pozytywka@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Drobne uwagi do zeznań Kapicy


Notatka z 27 sierpnia nadal tajemnicza

Brygida Grysiak opublikowała na swoim blogu zrzut ekranu jaki Ministerstwo Finansów przesłało na potwierdzenie daty utworzenia notatki Kapicy ze spotkania z Chlebowskim. Według zrzutu z ekranu dokument został utworzony kilkanaście minut po 14-tej. Kapica zeznał, że spotkanie z Chlebowskim odbyło się po 14-tej (nieznacząca różnica z notatką, według której było to przed 14-tą), co by znaczyło, że zaczął pisać notatkę dosłownie po wyjściu ze spotkania, które musiało być bardzo krótkie. Aha, jeszcze zanim ją zaczął pisać zdążył poinformować ustnie o tym spotkaniu ministra Rostowskiego ("Ustnie, po czym sporządziłem notatkę i przekazałem panu ministrowi Rostowskiemu"), z którym - jak wiemy - kontaktuje się tylko w sprawach najwyższej wagi (taką nie było na przykład wydane mu w czasie urlopu polecenie pisania nowej ustawy). Na pewno warto jednoznacznie rozstrzygnąć sprawę notatki, nie tylko daty jej utworzenia (na podstawie czegoś bardziej wiarygodnego niż zrzut ekranu), ale także losów, czy na pewno nie została przekazana razem z dwoma innymi do Kolegium ds. Służb Specjalnych, i tylko my mieliśmy o tym nie wiedzieć. Ciekawe, że Kapica wręcz prosił Rostowskiego o przekazanie notatki Tuskowi. Tym bardziej dziwi, że ten jej nie chciał.

"Prawdziwą wojnę stoczyłem...ale we środę"

Przesłuchanie Kapicy wyjaśniło jeden z wątków ze stenogramów Sobiesiaka. Gdy Chlebowski meldował swojemu mocodawcy "Prawdziwą wojnę stoczyłem w czwartek", pomylił dni. Chodziło o środę. We środę 16 lipca, tak jak to zresztą zapowiadał dzień wcześniej Sobiesiakowi, Chlebowski rozmawiał z Kapicą o nieudanych przetargach. To o nie, a nie o ustawę, stoczył w interesie Sobiesiaka "prawdziwą wojnę". Kapica dość dokładnie o tym mówił, i pokrywa się to z tym, czego - według wywiadu dla "Polski" Chlebowski rzekomo nie robił, choć mógł. To że Chlebowski w wywiadzie skłamał nie dziwi, dziwi natomiast po co wywołał ten temat, skoro wiadomo było, że jest ktoś kto wie jak było i może zechcieć sprostować. Na tym etapie Chlebowski musiał więc sądzi, że nikt tego prostować nie będzie. Zapewne nie bezpodstawnie liczył, że z pomocą kolegów jakoś się wykręci, a fakt jego lobbingu na rzecz Sobiesiaka nigdy nie wypłynie. szkoda, że posłowie nie spytali Kapicy dlaczego przesyłając komisji w listopadzie ogromny plik dokumentów, nie dołączył do nich notatki ze spotkania z Chlebowskim. 22 października przekazał ją prokuraturze, musiał więc wiedzieć, że ma znaczenie dla oceny tego czym się zajmuje komisja gdy niedługo później przygotowywał materiały dla komisji. Mam wrażenie, że trzymanie notatki w tajemnicy aż do przesłuchania, i wrzucenie jej na samym jego początku  miało skupić całą uwagę na tym jednym wątku pogrążającym do reszty i tak już politycznego trupa, jakim jest Chlebowski. Dzięki notatce udało się nie wyłapać kilku równie ciekawych wątków. I odwrócić uwagę od postaci, które jeszcze mają szanse. Na przykład od Szejnfelda.

Kapica zaprzecza sam sobie tłumacząc Szejnfelda

Ciekawie zeznawał Kapica na temat Szejnfelda i jego interwencji "last minute" 17 lipca 2008, kiedy ten w faksie wysłanym po 14-tej oprotestował dopłaty. Dopytywany przez Kempę dlaczego wniosek Szejnfelda nie został odrzucony jako nieregulaminowy (bo zgłoszony po terminie), Kapica tłumaczył.

Beata Kempa: I właśnie w tym samym dniu wpłynęły uwagi pana ministra Adama Szejnfelda. One wpłynęły po zakończeniu obrad tegoż komitetu. Wcześniej, myślę, patrząc na te, czy śledząc te uwagi, one w mojej ocenie, panie ministrze, nie były na tyle kontrowersyjne, żeby ich nie rozstrzygnąć w trybie normalnym na komitecie RadyMinistrów.

Jacek Kapica: No, ale skoro wpłynęły po komitecie, to nie można było…

Beata Kempa: Czy wcześniej była jakaś rozmowa, był sygnał, był sygnał w stosunku do pana, że jakieś uwagi mogą jeszcze wpłynąć, że jakieś kontrowersje jeszcze są wokół tej ustawy?

Jacek Kapica: Nie, nie. Myślę, że pan… z tego, co pamiętam, pan minister Adam Szejnfeld podniósł te uwagi ustnie na komitecie. Z dokumentacji, którą państwo też macie, jak zobaczycie……jest metryczka faksowa. Dokument wpłynął do komitetu o godz. 14.04, czyli w trakcie jego trwania, i, podejrzewam, dlatego został, istnieje informacja, że wpłynął po komitecie, ponieważ obsługa komitetu była na posiedzeniu komitetu. I z tego, co pamiętam, pan minister Szejnfeld podniósł te uwagi, a potem cała dokumentacja w momencie, kiedy... potem tej dokumentacji nadano normalny tryb procedowania, jakby dokument wpłynął na komitet.

Beata Kempa: No, ale skoro pan minister Szejnfeld ustnie podniósł tą uwagę, bez zachowania jakby procedury, to proszę powiedzieć, jak pan odniósł się do tej uwagi pana ministra Szejnfelda.

Jacek Kapica: Pani poseł, regulamin komitetu mówi o tym, że minister może zgłosić uwagę, może zgłosić ją również ustnie na posiedzeniu komitetu. (...)

Beata Kempa: Zatem minister Szejnfeld na posiedzeniu komitetu był, że tak powiem, miał jasne stanowisko pana jako przedstawiciela ministra finansów co do waszego stosunku co do uwag pana ministra Szejnfelda, powinien mieć jasne stanowisko już w momencie komitetu.

Jacek Kapica: Tak było zarówno w trakcie procedowania komitetu 17 lipca, jak i 18 września.

Beata Kempa: Czyli, będąc tego świadomy, dlaczego wnosi uwagi po terminie?

Jacek Kapica: Czyli wniósł, minister gospodarki wniósł uwagę na posiedzeniu komitetu, ustnie.

Beata Kempa: Po terminie.

Jacek Kapica: Wpłynęła w trakcie posiedzeń komitetu i została podniesiona przez członka Rady Ministrów, przedstawiciela Ministerstwa Gospodarki w trakcie posiedzenia komitetu.

Cytuję obszernie, żeby była pełna jasność co do obecnego stanowiska Kapicy na ten temat. Kapica zeznał, że w zasadzie Szejnfeld swoich pisemnych uwag wcale nie wniósł po terminie, po terminie jedynie przysłał uwagi, które zgłosił ustnie w trakcie posiedzenia komitetu. Tyle że wersja ta stoi w całkowitej sprzeczności z tym co Jacek Kapica zawarł w piśmie do Małgorzaty Hirszel, odnosząc się w nim właśnie do pisma Szejnfelda z 17 lipca 2008 i posiedzenia po którym wpłynęło.

Jacek Kapica: W trakcie posiedzenia Komitetu Stałego Rady Ministrów w dniu 17 lipca 2008, Ministerstwo Gospodarki nie zgłaszało uwag w tym zakresie. Nie przedstawiało ich na wcześniejszym etapie procedowania.

