zawsze miał problem z potliwością - kiedyś pokazywano, jak często się pudruje, by tego nie było widać, pisał o tym również pan Leski.
Co do panów Urbaniaka i Neumanna (chyba jednak bardziej Urbaniaka) - jest to faktem, ale to celowe zagrywki obu stron, kiedy posłucha się posłanki Kempy i Wassermana takich insynuacji, jest to czyste partyjniactwo według zasad czarnego PR-u, nieważne co, byle się przyczepiło - tu kwestia Orlenu. Warto widzieć to po dwóch stronach, ja widzę. Mizerię intelektualną i słabość Sekuły również
-
Gość: Ewelina, host-89-230-132-125.inowroclaw.mm.pl
2010/01/20 18:13:51
do stara
'Ze stenogramów wynika, ze mieli 30% zniżki i darmowy karnet.' - wybacz, ale rabat nie jest przestępstwem;) Tego lata np. byłam na wakacjach w Zamościu, też miałam rabat, co o niczym nie świadczy, rabaty są powszechne obecnie, nie uważasz? ( nie jest to związane z tym, ale miałam nawet okazję widzieć tam ( w Zamościu) pana Kownackiego - dawnego szefa Kancelarii ;) z pieskiem i chyba żoną)
-
2010/01/20 18:27:55
@Stara: zwracalem na to uwage juz wczesniej, jakos nikt na forum sie tym nie przejal.

@Ewelina: Oczywiscie masz racje, rabat nie jest przestepstwem, natomiast Ty jestes (bez urazy, pozytywne znaczenie) normalnym szarym czlowiekiem. Z tego co wiem zgodnie z Ust. o Wyk Mand Posla i Senatora i innymi, osoby, ktore maja obowiazek skladac zeznania majatkowe, maja rowniez obowiazek umieszczac w nich wszelkiego rodzaju "bonusy" i darowizny niezaleznie od formy i kwoty. Rozmawialem kiedys na ten temat z pewnym poslem zaraz po wybuchu afery a ostatnio ze znajomym prokuratorem, obai potwierdzili, ze niezamieszczenie takich informacji w kontekscie calej afery moze byc zakwalifikowane jako przestepstwo w swietle Art 230a.
-
Gość: Ewelina, host-89-230-132-125.inowroclaw.mm.pl
2010/01/20 18:28:44
jeszcze jedna moja uwaga - do przesłuchania Cichockiego - jeśli to możliwe, proszę zwrócić uwagę na dość agresywne zwracanie się Kempy do niego. Owszem, obecnie to sekretarz stanu w Kancelarii Premiera, ale to nie jest człowiek PO, to dawny dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich (był zapewne wybijającym się pracownikiem, skoro w młodym wieku nim został), jest ceniony i lubiany przez Prezydenta, o Kamińskim wyrażał się z szacunkiem, nie atakował go i wypowiadał się na jego temat neutralnie. Ale...miał inne zdanie na temat przebiegu spotkania premier - p. Kamiński i to dla p. Kempy, było wystarczającym powodem, do 'ataków słownych' na niego. Zupełnie niepotrzebnie. Był taki moment, że miałam wrażenie, że Pani Kempa zapomniała, że przecież 'zmieniła' wizerunek i zapomniała odpowiednio modulować głos, by brzmiał milej, mniej agresywnie niż dawniej. Dopiero później zreflektowała się. Pozdrawiam i wracam do książki.
