|
Blog > Komentarze do wpisu
Dlaczego Kapica spotkał się z Koskiem?
Kempa do Cendrowskiej: Pani dyrektor, mam tu przed sobą pismo z dnia 11 lipca 2008 r. To jest pismo, które pani podpisała, ale to jest pismo, które jest zaproszeniem na spotkanie pana dr. inż. Jana Koska wiceprezesa Związku Pracodawców Prowadzących Gry Losowe i Zakłady Wzajemne na spotkanie z Jackiem Kapicą podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów. Szef Służby Celnej zaprasza na spotkanie w dniu 16 lipca 2008
r., środa, godz. 12, gmach Ministerstwa Finansów, ul. Świętokrzyska 12.
Jest tu przedstawione, że również, że związek pracodawców, bo pan dr
inż. Jan Kosek był wiceprezesem tego związku, zwrócił się z prośbą o
spotkanie w celu przedstawienia problemów branży gier i zakładów
wzajemnych w związku z prowadzonymi pracami dotyczącymi nowelizacji
ustawy o grach i zakładach wzajemnych. (fragment przesłuchania Anny Cendrowskiej)
Kosek do Szejnfelda: O braku koncepcji w resorcie finansów realizacji rozszerzenia dopłat świadczy przebieg rozmowy przeprowadzonej przez naszego przedstawiciela w dniu 18 lipca br. z Ministrem Jackiem Kapicą.
Minister poproszony o wskazówki jak, jego zdaniem technicznie i
organizacyjnie, należałoby przeprowadzić realizację tego projektu, z
rozbrajającą szczerością przyznał, że nie ma pojęcia. Jednocześnie
stwierdził, iż nie jest to problem resortu, lecz podmiotów, na które
obowiązek odprowadzania dopłat będzie nałożony.
Nie wiem czy ostatecznie doszło do
dwóch spotkań, czy mowa o tym samym, które albo zostało przełożone,
albo Kosek pomylił daty, ale sam fakt, że do tego spotkania w ogóle
doszło trochę mnie dziwi. A jeszcze bardziej dziwi mnie to, że zarówno
samo spotkanie, jak i pisma, w których jest o nich wzmianka (pismo
Koska z prośbą o spotkanie, zaproszenie dla Koska, pismo Koska do
Szejnfelda, w którym o odbytym spotkaniu wspomina) były trzymane w
tajemnicy przed opinią publiczną. Nie opublikowano ich razem z innymi
pismami na BIP-ie ministerstwa, nie wspomniano w kalendarium
Arabskiego. Jakby ich nie było. Być może okoliczności umówienia tego
spotkania (spotkań), lub jego (ich) przebieg są dla kogoś bardzo
niewygodne. Na razie tego nie wiemy, bo Cendrowska nic nie pamiętała,
notatki ze spotkania nie ma, a przesłuchanie Kapicy właśnie zostało
szczęśliwie odłożone na nie wiadomo kiedy.
17 lipca 2008 projekt ustawy miał być
(i ostatecznie był) przedmiotem posiedzenia Komitetu Stałego Rady
Ministrów, Kapica nie miał więc żadnego powodu umawiać się dzień przed
nim, lub dzień po nim z hazardowymi lobbystami, bo takie spotkanie nic
już nie mogło zmienić. 16 lipca - bo projekt miał być omawiany
następnego dnia, a 18 lipca - bo projekt poprzedniego dnia został
przyjęty. Kapica nie dał się też poznać jako zwolennik osobistego
tłumaczenia się przed lobbystami z ustawy, której proces konsultacji
społecznych już się zakończył. Nie spotykał się z nimi nawet wtedy, gdy
jeszcze trwał. Co więc sprawiło, że akurat wtedy, kiedy już nic nie
było w sprawie ustawy do zrobienia, spotkał się z Koskiem i/lub jego
przedstawicielem? Czyżby wytłumaczeniem był list jaki Kosek wysłał 9
lipca 2008 do samego premiera? Nie podnosiłabym tego wątku, ale skoro z
Draby zrobiono lobbystę, tylko dlatego, że przesłał Gilowskiej pismo z
Totalizatora, to ciekawa jestem jak posłowie i dziennikarze Platformy
wytłumaczą, że Tusk nie tylko takie pismo od Koska przesłał, ale
trafiło ono do adresata z adnotacją "pilne!!" a dwa dni później Kosek
został uszczęśliwiony zaproszeniem na osobiste spotkanie z Kapicą.
Kosek do Tuska: Zmuszeni
jesteśmy prosić o interwencję, ponieważ jest Pan Premier naszą ostatnią
szansą. (...) Ponieważ nasze dotychczasowe starania u Ministra Finansów
nie przyniosły żadnych efektów, a prace nad nowelizacją postępują w
dużym tempie, pozwalamy sobie prosić Pana Premiera o zainteresowanie
się nasza sprawą. (...) Mamy pełną świadomość, że tylko bezpośrednia
interwencja Pana Premiera w tej sprawie, może przynieść pożądane
rozwiązania i wyznaczyć właściwy kierunek prac nad nowelizacją ustawy o
grach, uwzględniającą linię programową Pańskiego Rządu.
