pozytywka@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Zamknąć Kamińskiego


Oczywiście nie dosłownie. Na to nie ma jeszcze, niestety, klimatu bo opinii publicznej nie spodobało się nawet dużo mniej  radykalne usunięcie PiSu z komisji śledczej. Kamińskiego trzeba zakneblować, i temu prawdopodobnie służy złożone wczoraj przez Wojtunika doniesienie o popełnieniu przestępstwa.

Komunikat CBA: Po wnikliwej i długotrwałej analizie materiałów odtajnionych oraz okoliczności ich odtajnienia powstało uzasadnione podejrzenie iż ówczesny Szef CBA mógł przekroczyć swoje uprawnienia i ujawnić w sposób nieuzasadniony informacje stanowiące tajemnicę państwową, co spowodowało zagrożenie dla bezpieczeństwa prowadzonych spraw operacyjnych.

Gazeta Wyborcza: W analizach z 12 sierpnia i 10 września przekazanych premierowi a potem najważniejszym osobom w państwie ujawnione zostały bardzo szczegółowo metody pracy operacyjnej. Można się z nich zorientować jakich i wobec kogo używamy technik a nawet kto mógł z nami współpracować - tłumaczy "Gazecie" osoba z kręgu obecnego kierownictwa CBA. Rano TVN 24 podała, że wczoraj nowy szef CBA, Paweł Wojtunik wysłał do prokuratora generalnego zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez Kamińskiego przestępstwa ujawnienia tajemnicy państwowej i przekroczenia uprawnień.

Paweł Wojtunik wszedł do CBA 13 października, zważywszy na to, po co i w jakich okolicznościach został tam skierowany, można przyjąć, że dokumenty dotyczące "afery hazardowej" były pierwszymi po jakie sięgnął. Jeśli prawdą jest informacja Gazety, że powodem doniesienia na Kamińskiego jest to, co zawarł w notatce dla premiera, to bardzo mnie dziwi, że ustalenie iż ujawnienie tych informacji zagroziło śledztwom, zajęło Wojtunikowi blisko dwa miesiące. Tyle trwało ustalanie czy notatki Kamińskiego zagroziły śledztwu, czy naradzanie się, jak można z tego zrobić paragraf na Kamińskiego? Obawiam się, że to drugie, bo obie notatki są krótkie i dużo do zastanawiania się tu nie ma, gdyby informacje w nich podane miały zaszkodzić śledztwu, Wojtunik wiedziałby to zaraz po ich lekturze. Teraz jednak będzie można winą za popsucie śledztwa obarczyć Kamińskiego i odwrócić uwagę od sprawy przecieku. A także od treści samych notatek, które pogrążają premiera, a przy okazji także Cichockiego. Wojtunik zareagował doniesieniem na Kamińskiego nie po tym, jak sam przeczytał notatki, ale dopiero po tym jak przeczytaliśmy je my. To wskazuje, co w nich jest groźne i dla kogo.

Cała sprawa jest dość kuriozalna, bo Wojtunik oskarża Kamińskiego, że zagroził śledztwu ujawniając premierowi kilka pozyskanych w tym śledztwie informacji. Premierowi, Sekretarzowi ds. Służb Specjalnych przy Premierze, i kilku innym najważniejszym osobom w państwie posiadającym certyfikat dostępu do informacji ściśle tajnych. Jeśli Szef CBA ma zostać oskarżony o ujawnienie informacji swoim dwóm szefom - Tuskowi i Cichockiemu - to będzie całkiem zabawnie. Tym bardziej, że nie wyobrażam sobie, żeby w ślad za doniesieniem na Kamińskiego nie poszło doniesienie na Cichockiego. Za niedopełnienie obowiązków. Cichocki był pierwszą osobą, która otrzymała obie notatki Kamińskiego, a jako Sekretarz Kolegium ds. Służb Specjalnych przy premierze odpowiada za działania służb i to on powinien natychmiast wezwać Kamińskiego i pouczyć go, że zamieszczając w notatkach takie informacje naraża śledztwo. Tymczasem Cichocki przez długie tygodnie nie zrobił nic, wyręczyć go musiał Wojtunik. Powinien więc usiąść na ławie oskarżonych obok Kamińskiego, bo to pod jego okiem i za jego przyzwoleniem Kamiński zrobił to co zrobił, a on miał prawo, możliwości (i obowiązek) go przed tym powstrzymać. Mam nadzieję, że prokurator analizujący doniesienie Wojtunika weźmie to pod uwagę i rozszerzy zakres śledztwa.

Nie tylko o Cichockiego, ale także o Wojtunika. Jeśli ujawnienie pewnych informacji w notatce dla premiera i kilku najważniejszych osób w państwie, posiadających dostęp do materiałów ściśle tajnych, jest taką zbrodnią, to co dopiero mówić o tym czego dopuścił się Wojtunik? To Wojtunik przesłał obie notatki komisji śledczej z adnotacją "jawne", dzięki czemu szybko - i całkiem legalnie - znalazły się one w mediach i w internecie, gdzie przeczytać je może każdy. Jeśli ich treść - jak utrzymuje anonimowy informator Czuchnowskiego - "zdradza bardzo szczegółowo metody pracy operacyjnej. Można się z nich zorientować jakich i wobec kogo używamy technik a nawet kto mógł z nami współpracować", to opinia publiczna dowiedziała się o tym nie za sprawą Kamińskiego, a za sprawą Wojtunika.