-
Gość: waw, 85.117.21.8*
2010/01/20 19:48:04
@Ewelina
Nie chcę Cię odrywać od książki, może później sobie przeczytasz. Fakt że już chwilę gadamy, więc nie będę się rozgadywał. Protokół rozbieżności mamy spisany i dalsze prace komisji go zweryfikują. W dwóch zdaniach tylko powiem co mi się nasunęło:
1. Nie powiem że Twoje argumenty nie mają sensu bo mają i to duży ale w takim razie gdzie tu jakiekolwiek nieprawidłowości? Gdzie uwagi Kapcy że od roku ktoś rozrabia? Przecież wszystko było OK. Sobiesiak i Kosek przygotowali swój projekt ustawy (15 stron poprawek o których mówił Kosek) który w zasadzie został przepchnięty mimo odmiennego stanowiska MF i zarównoi Kapicy jak i Rostowskiego którzy zrobili wyliczenia zysków dla budżetu i optowali za dopłatami. O likwidację dopłat znioskowali Drzewiecki i Szejnfeld ale oczywiście jakiekolwiek kojarzenie ich kontaktów z Sobiesiakiem czy Chlebowskim wynikłe w podsłuchów jest nieuzasadnione. Drzewiecki zmieniał zdanie co do zapotrzebowania na dopłaty trzy razy ale naturalnie zbiezność zmian jego decyzji nie ma absolutnie nic wspólnego z odbywającymi się w tym samym czasie odwiedzinami jakie mu składał Sobiesiak. Nie mamy przecież na to dowodów! Zbieżność spotkań Chlebowskiego z Kapicą w połowie lipca 2008 roku też nie ma absolutnie nic wspólnego z tym co pisał w liście do Tuska Kosek mówiąc o "naszym przedstawicielu". Nikt poza Chlebowskim nie spotykał się w tej sprawie z Kapicą w tym czasie, przynajmniej nic dotychczas o tym nie wiadomo. Ale rzecz jasna nie mamy żadnych dowodów. Choć wcale nie wykluczam że Chlebowski rozmawiał wtedy z Kapicą zarówno o koncesjach jak i o ustawie. Wreszcie data spotkania Tuska z Drzewieckim i Schetyną wieczorem 20 sierpnia 2009 roku nie ma absolutnie nic wspólnego ze spotkaniem Rosoła i Magdy Sobiesiak na następny dzień rano o 8.45, wycofaniem kandydatury M. Sobiesiak do zarządu TS, zmianą telefonu przez R. Sobiesiaka i zmianą tydzień później decyzji Drzewieckiego co do zapotrzebowania na dopłaty. Absolutnie nie mamy żadnych dowodów i kojarzenie tych wydarzeń ze stenogramu jest zwykłym propagandowym nadużyciem. cdn
-
Gość: waw, 85.117.21.8*
2010/01/20 20:07:58
@Ewelina
2. co do Cichockiego - tu się z Toba zgadzam w 100 %-tach, ja też od lat bardzo Cichockiego szanowałem a i też lubiłem jak był szefem O.S.W. Nie słuchałem dzisiejszego przesłuchania przed komisją bo latałem jak pędzący królik i złąatwiałem sprawy zawodowe ale nie zaprzeczę że Kempa potrafi być agresywna
3. co do Kapicy - już dziś Tobie a wcześniej wiele razy w różnych rozmowach przyznalem że dla mnie Kapica to jest KTOŚ i oskarżanie go o mataczenie jest dla mnie całkowicie niezrozumiałe i nieuczciwe
-
Gość: waw, 85.117.21.8*
2010/01/20 20:17:29
@Ewelina
Pardon - jeszcze jedno zdanie - zgadzam się z Toba w 80%-ciu procentach, co do Nowaka, pewnie Kurskiego też i wielu innych rzeczy. Jesteś obiektywna. Mam nadzieję że jeszcze nie raz bedzie okazja się posprzeczać. Pozdrawiam
-
2010/01/20 20:25:18
Gość: waw, 85.117.21.8* Przy poprzednim wpisie są drobne nieścisłości z datami ale ogólnie, co do faktów całkowicie się zgadzam. Przy okazji spojrzałem sobie dzisiaj na pierwsze reakcje Tuska 1.10. 2009 r związane z ujawnieniem w Rzeczpospolitej stenogramów z podsłuchów. W wywiadzie jakiego wtedy udzielił naszkicował coś w rodzaju kalendarium, w którym zabrakło informacji o spotkaniach jakie odbył z Drzewieckim i Schetyną 19 sierpnia, oraz z Chlebowskim ( ... Schetyną !) 26 sierpnia 2009 r. Platforma POTRZEBOWAŁA tych dwóch miesięcy " obstrukcji PiS" w pracach komisji na doprecyzowanie swojej linii obrony...
