pozytywka@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Pytanie o wideoloterie


W przesłanym właśnie do Sejmu projekcie ustawy hazardowej zastanawia mnie jedna, prawie niezauważalna zmiana definicyjna. W obowiązującej ustawie wideoloterie stanowią monopol państwa i są zdefiniowane następująco:

Wideoloterie, które są urządzane w sieci terminali wideo połączonych z centralnym systemem sprawozdawczym i monitorującym, a uczestniczy się w nich poprzez nabycie losu lub innego dowodu udziału w grze, przy czym gracz może typować liczby , znaki lub inne wskaźniki, a podmiot urządzający wideoloterię oferuje wyłącznie wygrane pieniężne.

Natomiast automaty są zdefiniowane tak:

Grami na automatach są gry o wygrane pieniężne lub rzeczowe na urządzeniach mechanicznych, elektromechanicznych i elektronicznych.

Złożony właśnie w Sejmie projekt ustawy hazardowej nie zawiera już definicji wideoloterii, zaś definicja gry na automatach nieznacznie się zmieniła i obecnie wygląda tak:

Grami na automatach są gry na urządzeniach mechanicznych, elektromechanicznych i elektronicznych, w tym komputerowe, o wygrane pieniężne lub rzeczowe, w których gra zawiera element losowości.

Jak widać do obecnej definicji gry na automatach dodano tylko "w tym komputerowe". W kasynach zawsze interesowały mnie wyłącznie karty, gier na automatach nie czuję, nie mam pojęcia jak dokładnie wygląda automat do wideoloterii. Na stronie firmy handlującej takimi automatami znalazłam ich opis i zdjęcia terminali:

VLT (Video Lottery Terminal) to terminal (automat) zwykle wyposażony w dotykowy ekran LCD i umożliwiający prowadzenie gier poprzez zdalne połączenie z centralnym serwerem videoloteryjnym (serwerem gier). Serwer gier wyposażony jest w generator losowy służący do określania wyników kolejnych gier na wszystkich przyłączonych do niego terminalach. Centralizacja serwera gier umożliwia łatwe zarządzanie całą siecią terminali, określanie ich konfiguracji, parametrów, a także dostęp do zbiorczych zestawień, statystyk i bilansów.

VLT wyprodukowane przez firmę Vegas charakteryzuje się:
  • użyciem bezpiecznej komunikacji sieciowej z użyciem 128-bitowego klucza,
  • dostępem do danych statystycznych dowolnego automatu lub całej sieci z możliwością użycia wspólnego Jackpota,
  • wykorzystaniem najnowszych rozwiązań graficznych,
  • rozbudowaną możliwością konfiguracji gier i terminali,
  • możliwością użycia terminali wolnostojących (automaty) oraz oprogramowania instalowanego na PC czy urządzeniach mobilnych (w przyszłości).
Zdjęcia terminali do wideoloterii

Nie wiem jaki jest powód dodania "w tym komputerowe" do definicji gry na automatach, być może jest jakieś proste wytłumaczenie. Ale czy nie jest tak, że za sprawą tej  pozornie niewielkiej zmiany, i jednoczesnego usunięcia osobnej definicji wideoloterii, wideoloterie po prostu zaczną się mieścić w definicji gry na automatach?

Podobno nowa ustawa delegalizuje wideoloterie. Delegalizacja może mieć dwie formy, albo wyrażony wprost zakaz urządzania takiej gry, albo jej brak na zamkniętej liście gier legalnych. Zakazu nie znalazłam. Pozostaje zatem pytanie, czy wideoloterie na pewno nie spełniają kryteriów wskazanych w uzupełnionej o "w tym komputerowe" definicji gry na automatach.

Nie znam się, nie wiem, może ktoś mnie oświeci skąd wiemy, że nowa ustawa zdelegalizuje wideoloterie?