Nie jestem prawnikiem ale zakładam, że Szef CBA może ponownie nadać klauzulę tajności dokumentowi, z którego uprzednio została zdjęta, jeśli uważa, że została zdjęta niesłusznie, z naruszeniem prawa, i ze szkodą dla dobra śledztwa. Dlaczego zatem Wojtunik nie utajnił obu notatek, tylko wysłał je jako "jawne" do komisji śledczej, skazując je na pewny przeciek do mediów, i do opinii publicznej? Jeśli Kamiński jest winny przekroczenia uprawnień bo za jego sprawą fragmenty podsłuchów poznały najważniejsze osoby w państwie, to nie ma siły, Wojtunik jest winny niedopełnienia obowiązków bo za jego sprawą obie notatki w pełnym brzmieniu poznała cała Polska. Prokuratorzy będą mieć teraz niezły zgryz, jak tu się dobrać do Kamińskiego, nie ruszając przy okazji Cichockiego i Wojtunika. Bo jeśli są winni, to wszyscy trzej, nie wiadomo który bardziej.

Żartuję oczywiście, wszyscy wiemy, że nie chodzi o przestępstwo Kamińskiego, tylko o to, że jego przesłuchania nie da się odwlekać w nieskończoność, bo nawet lemingi się pokapują, że ktoś się bardzo boi tego co miałby do powiedzenia. Nie tylko o "aferze hazardowej", ale także o swojej współpracy z Tuskiem i Cichockim po jej wybuchu. "Zbiegiem okoliczności", akurat wtedy, kiedy do komisji śledczej trafiły notatki Kamińskiego wskazujące, że w sprawie spotkania z 14 sierpnia kłamał raczej Tusk niż Kamiński, trwała medialna nagonka na Kamińskiego za rzekome kłamstwo ws. "tarczy antykorupcyjnej", i nie tylko politycy PO, ale nawet sam minister sprawiedliwości na zapas dyskwalifikowali przyszłe zeznania Kamińskiego na temat tego spotkania.

Rafał Grupiński: Moim zdaniem Kamiński jest kłamcą. A to  [rzekome kłamstwo Kamińskiego ws. tarczy antykorupcyjnej] pokazuje, że kłamał także w sprawie sierpniowego spotkania z premierem.

Minister Sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski: Jak się okazało, w grudniu zeszłego roku minister Cichocki z Kancelarii Premiera wysłał pismo do CBA prosząc o objęcie nadzorem toczących się prywatyzacji. To stawia duży znak zapytania nad słowami wypowiadanymi przez byłego szefa CBA i nad tym na ile one wiernie oddają przebieg zdarzeń i faktów.

Zbieżność w czasie przesłania komisji notatek Kamińskiego i intensywnych polityczno-medialnych zabiegów nad zakwestionowaniem jego wiarygodności nie była przypadkowa, podobnie jak nie było przypadkowe "odkrycie" wideoloteryjnego lobbingu Kamińskiego i wstrząsającej "analizy" CBA akurat w tym samym czasie, kiedy obie notatki wypłynęły do mediów. Nieprzypadkowa jest także niechęć Platformy do zgrillowania Kamińskiego przed komisją, choć w świetle tego co mu publicznie zarzuca, powinna przebierać nogami do rozprawienia się z oprawcą swoich najlepszych ludzi. Przecież ma na niego tyle kwitów, tyle haków, dlaczego więc zamiast skonfrontowania go z nimi, śledczy z Platformy wolą go obgadywać do dziennikarzy, nie chcą osobiście dorwać i przeczołgać? 

17 listopada Wasserman zgłosił wniosek formalny o powołanie Kamińskiego na świadka, ale Sekuła nawet nie poddał go pod głosowanie. 18 listopada Wasserman ponowił swój wniosek, postulując aby Kamiński był jednym z pierwszych świadków, na co Neumann zgłosił listę swoich 18 świadków, na liście nie było Kamińskiego, był za to Gadzinowski i Natalii-Świat, a Neumann przekonywał, że bez certyfikatu dostępu nie można "realnie i uczciwie" przesłuchać Kamińskiego. Wyrzucenie Kempy i Wassermana na chwilę oddaliło nieuchronne, ale nie na zawsze przecież, bo opinia publiczna nie kupiła argumentacji i nie dała się wciągnąć w coraz mniej nieśmiałe propozycje, żeby komisję całkiem zlikwidować a sprawę "afery hazardowej" zostawić w rękach prokuratorów. Kiedyś więc Kamiński przesłuchany będzie, po doniesieniu Wojtunika siłę rażenia tego co będzie miał do powiedzenia będzie  można neutralizować na kilka sposobów:
  • rozłożeniem winy za przeciek także na Kamińskiego, gdyby nie jego nieostrożność, do Zbycha i Rycha nie miałoby przecież co wyciec, a skąd wyciekło - to już nieistotny szczegół,
  • eksponowaniem wątku rzekomego przestępstwa w mediach, które relacjonując sprawę będą mogły podkreślać, że Kamiński jest "podejrzany w licznych śledztwach", aż się wdrukuje opinii publicznej, że to tylko kłamca (co już się udało wmówić przy okazji "tarczy antykorupcyjnej"), ale też szkodnik ujawniający tajne informacje i psujący śledztwa.
  • dalszym odwleczeniem przesłuchania Kamińskiego, które za chwilę trzeba będzie przesunąć "z uwagi na dobro toczącego się równolegle postępowania prokuratorskiego".
  • zakneblowaniem Kamińskiego, do tej pory wystarczał wydany mu przez Wojtunika zakaz wypowiadania się do mediów, teraz taki zakaz będzie mógł wydać mu prokurator prowadzący postępowanie.
  • utajnieniem "dla dobra śledztwa" przesłuchania Kamińskiego przed komisją śledczą, gdy już się nie da go dłużej odkładać i trzeba go będzie w końcu wezwać. 
Jeśli doniesienia Gazety na temat treści zawiadomienia złożonego przez Wojtunika się potwierdzą, to bardzo mnie ono cieszy. Po pierwsze dlatego, że pokazuje jak wielki jest strach przed Kamińskim. Po drugie dlatego, że sporo mówi o Wojtuniku. Po trzecie dlatego, że jeśli prokuratorzy się na to załapią i zechcą oskarżyć Kamińskiego, będą musieli oskarżyć także Cichockiego i Wojtunika, bo obaj w tej sprawie winni są tragicznego w skutkach niedopełnienia obowiązków. Obserwować jak Wojtunik złapał się za własną rękę - bezcenne.