Szkoda, że nikt nie zapytał Kapicy o te rozbieżności, bo wydaje mi się trochę dziwne, że po półtora roku przypomniał sobie, że Szejnfeld osobiście te uwagi ustnie zgłaszał. Tym bardziej, że nie mógł sobie odświeżyć pamięci dokumentami, bo ani w podsumowaniu tamtego posiedzenia, ani w cytowanym przeze mnie piśmie samego Kapicy nie ma ani słowa o ustnie zgłaszanych uwagach Szejnfelda. Co więc odświeżyło Kapicy pamięć?Mam nadzieję, że posiedzenie było protokołowane i uda się jednoznacznie ustalić, czy i co zgłaszał Szejnfeld.

Leniwe początki nowej ustawy

Michał Boni: W wyniku tego spotkania z 30 lipca 2009 r. na początku sierpnia przez ministra Kapicę, mnie, w połowie sierpnia także przez pana ministra Cichockiego ze względu na potrzebę zapewnienia swoistej tarczy antykorupcyjnej dla całego procesu przygotowywania tych rozwiązań prace zostały rozpoczęte. Mamy gotowe założenia do ustawy o grach losowych i zakładach wzajemnych. Ten dokument będzie w najbliższym czasie opracowywany przez Rządowe Centrum Legislacji - założenia liczą 25 stron - i przedstawiony w trybie pilnym do procedowania. (...) Chcielibyśmy bardzo szybko wszystkie te rozwiązania, które na spotkaniu 30 lipca pan premier Donald Tusk postulował, wprowadzić w życie.

Tak mówił w Sejmie minister Boni 8 października. Tymczasem z zeznań Kapicy wynika, że dopiero tego dnia powstał zespół mający pracować nad ustawą a Kapica przedstawił swoje autorskie założenia do ustawy, których pisanie zadał mu na urlopie Boni,a o czym szef Kapicy dowiedział się dopiero 26 sierpnia, przy innej okazji.

Jacek Kapica: Tak, rozmawialiśmy z panem premierem na spotkaniu 8 października na temat kształtowania nowej ustawy o grach hazardowych. Wtedy w spotkaniu uczestniczył najprawdopodobniej minister Rostowski, minister Berek, minister Boni, ja, minister Cichocki. I wtedy na tym spotkaniu, po różnej wymianie zdań, ponieważ ja już byłem na etapie przygotowywania różnego rodzaju rozwiązań, pan premier powołał, no, ten nieformalny zespół znany publicznie, czyli pod przewodnictwem pana ministra Boniego, który prowadził i koordynował te prace, pana ministra Berka, który odpowiadał za zabezpieczenie legislacyjne, i z moją osobą, która miała wspierać i zabezpieczać merytorycznie prowadzone prace nad nową ustawą o grach hazardowych. (...) 26 sierpnia po spotkaniu, kiedy poinformowałem premiera o tym, że minister Boni zlecił mi takie, prowadzenie takich analiz, pan premier stwierdził, że, żebym dalej prowadził te prace, a informacja o tym, kiedy podejmiemy proces legislacyjny, zostanie mi przedstawiona w terminie późniejszym. I potem mamy w tej sprawie spotkanie 8… Tak, 8 października w gabinecie premiera odbyło się spotkanie – w którym uczestniczyli pan premier, minister Rostowski, minister Boni, Arabski, Cichocki, Berek i ja – którego celem było przedstawienie premierowi i przedyskutowanie głównych założeń do ustawy o grach. Na spotkaniu pan premier powołał zespół roboczy – jak państwu mówiłem – w grupie, w składzie: minister Boni, minister Berek i ja.

Beata Kempa: Czyli 8 były października dopiero założenia, czy też pan miał gotowy projekt ustawy?

Jacek Kapica: Nie, to były założenia, moje.

Data 30 lipca od początku nie pasowała do niczego, zeznania Kapicy i Rostowskiego tylko to potwierdzają. Nie wygląda na to, żeby przed 8 października trwały jakieś intensywne prace z udziałem Boniego i osłoną antykorupcyjną Cichockiego. Wszystko wskazuje na to, że 3 sierpnia Boni zadał  wypoczywającemu Kapicy "pracę domową", nad którą on sobie spokojnie pracował, nie wspominając o tym nawet swojemu szefowi, dopiero 26 sierpnia powiedział o tym Tuskowi, przy okazji dowiedział się też Rostowski. A potem przez półtora miesiąca nie wiadomo co się działo, aż do 8 października kiedy Kapica pokazał założenia, Tusk powołał zespół i Boni mógł powiedzieć, że już od 30 lipca praca wre i jest na ukończeniu. 30 lipca wygląda coraz ciekawiej. Dlaczego ta data jest taka ważna?

Kapica na posiedzeniu sejmowej komisji 26 sierpnia 2009

Lista głosowań z 27 sierpnia 2009
Kapica do Hirszel o braku uwag Szejnfelda 17 lipca 2008


sobota, 16 stycznia 2010, kataryna.kataryna

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/01/16 22:31:09
Kataryno. Jeżeli Kapica rzeczywiście opracowywał założenia do nowej ustawy od początku sierpnia 2009r , to również na to powinien mieć jakieś dowody. Na temat notatki ze spotkania Kapicy i Chlebowskiego, a w szczególności słynnych zrzutów z ekranu są opinie, z których wynika, że same nie mogą stanowić dowodu, bez ekspertyzy biegłych informatyków.
-
2010/01/16 23:12:42
W sprawie owych zrzutów jak na razie nie zadano (ja w każdym razie tego nigdzie nie doczytałem) najwazniejszego pytania - z jakiego to komputera pochodzą owe zrzuty? A co, jeśli okaże się, że chodzi na ten przykład o służbowy komputer ministra Kapicy z jego gabinetu w Ministerstwie Finansów? Czy będzie to oznaczało, ze minister posiadł umiejętność przemieszczania się w czasie i przestrzeni niczym bohaterowie Lema?
-
2010/01/16 23:19:45
Kolejna afera:
www.youtube.com/watch?v=zEeBqSkuG3w
Czy ktoś sie tym w koncu zainteresuje?
-
Gość: waw, 85.117.21.2*
2010/01/16 23:21:45
Jeśli Kapica faktycznie tak zmyślnie "rzucił na pożarcie" tą swoją notatkę w ostatniej chwili po to żeby nia odwrócić uwagę od ważniejszych spraw to trzeba przyznać że rezultat osiągnął w stu procentach! - wszak najważniejszą rzecza w ostatnich dniach stało się ustalenie faktu czy notatka powstała przed czy po 14-tej. Absurd. Pamiętam ze Kapica informował Tuska, choć nie pamiętam czy zrobił to osobiście czy w liście lub notatce że są ludzie którzy od roku blokują ustawę. My w zasadzie nie wiemy co działo się z ustawą od 17 , 18 lipca 2008 do lipca 2009 roku a ściślej do 30 lipca 2009 roku. Czy nie warto by było spytać Kapicę o jakie blokowanie i przez kogo chodziło mu informacji jaką przekazał Tuskowi?
-
2010/01/16 23:27:39
@ Waw

"wszak najważniejszą rzecza w ostatnich dniach stało się ustalenie faktu czy notatka powstała przed czy po 14-tej."