piątek, 13 listopada 2009, kataryna.kataryna

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/11/13 11:48:19
Nie dowiemy się, bo po zawłaszczeniu wszystkich służb i doprowadzeniu niebawem do ruiny wszystkich niezależnych mediów społeczeństwo dowie się tylko tyle, na ile zezwoli władza. Przecież to wypisz wymaluj "Rok 1984" i "Folwark zwierzęcy" w jednym. Takie tuskowe wash & go! Mandat, jaki Tusk otrzyma od społeczeństwa, jeśli wygra wybory, pozwoli mu na absolutnie wszystko. Mamy do czynienia z atawistycznym uwielbieniem władzy połączonym z irracjonalnym (masochistycznym) pociągiem ofiary do kata. Pewnie niejeden socjolog habilituje się na tym, z czym mamy w Polsce do czynienia.
-
2009/11/13 11:55:56
swoją drogą dziwi mnie, że Michnik nie donosi do Brukseli i zaprzyjaźnionych pism zachodnich o skandalicznym łamaniu podstawowych zasad demokracji w Polsce. Morozowski i Sekielski wespół z Pochanke powinni przez dwa tygodnie trąbić o podsłuchiwaniu adwokatów i z Ameryki ściągać członków palestry, którzy mogliby swobodnie wypowiedzieć się na ten temat. TVN-y oczywiście pokryłyby wszystkie koszty związane z przylotem, aby tylko można ludziom przekazać fakty. Oj Kasiu, Kasiu... Z pewnością nie tylko ja dostrzegam sarkazm w Twoich pytaniach.
-
2009/11/13 12:48:52
Dla mnie osobiście ustawa hazardowa to tak "czapka niewidka" i szczegóły typu "w tym komputerowe" nie mają znaczenia. W Polsce nie mamy problemu z Hazardem bardziej niż cała reszta świata mamy za to ogromny problem z KORUPCJĄ. Nie hazard lecz korupcja w szeregach Platformy i to z najbliższego otoczenia Premiera to jest problem, to jest ogromny problem nie tylko Platformy ale całego kraju. Zawsze tam gdzie złapie się polityka na złodziejstwie lub łapówkarstwie to jest to ubierane jako atak polityczny.Proszę pokazac mi drugi inny kraj w którym rzecznik rządu mieszka kątem u zagranicznego biznesmena za free. W naszym kraju to rzecz normalna nawet politycy partii rządzącej uważają że to jest w porządku,widocznie są różne standardy sprawowania władzy ten należy do typu " PO nas nawet POTOP".Natomiast zachowanie się Premiera w całej sprawie afer jest szokujące , Polska zajmuje 3 miejsce od końca w Europie pod względem szerzącej się korupcji a on z stoickim spokojem stwierdza ,że jest zadowolony z pracy min.Pitery i to jest skandal !!! Dlatego pytam ,czy Premier stracił kontrolę nad swoimi ludźmi (dlatego potrzebna jest "czapka niewidka" w postaci ustawy hazardowej) albo jest rzeczywiście jest "szefem szefów" i celowo niczego nie widzi ???
-
2009/11/13 14:20:13
Tusk szefem szefów? Chyba żart...
-
2009/11/13 14:25:20
Prokuratura Okręgowa w Poznaniu odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie podsłuchiwania Cezarego Gmyza z "Rz" i prawnika Romana Giertycha, a wy żuczki możecie sobie kłapać ozorami ile chcecie. Najwyżej jak ktoś za dużo będzie kłapał to mu się ozór przytnie. Może i macie rację, ale co wam po tej racji jak my mamy władzę :). Miło? Jeszcze jak...
-
Gość: marek 9, public-gprs7205.centertel.pl
2009/11/13 15:04:31
Ah, ty mój ciemny ludzie, odrazu widac, że mieszkacie w malych miasteczkach, macie powyzej 65 roku zycia i tylko podstawowke ... Marudzicie i glosujecie na PIS
Przeciez ta swiatła propozycja rządu " podłaczenia komputerowego " przenosi nas odrazu w xxi wiek. Mozemy przeciez glosowac poprzez " podłaczenie komputerowe" mozna takze robic badania poparcia partii, poprzez " podłaczenia komputerowe" a takze wygrywac mase forsy u jednorekich banytow " podlaczonych komputerowo" i wiele wiele innych rzeczy. Nie dwa, a wszystko w jednym. Juz widze hasło wyborcze PO - DZIEN WYBOROW TO DZIEN KUMULACJI.


-
Gość: 66.244.207.150, 66.244.207.15*
2009/11/13 15:33:58
marek - zmoorka, kataryna i slawek - to sie nazywa skin of the culture - zjawisko opisane, gdy wszysyc z minami eskpertwo dyskutuja o czyms, o czym nie maja zielonego pojecia, na czym sie absolutnie nie znaja i nie maja nic do powiedzenia - zjawisko charakterystyczne niekoniecznie dla ludzi powyzej 65 roku zycia, po podstawowce i nie tylko dla elektoratu PiSu

Kataryna nie wie i nie rozumie zmiany, a nikt z Was oczywiscie tez nie rozumie i nie potrafi wytlumaczyc, stad te wstawki aby pokryc wlasna niewiedze na temat Tuska.

Gmyz nie jest czlowiekiem powaznym i widac prokuratura miala podstawy, aby wyrzucic domniemanie przestepstwa do kosza.

stoop - moze i jest problem korupcji, ale uwazam, ze nie jest to najgorszy problem w Polsce, ale taki, ktory mozna spokojnie zawsze nadmuchiwac ile wlezie. Problemem coraz wiekszym w Polsce zas staja sie jakies obsesje, fiksacje, niemoznosc zmiany czegokolwiek innymi slowy: ogarniajaca wszystko destrukcja i nihilizm. Nie mamy problemu braku wolnosci prasy, mamy problem, ze "wolne media" ida na dol. Polacy kupili wizje ojczyzny, gdzie mozna wiwatowac na czesc Jana Pawla II i Powstancow Warszawskich i krasc i isc na latwizne, bo "Bog, honor i Ojczyzna" okazuje sie byc latwa powtorka z komuny ("malo rob, duzo stekaj").

