|
Blog > Komentarze do wpisu
Prawdziwa próba dopiero przed Tuskiem - cd
To jest dokończenie poprzedniego wpisu. Supertajny projekt
Jeśli więc decyzja zapadła - w lipcu, sierpniu, lub wrześniu - to z
jakiegoś powodu została bardzo utajniona, nie wyciekła nawet do
rzecznika prasowego Ministerstwa Finansów. Według kalendarium
Cichockiego, 21 września Kapica przekazał Boniemu i Cichockiemu projekt
nowych założeń do ustawy, ale jeszcze pod koniec września rzecznik
prasowy Ministerstwa Finansów Witold Lisicki tak komentował w mediach
zamieszanie wokół ustawy:
Witold Lisicki: Nie wiem o co chodzi. Projekt ustawy jest znany od wiosny 2008 r. i wszystko pod względem legislacyjnym jest klarowne i czytelne.
Nawet jeśli Kapica uznał, że na tym etapie jest za wcześnie aby
informować o czymkolwiek rzecznika prasowego swojego resortu (choć
poinformował niemającego nic wspólnego z tematem Cichockiego), to
przecież nie było żadnego powodu, żeby do końca ukrywać przed opinią
publiczną fakt, że stara ustawa już w koszu, a nowa i lepsza na
tapecie. Tymczasem już po wybuchu afery, sam premier komentował
wszystko bardzo zdawkowo:
Donald Tusk: Dochowując
dyskrecji, natychmiast podjąłem działania zmierzające do zabezpieczenia
procesu legislacyjnego ustawy hazardowej. Interes ekonomiczny państwa
nie jest zagrożony.
Tymczasem, jeżeli to co mówił w Sejmie minister Boni jest prawdą,
premier podjął te działania nie "natychmiast" ale na dwa tygodnie przed
wizytą Kamińskiego. A gdy udzielał Rzepie cytowanego komentarza, proces
legislacyjny nie był dyskretnie zabezpieczony ale wywrócony do góry
nogami, tamtej ustawy już dawno nie było, a nowa była już dość
zaawansowana. Czy jest jakiś racjonalny powód dla którego Lisicki o
niczym nie wiedział, a Tusk udawał przed światem, że nic się nie
dzieje? Ja nie mam pomysłu.
Drzewiecki był na bieżąco
Rzecznik prasowy Ministerstwa Finansów nie wiedział o nowej ustawie, i
aż do końca września był przekonany, że nadal trwają prace nad starą.
Ale nie każdy był tak nieświadomy. Mirosław Drzewiecki chyba wiedział,
że stara ustawa jest już historią. W swoim piśmie z 2 września, gdzie
prostuje swój "błąd", sprawia wrażenie jakby wiedział, że dopłaty nie
są przesądzone, a formalnie uzgodniona ustawa jeszcze głęboko w lesie.
Mirosław Drzewiecki: Proszę o pozostawienie dotychczasowych zapisów w zakresie poszerzenia katalogu gier objętych dopłatami lub zaproponowanie alternatywnych rozwiązań
pozwalających na zwiększenie przuchodów Funduszu Rozwoju Kultury
Fizycznej. Zastrzegam sobie także prawo formalnego zgłoszenia
stosownych poprawek w ramach uzgodnień międzyresortowych przedmiotowego projektu ustawy.
To nie jest wytłumaczenie się ze źle zrozumianego postulatu, Drzewiecki musiał wiedzieć, że wszystko jest jeszcze otwarte.
Czego się boi Tusk?
Zaraz po wybuchu "afery hazardowej" politycy Platformy, z Tuskiem na
czele, byli ciężko przerażeni. Choć przecież nawet teraz to co
opublikowała Rzepa tłumaczą tylko niestosownymi rozmowami starych
znajomych. Gdyby tak było, powinni - w zależności od stopnia
niestosowności rozmów i słupków sondażowych - albo bagatelizować
sprawę i bronić kolegów, albo się ich pozbyć z partii. Oba rozwiązania
na wyciągnięcie ręki, a cała sprawa nie powinna budzić takiego
przerażenia. Chyba że się wie, że to nie wszystko, i że od umoczonych
kolegów odciąć się w tej sprawie nie do końca nie można. Tu moim
zdaniem leży pies pogrzebany. Znamy tylko niewielki wycinek tego co
nagrało CBA, Kamiński mówił na konferencji, że w Rzepie nie ma nic
ponad to, co dał premierowi i najważniejszym osobom w państwie. Jeśli
założyć, że Kamiński jest osobą odpowiedzialną (lub, w wersji dla
zaciekłych wrogów, niesamowicie podstępną), to do materiału dla
premiera z 14 sierpnia wybrał wyłącznie tyle, ile miało wystarczyć do
spowodowania stanowczej reakcji premiera w sprawie samej ustawy. Na
pewno nie pokazał wszystkiego co ma, najtwardsze dowody zostawiając na
potrzeby postępowania prokuratorskiego. To co znamy z Rzepy to
niewielki wycinek, wcale nie najmocniejszy, bo pokazanie premierowi
najważniejszych potencjalnych dowodów w sprawie byłoby
nieodpowiedzialne i głupie. Myślę, że Kamiński wybrał dla Tuska co miał
najsłabszego, tak, żeby wystarczyło do zrobienia wrażenia, ale nie
zdradziło co naprawdę CBA ma i na kogo.
Po 14 sierpnia Tusk spotykał się ze Schetyną, Chlebowskim i
Drzewieckim, raczej nie po to, żeby się dowiedzieć co robili w sprawie
ustawy, ale po to, żeby ustalić co jeszcze może mieć Kamiński.
Chlebowski, Drzewiecki i Schetyna musieli sobie przypominać kiedy i o
czym rozmawiali z Sobiesiakiem, jakie nazwiska w tych rozmowach padały,
jakie działania przy ustawie mu relacjonowali. Gdyby Kamiński miał
nagranie, na którym pada, np. "Rysiu, rozmawiałem z Donkiem, na 100 procent załatwiłem"
to w świetle tego, że ustawa upadła osobistą decyzją Tuska, premier
znalazłby się w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Jak poznamy wszystkie
stenogramy, daty będą miały kluczowe znaczenie, a to czy premier podjął
decyzję o pisaniu ustawy od nowa, przed czy po jakiejś rozmowie,
zacznie mieć ogromne znaczenie. To jedyne wyjaśnienie jakie znajduję na
dziwne żonglowanie datą śmierci starej ustawy.
Nie tak dawno, Sławomir Nowak, prawa ręka Tuska, wyrażał obawy, że
wkrótce zaczną wyciekać jakieś nagrania rozmów Tuska. Nie wiem czy
zaczną, czy w ogóle są jakieś nagrania, ale to właśnie chyba grupowy
rachunek sumienia w sprawie rozmów z "Ryśkami" spowodował tak nerwowe
ruchy Tuska i ogólną załamkę jego partyjnych kolegów.
Wbrew instynktowi samozachowawczemu
Słusznie czy nie, Tusk jest posądzany o to, że większość jego decyzji
jest podporządkowana robieniu dobrego wrażenia i rzadko robi coś, o
czym wie, że może mu zaszkodzić w oczach wyborców. Jego zachowanie po
14 sierpnia jest więc całkowicie niezrozumiałe, bo bardzo nietuskowe.
Nawet premier nie zapatrzony w sondaże, po wizycie nieprzychylnego mu
Kamińskiego, po obejrzeniu stenogramów z nagraniami partyjnych kolegów
obiecujących jakimś dziwnym gościom przepchnięcie ustawy, jedno
zrobiłby na pewno. W tempie błyskawicznym wypchnął z rządu trefną
ustawę, nie zgadzając się po drodze na żadne ingerencje w nią i
upewniając, że w projekcie kierowanym do Sejmu na pewno znajdą się
wszystkie rozwiązania, które nie podobają się "Ryśkom". Gdyby Tusk tak
zrobił, nawet nie musiałby przesuwać na inny odcinek swoich kolegów,
żadnej sprawy by nie było, a Kamiński ze swoją "pułapką" mógłby szukać
innej ofiary. Tymczasem Tusk zrobił coś całkowicie nieuzasadnionego
logiką procesu legislacyjnego, za to sprowadzającego wszystkie
podejrzenia na swoją partię i na siebie samego. Dlaczego? To jest
najciekawsze pytanie. Dlaczego Tusk, mogąc jedną decyzją wyskoczyć z
"pułapki", postanowił zakopać się w nią głębiej i zamknąć od środka?
Ktoś tak obstawiony PR-owcami jak Tusk nie mógł nie rozumieć
wizerunkowych konsekwencji tego co robił z ustawą po 14 sierpnia. Tego
co zrobił dla "Ryśków". Jeśli więc mimo konsekwencji to robił, to
znaczy, że z jakiegoś powodu nie miał wyjścia i musiał wyrzucić ustawę,
choć cena jaką teraz za to płaci on sam, jego najbliżsi koledzy i cała
partia jest ogromna. Najwyraźniej Tusk jest z tym związany w sposób
uniemożliwiający mu łatwe uratowanie się.
Odzyskać CBA
Wbrew temu co mówi Tusk, jego partyjni koledzy, i prorządowi
dziennikarze, powodem odwołania Kamińskiego nie była żadna "pułapka"
ani niegodne zachowanie. Jeszcze 8 października, premier Tusk nie miał
żadnych zastrzeżeń do Kamińskiego i publicznie głosił to w Sejmie.
Donald Tusk: Nie miałem i nie mam żadnych zastrzeżeń o charakterze etycznym czy politycznym wobec pana Kamińskiego, że dotarł do tej wiedzy i mi ją przedstawił.
Osławiona "pułapka" jest więc tylko narracją stworzoną na użytek
uzasadniania wyrzucenia Kamińskiego, oficjalnie nie wierzy w nią nawet
Tusk. Ale czymś musi uzasadniać odwołanie Kamińskiego, więc łapie się
wszystkiego, co uda się wcisnąć opinii publicznej. "Pułapka" brzmi
ładnie, choć Kamiński tak naprawdę Tuskowi rzucił koło ratunkowe.
Prawdziwą pułapką byłoby pozwolenie dogrania sprawy do końca i
wyciągnięcie nagrań dopiero po wyjściu ustawy do Sejmu. Kamiński
zachował się lojalnie i ma za swoje a musiał odejść, żeby można było
bez przeszkód sprawdzić co CBA zgromadziło w tej sprawie. Dostęp do
materiałów operacyjnych jest na tyle bezcenny, że opłaciło się dla
niego znosić zmarszczone brwi tych nielicznych sprzymierzeńców, którzy
od Tuska oczekują nie tylko tego, żeby wygrywał, ale także tego, żeby
grał w miarę czysto.
Podsumowując. Jeszcze za
wcześnie na ogłaszanie, że już po strachu. Mam wrażenie, że
prawdziwe burze dopiero przed Tuskiem, a to co obserwujemy to próba
wydostania się z pułapki, z której uciec będzie bardzo trudno. Bo
kiedyś będzie się musiał wytłumaczyć z tego, że osobiście wyrzucił do
kosza niewygodną dla hazardziarzy ustawę, za to nie wyrzucił z partii
bardzo wygodnych dla hazardziarzy polityków.
niedziela, 25 października 2009, kataryna.kataryna
TrackBack
Komentarze
2009/10/25 15:02:34
Z tego co rozumiem, to Tusk nie do końca sam decyduje. Najpierw ogłasza dymisje Grada, potem go zostawia. Mówi że Kamiński jest OK a potwm w pilnym trybie go wyrzuca z CBA.
Może to tylko aktor a szef wszystkich szefów siedzi sobie cichutko na innym stołku.
Gość: Conan, host-90-237-224-34.mobileonline.telia.com
2009/10/25 18:49:32
Jak widać Szwed nie wiedział,że PiS ma przynosić wstyd Polsce za granicą:)
Zanim przejdę do pozytywnej części mego elaboratu( co zrobić by ograć PO i zmienić Polskę, bo obalenie PO dla samego obalenia nie ma sensu- lepiej obalić flaszkę :) podam wykaz błędów i zaniechań PiS-u i jego konkurenta, czyli PO.Czyli czego unikać w kampanii wyborczej. BZDURY PiS-u: 1)postulat silnej złotówki J. Kaczyńskiego-wczasy w Alpach stanieją co prawda ale to nie jest coś co by zaprzątało uwagę 80% Polaków. Przed wojną min. Grabski wiedział, że silna złotówka ma więcej minusów niż plusów ale akceptował to ze względów psychologicznych. Polakom po 120 latach zaborów potrzeba było jakiegoś fetyszu- czyli silnej złotówki, która napełniała ich dumą. Teraz czasy są inne i inne potrzeby. 2)
Gość: Conan, host-90-237-224-34.mobileonline.telia.com
2009/10/25 18:55:03
Mój ostatni wpis na blogu. Dedykuję go sympatycznej Pani Kindze Czyrko z Kancelarii Prezydenta.
Pisałem, że PiS może zmieść Tuska i Platformę i wysłać PO tam gdzie ich zasłużone miejsce, czyli śmietnik historii. To miejsce już zajmuje Unia Wolności i w pewnym sensie ,choć nie do końca niestety, SLD. Podam parę pomysłów jak to zrobić. Lojalnie żeby nie było,że jestem stronniczy, napiszę też parę rad co powinna zrobić Platforma i inne partie uważane, jak PO, za partie "prawicowe", żeby zapewniły sobie chwalebne miejsce w historii i zyskały wdzięczność większości wyborców. Nie będzie to program(nie jestem spin-doctorem) ale raczej kilka najważniejszych kwestii. Piszę to pewnie bez sensu- bo politycy wiedzą co trzeba robić ale z premedytacją nie chcą naruszać potężnych interesów. BO WYGLĄDA NA TO IŻ FAKTYCZNA WŁADZA JEST POZA RZĄDEM. Afera hazardowa potwierdziła, że Układ nie jest żadnym mitem do straszenia niegrzecznych dzieci. Spytałem kiedyś przy piwku kumpla, który nie jest oszołomem jak ja- "dlaczego w Polsce jest jak jest?" Kolega to dawny młodzieżowiec Unii Wolności, szef Europejskiego Forum Młodzieży, który w wyborach parlamentarnych 2001 roku w naszym okręgu dostał więcej głosów niż Jan Lityński. Całe szczęście UW nie przekroczyła progu wyborczego :) Podśmiewaliśmy się z tego kolegi, że to nie on ma zdjęcia z Aleksandrem Kwaśniewskim i z innymi czołowymi politykami ale oni z nim. Zawsze był w centrum fotki :) Kolega na zadane pytanie odpowiedział mi, że po prostu paru osobom w tym kraju zależy aby nic się nie zmieniło. A więc Układ ?! Jestem ciekaw po co PiS chce przejąć władzę? :-) Może jednak na koniec wykiwają tych co FAKTYCZNIE rządzą?I NIE CHODZI MI O PLATFORME OBYWATELSKĄ. Platforma pełni tylko rolę lokaja. Jest to opłacalna fucha. Choć zagrywka gen. Gromosława Czempińskiego z początku lipca zasługuje na uwagę i może sugerować, że Tusk chciał wyrwać się spod kontroli służb, jak swego czasu Lepper. I zdziwiło mnie, że nikt nie usiłował rozłożyć tego w sumie ryzykownego zagrania Czempińskiego na czynniki pierwsze. Nawet Pani Kasia nie poświęciła temu kuriozalnemu wystąpieniu w Polsacie Gromosława żadnego felietonu. Choć moim zdaniem jest to ciekawsze niż taśmy Gudzowatego.Najgorzej,że PiS na tę okoliczność nakręcił tylko jakąś infantylną kreskówkę. Wrócę do tego później. Podoba mi się pomysł PiS-u aby przygotować się wcześniej - powołanie Zespołu Pracy Państwowej. Roman Kluska zapytany w wywiadzie dla "Pulsu Biznesu" czemu nie chciał zostać "drugim Mieczysławem Wilczkiem" w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, odpowiedział że minął wtedy odpowiedni czas na reformy gospodarcze. Plan reform wg Kluski powinien zostać przygotowany przed wyborami- tego oczywiście nie robi żadna partia w Polsce. PO po wyborach, na kolanie pisała swój program. Mimo że szumnie zapowiadała, że jest przygotowana do przejęcia władzy po PiS-ie. Kluska słusznie twierdził, że plan reform ( w tm wypadku gospodarczych),trzeba mieć gotowy przed wygraniem wyborów i należy go przepchnąć przez parlament do trzech miesięcy po przejęciu władzy. Bo potem biurokraci rozsmakują się w swojej władzy, w rozdawaniu zezwoleń i potem będzie im cholernie ciężko uszczuplić swe prerogatywy. Kluska dał do zrozumienia, że kiedy premier Kaczyński chciał zrobić z niego "drugiego Wilczka" było już za późno i dlatego nie chciał firmować swą twarzą jakichś pseudoreform. Kaczyński zmarnował swój czas- to był poważniejszy błąd niż w wykonaniu PO. Bo Platforma może sobie pozwolić na nieróbstwo, bo ma dobry "pijar" i niezrozumiałą dla nie-idiotów bezinteresowną miłość wyborców. Zawsze powtarzałem, że PO od PiS różmi tylko to, że garnitury lepiej leżą na platfusach niż na pisiakach- ale moim oświeconym przyjaciołom-mieszczuchom ciężko to było zrozumieć. Pytałem co im złego zrobił PiS ?W czym jest gorszy od PO? Bo PiS jest zły. Zły i już. Znajomy Szwed( inteligentny facet), patrzący na Polskę z oddali pochwalił parę lat temu Kaczyńskich. Mój brat anty- Kaczor był w ciężkim szoku. Szwedowi podobało się,że Kaczyńscy stawiają się Niemcom- bo Niemcy za dużo chcą.
Gość: Conan, host-90-237-224-34.mobileonline.telia.com
2009/10/25 18:57:27
Nienawidzę komputerów- "odpaliłem" przypadkiem tekst, który miał być drugi z kolei.
Gość: Conan, host-90-237-224-34.mobileonline.telia.com
2009/10/25 22:03:54
Kontynuuję "bzdury PiS-u":
2) brnięcie w reglamentację, czyli dalsze ograniczanie dostępu do zawodów. PiS chciał wprowadzić certyfikaty, na przykład dla górali robiących oscypki :)) Jeden baca przypomniał, że podobne certyfikaty były za PRL-u. I dlaczego oburzano sią na poczciwą "Rzeczpospolitą", że napisała, iż w 1989 skończył się PRL a zaczął PRL-bis ? :( 3) słowa, słowa, słowa- tyle można powiedzieć o słusznym postulacie Ziobry walki z korporacjonizmem i otwarciem zawodów prawniczych. Podobno dopiero min. Czuma zrealizował ten projekt. Nikt mi nie wmówi, że 2 lata -a tyle rządził PiS -to za mało aby uporać się z "mafią" adwokacką. 4) nieufność PiS wobec własnych obywateli, nieufność wobec państwa obywatelskiego, a także zniszczenie pomysłu Cimoszewicza wyłaniania urzędników w drodze konkursów 5) wojenka z Bartoszewskim- to starszy pan który ma ładny życiorys ,i który nawet jak przesadza - a przesadza, to lepiej mu ustąpić. Machnąć ręką i obrócić w żart 6) mówienie ,że liberalizm to coś złego. Zły jest liberalizm a la Donald Tusk- rodem z KLD- czyli "liberały- aferały" dzielą i rozkradają Polskę. Liberalizm można połączyć z socjalizmem. Polska liberalna nie kłóci się z ideą Polski solidarnej a nawet ją wspiera. Bo aby rozdać pieniądze najpierw trzeba je zarobić a nie powiększać bez sensu deficyt. 7) firmowanie przez takich ludzi jak Glapiński, Jasiński, Bugaj programu gospodarczego(sic?) PiS-u. Po kolei- Glapiński wprowadza na pocz. 1992 roku koncesje na 10 artykułów, m.in na paliwo i papierosy. Występują w 1992 r. kłopoty w zaopatrzeniu rynku paliw. UOP aresztował nawet ówczesnego dyrektora biura PC Wojciecha Dobrzyńskiego, oskarżonego o wzięcie łapówki za koncesję dla spółki Horn. Sprawę oczywiście umorzono. Arendarski, ówczesny minister w rządzie Suchockiej, mówi po latach że koncesje dawały rządowi złudne poczucie panowania nad rynkiem. Moje przypuszczenie jest takie- Glapiński jako młody naukowiec- ekonomista wyjeżdża na Zachód na tamtejsze uczelnie. Przed wyjazdem poznaje różnych esbeków i te kontakty mają swój dalszy ciąg w tzw."wolnej Polsce". Wprowadza koncesje nie tyle by brać łapówki( to efekt uboczny) ale by ludzie ze służb nie mieli konkurencji na tym niezwykle dochodowym rynku. Jeśli moje przypuszczenie jest prawdziwe to Glapiński jest łajdakiem takim jak Chlebowski, czy Drzewiecki. Jeśli się mylę to Glapiński jest "tylko" idiotą. W każdym razie Palikot może przestanie chamsko uderzać w Prezydenta a zaatakuje go merytorycznie- zaatakuje go Glapińskim. Oby. Bo chcę rzetelnej debaty o stanie państwa a nie pyskówek Jasiński to były esbek z Płocka. Super- czyżby zatrudnianie przez PiS takich typów jak Jasiński i Kryże świadczy o braku kadr w PiS-ie ? Czy jednak może Jasiński jest tym "dobrym" policjantem a nie złym ? Sprzeciwiał się przecież prywatyzacji a prawdopodobnie wesoła czeladka Gromosława Czempińskiego, czyli esbecy mają "udziały" w prywatyzacji. Niekoniecznie to może być powód do dumy dla Jasińskiego- jego sprzeciw może wynikać z chęci radosnej twórczości w "srebrach rodowych". Niektórzy koledzy-esbecy zamiast mieć działki z "prywatki" wolą sobie porządzić w radach nadzorczych. A może Jasiński to patriota? Tego wykluczyć nie można. Ale myślę,że wątpię :) Spytałem kiedyś tak trochę na oślep, na "czuja" skarbnika pewnej partii - " z Jasińskiego to niezły przekręt,co ?" I jak to się mówi wystarczy uderzyć w stół a nożyce się odezwą- trafiłem jak ślepa kura ziarno. Co do Bugaja to facet 4 lata temu mówił z sensem że żadna partia nie mówi o likwidacji powiatów ,bo wszystkim to pasuje by była liczna administracja. Załamał mnie jednak gdy rzekł iż rząd PO prowadzi wbrew UE i USA -politykę b. liberalną. Boże-słyszysz a nie grzmisz! No to PO nie musi się wysilać przy takich "krytykantach" jak Bugaj. "Liberalizm" PO polega tylko na tym,że nie pompuje w banki aż takich pieniędzy jak Zachód. I to akurat jedyna REALNA zasługa tego rządu a Bugaj się ośmiesza przydając jednocześnie punktów Tuskowi. Tusk dojdzie do wniosku że robi za dużo dla gospodarki. T
Gość: Conan, host-90-237-224-34.mobileonline.telia.com
2009/10/25 22:20:38
Dokończę w tygodniu -jeśli mnie Szanowna Gospodyni nie "zabanuje". Przejrzałem swoje notatki- mam pisania na 10 godzin. Przebiję chyba serial "Moda na sukces" :)) Ale jak skończę to obiecuję ,że potem nie zaśmiecę już blogu. Platformo drżyj :-)
CDN
Gość: zarafiq, 89.100.51.10*
2009/10/26 02:10:16
A ja chciałem tylko wyrazić swoją wdzięczność za tego bloga oraz podziw i szacunek dla Szanownej Autorki. Pozdrawiam!