Dramatyczny apel Koska musiał kogoś
bardzo wzruszyć, bo jak wspomniałam, pismo trafiło do Kapicy z
dopiskiem "pilne!!". A dwa dni później Cendrowska, w imieniu i na
polecenie Kapicy, zaprosiła Koska na spotkanie do ministerstwa.
Spotkanie, którego sam Kapica nie miał chyba w planie, bo jeszcze 14
lipca napisał do Koska pismo, w którym obszernie wyjaśniał mu dlaczego
nie wziął i nie weźmie pod uwagę jego postulatów. Co ciekawe, pismo z
14 lipca było odpowiedzią na pismo Koska z...19 maja. Co się stało, że
aż dwa miesiące po otrzymaniu pisma poczuł potrzebę ustosunkowania się
do niego? 16 lipca to samo zaś pisał sekretarz Komitetu Małgorzacie
Hirszel. Jaki sens pisać do kogoś 14 lipca jeśli za dwa dni ma się z
nim o tym rozmawiać? A jeśli w momencie pisania listu sprawa była
rozstrzygnięta, to po co spotkanie? Bo 16 lipca, w dniu na który miał
umówione spotkanie z Koskiem, Kapica nie był skłonny do żadnych
dalszych negocjacji w sprawie ustawy.
Kapica do Hirszel: Minister Finansów nie podziela stanowiska Izby Gospodarczej Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych dotyczącego poddania projektu, który w dniu 17 lipca 2008 ma być przedmiotem obrad Stałego Komitetu Rady Ministrów, ponownej procedurze konsultacyjnej. Czy pomysł spotkania z Koskiem wyszedł od Kapicy, czy ktoś mu polecił się z nim spotkać? Jak już się komisja odważy go wezwać, wątek spotkania (spotkań) z Koskiem i/lub jego przedstawicielem w okolicach decydującego posiedzenia Komitetu powinien być dobrze przepracowany przez opozycję, bo w tamtym czasie różne ciekawe rzeczy się działy. A najciekawsze jest to, że nikt nie chciał o tym spotkaniu, ani o związanych z nim pismach, pamiętać. Przesłuchanie Kapicy będzie hitem. Mam też szaloną hipotezę dotyczącą spotkania z 18 lipca ale na razie nie będę się z nią wygłupiać :) Pismo Koska do Tuska z 9 lipca 2008 Pismo Kapicy do Koska z 14 lipca 2008 Pismo Kapicy do Hirszel z 16 lipca 2008 Pismo Koska do Szejnfelda z 22 lipca 2008 niedziela, 13 grudnia 2009, kataryna.kataryna
TrackBack
Komentarze
2009/12/14 00:20:47
@Henryk
Ja słyszałem jeszcze lepszą teorię. Otóż podobno za samobójstwami wszystkich świadków zamieszanych w śmierć Olewnika stoi nie kto inny, tylko sam stary Olewnik. On to najął płatnych zabójców, którzy teraz mszczą się w jego imieniu i szkalują święte służby. Trzeba więc ojca Olewnika wsadzić do więzienia i będzie spokój. Jeśli chodzi o Piesiewicza, kilka dni temu też wrzuciłem tu pewną teorię. Mam nadzieję Henryku, że jak będziesz widział wniebowstąpienie Tuska to również nie omieszkasz się z nami tym podzielić. Szczególnie, gdyby we wniebowstąpieniu uczestniczyła posłanka Sawicka i senator Piesiewicz. Wykorzystasz swoje chody w ABW i dasz nam znać z odpowiednim wyprzedzeniem informacje o tym radosnym fakcie. 2009/12/14 01:20:41
@Henryku
Skoro Henryku masz takie chody w służbach spec. to czy mógłbyś mi załatwić prowokacje u pieknego Tomka? Co prawda ani ze mnie osoba publiczna, a łapówek nie biorę tylko dlatego że nikt mi ich nie wręcza. Też ich nie wręczam bo nie mam z czego. Ale ... po-prowokowałabym sobie.
Gość: waw, 83-238-229-244.adsl.inetia.pl
2009/12/14 11:02:18
szlag by trafił...macie rację - ta Kataryna jest naprawdę dobra!
Gość: loen, 87-205-231-115.adsl.inetia.pl
2009/12/14 11:21:53
czy Henryka nie zastanawia zbieżność czasu i miejsca, kiedy w szambie pływa razem g--no i inne śmieci. Jakoś do głowy nie chce mu przyjść myśl czy nie jest tak że czego się tknie to syf kiła i mogiła.
Gość: Jarrek, 77.245.247.6*
2009/12/14 11:39:17
Po co Pani przeniosła swój blog na tę stronę? Aby czytać takie komentarze ? Porażka. Przykre ale tak to wygląda.
Gość: Anu, 108-bi1-7.acn.waw.pl
2009/12/14 11:56:16
ha! widzę, że w aferkę umoczony jest cały centralny aparat państwa:\
2009/12/14 12:06:34
Sprawa Kamińskiego to wypisz wymaluj "Proces" Kafki. Czy jest gdzieś granica tego szaleństwa?
Gość: , static-81-219-53-107.devs.futuro.pl
2009/12/14 12:16:36
Drogi Gościu, który rozwaliłeś mi w sobotę komputer.