-
2010/01/20 20:58:37
@waw, @Ewelina.
Przyjemnie poczytac jak sie Panstwo spieracie na argumenty, a nie emocje. Pozdrawiam serdecznie i zycze milego wieczoru.
P.S. Najgorsze co sie stalo od 2005 roku to totalne sklocenie srodowisk postsolidarnosciowych. Za AWS-u nie bylo lepiej ale jednak zdolano cos dla kraju zrobic.
-
Gość: kundelka, aaix63.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/20 21:18:22
Ewelino, dokładnie takie samo mam odczucie w stosunku do zwolenników PO. Żadne argumeny nie trafiają. Zarzuca się Kempie i Wasermanowi nieprzychylność w stosunku do Cichockiego, natomiast nie zauważa się zahowania Urbaniaka i Sekuły. No cóż, taki jest poziom polityki na całym świecie. Na tym polega demokracja. Opozycja ma święte prawo do krytykowania rządzących. Koniec, kropka. Gdyby tak nie było, wszelkie afery nigdy nie byłyby wyjaśnione. A że w Polsce rządzi mafia mamy tego dowód chociażby w sprawie śmierci Krzysztofa Olewnika. I wlaśnie dlatego musimy mieć opozcje!!! Nie niszczmy więc PiS, bo oni mają odwagę wziąć się za "układy"
-
Gość: zaga, 188.147.233.129.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2010/01/20 22:09:08
Słuchałam relacji z obydwu przesłuchań (Kamińskiego i Cichockiego), a potem relacji dziennikarzy i komentarzy i... czegoś nie rozumiem, Odniosłam wrażenie, że Cichocki w zasadzie dokładnie potwierdził wersję Kamińskiego, może oprócz rozłożenia akcentów (chodzi o to czy kategorycznie mówił, że kodeks karny będzie miał zastosowanie, czy też twierdził, że to jeszcze trzeba dokładnie przeanalizować) i oczywiście kwestii rozmowy na temat Sobiesiakówny (czego Cichocki tylko "nie był pewien", ale przecież kategorycznie nie zaprzeczył), a tu mówi się, że "całkowicie zaprzeczył wersji Kamińskiego". Czy ja jestem głupia, czy żyję w alternatywnej rzeczywistości?
-
2010/01/20 22:09:47
Nota Picaka nie trzyma się zrzutu
Dzięki dociekliwości internautów wiemy, że pan Picak - jakkolwiek bohatersko nie opierał się naciskom takich potężnych ludzi jak Sobiesiak i Schetyna - złożył pod przysięgą fałszywe zeznania, co potwierdza zapis stenogramu prac Sejmu (link wyżej), jego przywołane zeznania (linki ibidem) oraz zrzut metryki pliku notatki (link ibidem). Treść i cel noty Picaka od razu wskazwyały na to, że nie polega na prawdzie i była pisana niedawno, teraz mamy na to dowody. Picmanowi tak bardzo już pogmerały się fakty, że nie dość, iż usytuował przebieg wypadków w sposób niemożliwy (patrz jego relacja czasowa), to jeszcze spezczny z dokumentacją Sejmu. Bohater nie bohater, ale kłamać nie potrafi i jest to smutne. Dlaczego? Bo rozwikłać dobre kłamstwo jest trutrudno, a to jest tandeta i wstyd to studiować. Żenada.
-
Gość: Cyceron, elt147.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/20 22:16:00
@waw
Popieram w całej rozciągłości i dodaję zapomniany już tutaj zupełnie fakt, że nasz Premier sam dokonał wielkiej i rzeczowej nobilitacji zarówno samego Kamińskiego jak i jego propaństwowej pracy.Tą nobilitacją stał się pomnik zbudowany przez Tuska Kamińskiemu w postaci głów sześciu mnistrów, posuniętych z rządu w szczycie afery hazardowej. Zakładam,że nasz Premier wyposażony w kompletną wiedzę i analizy możliwości rozwoju sytuacji podjął minimalistyczną jednak decyzję ale na tyle wystarczającą aby potwierdziła zasadność i celowość dokonań Kamińskiego. Tego nie jest w stanie dziś podważyć nawet największy krętacz z Biłgoraja.