Gość: , clm169.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/26 08:21:19
Jak widać Szwed nie wiedział,że PiS ma przynosić wstyd Polsce za granicą:)
Conan, trochę się zdumiałem czytając o tym (ni przypiął ni przyłatał) Szwedzie, ale delikatny sarkazm zrozumiałem, pal diabli Szweda. Dobrze, że sprawę kolejności wyjaśniłeś nieco dalej, bo teraz wszystko pięknie się trzyma kupy. Co do Kataryny, to jasne, że Cię nie zbanuje, to nie w Jej stylu, więc pisz chłopie na ile Ci klawiatura pozwoli, bo moim zdaniem piszesz treściwie i z sensem, w przeciwieństwie do tego namolnego opętanego propagandysty, któremu wszystko się plącze. Nie ze wszystkim się z Tobą zgadzam, ale przedstawiasz UCZCIWY i jakoś UMOTYWOWANY punkt widzenia, a nie irytującą tupetem prostacką tandetę, więc czytanie Twoich tekstów jest naprawdę przyjemnością (przynajmniej dla mnie). Co do mnie, to do taktyczych błedów Kaczyńskich zaliczyłbym przede wszystkim, prowadzenie wojny totalnej z mocno się trzymającymi środowiskami establishmentu, zamiast stosowania znacznie skuteczniejszej metody salami (patrz Twój punkt 5). Oczywiście taka strategia wymaga niestety czegoś, do czego Kaczory organicznie nie są zdolne, a z czym taki np Tusk nie ma najmniejszych problemów - umiejętności stosowania tanich pochlebstw. No i Kaczorów odwieczny grzech główny - pochopne trzaskanie dziobem. Inna sprawa, że te okoliczności tylko ułatwiły przeciwnikom zadanie, ale że ono byłoby realizowane tak czy owak, nie mam wątpliwości; za duże interesy były narażone.
Gość: , clm169.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/26 08:48:57
Kataryno, chciałbym wyrazić podziw dla Twojej skrupulatności w gromadzeniu i kojarzeniu faktów. Należy Ci się też uznanie za cierpliwe i dalekowzroczne tolerowanie tego hyde-parku, który tu u Ciebie urządzamy. Będzie to może kiedyś niezłe świadectwo klimatu czasów.
Pozdrowienia!
Gość: pjuk, host217-41-51-240.in-addr.btopenworld.com
2009/10/26 14:05:50
@Gość: , clm169.neoplus.adsl.tpnet.pl
"Co do mnie, to do taktyczych błedów Kaczyńskich " - ja "pjuk"nie sadze ze popelniaja oni ich zbyt wiele, zwlaszcza majac na uwadze salonowo-medialnego przeciwnika, a takze generalnie problemy na polskiej prawicy, ktora tradycyjnie jest ze soba sklocona i powstanie partii takiej jak PiS jest swego rodzaju fenomenem, a zwlaszcza juz ze utrzymala w duzym stopniu stan swego posiadania w sejmie, mimo przegranych wyborow, odeszly tylko nad-ambitne jednostki w osobach np.Dorna. A pamietacie jak media probowaly oglupic Polakow po wyborach 2007, ze to juz koniec PiS, ze zaraz zaczna sie rozliczenia Ziobry itp. Uwazam ze Jaroslaw Kaczynski CELOWO doprowadzil do oraz "przegral" wybory 2007 (w duzym skrocie) , tylko po to aby doszlo do re-elekcji Lecha w 2010 - to jest priorytet dla braci. Ich geniusz na polskiej scenie politycznej jest niepodwazalny, poczynajac od 1989 - wiele osob zapomina ze to byl ich sztanski pomysl aby "oderwac" SD oraz ZSL od PZPR co wydawalo sie byc pomyslem ksiezycowym (ale oni wszak ksiezyc ukradli). Nie ma politykow bez wad, wiec i Kaczynscy tez swoje wady maja, ale ich intuicja i dlugofalowa strategia musi budzic uznanie. Tusk jest dzisiaj w bardzo dyskomfortowe sytuacji, na rok przed wyborami siedzi na "tykajacej bombie" - dziwie sie tym ktorzy sa zniecierpliwieni, ze po wstepnym naglosnieniu kilku afer nic sie nie dzieje, poparcie w tzw.pseudo-sondazach nadal wysoko dla Tuska i PO, trwa medialna nagonka na Kaminskiego. Moi drodzy, dzieje sie bardzo duzo, dzieja sie ruchy tektoniczne, ktore "rozszdzaja" Platforme od srodka. Mysle ze Kaczynscy sa bardzo zadowoleni, ze zadufany w sobie Tusk nie wykonal we wrzesniu br JEDYNEGO manewru ktory dawal mu szanse na prezydenture. Manewrem tym byloby podanie do dymisji calego gabinetu(razem z soba). Wiecej pisze o tym w swoich notkach na Salon24. Tutaj konczy mi sie juz czas w internetowej kafejce. 2009/10/26 14:23:12
Kasiu, cóż z tego, że masz całkowitą rację, skoro tej racji nikt (nikt=en masse) nie chce słuchać. Społeczeństwo zachowuje się jak sparaliżowane wzrokiem bazyliszka i porównanie to wydaje mi się niezwykle trafne. Zawsze dziwiłem sie polskiemu katolicyzmowi. Polacy wierzą zupełnie nie mając pojęcia o podstawowych (PODSTAWOWYCH) zasadach swej wiary. Prawdy objawione wygłoszone z ambony całkowicie wypełniają zapotrzebowanie na pogłębianie wiedzy religijnej. Wierni traktowani są jak przedszkolne dzieci i zauważyłem, o zgrozo, że zupełnie im to nie przeszkadza. Stoi za nimi autorytet Kościoła i zwalnia z samodzielnego studiowania Pisma Świętego. Każda ,największa nawet głupota podparta tym autorytetem przyjmowana jest bez najmniejszej nawet refleksji. Doświadczyłem tego niejednokrotnie próbując poruszać w różnych środowiskach interesujące problemy dotyczące wiary. Piszę o tym, bo wszystkie kwestie, które tu poruszasz mają dokładnie taki sam charakter. Możesz udowodnić coś w sposób nie budzący najmniejszych nawet wątpliwości, a ludzie i tak będą wiedzieli swoje. Bo nikt nie jest w stanie pojąć zawiłości tego, co piszesz. Mało tego, próba zrozumienia Twojego przekazu doprowadziłaby jedynie do zagubienia wewnętrznego poczucia spokoju, kiedy świat odbieramy w sposób prosty, taki jaki przekazują nam z ambony. Kościół pojął tę tajemnicę ludzkich umysłów bardzo dawno temu i dlatego przez 2 tys. lat udawało mu się panować nad ludzkimi umysłami. Gdzie nie spojrzysz, obowiązuje taka sama zasada. Ludzie słuchają mądrzejszych od siebie. A ci, którzy mówią w TV, w radiu i piszą w gazetach muszą być przecież mądrzejsi. Taki sam prymitywny przekaz słyszymy ze strony władz. Ludzie wiedzą, że to prymitywne ich naciąganie, ale żeby wyrwać się z tego zaklętego kręgu musieliby zmusić się do myślenia. Strach, że w ten sposób runąłby ich poukładany świat jest wystarczającym hamulcowym. Tak samo, jak lęk przed zagładą tradycyjnej, wielopokoleniowej wiary skutecznie zniechęca przed samodzielnym studiowaniem własnej religii. Zauważ, że Rzplita pisze jak jest, a TVN, TVN24, Wyborcza i inne tego typu (...) mówią i piszą to, co ludzie chcą usłyszeć. 50 lat PRL-u skutecznie przeorało umysły Polaków. Każdy kombinował jak przeżyć - robotnik, nauczyciel, profesor, lekarz, policjant, sprzedawczyni w sklepie mięsnym, kierowca taksówki, chyba wszyscy, i nagle Kaczyńscy ogłosili, że to co wyssaliśmy z mlekiem naszych matek to kradzież, korupcja, zbrodnia przeciw państwu. TVN skutecznie przekonało Polaków, że PiS chce wszystkich podsłuchiwać i wszystkich zamknąć do więzienia, a przynajmniej napiętnować. Prof. Ossowski w latach 50-tych pisał, że ruina gospodarcza do jakiej doprowadzi socjalizm wymagać będzie dwóch dekad naprawy, natomiast ruina psychiczna odbudowywać się będzie trzy pokolenia. Moja dorosła córka jest tym pierwszym pokoleniem. Obawiam się więc, że dopiero moje prawnuki będą w stanie otwarcie złodzieja nazwać złodziejem, oszusta oszustem. Powrócić do zupełnie dziś zapomnianego "niech tak, znaczy tak, a nie nie". Ostatni człowiek, który mógł Polaków przekonać, że prawda nas wyzwoli umarł w 2005 r. Od tego czasu skutecznie udało się nas przekonać, że prawda jest dla nas niebezpieczna i ochoczo w to uwierzyliśmy. I tak Kaczyński z pewnością kłamie, bo wszyscy mówią, że jest brzydki, Kamiński wszystkich podsłuchuje, a przecież podsłuchuje tylko konfident, a cały PiS jest antydemokratyczny i homofobiczny a to przecież godzi w wizerunek Polski w świecie. Obawiam, śie, że tak właśnie jest, a to nie napawa optymizmem. Przerażająca jest natomiast świadomość, że tak nieliczni próbują się przebijać z głosem zbliżonym do Twojego. Czy naprawdę ludzie są atcy mali?
Gość: , cka59.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/26 17:23:30
@pjuk
wiele osob zapomina ze to byl ich sztanski pomysl aby "oderwac" SD oraz ZSL od PZPR co wydawalo sie byc pomyslem ksiezycowym (ale oni wszak ksiezyc ukradli). Nie ma politykow bez wad, wiec i Kaczynscy tez swoje wady maja Właśnie. To był wtedy majstersztyk. Imponująca jest też ich waleczność i odporność na ciosy grubo poniżej pasa.
Gość: , cka59.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/26 17:39:19
@slawek.omar
Przerażająca jest natomiast świadomość, że tak nieliczni próbują się przebijać z głosem zbliżonym do Twojego. Biorąc pod uwagę dobitne sygnały jakie bez żenady są przesyłane w ich kierunku, można się raczej dziwić, że jest ich aż tylu. Poza tym akcja permanentnych "sondaży" ma ich utwierdzić w poczuciu osamotnienia. Prymitywna, ale skuteczna socjotechnika - nie ma sposobu, żeby się policzyć, więc w naturalnym odruchu nawet w wyborach przyłączmy się do rzekomo silniejszych.
Gość: Conan, host-90-237-155-241.mobileonline.telia.com
2009/10/27 22:26:32
Błędów PiS-u ciąg dalszy- coby nie powielać starych błędów w kampanii a po kampanii też :)) i za co się kajać przed potencjalnymi wyborcami:
8) infantylna kreskówka po wystąpieniu Czempińskiego w Polsacie i jego roli w powstaniu PO. Trzeba było zrobić coś więcej. Mój wujek, który tylko Teleexpres ogląda o niczym nie ma pojęcia do tej pory- że Gromek coś powiedział. Są dwa wyjścia- Gromek kłamał lub mówił prawdę. W obu przypadkach służby chciały coś ugrać dla siebie- przyspieszyć prywatyzację? zemścić się za zmniejszenie esbeckich emerytur? Skłaniam się do pierwszego. Prezydent powinien coś spektakularnego zrobić aby nagłośnić to wystąpienie Gromka. Może z obłudnym uśmiechem orędzie wygłosić,że WSI-oki szykują zamach stanu na legalnie wybraną władzę a on prezydent się na to nie godzi :))) Myślę że Tusk byłby wdzięczny za chęć pomocy :-) A co mamy?- spotkanie Prezydenta z premierem po Gromkowych rewelacjach i decyzję o przyspieszeniu prywatyzacji. Prezydent pokpił sprawę. Ale moim zdaniem do tego jeszcze można by w sposób inteligentny nawiązać-niech spin-doktorzy coś wymyślą. 9) błędy kadrowe- Fotyga, Kryże. O Glapińskim i Jasińskim wspominałem. Eliminowanie ludzi takich jak Zalewski i Ujazdowski. Za Dornem jakoś nie przepadałem. Wyobrażam sobie że jak Ziobro za bardzo wyrośnie to też go się uwali. Podobno jednak system partyjny wymaga zamordyzmu. I dlatego wolę JOW. Po wyborach podzielą sią wg partyjnych kluczy ale będzie więcej przyzwoitych ludzi- jak Poncyliusz, Gowin, Cimoszewicz, Kluzik-Rostkowska czy zjawiskowo piękna i inteligentna Joanna Mucha. 10) wysyłanie do telewizji Brudzińskiego, który gdy dostaje niewygodne pytanie to robi minę jakby połknął żabę i stara się przeczekać rozmówcę. 11) odwołanie spotkania po artykule jakiejś mało znaczącej gazety niemieckiej. Nie wiem jak inni -ale ja nie ufam ludziom którzy nie mają dystansu do siebie. 12) zapowiedź końca walki z Układem. Bo nie istnieje czy jest zbyt potężny ? 13) wycofanie się premiera Kaczyńskiego ze swoich mądrych słów- o ptrzebie likwidacji dopłat rolniczych w całej Unii. Nagrało to 8 kamer a on zaprzeczał- żałosne. Mąż stanu jak Margaret Thatcher (mimo że baba :) broniłby swego zdania i co najwyżej rzekł by, że jest na to jeszcze trochę za wcześnie. Ale premier wystraszył się Leppera i swoijej mądrości :) Choć mi się akurat nie udało wybronić premiera. Otóż pewnego wieczora wpadł do mnie prosto z obory po obrządku, sąsiad z piwkami. Mówię mu że w końcu premier coś mądrego powiedział. Mówię że to dla nas korzystne bo i tak nie mamy 100% tego co rolnicy z Zachodu. A tak to będzie równo- oni 0 i my zero. Sąsiad milczy. Mówię mu że rolnicy z Zachodu zapłaczą się jak oderwie się ich od cycka. My przetrwaliśmy Balcerowicza, ponieśliśmy największe koszty transformacji. Damy sobie radę bez dopłat jak do tej pory. Sąsiad milczy. Mówię że będzie nam łatwiej konkurować z zachodnią żywnością Sąsiad w końcu się odezwał. Zmieniłem temat TO CO DOBRE W PiS-e 1) likwidacja WSI. Choć przypomina mi to polowanie na nosorożca prz pomocy łapki na muchy. Nosorożca można co najwyżej rozdrażnić. 2) założenie CBA i wypromowanie Kamińskiego. Kamiński fajny facet, który jest trochę nawiedzony ale pozytywnie. No i nie pęka- ma facet jaja. Mam nadzieję że złamie tajemnicę -jeśli tego będzie wymagał inters PiS-u i jeśli ten interes będzie zbieżny z interesem społecznym :) A może to być zbieżne. Chciałbym aby szef IPN miał też jaja i zrobił dziką lustrację a la Wildstein. Nawet za cenę złamania kariery. Bo Trybunał Konstytucyjny który ma coś do ukrycia nigdy nie pozwoli na ujawnienie łajdaków. 3) rzucenie tematu otwarcia zawodów prawniczych- choć mi brakowało konkretów 4) rzucenie przez ministra Stasiaka( gdy był w rządzie) pomysłu zmian w prawie budowlanym- zasada milczącej zgody, która powinna obowiązywać szeroko, gdy obywatel nie może się doczekać jakiejś decyzji, odbioru itp 5) wypuszczenie z aresztu ludzi, którzy zlinczowali jakiegoś obwiesia- pozytywny sygnał 6) nieco większa przyzwoitość PiS niż tych z SLD i PO. Choć nigdy nie jest tak,że nie może być lepiej
Gość: Conan, host-90-237-214-161.mobileonline.telia.com
2009/10/29 21:57:35
Bzdury i błędy PO:
- PO jest jedną wielką bzdurą, podobnie jak poprzednicy z KLD i UD. Psują od 18 lat polską gospodarkę. Zniszczyli ustawę Wilczka. Pozwolę sobie zacytować maila, którego dostałem od szefa Centrum im. Adama Smitha, Pana Roberta Gwiazdowskiego. Zapytałem szefa CAS: -"Czy prawdą jest co mówił min. Szejnfeld, iż nie da się przekreślić jednym podpisem narosłych przez dwie dekady przepisów? To miał być jego argument przeciw przywróceniu ustawy o przedsiębiorczości min. Wilczka z 1988roku. (...) Czy obecny rząd -niby liberalny ???- traktuje poważnie CAS ?" Robert Gwiazdowski.-" 1) Niestety tradycyjnie rząd z nami nie rozmawia. Ma to swoje głębokie uzasadnienie: spór między środowiskiem gdańskich liberałów i warszawskiej liberalnej akcji gospodarczej datuje się od momentu, gdy liberałowie z Gdańska stworzyli w 1991 roku rząd i pod szyldem "liberalizmu" zaczęli wprowadzać zmiany wręcz etatystyczne (fatalnie skonstruowana progresja podatkowaa, zamrożenie wbrew Konstytucji- progów podatkowych, podwyżka składek ubezpieczeniowych, nowe koncesje na prowadzenie działalności gospodarczej itp) 2) Szejnfeld, niestety, ma rację. Ale skoro nie można jednym podpisem, to wcale nie znaczy ,że nie można trzema - albo trzydziestoma trzema" Zapytałem o to samo sympatycznego wicepremiera i profesora, Grzegorza Kołodkę: -"Czy można przywrócić ustawę o działalności gospodarczej z 1988 roku?" Grzegorz Kołodko: -"Nie , nie można , ale można pójść- gdyby się chciało i potrafiło- w podobnym kierunku" Rozbierając na czynniki pierwsze tę krótką wypowiedź, można wysnuć dwa wnioski. Po pierwsze Pan Profesor nie wierzy ,aby rząd Tuska miał chęć zrobić coś dobrego dla polskich przedsiębiorców i nie wierzy w zdolności tego rządu. To prawda -ten rząd nic nie robi i niewiele potrafi. Jest gorszy niż rząd PiS-u sprzed 2 lat. Drugi wniosek jest taki, że Pan Profesor wie, że przywrócenie ustawy jest niemożliwe ze względu na naruszenie potążnych interesów. No bo skoro komuniści mogli wprowadzić w życie plan Wilczka, to czemu nie mogliby "liberałowie" z Gdańska? Ale Pan Kołodko wie , że zniesienie np. koncesji na paliwa rozsierdziłoby kolegów pana profesora Glapińskiego i pewnie kolegów gen. Czempińskiego. A specjaliści od odkręconych śrubek w samochodach wciąż znają swąj fach. CDN
Gość: Conan, host-90-237-169-6.mobileonline.telia.com
2009/11/01 21:40:26
To co Platformie Obywatelskiej wychodzi bezbłędnie to krytykowanie własnych sensownych pomysłów z czasów kampanii wyborczej 2007 r.
BZDUR PLATFORMY CIĄG DALSZY: - próba zwłoki ze zmianą przepisu o zaliczkach na grudniowy podatek- to co wcześniej PO odtrąbiła jako swój sukces - wrzucenie do kosza podatku liniowego, - wrzucenie do kosza Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. Uzasadnienie Tuska tej decyzji jest komediowe. Tusk rzekł ni mniej ni więcej, że JOW byłyby groźne dla małych partii :)))) Janusz Korwin- Mikke, który jest za JOW jakoś zaprzecza tej kuriozalnej tezie Tuska. - powiększanie biurokracji- 3300 nowych urzędników od 2009 roku, wcześniej Tusk wypromował bez sensu "Polskę powiatową"- kolejni biurokraci - pomysł min. Ewy Kopacz rejestracji kobiet w ciąży i reglamentacji zawodów "okołomedycznych" (a więc podobny błąd jak w przypadku PiS- patrz wyżej) Nieżyjący już jasnowidz z Waliszowa- Filipek ,uśmiałby się serdecznie gdyby dowiedział się, że Kopaczowa wymaga od niego jakiegoś papierka. Filipek był podobno analfabetą, ale lekarze liiczyli się z jego zdaniem- nieraz zmieniał ich diagnozy. Pani Kopacz ale i PiS-owcy jakby nie wiedzieli, że pewne rzeczy reguluje rynek. Oczywiście lekarze i pewne zawody wymagają obostrzeń bo można komuś krzywdę zrobić- ale bez przesady w innych profesjach.Idę do tego rzemieślnika czy usługodawcy ,o którym wiem z autopsji lub z polecenia ,że jest dobry. Nie interesuje mnie papierek. Ale państwo oczywiście chce ściągać haracz , bo za papierek trzeba zapłacić. - pomysł ministerstwa kultury o rejestracji sądowej stron internetowych - pomysł z opodatkowaniem tzw. "banków czasu"- czyli wymian bezpłatnych usług - spacyfikowanie Kamińskiego- czyli posłańca który przyniósł złą wiadomość - Afery, afery, afery Mógłbym jeszcze długo ale nie ma to większego sensu- tak naprawdę to PO i wcześniej KLD to jedna wielka afera. Jeśli prawdą jest to, co powiedział gen. Gromosław Czempiński o jego roli w powstaniu PO, to Tusk i rząd mają tylko zewnętrzne, tylko na pokaz atrybuty władzy. Kiedyś Jan Rokita powiedział, że gdyby Platformy nie było- to trzeba by było ją wymyślić. No to esbecy siedli i wymyślili, niech ich diabli. I jeszcze jeden cytat z Roberta Gwiazdowskiego o rządzie Donalda Tuska- tym razem z jego blogu: " Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niesprawiedliwości, której nie mógłby popełnić skądinąd łagodny i liberalny rząd- jeśli zabraknie mu pieniędzy. A co dopiero mówić o rządzie, który nigdy liberalny nie był." CDN
Gość: Conan, host-90-237-150-92.mobileonline.telia.com
2009/11/03 23:29:43
PLAN DZIAŁANIA ,czyli co zrobić aby wyborcy Platformy Obywatelskiej ujrzeli ją (czyli PO) taką jaka jest rzeczywiście, a nie taką jaką chcieliby widzieć (no i widzą):
- Konfucjusz, gdy zapytano go od czego należałoby zacząć naprawę państwa, odrzekł że należy zacząć od naprawy pojęć. I to jest też genialna (Konfucjusz był prawdopodobnie geniuszem) wskazówka dla PiS-u. Bo jest duże niebezpieczeństwo, że PiS skupi się tylko na ostatnich aferach. Owszem -należy je wykorzystać- ale to tylko zagrania taktyczne. Ważniejsza jest strategia. Proponuję więc NAPRAWĘ POJĘĆ. Czyli trochę inteligentnej i nienaciąganej dydaktyki. Ale aby ta nauka nie była nudna i trafiła pod strzechy, potrzeba odpowiednich nauczycieli. Ludzi cieszących się autorytetem. Prawdziwym autorytetem a nie "telewizyjnym". Choć głównym nośnikiem przekazu musi być telewizja. Takie czasy. Dlatego walka PiS-u o telewizję ma sens. Nawet w taktycznym sojuszu z komuną. Co prawda jest słuszna teoria, iż ten kto ma telewizję ten przegrywa wybory- ale sprawdza się to w sytuacji gdy partia rządząca trzyma łapę na TV. Gdy tę łapę na mediach trzyma opozycja- to sprawa jest otwarta. Mamy telewizję( optymistyczne założenie)- ale brak kadr. Jasiński. Bugaj, Kryże, Suski, Brudziński, Natali-Świat i nawet przemiła Elżbieta Jakubiak nie przekonają Polaków, że pewne pojęcia uległy wypaczeniu.Jedynym człowiekiem związanym z PiS ,który cieszył się autorytetem był śp profesor Religa. Platforma pod tym względem nie ma wcale lepiej- jedyny autorytet to prof. Bartoszewski. Tusk cieszy się raczej sympatią niż autorytetem. Ale PO może sobie pozwolić na braki- PiS-u na to nie stać. Za dużo traci do PO.