Polecam "Kaduk czyli wielka niemoc" - ksiazke napisana za PRLu - zlowieszcza wizja Polski - dla uwaznych czytelnikow latwo znalezc nawet postacie Kwasniewskiego, Tuska i samotnego kawalera Jaroslawa Kaczynskiego (tyle, ze akurat jest on w tej ksiazce opojem, pijacym na umor ze szlachta).
-
Gość: 66.244.207.150, 66.244.207.15*
2009/11/13 15:37:51
Pewnie niejeden socjolog habilituje się na tym, z czym mamy w Polsce do czynienia.

moze sie i habilituje, ale jaka jest szansa, ze ta habilitacja to nie jest stek wymyslow i glupot ? Pisanie na zamowienie nie zaniklo wraz z upadkiem komuny. Sa instytucje, ktore propaguja "wlasciwe podejscie" o dziwo, akurat nie ma to nic wspolnego ani z Tuskiem ani z PO. Te instytucje nazywaja sie "niezaleznymi"
-
Gość: marek 9, public-gprs7205.centertel.pl
2009/11/13 16:41:41
Gosciu 66. Moim zdaniem dyskutujesz z jakims obrazem ktorym sam sobie malujesz. W sumie to nic zlego, wiele osob tak robi i na pewno autor tych słow takze. Piszac o" podłączeniu komputerowym" nie mialem na mysli jakiegos rozwiążania technicznego. Nie znam sie na tym. Chodzi mi raczej o pewnego ducha, lub obraz jaki sam sobie stwarzam
Np. niegdy nie podobała mi sie propozycja PO aby glosowac poprzez internet. Oczywiscie tak jest lepiej, łatwiej, byc moze wiecej osob moze glosowawac. I byc moze tak bedzie za sto lat. Ale dzis demokracja potrzebuje jakiegos sacrum. Na wybory trzeba sie ubrac, wyjsc z domu, wejsc za kotarke. Jest to pewien teatr. Bez tego bedzie to tylko bezimienne widowisko. Dlatego jestem ostrożny, wobec wszelkich " podłaczen komputerowych" Widze w tym wiecej zagrozen niz korzysci. Oczywiscie piszac te slowa jestem takze podlaczony komputerowo ale wcale mnie to nie cieszy. Kim my wszyscy jestesmy piszacy te slowa? Nikt nie wie kim jest Gosc 66, ani Marek 9. nawet Kataryna ktora jest podobna Kasia, a moze nie jest? Kupa anonimów podpisujaca sie bzdurnymi podpisami. Taki nam szykuje sie obraz kultury, byc moze koniecznej, ale PO jest w tym wszyskim partią zelotów. a Ty świetoszkiem modernizacji.

-
Gość: toja, anubis.lot.pl
2009/11/13 16:48:39
Gość: 66.244.207.150, 66.244.207.150

... jak zawsze na posterunku. Wiadomo, czujnym trzeba być, wróg nie śpi.
Czytając te komentarze SzanPana 66.244.207.150, 66.244.207.150 od razu przypomina mi się takie rosyjskie przysłowie, powiedzenie: "i straszno i smieszno jobat' tigra".
No ale rozumiem, służba nie drużba, czujnym trzeba być i odpór dać.
-
Gość: Dość już propagandy, ge-r1-atm.ptim.net.pl
2009/11/13 16:51:04
"gość 66.244.207.150

Pani/Pańskie "analizy" nie zawierają tylko obelgi pod adresem adwersarzy, nie potrfisz stosunkować się rzeczowo do tematu, może to jest powodem?

GŁOSOWAŁEM NA PO JESTEM WYKSZTAŁCONY!

Jesienią 2007 Polska przeżyła bum wykształceniowy, klęska urodzaju oświaty polskiej, a nie przypadkowo jesienią, wszak to pora dojrzewania i zbiorów kapusty. Jaki to ma związek?
Często używane w mowie polskiej określenie kapuściany łeb, używane jest w stosunku do osób o ograniczonej inteligencji.
A jaki to ma związek z wykształceniowym bumem na jesieni 2007r?

Wybory jesienią 2007r były Cudem Wyborczego Oświecenia, a dla Kapuścianych Łbów życiową szansą, wstąpienia do klubu lepszych, ładniejszych, a przede wszystkim wykształconych.
Kapuściane Łby w jednej chwili przemianowane zostały na wykształconych i inteligentnych obywateli państwa polskiego, wystarczyło na karcie do głosowania zaznaczyć odpowiednią partię i już, świat otworzył swoje podwoje przed Kapuścianymi Łbami, stali się klasą lepszych, ładniejszych, nowoczesnych obywateli.
Tak przynajmniej twierdziły i nadal twierdzą media, które utrzymują ich w tym stanie świadomości, odlot, brak kontaktu z rzeczywistością, a im to odpowiada, bo kto nie chce być w tej lepszej drużynie.
Drużyna szybuje w sondażach, to oni osiągają "Odmienne Stany Świadomości".