Tymczasem być może samo spotkanie miało miejsce dzień wcześniej.
-
2010/01/16 23:42:54
Co można zrobić, kiedy wszyscy kłamią.
Traktują nas jak bydło.
-
Gość: maurycy, apn-77-112-76-174.dynamic.gprs.plus.pl
2010/01/16 23:52:10
Co do sprawy stanowiska Ministra Gospodarki na Komitecie Stałym RM 17 lipca 2008, to warto sprawdzić jak powstawało pismo (od poziomu referenta), które nadeszło faxem w trakcie obrad. Powinno być wtedy bardziej zrozumiałe zachowanie Szejnfelda na Komitecie (obrady są nagrywane i zapisuje sie ustalenia).
-
Gość: waw, 85.117.21.2*
2010/01/17 00:14:59
Kataryno
1.Według mnie Kapica jest "czysty" a notatka była po to zeby w przyszłości nie wrzucono go do jednego kosza z Chlebowskim. On mógł nawet nie wiedzieć że Tusk nie przyjął od Rostowskiego tej jego notatki. Być może czegoś nie ogarniam - nie przeczę ale myslę że atakowanie Kapicy może mieć tylko jeden cel - spowodowanie że facet zacznie mówić wszystko co wie żeby nie dac się umoczyć w coś czego zrobił.
2. Szejnfeld nigdy nie krył że był przeciwnikem dopłat i myślę że fakt że 17-go lipca były jakieś niestyki z procedurą - faks/ustnie nie ma znaczenia za to:
29 września 2008 ósmego roku miało miejsce kilka rozmów ze stenogramów.
a. Sobiesiak - Kosek:
S. "Słuchaj, bo idę do tego ważniejszego od nas, wiesz. Kur..., jak mam z nim rozmawiać, co mam zakomunikować mu? że to są pisiory - czy co? Ten, ten, ten się nazywa Kawalec, tak?
K. "Nie, Kapica"
S."Kapica! Kur.., ciągle mi się pier..."
b.Sobiesiak-chlebowski
S. "Cześć. Słuchaj, wchodzę teraz do Grześka. Czy kur.... mam go coś poprosić, żeby jeszcze tam coś nacisnął on? Czy jak ty uważasz?
Ch."Oczywisćie że tak"
c.Sobiesiak-Henryk Kalinowski (po spotkaniu ze Schetyną)
S."Teraz mi powiedział Grzesiu: "Ty jesteś ku...s", mówi."Zawsze na ostatnia chwilę"

No ale co na ostatnia chwilę? - skoro Schetyna się wkurzył ze coś na ostanią chwilę to znaczy że Sobiesiak mu coś polecił "przepchnąć" Może to były sprawy koncesji a może cos do ustawy. Ale fak jest że 29 września czyli tej llipcowej przewałce przed radą ministrów Sobiesiak nawet nie był sobie w stanie przypomnieć nazwiska Kapicy.

Sie rozgadałem kruca fuks! A co do zrzutu z kompa to dziennikarze już tak mają że jeśli jako pierwsi podają jakiś bzdet to ów bzdet zaczyna w ich oczach uchodzić za sprawę wagi globalnej:)
-
Gość: Simon, host143-182.tvk.torun.pl
2010/01/17 00:40:25
wiadomosci.onet.pl/2112615,12,prestizowa_nagroda_dla_tuska,item.html

No i się nam z Tuska mąż stanu robi niespodziewanie :)

Zaczynam się zastanawiać, czy tzw. "afera hazardowa" to nie był Chlebowski rzucony na pożarcie i osłabienie Schetyny.
Tusk jest cwany - zawsze zawczasu wycina konkurencję.
Od kilku miesięcy mamy "aferę hazardową" - a sondaże są, jakie są. Cóż za sprytny sposób wmanewrowania PISu w drugorzędne rozgrywki, komisje, srudy-druty-pierduty - a przy okazji spławienie Chlebosia i osłabienie Schetyny.
A Kataryna nadal przez kolejne trzy miesiące będzie ustalać daty - kiedy i z kim Kapica rozmawiał:)

A plan jest prosty - teraz skanalizuje się PIS - bo leci po tej "aferze", jak po sznurku - i ugrzęźnie w komisji - a jak wiadomo, z tych komisji wartość miała tylko pierwsza, a i to propagandową dla członków.
A plan jest moim zdaniem prosty: Tusk za miesiąc z ubolewaniem stwierdzi, że nie będzie startował w wyborach prezydenckich - i wystawi kogoś innego. Gdy już - dajmy na to - Komorowski zostanie wybrany prezydentem, a w następnych wyborach parlamentarnych PO wygra choćby nieznacznie - Tusk pójdzie już na współpracę z odpowiednią liczbą mandatów i mając prezydenta wprowadzi system kanclerski. Touche!
I daj Boże zreformuje ten grajdoł - w co wierzę na jakieś 45%.
A Kataryna będzie nadal rozdrabniać na czynniki pierwsze swoje hipotezy - albowiem wierzy Jarosławowi, a ten, biedak, od jakichś czterech lat jest zawsze jakieś kilka lat do tyłu. On chce powtórki afery Rywina - a tu się go wykorzystuje do przyszłych zmian konstytucji - choć, po prawdzie, zapewne bez jego wiedzy:)
Zatem rozdrabniaj Kataryno. Jeśli nawet PO i Tusk mają coś poważnego za uszami (a pewnie gdzieś mają - każda partia ma) - są bezpieczni - kolejny rok będziem się bawić w "aferę hazardową". Która była zwykłym nieetycznym lobbingiem.
A wybory tuż, tuż, a Lech nie bardzo jakoś ma pomysł i Jarosław jakoś niemrawy i jeno Kempa bryluje :)
Kiedy to obserwuję - sam się zaczynam Tuska bać :)))))
-
Gość: , 38-tar-9.acn.waw.pl
2010/01/17 11:10:32
Ja place, Pani płaci, wszyscy płacą

www.wprost.pl/ar/184624/Hazardowa-trafi-do-kosza/
-
Gość: maurycy, apn-77-114-180-223.dynamic.gprs.plus.pl
2010/01/17 11:17:27
@Simon
1. Nie doceniasz Schetyny
2. Bez mocnych przesłanek i przedwcześnie przesądzasz o "zwykłym nieetycznym lobbingu"
3. Nie doceniasz obaw społeczeństwa i polityków, poza PO, przed systemem kanclerskim
4. Chyba cierpisz na przypadłość zwaną ukąszeniem heglowskim.
5. Powiedziawszy co wyżej, zgadzam się jednak, że pokusa kanclerska nie jest obca Tuskowi i nie można tego wariantu lekceważyć (wiele tu będzie zależeć od tych co krzyczeli "Tusku musisz")
6. Wszystko co powyżej w najmniejszym stopniu nie podważa sensu pracy Kataryny
-
2010/01/17 12:24:44
Kataryna jest wielka, nikt nie może jej tego odmówić. Jednak przesłaniem najbardziej nośnym jest to, co mówi Pietrzak w najnowszej Cafe Rzeczpospolita. Tyle tylko, że godzinę temu była, a już zdjęta. Czyżby cenzura? Na wszelki wypadek podaję link www.rp.pl/artykul/420515.html Jakoś dziwnie odszukać tę audycję w dzisiejszym portalu choć rano jeszcze pokazywałem go żonie. Gorąco polecam. Tak rzadko można dzisiaj usłyszeć w wypowiedziach publicznych to, co, tak myślę, leży na sercu większości (zdecydowanej mam nadzieję) Polaków.
-
2010/01/17 13:13:45
Witam

@ slawek.omar
Jednak przesłaniem najbardziej nośnym jest to, co co mówi Pietrzak w najnowszej Cafe Rzeczpospolita. Tyle tylko, że godzinę temu była, a już zdjęta. Czyżby cenzura?
Jakoś dziwnie odszukać tę audycję w dzisiejszym portalu choć rano jeszcze pokazywałem go żonie.

Faktycznie, zazwyczaj Cafe "Rz" "wisi" minimum do poniedziałku/wtorku!
A dzisiaj tak szybko zostało zdjęte (schowane) ?