Gość: Conan, host-90-237-157-120.mobileonline.telia.com
2009/11/05 00:05:01
GOSPODARKA GŁUPCZE !
Najważniejsza jest ekonomia, czyli kasa. Od tego się wszystko zaczyna. Nawet sprawne sądownictwo, służba zdrowia, szkolnictwo i bezpieczeństwo w dużej mierze zależą od zasobności budżetu. Czyli "Gospodarka głupcze !". To hasło powtórzył kiedyś Tusk ,ale mówił chyba sam do siebie. I sam siebie nie przekonał, bo nie ma prawdziwej deregulacji gospodarki. Głupiec Tusk dalej jest głupcem. Polacy potrzebują kogoś wiarygodnego i znającego się na ekonomii. Kogoś kto w sposób jasny i czytelny wyjaśni co jest najważniejsze dla gospodarki, jakie błędy są notorycznie powielane i co trzeba zrobić, by godnie zarobić w kraju.I żyć. Po prostu żyć. A nie tułać się po świecie. Kimś takim mógłby zostać cytowany już przeze mnie Robert Gwiazdowski. Witold Gadomski pisał 10 lat temu( ale nic się na korzyść nie zmieniło od tego czasu) w artykule pt. "Wolny rynek ?Wolne żarty !", że Polacy słabo znają się na ekonomii. Cytat: " Od początku lat 90-tych było coraz gorzej. (...) Żaden rząd nawet się nie starał przywrócić gospodarce standartów liberalnych. W Sejmie nie ma w gruncie rzeczy ani jednego ugrupowania, któremu poważnie zależałoby na wolnym rynku, gotowego stoczyć o tę sprawę zasadniczy bój. Swobody gospodarcze nie mogą też liczyć na poparcie ze strony wyborców. Znacznie łatwiej zyskiwać głosy, szermując hasłami ochrony polskiego rynku. Wyborcom nie podoba się korupcja, ale słabo rozumieją związek między nadmiernymi regulacjami a korupcją. W czasie kampanii wyborczej politycy obiecują rozliczenie afer, a nie stworzenie dobrego prawa." To ostatnie zdanie jest ważne. Przecież inteligentny i rozczarowany jednocześnie wyborca Platformy Obywatelskiej, nie zagłosuje na PiS, jak to sobie marzy pan Jarosław Kaczyński. A to z prostego powodu. Bo PiS tak jak i PO woli powołać CBA i gonić króliczka Bo gonić króliczka jest fajniej niś podjąć zasadnicze, upraszczające życie decyzje. CBA jest potrzebne. Ale jeszcze bardziej potrzebne jest stworzenie prawa, które nie będzie sprzyjało korupcji. A korupcji sprzyja urzędnicza uznaniowość czyli licencje, certyfikaty itd. Ale skoro "ciemny lud" nie rozumie gospodarki, to dlaczego Gwiazdowski ma cokolwiek tłumaczyć Polakom ? Przecież "ciemnemu ludowi" można łatwiej w kampanii wyborczej wciskać kit. Z pozoru takie myślenie jest słuszne. Ale na takie myślenie może sobie pozwolić Platforma Obywatelska. Bo PO żeruje na nieuświadomieniu Polaków. Mówiąc dosadniej - żeruje na naszej głupocie. Ale PiS musi to przełamać, bo inaczej to PO będzie nadal rozdawać karty. I PO nadal będzie robić za "liberałów". Za jedynych sprawiedliwych, którzy chcą dobrze dla gospodarki i jedynych mądrych, którzy się na niej znają. CDN
Gość: Conan, host-90-237-171-66.mobileonline.telia.com
2009/11/08 17:30:47
Oczywiście wiadomo, że prawdziwa walka w kampanii wyborczej nie będzie się toczyć o wyborcę świadomego i rozgarniętego, lecz o "ciemnego luda"- że posłużę się uroczym sformułowaniem Jacka Kurskiego. Nawet jak ma się uczciwe zamiary i idzie po władzę, by zrobić coś sensownego , to trzeba przede wszystkim przekonać do siebie większość, która oględnie mówiąc nie jest zbyt mądra.To jest istotna słabość demokracji.
"Ciemnemu ludowi" da sią wszystko wcisnąć- jednak pech PiS-u polega na tym ,że PO jest skuteczniejsza w propagandzie. I w niczym więcej- ale to wystarcza w epoce telewizji i "niezależnego" dziennikarstwa. Dodam tylko, że w polskich warunkach niezależny dziennikarz to taki, na którym nikomu nie zależy :)))
Gość: Conan, host-90-237-186-91.mobileonline.telia.com
2009/11/10 00:19:08
Prezes Jarosław Kaczyński w słynnej debacie telewizyjnej z Donaldem Tuskiem popełnił grzech śmiertelny i dlatego przegrał wybory w 2007. Mianowicie prezes Kaczyński postanowił w sposób bardzo niefortunny postraszyć Polaków i stwierdził, że ci którzy zagłosują na Platformę zagłosują na liberałów. Polacy tym razem uwierzyli Jarosławowi Kaczyńskiemu i PO wygrała.
Polacy chcieli liberałów i wybrali PO. Media przedstawiały PO jako liberałów, no i nieoczekiwanie prezes Kaczyński też wystawił Platformie świadectwo jakości, nazywając ich liberałami. Przybił pieczątkę- za co Tusk pewnie jest mu wdzięczny :)Pan Bugaj nadal zresztą to robi nazywając liberalizmem to co robi PO- co jest już zupełnym horrendum. PiS nie uczy się na własnych błędach- jak ten Polak z fraszki- "przed szkodą i po szkodzie głupi". Oczywiście dla tych, którzy cokolwiek znają się na gospodarce, było i jest wiadomo, że z PO to tacy liberałowie jak z Messaliny westalka :) Prezes Kaczyński nie wyczuł nastrojów społecznych. Polacy masowo emigrowali na Wyspy Brytyjskie za chlebem i jak słusznie zauważył Tusk -wybierali liberalne(w porównaniu z Polską :) gospodarki. Polacy chcieli mieć to samo w Polsce ,żeby nie musieć emigrować i zostawiać daleko swoje żony, narzeczone lub kochanki. Tusk wyjechał zresztą na Wyspy roztaczać złudne miraże o drugiej Irlandii i dobił tym PiS. Aby wygrać z PO trzeba odkręcić błędy z ostatniej kampanii i błędy popełniane ciągle przez prezydenckich doradców- Glapińskiego i Bugaja. Ale aby to wyglądało wiarygodnie musi zrobić to ktoś z zewnątrz. Najlepszym kandydatem jest właśnie Robert Gwiazdowski.
Gość: Conan, host-90-237-153-254.mobileonline.telia.com
2009/11/10 23:03:35
Jarosław Kaczyński popełnił niedawno kolejny poważny błąd. Chwaliłem już PiS za tzw. Zespoły Pracy Państwowej. Jednak prezes Kaczyński powiedział ,że nie ujawni nazwisk ludzi, którzy pomagają PiS tworzyć program i strategię wyborczą, bo może to zaszkodzić tym osobom. Można zrozumieć tę wypowiedź różnie- ALE ZAWSZE WYPADNIE TO NIEKORZYSTNIE DLA PiS-u. Pierwsza interpretacja - tak naprawdę nikt o istotnym dorobku nie pomaga PiS -owi. Ujawnienie nazwisk nikogo nie powali na kolana. Druga możliwość- osoby tworzące program nie wierzą w jego realizację ,nawet gdyby PiS wygrał wybory. Osoby te po prostu realizują płatne zlecenie a nie chcą być kojarzone z PiS -em , bo to zła marka i niska gwarancja realizacji nawet najlepszego programu.
PiS-owi potrzeba mocnego nazwiska. Kogoś kto zainteresuje rozczarowanych i zniechęconych do głosowania Polaków. Gwiazdowski, w przeciwieństwie do Glapińskiego i Bugaja, ma dobrą markę. Jest znaną z TV postacią. Dziennikarze "Wiadomości"- wciąż bardzo popularnego programu info- jak chcą porozmawiać z kimś kompetentnym o gospodarce, to przepytują Gwiazdowskiego i jego zastępcę w CAS- Sadowskiego. Nie idą do propagandystów z Ministerstwa Gospodarki czy Finansów.Bo wiedzą, że Gwiazdowski czy Sadowski nie wcisną im kitu. Nawet Korwin-Mikke w "Wiadomościach" nie jest pytany o gospodarkę ,tylko o tematy motoryzacyjne- pasy, światła itp:) Bo Gwiazdowski ma WIEDZĘ, charyzmę, poczucie humoru i to COŚ. Może przekonać do swych racji zarówno magistra ekonomii, jak i sprzątaczkę czy kucharkę ( z całym szacunkiem dla tych pań).
Gość: Conan, host-90-237-140-65.mobileonline.telia.com
2009/11/17 13:18:19
Robert Gwiazdowski w jednym z maili napisał, że jego CAS może napisać program gospodarczy każdemu(a więc PiS-owi też)- byle był to program liberalny, wolnorynkowy. Aby jednak PiS trafił z takim programem pod strzechy ktoś musiałby zareklamować skutecznie taki program. Najlepiej sam autor.
Pan Gwiazdowski w swoim blogu napisał, że styl uprawiania polityki przez PiS go zniesmacza. Gdyby udało się przekonać pana Roberta do firmowania programu i tak jakoś przypadkiem puścić przeciek, że pan Robert był do niedawna zniesmaczony PiS-em, to efekt medialny byłby porażający :)) Wyborcy dostali by jasny przekaz ,że nawet Gwiazdowski mimo niechąci do PiS uważa ,że to jedyna alternatywa dla antyliberalnego PO. Obawiam się jednak, że pan Robert napisze program PiS-owi, zainkasuje za niego pieniądze- także jego pieniądze, bo jego podatki i innych Polaków idą na ciamajdowate partie polityczne- i nie zechce brać odpowiedzialności. Bo pamięta co się działo z planem Kluski- jak był krojony. Aż zanosiło się na to ,ż Kluska wycofa sowje nazwisko jako szyld tego planu. Jednak tym bardziej warto walczyć o Gwiazdowskiego. Wiem, że pana Roberta "obciąża" współpraca z nielubianym przez prezesa Jarosława premierem Marcinkiewiczem. Ale aby przeljąś władzę nie można obrażać się na cały świat. Wystarczy obrazić się na Bartoszewskiego :)
Gość: Conan, host-90-237-140-65.mobileonline.telia.com
2009/11/17 13:47:30
Transfer Gwiazdowskiego do PiS-u (choćby tylko w charakterze doradcy ekonomicznego) byłby jak transfer Raula z Realu Madryt do Barcelony:) Byłby zadziwiający- a szczególnie niemiło dla Platformy. Gwiazdowski jest o wiele bardziej wyrazisty i medialny niż Marek Zuber, który o ile mnie pamięć nie myli, doradzał PiS-owi.
Mimo, że wśród porażek rządu PO-PSL, Polacy nic nie mówią o porażkach w dziedzinie naprawy gospodarki, jej liberalizacji- to nie można dać się zwieść. To nie tylko to, że Polacy nie znają się na ekonomii, i że dali sobie wmówić iż podczas kryzysu nic innego nie można robić jak bohatersko z tym kryzysem walczyć (choć to też) - ale przede wszystkim Polacy stracili złudzenia. "Żadnych złudzeń panowie"- to od ponad stu lat mówią nam swoi i obcy politycy. Polacy intuicyjnie czuli, że tyle obietnic w expose dotyczących drugiej Irlandii, to była lipa. I dostrzegają śmieszność Tuska jak dziennikarz "Newsweeka" Mariusz Cieślik, który ironizuje,że "jak premier zapowiada cud gospodarczy ,to kończy się to kryzysem, a jak chce budować drugą Irlandię, to Irlandia po ćwierć wieku prosperity osuwa sią na dno".
Gość: Conan, host-90-237-140-65.mobileonline.telia.com
2009/11/17 14:42:54
Modyfikuję swą opinię, że nic się nie zmieniło w Polsce jeśli chodzi o rozumienie ekonomii w ciągu ostatnich 10 lat. Sukces PO w ostatnich wyborach nie byłby możliwy gdyby Polacy nie poparli idei liberalnych , którymi szermowała PO. 10 lat temu Kaczyński być może wystraszyłby Polaków, że liberalizm jest zły jak Balcerowicz. Dla jasności- Balcerowicz jest niedobry a liberalizm jest fajny :)
Weszliśmy do Unii w 2004 i wielu Polaków pojechało do pracy za granicę. Tam zobaczyli, że zarobki są 4- 5 razy wyższe (abstrahuję od zarobków w Polsce na poziomie 700, 800 zł- które się trafiają w jakichś tartakach) a ceny wielu artykułów czy benzyny są na poziomie polskim, a wiele specjalistycznych narzędzi jest tańszych na Zachodzie. Kolega , który przyjechał na urlop z Niemiec gdzie mieszka, kupił żywność w polskim markecie. Zapłacił 100 złotych. Pyta się swego brata -"ile to 100 złotych ?" Stracił trochę orient- dość długo tam mieszka. Brat mówi ,że to około 30 euro. Kolega na to ,że za 30 euro w Niemczech kupiłby więcej jedzenia. Niedawno we Wrocławiu widziałem zagranicznego turystę , który narzekał, że w Japonii są tańsze owoce i warzywa. Ludzie zaczynają kombinować-hola ,hola, tamci na Zachodzie zarabiają kilkakrotnie więcej a płacą za zakupy tyle samo lub powiedzmy tylko o 30- 50 % więcej( zależy od kraju) Coś tu nie gra-po 20 latach przemian? Nawet Czesi, z których lubimy żartować, że powstanie praskie od filmu dokumentalnego o tym powstaniu różni się tym, iż film jest o 15 minut dłuższy- zarabiają od Polaków o blisko połowę więcej. Po wstąpieniu do Unii dopiero zaczęły się protesty wielu grup zawodowych- a powinny moim zdaniem rozpocząć się z 10 lat wcześniej. Może przyspieszyłoby to reformy i uwolnienie rynku , by sprostać postulatom płacowym. Los budżetówki i emerytów zależy od zasobności budżetu- a ten budżet zależy od uwolnienia energii Polaków, od zniesienia licencji, certyfikatów, poluzowania przepisów sanepidu( mamy bardziej restrykcyjne przepisy dot. gastronomii niż np na Wyspach Brytyjskich), od znoszenia barier administracyjnych. JEST TO PROSTE JAK KONSTRUKCJA CEPA. A wisi u mnie w stodole taki piękny, stary cep- dwa sękate patole na parcianym pasku. Mogę go podarować w prezencie panu Pawlakowi, a on niech go przekaże panu Tuskowi. Politycy oczywiście o tym wiedzą ale o ile PO może się od tego migać, bawiąc się w sztuczki pijarowskie , to PiS MUSI przygotować pomysły na modernizację i przyspieszenie naszej gospodarki. Przygotować strategię rozwoju ekonomicznego Polski i co najważniejsze przekonać społeczeżstwo do jej wdrożenia.
Gość: Conan, host-90-237-140-65.mobileonline.telia.com
2009/11/17 15:15:16
Nie trzeba zresztą odkrywać Ameryki od nowa - jest polityk w Polsce( wciąż żyje, choć młody nie jest) który dał podwaliny pod to co nieco na wyrost określono jako polski cud gospodarczy. Dla jasności- byłby prawdziwy cud gosp. gdyby nie zaczęto psuć gospodarki rękami Balcerowicza, Glapińskiego, Lewandowskiego i Bieleckiego.
Ten polityk to wynalazca proszku IXI ( ani IXI ani OMO nie wypierze tak jak ZOMO) - Mieczysław Wilczek. Jego ustawa o działalności gospodarczej była najbardziej liberalna w ówczesnej Europie. Dzięki niej w 1989 powstało 2,5 mln przedsiębiorstw a w kolejnym roku-milion. Zastępca Roberta Gwiazdowskiego- pan Sadowski mówił, że ustawa Wilczka jest zgodna z prawem unijnym. Można ją wskrzesić. Oczywiście mafia z Gromosławem Czempińskim u boku może się zdenerwować- ale bracia Kaczyńscy jak powstańcy warszawscy, nie powinni wymięknąć :)
Gość: Conan, host-90-237-140-65.mobileonline.telia.com
2009/11/17 16:14:27
Komuna bankrutowała a więc uwolniono rynek i zaproszono opozycję do rozmów. Gdy komuna dogadała się w Magdalence z Solidarnością -zyskała wspólnika w tym co potocznie nazywa się rozkradaniem Polski. Gospodarka zyskała oddech a komuniści zyskali wspólników, którzy obiecali grubą krechę- i po 2 latach można było przykręcać śrubę w gospodarce i dzielić się "czerwonym suknem", którego na niejeden płaszcz starczyło. No i po 40 nowelizacjach -a tyle też artykułów liczyła ustawa Wilczka- kiedy już ten dokument stał sią parodią samego siebie, trafiła ustawa 8 lat temu do kosza.
Gdy pisałem o konfucjuszowskiej naprawie pojęć- to miałem też na myśli omówienie tego co stało się w Polsce w 89 roku i w 92 roku (koncesje na paliwa i otwarcie polskiego rynku na artykuły zachodnie przy JEDNOCZESNYM zamknięciu rynku zachodniego-wysokie cła- dla naszych towarów). Prasa brytyjska, bo nie polska rzecz jasna ,pisała że ten układ gosp. między Polską a Unią faworyzuje stronę silniejszą. Skutki tego paktu z 92 roku odczuliśmy na wsi nadto wyraźnie. Jarosław Kaczyński jest mało wiarygodny aby o tym mówić, bo zaprzeczał aby w Mgdalence do czegoś doszło. Ciekawe jak Witos dawno temu tłumaczył się z porozumienia z endekami Dmowskiego ? Ciekawe czy też kłamał jak Kaczyński ? Kaczyński Jarosław lubi stosować metodę z filmu "Młode wilki"- jak złapią cię za rękę to mów,że to nie twoja ręka. Tak było też gdy kłamał w sprawie zniesienia dopłat rolniczych-choć wiele kamer zarejestrowało tę wypowiedź. Pan Kaczyński powinien przeprosić za Magdalenkę i się od tego odciąć. Odciąć od liberałów-aferałów, którzy wspólnie z czerwonymi rozkradali kraj zmówiwszy sią najpierw w Magdalence. No i najpierw przy okrągłm stole. Okrągły stół byłby sukcesem, gdyby wykiwano komunistów potem. Gdyby udało się przejąć kontrolę nad służbami lub stworzono nowe i gdyby "cięto mieczem po pergaminach". Gdyby złamano umowy z Magdalenki i wybrano wariant czeski.Tak w historii robili nie tylko Krzyżacy ale i ich adwersarz Łokietek, który gdy go przycisnął król Wacław, zrzekł się Sieradza za 4 tys grzywien i za te pieniądze wziął najemników i zaczął partyzantkę przeciw Wackowi. Jego syn też zrzekł się Śląska w 1343 a potem jego wojska oblegały Wrocław. Tak robią dobrzy politycy, gdy jest to dobre dla nich. A w dawnych czasach co było dobre dla króla było z reguły dobre dla kraju :) Trzeba umiejętnie wyjaśnić ludziom co tak naprawdę się stało w 89 i w 92 roku- są to dwie daty przełomowe. Oczywiście to będzie bolesne- bo wszyscy chcemy być zwycięzcami. Mit Solidarności i nasze dobre samopoczucie mogą ucierpieć. Prawda jest taka, że rozpracowanie Enigmy przez Polaków przyspieszyło zwycięstwo w wojnie o być może 2 lata. Tak samo Solidarność- ona też przyspieszyła pewne procesy( i chwała za to !) ale one i tak by nastąpiły. Na marginesie dodam, że moi szwedzcy znajomi mówią , że ich zdaniem to nie Wałęsa ale Wojtyła "obalił" komunę. Kaczyński Jarosław powinien przeprosić nawet nie za Magdalenkę, a za kłamstwa na jej temat. Gdyby Pan Jarosław był twardzielem to powinien powiedzieć- tak kłamałem ale niestety tak było trzeba wtedy-taka jest polityka. Może sobie na to pozwolić-za Kaczyńskim przemawia to , że skazał się na wieloletni polityczny niebyt, a więc nie był konformistą. Mógł stać przy Wałęsie.Przepraszając za Magdalenkę oskarży tych, którzy są dalej w nieformalnym układzie polityczno- gospodarczym z komuną, jak PO i w formalnym jak LiD.