Lepiej nie pytać Kapuścianych Łbów co jest grane, znajdujący się wewnątrz głąb jest twardszy od betonu, a do tego mogą się gwałtownie skisić, a smród jest nie do zniesienia.

Ale ich życie pełne jest zagrożeń ze strony tych gorszych, brzydkich, oni cały czas knują, chcą zniszczyć demokrację, są niebezpieczni bo chcą zburzyć ten świat lepszych. Jak? Nie wiadomo, ale jeżeli TV i gazetki twierdzą, a niezużyte od 20 lat, wątpliwej przeszłości i jakości autorytety codziennie ich w tym utwierdzają, to musi być prawda, brzydkiego trzeba tępić póki żyw, najlepiej przebić kołkiem osikowym, żeby z trumny nie wylazł.
To jest taki nowoczesny rodzaj tolerancji, wzorujący się na minionych czasach, kiedy Ludowa Ojczyzna musiała ciągle walczyć z zagrożeniami, brzydkimi ludźmi, którzy chcieli obalić Cudowny Ustrój Szczęścia.

W chwilach zagrożenia i niepewności, Kapuściane Łby włączają ulubioną TV, lub, co jest rzadkością, czytają ulubione gazety, a tam, aż się roi od autorytetów, które wyjaśniają co jest jedynie słuszne, dobre, ładne i mądre, a co jest niebezpieczne, brzydkie i zagraża ich szczęściu, jaka ulga i nie trzeba wysilać Kapuścianych Łbów, samodzielnie myśleć, żeby się nie skisić.

Muszą być czujni, zwarci i gotowi, zło nie śpi!

Partia lepszych, ładniejszych porównywana jest do Media Markt: nie dla idiotów!
Oczywiście, program jak gazetka promocyjna, towar z lekka przestarzały, a ceny jak za najlepszy, najnowszy, no i oczywiście, już bez wychodzenia z domu Kapuściany Łeb staje się tym ładnym, lepszym.

Za ten Media Markt wszyscy zapłacimy, ale już nie jak w promocji.

Ten Cud Wyborczego Oświecenia, to prawdopodobnie pierwszy, a zarazem ostatni cud wodza partii ładniejszych.

W wyborach 2007r. wódz ładniejszych, tym zabiegiem marketingowym przyciągną do siebie Kapuściane Łby LPR u i Samoobrony, których elektorat zagłosował na złość brzydkiemu wodzowi, za zniszczenie ich partyjek. Skąd taki wniosek? Zwolenników brzydkiego wodza jest cały czas mniej więcej tyle samo, a ładnych gwałtownie przybyło na jesieni 2007r.

A to kilku wykształconych popierających ładnego wodza:

A. Kwaśniewski mówił, że jest magistrem.

Wł. Bartoszewski nigdy nie obronił nawet pracy magisterskiej, a mówi, że jest profesorem.

Najważniejszy? Mędrzec L. Wałęsa ZSZ, elektryk.

No cóż, wodzowie nie kłamią w sprawie wykształcenia, to i elektorat też, przecież nikt się nie przyzna, że szkołę średnią i jakieś licencjaty w szkółkach sobotnio niedzielnych zdobył, a też często za pieniążki rodziców.

Można wykształcić połowę narodu w jeden dzień, można, Polak potrafi.

Tak oto partia, która miała łączyć Polaków, jeszcze bardziej ich podzieliła i nadal ten podział pogłębia.
-
2009/11/13 17:50:39
@66 może jakieś przykłady? Jeżeli o mnie chodzi to nie aspiruję do roli eksperta, niemniej jednak i prostej babie wypowiadać się wolno, nawet głupio. Wolność mamy czy nie mamy? Motyla noga.
Ale... pomimo twoich usilnych starań Ty 66 wszystkowiedzący, nie potrafisz logicznie obalić ani jednego sądu Kataryny.
Masz taką manierę, rzucasz jakieś oskarżenie, potem wygłaszasz jakąś tezę, używając pseudonaukowego języka,... lecz z dowodami u Ciebie krucho. Stosuje się to z powodzeniem, jeżeli przeciwnikami są słabo wygadani ludzie. To są metody dawniejszych sekretarzy POP, w konfliktach z robotnikami.
-
Gość: tadmat.pl, haf74.internetdsl.tpnet.pl
2009/11/13 18:22:12
No nie wprowadził Donaldu ustawy jaką chchiał"Rychu",ale zrekompensował mu to tym,iż zlikwidował konkurencję dla jego kasyn i jak widzimy pozostawił małą furteczkę na wideolosy.Mam nadzieję ,że padnie ta ustawa.
-
Gość: 66.244.207.150, 66.244.207.15*
2009/11/13 20:30:30
nikogo nie oskarzam

primo - skin of the culture to jest fakt uznany obecnie socjologicznie i widac to wyraznie. To jest cecha absolutnie ludzka niestety. Dlatego trzeba brac "poprawke". Tak samo, jak widzac w lusterku swojego samchodu zblizajacy sie inny samochod. Prawda ?

