pozytywka@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Kamiński okłamał Tuska? Zeznaje świadek Kapica

Sławomir Nowak: Mariusz Kamiński kłamał premierowi, okłamał premiera mówiąc mu, że zniknęły dopłaty z ustawy hazardowej, nie zniknęły. Nigdy nie usunięto od 2008 roku, nie usunięto dopłat z ustawy hazardowej, Kamiński kłamał intencjonalnie, zastawiając pułapkę na premiera, przecież to jest oczywiste.

Teza, że Kamiński okłamał premiera mówiąc o zniknięciu dopłat zdaje się stawać osią narracji Platformy, warto więc sprawdzić co na ten temat zeznał Jacek Kapica, człowiek od którego faktycznie zależało jak ostatecznie będzie wyglądał projekt ustawy.

Jacek Kapica: Stąd z jednej strony mieliśmy alternatywę pozostawienia dopłat przy poszukiwaniu innego uzasadnienia, na przykład ogólnych celów sportowych i zmniejszenia budżetu ministerstwa sportu lub szukania innych rozwiązań podwyższenia opodatkowania. (...) Jak państwo sami wiecie, czytając tą dokumentację, bardzo wrażliwą i kontrowersyjną kwestią była kwestia dopłat. (…) I w sytuacji, w której byliśmy w lipcu, braku uzasadnienia, mogliśmy rozpatrywać z ministrem finansów albo pozostawienie dopłat z szukaniem innego uzasadnienia, albo pójście w kierunku podwyżki podatków o co najmniej 80 bądź 100%, tak, bo takie jest, takie było pole, z przeznaczeniem tych środków do budżetu państwa, a nie dla ministra sportu, który ich nie chce, tych pieniędzy. Ja przyznam się szczerze,wtedy skłaniałem się ku temu drugiemu rozwiązaniu , bo mając doświadczenie pracy w Ministerstwie Finansów, trudno mi było sobie wyobrazić, że minister finansów da pieniądze komuś, kto ich nie chce. (…) W związku z tym raczej miałem zamiar rekomendować ministrowi finansów podwyżkę opodatkowania podatku ryczałtowego, taką, która by odpowiadała mniej więcej 40% podatku od gier, czyli na poziomie co najmniej 360 euro. Taki był mój zamysł.

Czy trzeba bardziej wiarygodnego źródła, że Kamiński się nie pomylił, a pismo Drzewieckiego z 30 czerwca 2009 w praktyce oznaczało, że dopłat nie będzie? Kamiński zeznawał, że choć w sierpniu nie było jeszcze projektu bez dopłat, była już polityczna decyzja o rezygnacji z nich. I Kapica to potwierdza, i jest to świadek w tej kwestii najbardziej wiarygodny bo to on zdecydowałby o tym co zaproponować  w odpowiedzi na pismo Drzewieckiego. Prace nad ustawą miały się zakończyć we wrześniu, pod koniec czerwca Drzewiecki wycofał się z jej najbardziej kontrowersyjnego zapisu. Gdyby nie urlopy, najpierw Rostowskiego, a potem Kapicy, konsekwencją pisma Drzewieckiego byłaby propozycja Kapicy aby zamiast wprowadzenia dopłat zwiększyć podatek ryczałtowy. I taka propozycja zostałaby we wrześniu przyjęta przez rząd, bo Kapica był jedynym, który do tej pory forsował dopłaty, gdyby on z nich zrezygnował - a sam mówi, że taki właśnie miał zamiar - dopłat by nie było. To więc to nie Kamiński okłamał Tuska, ale Nowak okłamuje opinię publiczną. Była polityczna wola Drzewieckiego, było jego pismo, po urlopie Kapicy byłaby zaś poprawka w ustawie. Zeznania Kapicy potwierdziły jak bardzo realna - właściwie przesądzona - była w tamtym czasie zmiana ustawy po myśli lobby hazardowego.  Zeznania Cichockiego potwierdziły natomiast, że żadnej pułapki na Tuska nie było, ale o tym w kolejnym wpisie, bo nie ma jeszcze stenogramów a ja nie mam siły przebijać się przez kilkugodzinne przesłuchanie. Jeśli jednak całe jest równie ciekawe jak pierwsza godzina, to naprawdę sporo się już wyjaśniło.