Gość: Conan, host-90-237-140-65.mobileonline.telia.com
2009/11/17 17:09:31
Najnowszą historię gospodarczą mogą odkłamywać Gwiazdowski i Sadowski a najnowszą politykę może odkłamywać pani profesor Jadwiga Staniszkis. Ona zresztą też doskonale orientuje się w tematach gospodarczych- w necie są jej interesujące prace o przemianach w Polsce. Pani profesor ma duży autorytet- nawet tak zakłamana (choć bardzo atrakcyjna, muszę z przyjemnością przyznać) dziennikarka jak Monika Olejnik, bardzo często ją zaprasza do TVN24. To świadczy o tym, że złe kobiety jak pani Monika lubią na zasadzie odreagowania przebywać w towarzystwie osób lepszych od siebie :) Może to trochę niestosowny żart, ale pani Staniszkis równie często gości w "Kropce nad i" jak Pamela Anderson na okładce "Playboya". I z obu tych zjawisk bardzo się cieszę. Przynajmniej jak jest pani profesor w TVN24 to też pani Monika Olejnik jakby robiła się mądrzejsza. Pani Monika to przykład na to, że można być bardzo inteligentnym i jednocześnie głupim jal but :)
Gość: Conan, host-90-237-140-65.mobileonline.telia.com
2009/11/17 17:50:52
Można by w ramach Zespołów Pracy Państwowej stworzyć silne koło gospodarcze. Oprócz Ludzi z Centrum Adama Smitha i prof. Staniszkis próbowałbym poprosić o współpracę take osoby jak Kropiwnicki, Zuber,ludzie z UPR-u(byle nie Mikke!),Kluska(po raz drugi), Fiszbach, Rokita(nie Nelly),Wildstein (wbrew pozorom nie trzeba być ekonomistą,by mieć orient w tych tematach), no i oczywiście ludzie z PiS- Poncyliusz, którego(sam słyszałem) chwalił Palikot za prace w jego Komisji, Gilowska i Bugaj. Ten ostatni jednak tylko jako "adwokat diabła", bo ostatnio mówi jakieś banialuki gospodarcze. Mimo, że ma tytuł profesora ma mniejszy orient w gospodarce niż dziennikarz Wildstein. Wildstein w wielu swoich programach trafnie wyjaśniał czemu nie możemy po 20 latach stworzyć wolnego rynku. Tylko niech PiS ( jeśli faktycznie ma wpływ na TVP) daje takie programy w godzinach większej oglądalności a nie po 23.00.
Wracając do pani Staniszkis, to jest ona o tyle ciekawą i wartościową dla PiS-u osobą, że kilka jej książek do tej pory nie zostało wydanych w kraju. Na tyle były one niewygodne dla naszych "elit". A niby nie ma cenzury. I wyczuwam u pani profesor jakąś słabość do prezesa Kaczyńskiego i vice versa:) Mogliby się dogadać- tak myślę. Takie osoby -jak te wyżej- mogłyby pociągnąć do przodu PiS i sprawić, że wyborcy byliby bardziej krytyczni wobec Tuska i PO. Zaczęliby dostrzegać, że liberalizm PO to tylko hasło. O czym nawet przekonuje afera hazardowa- "liberałowie" niszczą w interesie Sobiesiaka ,drobną lecz liczną konkurencję- 47 tys. automatów. Warto sprawdzić ile dał Sobiesiak kasy na kampanią wyborczą PO i kto oprócz Chlebowskiego bawił na imprezkach u Sobiesiaka. I kto torował Sobiesiakównie drogę do Totalizatora. Dobrze by było gdyby PiS nie był maszynką do głosowania w interesie PO. Ja wiem ,że posunięcie Tuska było genialne i PiS został zaszachowany. Jak nie zagłosuje to będzie dowód, że też ma za kołnierzem. Ale jeśli będą jakieś przeszkody formalne, czy niezgodność z prawem unijnym to można by to wykorzystać jako pretekst. Choć ta gra wymaga finezji i być może Tusk tu wygra całą pulę. Po prostu przechytrzył PiS. Mój brat i ja przypuszczaliśmy nawet, że pochwały w TVP pod adresem Tuska walczącego z hazardem wynikają z tego, że Sobiesiak ma wpływ na wszystkie partie- taki mocny mafioso z niego. Bo gdyby zastąpić określenie "lobby hazardowe" określeniem "pan Sobiesiak" to już Tusk wyglądałby mniej korzystnie.Moje i brata wątpliwości wobec uczciwości PiS-u w tej materii wynikają z totalnego braku zaufania wobec WSZYSTKICH polityków i z niejasnego przekazu telewizyjnego. No cóż -jeszcze raz trzeba przyznać , że Tusk rozegrał to genialnie, niestety.
Gość: Conan, host-90-237-140-65.mobileonline.telia.com
2009/11/17 20:06:16
Wśród tych nazwisk , które wymieniłem wyżej nie umieściłem nazwiska Wilczek celowo- bo pan Gwiazdowski jest orędownikiem jego ustawy i jako młodszy może energiczniej za nią optować, a po wtóre nauczyłem się niestety oceniać realność pewnych rozwiązań przez pryzmat ewentualnych fobii i uprzedzeń Jarosława Kaczyńskiego. Było w przeszłości starcie między Kaczyńskim a Wilczkiem w sprawie kopalń. Mimo ,że to Wilczek został storpedowany przez Kaczyńskiego (do tej pory nie wie przez którego :) , to Kaczyński pewnie jest obrażony na Wilczka, a nie odwrotnie. W ramach naprawy pojęć warto przywrócić właściwą hierarchię bohaterom ostatniego 21 -lecia. Ojcom założycielom III RP będzie zależało aby największym bohaterem przemian ekonomicznych uczynić Leszka Balcerowicza. O Mieczysławie Wilczku się nie zająkną. Jest on nieco zapomniany. A to on dał impuls i narzędzia Polakom. Narzędziem tym była mądra ustawa o przesiębiorczości. W czasach Wilczka zaledwie 11 (słownie: jedenaście) dziedzin gospodarki było objętych licencjami- np usługi detektywistyczne, obrót lekami, obrót materiałami wybuchowymi. Obrót paliwami już nie.
Postawienie na cokole Wilczka byłoby cokolwiek kłopotliwe dla piewców Balcerowicza i różnych innych ekonomicznych guru, jak Lewandowski, Bielecki, a także Glapiński. Niestety Glapcia trzeba będzie odstawić na boczny tor. Ale chyba jest to niska cena za zdobycie władzy. Tusk poświęcił znacznie więcej osób ze swego otoczenia- i na razie tym posunięciem a także nową ustawą hazardową trzyma na dystans PiS. Gdy Gwiazdowskiemu przy wsparciu Poncyliusza uda się przypomnieć Polakom, że to Wilczek dał podwaliny pod wolny rynek to będzie łatwiej odebrać Platformie Obywatelskiej sprawy gospodarcze. Dużo łatwiej będzie pokonać PO na ich zdawałoby się silnym polu, jakim jest gospodarka. Osłabianie osiągnięć Wilczka zaczęło się zresztą wcześnie. Wmawiano ,że to ileś miliardów dolarów, które Polacy wydobyli z materacy spowodowało ożywienie gospodarcze. Ale dlaczego akurat wtedy je wydobyli a nie wcześniej ? Ludzie z Kongresu Liberalno- Demokratycznego skutecznie wzięli się za okaleczanie ustawy Wilczka. Dlatego walka o dobre imię Wilczka i o przywrócenie Balcerowiczowi właściwego, nie nadmiernego wymiaru ma znaczenie dla dzisiejszej walki politycznej. PiS nie ma autorytetu jeśli chodzi o sprawy ekonomiczne- kojarzy się z prawem i sprawiedliwością a nie z ekonomią. Natali- Świat nie będzie NIGDY ekonomiczną lokomotywą dla PiS-u. Lepiej nie wyważać otwartych drzwi i powalczyć o ludzi, którzy mają dobrą markę- jak ci z CAS czy Jadwiga Staniszkis. Oni mogą skutecznie uświadomić Polakom, kto rzucał im kłody pod nogi, dlaczego nie dogoniliśmy mając spory potencjał nawet biedniejszych państw Zachodu- jak Portugalia.
Gość: Conan, host-90-237-140-65.mobileonline.telia.com
2009/11/17 20:40:34
Oczywiście można i bez tych osób ale będzie trudno Zwłaszcza jeśli nie uda się pozyskać dobrych doradców ekonomicznych a pozostawi się tych starych, jak Bugaj czy Glapiński.
Jeśli Glapiński jest tylko po to aby uzasadniać nie wejście do strefy euro, to za mało. Gwiazdowski też nie jest entuzjastą wspólnej waluty. Glapiński mówi, że jest konserwatystą i jako taki nie ma przekonania do reform, z których większość raczej pogarsza sytuację, niż poprawia. Jak widać wg Glapińskiego rząd nie powinien robić żadnych reform, bo to oznacza ograniczanie państwa. Niech ministrowie tylko administrują. No i Platforma nic nie robi- jak chce tego Glapiński. Jeśli Glapiński to samo bądzie doradzał PiS-owi , to Polacy nie mają powodu by nie zagłosować ponownie na PO. Tak to wygląda. Glapiński jak Balcerowicz- musi odejść. Przyszło mi do głowy, że można teoretycznie bez reform. Można by przywrócić TYLKO ustawę Wilczka w jej pierwotnym brzmieniu i ... na tym poprzestać. Efekt tej ustawy byłby bardzo ożywczy dla gospodarki. Tylko administracja miałaby mniej do roboty ale przy ożywieniu gospodarczym, które by nastąpiło urzędnicy znaleźliby bardziej produktywne zajęcia. Można nie zmieniać struktury wydatków, nie obniżać podatków a i tak będzie fajnie. Choć lepsze jest wrogiem dobrego. Zawsze można zrobić więcej. Ale i tak przywrócenie ustawy Wilczka byłoby rewolucją. I dlatego nigdy to nie nastąpi.
Gość: Conan, host-90-237-140-65.mobileonline.telia.com
2009/11/17 21:54:51
Podstawowy grzech Tuska i KLD oraz SLD, to niszczenie konkurencji. Można to robić na kilka sposobów- tak jak w przypadku Kluski, niszczenie kogoś kto jest na tym rynku lub poprzez przeszkody biurokratyczne, aby nie powstawało zbyt wiele firm no i poprzez niedopuszczanie kogoś na określony rynek. Nie przydzielając mu koncesji lub nie przedłużając jej- jak w przypadku właścicieli salonów gry ( ale pal licho hazard).
W ustawie Wilczka ( w jej pierwotnym brzmieniu) nie było licencji na import paliw. Jacek Kurski ciekawie mówił, swego czasu o spółce J&S, że to taki monopolista, który wykupuje ,choć teoretycznie nie musi ,reklamy w Gazecie Wyborczej. Najlepszą metodą na walkę z J&S jest liberalizacja rynku paliw. Ale tu w grę wchodzą olbrzymie interesy. Robert Gwiazdowski na swym blogu napisał, że firmy budowlane najbardziej skarżą się nie na wysokie koszta pracy czy podatki- ale na KONKURENCJE. No cóż, rzeczą ludzką jest ułatwianie sobie życia- ale państwo powinno dbać aby nie było monopoli i mogła rozwijać się konkurencja. To brak konkurencji, brak dużej liczby firm na rynku powoduje(oprócz wysokich kosztów pracy) to, że płace w Polsce są niskie. Ludzie narzekają, że szef firmy budowlanej po jednym zleceniu ma forsy jak lodu a ludziom płaci po 1500 zł. Gdyby była konkurencja to zleceniodawca by zaoszczędził, bo firma musiałaby na przetargu zejść z ceną a szef firmy budowlanej musiałby zapłacić więcej ludziom bo poszliby robić do kogoś innego, kto lepiej płaci. Gdy parę lat temu za rządów PiS ,było ożywienie na rynku, to w sytuacji gdy zostawiło się tu i ówdzie numer telefonu była swoista licytacja-" a ile pan teraz zarabia?" W takim przypadku warto zawyżyć swe pobory. "To ja panu daję złotówkę więcej na godzinę" I tak by było nawet w czasie kryzysu , gdyby zliberalizować gospodarkę jak zliberalizował rząd Rakowskiego. Cóż to byłby za policzek dla liberałów- aferałów, gdyby do opinii publicznej przedarła się ta oczywista oczywistość, że komunistyczny rząd Rakowskiego z min Wilczkiem w składzie był najbardzej liberalnym rządem. I tu taka anegdota- gdy ja chwalę śp Rakowskiego za wolnorynkowca Wilczka, to młodszy o kilkanaście lat kolega z Komunistycznej Partii Polski( który miał bodaj 2 latka wtedy), wiesza psy na premierze, który kazał wyprowadzić sztandar. Kolega mówi, że Rakowski zniszczył potencjał Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. "Co zniszczył ??"-śmieję się. Jestem bardziej przychylny PiS-owi niż PO z prostego powodu- PiS ma trochę mniej ludzi zainteresowanych w niezdejmowaniu kagańca z polskiego rynku. Platformersi i cała dawna Unia Wolności -podobnie jak budowlańcy :) też nie lubią konkurencji- a biorą oni aktywny udział w rynku- trudno rozróżnić urzędnika państwowego od biznesmena czy dyrektora banku.
Gość: Conan, host-90-237-155-167.mobileonline.telia.com
2009/11/17 23:20:38
Cytowany przeze mnie już Mariusz Cieślik, żartuje z prezesa PiS-u, że "Od kiedy dowiedziałem się, że Jarosław Kaczyński zamiast z układem będzie walczyć z kryzysem na wszelki wypadek kazałem rodzinie robić zapasy." "Pamiętam jak za czasów walki z układem tropił go tak wytrwale, aż aresztował swojego ministra spraw wewnętrznych Janusza Kaczmarka. Czy to znaczy, że szemranych układów, w które zaangażowani są ludzie z dawnych i nowych służb, bandyci, politycy oraz biznesmeni, nie ma? Oczywiście, że są" Koniec cytatu.
Zapowiedź końca walki z układem a skupienie się na gospodarce, to rozsądne posunięcie. Bo liberalizując gospodarkę i na przykład uwalniając rynek paliw w Polsce-czyli naprawiając grzech Adama Glapińskiego z 1992 roku- ZADAJE się cios układowi, bez zbędnego gadania o walce z nim. Ale czy to akurat miał na myśli Jarosław Kaczyński ?- wątpię. Znajomym Szwedom, aby nie zaplątać się w typowe dla mnie gadulstwo , tłumaczę w skrócie, że demokracja i wolny rynek w Polsce to puste hasła. ( Bo bez wolności ekonomicznej nie ma prawdziwej demokracji). Mówię Szwedom, że mamy ustrój gospodarczy podobny do rosyjskiego. Choć trochę inna skala-ale mechanizm podobny. Tlumaczę, że pracuję u nich a nie we własnym kraju, z powodu chciwości niewielkiej stosunkowo grupy osób- biznesmenów, polityków i ludzi ze służb specjalnych, którzy trzymają łapę na gospodarce. Panie Jarosławie Kaczyński- walcz Pan z układem czynem a nie słowem. Znosząc licencje, certyfikaty i monople- np monopol Poczty Polskiej. Tylko czy Jarosław K., który przez 8 lat (??!!) chciał wprowadzać okrojony pakiet Kluski, który nijak się miał do ustawy Wilczka- jest w ogóle w stanie dopuścić do siebie ludzi, którzy mają dobre pomysły na naszą gospodarkę? Panom z Gdańska dziękujemy. Czas na warszawską akcję liberalną. I na ich proste ale skuteczne pomysły- wbrew pozorom szachy i gospodarka są o wiele prostsze niż by się wydawało. Tak naprawdę chińska gra "go" jest trudna choć przepisy niby proste. Gwiazdowski myślę, że jest realistą i swój postulat uwolnienia cen energii jest gotów na razie schować pod dywan. Ja osobiście jestem za uwolnieniem cen energii i płatną służbą zdrowia, ale dopiero wtedy kiedy najniższe pensje- np tych przysłowiowych kasjerek z "Biedronki"- będą na poziomie 2500-3000 złotych netto. Przy dzisiejszej oczywiście sile nabywczej złotego. Czyli uwolnienie cen za jakieś 20 lat. Bo nie wcześniej, przy dzisiejszej bierności polityków, wzrosną płace do jakiegoś w miarę sensownego poziomu. Jako socjalista z przekonania (fan przedwojennej PPS) jestem jednak za tym aby służba zdrowia była całkowicie bezpłatna dla młodzieży do 18 lat , emerytów i osób z biednych rodzin. Ale to dopiero za 20 lat. A może nawet za 30. Choć aby nie stać w kolejkach to już płacę. A za dentystę to już normalka. Wiem, że Korwin-Mikke ma rację pisząc, że gdyby służba zdrowia podlegała prawom ekonomii to WSZYSTKIE badnia i zabiegi kosztowałyby mniej. Wszystko jest przecenione-około trykrotnie,a więc "tylko" 300%- tylko że opłacamy to podatkami- i mając ubezpieczenie wydaje się nam ,że to za darmo. Pan płaci, pani płaci, społeczeństwo płaci. Tak sobie żyjemy w złudzeniu. Ale powiem tak jak polski ksiądz ,gdy go spytano czy jest za zniesieniem celibatu? "Ja tam wolę żeby było jak jest"-rzekł księżulo :)) Do pewnych kwestii powrócę na koniec w podsumowaniu. Doskonałym sposobem walki z PO , byłaby walka ich bronią. Tak jak w przypadku uchwały katyńskiej Niesiołowskiego, kiedy to Polacy mieli ubaw, gdy PO starała się uzasadnić czemu po 2 latach ta uchwała była niedobra. Najlepszy był Sławomir Nowak, który powiedział redaktorowi Rymanowskiemu, że przywoływanie tej uchwały po 2 latach jest głęboko niesmaczne. Jakie pomysły miała w kampanii Platforma? Jednomandatowe Okręgi Wyborcze, 15 % podatek liniowy? Pewnie jeszcze wiele by się znalazło. Niektóre z tych pomysłów ku utrapieniu PO, mógłby teraz odświeżyć PiS.
Gość: Conan, host-90-237-155-165.mobileonline.telia.com
2009/11/18 22:20:54
Ktoś z PiS zadał sobie trud i policzył, że rząd nie zrealizował do tej pory 125 obietnic wyborczych. Z pewnością mógłby PiS z tej liczby wybrać coś dla siebie.Coś co nie kłóci się z wizerunkiem PiS-u. I zgłosić to do laski marszałkowskiej-choć trochę głupio brzmi :) No i sprawę nagłośnić- bo jak nie ma czegoś w TV , to nie istnieje.
Już widzę jak Komorowski chowa to do szuflady, a potem PO optuje by odrzucić to w pierwszym czytaniu. I te pełne oburzenia głosy , że PiS urządza kampanię wyborczą. Na takie zarzuty, na miejscu Kaczyńskich z ironicznym uśmiechem (choć lepiej aby Prezydent się nie uśmiechał -bo nie potrafi; niech mu się oczy tylko śmieją) odpowiadałbym , że OWSZEM- TO JEST KAMPANIA WYBORCZA. Ale najlepsza z możliwych form kampanii- bo kampania czynu a nie pustosłowia. Wyobrażam sobie jak Monika Olejnik czy Tomasz Wołek, będą się wyżywać na politykach PiS-u, że to podłość aby kraść Platformie jej pomysły z kampanii. To nic, że PO też zrealizowała kilka PiS-owskich sensownych pomysłów. Tutaj bym powiedział Wołkowi, że Platformie trzeba pomóc, bo nie zdążą biedacy w 2 lata zrealizować 125 obietnic, a poza tym z punktu widzenia obywatela jest doskonale obojętne która partia robi mu "dobrze". Byle robiła.
Gość: Conan, host-90-237-155-165.mobileonline.telia.com
2009/11/18 23:32:43
Wiem, że PiS jako duża partia, podobnie jak PO ,jest przeciw Jednomandatowym Okręgom Wyborczym. Mimo,że to jeden z postulatów wyborczych PO. Ciekawa jest uwaga jednego z blogerów, który sugeruje, że to bezpieka( Czempiński?) odradziła Tuskowi JOW-y. Bo teraz bezpieka ma łatwiej- dogadają się z szefami partii i gitara. A przy JOW-ach będą mieć bezpieczniacy więcej zamieszania - taki niepotrzebny kłopotek :)
Ale gdyby PiS uderzył w Platformę JOW-ami, to byłby poważny cios. A gdyby dorzucił PiS kolejny cios-podatek liniowy, to Platforma leżałaby na deskach. Gwiazdowski mógłby pięknie uzasadnić podatek liniowy mówiąc, że podatki są złem, ale liniowy jest mniejszym złem. A tak w ogóle to lepiej wprowadzić podatek przychodowy, vel obrotowy. Ale nie -jak chciał Lepper w wys. 2,5 % - lecz jednoprocentowy( jak piwo bezalkoholowe) Taka dygresja. A wracając do liniowego. Wiem , wiem. Sprawiedliwość społeczna i tak dalej :))) Sprawiedliwe społecznie od 20 lat według polityków PO,SLD i PiS jest dzielenie biedy, zamiast dzielenie bogactwa. Sprawiedliwe społecznie wg tych polityków jest aby to klasa średnia de facto płaciła najwyższe podatki. Ta sama klasa średnia w imieniu której "sprawiedliwoiść społeczna" ma być realizowana :( Ja dziękuję za taką sprawiedliwość. Nawet skądinąd fajna i niegłupia, jak na dziennikarkę Gazety Wyborczej -Dominika Wielowieyska- mówiła niemądrze a nawet głupio,jakoby podatek liniowy był niesprawiedliwy społecznie. Tu mi sią przypomina genialny rysunek Mysyrowicza z tygodnika "Nie"- Michnik o wzroku dzikim i w sukni plugawej :)) rzecze-"De,de mokracja to ja,ja" Pani Dominiko szanowna proszę nie robić sobie żartów z inteligencji Polaków. Sprawiedliwsze społecznie raczej jest to aby Polacy płacili mniejsze podatki i aby rozwijała się gospodarka, bo wtedy będzie więcej pieniędzy w budżecie do "sprawiedliwego" rozdania. To taki fajny paradoks- mniejsze podatki równa się większe wpływy do budżetu w niedługim wymiarze czasowym. Inny taki znany paradoks to mniejsza akcyza na alkohol=większe wpływy z akcyzy. Ale głupota PO jest porażająca i podobno podnieśli akcyzę. Głupia ta Platforma jakaś jest. I to chyba nieukeczalnie.
Gość: Conan, host-90-237-207-126.mobileonline.telia.com
2009/11/19 21:12:12
Tak duże poparcie dla Platformy jest cokolwiek trudne do wytłumaczenia- ale cieszy mnie bardzo. Mimo, że nienawidzę PO, podobnie jak jej poprzedniczki- Unii Wolności. Bo to wymaga od PiS-u ostrych, zdecydowanych posunięć. PiS dzięki temu, że PO stoi dobrze w sondażach, nie może sobie pozwolić na pozorowane działania i lanie wody. Choć Jarosław Kaczyński bardzo to lubi- wywołanie konfliktu i wygrywanie nim w sondażach. To jest słabość polskiej demokracji. Mało realnych działań-dużo magii.
PiS nie jest posądzany o znajomość spraw gospodarczych. Pan Bugaj tę opinię skutecznie zresztą utrwala. Ja nawet lubię pana Bugaja i jestem dawnym sympatykiem UP- ale to nie ma nic do rzeczy. Millera i Urbana też lubię :) Ta opinia o PiS-ie to jest jego i słabość i siła. Siła polega na tym ,że PiS może wycofać sią bez straty twarzy z wielu swych wcześniej wyrażanych poglądów na tematy gospodarcze. Może powiedzieć- "Sorry Winnetou, ale pomylilśmy się. Słuchaliśmy niemądrych doradców ekonomicznych. Ale potrafimy (w przeciwieństwie do PO), przyznać sią do błędów." Tak mówił zresztą Prezydent na Westerplatte. Życzyłbym sobie aby ta zasada obowiązywała nie tylko w polityce zewnętrznej lecz i krajowej.