-
Gość: Cyceron, elt147.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/20 22:22:50
Obrońcom Pana Kapicy zadałbym domowe zadanie , polegające na wykazaniu z czego to niby miałaby wynikać nadludzka siła przeciwstawiania się takom potęgom jak Schetyna, Chlebowski czy Drzewiecki, prosty minister kontra tuzy PO? W kolejnego Don Kichota w obronie budżetu nie wierzę, G-Techu prędzej.
-
Gość: marek 9, apn-77-112-67-179.dynamic.gprs.plus.pl
2010/01/20 22:22:57
A wiec po wypowiedziach Eweliny i Waw zapanowało ogólne kochajmy sie. Ale sprawa jest bardziej skaplikowana. Przyznam sie, nie lubie Tuska, ale nie dlatego, ze jest niski, czy mieszka u mamy ale z przyczyn dla mnie zasadniczych. Uwazam, takze, broniac go, ze premier Tusk nie wiedział o aferze hazardowej, a jezeli juz, to bardziej domyslał sie, moze jakies fragmenty, lub w najgorszym wypadku chciał nie wiedziec. Chciał byc daleko od tych niskich i brzydkich zabiegow o kase. Moze nawet tak było.
Ale jest jescze jedna, moim zdaniem najwieksza afera, gorsza niz przeciek. Bo przecieku nigdy nikomu ta komisja nie udowodni. Ale to co juz jest udowodnione, jak to, ze dwa razy dwa jest cztery, to to, ze Tusk wywalił Kamiskiego. Ten mu przynisł, afere hazardową ( mozemy sie z Ewelina sprzeczac, jak mocno udokumentowaną ) a on go sie pozbył. Bezczelnie, publicznie, wyrzucajac gdzies do smieci, to co jest moralnoscia.
dbaniem o sprawy publiczne, o nasz majatek okazało sie niczym. To nie jest demagogia, ani patos, to jest prawda. Moja prawda. Ktorej bede bronił i Tusk to dla mnie tylko mały spocony favecik. Potu u niego nie widac ale zapewniam cie Ewelino ze poci sie bardzoej niz Chlebowski. Oczywiscie, mozna powiedzic tak, przymykamy oczy na dranstwa moich współpraciownikow, czy kolicjantów, ale robimy coś waznego dla Polski. A co w ciagu tych dwoch lat zrobił Tusk? Aby to przymykanie oczu zrowno-wazylo dokonania tego rządu. Nic. Sprawy drugorzedne. To jest facet ktory ucieka przed rzecywistoscia. W sprawach małych, jak ta, ze nie chcial notatki od Rostowskiego, az po graniczną decyzje o usunieciu Kaminskiego. Bo te wszystkie gadania, podsluchy to tylko zle zachowania uczniaków, kłótnie o jakies drobniaki.
Wazne, ze facet ktory chce byc prezydentem pozbywa sie policjanta ktory donosi mu ze kradną mu w rodzinie. Mowi sie,ze Kaminski to jakobin, a jaki ma byc. Jaki ma byc facet ktory nadzoruje korupcje na szczytach wladzy w panstwie gdzie kilka lat temu zabito głownego komendanta policji.
-
2010/01/20 22:41:53
@marek.
Mozna na to patrzec z innego punktu widzenia. Pan zaklada ,ze posel przyniosl zle wiadomosci i posla scieto. A moglo byc tak ,ze posla miano sciac i dlatego zemscil sie zlymi wiadomosciami.
Mowi sie o polskich pilkarzach ,ze musza ambicja i wola walki nadrabiac braki w wyszkoleniu i kondycji. Lepiej by bylo zeby zamiast walczyc umieli grac jak ich koledzy szczypiornisci.