No dobra, zamiast sie obruszac, wystarczy przeczytac nastepny sad:
Ale... pomimo twoich usilnych starań Ty 66 wszystkowiedzący, nie potrafisz logicznie obalić ani jednego sądu Kataryny.
moze ja nie zauwazylem, ale na czym polega sad kataryny ? Ze czyta i nie rozumie ? A nikt jej nie potrafi wyjasnic. Uwazam,ze bardzo dobrze, ze zastrzega od razu,ze nie rozumie. (A propos - oryginalny dosc sad wyrazasz, ze sekretarze POP "zagadywali" robotnikow.
Wzialem oczywiscie Twoj cytat jako przykald, moglem wziac inne.

Ustawa podoba sie PiSowi - donosi prasa dzisiaj (to a propos marzen tadmata.pl) w jakims dziwnym wymiarze ciagle odbieracie to jako osobista rozgrywke miedzy Donaldem a "Rychami" a przeciez sprawa jest tak naglosniona, ze kazdy ma prawo wrzucic 3 grosze i wszyscy zabeirali glos poczawszy od publicystow przez politykow - akurat najwiecej na temat zgadywania roznych powiazan a najmniej jakby na temat tego, czym ta ustawa powinna byc (skoro jest zla, to znaczy ze cala opozycje, wolna prase i wolne media tez mamy zla)

jesli chodzi o marka - dobrze nakresliles swoj poglad - nie zgadzam sie i nie chcialbym, aby "wybor" przezywac. Z jednego powodu: do tej pory wlasnie w Polsce jest tak, ze "trzeba sie ubrac' , jest sacrum i co to daje ? Zaden inny narod tak strasznie nie dal plamy jak z Tyminskim. Poza tym widac, jak strasznie jestesmy przy swoich wyborach nieobliczalni, widac to chocby po badaniach opinii publicznej jak strasznie sie zmieniaja preferencje i do konca nie wiadomo jaki bedzie ostateczny rezultat. W tym oczywiscie nic zlego poza jednym: ze byc moze Polacy wszedzie sa spoznieni i tak samo ze swoimi sadami podejmuja decyzje odswietnie ale dosc pochopnie, nadrabiaja za 5 dwunasta i dlatego tez mozliwe, ze daja sie nabierac - bo... po wyborach znow zmieniaja zdanie dosc szybko. Pewna przeslanka, moze nie do konca trafna.

-
Gość: 66.244.207.150, 66.244.207.15*
2009/11/13 20:46:03
jesli juz mam oskarzac, to przede wszystkim na pewno o jedno:

ten kto czyta z wyrobionym zawczasu nastawieniem, z gory jest straszliwie podatny na wszelkiego rodzaju propagande

juz obecnie mozna wyczuc, ze wielu z was uwaza, ze kataryna zdemaskowala i udowodnila istnienie przestepczego zwiazku, ktorego czescia jest Donek, Rychu, Chlebus etc. Bardzo dobrze i bardzo fajnie. Jak nawet teraz tak nie sadzicie, to za kilka miesiecy pozostanie w Was wspomnienie, ze tyle tematow zostalo zalozonych, tyle faktow zostalo podanych no i wogole.

Problem zaczyna sie w momencie, gdy sie zada jedno z dwoch pytan:
1. co nowego napisala kataryna, czego byscie nie mieli wczesniej we wlasnych glowach
2. co faktycznie konkretnie odkryla kataryna

na obydwie odpowiedzi zaskakujaco mozna pewnie jedynie znalezc albo rzeczy, ktorych u kataryny nie ma i nie bylo albo "zapozyczone" z innych zrodel albo stek ogolnikow - tez wlasciwosc ludzka, ale nawet bym powiedzial bardziej jakos polska, bo czytanie z nastawieniem to cecha wlasnie raczej polska (byc moze idzie nawet w parze ze zdolnosciami abstrakcyjnego myslenia, trudno powiedziec)
-
2009/11/13 21:25:38
@ 66, każdy czyta to samo a rozumie co innego.
Kataryna opierając się na faktach, wyciąga z nich interesujące sprzeczności. Niejednokrotnie dowodzi popełniane kłamstwa osób rzadzących.
To nie jej wina że padło na Twoją preferowaną opcję polityczną.