Gość: Conan, host-90-237-207-126.mobileonline.telia.com
2009/11/19 22:51:16
PiS może być elastyczny jeśli chodzi o kwestie ekonomiczne. Prawdą jest niestety co pisze Cieślik, że "nasi najważniejsi politycy zamiast strategii mają hasła. Szyldy,które można wymienić na inne". Ale jeśli chodzi o PiS to akurat hasła sprawiedliwości społecznej nie musi odrzucać tylko inaczej je zinterpretować- powiedzieć, że sprwiedliwe społecznie jest aby ludzie się mogli uczciwie bogacić- bez układzików i chadzania na skróty. A mylne hasła gospodarcze bez wstydu może PiS odrzucić. No bo się nie zna-zna się na prawie i sprawiedliwości (społecznej). PiS nie może zrezygnować tylko z lustracji, walki z układem (choć może nie mówić o "układzie" tylko go niszczyć), zreformowania wymiaru niesprawiedliwości, z polityki historycznej,z walki z "in vitro", z aborcji i generalnie nie może zrezygnować z klerykalizmu. Choć powiem szczerze- powinien PiS nie afiszować się z Rydzykiem i z walką z in vitro- bo to głupie. Pomysł Piechy o in vitro powinien był zostać pomysłem autora- a nie PiS-u. I tak pierwotnie miało być. Niepotrzebnie prezes wtrącił swoje trzy grosze. Dlatego PiS przegrywa z Platformą, między innymi.
Polacy nigdy tak naprawdę nie byli zbyt religijni. Nie przejmowaliśmy się nadmiernie sprawami wiary. I BARDZO DOBRZE. Bo dzięki temu właśnie nie było u nas zbyt dużo płonących stosów. Choć ostatni stos zapłonął u nas- w Poznaniu w 1793... Jesteśmy leniwi religijnie.Kochaliśmy Papieża ale nie słuchaliśmy go. Ważniejsze są dla nas krzyże na ścianach niż w sercach. Trafnie kiedyś to podsumował kierowca PKS-u. Niedzielny mroźny poranek. Pełen autobus na przystanku. Ludzie jadą głównie na mszę do kościoła. A ja akurat z Mamą jechałem na narty do Międzygórza.. Kierowca musiał dokonać selekcji na przystanku. I ku oburzeniu sąsiadek, kerowca mówi - "Pojedzie ta pani z dzieckiem." A na głosy sprzeciwu odpowiedział- "Wy stare dewoty. Codziennie się modlicie a nóż byście w plecy wbiły gdyby się sąsiad odwrócił" .Trafne to było- w końcu trzydzieści kilka lat mieszkam na wsi. Donosicielstwo ma się tu dobrze. Miały potem do Mamy pretensję sąsiadki ,mówiąc- "Nie powinna była pani wsiąść". He, he. PiS nie musi rezygnować z klerykalizmu, tylko powimien nie afiszować się nim nadmiernie. Politycy generalnie nie powinni być władcami naszych sumień i nie powinni zaglądać nam do łóżka. Na blogu Palikota przeczytałem fajne motto, że najgorsza nie jest tyrania władzy lecz jej nadopiekuńczość. PO jest dla mnie nie do zniesienia bo jest jak "Wash & Go"- dwa w jednym. Stosuje mieszankę tyranii (gospodarka) i nadopiekuńczości. PiS też do tej pory był nadopiekuńczy. Sam wiem co jest dla mnie dobre a co złe. Niech politycy odwalą się.
Gość: Conan, host-90-237-207-126.mobileonline.telia.com
2009/11/19 23:20:30
Mój starszy o dekadę brat ,w 2007 popierał ( tylko biernie. na szczęście:) Platformę Obywatelską. Tłumaczyłem mu jak dziecku, że to bez sensu. "Lepszy jest PiS- tłumaczę- bo PiS nie zna się na gospodarce" Brat się roześmiał- myślał że żartuję. " Stary, ja poważnie. Platforma niestety zna się na gospodarce i wie gdzie przykręcić śrubę. Piszą ustawy pod siebie- taka była zawsze Unia Wolności, ich poprzedniczka. Pamiętasz jak idiota Balcerowicz schładzał gospodarkę, aż ją zmroził ? PO to szuje- taki Lewandowski np."
Notabene, pamiętam ze studiów szkic Lewandowskiego o "cudzie" gospodarczym w RFN-ie. Tego nie dało się czytać- istna mordęga. To już nawet nieszczęsny numer 66, okupujący od lat ten blog , jest mistrzem narracji :) Brat jeszcze przed wyborami zraził się do PO, gdy Komorowski powiedział , że "radykalizm zawsze można przebić jeszcze większym radykalizmem" To a propos stworzenia takich warunków, aby WSZYSCY Polacy mogli się bogacić. Brat miał tak głupią minę gdy słuchał Bronka K. , że aż szkoda, że nie miałem pod ręką aparatu marki Zorkie :)
Gość: Conan, host-90-237-207-126.mobileonline.telia.com
2009/11/20 00:14:59
PODSUMOWUJĄC - Prawo iSprawiedliwość nie kojarzy się z gospodarką. A więc wszystko co PiS sensownego przedstawi jeśli chodzi o kwestie ekonomii- będzie wartością dodaną. Takim bardzo przyjemnym zaskoczeniem.
PiS może bez zbytniej szkody dla siebie- a wręcz odwrotnie , bo z korzyścią- pożegnać się z nieżyciowymi teoriami. Jak m.in. ta , że Platforma to liberałowie(sic!). W ramach naprawy pojęć warto wyjaśnić rodakom ,że Platformersi wypaczyli pojęcie liberała-"liberały-aferały". PiS nie może nazywać PO liberałami, bo to jest niezasłużona pochwała PO, a policzek dla prawdziwych liberałów, jak M.Wilczek czy R.Gwiazdowski. PiS nie musi umierać za Glapińskiego czy Bugaja. Może spokojnie przechwycić pomysł 15% podatku liniowego. A ustawie Wilczka to chyba nawet Bugaj nie mógłby nic zarzucić. Nikomu ona nie przeszkadza- oprócz tych którzy czerpią korzyści z istnienia licencji i trudności w wejściu na rynek konkurencji. Czyli ludziom z szajki- jak nazywam po swojemu "układ".
Gość: Conan, host-90-237-207-126.mobileonline.telia.com
2009/11/20 01:01:09
Powrócę na chwilę do wspomnianej "naprawy pojęć". Musi to być inteligentna propaganda. Propaganda polegająca na mówieniu prawdy. Na mówieniu Polakom jak jest. Na wyjaśnianiu dlaczego nie mogą godnie zarabiać w kraju.
I nie mogą tego robić bracia Kaczyńscy , bo mało osób im ufa. Jarosław Kaczyński ma zresztą pewną manierą, która polega na tym ,że mówi, iż coś jest wysoce szkodliwe. Bez uzasadnienia i w taki sposób, który sprawia , że jest mało przekonujący. Co z tego, że w wielu kwestiach ma rację - jest po prostu nieprzekonujący i już. Pomijam już nawet to, że kłamał w temacie Magdalenki i w sprawie znieisenia dopłat w całej Unii. Nie ma pan prezes po prostu daru narracji. W PiS najlepszy jest Adam Bielan. Emanuje spokojem i rzeczowością. Na krytyczne generalne opinie o komisjach sejmowych przypomniał Gowinowi, że większość tych komisji to płody PO. I ta ujmująca elegancja wobec Gowina :) Niezły jest Poncyliusz. Romaszewski taki sobie ale lepszy zdecydowanie od Brudzińskiego czy Suskiego.Błaszczak- rzecznik PiS daje radę. Cymański to marka. Jakubiak nie jest pistoletem ale wprowadza spokój do dyskusji- choć potrafi odejść od tematu. Kurski też jest niezły ale ściemniał w temacie bilboardów- a zrobił to wtedy wiarygodnie. Kłamczuszek. Ale i tak go lubię. Jednak właściwą akcję "propagandową" muszą zrobić ludzie spoza PiS-u. Tacy jak Gwiazdowski, Staniszkis, Stefan Bratkowski, Wildstein. Trzeba zapraszać ich do TVP na dyskusje o gospodarce, o tym komu przeszkadza lustracja,o prokuraturze i sądownictwie zakorzenionymi jak PZPN w poprzednim ustroju,o rozbudowanej ponad miarę biurokracji, o roli mediów w praniu mózgów Polakom, o okrągłym stole- jego plusach i minusach, o Balcerowiczu i o Wilczku-ich zasługi i błędy.(Choć Wilczkowi trudno coć zarzucić.) O roli służb specjalnych- po ujawnieniu przez Gromosława Czempińskiego jego roli w powstaniu PO jak najbardziej na czasie. Ci ludzie nawet nie muszą wspierać PiS-u. Wystarczy ukierunkować dyskusję. Bratkowski czy Staniszkis nie będą schlebiać nikomu- są uczciwi i to ich np. różni od polskich dziennikarzy. Z pisowców zapraszałbym jedynie Wassermanna, Ziobrę i Macierewicza. Choć tego ostatniego nie lubię- i nawet nie wiem dlaczego ?! Chyba jak większość Polaków.Ale facet ma wiedzę. Ale takie programy nie mogą kolidować z filmami i nie mogą być tuż przed północą. Bo inaczej Platforma długo jeszcze POrządzi.
Gość: Conan, host-90-237-165-244.mobileonline.telia.com
2009/11/20 22:41:18
Doprecyzuję. Aby przekaz był wiarygodny to w debacie o ostatnim dwudziestoleciu, musi się trochę oberwać też PiS-owi. Na pewno coś się znajdzie :) To przecież PiS między innymi, ograniczył prerogatywy suwerena- czyli Narodu. Porozumienie Centrum głosowało za tym aby obywatele Polski nie mogli nic stanowić w referendum o kwestiach podatkowych.Filozofia PiS-u jest taka, że obywatele są dla państwa, a nie państwo dla obywateli. PiS zdaje się też nie rozumieć, że państwo jest silne siłą swych obywateli i bogate ich bogactwem. (Dodam, że PO jeszcze mniej rozumie- oceniam PO po czynach, czyli ich braku. ) PiS obciąża też Glapiński. Gdybym był Palikotem ,to nie drwiłbym chamsko z Prezydenta- bo to wieśniackie, tylko przypominałbym Lechowi Kaczyńskiemu rolę jakę odegrał doradca Prezydenta w roku 1992. To m.in przez takich ludzi jak Balcerowicz i właśnie Glapiński musiała pwstać Komisja "Przyjazne Państwo".
Ale bez obaw- to że PiS ma też za uszami to nic strasznego.Inni - jak PO a wcześniej KLD i UW- mają 100 razy więcej na sumieniu. Z prostego powodu- PC i PiS miał dużo mniejszy wpływ. Kaczyńscy długo byli outsiderami. Suma sumarum- warto się trochę pokajać by utopić Platformę.
Gość: Conan, host-90-237-165-244.mobileonline.telia.com
2009/11/20 23:27:05
PiS nawet jak straci wpływ na TVP (a SLD zaczyna się łasić do PO- taka jest polityka) to powinien wykorzystywać każdą okazję- a bywają w TVN24 i innych stacjach. Będą też programy wyborcze za jakiś czas. Tylko że trzeba mówić o sprawach ważnych- podsumować czemu jest źle i dlaczego nie będzie lepiej.
To samo dotyczy innych partii i polityków- nie powinni dawać się wciągać w jałowe dyskusje - co uwielbiają dziennikarze. Powinni z grzeczności, jednym zdaniem skwitować jałowy temat i próbować narzucić mądrzejszą dyskusję. Korwin-Mikke nie powinien zbyt wiele narzekać na obowiązkowe zapinanie pasów w samochodach, gdy go o to pytają. Powinien powiedzieć-" To głupie ale są większe głupoty- jak obowiązkowe ubezpieczenia społeczne." Tu dam przykład jednego z większych idiotów w naszej polityce(która z idiotów słynie)- Stefanan Niesiołowskiego. Ale akurat raz mnie pozytywnie zaskoczył. W sezonie ogórkowym brak tematów, a weszki tną. No to jako speca od paskudztw, pytają go-"Co z tymi weszkami? Jak sobie z nimi radzić?"" A on- "Weszki jak to weszki-tną. Ale kiedyś przestaną". I zakończył temat. Politycy- a szczególnie PiS-u lub UPR-u i innych niewielkich partii- powinni zacząć szanować swój czas i telewidzów, czy też czytelników. Powinni tak postępować, jakby już nigdy nie mieli być zaproszeni do telewizji. Jakby to był ich ostatni dzień życia. Jakby się bali, że nie zdążą powiedzieć coś ważnego. Dobrą metodą jaką zastosował PiS ostatnio jest próba ustawiania sobie dziennikarzy TVN24. Odbijanie piłeczki, zadawanie im pytań- czyli próba odwrócenia ról i próba odwoływania się u dziennikarzy do ich obiektywizmu (sic!), poczucia przyzwoitości i sprawiedliwości :)))- czyli do tego co głęboko, ale to bardzo głęboko ukrywają.
Gość: Conan, host-90-237-131-26.mobileonline.telia.com
2009/11/21 01:44:26
ERRATA
Już zasypiałem- i się obudziłem. Coś mnie tknęło.Sprawdzam co napisałem i... I moje najgorsze obawy się potwierdziły. Gdybym w wyrazie "weszki" literę "w" ,czyli "dablju" odwrócił o 180 stopni i zrobił z tego "m"- to wszystko by się zgadzało. Ale jaja :))) Po jaką cholerę wzięło mnie na cytowanie Niesioła. Masakra :)) Niesiołowski zemścił się na mnie za ten "wyimaginiwany wywiad". Choć pewnie go nie czytał. Więc dlaczego Stefanie ?! Errare humanum est. Ale "trochę" przegiąłem :)
Gość: Conan, host-90-237-130-12.mobileonline.telia.com
2009/11/21 19:17:18
Taaa.... Raz pochwaliłem Niesioła i obróciło się to przeciwko mnie :) Dobrze , że nie jestem pisowskim spin-doctorem, bo po takiej wtopie, byłbym skończony.
Jedyny pozytyw jest taki, że mój przydługi i nudnawy elaborat nabrał nieoczekiwanych rumieńców. "Estetyka błędu" to pojęcie znane z fotografii, gdy skaszanione pod względem technicznym zdjęcie, ma pewne zaskakujące walory- uzyskane przez ten błąd.
Gość: Conan, host-90-237-143-37.mobileonline.telia.com
2009/11/22 23:23:17
Parę porządkujących uwag.
To że senatora Romaszewskiego porównywałem z Brudzińskim i Suskim było głupie. Suski i Brudzio nawet nie są godni aby trawniki kosić Panu Zbigniewowi. Tylko szkoda,że Pan Romaszewski daje się zapędzić w kozi róg, sprawnej intelektualnie lecz zakłamanej dziennikarce, jak Monika Olejnik. Jedyni dziennikarze z TVN24, z którymi nie jest obciachem rozmawiać, to Pochanke i Rymanowski. Dobrze zrobił Pan Gudzowaty, że powiedział Olejnikowej co myśli o niej. Na pytania o pułapkę zastawioną na premiera przez Kamińskiego,nie powinien Pan senator odpowiadać wprost. Bo wiadomo, że to była pewna gra CBA- lecz słuszna bo Platforma jest antypaństwowa. Pan Zbigniew powinien odpowiedzieć nie wprost, że najwięcej pułapek to Tusk sam na siebie zastawia- obietnice bez pokrycia , które potem sam "wetuje" -JOW czy podatek liniowy; obietnica dymisji Grada, czy wygadywanie głupot o kastracji pedofilów. Pułapką było kandydowanie na prezydenta w 2005 ,a największą pułapką w jaką dał się wciągnąć Tusk, było przekonanie go przez politycznych przyjavcół, że może być dobrym premierem. Adam Bielan jakoś by wybrnął z tych pytań Olejnikowej. Pan Romaszewski powinien się szanować i nie wdawać w jakieś przebijanie piłeczki z wyszczekaną dziennikarką. Do tego dobry jest Bielan, Kurski czy Ziobro. Pisząc ,że w PiS-ie, poza śp Religą, nie ma ludzi z autorytetem- mówiąc szczerze, zapomniałem o Panu Romaszewskim. I dlatego szkoda aby wystawiał na szwank swój autorytet. Chciałem by PiS przedstawił ludzi, którzy pracują w Zespołach Pracy Państwowej- ale chodziło mi o doradców, o zaplecze a nie o częściowo już zgrane karty. Moi znajomi, którzy wpadli dziś z wizytą, śmiali się z Gosiewskiego- " Co on tu robi ?". Ja jeszcze dorzucę Jurgiela- jednego z najgorszych ministrów rolnictwa. Przy Jurgielu, to nawet Lepper, zyskał w moich oczach, gdy został Endrju ministrem rolnictwa. I piszę to wcale nie dlatego, że kiedyś głosowałem na Samoobronę, a ojciec i brat(członkowie SO) organizowali przyjazd Endrju do naszej pipidówy :) Czasem żartuję z brata, nachylając się z "szacunkiem" nad jego prawicą- " Czyż ta dłoń ściskała łapkę Endrju Leppera ?"
Gość: Conan, host-90-237-143-37.mobileonline.telia.com
2009/11/23 00:06:00
Błędem PiS-u ale też i Platformy Obywatelskiej jest zgłaszanie w parlamencie tych projektów uchwał, które mają szansę przejść. Tak zwany realizm polityczny, niech ich diabli. To mi trochę przypomina mechanizm zagwarantowany w Magdalence- "Wy nie ruszacie nas , a my nie ruszymy was". Czyli nie zgłaszajcie uchwał, które są sensowne z punktu widzenia obywateli i kraju- bo może to nas skompromitować w oczach wyborców, gdy zgodnie z partyjną kalkulacją, będziemy głosować przeciw.
Jako wyborca mam prawo wiedzieć kto rzuca pod nogi kłody w Sejmie. Mam prawo ja i inni Polacy zobaczyć jak, np. PO głosuje przeciw własnym pomysłom z czasów kampanii wyborczej. Chcę wiedzieć kto jest kim w Polsce. Kto jest liberałem a kto tylko deklaruje liberalizm. Owszem -warto dogadać się w kuluarach sejmowych- "Poprzemy to ale wy poprzyjcie tamto". Ale gdy jest totalny marazm w działaniach- zero dobrej woli u rządu lub Prezydenta to trzeba politykę wyprowadzić z kuluarów i wprowadzić ją na salę sejmową. Tak jak chciał Tusk- tyle że dla Tuska może się to marnie skończyć. Gdyby tylko PiS grał w otwarte karty i chciał skompromitować PiS- choćby JOW-ami czy 15% podatkiem liniowym.
Gość: Conan, host-90-237-143-37.mobileonline.telia.com
2009/11/23 00:43:37
ERRATA nr 2
Miało być -" Gdyby tylko PiS (...) chciał skompromitować PO" Może to freudowski błąd ? :) Bo nikt tak nie kompromituje PiS-u jak sam PiS. Dowód ? - wypowiedzi prezydenckich doradców Bugaja i Glapińskiego oraz to ,że podobno PiS chce podwyższyć składkę zdrowotną. A obniżenie kosztów pracy było jedną z niewielu zasług poprzedniego rządu dla gospodarki.
Gość: Conan, host-90-233-210-237.mobileonline.telia.com
2009/11/24 00:40:25
Tak, trochę zabawnie brzmi pierwsze zdanie z przedostatniego wpisu- zabrakło w nim słowa -"tylko" - " zgłaszanie tylko tych projektów, które mają szansę przejść".Obiecywałem , że nie tylko PiS-owi pomogę :)) A więc mam dwa pomysły dla Platformy Obywatelskiej- i radzę z nich skorzystać, bo druga porażka Tuska w wyborach prezydenckich będzie totalną kompromitacją. Pierwszy pomysł już zgłaszałem, ale przypomnę : atakowanie Lecha Kaczyńskiego za złe decyzje ,w tym personalne- marni i antyreformatorscy doradcy ekonomiczni(Bugaj, Glapiński) i ich fatalne decyzje z przeszłości (koncesje na paliwo Glapińskiego). Ataki merytoryczne a nie personalne a la Palikot. Chamsko atakowano Tymińskiego i.... była druga tura. Bo Polacy nie lubią takich nieczystych zagrywek. Co do antyreformatorskiego obozu w Pałacu Prezydenckim- on istnieje, ale prawdą bolesną dla Tuska jest to ,że nie istnieje niestety obóz reformatorski w PO :) (:
Pomysł drugi to zmuszenie Prezydenta do skompromitowania się. Pozostał rok do wyborów- a więc jest dobra okazja w roku kampanijno- wyborczym, do postawienia Lecha Kaczyńskiego w niewygodnej sytuacji. Należy przegłosować w Sejmie na przykład sztandarowe z czasów kampanii wyborczej projekty Platformy dotyczące Jednomandatowych Okręgów Wyborczych i 15% podatku liniowego. Mogą być też inne liberalizujące gospodarkę i politykę pomysły.Prezydent wetując je pokaże, iż jest kompletnie nieżyciowym politykiem tracącym kontakt z rzeczywistością.Jeśli je nie zawetuje to Platforma i tak zbierze więcej punktów od Prezydenta-- BO W KOŃCU COŚ ROBI(łaby) :)) Ordynacja mieszana to trochę "skok w bok". Gdybym był Lechem Kaczyńskim zawetowałbym ordynację mieszaną, by.... zgłosić "własny" czyli platformiany pomysł z JOW-ami. Przejąć inicjatywę - to jest to. Oczywiście weto wobec "mieszanki" bez zgłoszenia lepszego pomysłu- będzie też niekorzystne dla Prezydenta. Nawet tak nieuczciwa dziennikarka jak Monika Olejnik, nabijała się z Pawlaka, pytając go ile ustaw dotyczących gospodarki zawetował Prezydent. Pawlak wymienił jedną czy dwie :) PO kiepsko wychodzi robienie z Lecha Kaczyńskiego "hamulcowego reform", szczególnie gospodarczych- BO PLATFORMA NIE CHCE REFORM GOSPODARCZYCH i ich nie robi(są konsekwentni). Gdyż mogłyby te reformy zaszkodzić jakiemuś koledze "Ryśkowi". A wszystkie Ryśki to fajne chłopaki.