Wpisy powiązane:

Kamiński i dokumenty v. Cichocki

sobota, 12 grudnia 2009, kataryna.kataryna

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/12/12 14:43:43
Kataryno, rozumiem, że przy okazji "tarczy antykorupcyjnej" a nie "tarczy antyrakietowej"... Obawiam się, ze Twoja radość z przewidywanego skonfundowania śledczych tym pasztetem jest przedwczesna. Obecna prokuratura i sądy działają tak, jak te w latach 50-tych, więc nikt nie będzie się zagłębiał w te niuanse, o których tu piszesz. Jestem nawet święcie przekonany, że oni, czytając Twoje rozważania, zupełnie nie zrozumieliby problemu, który poruszasz. To są ludzie o zupełnie odmiennych stanach świadomości. Pozdrawiam. Tekst świetny.
-
Gość: waw, 85.117.21.14*
2009/12/12 14:51:27
No, to że z Kamińskim jest tak jak w filmie "Nocna zmiana" ("oni nie moga jutro rano wejść do mojego gabinetu"[...]Wałęsa) i to widać od początku sporu czy jest nadal czy już nie pracownikem CBA ale czy nie chodziło bardziej o przecieki do Rzeczpospolitej albo Wprost? Przecież z chwilą kiedy Tusek zlikwidował stanowisko koordynatora służb i powiedział że on osobiście będzie je koordynował to zarzut do Kamińskiego ze ujawnił arkana śledztwa jemu samemu i Cichockiemu, którego jak sądze to nie Kamiński na to spotkanie zapraszał jest absurdem
-
Gość: defetyk, aqc149.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/12 14:52:37
A po czwarte dlatego, że w ten sposób, chcąc nie chcąc, Wojtunik potwierdził prawdziwość informacji zawartych w obu notatkach. A nie są to informacje dla Tuska przyjemne.

Pozdrawiam
-
2009/12/12 15:05:28
Najlepszym sposobem na skazanie Kamińskiego jest postawienie w stan oskarżenia Tuska. Wtedy można napisać, że z całokształtu sprawy musiał się domyślić, że gada z przestępcą i o sprawie winien poinformować, no właśnie kogo? Przełożoną premiera kanclerz Merkel, czy naszą polską eliotneskę Piterę?
Nie wiem.
-
Gość: rk3745, 86-43-n1.aster.pl
2009/12/12 15:34:33
Prokurator nie zna się na prawie dotyczącym ochrony tajemnic państwowych tj. ustawie o ochronie informacji niejawnych. Ten kto nadał klauzulę tajności, to może ją zdjąć bez żadnych dodatkowych warunków.

O problemach wynikających z polskiego sposobu ochrony tajemnic państwowych pisałem w:
rk3745.salon24.pl/65274,czy-tajemnice-panstwowe-sluza-polsce
-
2009/12/12 15:55:12
Jak to mozliwe ze od 3 miesiecy wszystkie media i dziennikarze żyją w matrixie ?
Nikt nie widzi tego co opisuje kataryna ?

Czemu tak sie dzieje ?

Dlaczego nawet politycy PIS w mediach gadają głupoty zamiast podniesc chocby jedną sprawę tutaj opisaną ?
-
Gość: stara, chello089077135092.chello.pl
2009/12/12 16:01:53
Czyli (po ihformacji rk3745 ) p. Kamińskiemu nie powinno się stawiać zarzutów ?
-
Gość: rk3745, 86-43-n1.aster.pl
2009/12/12 16:27:11
@stara
Klauzula mogła też dotyczyć jednej w trzydziestu paru kategorii tajemnic państwowych, które są utajniane z urzędu np. szczegóły działań operacyjnych. Trochę się pospieszyłem ze swoim sądem. Sorry.
Jednak uważam, że ujawnienie tajemnicy państwowej osobie, która ma odpowiednie poświadczenie bezpieczeństwa i ma powód do ujawnienia jest w pełni zgodne z prawem. Czyli Kamiński postąpił zgodnie z prawem.