I chyba nie ma sie co dziwić skoro obecnie Polską "rządzi" polityka "códóf i miłości"
-
2010/01/17 13:16:14
Ups, "nie wydało"
co mówi Pietrzak pod adresem panów z PełO, czyli że to są:
sjp.pwn.pl/lista.php?co=szuja
-
Gość: Cyceron, addg43.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/17 13:28:47
Pietrzak nazywa posłów PO z komisji hazardowej szujami, długo szukałem najtrafniejszego określenie dla tych galerników Tuska ale dopiero Pietrzak trafił w dziesiątkę www.rp.pl/artykul/420515.html
-
2010/01/17 13:33:28
Z coraz wiekszym rozbawieniem czytuje tutejsze wpisy i komentarze (zagladam nieregularnie). Jesli ktos by chcial sie zalozyc (o przekonanie), to stawiam teze, ze afera nie zaszkodzi ani PO ani Tuskowi. I to nie dlatego, ze PO bedzie mataczyc i zaciemniac. Wrecz przeciwnie. Oczywiscie przyczyn swoich wyobrazen nie podam.
Zycze powodzenia w dalszych dociekaniach. :-)
-
Gość: cyceron, elb238.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/17 14:53:46
@bryt.bryt Rozumię Twoją troskę o wysokie poparcie Tuska, nie mam jednak dla Ciebie słowa otuchy, od października do dzisiaj Tuskowi spadło poparcie o połowę, z ok.6o- % do 27, tak więc zanim się jeszcze założyłeś a już przegrałeś, a gdzie jeszcze do przesłuchania Tuska i Kamińskiego?
-
Gość: waw, 85.117.21.8*
2010/01/17 17:09:40
@Simon
Jak mówił Włodzimierz Smolarek w całkiem innym kontekście: "Chciałbym tu przestrzec przed zbytnim optymizmem" :) - Jak na razie Platformie nie udaje się "zmylić tropów" i to także w dużej mierze dzięki Katarynie - oglądałem przesłuchania zarówno Kapicy jak i Rostowskiego i miałem wrażenie że Arłukowicz i Kempa bywają tu regularnie. Z człowiekiem który chce przeanalizować dowody jest trochę tak jak z lekarzem - najpierw ma jakieś wstępne dane o dolegliwościach i na ich podstawie układa sobie spektrum podejrzeń co do choroby. A potem doprecyzowując badania pacjenta wyklucza hipotezy zawężając diagnozę do jednej choroby. I tak samo jest tutaj: aby wiedzieć o co pytać świadków trzeba najpierw ogarnąć całość intelektualnie - stworzyć sobie wyobrażenie jakichś scenariuszy, jakichś logicznych nitek chronologii i powiązań interesów. Nie każdy to potrafi a Kataryna akurat tak - dodam - wspólnie z Marie:). Być może w wielu przewidywanych wątkach się myli - być może, ale sporo jej założeń zaczyna mieć ręce i nogi - jak chodźby to że żadnej nowej ustawy nie było.
Myślę też że Twoja teza że PO rozgrywa tą komisję skutecznie myląc wątki i wciągając PiS w awantury powoduje że w efekcie ludzie za miesiąć będą jedynie znów "zmęczeni PiS-em" jest trochę chybiona. Trochę bo pewnie nie do końca. Ale w zeszłym tygodniu było przesłuchanie Gilowskiej i Banasia i Wagnera i kogoś tam jeszcze i ... "pościg" nadal biegnie za Chlebowskim, Tuskiem, Schetyną :). A gdzie "osławiona ustawa Gosiewskiego"? To już nie są czasy Unii Demokratycznej Simon, nie ma już niekwestionowanych autorytetów moralnych. PO w swojej bucie zaczęlo podsłuchiwać dziennikarzy, stawiać im zarzuty, obrażać ich jako szkodników np w rozporządzeniu o hemoterapii. To se newrati. A Jarosław? Cóz Jarosław miesiąc temu mówił że Kempa i Wasserman wrócą do komisji. I kto tu jest debeściak?:)
-
Gość: Kinga, nat5.net-access.pl
2010/01/17 20:41:19
Zgadzam się z brytem, że afera nie zaszkodzi ani PO ani Tuskow, chociaż chciałabym się mylić. Cokolwiek zrobi PO ujdzie jej płazem, bo ma za sobą prawie wszystkie media które są całorocznymi permanentnymi sztabami wyborczymi PO. Każdą nawet największą aferę natychmiast wyciszają. Większość społeczeństwa już dawno przestała samodzielnie myśleć i łyka wszystko co im one serwują.
-
2010/01/17 21:21:25
Przez ostatnie 20 lat mentalność Polaków z pewnością sie zmieniła, nie wierzę jednak, że przestaliśmy być Polakami. Kingo, komuniści mieli monopol informacyjny przez 45 lat. W ich rękach były ABSOLUTNIE WSZYSTKIE (krajowe oczywiście) media wspomagane pracą cenzury. Zachód oczywiście przywłaszczył sobie nasze osiągnięcia, ale dla mnie nie ulega najmniejszej wątpliwości, że to właśnie Polacy zmienili historię świata. Powtórzę to jeszcze raz: ZMIENILIŚMY HISTORIĘ ŚWIATA. A przecież FJN miał 99% poparcia. Przy tamtym poparcie dla Tuska to pikuś (przepraszam: Pan Pikuś). Robiono nam wodę z mózgu przez 20 lat i chyba już wystarczy. A sondaże? Jeśli ktoś pamięta "Z tyłu sklepu" Laskowika, to zapytam tylko: A dla kogo ten wywiad?
-
2010/01/17 21:38:02
Myślę, że zależy nam w tej chwili na silnej władzy, za którą poszłoby bezpieczeństwo socjalne. Przez silna władzę rozumiem silne państwo w którym przestępca, bez względu na jego status materialny, podlega karze, a uczciwy obywatel może liczyć na opiekę organów do tego powołanych. Silne państwo, to również państwo bez korupcji. Dla mnie symbolami władzy Tuska będą Olewnik, Chlebowski i los Kamińskiego. Czy moje pragnienie o uczciwym państwie jest odosobnione? Spójrzcie na sondaż Dziennika o poparcie dla projektu konstytucji PiS. Weźcie pod uwagę, kto bierze udział w tych głosowaniach. Spokojnie patrzę na zbliżające sie tegoroczne i przyszłoroczne wybory. Czy uważacie, że społeczeństwo nie dostrzega z jednej strony tragedii w służbie zdrowia, a z drugiej wspaniałego doktora G., którego Ziobro musiał przepraszać, bo okazało się, że w kopertach miał laurki od dzieci a nie kasę? Oczywiście liczę się z tym, że moje nadzieje mogą sie okazać zupełnie płonne. Ale wówczas uwierzę, że żyję w jakiejś alternatywnej rzeczywistości, a cała ekipa skupiona wokół Kataryny to szaleńcy jadący autostradą pod prąd. Pozostanie wtedy tylko docisnąć pedał gazu...
-
2010/01/17 21:47:10
Bardzo bym prosił wszystkich o wiarę i optymizm dla tego, co robi Kataryna, Marie i wielu z Was. To co obecnie dzieje się na i wokół komisji może być jedyną szansą na to, aby odsunąć od władzy tę bandę nieudaczników i złodziejaszków, jaką jest Platforma Obywatelska. Niech każdy punktuje na swoim poletku a sukces na pewno przyjdzie. Nie można pozwolić, aby Polską rządzili ludzie, dla których władza jest tylko środkiem, do napchania sobie kont, a wspólne dobro występuje jedynie jako hasło dla naiwnych. Sondaże są zmanipulowane, bo gdyby były prawdziwe, to jedynym rozsądnym wytłumaczeniem byłaby "społeczna choroba psychiczna" Polaków. Myślę, że aż tak źle z nami nie jest i jak przyjdzie czas, to obecnie rządząca ferajna dostanie należytą zapłatę. Tak dla pokrzepienia serc proponuję wejść na stronę polskie-partie-polityczne.appspot.com/ i zagłosować.
-
2010/01/17 21:59:20
To nie jest tak ze teraz skupiamy się na godzinie sporządzaenia notatki i gubimy sedno sprawy !
Tu chodzi o to aby miec punkt zaczepienia, znalezc ewidentną niespojnośc i pociągnąc temat dalej. Trzeba pamietac ze PO stworzyla sobie odpowiednią historyjkę ale jak sie zlapie na klamstwie to zacznie się to walic jak domek z kart ....
i o to tu chodzi aby złapac na kłamstwie
potem aby dziennikarze podchwycili i wtedy sie zacznie !
-
Gość: nico, host217-41-8-11.in-addr.btopenworld.com
2010/01/17 23:07:49
Pani Kataryno: Wbrew pozorom notatka jest bardzo wazna, nie tyle w wyjasnieniu afery ale dlatego ze pokazuje iz Kapica klamie... Dlaczego: zrzut z ekranu prezentowany przez MF pokazuje ze notatke utworzono 27go sierpnia of 14:13, wg zeznan Kapicy rozmawial z Chlebowskim w jego gabinecie przed 14:00, nie po 13:00 a przed 14:00 czyli zakladam ze rozpoczeli rozmowe po godz 13:30, z tekstu notatki wynika ze rozmowa trwala nie mniej niz 15 min, znajac gadatliwosc Chlebowskiego trudno uwierzyc w taka lapidarnosc, ale nawet wtedy mielibysmy 13.45 i 28 min na utworzenia notatki i to przy zalozeniu ze Kapica pisal ja na laptopie zaraz po wyjsciu od Chlebowskiego gdzies na sejmowym korytarzu. Na pytanie o pozniejsza modyfikacje Kapica odpowiedzial ze nie pamieta czego dotyczyla, dlatego mozna zalozyc, ze calosc notatki zostala stworzona w ciagu 28 min midzy 13:45 a 14.13. Notatka nie jest dluga ale trudno mi uwierzyc ze Kapica zredagowalby ja i napisal w tak krotkim czasie, jest to wielce nieprawdopodobne. Szkoda ze nie wiemy gdzie jakoby Kapica ja pisal... Co do daty i godziny: to mozna ustawic z zegarze systemowym w Biosie, takze te dane nie dowodza niczego, notatka mogla powstac znacznie pozniej... Moze Kapica dlatego nie ujawnial wczesiniej tej notatki, bo zreflektowal sie ze sie walnal...
-
Gość: Fr., blokers.interkonekt.pl
2010/01/18 10:46:25
SPARTAKUS,