Gość: Conan, host-90-237-185-127.mobileonline.telia.com
2009/11/28 20:35:15
Najlepszym sposobem jednakże aby pognębić tych jakże "niedobrych" :) pisiaków jest rada:
- Weźta się w końcu do roboty platfusy i zacznijcie realizować w końcu swój program, pardon, obietnice wyborcze. Dajcie jakiś impuls gospodarce-Lech Kaczyński nie wetuje ustaw, które choć trochę mogą pomóc przedsiębiorcom. ALE CHYBA O TO WAM chodzi- aby NIC nie robić i wciskać kit, że to wszystko przez niedobrego Prezydenta. Lech Kaczyński dlatego nie będzie wetował dobrych ustaw gospodarczych, bo są one RZADKIE i aż żal Prezydentowi je wetować:) Dajcie też nowy impuls najważniejszej(??) podobno sejmowej komisji- "Przyjazne Państwo". Bo pogrąża się ona w degrengoladzie. Nawet Piotr Stasiński w TVN 24 obwieścił niedawno, że komisja Palikota zakończyła się fiaskiem. Choć teoretycznie ona jeszcze dycha. Takie ostatnie podrygi ostrygi. We wrześniu zadzwoniłem do Komsji Przyjazne Państwo i kobieta odbierająca telefony poinformowała mnie, że rozmawiano na komisji o znoszeniu koncesji, ale "odłożono to na razie na półkę". NO COMMENTS
Gość: Conan, host-90-237-185-127.mobileonline.telia.com
2009/11/28 21:14:48
Do tematu komisji Palikota dodam tylko,że gdy przejrzałem na internetowej stronie komisji projekty uchwał, to dwa z nich dobrze oddają degrengoladę w jakiej ona się pogrąża. Projekt autorstwa Palikota o ujawnianiu stanu zdrowia polityków i projekt ułatwiający skuteczniejsze karanie osób naruszających prawo własności terenu. Już widzę jak na tej bazie będzie można skuteczniej walczyć z chodnikowymi kwiaciarkami czy z "tirówkami". Komisji się cokolwiek priorytety chrzanią- może w końcu zmieni nazwę na- Komisja "Wrogie Państwo" ?
Tusk mógłby jeszcze skutecznie zranić Prezydenta gdyby PO przegłosowała w Sejmie ustawy znoszące te 10 nieszczęsnych koncesji, które w 1992 wprowadził prezydencki doradca Adam Glapiński. Wiem - to "political-fiction" :) Koncesje są m.in. po to by mafia miała monopol na import paliw i papierosów. A przecież niedawno z mafią Tusk doszedł do porozumienia, ułagodził ich - vide Czempiński, Sobiesiak. Prezydent jednakże znalazłby się w nieciekawej sytuacji mając w tym momencie u boku Glapińskiego i ustawy znoszące koncesje do podpisania. I tu rada dla PiS i dla Prezydenta. Koncesje uzasadniano na początku nieudolnością młodego państwa. Bo nieuczciwi biznesmeni unikali podatków i państwo przydzielając koncesje, miało złudne poczucie panowania nad rynkiem. Ale minęło 17 lat i pora aby uczciwi biznesmeni nie płacili za winy kombinatorów. (Abstrahuję w tym momencie od interesów mafii :) PiS mądrze mówił o uszczelnieniu systemu, o podniesieniu ściągalności podatków. PO to wyśmiewała lub ignorowała- że to taka oczywista oczywistość. Postulat uszczelnienia systemu można wtedy połączyć z konkretnymi projektami ustaw deregulującymi import. Platforma nic nie robi ale ma też rację, że i Prezydent nie pomaga poprzez inicjatywy ustawodawcze. Minister Stasiak nie daje propozycji co w zamian za niepodnoszenie podatków i wolniejszą prywatyzację. Jest zarzut PO, że Prezydent stosuje podział MY i WY, a Prezydent też rządzi. Więc powinien szukać rozwiązań.TO PRAWDA. Prezydent powinien pokazać poprzez swą aktywność, brak tejże aktywności w rządzie Tuska.
Gość: Conan, host-90-237-185-127.mobileonline.telia.com
2009/11/28 22:17:52
Gdy wszedłem na oficjalną stronę Prezydenta to rzuca się w oczy polityka orderowa. Mało jest inicjatyw dotykających spraw gospodarki. Niedawno Prezydent złożył projekt ustawy dot. zniesienia opodatkowania bonów towarowych.OKEY-ale to są drobiazgi. Prezydenta stać na więcej. Powinien podjąć ofensywę ustawodawczą. Wiadomo, że są ustawy też potrzebne ale mało efektowne. A są też potrzebne i działające na wyobraźnię wyborców- jak np zniesienie licencji na import paliw. Oczywiście akcyza decyduje, że paliwo jest za drogie w stosunku do naszych niewielkich zarobków. Płacimy tyle samo co np .Szwedzi przy kilkukrotnie mniejszych zarobkach. Jednakże przy deregulacji rynku paliw na pewno sprzedający (hurtownicy) będą musieli zejść trochę z marżą. Niedawno na jednej ze stacji widziałem olej napędowy w cenie 3,60 za litr. Na innych stacjach było średnio o 25 groszy więcej na litrze. Przy deregulacji importu mogę sobie wyobrazić, że cena 3,60 za ropę będzie dość powszechna. Będzie to miało bardzo dodatni wpływ na całą gospodarkę- w końcu samochodami wozi się wszystko: chleb, pietruszkę itd
Gdyby Prezydent zgłaszając projekty uchwał znoszące koncesje, jednocześnie pogonił z Pałacu Adama Glapińskiego - a był już w dziejach rozwód między Glapińskim a Kaczyńskimi- to upadłyby teorie PO o istnieniu w Pałacu Prezydenckim obozu antyreformatorskiego. To Platforma pokazałaby się jako antyreformatorska, odrzucając w Sejmie inicjatywę Prezydenta. A na bank by odrzucili- bo PO ma zobowiązania wobec mafii. I mówię tu o mafi jako takiej - nie paliwowej czy jakiejś innej . Proponuję aby zamiast słowa "układ" używać słowa "mafia". To w ramach naprawy pojęć. Mafią jest to co Aleksader Gudzowaty nazwał-"piątym poziomem piekieł". Pan Gudzowaty dobrze zna problematykę mafii w Polsce- musiał prowadzić z nimi interesy.
Gość: Conan, host-90-237-185-127.mobileonline.telia.com
2009/11/28 22:49:49
Pamiątam jaką histerię rozpętano przeciw biokomponentom w paliwach. Silniki w autach miały eksplodować :) Jakoś w USA gdzie też są biokomponenty, nie wybuchały. Kwaśniewski zawetował to by dać czas W.Kaczmarkowi przygotować produkcję "bio". No i jakoś nie wybuchają teraz silniki. Ciekawym jak mafia ustami polityków Platformy i mediów będzie uzasadniać konieczność utrzymania koncesji na paliwa? Moralnym zwycięzcą tego ataku PO na inicjatywę Prezydenta- zostanie Prezydent. Racja będzie po jego stronie i sympatia Polaków i może nawet redaktora Rymanowskiego :) Tylko trzeba schować Glapińskiego. Bo można zadać celne pytanie-"po co Glapiński wprowadził koncesje?" W wersję oficjalną nie wierzę jakoś- "aby zapanować nad unikającymi płacenia akcyzy".
O JOW-ach i 15 % podatku liniowym już pisałem. Do tematu podatku liniowego dodam tylko, że mówienie o tym iż jest on niesprawiedliwy, jest cokolwiek śmieszne. Bo ideą tego podatku jest aby WSZYSCY płacili go po RÓWNO. Bogaty przecież odda do kasy odpowiednio więcej od biedniejszego. A to, że proporcje podatku do zarobków będą się różnić u biedaka i bogacza to nie ma nic do rzeczy. Bo idąc tym torem rozumowania trzeba by np zlikwidować becikowe dla bogatych -a na to PiS się nie zdecydował. Znaczki skarbowe w urzędach, też powinny być w ramach "sprawiedliwości społecznej" sprzedawane bogaczom po wyższych cenach i inne opłaty. A także jak ktoś uszczelni system - to i chleb i szynka powinny bogaczy więcej kosztować. No bo w stosunku do zarobków, cena chleba dla Pana Prezydenta jest o wiele mniejsza niż dla mnie :)
Gość: Conan, host-90-237-185-127.mobileonline.telia.com
2009/11/28 23:15:25
Dotychczasowe sprzeciwy PiS-u wobec podatku liniowego oraz pomysły doradcy prezydenckiego Bugaja aby podnieść podatki dla bogatych, sprawiają na mnie wrażenie, że bogatsi co prawda nie będziemy, więc chociaż ulżymy sobie karząc bogatych, że są bogaci. Ci najbogatsi i tak nie będą płacić podatków w Polsce a ucierpią pewnie tacy jak mój dobry kolega, który od paru lat mieszka i pracuje w Warszawie i nieźle mu się powodzi- tyle że ma spory kredyt we frankach szwajcarskich. Ja nic nie płacę - oprócz VAT w cenie towaru. I nie zamierzam wychodzić z czarnej strefy dopóki będą rządzić nami kanalie narzucający bandyckie reguły gry- wysokie podatki i daniny(ZUS) i głodowe płace. Kiedyś uważałem ,że płacenie podatków to przejaw współczesnego patriotyzmu. Teraz uważam to za głupotę i pomoc w utrwalaniu bezdusznego status quo.
Rząd to pasożyt- wykańcza swego żywiciela
Gość: Conan, host-90-237-185-127.mobileonline.telia.com
2009/11/29 00:22:15
Dotychczasowe rządy broniły się przed zmniejszaniem podatków i danin, bo przez jakiś czas na początku, wpływy do budżetu się zmniejszą. Oczywiście nikt nie zaprzeczał, że w innych krajach znaczne obniżenie podatków przyniosło duży wzrost gospodarczy. Ale wszyscy mówili, że na początku będzie gorzej. Jedyny PiS mówił, że należy zwiększyć deficyt budżetowy. I za to był PiS krytykowany. No to proponuję PiS-owi aby w sposób inteligentny uzasadnił potrzebę zwiększenia deficytu.
Słuchałem niedawno z dużą przyjemnością murarza z Biecza pracującego w Szwecji, sympatyka PiS-u. Murarz ten mówił z sensem i logicznie, że rząd zmniejszając podatki (np.15% liniowy) mógłby chwilowy brak płynności budżetowej wyrównać dodrukowaniem pieniądza. Ale w ciągu kilku lat ten deficyt udałoby się wyrównać z nadwyżką, bo ogólna liczba podatków w kasie państwa by się zwiększyła. Ja bym do tego "murarskiego" planu dorzucił zniesienie koncesji- najlepiej reaktywować coś co było i zdało egzamin. Coś co Robert Gwiazdowski nazywa niedoścignionym wzorem prawa gospodarczego, czyli ustawę Wilczka. Gdy ekonomiści mówią o zmniejszeniu stóp procentowych to doradzają od razu duże cięcia na raz. Bo takie dziubanie po trochę nie daje odpowiednich efektów. Zmniejszenie podatków plus deregulacja rynku da Polakom pozytywnego kopa do działania- mocny efekt psychologiczny. Gospodarka to nie striptease. Ani filmy Hitchcocka- nie można budować długo napięcia. Podobno PiS chciał wprowadzać plan Kluski przez 8 lat ??? Przez dwie kadencje?? PO miałaby kończyć dzieło? :)) Nie zweryfikowałeem tej informacji- raz to przeczytałem w sieci. Zmniejszenie podatków i kosztów pracy to jedyny dobry i sensowny powód do zwiększenia deficytu.
Gość: Conan, host-90-237-185-127.mobileonline.telia.com
2009/11/29 00:33:18
Oczywiście podatek liniowy ma sens jeśli jego stawka będzie sensowna Można w koszmarze sennym wyobrazić sobie taki podatek w wysokości 23 %
Tak samo pomysł Leppera- podatku przychodowego był zły. Zły TYLKO i wyłącznie z powodu jego stawki- 2,5% Wg Gwiazdowskiego taki podatek powinien wynosić 1 %. Jak piwo bezalkoholowe.
Gość: Conan, host-90-237-185-127.mobileonline.telia.com
2009/11/29 01:09:45
KILKA UWAG O PODATKU OBROTOWYM (przychodowym)
Jak mówią ruscy szachiści - "Lepper, pardon,lepsze jest wrogiem dobrego". To oznacza tyle, że jak szachista w pocie czoła i ku znudzeniu przeciwnika przysypiającego nad szachownicą, znajdzie w końcu dobry ruch, to ... nie powinien tego ruchu wykonać :)) Tylko poszukać jeszcze lepszego. W takich okolicznościach usłyszałem od mego szachmatowego partnera :" Dzisiaj Krzysztof, dzisiaj !" Lepszy jest z punktu widzenia podatnika (z pominięciem pewnej garstki-ale nigdy wszystkich zadowolić nie można) oraz z punktu widzenia budżetu (pielęgniarki,lekarze, emeryci, policja, goła i wesoła armia zawodowa) - podatek przychodowy w wys. 1 %. Zwany niekiedy, choć podobno nie do końca prawidłowo, obrotowym. Pan Robert Gwiazdowski bronił tego podatku na swym blogu, pisząc że podatek ten wbrew pozorom nie jest zakazany w UE , bo.... istnieje. Jako podatek zryczałtowany od przychodów ewidencyjnych. W wys. od 3% do 20% (wolne zawody). W przypadku wolnych zawodów można przyjąć w pewnym uproszczeniu, że 20 % podatek przychodowy odpowiada 20 % podatkowi dochodowemu. Choć pewnie nie zawsze.
Gość: Conan, host-90-237-185-127.mobileonline.telia.com
2009/11/29 01:38:59
Pan Gwiazdowski słusznie pisze, że z różnych technik legalnej optymalizacji podatkowej korzystają tylko duże międzynarodowe firmy. Gwiazdowski zauważa też, że podatek przychodowy jest SPRAWIEDLIWY FAKTYCZNIE a nie społecznie :))
Obawiałem się trochę , że zaciekłym wrogiem podatku obrotowego będą wielkie markety i banki. W końcu nie ma już kapitalizmu jako takiego, tylko mamy "bankokrację". Banki są nieprzyzwoicie uprzywilejowanymi podmiotami na rynku. Długi wobec banku są ściągane przez państwo, gdy długi wobec normalnych firm są ściągane niespiesznie i firmy bankrutują, zanim wyegzekwują w sądzie cokolwiek. Rządy pompują ogromne pieniądze w banki... a te wypłacają sobie ogromne premie. Ja też, tak jak Pan Robert miałem nadzieję, że kryzys pozwoli wrócić do kapitalizmu prawdziwego, że kryzys oczyści tę duchotę, usunie szlam. Ale wszystko wraca do "normy" :( Pan Gwiazdowski też się cieszył z nadzieją na początku kryzysu, gdy ludzie nieśli transparenty :" Jump fuckers"- czyli "skaczcie łobuzy" :) Ale łobuzom rządy zachodnie i USA nie pozwoliły krzywdy zrobić. Ale Pan Robert napisał mi w mailu: "Banki mają dziś swoje podatki i dla nich w systemie podatku przychodowego też da się coś wymyślić jeśli chodzi o podstawę opodatkowania". PiS wprowadzając podatek obrotowy 1% -lepszy od liniowego- mógłby zgodnie ze swą słuszną doktryną, zerwać z "polityką na kolanach". No bo wielkie zachodnie sieci oraz rządy UE, by zaprotestowały. A chce nowy prezydent UE wprowadzić urawniłowkę podatkową. Trzeba będzie uciekać chyba do Yukon Teritory (Kanada)- its my dream. Wolę być zżarty przez misia grizzly niż przez unijny urząd podatkowy.
Gość: Conan, host-90-237-137-22.mobileonline.telia.com
2009/11/29 02:04:46
Z punktu widzenia PiS walka o podatek przychodowy bardziej się opłaca. Pan Macierewicz jak sądzę był bardzo rozczarowany gdy Lech Kaczyński podpisał "lizbonkę". Jeszcze bardziej się zdołował gdy zrobił to ostatni sprawiedliwy i żyjący szeryf w miasteczku-Vaclaw Klaus. Ja też :( Teraz Macierewicz robi szopkę dla eurosceptycznych zwolenników PiS i skarży do TK "lizbonkę". He,he. Cokolwiek póżnawo- jak zauważył Mikke. Bo od 1 grudnia tracimy niepodległość- a do tego czasu Trybunał Konstytucyjny raczej nie zdąży rozpatrzyć wniosku pana Antoniego :) Chyba że TK zrobi to hazardowo.
Tak więc z punktu widzenia interesów Polaków, budżetu i ... efektownej rozróby politycznej - podatek przychodowy 1% ma sens. Bo to co robi teraz pan Antoni to nie jest nawet rozróba polityczna adresowana do eurosceptyków - to są tylko jakieś jaja.
Gość: Conan, host-90-237-137-22.mobileonline.telia.com
2009/11/29 02:26:51
Podatek liniowy 15% jest lepszy od tego co jest. Ale to wciąż nie ideał. Gwiazdowski pisze, że w dzisiejszym systemie "STRATA to mroczny przedmiot pożądania". Fakt- ludzie cieszą się gdy mają stratę :))) Tylko, że traci się czas i pieniądze na kreatywną księgowość. Zamiast przeznaczyć ten czas i pieniądze wydane na księgową, na wypad do dobrej restauracji lub na romantyczny spacer w blasku księżyca.
Z kolei od liniowego 15 % lepszy jest 1% przychodowy. Pan Krzysztof Mazur pisze: " Takie same efekty podatkowe można osiągnąć bez męczenia się z księgami rachunkowymi, szukania kosztów,"zarządzania" podatkami,zatrudniania doradców podatkowych, rozstrzygania co może być kosztem uzyskania a co nim nie jest, co jest amortyzacją podatkową a co nie i wieloma codziennymi sprawami, które nie mają nic wspólnego z prowadzeniem biznesu. Jeśli marża przedsiębiorstwa wynosi 10% jego przychodów to 1% podatek od obrotu, jest de facto 10% podatkiem od dochodu faktycznego, a nie zafałszowanego różnymi kosztami leasingów, fikcyjnych darowizn, dzierżaw lub kosztów zarządzania" Tak więc jestem ciekaw co za pomysł przedstawi pani Natallli-Świat, a propos podatków. Pewnie nic nie przedstawi.
Gość: Conan, host-90-237-167-21.mobileonline.telia.com
2009/11/29 18:39:39
Jeden z internautów (-autek?) napisał (-a?), że być może PiS przystanie na propozycje PO by to parlament wybierał prezydenta- czyli kandydata PO. By uniknąć porażki Lecha Kaczyńskiego w wyborach powszechnych. Bo mogłoby to niekorzystnie zaważyć na póżniejszych wyborach parlamentarnych. Fakt -klęska(czyt-sromotna porażka) Lecha K. świadczyłaby o braku zaufania do PiS. Dlatego trzeba robić co się da aby Lech K. uzyskał jak najlepszy wynik. A na koniec jak policzą głosy to kto wie ? :)
Powiem to jeszcze raz- Prezydent MUSI podjąć ofensywę ustawodawczą. MUSI zgłaszać swoje projekty ustaw . A na zarzuty iż to kampania wyborcza powinien z dobrodusznym lekkim uśmiechem odpowiedzieć: "TAK to jest kampania wyborcza. Jednak nie taka kampania z jakiej znamy PO- nie kampania pustosłowia i obietnic bez pokrycia . Ja w przeciwieństwie do Donalda T. nie mówię, że dopiero wtedy będę podejmował inicjatywy ustawodawcze ,gdy Prawo i Sprawiedliwość uzyska większość w Sejmie. Czyli podczas MOJEJ drugiej kadencji :) Ja już wyciągam pomocną dłoń do miotającego sią bezradnie rządu. Politycy Platformy zresztą prosili wielokrotnie w mediach o moją pomoc. O propozycje Prezydenta w sprawie walki z kryzysem.Tusk mówi , że NIC NIE ROBI bo ma obawy iż ja go zawetuję i dlatego czeka aż PO będzie miało swego prezydenta. Donald,pardon, pan premier powinien być odważniejszy i energiczniejszy:) Mówiąc żartem ,nie mam szans go zawetować, bo jest mało ustaw gospodarczych. Te nieliczne- jak pakiet Szejnfelda -podpisałem.Skoro premier nie chce lub nie może nic robić, bo wystraszył się generała Gromosława Czempińskiego po jego wystąpieniu w Polsacie dnia 5 lipca tr, to ja w takim razie muszę przerwać ten marazm ustawodawczy. Komisja Przyjazne Państwo nie pracuje nad znoszeniem barier administracyjnych, nad znoszeniem koncesji- więc nadszedł dobry moment, by pchnąć sprawy gospodarki do przodu" W każdym razie coś w tym guście - lekko, z humorem (więcej humoru i luzu), trochę kpiąco wobec leniwej Platformy Obywatelskiej. To niech Platforma i dziennikarze się wściekają, że Prezydent wchodzi na pole gospodarki. Na pole zastrzeżone , zdawałoby się, dla PO. BO TO GOSPODARKA, moim zdaniem przechyli szalę, w zbliżających się kampaniach wyborczych. Kampania prezydencka przygotowuje grunt pod parlamentarną.
Gość: Conan, host-90-237-167-21.mobileonline.telia.com
2009/11/29 19:10:54
Przykład referendum w Irlandii dobitnie pokazał, że sprawy gospodarki miały decydujący wpływ na jego rezultat- NIESTETY :( No i "lizbonka" przeszła -pech. Jak mówił mój kolega - skoro politycy usilnie namawiali do podpisania traktatu, to znaczy , że dla nas zwykłych ludzi MUSI on być NIEKORZYSTNY. Logiczne rozumowanie- jak pokazuje 20-letnia polska praktyka.
Pan Lech Kaczyński na drugi dzień po podpisaniu traktatu, powinien był błagać przez telefon prezydenta Klausa , by ten nie podpisywał. A wracając do polskiej gospodarki. Mieszkam w Szwecji, ale mam kontakt z krajem. Moi znajomi mówią, że nawet na stanowisko sprzedawcy w sklepie spożywczym, ciężko się dostać. Koleżanka koleżanki ukrywała w swym CV, że ukończyła studia -by zwiększyć swe szanse. Ceny ciągle rosną- pensje nie. Przypuszczam, że nawet jak kryzys się skończy - to długo będzie on pretekstem do niepodnoszenia płac.
Gość: Conan, host-90-237-167-21.mobileonline.telia.com
2009/11/29 19:34:02
Projekty ustaw zgłaszane przez Prezydenta nie mogą jednak dotyczyć drobiazgów ( jak opodatkowanie bonów)- tylko spraw zasadniczych. Ja rozumiem , że PiS chce zagospodarować elektorat lewicowy. O czym w " Kawie na ławie (-ę)" prawił dziś Michał Kamiński. OK. Tylko, że trzeba grać na dwie strony- Panu Bogu świeczkę a diabłu: znoszenie licencji, koncesji , certyfikatów, reglamentacji zawodów.