Kataryna ma rację pisząc:
Cała sprawa jest dość kuriozalna, bo Wojtunik oskarża Kamińskiego, że zagroził śledztwu ujawniając premierowi kilka pozyskanych w tym śledztwie informacji. Premierowi, Sekretarzowi ds. Służb Specjalnych przy Premierze, i kilku innym najważniejszym osobom w państwie posiadającym certyfikat dostępu do informacji ściśle tajnych.
-
Gość: stara, chello089077135092.chello.pl
2009/12/12 16:32:45
Tak do końca to nie wiemy o jakie dokumenty chodzi.
-
Gość: kaczazupa, 87-205-133-87.adsl.inetia.pl
2009/12/12 17:51:32
Podobnie jak glean1 od dłuższego czasu zastanawiam się nad ospałością opozycji i dziennikarzy. w szczególności tych skłonnych do krytycznego spojrzenia na obecną władzę. Niestety dochodzę do smutnego wniosku, że niespodziewanie otwarło się przed nimi ogromne pole w postaci dwóch afer i po prostu brakuje im możliwości intelektualnych
( bo przecież nie czasu, skoro kataryna jakoś daje radę ) do zagospodarowania takiej przestrzeni. Jest to oczywistą szkodą dla kraju. Czy opozycja nie umiejąca zagospodarować takiej "obfitości" jest w stanie objąć władzę i ją sprawować?
Wracając do dziennikarzy w kontekście afery stoczniowej - usłyszałem jedno zdanie Semki (chyba w Radiu Tok) - wydaje się, że kupił wersję "tak bardzo się starali, że aż nie wyszło". Trzy tygodnie po ostatecznej klapie, a nikt z opozycji nawet nie pofatygował się, żeby skwitować cały "projekt katarski". Realne fakty, oficjalne materiały wydłubane przez Panią Katarynę, stenogramy z podsłuchu oraz oficjalne i wypowiedzi członków rządu stoją w tak rażącej ze sobą sprzeczności, że przyjęcie wersji oficjalnej to wyraz skrajnego, bardzo szkodliwego lenistwa. Jeżeli opozycja myśli, że ze względu na dodatkowe "walory estetyczne" eksploatowanie afery hazardowej jest opłacalniejsze, to ja się na takie myślenie nie godzę. Afera stoczniowa ma ważniejsze skutki społeczne, a w aspekcie metod rządzenia jest tak samo skandaliczna. Nawiasem mówiąc, w aferze stoczniowej też mięso latało w eterze.
-
2009/12/12 18:01:50
Kataryna kpiła z Wojtunika, a Wy odbieracie to na serio. Największym zagrożeniem dla systemów demokratycznych jest alienacja służb, które w pewnym momencie same zaczynają prowadzić politykę, niezależnie (i bez wiedzy) rządu, prezydenta, czy organu ustawodawczego. Dotyczy to nie tylko służb specjalnych typu CBA, CBŚ, CIA, FBI i co tam jeszcze chcecie, ale również wojska, które bardzo często chciałoby realizować cele nie zawsze zgodne z wizją rządu. Dlatego kontrola nad służbami jest bardzo ważna i zawsze osobą, której przysługuje pełnia kontroli nad służbami jest szef rządu. Rozważania więc, czy Kamiński mógł wszystko powiedzieć Tuskowi, czy nie, jest po prostu śmieszne. Tak samo jest śmieszne, kiedy Tusk mówi, że przekazana mu przez Kamińskiego wiedza stanowiła pułapkę dla niego (Tuska), bo postawiło go w sytuacji bez wyjścia. Proszę, nie wpisujcie się w ten tok myślenia, bo uwierzę, że cała praca Kataryny jest iście syzyfowa. Nie ma kwestii, czy Kamiński zastawił pułapkę, nie ma kwestii, czy Tusk uprzedził Rycha i Zbycha. Przynajmniej tutaj nie podejmujmy gry na zasadach narzucanych przez PO. Każdy wpis Kataryny, to głos o tym, jak prymitywnie głupie są zabiegi Tuska, Wojtunika i całej tej ekipy. Kwestia dotyczy nie ostatnich trzech miesięcy, ale ostatnich 20 lat pozornie wolnej Polski. Propagujmy więc ten blog, a nie szukajmy dowodów na to, że deszcz jest mokry.
-
Gość: maurycy, apn-77-112-120-162.dynamic.gprs.plus.pl
2009/12/12 18:02:05
Tak sobie myślę w przeddzień pewnej rocznicy, że nie doceniamy Kamińskiego. Czy przypadkiem nie jest bliski moment, że odwoła się do swojej republikańskiej wizji państwa i podstawowych wartości i zasad konstytucyjnych, które są chronione bezpośrednio! Warto zauważyć, że różne instytucje europejskie mają narzędzia wsparcia obywatela w starciu z państwem nadużywajacym swojego aparatu i pozorujacego w tym celu wykonywanie prawa. Alternatywą dla zamordystów z PO może być już tylko internowanie Kamińskiego - np. w Arłamowie.
-
Gość: Conan, host-90-237-199-220.mobileonline.telia.com
2009/12/12 18:08:24
- Jaka jest różnica między Donaldem Tuskiem a atramentem ?
- ??
- Atrament bywa sympatyczny...
-
2009/12/12 18:25:32
@kaczazupa