co do "afery energetycznej" Olszewski ma rację. Forsowanie Nord Stream'u oraz wspomniana umowa miedzy PGNiG i GAZPROMem może w perspektywie kilku - kilkunastu lat pozbawić nas suwerenności...

Znamienne, że mainstreamowe media milczą. Kolejny rozbiór Polski tyle że tym razem "w białych rękawiczkach" się szykuje.

Warto by zrobiło się o tym głośniej. Kto może i gdzie może niech krzyczy.
-
Gość: psychiatra, 87-205-157-62.adsl.inetia.pl
2010/01/18 14:04:06
Jutro przed komisją ma zeznawać Kamiński.
Tych, ktorzy będą to oglądać, zachęcam do ćwiczenia polegającego na wczuciu się w nastepującą sytuację:

1. Odpowiadam w firmie za przejrzystość finansową.
2. Wykryłem, że w firmie ktoś kantuje, co może narazić firmę na straty.
3. Zgłaszam ten fakt przełożonemu, bo to mój obowiazek (za to przecież w firmie odpowiadam).
4. Przełożony pyta, czy temu kanciarzowi grozi kryminał (czy zgłosiłem sprawę do prokuratora). Odpowiadam, że jeszcze nie, ale nie jest to wykluczone i dostarczam przełożonemu zebrane dowody.
5.Po paru dniach dostaję wezwanie do prokuratury w sprawie związanej z pracą w poprzedniej w firmie.
6. Próbuję się dowiedzieć, co przelożony sądzi o dowodach, które mu dostarczyłem, a on mi odpowiada, że ich nie czytał.
7. Zaczynam kumać, że coś tu może być nie OK, więc te same dowody wysyłam do członów zarządu firmy.
8. Przełożony opowiada na lewo i prawo, że zastawiłem na niego pułapkę i wywala mnie z pracy.



-
Gość: Robert, acbs212.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/18 14:39:26
Witaj Kataryno
Kiedyś podniosłaś na blogu wątek dotyczący gwarancji dla Skarby Państwa związanych z nabyciem stoczni, poniżej link do odpowiedzi ministra Skarbu Państwa na zapytanie w tej sprawie.
orka.sejm.gov.pl/izo6.nsf/www1/i13047o0/$File/i13047o0.pdf
Może ta odpowiedź do czegoś się Tobie przyda.
Pozdrawiam
-
Gość: Robert, clg177.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/18 15:00:47
@psychiatra

Właśnie. Zwłaszcza punkt 6 jest zdumiewający. Jeszcze bardziej zdumiewające, że nikt się na tej informacji Kamińskiego dotąd nie skupił.
-
2010/01/18 15:02:13
Oho... No to sie Pan Kapica walnal: przejzalem zapis przesluchania Kapicy, rzeczywiscie wg. zeznania spotkal sie z Chlebowskim PO 14:00... zrzut z Min Fin pokazuje godzine utworzenia dokumentu na 14:13... Notatka jest na prawie cala strone... a dokument zostal utworzony CZYLI UKONCZONY I ZAPISANY na dyku o 14:13. czyli w ciagu 13 min Pan Kapica odbyl rozmowe z Chlebowskim i jeszcze napisal z niej notatke :DDDDD nizele... POwodzenia Panie Kapica, jak dla mnie ewidentny dowod klamstwa.
Kolejna rzecz: mam nadzieje ze Pani Kempa rowniez czyta komentarze, czy ktos sie pofatygowal i zabezpieczyl fakture z Sylwestra 2008 z tego osrodka SPA. Chlebowski mial ja zaprezentowac a jakos sie tego nie doczekalismy. Na pewno tego wyjazdu nie ma w jego rejestrze korzysci a ja czuje ze nie placil za ten pobyt. Wartoby sprawdzic faktury krzyzowo z rozliczeniem VAT,bo podejrzewam ze odpowiedniafaktura juz zostala wyprodukowana, ew. zaprosic pracownikow recepcji przed komisje.
-
Gość: waw, 83-238-229-244.adsl.inetia.pl
2010/01/18 17:35:47
A nie wydaje Wam się że Kapica to jedyny facet w gronie który w czasie tej całej procedury powstawania ustawy widział jakieś nieprawidłowości? W zasadzie też - z tego co dotychczas wiadomo - jedyny który się nie godził na postulaty Sobiesiaka i Koska przekazywane ustami Chlebowskiego. Sobiesiak z tego powodu go nawet nazwał "pisiorem" :) co mi osobiście bardzo schlebia:) Co z tego ze notatka według "zrzutu" z kompa powstała o 14 a nie o 14.30. Nawet jeśli notatka jest prawdziwa to dowiedzie jedynie że...Chlebowski interesował się ustawą. A nie miał prawa się intersować? - miał prawo - kazdy z nas ma prawo. Całe to zainteresowanie notatką to ślepy zaułek bo w całej procedurze nie jest najważniejsze to kto się interesował i kto rozmawiał z Kapicą tylko to kto blokował powstanie tej ustawy przez rok. Kto rozrabiał i nie dopuszczał do powstania ustawy przedstawionej 17 lipca 2008 roku na radzie ministrów.
Wkurzacie się że mimo powstania całej komisji hazardowej PO nie straci w sondażach. A co ma niby stracić jak afera hazardowa bedzie się krecić wokół konkluzji że Chlebowski "interesował się" ustawą hazardową. W całej aferze najważniejsze jest przecież:
1. kto ją przez rok blokował i kto rozrabiał na rzecz tego żeby wywalić z niej niewygodne dla lobbystów a pożyteczne dla skarbu państwa (zgodnie zreszta nawet z zaleceniami Rostowskiego) dopłaty czy na rzecz zawężenia koncesji na maszyny do gry jedynie do kasyn
2. kto tuszował to blokowanie po wykryciu sprawy przez CBA
3. czy nowa ustawa nie jest oszustwem społeczeństwa że to czysta ustawa choć w rzeczywistości to stara ustawa wylobbowana przez prywatnych biznesmenów przemysłu hazardowego - wielki ukłon dla Kataryny
Zajmowanie się notatką Kapicy dowiedzie tylko ze sprawą interesował się Chlebowski - fanatycy PO będa się Wam śmiać w nos a Wy się nadal bedziecie wkurzac że PO nie spadło w sondażach. Poza tym wrzucanie Kapicy do jednego wora z napisem:"Oni" to błąd. Myśle że z całego grona to jedyny facet który daje szanse że moze powiedziać jaka była prawda a cała ta akcja mająca na celu podważenie jego wiarygodności poprzez argumenty że notatka powstała 15 minut wczesniej niż by logika dyktowała to wysadzenie w powietrze wiarygodności jedynego świadka który daje jakie takie szanse że bedzie chciał wyjść z tego cało i powiedzieć prawdę. Czemu do tej pory nie ujawnił tej notatki? - może po prostu do kiedy tylko się dało nie chciał wrobić swojego pryncypała. Trzeba więc Kapicy pokazać ze już się nie da bo albo powie prawdę albo sam się pobrudzi błotem. Od notatki mówiącej że Kapica spotkał się z Chlebowskim o wiele ważniejsza wydaje mi się rozmowa - może z niej również jest notatka - Kapicy z Tuskiem w której Kapicy zgłaszał Tuskowi że od roku ktoś blokuje ustawę i ją torpeduje - i to jest sedno afery
-
Gość: Robert, acbs212.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/18 18:05:53
Kataryno czy masz jakiś mail, na który można przesłać Tobie dokumenty, które mogą Ciebie zainteresowa?