sobota, 23 stycznia 2010, kataryna.kataryna

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: waw, 85.117.20.23*
2010/01/23 21:59:16
@Kataryno
Mnie zaintrygował jeszcze inny fragment z przesłuchania Kamińskiego. Kamiński twierdził że w maju 2009 Kapica zmienił zdanie którego bronił przez rok ze dopłaty są konieczne. Kamiński twierdził że według analizy CBA Kapicę ktoś szantażował. Nie wiem jaki szantaż miał na myśli i skąd te podejrzenia, może kiedyś będzie jeszcze okazja go zapytać.
A co do Nowaka to kurde blaszka - miał chłop okazję powiedzieć prawdę pierwszy raz w zyciu i się znów nie udało, no ale co zrobić - nie mozna tracić nadziei
-
2010/01/23 22:11:13
Dla mnie jest to w zupełności wystarczające, aby stwierdzić, że działania Zbycha i Mira przyniosły pożądany skutek i dopłaty jednak zniknęłyby z projektu nowelizacji ustawy. Pośrednim dowodem jest zresztą wypowiedź rzecznika min. finansów, że pozytywnie odniosą się do pisma Drzewieckiego w tej sprawie i dopłaty zostaną usunięte. Potwierdza to zresztą sam Zbychu w piśmie,w którym wnioskuje, o przywrócenie dopłat, co może świadczyć o jego przekonaniu, że zostały one usunięte z projektu...
-
2010/01/23 22:13:06
Zapomniałem dodać najważniejszego Kasiu... Jesteś Wielka !
-
Gość: najeżony, 83.1.136.7*
2010/01/23 23:08:42
@ KASIU (POWTÓRKA ) Z NOTATKI KAPICY SPORZĄDZONEJ RZEKOMO 27.08.2009
PONIŻEJ WYWIAD (KRÓTKA PAMIĘĆ P. WICEMINISTRA ????) NOTATKA TO LIPA!
14:14, 01.10.2009 /TVN CNBC Biznes "Wiceminister Kapica, dopytywany, czy rozmawiał z Chlebowskim (szefem sejmowej komisji finansów publicznych) na temat zmian w ustawie hazardowej, rzucił: - Dajmy już spokój temu, co było, czy była rozmowa, czy jej nie było. Na pewno nie była to rozmowa w kontekście jakiegoś pana o konkretnym nazwisku - stwierdził."
O dopłatach do gier hazardowych chyba nie rozmawiałem z Chlebowskim, nie pamiętam w tej chwili - mówił w TVN CNBC Biznes wiceminister finansów Jacek Kapica.
Kapica: Dajmy już spokój temu, co było
WICEMINISTER FINANSÓW: AFERA HAZARDOWA TO HUCPA POLITYCZNA

TVN CNBC Biznes
- Nie znam pana Sobiesiaka i nie rozmawiałem na temat żadnej jego sprawy. O dopłatach do gier hazardowych chyba nie rozmawiałem z Chlebowskim, nie pamiętam w tej chwili - mówił w TVN CNBC Biznes wiceminister finansów Jacek Kapica. Według "Rzeczpospolitej", to właśnie z Kapicą Chlebowski miał uzgodnić zmiany w ustawie hazardowej, w wyniku których państwo mogło stracić blisko pół miliarda zł.
A dokładnie: 469 mln zł. Kwota ta miała pochodzić z dopłat nałożonych na firmy hazardowe. Według "Rzeczpospolitej" - o skreślenie z projektu zapisu o dopłatach mieli zabiegać u polityków PO, Zbigniewa Chlebowskiego i Mirosława Drzewieckiego, biznesmeni z Dolnego Śląska: Ryszard Sobiesiak i Jan Kosek.Afera hazardowa.
PO zwołuje zarząd partii
W czwartek wieczorem zbierze się zarząd Platformy Obywatelskiej. Politycy... czytaj więcej »

Wiceminister Kapica, dopytywany, czy rozmawiał z Chlebowskim (szefem sejmowej komisji finansów publicznych) na temat zmian w ustawie hazardowej, rzucił: - Dajmy już spokój temu, co było, czy była rozmowa, czy jej nie było. Na pewno nie była to rozmowa w kontekście jakiegoś pana o konkretnym nazwisku - stwierdził.