Mnie się wydaje, że PiS, choć sercem i duszą jestem po jego stronie, nie daje sobie rady z problemem z powodów intelektualnych. Politycy od kilkunastu lat przyzwyczajeni są do głupawych gierek, typu kogoś upić, kogoś podkablować, stworzyć intrygę szytą grubymi nićmi, ale kiedy w grę wchodzi czysto intelektualna praca, taka, jaką wykonuje Kataryna, stają bezradni, jak dzieci we mgle. Oni z pewnością czytają blog Kataryny, ale nie potrafią powtórzyć jej argumentacji. To tak, jak nauczyciel fizyki wszystko dziecku wytłumaczy i dziecko wszystko rozumie, ale tylko do czasu opuszczenia lekcji. Później przychodzi mętlik w głowie i wiadomo tylko, że ktoś ukradł, ale czy Kola Iwanowi, czy Iwan Koli, to już za cholerę nie pamiętają. Taki mamy poziom naszych elit politycznych. Formalne wykształcenie, bardzo często kupione za klika tysięcy od kogoś, kto wyręczył ich w pisaniu pracy dyplomowej, które nijak się nie przekłada na wymagania, jakie społeczeństwo stawia elitom. A w zasadzie jeszcze nie stawia. Miejmy nadzieje jednak, że w końcu zacznie to robić. Chyba pisałem już kiedyś na tym forum o prof. Ossowskim. Profesor pisał, że na odbudowanie gospodarki po spustoszeniu, jakiego dokona komunizm trzeba będzie 20 lat, natomiast odbudowanie dusz ludzkich wymagać będzie trzech pokoleń. Profesor pisał to 50 lat temu. To człowiek, który wraz z żoną wolał zamknąć się w domu, niż pójść na najmniejsze choćby ustępstwa wobec komunistów. Wierzę, że dzisiaj też są tacy ludzie, czy są jednak w cenie? Dzisiaj (mam nadzieję, że życie nie zweryfikuje szybko mojego przeświadczenia), takimi uczciwymi ludźmi są Kamiński i Kaczyński, Dorn i Zybertowicz, Gwiazda i Walentynowicz. Oczywiście nie są wolni od wad. Spór Kaczyńskiego z Dornem był żenujący i do dzisiaj nie potrafię im tego wybaczyć. To oni jednak jadą w tym kierunku, w którym ja również zmierzam. Jak to mawia moja córka, dobrze mi się z nimi spaceruje, choć nie zawsze jesteśmy zgodni. Przypomnę więc jeszcze raz słowa Prousta: ludzi zbliża nie jedność poglądów lecz powinowactwo ducha.
Pozdrawiam!
-
2009/12/12 18:29:42
@Maurycy
Drugim wyjściem w tej alternatywie może być odstrzelenie Kamińskiego, a nie jakiś Arłamów. Natomiast w to, że ktoś z Unii oprotestuje Tuska w sporze z Kaczyńskim to chyba jednak nie wierzysz, co? A może wierzysz?
-
Gość: Conan, host-90-237-199-220.mobileonline.telia.com
2009/12/12 19:02:21
- Jaka jest różnica między Donaldem Tuskiem a prezerwatywą ?
- ??
- Donald często pęka i robi wyciek...
-
2009/12/12 19:29:25
Pożytek z tego wydarzenia jest jeden: przynajmniej upewniliśmy się, jaką misję ma do wypełnienia Wojtunik. Ale można się było domyślać tego od początku: osoba honorowa nie przyjęłaby stanowiska Szefa CBA po bezprawnym odwołaniu poprzednika.
-
Gość: stara, chello089077135092.chello.pl
2009/12/12 19:29:55
SŁAWEK; Nie tak dawno martwilam się, że opozycja mając analityczną pracę Kataryny na talerzu nie staje na wysokości zadania, to chyba Ty mnie uspokoiłeś, że opozycja na pewno w odpowiednim momencie to wykorzysta. I tego się trzymajmy.
Kataryna kpiła czy nie kpiła z Wojtyniuka to problem jest, a wiemy do czego może się posunąć prokuratura, przynajmniej do kwietnia 010. Dlatego ważna jest mobilizacja i patrzenie na ręce. A z drugiej strony P. Sławku nie wierzę, że nie ma Pan możliwości podpowiedzenia orłom z PiS, żeby codziennie zaglądali do Kataryny i żeby sobie robili ściągi w temacie, albo brali u Kataryny korepetycje.To jest ich psi obowiązek. Może za bardzo pojechałam po bandzie. Pozdrowionka
-
Gość: maurycy, apn-77-112-216-24.dynamic.gprs.plus.pl
2009/12/12 19:38:05
@slawek.omar
Nie wierzę w dobrą wolę kogokolwiek w instytucjach europejskich. Jednak procedury w zakresie ochrony praw obywatelskich są dobrze rozwinięte i działają. Poza tym wyjaśniam uprzejmie, że moje stwierdzenia dot. europy są świadomie enigmatyczne . Natomiast rzecz w tym, że Kamiński w trudnej sytuacji dotąd zadziwiał chyba wielu z nas i nawet jeżeli teraz sami nie bardzo widzimy pole gry wobec zamordystycznych chwytów PO, to chociaż uwierzmy w jego potencjał i determinację. Czasem chcieć to móc.
-
Gość: Robertus Maximus, eky166.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/12 19:40:03
Przy całym szacunku dla analizy Kataryny, myślę że robi niesamowitą przysługę cmentarnym Zbyszkom, taka analityczna wiedza pozwala im ocenic skalę zagrożenia i przygotować linię obrony lub mataczenia, fajnie się czyta i popieram, ale jest też niestety i taki uboczny akcencik.
-
Gość: waw, 85.117.21.14*
2009/12/12 19:45:50
@kaczazupa