-
Gość: waw, 83-238-229-244.adsl.inetia.pl
2010/01/18 18:17:07
a tak przy okazji - korzystając z okazji ze jestem na antenie chciałbym tu publicznie zakląć najszpetniej jak tylko potrafię - i pewnie bym to zrobił gdyby nie fakt że przecież jesteśmy tu wszyscy w gości u kobiety. Jak można było odwoałać Kropiwnickiego w takim trybie i z takimi zarzutami!!!!? Sam jestem z Małopolski ale miałem okazję obserwować od wielu lat co się działo w Łodzi. Kropiwnicki postawił to miasto na kołach. Każdy kto choć raz jechał przez Łódź w ciągu ostanich 20-tu lat widział jaka jest infrastruktura, niezależnie czy się jechało tramwajem czy samochodem - słabe plomby wypadały z zębów. Zaczął naprawiać drogi i infrastrukturę bo od 50-ciu lat wszyscy to mieli w dupie a poniemiecka kostka brukowa brylowała w centrum miasta. Jedyny bodaj prezydent miasta po 89 roku który nie ma zarzutów prokuratoskich o korupcję. On stworzył to miasto od nowa - stworzył z walącej się rudery prawdziwe "miasto czterech kultur", dzieki swoim wyjazdom i kontaktom ściągnał do Łodzi pracodawców - choćby Dell-a. Miasto się rozwinęło - zaczęła powstwać nowoczesna europejska architektura - Manufaktura, projekt nowego miasta wokól Dworca Fabrycznego, wreszcie ostatnio projekty Franka Ghery`ego na centrum filmowe. Kurdę, czuję jak wzbiera we mnie złość - Łodzianie! - WSTYD I HAŃBA! - wykonczyliście faceta, i to tylko dlatego ze PO mu nie mogło darować że wygrał kiedyś z Kwiatkowskim i że nie pozwolił na prywatyzację szpitala im. Korczaka i zmianę jego funkcji na centrum rozrywki a SLD chciało przejąć swój od lat wierny czerwony elektorat...i przejęło
-
2010/01/18 19:19:18
@WAW: To bardzo proste facet zeznaje przed Komisja, przedstawia dokument, no to sie ten dokument i jego zeznania weryfikuje, zeby okreslic wartosc dowodowa tego dokumentu i jego zeznan a przez to wiarygodnosc swiadka. Co by sie stalo jakby sie okazalo ze Kapica klamie: ano trzeba byloby sie dowiedziec czemu? W tej chwili po kilku miesiacach glowni bohaterowie mieli duzo czasu zeby uzgodnic wersje, maja ja teraz jedna wspolna ktora mniej wiecej sie klei. Jedyna mozliwoscia dojscia do prawdy jest poszukiwanie niescislosci, drobnych szczegolow i weryfikacja ich z faktami. Potwierdzenie lub falsyfikacja hipotez sledczych. Na chwile obecna, notatka Kapicy potwierdza, wersje przedstawiana przez Mira, Grzecha i Zbycha (MGZ). Jesliby udaloby sie wykazac ze K. sie placze w zeznaniach to w tym momencie powstaje kolejny znak zapytania w stosunku do wersji MGZ. Ja czuje ze K jest jedna z kluczowych postaci w tej sprawie. Zakladajac ze np. bylbym na miejscu MGZ i chcial odwlekac proces ustawodaczy to chcialbym miec kogos zaufanego odpowiedzialnego za ten proces. Kto odpowiadal za przygotowanie ustawy: Kapica jaki byl efekt: ustawy z doplatami nie ma do tej pory... Mowic o Kapicy warto zerknac sobie w jego CV, jakiego rodzaju ludzie zostaja dyrektorami w urzedach centralnych w wieku 29!!!! lat (zaufani i posluszni... i bez doswiadczenia oczywiscie)Czy zakladajac ze MGZ dzialali wspolnie i w porozumieniu nie byliby w stanie usunac K ktory mial jakoby im bruzdzic? Oczywiscie ze byliby. A moze bylo tak ze MGZ poslugiwali zie K jako wymowka zeby miec lepsza pozycje "negocjacyjna" z Sobiesiakiem. Moim zdaniem K. wie duzo wiecej niz mowi, jedyny sposob na niego to znalezc haka (odp. karna za falszywe zeznania przed komisja albo poswiadczenie nieprawdy w dokumencie) i przycisnac, moze nie bedzie chcial polozyc glowy za innych... Cala akcja z notatkami to kiedy byly pisane, to kiedy weszly do obiegu itd, potwierdza moje zalozenie ze cala akcja byla koordynowana, zaplanowana a notatki sa tylko elementem "robienia" legendy i zacierania sladow, robionej na chybcika po tym jak ferajna zreflektowala sie ze CBA im siedzi na ogonie...
-
2010/01/18 20:06:24
Właśnie o to chodzi, aby znaleźć nieścisłości. Jeżeli Kapica rzeczywiście otrzymał 3 sierpnia od Boniego "polecenie" pracy nad "NOWĄ USTAWĄ", to muszą być jakieś wiarygodne ślady tej pracy z okresu od 3 sierpnia do np. początku września 2009 r. Jeżeli ich nie ma, to może oznaczać tylko jedno, że "NOWA USTAWA" pojawiła się nieco wcześniej niż sejmowe przemówienie Boniego. Moim zdaniem cała ta historia z "NOWĄ USTAWĄ" została wymyślona przede wszystkim po to, aby wykazać, że poprzednia ustawa, pisana na cmentarzu i tak nie mogła spowodować strat w przyszłorocznym budżecie państwa, bo przecież mieliśmy już "NOWĄ"...
-
Gość: Cyceron, ekx201.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/18 21:19:41
@ psychiatra
Powaliłeś mnie na łopatki, proste ale prawdziwe, szacun dla kumatych!
-
Gość: waw, 85.117.21.8*
2010/01/18 21:26:29
@Sarthran
Nie upieram się że mam rację bo być może jej nie mam. Myśle że w dużej części się zgadzamy, do pewnych rzeczy w pełni mnie przekonałeś słowami:
"... jedyny sposob na niego to znalezc haka (odp. karna za falszywe zeznania przed komisja albo poswiadczenie nieprawdy w dokumencie) i przycisnac, moze nie bedzie chcial polozyc glowy za innych..."
Obaj wszak, i pewnie zresztą nie tylko my wychodzimy z założenia że Kapica wie o wiele więcej niż mówi - zresztą kto jak kto ale Kapica ma na pewno wiedzę na przykład na wyjaśnienie tez o których mówi poniżej kerimad64. Przekonałeś mnie - być moze wytykanie mu małych uchybień doprowadzi śledczych do istoty sprawy. Ale co do kilku rzeczy swoich przekonań nie zmienię np:
1. Nadal uważam że sprawę nacisków na ustawę prowadzili ludzie Schetyny i Tusk nie do końca mógł wiedzieć co się dzieje - wszyscy ludzie wkręceni w lobbowanie to ludzie Schetyny - łącznie z samym Chlebowskim - nie wierzę żeby Tusk przeprowadzał jakieś konszachty poprzez ludzi Schetyny
2. To Kapica zgłosił Tuskowi że w sprawie ustawy od roku są naciski i od roku ktoś topreduje jej procedowanie - przecież o tych rocznych sabotażach wiemy nie z raportu CBA a właśnie z informacji Kapicy
3. Ze stenogramów rozmów telefonicznych wiemy że Sobiesiak 29 września 2008 roku nawet nie znał nazwiska Kapicy a wypowiadał się o nim w ten sposób:
Sobiesiak: "Słuchaj, bo idę do tego ważniejszego od nas, wiesz. Kur..., jak mam z nim rozmawiać, co mam zakomunikować mu? że to są pisiory - czy co? Ten, ten, ten się nazywa Kawalec, tak?
Kosek: "Nie, Kapica"
Sobiesiak:"Kapica! Kur.., ciągle mi się pier..."
Sądze więc że to nie Kapica kręcił lody w tej ustawie
4. Kapica to młody, ambitny i - co tu gadać - bardzo zdolny facet, niezaangażowany w działalność polityczną - jestem pewnien że nie dał by się tak głupio sprzedać za krecenie jakichś lodów nie wiadomo dla kogo, sądze też że miał pewien parasol ochronny Tuska ale nie po to zeby mógł mącić przy ustawie ale żeby nie dać brylować ludziom Schetyny - i tu odpowiedź dlaczego nie poleciał choć postulował o to Sobiesiak
5. Kiedy kilka lat temu PO zgłosiła projekt ustawy o tym żeby partii politycznych nie finansować z budżetu to cała Polska pytała : skoro nie z budżetu to skąd? - myśle że zaangażowanie w sprawę Drzewieckiego który był wtedy skarbnikiem partii daje w swietle tej ustawy hazardowej pewną część odpowiedzi jak PO widziała finansowanie partii politycznych
-
2010/01/18 21:42:39
Drodzu ludkowie, o czym Wy prawicie? I Ty @Waw dałeś sie w to wkręcić? Chcecie straszyć faceta odpowiedzialnością za fałszywe zeznania, kiedy za złamanie nakazu omerta jest "czapa" bez sądu. Panowie, chyba Wam się coś pomieszało. Sugeruję zejście na ziemię.
-
2010/01/18 22:03:54
Kapicy należy udowodnić, że gdzieś się najnormalniej "pomylił" a gdy będzie przyciśnięty do muru trzeba by mu zagwarantować bezpieczeństwo BBN u i skłonić do spowiedzi. Wiem, że brzmi to trochę naiwnie ale jakie jest inne wyjście. Zostawić to tak jak jest, niech dalej kręcą lody ? Ewentualnie zamknąć oczy i przycisnąć pedał gazu...
-
2010/01/18 22:13:31
@WAW: Co do istoty sie zgadzamy: wydaje sie ze tym wszystkim mieszal Grzecho, ja Tuska nigdzie nie wspomnialem, choc i tak ponosi odpowidzialnosc polityczna, sam sobie dobiera wspopracownikow. Dla mnie znamienna jest ta "pomylka freudowska" chyba wiem kogo mam na mysli, chociaz nie jednemu psu burek, ale jesli to ta osoba o ktorej mysle to tylko uprawdopodobnialoby to teze ze krecil tym Grzechu. Problem w tym ze jesli tak dalej pojdzie to Komisja da sobie narzucic jak to mawia Mistewicz "narracje" Grzecha i reszty i nic nie wyjasni. Co do Kapicy: to co wiemy w tej chwili wiemy tylko z jego relacji... Nie zastanawia Cie jego nonszalanckie podejscie do procedur: wyciaga jakies notatki zza pazuchy rok czasu po calej akcji, facet byl odpowiedzialny za precedowanie ustawy, widzi ze jest cos nie tak i nic nie robi przez 1,5 roku? Jak Pan Premier nie jest osobisicie zainteresowany to mu sie to sklada do rejestru w Kancelarii i tyle.
-
2010/01/19 00:46:05
Moim zdaniem _jedynymi_którzy są na poważnie zainteresowani rozwiązaniem afery hazardowej to Kempa i Wassermann!
Dlaczego?
Wyobraźmy sobie teoretyczną sytuację że komisja wyjaśnia kto kręcił przy blokowaniu ustawy i co IMHO jest najważniejsze; kto doprowadził do przecieku?
Załóżmy że ferajna całą winę zwali na Chlebowskiego.
Pytanie; jakie _karne_ konsekwencje mu grożą?
Załóżmy też że przeciek poszedł od DonaldaT.
Pytanie; jakie _karne_ konsekwencje mu grożą?
Można z dość dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić że szanse na prezydenturę dla DonaldaT. maleją prawie do zera. Ba, sądzę że i dalsze trwanie na stanowisku premiera byłoby arcy trudne. Postawienie DonaldaT. przed trybunałem (zdrada stanu?) powoduje z całą pewnością dalsze/kolejne wsypy i wpadki.
Jest nawet możliwy rozpad formacji PełO.
Nie sądzę aby PSL i ewentualnie eSeLDi było w stanie uzyskać w nadchodzących przecież wyborach większość w parlamencie możliwą do stworzenia rządu.
Całkowite wyjaśnienie afery nikomu poza PiS-em się po prostu nie opłaca.
Jak dla mnie Arłukowicz, o którym czasem pozytywnie się wypowiadacie ma wprost niewdzięczną rolę do wykonania. Co prawda eSeLDi ma zapewne nadal w pamięci totalna wpadkę i klapę po aferze Rywina i też by chciało obecnie coś dla siebie ugrać.
Ale jednocześnie świadomość że PiS wygrywa kolejne wybory (prezydenckie i co dla nich gorsze parlamentarne) i ponownie tworzy rząd jest dla nich wprost nie do przełknięcia!
Pojawiają się głosy na "przyciśnięcie" Kapicy do ściany i propozycje aby wyjawił co wie w temacie.
Kiedyś Wieczerzak podobno już sugerował że będzie mówić, czy to czasem nie jego asystentowi/pomocnikowi spadła głowa odcięta mieczem samurajskim/maczetą?
Czemu _tak_naprawdę_ przestał żyć Grzegorz Michniewicz z kancelarii DonaldaT. ?