Jak nie masz argumentów w dyskusji, to (zgodnie z linią partii?) dajesz z glana? Mam nadzieję, że chociaż przeczytałeś tego sobotniego posta i może jednak choć trochę się zastanowiłeś nad jego treścią. Ale oczywiście nie wykluczam możliwości, że po prostu lubisz być dymany. No to miłych wrażeń. Pozdrawiam Psychiatra 2009/12/14 14:31:07
Kataryno, pismo wysłane przez Koska do Kapicy pozostaje bez odpowiedzi, ponieważ Kosek uważa, że nie powinien angażować sie po stronie lobbingowej. Brak odpowiedzi na pismo sprawia, że wściekły Kosek, widząc że sprawa wygląda kiepsko, bo w MF siedzi jakiś twardogłowy pisze do Tuska z prośbą o interwencję. Sprawa natychmiast nabiera tempa. Premier angażuje się w sprawę bezpośrednio i każe natychmiast umówić Kapicę z Koskiem i robi awanturę o pismo, które od 19 maja czeka na odpowiedź. Ale czasu pozostaje niewiele. Wściekły Kapica odpisuje Koskowi, że ten, mówiąc eufemistycznie, może się gonić ze swoimi żądaniami. Kiedy doszedł ten list do Koska? 15? Wściekły dzwoni do Tuska. Oczywiście awantura. Nie wiem, dlaczego nie dochodzi do spotkania 16.VII, ale chyba raczej do niego nie dochodzi. Tusk musi mieć czas na rozmowę z Kapicą, więc przekłada spotkanie na 18, udzielając Kapicy na to spotkanie niezbędnych instrukcji (niestety, nie mamy dowodów na potwierdzenie tego). Kapica jednak wypina się na żądania Tuska i Koska i 18.VII na spotkaniu z Koskiem, kiedy Kosek pyta, jak MF wyobraża sobie naprawienie tego pasztetu, Kapica ze smutnym uśmiechem odpowiada, że to już nie jego problem. W tej układance brakuje kilku klocków, ale wszystko wydaje się bardzo logiczne. Ciekawe co powiedziałyby bilingi premiera z okresu między 9 a 17 lipca. Ta komisja oczywiście tego nie wyjaśni, ale kto wie, może kiedyś.
2009/12/14 14:32:42
oczywiście to Kapica uważa, że nie powinien angażować się po stronie lobbingowej... Proszę o wybaczenie
2009/12/14 15:03:19
To, że Tusk kazał Kapicy spotkać się z Koskiem narzuca się samo.
Ale ja jestem ciekaw tej "szalonej" hipotezy Kataryny.
Gość: maurycy, apn-77-113-146-120.dynamic.gprs.plus.pl
2009/12/14 15:22:23
@slawek.omar
Gdzie jest granica tego szaleństwa - pospekulujmy: Proponuję PO np. nowe rozwiazanie ustrojowe w wymiarze sprawiedliwości, oparte na 3 filarach: 1. Politycy robią wrzutkę do mediów. 2. Ogłupiałe media puszczają wrzutkę bez komentarza. 3. Grupy wyborców zwołują się sms-ami w celu uformowania PO-kracznych, społecznych zespołów likwidacyjnych i natychmiast nastepuje pościg bezpośredni za skazanym. A ja uzyskuję pełną satysfakcję m-oralną, bo CZEKISTA to mój ideał Prawdziwego Obywatela. 2009/12/14 16:10:54
Najbardziej istotne fragmenty układają się więc w sposób następujący:
1. Ludzie z miasta dostrzegają, że Schetyna i reszta nieudolnie zabiegają o ich interesy (przecież widać, że Chlebowski boi się własnego cienia) 2. Wkurzeni postawą Rycha Zbycha i innych smarują list do Kapicy - jest 19 maja, 3. W międzyczasie dalej po cmentarzach kombinują z Rychem i Zbychem 4. Kapica nie ma zamiaru pakować sie w to szambo więc list Koska pozostawia bez odpowiedzi 5. Kosek uderza do Tuska - jest 9 lipca 6. Tusk wykorzystuje swoja władzę i wywiera presję na MF 7. Cendrowska umawia Kapicę na spotkanie z Koskiem - jest 11 lipca. Termin spotkania 16 lipca 8. 14 lipca posiedzenie rządu i przyjęcie projektu Kapicy 9. w tym samym dniu (14 lipca) Kapica już spokojny pisze do Koska, żeby sie gonił 10. w tej sytuacji spotkanie 16 lipca nie ma sensu. Mleko wykipiało 11. 26 KRM przyklepuje posiedzenie z 14 lipca 12. Wściekły Kosek kontaktuje się z Tuskiem (jak?) 13. Kapica (pewnie zmuszony) spotyka się z Koskiem 18 lipca (w jakim celu, to rzeczywiście bardzo ciekawe. Można przypuszczać, że miał mu cos obiecać, ale nic z tego nie wychodzi. Dalej każe się Koskowi gonić) 14. Facet okazał sie kompletnie niereformowalny. Jakiś idealista, nie daj Boże państwowiec, ale tak to może wyglądać. Myślę, ze wystarczy go zapytać i wszystko bedzie jasne. Jedyny ratunek to odstzrelenie faceta albo porwanie mu córki) 15. W chwili kiedy się okazuje, że zwykły ministerialny urzędnik nie chce słuchać szefa do akcji wkracza sam Tusk 16. 30 lipca wyrzuca do kosza ustawę Kapicy i każe pisać od nowa. Tym razem tak, jak życzą sobie panowie z miasta. 17. Jeszcze nie wie, że sprawę namierzył cichociemny 18. 14 sierpnia Kamiński wykłada karty 19. Szok i przerażenie!!! 20. Nerwowe narady i 19 sierpnia spotkanie z ferajną. To wszystko wynika z analizy Kataryny. Brakuje tylko kilku bardzo małych klocków. Najważniejsze, że na kluczowe zagadnienia są dokumenty. 2009/12/14 16:40:32
Po raz pierwszy chyba na serio uświadomiłem sobie, że faktycznie mogą istnieć nagrania Tuska ze spotkania z ferajną i moment, kiedy ich ostrzega. Tylko tym można chyba tłumaczyć bierność opozycji, która po prostu czeka aż Tusk i reszta wystrzelają całą amunicje.