Ja tez się zastanawiam jak to jest oczywiste skandale na których państwo traci krocie nie są punktem zaiteresowania mediów. Przecież afera hazardowa i stoczniowa to nie jedyne skandaliczne rzeczy jakie się dzieją na naszych oczach. ale pytanie czy naprawdę media i opozycja nic nie robią. Z całym szacunkiem i sympatią Kataryna nie jest jedyną publicystką i ośrodkiem opinitwórczym w Polsce, choć boję się nieco że Sławek mnie stąd za chwile wyprosi :). To bardzo ważny głos ale nie jedyny. Problem ,myśle polega na czymś innym - PO wprowadziła w zyciu publicznym metody których jak dotychczas jeszcze nie było - przede wszystkim niebywałą bezczelność i nieuczciwość. I to jest kłopot. Przecież są ośrodki medialne - czy to Gazeta Polska, czy Wprost, czy nawet "Rzepa" które o tych sprawach mówią. Cała tajemnica w tym ze mimo że mówią to Platformie nic nie szkodzi. Od czasu kiedy Sumliński targnął sie na swoje życie a ABW przeczywało mieszkanie Bączka i robiło rewizje osobiste u dziennikarzy TVP a ośrodki dziennikarskie milczały to ja nie mam wątpliwości że mamy do czynienia z jakąś "socjologiczną hipnozą". Ja sądze że problem jest dwojakiego rodzaju:
1. Każda partia ma swoją tożsamość którą się całkiem świadomie afiszuje. I tak jak kiedyś gadało się ze zwolennikiem ZChN-u, a potem LPR-u i gdzieś delikatnie mu się powiedizało że się z nim nie zgadza to dostawało się w łeb jako najeźdźca który się zamachnął za cały tysiącletni dorobek polskiego Kościoła, jak dziś się chce w niektórych środowiskach skrytykować Kaczyńskiego to częśto wzrok zwolenników PiS-u mówi: Tyyy, chcesz Polskę oddać złodziejom!. PO za to wykonała dokładnie to samo co robiła kiedyś Unia Demokratyczna i Unia Wolnośći - odwołała się do tożsamości inteligencji. Dawniej jak ktoś się troszkę nie zgadzał z Michnikiem czy Geremkiem to był butowany jako prostak który chce zniszczyć kulturalny dorobek Europy. Dziś jeśli chcesz skrytykować Tuska to cię butują bo chcesz: no właśnie - i to jest klucz - bo chcesz zniszczyć profesjonalizm w gospodarce, w polityce, chcesz się zamachnąć na dorobek naukowy i zawodowy młodych ludzi. Platforma się świetnie wpisała jako reprezentant elit, owszem wpisała się kłamstwem i oszustwem ale jednak jej się to udało. Poza tym to partia ludzi z tzw awansu społecznego Jak spotykasz człowieka: a-który przyjechał z prowincji i uzyskał wykształcenie w dużym mieście, b-ma dobrą prace i dobrze zarabia, c-nie interesuje się polityką to masz niemal stuprocentowa pewność - jest wyborcą PO i nienawidzi Kaczyńskich. Jeśli ktoś pamięta piosenkę Jacka Kaczmarskiego:" List studenta Polaka do ojca buraka - hodowcy nierogacizny i szczypiorku" to skojarzy charaktery, A młodzi dziennikarze to bardzo często ten rodzaj ludzi i pisząc źle o PO pluli by w swoim mniemaniu na dorobek swojego życia
2. My wszyscy chyba troszkę uwoerzyliśmy mimochodem że PO to partia profesjonalistów. Myśle ż ejak przejęli władze to troszkę się martwiliśmy że kurczę - teraz to wezmą ta gospodarkę, przemysł i politykę i choć grabiąc pod siebie będą to profesjonalnie prowadzić. Trochę nam ulżyło jak się okazało że autostrady nie rozwijają się po kraju jak czerwony dywan a stocznie jednak padły - nie dlatego że cieszymy się że w kraju jest źle ale dlatego ze okazało się ze mieliśmy rację - nie są świetni. Media jednak trochę się chyba boją - sądząc że PO to profesjonalizm na który zamachnąć się niełacno, nieuczciwie i ryzykownie. a to bzdura bo ludzie PO to zwykli partacze, i to zarówno w gospodarce jak i w propagandzie, oni tylko bardziej niż inni kłamią i są bardziej bezwzględni i nieuczciwi. Pocieszające jest to ze np przy obsadzie komisji hazardowej to widać i nie bój nic kaczazupo - za rok ludzie ich rozgonią.
Się rozpisałem...szlag trafi...pardon.. ale wylało się ze mnie, ja zupa...kacza:)
-
Gość: waw, 85.117.21.14*
2009/12/12 19:52:57
@kaczazupa
aaaa - jeszcze kaczazupa - pełna zgoda i moja graba - masz 100% racji - według mnie też afera hazardowa ma za zadanie przykryć stoczniową. Grad zninął, sprawy nie ma i nie będzie łatwo tych 250 tysięcy ludzi w regionie zbajerować jakąś propagandową ustawą. pozdrawiam
-
Gość: kosa, cmpc-089-239-084-131.cnet.gawex.pl
2009/12/12 19:55:43
Droga Kataryno,
Nie wiem czy sobie przypominasz pierwsza konferencje Donalda Tuska po wybuchu afery hazardowej? Na konferencji w KPRM oprócz Tuska obecny byli Jacekowie: Kapica i Cichock. Tusk przedstawił wówczas założenia do nowej ustawy hazardowej. Ale jeszcze zrobił coś innego. Zaapelował i wyraził przekonanie, ze bardzo szybko materiały afery hazardowej zostaną ODTAJNIONE! Wg mnie Kamiński odtajnił analizy dopiero po apelu Tuska i zapewne pod jego wpływem. Czy zatem Donald Tusk, jako przełożony Szefa CBA, nie powinien byc w kregu podejrzeń jako osoba która podżeguje do przestepstwa?
pozdr
KOSA
-
Gość: Robertus Maximus, eky166.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/12 20:00:53