Sądzę że Kataryna byłaby Ci bardzo wdzięczna gdybyś znalazł w jej rozumowaniu błąd myslenia. Kataryna nie wygląda mi na osobę która trzyma się jak pijany płotu jedynej opcji.
Znajdź niescisłości, udowodnij, przedstaw właściwy tok, wtedy będzie można polemizować.
Ze słowami "Ze czyta i nie rozumie ?"; "gdy wszysyc z minami eskpertwo dyskutuja o czyms, o czym nie maja zielonego pojecia, na czym sie absolutnie nie znaja i nie maja nic do powiedzenia" i wiele innych z Twoich postów nie można dyskutować, to są inwektywy, na które nikt nie zamierza się nabrać.
Równie dobrze możesz nas oskarżać że nam z "dupy śmierdzi". Przynajmniej bedzie ludycznie.
-
Gość: kajka, cl138.internetdsl.tpnet.pl
2009/11/13 22:23:33
Wszyscy tu mądrze piszą, ale nikt nie dał konkretnej odpowiedzi na wątpliwości Kataryny czy ten dopisek w ustawie o automatach komputerowych to to samo co wideoloterie, które miały być zlikwidowane.
-
2009/11/13 23:43:17
Zmoorka, weź Pismo Święte do ręki i poczytaj o rzucaniu pereł między wieprze.
-
Gość: rob roy, aczn165.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/14 00:20:21
Czytam ten blog i czasem forum wyłącznie dla Kataryny i jej rewelacyjnych analiz. Osoba o tak analitycznym umyśle, nawet jeżeli kwestia dotyczy tematyki, której nie zna dokładnie, potrafi wyłapać kwintesencję. Nie przeszkodzą w tym ludzie oddelegowani chyba tutaj przez wiadomą opcję w celu zaśmiecania i zakłócania tego forum.
-
Gość: mazur, host-212-68-252-138.brutele.be
2009/11/14 00:29:48
@ 66.244.207.150:
===1=
"Problemem coraz wiekszym w Polsce zas staja sie jakies obsesje, fiksacje, niemoznosc zmiany czegokolwiek innymi slowy: ogarniajaca wszystko destrukcja i nihilizm."
- Przykład idzie z góry. Od premiera i jego ministrów. Od Rysiów, Zbysiów i innych Misiów. Tak ciężko zrozumieć Wszystkowiedziącemu? A może Pan Wszystkowiedzący, ale Nicnie- żeby nie powiedzieć 'gówno' -rozumiejący? Nie rozumiesz, człowieku, że ludzie widzą, iż (podaję za stoop'em) 'rzecznik rządu mieszka kątem u zagranicznego biznesmena za free' i masz ich za BARANÓW? Poseł Graś, żeby z tego tytułu wynagrodzić 'w naturze' 50 tyś. pln rocznie korzyści majątkowej (od której nie odprowadza podatku), musiałby oprócz bycia rzecznikiem premiera być tytanem. A pan Graś tytnem nie jest. To są właśnie STANDARDY rodem z IV świata.

===2=
" Zaden inny narod tak strasznie nie dal plamy jak z Tyminskim."
- A skąd Wszystkowiedzący to wie? Fakty poproszę.
Czyżby kolejny powód do wstydu tego typu jak ten z tymi 'kartoflami' z niemieckiego lewackiego organu prasowego jakim jest TAZ. Ja się wstydzę i brzydzę ludzi, którzy chodzą i powtarzają LEWACKIE OBELGI, szczególnie wtedy, gdy są one skierowane pod adresem konstytucyjnie wybranych urzędników i organów mojego kraju: Polski.
Do tego wstydzę się takich właśnie standardów, jak ten z posłem Grasiem. Lokum posła Grasia nie powoduje najmniejszej refleksji ani u TVN-ów, ani Polsatów, ani Michników, ani ABW, ani w Urzędzie Skarbowym, ani u Premiera RP. Zastanawiam się, czy kolejnym lokum posła Grasia nie będzie aby posiadłość Lwa Rywina? Dlaczego by nie? Czy 'swój' tzn. nasz polski Rywin ma mieć mniej godną posiadłość dla tak ważnego posła na polski Sejm niż jakiś niemiecki Europejczyk?