Kataryno, zlituj sie i nie każ czekać na tę szaloną hipotezę
Gość: , eed41.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/14 16:47:19
OK, Sławek, przyznasz, że w Twojej próbie rekonstrukcji najciekawszy jest punkt 13?
Wiesz, co wydaje mi się tą "szaloną" hipotezą Kataryny? Że spotkanie Kapica-Kosek zostało zarejestrowane. 2009/12/14 16:48:13
Za Klasykiem Rzucam hasło a Wy go łapcie : Kataryna zamiast Kempy do Komisji hazardowej.
2009/12/14 17:16:05
Zakładając, że Tusk panicznie boi sie jakiegoś nagrania, to nie może być to nagranie Koska z Kapicą. Co by na takim spotkaniu nie powiedział Kosek, zawsze można sie bronić, że facet gadał głupoty. To samo dotyczy Kapicy. Uważam, że nie ma już nic, co bardziej mogłoby pogrążyć Chlebowskiego, Schetynę czy Drzewieckiego. Musi to być więc coś, co dotyczy samego Tuska. Nawet jeżeli Kamiński nic nie ma, to oni boja się, że ma, a to dlatego, że Tusk uczestniczył w jakimś kompromitującym spotkaniu. Stawiałbym na spotkanie z którymś ze swoich ministrów, bo chyab na potajemne spotkanie z chłopcami z miasta by się nie odważył. Można nawet stosunkowo precyzyjnie określić czas tego spotkania. Z pewnością między 16 lipca a 14 sierpnia, nie poźniej. Znając Katarynę wyśledzi nie tylko dzień ale nawet godzinę.
Gość: Robertus Maximus, elp201.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/14 17:22:57
Jest już pewne, że Kapica trzymał z G-Techem czyli kolesiami Kwaśniewskiego, Koski i Sobiesiaki to cienkie bolki przy tamtych, dodatkową podkładką było to, że Totalizator to państwowa firma a nie szemrane towarzystwo z cmentarza, serwis Kapicy przełamał dopiero Donaldo Diablo Tusk, który pokazał Kapicy kto aktualnie montuje ustawy.
2009/12/14 17:34:12
@Robertus,
masz na to jakieś wsparcie? czy tylko tak "o", dla równowagi? 2009/12/14 17:35:52
bo jak tylko tak sobie pleciesz, to zmień nick na "Mariolka", przynajmniej będzie wesoło
Gość: Robertus Maximus, elp201.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/14 17:53:03
Sławek, myślałem ,że jak tak długo tu jesteś na tym blogu to czytasz to co pisała wcześniej o Kapicy Kataryna, chyba nie jesteś tu tylko aby produkować mgłę, od tego są lepsi od Ciebie.
Gość: Marie, public67908.xdsl.centertel.pl
2009/12/14 18:23:03
Witaj Kataryno!
Przejrzałam jeszcze raz notatkę Kapicy, którą sporządził na prośbę premiera Tuska w dniu 27 sierpnia 2009 roku ws. harmonogramu procedowania nad projektem ustawy o grach losowych. Zastanawia mnie jedno - dlaczego Kapica opisał harmonogram prac DOPIERO od 18 września 2008 roku. Czyżby zdaniem Kapicy do września 2008 roku NIC się nie działo ws. tejże ustawy? Przecież Twój dzisiejszy wpis, jak i poprzednie mówią o czymś zupełnie innym. Dlaczego te fakty Kapica pominął? Co to za magiczna data 18 września 2008 roku, od której Kapica rozpoczął opis prac legislacyjnych nad ustawą hazardową? Sam to wymyslił, czy może premier narzucił mu czasookres opisu prac nad ustawą? Pozdrawiam!
Gość: Marie, public67908.xdsl.centertel.pl
2009/12/14 18:54:15
Magiczna data - 18 września 2008 rok89.