Kolejna kwestia to merdia, a właściwie ich moc sprawcza.
Pierwsze dni stycznia i akcja
Mija kilka dni ze strony WSI24 jest reakcja
Ferajna z PełO zapewne analizuje całą sytuację i strach zakończy sprawę.
Jak zatem jasno widać merdia mogą prawie wszystko.
Obawiam się że nawet o wiele większe niegodziwości i świństwa które do tej pory były udziałem ludzi podłych, budzących wstręt z PełO w cywilizowanym/normalnym kraju spowodowałyby polityczna banicję prawie całej ferajny/formacji, a u Nas tym czasem sa albo pomijane, lub też bagatelizowane.

Kamiński
Jutro dla ferajny dość ciężki dzień bo w planie jest wezwanie przed komisje Kamińskiego.
Wiele, bardzo wiele zależy od tego co zezna.
Pamiętam jak chyba w pierwszym wywiadzie po odwołaniu Kamińskiego prowadzonym w WSI24 przez Rymanowskiego, padało chyba ze trzy czy cztery razy w różnej formie pytanie; "czy prowadził Pan rejestracje rozmów prowadzonych z premierem Tuskiem? czy posiada Pan na jakimś nośniku dokumentacje rozmowy z premierem?

Redaktorka z WSI24:
Nigdy nie pisałam bloga. I coś mi mówi, że nigdy bym się na to nie zdecydowała. Gdyby nie komisja, która bada aferę hazardową i fakt, że ekran wszystkiego nie przyjmuje. Dokumenty kipią szczegółami, o których łatwiej pisać niż opowiadać w telewizji. Stąd, zapraszam do internetowej dyskusji o polskiej ruletce, która w polskiej polityce kręciła się przez lata. I o tym, jak tą polityczną ruletką będzie kręcić sejmowa komisja śledcza"
I inny fragment:
Nie pisałam o "grupie trzymającej hazard". Pisałam o tym, co wynika z dokumentów CBA przesłanych do komisji. Sama. Taka moja praca.
To co się tam "wyprawia" IMHO nie ma nic wspólnego z rzetelnym dziennikarstwem!

Szanowna Kataryna na tamtym "blogu" chyba też spotkała się z faktem _nie_przepuszczenia jakiegoś textu?

-
2010/01/19 00:46:54
I na koniec;
Mam jakieś takie do końca nie sprecyzowane wrażenie że wszystko to co się do tej pory wydarzyło w komisji to nic innego jak z góry ustalona i świadomie realizowana oraz (niestety) umiejętnie prowadzona narracja przygotowana przez sztab ferajny!
Oglądałem kiedyś jakiś film wojenny gdzie załoga UBota w ciszy i skupieniu czekała co się dalej stanie? Czy zostaną wykryci przez alianckie statki czy też uda im się wymknąć i nadal będą zatapiać konwoje transportowe.
Takie same skupione, a jednocześnie zatroskane i obawiające się że prawda się wyda, miny kolesi z ferajny PełO.

Pozdrawiam
ZgReD
-
Gość: Taki sobie gostek, 79.139.107.2*
2010/01/22 06:31:50
Czy wiecie że nowe kierownictwo CBA już czyści sobie placówkę w Rzeszowie ? Własnie oddział przeją jakiś genialny "milicjant" co miał iść na emeryturę. To takie "odmłodzenie" kadr w rejonie gdzie prokuraturka ma weryfikować Kamińskiegow zakresie aferki gruntowej. Brawo !!! potrzebni są nam "młodzi i bez naleciałości z czasów dawnych" pracownicy tej nowej i (niezależnej ?) agencji do walki z korupcją.
Cekawe o co tu chodzi ? Może ktoś by się temu przyglądną ?
-
Gość: najeżony, 83.1.136.7*
2010/01/22 09:22:32
PANI KASIU PONIZEJ WYWIAD Z P. KAPICĄ 01.10.2009 NIE WIEDZIAŁ ,ŻE SPORZADZIŁ NOTATKĘ chyba nie rozmawiał z Chlebowskim NALEŻY SPRAWDZIĆ TAKŻE WYWIADY P. CICHOCKIEGO W KROPCE NAD I ....PANOWIE NIE MIELI JESZCE USTALONEJ KŁAMLIWEJ WERSJI.
14:14, 01.10.2009 /TVN CNBC Biznes "Wiceminister Kapica, dopytywany, czy rozmawiał z Chlebowskim (szefem sejmowej komisji finansów publicznych) na temat zmian w ustawie hazardowej, rzucił: - Dajmy już spokój temu, co było, czy była rozmowa, czy jej nie było. Na pewno nie była to rozmowa w kontekście jakiegoś pana o konkretnym nazwisku - stwierdził." O dopłatach do gier hazardowych chyba nie rozmawiałem z Chlebowskim, nie pamiętam w tej chwili - mówił w TVN CNBC Biznes wiceminister finansów Jacek Kapica.
Kapica: Dajmy już spokój temu, co było WICEMINISTER FINANSÓW: AFERA HAZARDOWA TO HUCPA POLITYCZNA
TVN CNBC Biznes - Nie znam pana Sobiesiaka i nie rozmawiałem na temat żadnej jego sprawy. O dopłatach do gier hazardowych chyba nie rozmawiałem z Chlebowskim, nie pamiętam w tej chwili - mówił w TVN CNBC Biznes wiceminister finansów Jacek Kapica. Według "Rzeczpospolitej", to właśnie z Kapicą Chlebowski miał uzgodnić zmiany w ustawie hazardowej, w wyniku których państwo mogło stracić blisko pół miliarda zł. A dokładnie: 469 mln zł. Kwota ta miała pochodzić z dopłat nałożonych na firmy hazardowe. Według "Rzeczpospolitej" - o skreślenie z projektu zapisu o dopłatach mieli zabiegać u polityków PO, Zbigniewa Chlebowskiego i Mirosława Drzewieckiego, biznesmeni z Dolnego Śląska: Ryszard Sobiesiak i Jan Kosek.Afera hazardowa. PO zwołuje zarząd partii W czwartek wieczorem zbierze się zarząd Platformy Obywatelskiej. Politycy... czytaj więcej »
Wiceminister Kapica, dopytywany, czy rozmawiał z Chlebowskim (szefem sejmowej komisji finansów publicznych) na temat zmian w ustawie hazardowej, rzucił: - Dajmy już spokój temu, co było, czy była rozmowa, czy jej nie było. Na pewno nie była to rozmowa w kontekście jakiegoś pana o konkretnym nazwisku - stwierdził.
"To jest hucpa polityczna"
Kapica zapewnił, że Ministerstwo Finansów na żadnym etapie nie odstąpiło od dopłat do gier, o czym świadczy chociażby ostatni projekt tej ustawy wiszący na stronie MF, który zawiera te opłaty. - Porównywanie tej sprawy do afery Rywina, to jest hucpa polityczna - ocenił. - Bo w tamtym przypadku doszło do zmiany przepisów, a w tym nie doszło i to jest diametralna różnica - wyjaśnił."Niech prokuratura bada, ale C. i D. są niewinni" Mirosław Drzewiecki i Zbigniew Chlebowski są niewinni, nie zobaczyłem... czytaj więcej »
Zapewnił też, że gdyby ktoś do niego przyszedł z propozycją o charakterze korupcyjnym, to byłby pierwszym w prokuraturze, a nie był, bo nie miał takiego powodu. Przyznał natomiast, że z Chlebowskim rozmawia na temat procesu legislacyjnego wszystkich projektów ustaw, które prowadzi, bo rządowe projekty ustaw z zakresu finansów, trafiają następnie do komisji finansów publicznych, której Chlebowski jest szefem. - To kwestia koordynacji działań komisji i rządu - mówił.
Pytany o to, czy na temat zmian w ustawie hazardowej rozmawiał z ministrem sportu Mirosławem Drzewieckim, zaprzeczył. Przyznał jednak, że Drzewiecki wnosił swoje uwagi.
-
Gość: victor, 82-160-38-70.tktelekom.pl
2010/01/29 18:53:50
Nie znam Kapicy osobiście, jednie z efektami jego pracy m.in. przy restrukturyzacji BGŻ w latach 90-tych pracy dla ZUS-u. Człowiek zdolny i fachowy, realizujący cele zgodnie z dobrze rozumianymi celami instytucji. W odróżnieniu otaczających go polityków bez funkcjonalnego przygotowania do pracy (historycy, etnografowie nauki polityczne, pseudoekonomia) jest po prostu fachowcem wtrybionym w bezmyślny układ. A jakie on ma wyjście? Walczyć z mafią z każdej strony i stracić głowę, czy wykonywać swoje zadania, które choć w części ten kraj posuną do przodu. On nie jest politykiem i nie pasuje do tej bandy. Politycy-biznesmeni w momencie tworzenia jakiejkolwiek regulacji maja w oczach $ wpadajace do ich kieszeni/. Trudno nawet z takimi dyskutować o korzyściach społecznych czy długofalowym rozwoju narodu i kraju. Oni z góry traktują społeczeństwo jakoczrna mase do dojenia wszelkimi metodami, co ich obchodzi los ludzi, mając posiadłości w USA, Bahamach, czy innych przekrętnych wyspach. Czasami mi sie wydaje ,że motywy ich działań są podobne do wielu uzurpatorów w historii świata. Efekty były różne od deprecjacji całych społeczeństw po ludobójstwo. Dlatego politykom nigdy nie należy dawać władzy absolutnej, zawsze patrzeć na ręce z nieufnością. Obdarzenie nieograniczonym zaufaniem polityków to koniec demokracji, to koniec społeczeństwa obywatelskiego.