===3=
"Kataryna nie wie i nie rozumie zmiany [w pojekcie ustawy 'hazardowej'], a nikt z Was oczywiscie tez nie rozumie i nie potrafi wytlumaczyc, stad te wstawki [,] aby pokryc wlasna niewiedze [,] na temat Tuska."
- O Wielki i Wszystkowiedzący, a Imię Twe 66.244.207.150 [szkoda że nie 44], wykorzystaj swoją szansę!!! Wyjaśnij to Katarynie (ona właśnie o to prosi), wyjaśnij to markowi, zmoorce, slawkowi. Ja też się chętnie dowiem, o Wszystkowiedzący, co się za takimi niuansami słowno-prawnymi, jak te wymienione przez Katarynę, kryje. Nie udawaj, że nie wiesz:))) A może są inne niuanse w projekcie tej ustawy??? Na nie ani Kataryna, ani politycy PiS, PO, SLD, etc. nie zwrócili jeszcze uwagi, ale Ty, Wszystkowiedzący, wiesz, że przyniosą one dla Skarbu Państwa, podatników, czy ogółu obywateli skutki negatywne, a nagrodzą grupkę cwaniaków, którzy sobie w głowach ułożyli, jak łatwo i szybko zarobić kasę, a natępnie to wylobbowali (tyle że nie w lokum mieszkalnym, ale w lokum cmentarnym;))? Nie krępuj się swoją merytoryczną Wszechwiedzą. Nikt jej na tym forum nie podważa...tym bardziej, że nikt jej jeszcze nie miał okazji poznać. Oto i jest ku temu okazja. Czy może jest po prostu tak, że własna niewiedza 66.244.207.150, zarówno w tej jak i innych kwestiach, pokrywana jest ciągłymi wstawkami na temat Kataryny? Czekam z niecierpliwością. I sądzę, że inni bywalcy tego bloga również.
-
Gość: , cjx117.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/14 03:13:24
"Skin of culture", nie "Skin of the culture", tak jak "science", a nie "the science" w takim kontekście. Dziwne, że trzeba to poprawiać komuś od lat żyje w Kanadzie. Ale skoro wszystko się traktuje po łebkach, to dlaczego tu miałoby być inaczej?

A przywoływanie Kerkhove'a tam gdzie mowa o prozaicznych realiach jest raczej głupie, a na pewno pretensjonalne.
-
Gość: , host81-159-39-195.range81-159.btcentralplus.com
2009/11/14 11:21:58
66 napisal:
'Poza tym widac, jak strasznie jestesmy przy swoich wyborach nieobliczalni, widac to chocby po badaniach opinii publicznej jak strasznie sie zmieniaja preferencje i do konca nie wiadomo jaki bedzie ostateczny rezultat.'

A moze to nie Polacy sa nieobliczalni, tylko instytucje badan opini publicznej nie maja pojecia jak takie badania przeprowadzac? Albo wiedza, tylko nimi manipuluja?

Jeden przyklad; 27/09/2005 Gazeta Wyborcza:
'Przewaga kandydata Platformy w pierwszej rundzie wyborów prezydenckich spadła z 12 do 8 punktów. W drugiej rundzie jest jeszcze niższa, bo wynosi tylko 6 punktów. To mniej niż wynosiła sondażowa przewaga PO nad PiS na dwa tygodnie przed wyborami parlamentarnymi.'