Dziś problem Platformy i jej rządu polega na tym, że całe to towarzystwo zamiast rządzić zajmuje się uporczywym myśleniem kto z kim i kiedy o czym rozmawiał, co jeszcze ma w zanadrzu Kamiński , i jak rozmontować komisję hazardową, do powstania której nieopatrznie doszło, ale to również nasz problem, bo takie galaretowate, cmentarne truchła polityczne nie są w stanie załatwiać nawet elementarnych spraw Polaków.
-
Gość: stara, chello089077135092.chello.pl
2009/12/12 20:02:36
Nie na darmo się mówi, że media to 4 władza.Pan Lis został dziennikarzem roku 2009. Niważne kto przyznaje, ważne ze jest. Jeżeli takie osoby kształtują politykę medialną, to cóż - mamy dalej zdemoralizowaną III RP.Dlatego tu - u p. Kataryny jest siła, która mam nadzieję przebije się do świadomości tych, którzy zblądzili w wyniku działań Lisów i opozycji 2005-2007.
-
Gość: stara, chello089077135092.chello.pl
2009/12/12 20:05:09
A afera stoczniowa chyba jest w prokuraturze i mam nadzieję, że zostanie wyjaśniona. Rola dziennikarzy i oczywiście opozycji pytać na jakim jest etapie. W ogóle opozycja powinna mówić mocniejszym, dosadniejszym głosem.
-
Gość: Zdegustowany, bzj122.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/12 20:10:03
Poświęciłem dzisiaj parę minut i prześledziłem komentarze czytelników do artykułów dotyczących Kamińskiego w elektronicznym wydaniu GW. Strata paru minut pozwoliła mi na odkrycie, że czytelnicy GW to nie "wykształciuchy", używając nomenklatury L.D. To po prostu idioci. Przepraszam, sprawni inaczej ... Przy okazji, polecam artykuł red. Bogdana Wróblewskiego w tejże GW: "Kamiński powinien się bać", albo coś w tym rodzaju. Przeprowadzona przez autora analiza "stanu faktycznego i prawnego jest, że użyję słów klasyka, "porażająca". ;))
-
Gość: Robertus Maximus, eky166.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/12 20:18:45
Niektórzy tu piszący szanowni goście czują niedosyt w działaniach opozycji ,niesłusznie, w polityce jest żelazna zasada, że partii , która się sama dusi własnym rękami nie wolno pomagać, bo osiąga się odwrotny skutek, w polityce nie są też potrzebne gwałtowne spadki popularności bo są nietrwałe, wystarczy 2 procent miesięcznie z lekkim przyśpieszeniem przed wyborami.
-
2009/12/12 20:23:02
@waw
tylko w kwestii formalnej.
Mam tutaj takie same prawa jak Ty i wszyscy pozostali, nawet Gość 66. Jedyną osobą którą mogę stąd wyprosić jestem ja sam. I zgadzam się, że Kataryna to nie jedyny ośrodek, który dostrzega rzeczywistość taką, jaka jest. Od kilku lat co środa kupuję 2 egz. Gazety Polskiej i cieszę się, że mam w ten sposób swój malutki wkład we wspieraniu nielicznych wolnych mediów (przez "wolne media" rozumiem te, które mówią i piszą to, co jest zgodne z moimi poglądami :). W ten sposób onegdaj atrybut wolności przypisywałem najbardziej opiniotwórczej gazecie, a jej naczelny był dla mnie Wolterem XX wieku.) Nie zgadzam się jednak z Tobą, że wszyscy "chyba troszkę uwierzyliśmy mimochodem, że PO to partia profesjonalistów". Od kiedy zobaczyłem kilkanaście lat temu pewną wredną gębę człowieka, który wyrywał się z liczeniem głosów, wiedziałem, ze to obrzydliwy klient, któremu Dyzma mógłby, co najwyżej, buty czyścić. Jednak, oddając sprawiedliwość Dyzmie, tamten był samodzielny, a ten, jak pudelek na smyczy.
I tak to z kwestii formalnej znowu się rozpisałem.
Pozdrawiam
-
Gość: stara, chello089077135092.chello.pl
2009/12/12 20:37:24
Zdegustowany; Zajrzałam do GW, artykuł lichy, nie ma na czym oka oprzeć.Kataryna nas jednak rozbestwiła swoimi analizami. Zgadzam się ze Sławkiem- ja też nie uwierzyłam propagandzistom i kłamczuchom z PO w 2007.
-
2009/12/12 20:43:12
Dopiero po drugim przeczytanium tego rozdziału częściowo(80%)zrozumiałem meandry naszej polityki mataczenia,wraz dodatkami .Na razie widać spory postęp w działaniach zakulisowych.Jednak mimo ogromnych wysiłków zamulenia odpowiedzialności swoich , strony przeciwne wytaczają corac cięższe działa elokwencji.Licząc na piorun który powinien rozpirzeć ten syf.No ale to są przedbiegi.Pytanie czy znajdzie się jakiś geniusz,zdolny do przyciągnięcia uwagi przez tydzień jedną kropką nad i.Miłośnik Lufthanzy raczej ma marne szanse podzieliwszy się z żoną zwojami mózgowymi w zamian za kapelusz.Ze zdolniejszych prawników polecałbym Romana Giertycha jeśli tylko nie będze sprzeczności interesu.Moim skromnym zdaniem powinniśmu dążyć do uśćiślenia terminu mat tajne i takie sobie.Kropka nad i doprowadziła do zmiany rządu.Co prawda ten rząd nie ma aż tyle ambicji lecz znudzeni ludzie mogą pokazać 3 palec dzisiejszym heroldom prawdy i etosu.Czego im życzę.
-
Gość: Conan, host-90-237-199-220.mobileonline.telia.com
2009/12/12 21:23:25
@ maurycy