W kalendarium hazardowym przygotowanym dla komisji śledczej pod tą magiczną datą jest zapis: "W dniu 18 września 2008 komitet rozpatrzył dokument i rekomendował Radzie Ministrów wraz z autopoprawkami dot. wideoloterii (...) Powtarzam swoje wątpliwości - czy Kapica sam, czy na czyjeś polecenie napisał notatkę dla premiera, w której opis harmonogramu prac nad ustawą hazardową rozpoczął od dnia 18 września 2008 roku? Przeciez najwięcej zabiegów o to, jaki ostatecznie kształt ma przybrać ustawa hazardowa poczyniono ZANIM projekt trafił pod obrady RM. To na ten pominięty okres przypada m.in. duża aktywność Koska i Ryśka... 2009/12/14 19:32:06
Kataryna : "30 lipca 2009 r. odbyło się spotkanie poświęcone pracom nad budżetem na rok 2010, w którym to spotkaniu wzięli udział pan premier Donald Tusk, pani wiceminister finansów Elżbieta Suchocka-Roguska oraz minister szef komitetu stałego Michał Boni. Dyskusja dotyczyła konkretnych prac nad budżetem, ale również wniosku, jaki zgłosił pan premier Donald Tusk, aby w trybie pilnym wobec przedłużającej się pracy nad ustawą o grach i zakładach wzajemnych podjąć działania, by przygotować szybko nową ustawę (...) Może już od tego dnia pisano nową ustawę, tę którą Prezydent podpisał ?
Gość: Crofter, host86-131-164-201.range86-131.btcentralplus.com
2009/12/14 20:02:59
Grysiak pyta:
Mnie interesuje, szczerze mówiąc to, po co Premier zaprosił na rozmowę Zbigniewa Chlebowskiego? Skoro ustawa nie trafiła jeszcze do Sejmu. O co go chciał zapytać? O to, dlaczego pytał o dopłaty ministra Kapicę? Zwłaszcza, że przed Chlebowskim u Premiera był właśnie Kapica, który skarżył się, że Chlebowski pytał o dopłaty przy różnych okazjach, co więcej to on miał powiedzieć Kapicy, że ministerstwo sportu jest skłonne do rezygnacji z dopłat. W jakim celu Premier zaprosił Chlebowskiego? Skoro te spotkania miały zabezpieczyć proces legislacyjny? A ten toczył się w resortach Zobaczcie jaki ten TVN dociekliwy :) 2009/12/14 20:30:54
A cały wic polega na tym, ze Tusk and Co. naprawdę nie wiedzą, co tak naprawdę trzyma jeszcze w zanadrzu Kamiński. Wojtunik od ponad 2 miesięcy grzebie w CBA i jak na razie nie znalazł nic, bo zarzuty, jakie wypichcił, a które usłyszał Kamiński są śmiechu warte. Rację mogą mieć ci, którzy twierdzą, że może to być bomba z opóźnionym zapłonem, ale też Kamiński nie może mieć nic. Tylko że o tym, co ma lub nie ma, wie sam zainteresowany. Stąd bardzo, ale to bardzo nerwowe ruchy "ferajny", owa ostra jazda bez trzymanki, na pograniczu katastrofy. Jak mówi Owsiak - się będzie działo...
Gość: stara, chello089077135092.chello.pl
2009/12/14 20:34:06
Kataryna już wcześniej zwróciła uwagę na pojawiającą się datę 30 lipca, na którą w sejmie powoływał się Boni. Póki co Kempa i Wassermann do przesłuchania.
Gość: Crofter, host86-131-164-201.range86-131.btcentralplus.com
2009/12/14 20:35:11
A ja pytam:
1. Dlaczego blog? - zlecenie TVN - chec poszerzenia warsztatu dziennikarskiego? - chec konkurowania ze slynnymi blogerami (Kataryna)? 2. Poczatkowa po jedynej wlasciwej linni medialnej i nagle gwaltowna wolta? - chce zmienic pracodawce? (niemozliwe :)) - zlecenie - byc moze juz wiadomo ze sprawy nie da sie zamiesc pod dywan - wentyl bezpieczenstwa TVN? A moze sa jakies wlasciwsze wyjasnienia dla powstalej sytuacji? 2009/12/14 20:36:21
Ciekawe, co wymyślili w Platformie, żeby uniemożliwić powrót Wassermanna do komisji? A może szykuje sie kolejna gra na zwłokę? Luty za pasem
Gość: Marie, public75236.xdsl.centertel.pl
2009/12/14 20:39:45
@ stara
Kataryna w tym wpisie pisze o wydarzeniach z ROKU 2008, zaś spotkanie o którym mówił w sejmie Boni dot. 2009 ROKU.
Gość: Simon, host-86-111-113-142.tvk.torun.pl
2009/12/14 20:58:58
Co zatem mamy? Spotkania na temat zmian w prawodawstwie dotyczącym hazardu, których nie chciał wprowadzić minister, których nie chciał pilotować Kapica i które nie weszły w życie, mimo, że Chlebowski jąkał się przez rok do telefonu kumplom, że jakoś może z Grzesiem to załatwią.