Aby plan Jarosława Kaczyńskiego się powiódł - czyli przejęcie rozczarowanych i zniechęconych wyborców PO- to musi być też deregulacja rynku. Oprócz koncesji można też powalczyć trochę z sanepidem. Jedna z pracownic tej instytucji przyznała ,że wymóg bieżącej wody w budce z goframi jest cokolwiek bez sensu. Mogłaby być równie dobrze woda ze zbiorników, czy butli. Są takie lokalizacje gdzie trzeba by kopać studnię. Należy tak poprawić przepisy by na drobnym handlu czy małej gastronomii podczas ME 2012, mogli zarabiać normalni ludzie a nie tylko ci co potrafią obchodzić przepisy. Moje obawy są takie, że będzie w tym wypadku jak w sprawie hazardu - ZAOSTRZY się przepisy w tym wypadku sanepidu,by utrącić drobną konkurencję. Mój sąsiad chciał otworzyć zajazd przy międzynarodowej trasie do Czech- po rozmowie z sanepidem zrezygnował. Wyjechał za granicę do pracy.
Gość: Conan, host-90-237-167-21.mobileonline.telia.com
2009/11/29 20:31:21
Gdy Prezydent zgłosi projekty ustaw dotyczące spraw najistotniejszych- gospodarka, administracja, prokuratura i sądownictwo, lustracja, Trybunał Konstytucyjny- to zmusi dziennikarzy i peowców do dyskusji o tym. Nie będzie wtedy musiał non stop tłumaczyć się z kampanii wyborczej, czyli swej wzmożonej aktywności ustawodawczej. Wymusi wagą tych projektów merytoryczną dyskusję. I Platforma będzie miała nie lada orzech do zgryzienia- bo jak uzasadnić sprzeciw wobec DOBRYCH dla większości Polaków ustaw. Warunek - muszą to być dobre projekty. Nie drugorzędne - jak bony.
Najlepiej by Prezydent zgłosił projekt dotyczący podatków. Obojętne- czy będzie to 15% liniowy dochodowy czy 1% przychodowy. Przy liniowym PO będzie mieć kłopot - bo to ich projekt. Ale mogą platformersi ośmieszać Prezydenta - "a gdzie jego (prezydenta) lewicowe poczucie sprawiedliwości społecznej, z którym się afiszował ?" Więc lepszy będzie projekt podatku obrotowego. Ataki z Brukseli na ten pomysł- a pewnie będą -może choć trochę złagodzą złe wrażenie u eurosceptyków po podpisaniu "lizbonki". Ukłon Macierewicza wobec eurosceptyków jest cokolwiek śmieszny. Znoszenie koncesji z kolei, będą ośmieszać platformersi, przypominając niechlubną rolę jaką odegrał we wprowadzaniu koncesji Adam Glapiński. Prezydent dałby sobie pole manewru na tym polu zamieniając Glapińskiego na Gwiazdowskiego. Inicjały w miarę podobne :) Doradca prezydenta pan Bugaj mówił przed wyborami 2005 roku o tym że żadna partia nie mówi o likwidacji powiatów. Bo dzięki powiatom politycy mogą upchać na posadkach swą klientelę polityczną. Tusk walczył o Polskę "powiatową". Można by uderzyć w Tuska projektem znoszącym powiaty. Niech PiS nie uchyla się od dyskusji o Konstytucji- ale można też zmusić PO do dyskusji o reformie administracji. Przejąć inicjatywę. Nie czekać z czym wyskoczą pijarowcy Tuska. Na pewno mocnego wsparcia dla PiS-u mógłby tu udzielić Stefan Bratkowski. Należałoby zapraszać go do telewizji na debaty o reformie administracji. Wiem co się dzieje po urzędach- ludzie klną na urzędników. Moje własne doświedczenia z powiatami są negatywne. Nie dają one większego komfortu zwykłym ludziom w relacjach "obywatel- urzędnicy". Pamiętam jak ze znajomymi organizowaliśmy jakąś imprezę w Kłodzku. Musiałem wykonać dwa razy więcej telefonów- bo i do starostwa. Całe szczęście za billingi płaciła UE :) Mam nieodparte wrażenie iż następuje w wyniku istnienia powiatów nakładanie się kompetencji. Ja bym pogonił dwie trzecie urzędników na "zieloną trawkę" i za zaoszczędzone pieniądze podniósłbym pensje pozostałej jednej trzeciej. Mieliby mniej czasu na picie kawusi i łapówki by musiały wzrosnąć- to a propos walki z korupcją :) Sensowne propozycje Pana Prezydenta , nawet jak będą odrzucone , to spełnią pozytywne zadanie: 1) ukarzą Platformę w niekorzystnym świetle gdy ta będzie kontestować dobre propozycje 2) będą początkiem debaty - nie może być tak że to platformiani spin- doctorzy narzucają ciągle swe reguły- vide Konstytucja (jestem za debatą o zmianach ustrojowych - ale propozycja Tuska by zmieniać ustrój w trybie "hazardowym" jest komediowa. Niech PiS mówi o Konstytucji ale niech też ośmiesza pośpiech Tuska w tej materii) 3) będzie się mówić w mediach - nawet tych nieprzychylnych PiS-owi- o propozycjach Prezydenta. Warunek jest JEDEN- nie mogą to być miałkie inicjatywy- lecz takie które naruszą potężne interesy. Interesy "układu", czyli mafii.
Gość: Conan, host-90-237-167-21.mobileonline.telia.com
2009/11/29 23:00:31
Dostałem parę dni temu maila, którego nie miałem otrzymać. Pomyłka. Ale fajna pomyłka. W tym mailu był link dotyczący historii walki z obowiązkowym abonamentem telewizyjnym i batalii o sprywatyzowanie TVP. Pan K. (powiedzmy) mówił, że jego adwersarze za każdym razem mieli inne argumenty za utrzymaniem abonamentu i przeciw prywatyzacji telewizji. A jego przekaz był JASNY i PROSTY : znieść abonament i sprywatyzować TVP. Zdaniem pana K. ,to jego przeciwnicy paradoksalnie dostarczali najwięcej argumentów za tym, o co walczył. Po prostu zaplątali się w "zeznaniach" :) jego adwersarze.
Tak samo PO zaplątałaby się występując przeciw deregulacji rynku i przeciw 1% podatkowi przychodowemu. Oraz przeciw reformie administracji. Janusz Palikot stwierdził równo rok temu, że "nie ma woli politycznej do reformy administracji". Można by zaskoczyć PO, gdyby w PiS-ie obudziła sią wola polityczna :) Reformę administracyjną trzeba koniecznie połączyć z radykalnym zmniejszeniem licencji i zezwoleń, coby ulżyć odchudzonej administracji w ich codziennych trudach i znojach. POLECAM WSZYSTKIM świetny wywiad jakiego udzielił ksiądz Robert Sirico polskiej dziennikarce Kamili Pajer, umieszczony na Jej blogu. Przed chwilą umieściłem blog Pani Kamili w "Moje Ulubione" :)
Gość: Conan, host-90-237-167-21.mobileonline.telia.com
2009/11/30 01:10:42
Blog Pani Kamili Pajer znalazłem wstukując w Googla hasło- "Czempiński i mafia". Chciałem sprawdzić czy nie przesadzam trochę z tą mafią, bo ciągle u nas się pisze o mafiach z przymiotnikiem - pruszkowska, wołomińska, paliwowa ,hazardowa. Ale nie mafia mafia :) No i tylko Pani Kamila pisze o Mafii jako takiej. Czyli jednak nie przesadziłem :) To milczenie potwierdza tylko, że mam rację. Lub że mam hyzia :)
Ale intuicja mi mówi, że raczej to pierwsze. Pan Aleksander Ścios na swym blogu nie używa akurat słowa "mafia" , ale też nie rozwiewa mego pesymizmu. Pan generał Gromosław, do początku lipca tego roku był dla mnie bohaterem narodowym z Iraku. Człowiekiem dzięki któremu USA zredukowały polski dług. Panu generałowi pewnie jeszcze i dziś uścisnąłbym z szacunkiem dłoń- bo niezły kozak z niego- ale już patrzę na niego inaczej. Prawdę mówiąc to była niezła desperacja ze strony generała, to jego wystąpienie z 7 lipca w Polsacie. Coby nie mówić - dekonspiracja. Tusk to ma pecha. Jak nasz ostatni król Staś. Staś kochał się w carycy Kasi a nasz niepoprawny Donek w pani kanclerz Merkel. Zarówno caryca jak i kanclerzowa to silne osobowości- a Staś i Donek to takie poczciwe fujary bez ikry i charakteru. Wiadomo kto kogo zdominuje. Skądinąd to nawet fajnie być zdominowanym przez babkę :)Tuska pech na tym się jednak nie kończy - z kolei w nim "kocha się" mafia. Jeden -"Rychu" dał mu kasę na kampanię a drugi- Generał- pomógł założyć partię. Musi się teraz Tusk sprzedawać jak tania d.... Mimo wszystko dostrzegam w Tusku pewne pokłady uczciwości i dobra. Polacy to łyknęli, niestety. Nie pomyśleli. że Tusk nie chce ale musi być draniem. Tusk próbował stoczyć walkę z mafią, aresztując skarbnika lewicy Vogla. Ten powiedział o zniknięciu ze szwajcarskiego konta generała 2 milionów baksów. Generał tupnął nogą w Polsacie i Tusk zwątpił. Skończyła się jego odwaga. Postanowił przyspieszyć prywatyzację aby zaspokoić finansowo mafię. Mam tu radę dla Tuska : jeśli nie chce czuć obrzydzenia dla samego siebie podczas golenia, to niech bezwarunkowo nie ustępuje. Wiadomo, że Lech Wałęsa sam przyznał się, że był za słaby na walkę z mafią- "bo wszyscy poszlibyśmy w chmurkę".OKEY- niech Tusk prywatyzuje i da mafii co jej się "należy", ale niech za to Palikot dostanie od chłopców wolną rękę jeśli chodzi o deregulację gospodarki. Bo pana Janusza skutecznie "układ", pardon mafia, spacyfikowała. Ma tylko zgodę na robienie z siebie pajaca. Tusk to być może postać tragiczna :))) - ale nie żal mi go jakoś. Bo nie jest postacią uszytą na miarę narodowej tragedii, tylko jakiejś burleski. Chciałbym aby PO w końcu wszystko sprywatyzowała, co się da. Bo wtedy skończy się łatanie dziur w budżecie przez prywatyzację i trzeba będzie normalnie ekonomią się zająć. Uwolnić gospodarkę. Pozwolić ludziom działać. No i korzyść też będzie taka, że mafia będzie cokolwiek najedzona.
Gość: Conan, host-90-238-6-19.mobileonline.telia.com
2009/11/30 22:37:17
Właściwie to nie mam nic do mafii- fajne filmy są o nich. Nie mam też nic do służb specjalnych -(nie zawsze służby i mafia to jest to samo)- że robią nielegalne interesy, handel bronią, antykami i narkotykami. W końcu aby działać skutecznie na rzecz państwa to muszą zarobić. Są pewnie wiecznie niedofinansowani- jak "zawodowa" armia. Tylko, że monopol służb na handel bronią czy narkotykami nie ma wpływu na kieszeń Kowalskiego. A niestety monopol na import paliw już ma.
Liczę na mądrość i dalekowzroczność takich ludzi jak generał Czempiński. Na jego zdolność do samoograniczania pewnych przywilejów rynkowychswej grupy. Nawet jak ludzie ze służb będą podlegać regułom konkurencji rynkowej, to i tak będą o krok przed innymi graczami na rynku. Bo będą dysponować tym co najważniejsze w dzisiejszych czasach- INFORMACJĄ.
Gość: Conan, host-90-238-6-19.mobileonline.telia.com
2009/12/01 00:00:46
Polska arystokracja w drugiej połowie XVIII wieku też dojrzała do samoograniczenia przywilejów. Mafia jest dziś odpowiednikiem arystokracji.
Z pewnością osoby sprawujące prawdziwą władzę nie myślą tylko o tym by się "nachapać" tu i teraz. Na takie proste krótkoterminowe myślenie mogą pozwolić sobie zwykłe gangi. Pan Czempiński i Olechowski muszą zdawać sobie sprawę, że psy trzeba czasem karmić, coby się z głodu na właściciela nie rzuciły. Trzeba dbać coby nie było protestów, które mogą obalić "swój", czyli mafijny rząd. Kaczyński rozmawia z UPR-em. Także z innymi odpryskami prawicy. Gdyby stępił UPR pisowskie socjalistyczne ostrze, to może udałoby się oderwać od Platformy, sporą grupę wyborców. Tych wyborców, którzy chcieli większej wolności gospodarczej. Po odejściu Mikkego z UPR ta partia staje się poważniejsza- choć trochę. A UPR jest niedoszacowany- sympatie do niego są większe niż zebrane głosy w wyborach. Nawet spotkałem urzędniczkę (!!) w wieku około 30-parę lat, która głosowałaby na UPR, gdyby nie lekceważące podejście Mikkego do płci nadobnej. Dodam tylko, że ja też nigdy nie głosowałem na UPR- uważając że to głos zmarnowany. Takie owcze myślenie. Gdy tak wszyscy pomyślą, to nic dziwnego, że UPR zbiera 2% głosów. Poseł Górski z PiS podobno jest łącznikiem ze swą dawną partią. Osoby stojące za sukcesem wyborczym PO muszą zdawać sobie sprawę, że trzeba będzie prędzej czy póżniej poluzować cugli w gospodarce. Bo inaczej PiS może namieszać. Być może PiS dogada się z Układem i wypracuje jakiś kompromis. Ale musi PiS najpierw wypracować sobie jakieś atuty- zjednoczenie prawicy. Można też odgrzać ideę Tuska z 2006 o zbadaniu esbeckiej genezy Samoobrony i o powołaniu komisji sejmowej w tym celu. Tylko, że zamiast SO sprawdzić genezę Platformy i zapowiedzieć powołanie na świadków gen Czempińskiego i Olechowskiego. Możnaby też pograć lustracją. Cóż, aby nie było lustracji, obalono z udziałem Tuska rząd Olszewskiego. Ujawnienie agentów sprawiłoby, że mafia nie miałaby haków na ważne osoby w państwie i nie mogłaby ich szantażować. A tak to posłuszni politycy piszą takie ustawy, jakie grupa trzymająca władzę sobie zażyczy- vide ustawa hazardowa. Tusk może i nie jest umoczony ale boi się o kilku "legendarnych" opozycjonistów. Bo przestaliby być legendarni. Zakładam NIESTETY .że pan Adam Glapiński pozostanie w Pałacu Prezydenckim. Jeśli już mógłby się na coś przydać to jako pośrednik w rozmowach z grupą trzymającą władzę. W końcu w ich interesie wprowadził 10 koncesji w 1992 roku. To chyba jedyna rola dla Glapcia -pośrednictwo w rozmowachz TAMTYMI. Choć uważam ,że Glapcio jak Balcerek- musi odejść. Powinien odejść. Fajnie by było jakby odszedł :))) Dobra -niech zostanie, tylko niech złoży samokrytykę :)
Gość: Conan, host-90-237-142-119.mobileonline.telia.com
2009/12/05 23:14:01
Tak się zastanawiam czemu Janusz Palikot nie atakuje doradcy Prezydenta, Adama Glapińskiego ? Tyle chamskich niemerytorycznych ataków skierowanych w Prezydenta, a nic konkretnego. Nawet jeśli Palikot ma zakaz ruszania pewnych osób z Kancelarii Prezydenta, to atakując ,mógłby poniekąd taką osobę uwiarygodnić, że nie ma nad nią sztucznego parasola ochronnego. Chyba, że pan Janusz coś wspominał o rzucającym w przeszłości kłody pod nogi naszej gospodarce, profesorze Glapińskim?- tylko ja tego nie widziałem.
Pan Prezydent ma sporo do nadrobienia jeśli chodzi o tematy gospodarcze. To już jego brat częściej mówił jasnym tekstem o potrzebie poluzowania restrykcyjnych przepisów. Nawet jeśli zgłaszanie inicjatyw ustawodawczych jest głównie w gestii partii rządzącej, to jednak nikt nie zakazuje Prezydentowi, aby się wykazał na tym polu. Prezydenta Narutowicza konstytucja nie obligowała aby pełnił rolę mediatora między skłóconymi partiami, ale też nie zabraniała. A taką wizję swej prezydentury miał Narutowicz - niestety nie zrealizowaną. Pan Prezydent Kaczyński dość niefortunnie się kiedyś wypowiedział, że TYLKO nieudolni Polacy wyjeżdżają za granicę. Jak zauważył z ironią, jeden z mych ulubionych blogerów: "Prawdziwi bohaterowie zostają dziś w Polsce i prowadzą heroiczny bój z biurokracją,urzędami skarbowymi i ZUS-em aby móc tu zarobić na siebie i swoje rodziny.(...) I właśnie dlatego polscy przedsiębiorcy coraz częściej wygrywają konkurencję z Niemcami czy Francuzami. Tamtym się nawet nie śniło, jak trzeba być zaprawionym , żeby prowadzić w Polsce jakąkolwiek działalność..."
Gość: Conan, host-90-237-142-119.mobileonline.telia.com
2009/12/05 23:31:13
Dodam jeszcze komentarz pana Gwiazdowskiego do rządowego opracowania pt "Raport 2030", który nazwał kpiąco "hobbystycznymi działaniami rządu". Wyśmiał pan Robert pomysł katowania 4-latków obowiązkiem szkolnym oraz twierdzenie, że polscy przedsiębiorcy są "mało innowacyjni"w porównaniu z tymi z Zachodu. Szef CAS zażartował, że ci co opracowywali tego gniota pt "Raport 2030" nie starali się pewnie o pozwolenie na budowę. "Innowacyjność jaką się trzeba wykazać przekroczyłaby ich najśmielsze oczekiwania" :))
Gość: Conan, host-90-237-133-244.mobileonline.telia.com
2009/12/06 00:00:32
Przypomniał mi się Mieczysław Wilczek , który będąc na Zachodzie, wygrywał "burze mózgów". Firma , bodaj "Shell", robiła symulację kryzysu- wybuchła wojna w Europie i brak komponentów- trzeba szukać zamiennika. Wilczek wygrywał ,bo dla niego w Polsce to była rzeczywistość- ciągłe braki, jakby permanentny stan wojny :)
Dziś, podobnie jak w PRL-u, działalność gospodarcza hartuje człowieka - ale czy o to chodzi Panu Prezydentowi, aby polska gospodarka, polski rynek to była "szkoła przetrwania" ? Stwierdzenie, że tylko nieudolni wyjeżdżają z Polski,to ponury żart Pana Prezydenta.
Gość: Conan, host-90-237-133-244.mobileonline.telia.com
2009/12/06 00:27:07
Aby zakończyć wreszcie wątek nieszczęsnego doradcy Prezydenta , Adama Glapińskiego, dodam że profesor krytykuje stare hasło liberałów o państwie pełniącym tylko rolę "stróża nocnego". Powiem tak - przywrócenie ustawy Wilczka w jej pierwotnym brzmieniu (sprzed pierwszej nowelizacji) nie sprowadza państwa do roli stróża. Ułatwia tylko działalność firmom i ogranicza uznaniowość biurokratów.
M. Wilczek zwrócił w jednym z wywiadów uwagę na to, że w części krajów jest tak, że nowa firma ma pół roku czasu na zarejestrowanie się w urzędzie skarbowym. Przez ten czas przedsiębiorca może sprawdzić opłacalność swej działalności. Czy to w Polsce by przeszło :)))))))))))))))))) I jeszcze jedno - nawet jeśli wolny rynek nie rozwiąże wszystkich problemów, to pomoże bardzo !
Gość: Conan, host-90-237-215-162.mobileonline.telia.com
2009/12/06 17:41:40
Słupki poparcia stoją - afera nie szkodzi PO. Dlaczego ? Podam kilka przesłanek - mój ex szef powiedział, że nie chce lustracji , bo dobrze mu się żyje z sąsiadem - więc nie chciałby się ewentualnie dowiedzieć, że sąsiad na niego donosił. O, słodka nieświadomości :) Sąsiad z kolei rzekł, iż nie ma pretensji do polityków, że kradną - byle jemu dali też kraść :) Taaa... Politycy niech kradną ,a ja chociaż tonę cementu i dwa kubiki drewna.
Znajomy, gdy zacząłem mu przynudzać o "układzie" - powiedział żartem, że chciałby się załapać do tego "układu". Cóż- żart, który nie do końca jest śmieszny. Dlatego dziennikarze piszą, że Polska to "normalny kraj" o standartach zachodnich -- bo oni się załapali do Układu.A właściwie to Układ ich załapał. Są syci i zadowoleni z siebie. Punkt widzenia zależy od itd.... Dlatego Platformie jest łatwo nami rządzić - przyzwolenie dla kombinatorstwa i cwaniactwa w zdrowej warstwie narodu jest. I jeszcze postrzeganie polityków, przez pryzmat tego jak prezentują się w telewizji. Słynne Tuska oświadczenie , że "Miro" zostanie, jak dobrze wypadnie na konferencji prasowej. Durne programy w stylu "Jak oni wyją", "Tarzanie po lodzie" , " World według Kiepskich" - też sprzyjają ogłupieniu luda. Sto razy bardziej niż niewinny kapitan Kloss czy 4 Pancerni z pieskiem. -"Czy pani była z pieskiem czy bez pieska?" Na miejscu Wildsteina walczyłbym z durnymi reality-show, a nie z najlepszymi serialami w historii polskiej telewizji. Mój przyjaciel komunista - zapalony fan militariów, z którym niejedną godzinę przewędrowałem z wykrywaczem metali - zauważył w filmowym tygrysie z "Pancernych" jakiś głupi sworzeń, który był faktycznie w niemieckim czołgu. Mówi , że takiej dbałości o detale nie ma w starych amerykańskich filmach, jak "Bitwa o Ardeny". Taka dygresja :) Przyznam się, że ja też lubię coś głupawego obejrzeć, jak "Króliczki Playboya", "Kardashianowie", czy "Zakochać się w Tilli Tequilli". Ale ja mogę, bo należę do odpornej i uświadomionej warstwy społecznej :)))
Gość: Conan, host-90-237-215-162.mobileonline.telia.com
2009/12/06 17:44:35
ANEKS
Miało być: "Politycy niech kradną milardy, a ja chociaż tonę cementu...."
Gość: Conan, host-90-237-215-162.mobileonline.telia.com
2009/12/06 17:53:09
ANEKS nr 2
Nawet w aneksie zgubiłem literkę. Dodam jeszcze, że spodobała mi się reklama w TVN24 - ładna pani zachęca do wysłania pustego sms-a w jakimś konkursie.. No tak, widzowie TVN-u mogliby się przemęczyć gdyby musieli odpowiedzieć na pytanie jak na imię ma Arnold Schwarzenneger. Za dużo pisania. Puści ludzie muszą wysłać pustego sms-a. Coby nie było wenętrznego rozdarcia.
Gość: Conan, host-90-237-215-162.mobileonline.telia.com
2009/12/06 19:19:34
Dlatego tak akcentuję sprawy personalne, bo ludzie właśnie tak postrzegają polityków - poprzez to jak mówią, jak wyglądają , rzadziej co mówią. Mój sąsiad powiedział,że wstydzi się Pani Kaczyńskiej - bo Jolka to chociaż wyglądała (?!).