zastanawiam sie o ile punktow instytucje 'myla sie' tym razem...
-
2009/11/14 12:35:13
Panowie! Panowie!! "Nie pozabijajcie się" w tej gorącej dyskusji. Jako debiutant w tej grze uważam, że jeżeli mamy delegalizować hazard to całkowicie i definitywnie i wszystko, bo jeżeli zostawi się jakąś furtkę, to znając pomysłowość naszych rodaków do tych "furtek" dorobimy tak szybko kluczyki, że wszystko będzie lepiej kwitło niż niż sady na wiosnę. Jeżeli się uważa, że hazard to "jednoręczni bandyci" i tylko jakieś tam wideoloterie a takich znamion nie ma obecne Lotto, to się grubo myli. Wystarczy spojrzeć na wpływy z totalizatora i na wypieki na twarzach ludzi wypełniających kupony na kumulacje milionowe. Przecież gdyby nie ci uzależnieni od tego "niewinnego" totka nikt nie byłby w stanie budować słynnych "orlików", stadionów i nie byłoby niemałych wpływów do państwowej kasy. Czyli jest hazard dobry i zły.A może "lotto" to nie hazard??? Nie popieram hazardu ale jeżeli się chce z nim walczyć to mądrze i dokładnym przeanalizowaniem wszystkich za i przeciw. Rzucać hasła tak jak z "kastracją" pedofilów to ja też mogę.I co z tego wynikło???Dziwię się tylko, że jeszcze nie odezwali się obrońcy praw człowieka, bo przecież to ograniczenie wolności wyboru!!! /he...he...he.../. Ja też niewiele rozumiem z tych niuansów zawartych w ustawie. Boję się jednak, ze wszystko przeniesie się do "podziemia hazardowego", bo chyba nikt z nas nie wierzy, że "mafia" pozwoli ukrócić swoje zyski. Jak nie to, to w "trzy karty". A tego chyba ustawa nie zabrania!!!
-
2009/11/14 13:26:20
Znam sporo osób, żyjących z jednorękich bandytów. Legendarne dochody którymi epatują nas media, są na poziomie średnio zarabiającego przedsiębiorcy. Posiadają mieszkania, niektórzy dom, samochód, dobrej klasy ale najczęściej używany bądź "bity" , jeżdżą raz dwa razy w roku na zagraniczne krótkie wakacje. W zależności od pozycji w firmie, po dziesięciu latach (sic) zgromadzić majątek można na poziomie 2 mil dla tych wysokich do 300 tys dla tych niższych. Czyli średni miesięczny dochód to ok 3,5-4 tys brutto. Średni!! To chyba żadne czary.
Rynek jednorękich jest podzielony, cała branża w naturalny sposób wyeliminowała monopol. Każdy hazardziarz musi dbać o swoje, dbać o swoje punktu, bo konkurencja czyha.
Opłaty ryczałtowe za automat to nie jedyne obciążenie. Właściwie cały obrót jest obciążony dodatkowo 22% podatkiem VAT którego nie sposób już odpisać.
Dochód z każdego automatu dzielony jest po połowie. 50% dostaje właściciel punktu, za co wystawiana jest faktura VAT. Tego podatku firma hazardowa nie może sobie rozliczyć, bo działalność nie podlega VAT. Czysty zysk dla państwa.
Następnym obciążeniem są faktury wystawiane przez tzw, operatorów i ludzi pracujących w branży na zasadzie samozatrudnienia. Następne 22% nie podlegające odliczeniu.
Teraz druga strona czyli hazardziści. To prawda, że niektórzy popadają w nałóg, ale nie z nich żyje ta branża. Bo nałogowiec to stan psychiczny a nie społeczny. Nałogowiec czy to alkoholik, narkoman czy inny holik, jest opętany swoją idee fix i niczego poza tym nie potrafi robić. Nie potrafi zarabiać, szybko traci ostatnie grosze i jako klient staje się nieatrakcyjny. Branża bazuje na ludziach, którzy hazard traktują jak rozrywkę a nie nałóg, którzy przeznaczają na nią stale pewne kwoty swoich dochodów. Po prostu wydają pieniądze w zamian dostają zabawę. W taki sam sposób płacimy za rozrywkę wyższego rzędu jak kino czy teatr. Każdy wybiera co lubi.
Do kasyn chodzi niewiele ludzi. Na śląsku obecnie są dwa kasyna. Są to pomieszczenia ok 400 m, nie widziałam w nich nigdy więcej niż 30 osób. Jedno kasyno kiedyś padło, ze względu na brak zainteresowania. Mało kto tam zaglądał.



-
2009/11/14 13:36:14
A grać ludzie lubią.
W projekcie ustawy oprócz tego co niepokoi katarynę, jest jeszcze jeden debilizm. Na organizowanie turniejów pokera ma być konieczne zezwolenie. To już kompletna paranoja. Dzisiaj poker w odmianie hol d em jest traktowany jak dawniejszy brydż. Mój syn z pasją w nich uczestniczy. Wpisowe do turnieju ok 20zł a wygrana to 300 zł dla lidera i dalej odpowiednio mniej dla kolejnych miejsc. Gdzie tutaj jest hazard?
Najgorsze jest to , że niestety opozycja nie ma jaj i boi się powiedzieć nie dla tych poronionych pomysłów zlikwidowania tego przemysłu rozrywkowego i przyklaskuje jeszcze oszołomom z PO.
Mnie zastanawia, brak konsultacji społecznych podczas pisania tej ustawy. Czy nikogo nie obchodzi co mówią ludzie? Dlaczego nas dobroczyńcy, z prawa i lewa pragną uszczęśliwiać na siłe?
-
Gość: mazur, host-212-68-252-138.brutele.be
2009/11/15 12:05:36
@ zmoorka:
No proszę, jakich dojrzałych lobbystów można znaleźć na tym forum;))) ...jeśli chodzi o konsultacje społeczne różnych ustaw przygotowywanych przez polski Sejm, to wydaje mi się, iż generalnie Kancelarii Sejmu brakuje pieniędzy i wyspecjalizowanego personelu do zamawiania opinii naukowych, prawnych, ekonomicznych poza murami parlamentu. Tym samym uczelnie, think-thanki nie mają dodatkowych dochodów, ani zajęć i grzęzną w marazmie szkoleniowym.
W Sejmie natomiast zazwyczaj wszystko jest zdominowane przez partię większości, więc wszelkie 'wewnętrzne' opinie pisane są prawdopodobnie 'pod większość'...nikt nie chce stracić przecież pracy za negatywną ocenę projektu jakiejś ustawy. Przecież w Polsce nie wypada być mądrzejszym od naszych posłów. Zresztą po tym, jak Sławomir Nowak ogłosił Donalda Tuska geniuszem, wiemy (my obywatele) z kim mamy do czynienia: z BUFONAMI. A z bufonami, którzy mają w rękach władzę, lepiej jest nie zadzierać, bo można skończyć normalne życie i zacząć nowe: 'na podsłuchu'.