"To jest hucpa polityczna"

Kapica zapewnił, że Ministerstwo Finansów na żadnym etapie nie odstąpiło od dopłat do gier, o czym świadczy chociażby ostatni projekt tej ustawy wiszący na stronie MF, który zawiera te opłaty. - Porównywanie tej sprawy do afery Rywina, to jest hucpa polityczna - ocenił. - Bo w tamtym przypadku doszło do zmiany przepisów, a w tym nie doszło i to jest diametralna różnica - wyjaśnił."Niech prokuratura bada, ale C. i D. są niewinni"
Mirosław Drzewiecki i Zbigniew Chlebowski są niewinni, nie zobaczyłem... czytaj więcej »

Zapewnił też, że gdyby ktoś do niego przyszedł z propozycją o charakterze korupcyjnym, to byłby pierwszym w prokuraturze, a nie był, bo nie miał takiego powodu. Przyznał natomiast, że z Chlebowskim rozmawia na temat procesu legislacyjnego wszystkich projektów ustaw, które prowadzi, bo rządowe projekty ustaw z zakresu finansów, trafiają następnie do komisji finansów publicznych, której Chlebowski jest szefem. - To kwestia koordynacji działań komisji i rządu - mówił.

Pytany o to, czy na temat zmian w ustawie hazardowej rozmawiał z ministrem sportu Mirosławem Drzewieckim, zaprzeczył. Przyznał jednak, że Drzewiecki wnosił swoje uwagi.
KŁAMIE CHYBA P. WICEMINISTER PO RAZ KOLEJNY