Niech apolityczni fachowcy czyli ludzie z doswiadczeniem
zawodowym stoja na czele takich instytucji i wtedy nikt sie nie bedzie ich czepial.
Pani Strezynska , ktora sciga telekomunkacje (syzyfowa praca) przetrwa pewnie pare gabinetow o roznych opcji politycznych bo jest pracowita kompetentna i ma wizje rozwoju dla rynku komunikacyjnego.
-
Gość: bbb, 89.228.115.14*
2010/01/20 22:46:47
aaa
-
Gość: marek 9, apn-77-112-67-179.dynamic.gprs.plus.pl
2010/01/20 23:52:23
Marzencic. Alez to cudowna metafora z tym posłem ktorego miano ściac i dlatego zemscił sie zlymi wiadomościami. Ale wtedy, przy twojej metaforze, jest jeszcze gorzej. Bo dlaczego mieli ściąc posla? I co to za zle wiadomosci. I tak zle dla Tuska i tak zle. Oczywiscie ten paradoks mozna przeciec jednym ruchem miecza. Był taki gosc ktory wezeł gordyjski tak rozciał, ale nazywał sie Aleksander Wielki, a my, no coz, zyjemy w czasach Tuska malego.
-
Gość: mieszkaniec zoologu, accu151.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/21 00:10:35
Witaj Kataryno !
Masz rację, cudem objawiona notatka (3-cia) Kapicy opisująca spotkanie z Chlebowskim w dniu 26, albo 27.08.2009 r. jest dziwna w logicznym ciągu zdarzeń i zgrzyta.
Z kalendarium Cichockiego wynika, że 26.08.2009 r. wpierw premier się spotkał z Rostowskim i Kapicą (godz. 11 do 12,15 wynika to z notatki z dnia 14.09.09), ale również z Chlebowskim i Schetyną. Pewnie później. Jeszcze do tego komisja z poprawkami do ustawy z udziałem Chlebowskiego. Dzień 27.08. to natomiast głosowania w sejmie, do nocy.
Czy notatka czyści Chlebowskiego ? Wątpię. Warto przypomnieć, że 25.08.09 (patrz materiały Kamińskiego z 19.09.09 do Premiera) Sobiesiak nie może skontaktować się z Chlebowskim, który nie odbiera telefonów. Rano już wiadomo, że Magda Sobiesiak się wycofała z kandydowania do zarządu TS (tata Sobiesiak informuje o tym na prawo i lewo, karty każe wyrzucać). Poprzedniego dnia Magda spotkała się w pędzącym króliku z rosołem. Przeciekło, ale długo ciekło (2 tygodnie), bo od 12 albo 14 sierpnia, chyba, że wyciekło dopiero 19.08.09, po spotkaniu z Drzewieckim i nie zauważonym Schetyną przez Cichockiego. Ten to jest aparat, ślepy, głuchy, analityk i kancelarię tajną premiera prowadzi. Toż wynieśliby go w biały dzień, w południe i by tego nie zauważył.
Jeśli CBA zrobiło sobie przerwę w podsłuchach do 22.08. (patrz strona 3/8 pisma z informacji) to są Kuby. Co w tym czasie robił Premier, jego otoczenie, Nowak, który wszedł minutę po Kamińskim ?
12.08. nic nie robił, 13.08.pojechał ponownie na Opolszczyznę odwiedzić poszkodowanych z taką ojcowską wizytą. 14.08.- poznał materiały Kamińskiego (te z 12.08. (tu wersje Cichockiego i Tuska się zgadzają) i spotkał się z Kamińskim.
W tym miejscu mam nieznośnie mało informacji.
A teraz przesłuchanie Cichockiego. Facet kłamał w istotnych sprawach całym organizmem, albo jest debil, chociaż analityk.
Rzecz dotyczy sprzecznych wersji konkluzji spotkania Kamińskiego z premierem.
Na prawdziwość wersji Kamińskiego wskazuje treść pisma z 12.08.09 strona 1.