Zaiste - nie wiem, jak obecny rząd podniesie się po takiej aferze:) Straty budżetu można liczyć w walucie moralnej chyba. Nie to, żebym zniechęcał kogokolwiek do gmerania i szukania dziury w całym. Moim zdaniem Kataryna, czepiając się szczegółów, robi dobrą robotę. Raz - bo dobrze jest, jak rządzącym patrzy na ręce opozycja i osoby z nią sympatyzujące: z tego punktu widzenia kiedy media wywlekają brudy PO - nie mam ochoty wrzeszczeć, że manipulują, że to układ i działania niszczące jedyną patriotyczną opcję i zdrową tkankę substancji narodowej:) Wprost przeciwnie - nic, tylko przyklasnąć! Kaczyńscy nigdy nie chcieli zrozumieć, że wolne media są sprzymierzeńcem rządzących chroniącym przed całkowitą kompromitacją - i zapłacili za to.
Gość: Marie, public75236.xdsl.centertel.pl
2009/12/14 21:13:30
"Mam też szaloną hipotezę dotyczącą spotkania z 18 lipca ale na razie nie będę się z nią wygłupiać"
Czekam, aż dojrzejesz do tej decyzji i się z nami podzielisz swoją wiedzą. Z podsłuchów z dnia 20 lipca 2008 roku wiemy, że Zbysio chwali się Rysiowi, że w czwartek stoczył prawdziwą wojnę i pewne rzeczy wyprostował. Wg kalendarza chodzi o czwartek - 17 lipca, gdy było posiedzenie komitetu stałego RM. Sam Boni tak opisuje w sejmie ten dzień: "17 lipca Komitet Stały postanowił: uwzględnić uwagę ministra rolnictwa o 2 proc. podatku, uwzględnić część uwag ministra skarbu i przyjąć uwagę ministra sportu o wydłużeniu terminu obowiązywania dopłat do 2015 roku. Boni podkreślił, że - zgodnie z procedurą prac Komitetu Stałego - uwagi przekazuje się do godz. 12. dnia poprzedzającego posiedzenie Komitetu. Tymczasem 17 lipca (ale już po posiedzeniu Komitetu Stałego) wpłynęła uwaga ministra gospodarki podpisana przez Adama Szejnfelda mówiąca o tym, że wprowadzenie 10 proc. dopłat w zakresie salonów gier, kasyn i automatów o niskich wygranych pogorszy warunki działalności tych podmiotów. Zastanowienia wymaga - zdaniem ministerstwa gospodarki - czy wprowadzenie zbyt dużych obciążeń nie stanowiłoby zachęty do działania w szarej strefie (co obniży wpływy do budżetu). " Wg kalendarza 18 lipca wypadał w piątek. Piątek to dobry dzień na odpoczynek i niezobowiązujące spotkania...
Gość: Simon, host-86-111-113-142.tvk.torun.pl
2009/12/14 21:13:47
Dwa - i tu następowało dwa, ale nie puszcza niejaki filtr antyspamowy - pewnie kolejny piekielny wynalazek Michnika
Gość: Simon, host-86-111-113-142.tvk.torun.pl
2009/12/14 21:16:56
Podoba mi się też zacięcie śledcze w szukaniu jakiegoś haczyka, żeby z -afery- zrobić aferę: ale widzę tu też pewne słabości. Otóż wydaje się, że środowisko pisowskie (mówię tu o politykach, a nie sympatykach) kiepsko odrabia lekcje z własnych potknięć. Konferencyjne wpadki Ziobry, dyktafon, jako gwóźdź, prześmieszna tak w przebiegu, jak i skutkach - konferencja Engelkinga o Mariotcie.... Doprawdy nie wiem, jak dalece można nie uczyć się na błędach?! Jeżeli już PIS niespodziewanie nawet dla mnie przez dwa lata rządów w aferalności pobił nawet niesławne SLD - to wydawałoby się, że strzelaniem we własne kolana jest kontynuowanie wątków o korupcji, aferach i braku moralności wśród polityków. A właściwie nie wydawałoby się - patrz sondaże i patrz ciągłe niezrozumienie polityków PIS, co się właściwie dzieje.
Co do polityków ja złudzeń nie mam. Gdzie jest władza i pieniądze, tam są też i przekręty. Zgadzam się z nielubiegazety2, że natężenie niegodziwości w różnych partiach jest różne - choć oczywiście inaczej widzimy, kto ten niemoralny - przy czym ja opieram swe konstatacje na empirycznej obserwacji rządów Kazika z Jarkiem, on natomiast na miażdżącym argumencie, że bełkocę. Ale nie ma takiej siły, żeby w tak dużej partii, jak PO, rządzącej od dwóch lat, jakichś przekrętów nie było. Tusk zostawił Kamińskiego (taki ci on niedobry, ten Tusk, w przeciwieństwie do braci, którzy swoimi obsadzili wszystko łącznie z telewizją i radiem) - a tu wszystkie pisowskie służby tajne, jawne, jedno i dwupłciowe, całe sympatyzujące środowisko dziennikarskie i Kataryna na dodatek mają za całą słodycz Misiaka, Drzewieckiego i Chlebowskiego, którzy są oskarżeni o... nieetyczny lobbing:) Szał. Bardzo się cieszę, że akurat zapiekły, niemoralny, rewolucyjnie zapalczywy PISS szuka czegoś na PO. Daje to gwarancję, że dobrze się ta partia musi pilnować. A to jest w interesie obywateli. W tym sensie doceniam nawet paranoję Kaczyńskich, która potrafiła wydać nawet dobre, acz niespodziewane owoce: jako to zmiecenie ze sceny politycznej SO i LPR, tudzież wymuszenie na PO wysokich standardów etycznych. Ja mam przy tym wszystkim komfort intelektualny, którego nie mają wyznawcy kaczej rewolucji. Albowiem nie mylę poparcia z bezkrytycznym uwielbieniem: Chlebowski robił źle i wyleciał, a jeśli obecne rządy dojdą w następnych dwóch latach choćby do połowy tego, co wyprawiało PIS, skreślę ich bez żalu w następnych wyborach i poślę do diabła. Bowiem to oni mają mi służyć, a nie ja im za wehikuł do spełniania osobistych ambicji, pychy, żądzy władzy i sycenia się polityczną zemstą.