Są dwa punkty zaczepienia wobec zamordystycznych zapędów PO - nękanie PO a wręcz molestowanie telefonami, mailami, listami i w biurach poselskich osobiście oraz - obywatelska inicjatywa ustawodawcza. Gdy 100 tysięcy osób, które złożyły swój podpis pod inicjatywą(oraz ich bliscy), zobaczy że ich ukochani politycy odrzucają w Sejmie słuszny postulat - to mogą się choć trochę zirytować.
Dziwne wolty wykonywali posłowie PO nad projektem przywrócenia 50% dopłat do biletów studenckich.
Ze względów wizerunkowych świetnie dobrany (choć duperelny) projekt, tyczący studentów, czyli wyborców PO właśnie :)

Co do nękania to jest problem - to kosztuje. Maile nie - ale je łatwo skasować bez czytania. A telefony - kosztują. Niektórzy moi znajomi mają zawsze niedoładowane komórki - "nie mam nic na karcie - zadzwoń do mnie" :)
Tak- walka o demokrację też musi kosztować. Telefon trza doładować.
Ostatnio drwiłem i szydziłem z panienki w siedzibie PO w Warszawie, "delikatnie" wypominając zagrania PO w temacie komisji hazardowej. Spytałem jako kto, Sławomir Nowak wzywał do konfrontacji Kaczyński- Kamiński ? Panienka cierpliwie mi tłumaczyła że dymisja Nowaka nie miała nic wspólnego z aferą hazardową. I jest on pełnoprawnym członkiem PO. No tak - wszystkie członki do PO !
Zażartowałem sobie, iż Platforma mogłaby choć ciut zadbać o pozory i wydłużyć działanie komisji poza 28 lutego. A gdy powiedziałem ,że mam jeszcze ostatnią rzecz do obgadania to niemal mi dziękowała :) Na koniec uraczyłem ją wnioskiem, że Platforma podpierając się "analizą" :) CBA , która nie była zbyt korzystna dla PiS-u, wysłała przekaz do narodu, że Kamiński to państwowiec, obiektywny aż do bólu nawet wobec swojej partii. I Platforma przyznaje się w ten sposób, że zwolniła lojalnego funkcjonariusza państwowego :) Tak sobie żartowałem z tą sympatyczną Panią z PO.
Molestując działaczy PO czy sekretarki prezydenta Szczecina Krzystka - niekoniecznie trzeba być chamskim- wystarczy być upierdliwym.
Oczywiście można uznać, że to dziecinne. Najlepiej nic nie robić i ponarzekać sobie we własnym gronie, jaka to ta Platforma niedobra.
Platforma twórczo rozwinęła metody PiS-u. Mi też w czasach PiS-u było przyjemnie widzieć wściekłe miny upokarzanych platfusów. No cóż sytuacja się odwróciła. Ale za sto lat nikt o tym nie będzie pamiętał :))) I to jest pocieszające.
-
2009/12/12 21:30:18
A w całej tej "zabawie" nie chodzi o to, by"złapać króliczka, a gonić go wciąż...". Dzisiaj Kamiński ma zarzuty o rzekome "ujawnienie informacji tajnych przez poufne". czyli wedle jego krytykantów zrobil źle ujawniając dokumenty najwazniejszym osobom w państwie. Tylko, że gdyby tego nie zrobił i CBA prowadziłoby operacje dalej, poza wiedzą Tuska, to dzisiaj Kamiński miałby zarzuty, że nie powiadomil najważniejszych osób w państwie. Jak nie kijem go, to pałką - takie jest bowiem credo Platformy, jeśli chodzi o byłego juz szefa CBA...
-
Gość: Kinga, nat5.net-access.pl
2009/12/12 21:42:48
A jaka jest różnica między Panem Bogiem a Tuskiem???? Tusk uważa ,że jest Panem Bogiem,ale Pan Bóg nie uważa się za Tuska.Trzeba trochę pożartować!!!!!
-
Gość: Kaziu, 77.255.159.24*
2009/12/12 21:49:39
Kinga
Tusek jak kandydował na prezydenta to nawet ślub wziął żeby być żgodnie z opinią publiczną, teraz myśli po cholere mi to było.
-
Gość: waw, 85.117.21.14*
2009/12/12 21:57:47
@sławek
to był żart Sławek, pardon jeśli głupio wyszło i to w dodatku Twoim kosztem. Jestem "u was" nowy, kilka dni dopiero się tu zjawiam choć felietony Kataryny czytam od gdzieś dwóch, moze trzech lat ale dotychczas nieregularnie. Jestem za cienki w uszach żeby wnieść do tego forum cos nowego ale dobrze mi tutaj - "u was" Zawstydziłes mnie jak Turbodynomen :) bo ja co środę kupuje tylko jeden numer GP i to od iluś tam nastu lat albo -sięciu bo wcześniej jak Nowe Państwo było jeszcze tygodnikiem to czytałem regularnie. Co do polityki to nie mam żadnych wątpliwości i skóra mi na plecach cierpnie jak choćby przez sekundę pomysle jak wygladałaby ostatnia dwudziestolatka naszego kraju gdyby nie było Jarosława Kaczyńskiego. Naprawdę - nie potrafię sobie tego wyobrazić. Też nigdy nie zaufałem PO choć w swoim elaboracie:) pisałem w pierwszej osobie ale chodziło mi o NAS jako o społeczeństwo bo ciężko zaprzeczyć że jak bysmy nie kombinowlai to większość społeczeństwa na Kaczyńskich nie może patrzeć - choć uważam że to skrajnie niesprawiedliwe - ale jednak tak jest. Wiem też że niechęć do prawicy nie wynika z faktów ale z mechanizmów socjologicznych i jest efektem celnie wycelowanej propagandy od 20-tu lat i i dlatego sam, dla siebie, staram się te mechanizmy zrozumieć. Pozdrawiam Cie , Was Wszystkich serdecznie i mam nadzieję że gość 66 też tu będzie zaglądał i to jak najczęściej bo nie chodzi o to żey się zamknąć w swoim klubie i psioczyć tylko żeby dyskutować i przekonywać do swoich racji - jeśli nie bedziemy mieli się z kim kłócić o politykę to w końcu zaczniemy się kłócić ze sobą, choć może nie, nie wiem:) - pozdrawiam jeszcze raz. waw
-
2009/12/12 23:38:36
Uważam, że PiS postępuje rozważnie nie podejmując ostrych ataków na to wszystko co Polsce serwuje PO. Większość mediów tylko czeka na taki ostry atak, by wesprzeć PO. PiS na tym by stracił. Nieśmiało liczę na to, że w końcu nawet zagorzał zwolennicy PO zauważą, jak są manipulowani. Ciekaw jestem, jak się czuje ta cała inteligencko - wykształciuchowa "elita", gdy jej rzecznikiem stał się Karpiniuk.