-
Gość: Cyceron, elp252.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/23 23:24:11
Sprawa jest prosta, dopłaty tylko formalnie były dalej na papierze ale wszyscy zainteresowani z Kapicą na czele mieli już załatwione ,że dopłaty znikną, ten drobny niedoczas przerwał im w pierwszym rzucie Kamiński z później jakiś" nieznany i tajemniczy"przeciek.
-
Gość: maurycy, apn-77-112-194-91.dynamic.gprs.plus.pl
2010/01/23 23:31:34
@Kataryna
Coś mi się wydaje, że trzeba jeszcze przemysleć meandry działań Kapicy w okresie od maja 2009. Tu poddaję sugestie Kamińskiego, że Kapica mógł być szantażowany/naciskany. Potem mamy pismo Drzewieckiego, a następnie POLECENIE dla Kapicy w trybie nagłym - urlop - pisania nowej ustawy przy założeniu opodatkowania, a nie dopłat i w zmienionym "opakowaniu".
Spójrz też, proszę, na ostanie wpisy moje i WAW w komentarzach do Twojego poprzedniego tekstu.
-
Gość: alee, 87-205-58-34.adsl.inetia.pl
2010/01/24 00:20:51
Wracając do Chlebowskiego.
Oglądałem (nie słuchałem bo nie byłem u siebie, a telewizor był sciszony) przesłuchanie Chlebowskiego i trwało to tylko kilkadziesiąt minut, ale odniosłem zupełnie inne wrażenie niż większość komentatorów jakich słuchałem w radiu czy internecie. Twierdzili Oni że Chlebowski był całkiem opanowany, spokojnie odpowiadał itp... A ja widziałem zupełnie co innego, faceta z rozbieganymi oczami którymi kontrolował czy mu wierzą. Może to głupie, ale wiem że gdyby pokazać nagranie z tego przesłuchania psychologom, bez głosu, to na podstawie mimiki i oczu z 99 procentową pewnością można ocenić kiedy facet kłamał, kiedy sobie przypominał, a kiedy chciał coś ukryć czy nawet kiedy nie kłamał.
Wprawdzie znam Panią psycholog która wprowadzała mnie w tajniki zachowań podczas rozmowy, ale kontakt się urwał. Może ktoś z Was jest psychologiem lub zna takowego... To może być ciekawe doświadczenie.
-
Gość: marek 9, apn-77-115-196-57.dynamic.gprs.plus.pl
2010/01/24 00:38:18
Jest jeszcze jedna kluczowa os sporu Tusk - Kaminski. Mysle, ze rownie ważna. To znaczy jaka była reakcja premiera na Pismo CBA z 12 sierpnia 2009. Tusk twierdzi, ze sprawa dotyczny zachowan nagannych politycznie. Lub tez jest to kwestia asertywnosci Chlebowskiego. Kaminski zas twierdzi, ze zachowania mogły miec charakter przestepczy. Jednakze wystarczy zajrzec do tego pisma CBA z 12. 08. 2009 aby przeczytac juz na pierwszej stronie - " Dekonspiracja dzialan CBA moze bowiem doprowadzic do zniweczenia realizacji operacji a tym samym uniemozliwiec zebranie dowodów przestepstwa" CZYLI KAMINSKI W TYM PISMIE NIE PISZE O ZACHOWANIACH NIE ETYCZNYCH CZY ASERTYWNOSCI ALE O PRZESTEPSTWIE.
Kaminski na komisji twierdzi ze w CBA pracowano nad analizą prawną. Nie znam sie na prawie ale mysle, ze chodzi tu kodeks karny dot, przekroczenia uprawnien słuzbowych. Ciekawe, ale nikt na komisji nie zapytał Kaminskiego czy w CBA trwaly prace nad tym, np, zamowione ekspertyzy, czy powstał jakis zespół, itd.. Ciekawe, kiedy w sierpniu dramatycznie czas przyspieszył, to wlasnie prokurator w Rzeszowie postawił zarzuty przekroczenia uprawnien Kaminskiemu. ( Byli szybsi) Z Tego co pamietam powstała w prokuraturze Rzeszowskiej ekspertyza w sprawie Kaminskiego, tylko pytanie za 10 punków z jaka data?
Jeszcze jedna sprawa, moze techniczna, ta notatka z 12 jest w wielu miejscach podkreslpna, nie wiem przez kogo, powyzszy cytat, ten z PRZESTEPSTWEM rownież jest podkreslony.
-
Gość: mazur, host-85-27-110-133.brutele.be
2010/01/24 01:11:54
No cóż....Sławomir Nowak, nawiązując do swojego poprzedniego wpisu na temat przewodniczącego Sekuły, to nie tyle przykład 'CZERWONOARMISTY', co 'POLITRUKA'. Politruków obowiązywała m/w taka poetyka: "Myśle Partia, mówię Lenin. Myślę Lenin mówię Partia"
O zachowywaniu twarzy ciężko mówić w tak skrajnych przypadkach...co innego o zachowywaniu nażelowanych czupryn: A dobry żel skutecznie utrwala każdą powierzchnię gładką i chroni przed oddziaływaniem niekorzystnych czynników zewnętrznych.
-
Gość: tmieczyslaw, 195.150.233.1*
2010/01/24 02:07:27
Ma Pani jakieś podejrzenia co do prokuratorów powiązanych z Sobiesiakiem. Pod koniec przesłuchania Kamińskiego padła tak kwestia, że podejrzenie o popełnieniu przestępstwa trzeba by zgłosić na ręce Zalewskiego. Potem Wassermann powiedział, iż tu się koło zamyka. Chwilę później jak chciał bardziej pogłębić temat to mu Sekuła zakazał.
-
Gość: janusz, chello089077103077.chello.pl
2010/01/24 06:51:31
Wypowiedź Sławomira Nowaka jest znamienna. Jako, że raczej nie ma wątpliwości iż należy on do platformerskich "nielotów", czyli wątpię w oryginalność jego sądu, mniemać trzeba, że jest to fragment strategii PO wobec badań komisji. I wskazuje to na fakt, iż partia ta jest niespecjalnie przygotowana do postępów prac komisji i nie ma spójnej strategii. Wobec tego chwyta się wszystkich marnych strzępów, mało faktycznych - bardziej propagandowych, aby walczyć o aprobatę opinii publicznej. Ukazuje też arogancję tego ugrupowania i miałkość intelektualną liderów. Wychodząc z bardzo wyraźnego założenia, że poseł Sekuła jest w stanie zablokować każdy niebezpieczny dla PO trop, odpuszczają sobie pogłębioną analizę faktów. Niestety, niezbyt dobra kondycja Wassermana ii Kępy nie pomaga zwalczyć czekistowski styl rozpraw.

Co do obrazu przesłuchiwanego Chlebowskiego, to był on do cna fałszywy. Nie trzeba być profesjonalnym analitykiem psychologiem (a nie "wizażystą" na usługach TVN) by widzieć wszelkie symptomy, że tak powiem, "wytresowania" posła Ch. Niestety materiał nad którym pracowali specjaliści ma swoje naturalne ograniczenia, dające w rezultacie widok pozornie rozluźnionego, a faktycznie spiętego człowieka (ręce w ciągłym ruchu!). Metoda "już o tym mówiłem, ale powtórzę" rozmywała dokładnie sens każdego pytania i co najważniejsze, nigdy nie dawała uczciwej odpowiedzi. Było to marne widowisko z kiepskim wodewilowym aktorem tak stremowanym, że grał z niedopuszczalną bufonadą
-
2010/01/24 10:24:02
Oczywiście o przywrócenie dopłat wnioskował Miro...
-
Gość: waw, 85.117.20.23*
2010/01/24 11:11:41
Kochani, prosze o uwagę - to sprawa wagi państwowej! - odkryłem kto zastawił pułapkę na Premiera 40-milionowego państwa:

"[...]Chcemy w ciągu kilku pierwszych miesięcy dokonać przeglądu stanu służb specjalnych, szczególnie pod kątem zgodności z prawem, podejmowanych przez nie działań oraz efektywności ich pracy. Także w tych sprawach działania nowego rządu nie będą miały charakteru odwetu czy zemsty personalnej. Będziemy przywracać praworządność w działaniach tych instytucji. Nasze działania nie będą miały mieć wpływu na toczące się postępowania, szczególnie podkreślam to w odniesieniu do działań dotyczących korupcji funkcjonariuszy publicznych.[I TERAZ UWAGA! - TO JEST DOWÓD SPISKU!] - Równocześnie rząd ustabilizuje sytuację w służbach, a jako premier będę wyznaczał im zadania i rozliczał z efektywności tak, aby były one sprawnym narzędziem zapewnienia bezpieczeństwa państwa.[...]"

Mówił to Donald Tusk w expose 23.11.2007 roku. Słowa te były zapowiedzią likwidacji stanowiska Ministra Koordynatora Służb Specjalnych i od tej pory koordynacją działań śłużb miał się zając sam premier wraz z Szefem Kolegium d/s Służb Specjalnych. Kamiński zastosował się do modelu który wprowadził Tusk - zgłosił się osobiście do Tuska i Cichockiego. To bardzo poważna sprawa sięgająca najwyższych szczytów władzy - premier państwa zastawił pułapkę na ...premiera państwa!!!

W expose był jeszcze jeden podły cyngiel na Premiera Polskiego Rządu - Premiera 40-milionowego państwa!. Posłuchajcie:

"[...]Zobowiązuję się, i chciałbym tu także rozwiać wątpliwości niektórych, nie pozwolę, aby ktokolwiek w administracji przeze mnie kierowanej używał instytucji publicznych lub prawa, lub urzędów mu podległych do walki z polityczną konkurencją. Macie na to moje słowo.[...]

Ten spiskowiec płk.Mąka wraz z ze swoim szefem Krzysztofem Bondarykiem podsłuchując dziennikarzy i używając tych podsłuchów w prywatnej rozprawie sądowej z Cezarym Gmyzem zastawili sidła nie tylko na premiera! zastawili sidła na jego honor!

-
Gość: waw, 85.117.20.23*
2010/01/24 11:15:05
@Maurycy
Słuchałem dziś Stankiewicza w "tubie propagandowej" IV RP jaką jest program Ziemkiewicza :))). Stankiewicz mówił że niejasne jest skąd Chlebowski dowiedział się o akcji CBA a podobno są dowody że wiedział o niej wcześniej. Jedną z sugestii Stankiewicza było to że informację miał ze źródeł ABW które z rozdzielnika wiedziały o działaniach CBA - tak jak sugerowałeś. Pozdrawiam i Gratuluję. Pozdrów też ode mnie przy okazji Kazia:)
-
2010/01/24 11:53:24
Bardzo podoba mi się ten tok myślenia:

"Była polityczna wola Drzewieckiego, było jego pismo, po urlopie Kapicy byłaby zaś poprawka w ustawie"

Niezbity dowód, że zapisy o dopłatach zniknęły z ustawy.

Gratuluje przenikliwości.
-
Gość: Cyceron, acbz99.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/24 12:21:30
Jeżeli sam Kapica mówi , że skłaniał się raczej do wycofania dopłat to potwierdza to tylko rozkaz premiera wydany mu 30 lipca w sprawie pisania całkiem nowej ustawy , a więc tej już bez dopłat, świadczy to o tym że 30 lipca również premier nabrał obrzydzenia do rzeczonych dopłat, podzielił tym samym zdanie Drzewieckiego i Sobiesiaka.
-
Gość: Cyceron, acbz99.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/24 12:25:59
Chlebowski powtarza jek nakręcony, że ustawa nigdy nie weszła do rządu i do sejmu, a przecież to właśnie on blokował ją od roku, żeby właśnie nie weszła i to tylko jego zasługa.
-
Gość: zaga, 188.147.202.169.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2010/01/24 13:03:27
JESZCZE PARĘ UWAG W SPRAWIE "NOTATKI KAPICY"
Wydaje mi się, że ma ona bardzo duże znaczenie , ale wcale nie ze względu na to KIEDY została napisana (myślę nawet, że Chlebowski rzeczywiście z Kapicą się spotkał, bo w przeciwnym razie trzeba by przyjąć fakt wtajemniczenia we wszystko Kapicy - a po co mieliby to robić?).
To spotkanie było potrzebne, aby uprawdopodobnić twierdzenie, że Tusk "nie puścił pary z gęby" i zrealizował dokładnie zalecenie Kamińskiego dotyczące wskazania Ministerstwa Finansów jako źródła niepokojących premiera informacji o losach ustawy hazardowej. Dodatkowo to też rzeczywiście, jak mówił Wasserman, trochę "czyści" samego Chlebowskiego, bo sprawia wrażenie, że on po spotkaniu z premierem nie podejrzewał żadnej akcji CBA, więc nie może być źródłem przecieku. Sprawa się nieco skomplikowała, gdy znajomy Zbycha okazał się kiepskim konspiratorem i bardzo nieudolnie przekazał informację,( która miała zmylić tropy) o spotkaniu na cmentarzu. No i oczywiście pewnie nie przypuszczali także, że będzie obserwowane spotkanie Rosoła z Sobiesiakówną.