Napisał tak: dekonspiracja działań CBA może bowiem doprowadzić do zniweczenia realizowanej operacji, a tym samym uniemożliwić zebranie dowodów popełnienia przestępstw.
Dowodów popełnienia przestępstw i kropka. Przestępstwa popełniono i to zostało opisane w załączniku na 12 stronach. A jaki paragraf ? to miała właśnie wskazać analiza prawna. Każdy student prawa wie, że wpierw jest czyn, a potem dokonuje się tzw. subsumcji prawa, czyli dokonuje kwalifikacji prawnej czynu. Każdy kto chociaż ma mierną wiedzę o Kamińskim, to wie, że zjedzenie w stołówce sejmowej niedojedzonego ogórka, uzna on za wykroczenie, a nie za czyn nieetyczny.
Więc gadanie o rzekomo nieetycznym zachowaniu opisanych Chlebowskiego, Drzewieckiego i innych, jest wciskaniem kitu i tyle. Bezczelnie robił to podczas przesłuchania Cichocki, ale również premier w wywiadzie dla GW w dniu 17.X.09 r.
Pozdrawiam. Szukaj wyjaśnienia, bo jest coś na rzeczy.

-
Gość: Dante, 212.160.99.16*
2010/01/21 09:02:33
Zgadzam się z zagą, że zeznania Cichockiego i Kamińskiego różnią się tylko w niezbyt istotnych szczegółach. Warto zauważyć, że wersja Cichockiego jest mniej spójna i prawdopodobna. Nawet gdy nie brać pod uwagę istniejących w sprawie dokumentów jego zeznania nie trzymają się po prostu kupy. Cichocki przyznaje, że Kamiński wspomniał o możliwych zarzutach w przyszłości, a jednocześnie twierdzi, że Premier od Kamińskiego dowiedział się, że operacja Black Jack jest zakończona i zebrany materiał wskazuje jedynie na działania nieetyczne. Skoro są dowody jedynie na działania nieetyczne, a zbieranie dowodów się zakończyło, to jakim cudem Kamiński mógł przewidzieć, że mogą pojawić się zarzuty? Czym miałyby być poparte i w jaki sposób zdobyte? Tłumaczenie Kamińskiego, że operacja była w toku i dlatego nie złożył jeszcze doniesienia do prokuratury jest logiczne. W dodatku Cichocki przyznał, że Kamiński wyraźnie zaznaczył podczas spotkania, że wobec Sobiesiaka toczą się inne operacje CBA i nie może on zacząć podejrzewać, że stosowane są wobec niego techniki operacyjne (taki był sens zeznań Cichockiego, których dokładnie nie potrafię przytoczyć). To czy dowody uzasadniające podejrzenie popełnienia przestępstwa były już 14 sierpnia, czy też mogły ewentualnie pojawić się później, nie ma znaczenia. W jednym i drugim przypadku Tusk musiałby zachować się dokładnie tak samo - zabezpieczyć ustawę przed nielegalnym lobbingiem i zachować w całkowitej tajemnicy fakt prowadzenia operacji przez CBA (nie w sensie "nieinformować o działaniach operacyjnych" tylko w sensie zachowywać się tak, jakby żadnej nadzwyczajnej sytuacji nie było).

Tusk wiedział zatem, że należy "zabezpieczyć proces legislacyjny" i że należy to zrobić dyskretnie i spokojnie, by Sobiesiak nie zaczął podejrzewać, że interesują się nim służby (to wynika zarówno z zeznań Kamińskiego jak i Cichockiego). Wcześniej, gdy dopłaty weszły do tekstu ustawy w 2008 r. Sobiesiak nie mówił nikomu o KGB i CBA i nie czuł się zagrożony osobiście. Lobbował i popędzał usłużnych polityków. Premier mógł zatem wypytać Mira i Ministra Finansów o dopłaty w zwykłym trybie czynności, aby nie wzbudzić podejrzeń i nie czynić zamieszania. Mógł wydać polecenia zachowania dopłat uzasadniając to argumentami Kapicy i interesem Skarbu Państwa. Tymczasem rozmowy z Mirem i Zbychem musiały mieć bardzo burzliwy przebieg (wiemy jak to jest pójść na dywanik do Premiera od Kopacz i szefa NFZ). Inaczej Chlebowski nie zauważyłby dziwnego "zamieszania" przy ustawie (notabene wiele osób zadaje sobie pytanie, po co Tusk spotkał się z Chlebowskim 26 sierpnia 2009 r., bo do zabezpieczenia ustawy nie było to niezbędne, skoro ustawa nie trafiła jeszcze do Sejmu).