Gość: , cla139.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/14 21:23:58
Polecam: Teatr Telewizji, "Miś Kolabo".
Właśnie się rozpoczął w TVP1.
Gość: Simon, host-86-111-113-142.tvk.torun.pl
2009/12/14 21:28:05
@sławek.omar
Nie no, przecież wszyscy wiemy, że Michnik ma monopol medialny, a wszystkie media knują i manipulują przeciw Kaczyńskim. Przecież to oczywista oczywistość:) Pozwolę sobie zatem zauważyć, że czasem, za cenę nieludzkich wyrzeczeń i w ciągłym strachu przed przemożnym diabolicznym wpływem "GW" w kraju naszym pięknym nad Wisłą działają: - telewizja i radio publiczne zawłaszczone przez PIS. Śmieszne, że partia ta dla mniemanej związanej z tym przewagi poszła nawet na układ z SLD. Tamże (w "Wiadomościach" wiadomości cenzurowała i układała niejaka Pati Koti - kochanka Ministra Sprawiedliwości, baraszkująca na jego służbowym laptopie; - tygodnik "Wprost", który został na własne życzenie słupem afiszowym służb specjalnych rządzonych przez PIS, za co zapłacił zmniejszeniem sprzedaży o kilkadziesiąt tysięcy egzemplarzy i spadł w rankingu sprzedaży tygodników nie tylko za "Politykę", ale i za "Newsweek"; - Rzeczpospolita z nieocenionym redaktorem Lisickim, jakże bezkompromisowym w szukaniu słomki w cudzych oczach; - imperium szanownego papy Rydza, które miało spory udział w tym, że w 2005 roku PIS wyprzedziło w wyborach parlamentarnych PO o jakieś 3%, jeśli pamiętam; - posapujący rubasznie redaktor Semka, prowadzący antysalony z nader jednostajną monotematycznością Ziemkiewicz, szanowny pan Wildstein, który najpierw rządził telewizją, a teraz odstawia w niej parodię obiektywnego dziennikarstwa, programy pani Gargas:); - wszystkie te Gazety Polskie i inne -patriotyczne- wydawnictwa masowo wykupowane przez osoby o zachwianym poczuciu własnej wartości; - itd., itp. Drobiazg, wiem - kudy im tam wszystkim do GW i TVN. Tym bardziej - aż hadko powiedzieć, że ostatnio nawet redaktorzy TVNu polują na polityków PO - co dla wyznawców PIS musi być niejakim szokiem, zwłaszcza jeśli uwierzyli w prawdę objawioną Jarosława, iż TVN powstał, by mu osobiście zaszkodzić i wpędzić w problemy gastryczne, Zdrada panie, zdrada - a jak Jarosław podał do wierzenia, że jest monopol medialny, to jest, baczność, raz - i tylko lemingi nie wierzą na słowo:) 2009/12/14 21:29:15
Simon pisze: "Chlebowski źle zrobił i wyleciał..." Chyba po flaszkę dla kolesi, co by uczcić uchwalenie "nowej" ustawy hazardowej. A na flaszkę dał pewnikiem Rycho.
Gość: Marie, public75236.xdsl.centertel.pl
2009/12/14 21:30:21
@ Simon
"jeśli obecne rządy dojdą w następnych dwóch latach choćby do połowy tego, co wyprawiało PIS, skreślę ich bez żalu w następnych wyborach i poślę do diabła." Czyżbyś dopiero co wrócił z emigracji i nie wiesz jakie rząd PO wprowadził standardy do życia publicznego? Pomogę Ci - przeczytaj o aferach PO tu: markd.pl/?p=18
Gość: Simon, host-86-111-113-142.tvk.torun.pl
2009/12/14 21:39:21
@Marie
Bardzo miło, że raczyłaś mnie zaszczycić, niegodnego, swą uwagą - ale jeśli to już robisz, to trochę poważniej:) Likwidacja i sprzedaż stoczni jako afera - jaaaaasne. Moja droga - już pisałem: jak wsadzą do więzienia urzędującego ministra, jak za PISu, jak szef policji zacznie być ścigany przez prokuraturę, jak za pomocą prowokacji będzie się próbowało wrobić współkoalicjanta, jak na Tuska, Pawlaka i Komorowskiego zapadną wyroki, których oni nie będą chcieli wypełniać (obaj bracia Kaczyńscy, Ziobro i Rydzyk - kpią sobie z prawa w żywe oczy), jak pojawi się podejrzenie, że Kopacz wzięła kasę pod stołęm od producenta lekarstw, a nie tylmo nie chce szczepić, jak ktoś z PO da się nagrać oświadczając, że korupcję za polityczną "można by teoretycznie obciążyć kasę sejmu" i będzie to niemniej, niż wiceprezes rządzącej partii, jak którykolwiek szef służby specjalnej będzie miał zarzuty prokuratorskie, jak Kamiński - to wtedy pogadamy o zastosowaniu symetrii. Bo do nieetycznego lobbingu - to kiepściutko przystaje. Sondaże naprawdę nie biorą się znikąd - może Ty nie widzisz szokującej różnicy w standardach i praktyce rządzenia - ale zdaje się, że jesteś w ekscentrycznej mniejszości:)
Gość: Marie, public75236.xdsl.centertel.pl
2009/12/14 21:43:13
@ Simon
Najpierw przeczytaj "osiągnięcia" PO, a dopiero później komentuj, nigdy odwrotnie. Żegnam, bez odbioru!