-
2010/01/24 13:36:54
Wystarczy prześledzić pierwsze wypowiedzi polityków PO po ujawnieniu stenogramów, aby dostrzec różnice o zasadniczym znaczeniu. Pierwszy przykład, to wypowiedź premiera Tuska i kalendarium z sierpnia 2009. Trudno by się w nim doszukać wzmianki o spotkaniach 19 sierpnia z Drzewieckim i Schetyną i 26 sierpnia z Chlebowskim i Schetyną. Można to nazwać przemilczeniem, ale jest to pośredni dowód na to, że kalendarium zdarzeń było tworzone, w zależności od potrzeb i rozwoju sytuacji. Kolejnym przykładem jest nieautoryzowany wywiad Chlebowskiego...
-
2010/01/24 13:53:32
Wszystkie analizy, których dokonujemy, miałyby sens, może w USA, może w Anglii, a u nas... "przyjdzie walec (czyt. Sekuła) i wyrówna". Nie dawno, bardzo nowoczesny samochód mojego sąsiada odmówił współpracy. Sztab analityków, rozważał-komputer, sterowniki, immobilisery, etc. Nie, Szanowni Państwo. Urwał się korbowód... Sąsiad wymienił silnik.
-
Gość: baldeo, chello084010218104.chello.pl
2010/01/24 17:39:28
W sprawie wspomnianego już dzisiejszego "Antysalonu" Ziemkiewicza: Stankiewicz udawał zdziwienie, że dopiero po roku zawiadomiono premiera, CBA miało "prowadzić śledztwo od roku i nie powiadomić prokuratury". Tym i podobnym idiotyzmom przysłuchiwał się prowadzący i nie reagował. Postanowienie o wszczęciu śledztwa wydaje prokurator - może powierzyć prowadzenie policji lub służbom specjalnym, prokuratura może też prowadzić śledztwo sama. Tak czy inaczej nie można prowadzić śledztwa i nie powiadomić prokuratury. Z tego co wiem nie ma natomiast ograniczeń czasowych co do prowadzenia czynności operacyjnych - co tak "dziwiło" Stankiewicza. Można było odnieść wrażenie, że żadna z osób obecnych w studio nie czytała ustawy o CBA (za wyjątkiem może red. Janeckiego, który mówił rozsądnie). Pani Dąbrowska była oburzona faktem, że Kamiński o wszystkim powiadomił premiera co miało być testem wiarygodności Tuska. Redaktor Dąbrowskiej należy pokazać ustawę, w której jasno zapisana jest podległość szefa CBA premierowi. Na nieśmiałą uwagę red. Janeckiego, że w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa państwa (precyzyjniej można było powiedzieć o interesie ekonomicznym) Kamiński miał obowiązek powiadomić Donalda Tuska, Dąbrowska odpowiedziała, że owszem, ale "chodzi o terroryzm". Do wiadomości tej wybitnej dziennikarki: do ścigania terroryzmu powołano ABW, a CBA - właśnie do zwalczania korupcji w administracji rządowej. Cały program był - niestety - pokazem niedołęstwa i niekompetencji, zwłaszcza Stankiewicza i Dąbrowskiej (chyba, że chodzi tu o złą wolę). Nie mogę pojąć, dlaczego do programu o nazwie Antysalon zaprasza się dwóch dziennikarzy salonowych i tylko jednego przyzwoitego.