Dlaczego Tusk nie mógł postąpić w taki sposób, w jaki sugerował mu Kamiński? Dlaczego nie mógł działać spokojnie? Nerwowe ruchy zawsze wzbudzają popłoch. Intuicja mi podpowiada, że w sprawie likwidacji dopłat zapadły już ostateczne nieformalne uzgodnienia z udziałem Premiera, wiedzieli o tym Miro i Chlebowski, więc cokolwiek by zrobił Tusk, aby pozostawić jednak te dopłaty, MUSIAŁOBY wywołać wielkie zdziwienie bohaterów afery i pociągnęłoby za sobą lawinę pytań i podejrzeń. Innymi słowy - przy założeniu, że Tusk wiedział o "potrzebie" likwidacji dopłat i jego dążenie było zbieżne z dążeniem Drzewieckiego i Chlebowskiego, wycofanie się z dopłat w sierpniu 2009 r. musiało wywołać wrażenie, że stoją za tym jakieś nadzwyczajne zupełnie zdarzenia. Dlatego Tusk zdecydował się na bardzo ryzykowną grę. Faktycznie znalazł się w pułapce, lecz nie zastawił jej Kamiński, tylko Tusk wpadł we własne sidła.
-
Gość: Dante, 212.160.99.16*
2010/01/21 10:06:05
Po przemyśleniu sądzę, że data 26 sierpnia, jako data spotkania Kapicy z Chlebowskim jest w dalszym ciągu prawdopodobna. Jeżeli jest prawdą, że Kapica był na posiedzeniu Komisji Sejmowej w dniu 26 sierpnia 2009 r. około godz. 13-14, czyli zaraz po spotkaniu z premierem (sam Kapica zeznał jednak że po 13, po spotkaniu z Premierem, wrócił do MF pisać notatkę do kalendarium), to mógł spotkać się z Chlebowskim, jeśli Chlebowski wszedł do gabinetu Tuska zaraz po Kapicy i Rostowskim. Nie znalazłem jednak żadnej informacji, o której godzinie Premier spotkał się z Chlebowskim (godziny spotkania nie ma w kalendarium Cichockiego). Jeżeli Chlebowski minął się z Kapicą w drzwiach gabinetu Premiera, to mógł oczywiście odebrać całą sytuację jako "dziwne zamieszanie" i ciekawość go zżerała, o co Premier pytał Kapicę. Wykorzystał zatem pierwszą możliwą okazję do rozmowy w cztery oczy. Mógł jednak dowiedzieć się o wezwaniu Kapicy i Rostowskiego do gabinetu Premiera od kogoś. Pozostaje ustalić godzinę spotkania Tuska ze Schetyną i Chlebowskim i wszystko logicznie się ułoży.
-
Gość: Dante, 212.160.99.16*
2010/01/21 14:43:56
Kataryno - mam pytanie techniczne - jak ustalasz godziny rozpoczęcia i zakończenia posiedzeń Komisji Sejmowych? W stenogramie z posiedzenia Komisji nie ma podanych godzin rozpoczęcia i zakończenia obrad.
-
Gość: najeżony, 83.1.136.7*
2010/01/21 23:05:21
PANI KASIU PONIZEJ WYWIAD Z P. KAPICĄ 01.10. NIE WIEDZIAŁ ,ŻE SPORZADZIŁ NOTATKĘ NALEŻY SPRAWDZIĆ TAKŻE WYWIADY P. CICHOCKIEGO W KROPCE NAD I KIEDY PANOWIE NIE MIELI JESZCE USTALONEJ KŁAMLIWEJ WERSJI.