Gość: stara, chello089077135092.chello.pl
2009/12/14 21:47:52
@Marie -Kataryna pisała o 30 lipca 2009 we wcześniejszych notkach.
@Simon - łżesz jak bura suka. Pozdrawiam wszystkich
Gość: stara, chello089077135092.chello.pl
2009/12/14 22:04:39
Skąd p. Jaruzelski bierze tyle siły aby włóczyć się po wszystkich stacjach telewizyjnych i z jakim zachwytem jest przyjmowany przez prowadzących- teraz u Lisa.
A wracając do komisji hazardowej to trochę szkoda mi Sekuły - dobre chłopisko było.
Gość: Simon, host-86-111-113-142.tvk.torun.pl
2009/12/14 22:09:32
@stara
I to nazywam moralnym zwycięstwem w stylu pisowskim. Zaiste, czuję się przywołany do porządku i pokonany siłą argumentów. Z drugiej strony - czego innego się spodziewałem? Dobranoc.
Gość: Simon, host-86-111-113-142.tvk.torun.pl
2009/12/14 22:12:49
@macsoc
Dołączam się do twojej prośby. Wywalcie mnie. Dla obrony jedynie słusznej rewolucji cenzura jest konieczna - niczego innego wszak historia nas nie uczy. A może i co więcej trzeba, ale to już jak się u rządów będzie. Wiele to mówi o formacji umysłowej związanej z PIS. Zastanawiające - że na większości blogów czarnosecinnie prześladujących braci Kaczyńskich nie ma cenzury i nikogo się nie banuje - a co ja wejdę na jaki blog związany z dziewiętnastowieczną myślą polityczną braci K. - kończy się zawsze podobnie:) Sweeet.
Gość: Conan, host-90-237-185-50.mobileonline.telia.com
2009/12/14 22:23:40
@ Simon
Och, Templer, Templer - jakaś aureolka Ci się zajarzyła nad główką, że takie prawdy objawione wygłaszasz ? Wbrew temu co piszesz , Prawo i Sprawiedliwość (uff -jaka długa nazwa) spartaczyło sprawę - wcale nie wymusili na Platformie wysokich standartów etycznych. Platforma być może doszła do wnoisku , że mając świetnych PR-owce (-ów), spokojnie może zejść poniżej poziomu PiS-u. Tak więc fuszerka... PiS-u. Nie postraszyli PO.
Gość: Marie, public74962.xdsl.centertel.pl
2009/12/14 22:44:55
@ stara
Tak wiem. Pisała o tym Kataryna na salonie24: "Michał Boni: Co jeszcze w międzyczasie się działo? 30 lipca 2009 r. odbyło się spotkanie poświęcone pracom nad budżetem na rok 2010, w którym to spotkaniu wzięli udział pan premier Donald Tusk, pani wiceminister finansów Elżbieta Suchocka-Roguska oraz minister szef komitetu stałego Michał Boni. Dyskusja dotyczyła konkretnych prac nad budżetem, ale również wniosku, jaki zgłosił pan premier Donald Tusk, aby w trybie pilnym wobec przedłużającej się pracy nad ustawą o grach i zakładach wzajemnych podjąć działania, by przygotować szybko nową ustawę " kataryna.salon24.pl/130446,co-sie-stalo-30-lipca-2009
Gość: kataryna.kataryna, 095160098154.warszawa.vectranet.pl
2009/12/14 22:53:36
@ Marie
Dzięki! Zwróciłaś uwagę na superważną rzecz! Wyciągnęłam to do osobnego wpisu, dorzucając przy okazji tę hipotezę ale pewnie mnie wyśmiejecie.
Gość: Tym, chello089074230102.chello.pl
2009/12/20 12:52:32
@simon - zgadzam się z praktycznie wszystkim, co napisałeś. Widzę, że nie jestem jedyny w swoich przemyśleniach na temat, PO, PiS, afery hazardowej...
|
czy obie panie prowokatorki nie byly przypadkiem kolezankami pieknego Tomka
moze pod nowym kierownictwem ABW przyjrzalo sie tym akcjom jak i rowniez innym o ktorych tez kraza sluchy
moze tez niech przyjrzy sie kataryna, ale jej chody w abw chyba sie urwaly