14:14, 01.10.2009 /TVN CNBC Biznes "Wiceminister Kapica, dopytywany, czy rozmawiał z Chlebowskim (szefem sejmowej komisji finansów publicznych) na temat zmian w ustawie hazardowej, rzucił: - Dajmy już spokój temu, co było, czy była rozmowa, czy jej nie było. Na pewno nie była to rozmowa w kontekście jakiegoś pana o konkretnym nazwisku - stwierdził." O dopłatach do gier hazardowych chyba nie rozmawiałem z Chlebowskim, nie pamiętam w tej chwili - mówił w TVN CNBC Biznes wiceminister finansów Jacek Kapica.
Kapica: Dajmy już spokój temu, co było
WICEMINISTER FINANSÓW: AFERA HAZARDOWA TO HUCPA POLITYCZNA

TVN CNBC Biznes
- Nie znam pana Sobiesiaka i nie rozmawiałem na temat żadnej jego sprawy. O dopłatach do gier hazardowych chyba nie rozmawiałem z Chlebowskim, nie pamiętam w tej chwili - mówił w TVN CNBC Biznes wiceminister finansów Jacek Kapica. Według "Rzeczpospolitej", to właśnie z Kapicą Chlebowski miał uzgodnić zmiany w ustawie hazardowej, w wyniku których państwo mogło stracić blisko pół miliarda zł.
A dokładnie: 469 mln zł. Kwota ta miała pochodzić z dopłat nałożonych na firmy hazardowe. Według "Rzeczpospolitej" - o skreślenie z projektu zapisu o dopłatach mieli zabiegać u polityków PO, Zbigniewa Chlebowskiego i Mirosława Drzewieckiego, biznesmeni z Dolnego Śląska: Ryszard Sobiesiak i Jan Kosek.Afera hazardowa.
PO zwołuje zarząd partii
W czwartek wieczorem zbierze się zarząd Platformy Obywatelskiej. Politycy... czytaj więcej »

Wiceminister Kapica, dopytywany, czy rozmawiał z Chlebowskim (szefem sejmowej komisji finansów publicznych) na temat zmian w ustawie hazardowej, rzucił: - Dajmy już spokój temu, co było, czy była rozmowa, czy jej nie było. Na pewno nie była to rozmowa w kontekście jakiegoś pana o konkretnym nazwisku - stwierdził.

"To jest hucpa polityczna"

Kapica zapewnił, że Ministerstwo Finansów na żadnym etapie nie odstąpiło od dopłat do gier, o czym świadczy chociażby ostatni projekt tej ustawy wiszący na stronie MF, który zawiera te opłaty. - Porównywanie tej sprawy do afery Rywina, to jest hucpa polityczna - ocenił. - Bo w tamtym przypadku doszło do zmiany przepisów, a w tym nie doszło i to jest diametralna różnica - wyjaśnił."Niech prokuratura bada, ale C. i D. są niewinni"
Mirosław Drzewiecki i Zbigniew Chlebowski są niewinni, nie zobaczyłem... czytaj więcej »

Zapewnił też, że gdyby ktoś do niego przyszedł z propozycją o charakterze korupcyjnym, to byłby pierwszym w prokuraturze, a nie był, bo nie miał takiego powodu. Przyznał natomiast, że z Chlebowskim rozmawia na temat procesu legislacyjnego wszystkich projektów ustaw, które prowadzi, bo rządowe projekty ustaw z zakresu finansów, trafiają następnie do komisji finansów publicznych, której Chlebowski jest szefem. - To kwestia koordynacji działań komisji i rządu - mówił.

Pytany o to, czy na temat zmian w ustawie hazardowej rozmawiał z ministrem sportu Mirosławem Drzewieckim, zaprzeczył. Przyznał jednak, że Drzewiecki wnosił swoje uwagi.

mon//mat/k