Glapiński akurat nie wpływa zasadniczo na postrzeganie Prezydenta. Choć dla platfusów jest to jakiś pretekst by mówić o obozie antyreformatorskim w Pałacu. Ale dla nich każdy pretekst jest dobry, by wysyłać negatywne sygnały do społeczeństwa na temat Prezydenta. Glapiński mógłby być natomiast przeszkodą gdyby Prezydent (lub Jarosław) chciał rozszerzyć grono swych ekonomicznych doradców. Na miejscu np. Gwiazdowskiego nie chciałbym siedzieć obok tak marnej persony jak Glapcio. UPR też -choć za bardzo nie mają argumentów po swej stronie w postaci poparcia :)-- byliby naiwni gdyby weszli w jakąś koalicję z PiS-em,wiedząc że do Glapcia i Bugaja należy ostatni głos przed wetem lub podpisem Prezydenta. Gwiazdowski świetnie wypada w telewizji - mówi jasno , ze swadą, potrafi wykpić absurdy wymyślane przez Platformę i Brukselę. Jest dość eurosceptyczny. Piętnuje próby cenzury w mediach podejmowane przez Parlament Europejski. Także w Polsce. Centrum im. Adama Smitha W TYM ROKU do swych celów dołączyło jeszcze jeden - walkę o wolność słowa w Polsce !!!!!! Za rządów PO , a nie "antydemokrytycznego" PiS-u.
Gość: Conan, host-90-237-215-162.mobileonline.telia.com
2009/12/06 19:55:33
Młodzież uważa , że PiS jest obciachowy. Tusk za piłką gania -swój chłop, wiecznie młody Donek. Mego brachola zapytałem - ile lat wg Ciebie ma Tusek? Brat na to, że Tusk jest z 5 lat młodszy. Ja mu na to, że się ciulnął troszeczkę, bo Tusek jest 7 lat starszy :)) Jarosław i Lech niech liftingu nie robią, ale mogliby wziąść takiego Gwiazdowskiego - jest nawet młodszy od Tuska chytruska. Zna Pan Robert slang młodzieżowy, może trafić do pokolenia 18-latków. Młodzi w internecie siedzą- może przemówi do nich to, że różne platformiane przydupasy marzą o cenzurze w sieci- vide zakaz hazardu w sieci, apel Jacka Żakowskiego o cenzurę w necie. Może chwilę się zastanowią, dlaczego CAS do swych celów dołączył walkę o wolność słowa w tym roku, po 20 latach III RP(pewnie za dużo wymagam od młodych -myślenia :) Bezpośrednim powodem takiej decyzji CAS-u była decyzja sądu o ściganiu dziennikarzy, którzy upubliczniają informacje niejawne. A Nitras w TVN24 miał pretensje do IPN-u, że ten nie gloryfikuje III RP :)
Pan Robert Gwiazdowski mógłby połączyć eurosceptyków z młodymi chcącymi przemian. Mam tu na myśli tych młodych zwolenników Platformy , którzy ukończyli studia i zaczynają samodzielne życie. Jest nadzieja, że ich skradłby Platformie Gwiazdowski. Ale jak przekonać Gwiazdowskiego, że PiS tym razem nie nawali ?- ja tego przekonania zupełnie nie mam . Cały mój wywód jest typowo życzeniowy -dobrze by było gdyby...itd. Ale sądzę, że Gwiazdowski chciałby znaleźć jakąś platformę do rozpragowania swych idei - i wie że nie może to być platforma obywatelska :)
Gość: Conan, host-90-237-215-162.mobileonline.telia.com
2009/12/06 21:30:12
Jeden z internautów słusznie zauważył jedną rzecz - PiS nie buduje pozytywnego przekazu, w swych kreskówkach obrzydza przeciwników. Ja bym dorzucił jeszcze jedno-kolekcjonowanie haków na przeciwników. To jest potrzebne :) ale nie tylko na tym polega polityka. Jeśli już to na miejscu PiS wycisnąłbym z IPN co się da. Póki czas. Rymanowski zapytał dziś S. Nitrasa , czy Platforma chce przejąć stołki w IPN-ie. Nitras na to :" Nie, nie- TO TEZA TRUDNA DO UDOWODNIENIA" :))) Jakaś szczerość mimowolna przebija ze słów pana Sławka. Zapiszę się do PiS-u , by płacić składki(mogę płacić podwójnie), z których będzie odliczana pensja dla młodego, obiecującego doktora historii, którego desperacka akcja spowodowała złamanie kariery a nawet 2-letni wyrok więzienia. Najpierw wyślemy paczki a potem dożywotnią pensję. Jest odważny? :) Wałęsa bez ogródek mówi , że błąd polegał na tym, iż nie popatrzył kogo dopuszczono do IPN-u. PiS musi być nieco bardziej ofensywny. Owszem ,wallenrodowska taktyka bycia lisem ma swoje plusy dodatnie. Ale prezes Kaczyński zapomina o jednym. To że jest mistrzem zakulisowach rozgrywek to nie wszystko.Jeszcze trzeba wygrać wybory. Może i prezes dogada się ze środowiskiem Czempińskiego. Antoni Macierewicz sugerował w jednym z wywiadów, że środowisko esbeków ma najlepszy wgląd w faktyczny stan gospodarki i występ generała 7 lipca był spowodowany być może tym , że PO prowadzi kraj do zapaści gospodarczej. Macierewicz jakby w tym momencie potwierdzał moje nadzieje, że mafia w przeciwieństwie do zwykłych gangów (i poltyków) jednak prowadzi długoterminową politykę. I jakąś odpowiedzialnośś za kraj odczuwa. Jak trafnie napisał ktoś na tym forum - różnica między USA a Polską polega na tym , że w Ameryce dają obywatelom zarobić aby ich potem wydoić. A u nas zapomniano o tym pierwszym -i doją biedną, schorowaną krowę. A ta niedługo zdechnie. Oczywiście, Antoni Macierewicz mówi też o zawiedzionych nadziejach esbeków w związku ze spowolnieniem przez Tuska prywatyzacji. Przypomniał tu pan Antoni o prywatyzacji TP SA. Jeśli mafia spowoduje przejęcie władzy przez siły choć ciut lepsze od Platformy to jakieś konfitury z prywatyzacji im się należą. I piszę to zupełnie serio- bez typowej dla mnie zgrywy. Niech wreszcie wszystko sprywatyzują. Mogą nawet rozdać za darmo. Te zakłady są może i ważne. Ale ważniejszy jest potencjał ludzi. Tylko trzeba go uwolnić. Wilczek w wywiadzie dla Wybiórczej mówił, że nawet nie myślał o prywatyzacji bankrutów. Chciał aby powstały nowe zakłady i fabryki. Nie chciał topić bez sensu kasy.
Zakończenie prywatyzacji - nawet złodziejskiej- spowoduje ,że politycy nie będą już mieć w razie czego zastrzyków gotówki z "prywatki". Będą musieli zasilać budżet tym co wypracują Polacy. I nie poprzez zwiększanie fiskalizmu jak dotychczas , tylko poprzez ułatwienia dla biznesu: znoszenie zezwoleń, zmniejszanie składek, uproszczenie podatków i zmniejszenie wydatków państwa.
Gość: Conan, host-90-237-135-76.mobileonline.telia.com
2009/12/06 22:01:11
Budowanie pozytywnego wizerunku najprościej osiągnąć przez to o czym już pisałem - własne pomysły, inicjatywy ustawodawcze, przyciągnięcie ludzi kompetentnych i o dobrej marce, jak Kluska, Gwiazdowski, Bratkowski, Staniszkis.
Palikot wkurzał Pana Prezydenta - to można wkurzyć Palikota. Prezydent może powołać się nawet na opinię dziennikarza nielubianej Gazety Wyborczej Piotra Stasińskiego, który ogłosił już fiasko Komisji Przyjazne Państwo. I niech Prezydent powoła w Pałacu powiedzmy "Departament ds Odbiurokratyzowania Gospodarki", czyli po prostu przejąć pomysł Palikota. I od razu zacząć z grubej rury - znoszenie koncesji, które komisja na "razie" odłożyła na półkę. Palikota i marszałka Sejmu Bronka K. -szlag trafi :)
Gość: Conan, host-90-237-135-76.mobileonline.telia.com
2009/12/06 22:21:29
Powodów do obrzydzania i wyśmiewania PO jest mnóstwo - zarówno jeśli chodzi o afery i paraliż komisji hazardowej, brak REALNYCH działań i reform gospodarczych, poprzez różne drobniejsze sprawy ,powodują, że nawet gdyby Komisja "Przyjazne Państwo" zaczęła działać sprawnie, to i tak się nie wygrzebie z absurdów prawnych , bo koledzy partyjni Janusza Palikota dorzucają mu kolejne nonsensy:
- likwidacja dwujęzycznych matur -komu to przeszkadzało ? - zakaz dla e-papierosów na skutek działań lobbystów, - pomysł p-osła Platformy Michała Szczerby , wprowadzenia koncesji na papierosy w restauracjach. Jak słusznie zauważył pan Płaskoń - ten pomysł trąci Benny Hillem. Jest wiele dowodów na to ,że liberalizm PO to czysta demagogia. Tylko niech na miłość boską, pan Bugaj nie nazywa platfusów liberałami !!!
Gość: Conan, host-90-237-135-76.mobileonline.telia.com
2009/12/06 23:16:39
Powodów do pokazania w krzywym zwierciadle PO jest wiele, lecz należy patrzeć przede wszystkim na siebie. Ludzie ślepo zapatrzeni w PO i tak nie przestaną patrzeć na PO przez różowe okulary. PO idzie na chama z komisją hazardową,bo JAK SKALKULOWALI i tak im się to opłaci. Ktoś się może obrazi na PO, ale zasadniczo słupki im nie polecą, bo ludzi i tak średnio obchodzi komisja hazardowa. Pomyślą co najwyżej ludziska,że znowu się politycy kłócą. A najbardziej ci z PiS-u :) Notoryczni chuligani.
Taka jest zgodna analiza wszystkich dziennikarzy o przewałce Platformy z komisją hazardową. Więc PiS musi się zachowywać jak klasowa drużyna siatkarska - mniej koncentrować się na tym co po drugiej stronie siatki, a skupić się na własnej grze. Szczególnie wtedy należy patrzeć na utrzymanie dobrej jakości własnej gry, gdy do drużyny przeciwnej wkradnie sią chaos. Bo zapatrzenie się na rywala w tym momencie powoduje, że sami zaczynamy popełniać błędy. A u Platformy jest sporo bałaganu teraz. PiS musi trzymać nerwy na wodzy - nie może okładać się pięściami z PO. Wagą argumentów trzeba sprawić by PO dalej się miotała. Spokój PiS-u będzie kontrastować z nerwami i chamskimi zagraniami PO. Nie można tracić z pola widzenia szerszej perspektywy- całego "dorobku" aferalnej III RP, Unii Wolności, KLD, SLD,PO. No chyba, że Porozumienie Centrum ma tyle za uszami, że lepiej nie brnąć w rozliczenia. W takim razie przepraszam- trzeba czekać aż przeminie bezpowrotnie pokolenie socjalistów z "Solidarności". Geremka i Kuronia już nie ma. Choć akurat tych dwóch lubiłem - Geremek zajmował się historią ludzi z tzw. marginesu a Kuroń chyba naprawdę lubił ludzi. Geremek jednak wskrzesił najgorsze tradycje Rzplitej szlacheckiej gdy odwołał się do obcych potęg :(
Gość: Conan, host-90-237-135-76.mobileonline.telia.com
2009/12/06 23:42:50
Być może murarz z Bystrzycy (nie z Biecza tym razem) dał najtrafniejszą diagnozę - powiedział że za dużo komuna zniszczyła, by dogonić Zachód. Ja na to ,że nieco przesadza - ruin i zgliszcz jak po wojnie to u nas nie było. On na to, że komuna zniszczyła nam wszystkim umysły.
Gość: Conan, host-90-237-163-154.mobileonline.telia.com
2009/12/07 23:27:27
Pasywność Prezydenta, taka jak dotychczas, to katastrofa. Lech Wałęsa to chociaż prawo falandyzował- coś kombinował. Skupianie się tylko na polityce orderowej to oddanie wyborów prezydenckich walkowerem. Wiem ,że szanse na relekcję są niezbyt duże - ale lepiej przegrać honorowo jedno starcie niż oba. Mam na myśli wybory do parlamentu
Prezydent nie musi "falandyzować" - ma inicjatywę ustawodawczą, niech z niej korzysta i niech skupi się na istotnych sprawach - gospodarka i wymiar sprawiedliwości. Niech to będą ważne i medialne projekty. Jakby niektóre z nich były wzięte z programu wyborczego PO to i dziennikarzy by to zainteresowało. To Platforma i Komorowski ma się potykać o własne nogi - chować do szuflady sensowne projekty płynące z Pałacu a potem je odrzucać w Sejmie i się tłumaczyć głupio dziennikarzom. A jak coś przejdzie przez głosowanie to tym lepiej :)
Gość: Conan, host-90-237-163-154.mobileonline.telia.com
2009/12/07 23:51:53
Platforma dawała wielokrotnie Prezydentowi punkt zaczepienia do wyjścia z inicjatywami. Były apele Szejnfelda i innych polityków PO, którzy mówiki, że Prezydent też rządzi. Tylko niech Prezydent nie walczy z kryzysem o którym od ponad roku trąbią media. Tusk dał radę - NIC NIE ROBIŁ - i za to mu chwała, bo mógł popsuć, jak rządy USA I Zachodu. Niech Prezydent walczy z psuciem gospodarki przez wszechwładną biurokrację od 17 lat- czyli niech właśnie robi to co miała robić komisja Palikota. Pisałem o tym poprzednio. Kryzys to się zaczął od kiedy KLD utworzyła rząd w 1992. Mówił niestety nieprawdę Jarosław Kaczyński ,gdy przedstawiając swego czasu pakiet Kluski, stwierdził iż psucie gospodarki zaczęło się w 1998 roku. Chce prezes wyraźnie zapomnieć o tym co zaczął wyprawiać rząd Bieleckiego z udziałem nie tylko znienawidzonego KLD ale też Porozumienia Centrum. A niedawno coś mówił prezes , że Bieleckiemu łatwiej byłoby rozmawiać z PiS-em niż Tuskowi. Sojusz KLD i PC powraca? Ja wiem ,że to polityka - ale na czym mają się oprzeć wyborcy ? Jakie wypowiedzi polityków traktować poważnie ?
Gość: Conan, host-90-237-163-154.mobileonline.telia.com
2009/12/08 00:28:12
PiS prócz działań zakulisowych , jak zbieranie haków i tajne rozmowy, musi zaproponować coś jawnego i pozytywnego . Musi zmienić sposób komunikowania się z wyborcami - między innymi poprzez inicjatywy w Sejmie. Nawet "haki" na politycznych wrogów powinny być jawne a nie wydobywane od jakichś Dochnalów. Tymi jawnymi "hakami" powinna być historia KLD, UW i PO. Faktem jest, że nawet SLD i Leszek Miller nie byli tak bezczelni jak Tusk i jego partia. Nawet nie dba PO o zachowanie pozorów. Mocne "haki" na KLD i na Platformę - mógłby znaleźć bez trudu Sadowski lub Gwiazdowski. Pokazaliby oni jak "liberałowie" z Gdańska doją społeczeństwo nie dając mu godnie najpierw zarobić. Tylko czy wyborcy by to znieśli ?- bo wyszliby na kompletnych idiotów:) Na idiotów ,którzy dają się dymać i jeszcze się z tego cieszą - o czym świadczy wysokie poparcie dla Platformy.
Gość: Conan, host-90-237-186-79.mobileonline.telia.com
2009/12/08 23:38:34
Nawet rządzący nami niegdyś prominentni politycy, przyznają pośrednio, że ktoś nam buchnął kasę. Gwiazdowski na swym blogu cytuje Grzegorza Kołodkę. Kołodko podaje, że poziom obecnego PKB w Polsce, jest o 80% większy niż PKB z roku 1989. A więc przez 20 lat nawet go nie podwoiliiśmy. Kołodko przyznaje, że bez żadnych cudów na kiju, tylko kilkoma sensownymi posunięciami można było spokojnie uzyskać PKB na poziomie 160 % względem 1989 roku. Gwiazdowski uważa, że pan Kołodko nawet nie doszacował i pyta dlaczego nie 250 % ? Fakt- gdyby utrzymano trend z początku przemian - CO NIE JEST ZABRONIONE ,JEST DOZWOLONE- to dawno przegonilibyśmy Portugalię i Irlandię. I ten nasz Polski dar "kombinatorstwa" służyłby dobrej sprawie - bogaceniu sią ludzi i kraju. Bo teraz kombinatorstwo - to jedyny sposób na przetrwanie , jak w czasach Generalnej Guberni. Aby nie kombinować tylko normalnie pracować, trzeba wybrać emigrację. Ewentualnie zostać prostytutką, jak moja koleżanka. Mój kolega zaś został przestępcą - i nie narzeka. Przynajmniej ma kasę. I sporo można się od niego nauczyć. Niestety od przestępców można się więcej ciekawego dowiedzieć niż od polskich ekonomistów -vide Glapiński, Bugaj czy Ryszard Petru.
Gość: Conan, host-90-237-186-79.mobileonline.telia.com
2009/12/09 00:15:32
Ten ostatni Ryszard Petru, to nie jest postać anonimowa. Gości czasem w programach ekonomicznych. Podobno- cytuję z drugiej ręki - Petru stwierdził ,że zostawienie zbyt dużej liczby pieniędzy ludziom - napędza inflację !!!!! No to Pani Zyta Gilowska musiała się narazić Ryszardowi Petru, gdy obniżyła składkę rentową :) No tak - pan Ryszard Petru jest zatrudniony w banku. Pan Jan Krzysztof Bielecki też jest (był) zatrudniony w banku. Pan Bielecki to podobno doradca Tuska .
Boże - chroń nas przed bankierami i ich sługusami. Przed ich wpływem na gospodarkę. Dla bankiera najlepszą opcją jak widać jest, gdy ludzie mają " za dużo by umrzeć , za mało by żyć". Coby inflacji tylko nie było !!! Bankom nie przeszkadza jakoś specjalnie zubożenie społeczeństwa, bo banki nie zarabiają na kredytach głównie a na papierach - obligacje to pewny zysk. Zubożenie stopuje inflację. A niewielka inflacja jest korzystna dla gospodarki. Tyle akurat zapamiętałem z mego pobytu na Akademii Ekonomicznej we Wrocku. Przedsiębiorca w wyniku inflacji może wtedy trochę zyskać, gdy spłaca kredyt. Tylko hiperinflacja jest wyraźnie szkodliwa. Są kraje gdzie jest inflacja a ludziom żyje się przyjemnie. I tu właśnie Polska jest w ogonie krajów - mam na myśli poziom życia ludzi. Ten wskaźnik jest znacznie gorszy niż wskaźniki czysto ekonomiczne. Ale tak jak przedsiębiorcy zyskują w wyniku inflacji - tak banki tracą. Dlatego bankierzy nie pozwolą jeszcze długo na to, by Polaków stać było spokojnie na kupno domu, samochodu czy wczasy na Karaibach. Jak stać na jedno -to kosztem wyrzeczeń i rezygnacji z innych spraw. Bankierzy , którzy mają w kieszeni polityków lub sami są politykami, pewnie jak Ryszard Petru, uważają że bogacenie się Polaków sprzyja inflacji. I nie głoszę tu pochwały inflacji - ale lepiej jest gdy gospodarka sią kręci,ludzie mają pracę, pensje rosną i wtedy inflacja nie jest zanadto dotkliwa dla naszych kieszeni. Tylko banki mają trochę mniejsze zyski. Ale i tak duże. Tyle że ciągle im mało. Skunksom.
Gość: Conan, host-90-237-205-221.mobileonline.telia.com
2009/12/09 14:09:56
I jeszcze jeden bankier w menażerii - Leszek Balcerowicz. Facet z iście bankierskim zacięciem zwalczał inflację. Dziennikarz pytał się -"Panie Leszku, to może coś optymistycznego na koniec?" A niezawodny Balcerek na to -"Inflacja spadnie w przyszłym roku":) Miał facet niezłego fioła. Z walki z inflacją uczynił jakiś fetysz. Sam jestem fetyszystą - kręcą mnie laseczki w wysokich kozakach - ale to w miarę nieszkodliwe. Politycy fetyszyści niestety bywają groźni.
Mój idol Gwiazdowski, parę razy przejechał się po Balcerowiczu. W jednym ze swoich felietonów wspomina pan Robert laureata Nobla z ekonomii -Miltona Friedmana. Friedman (nie mylić z aktorem Stefanem) jest twórcą monetaryzmu. Jakimś trafem Balcerowicz też jest uważany za monetarystę. Milton Friedman goszcząc w Polsce miał okazję przyjrzeć się "reformom" Balcerowicza. Gdy w końcu komuś udało się wytłumaczyć Friedmanowi o co chodzi Balcerowiczowi z tym całym "popiwkiem", to się chłopina załamał. Stwierdził, że Balcerowicz to nie żaden monetarysta :) To kolejny przyczynek do "konfucjuszowskiej" naprawy pojęć. Gdy uda się w Polsce przywrócić właściwe znaczenie pewnym pojęciom , to będzie większa szansa , że nie będziemy słuchać fałszywych proroków. Powtarzam się - tylko niech PiS nie nazywa platformersów liberałami. Bo na taki komplement PO nie zasługuje. Jak mówi pan Gwiazdowski -"Najwięcej zawdzięczam komunistom -Wilczkowi i L. Millerowi. Pierwszy umożliwił mi wykonywanie zawodu prawnika a drugi wprowadził 19% podatek dla przedsiębiorstw." Paradoksalnie największymi liberałami w ostatnim 20-leciu są "czerwoni" - po owocach ich poznacie:) Szkoda tylko, że plan Hausnera został strasznie okrojony. Naprawdę szkoda.
Gość: Conan, host-90-237-157-243.mobileonline.telia.com
2009/12/09 16:22:59
W innym felietonie Robert Gwiazdowski zadaje sam sobie pytanie, czy gdyby nie było Wilczka, to czy Balcerowicza stać by było na podobną ustawę o przedsiębiorczości? Czy stać by było Balcerka na podobnie rewolucyjne rozwiązania? -one są rewolucyjne nawet dzisiaj !!!
Gwiazdowski jest pełen wątpliwości - przypuszcza że Balcerowicz zdobyłby się co najwyżej na ustawę ,przypominającą dzisiejszą ustawę o swobodzie gospodarczej. A Balcerowicz to "guru" pseudoliberałów z Platformy Obywatelskiej. Ośmieszanie "liberała" i "monetarysty" Balcerowicza (co czyni w sposób merytoryczny Gwiazdowski) ma sens - bo to jest jednocześnie ośmieszanie Platformy, która głosi kult Balcerowicza i jego "myśli" ekonomicznej:) Gwiazdowski w wywiadzie dla "Kuriera Lubelskiego" mówi ,że przywrócenie ustawy Wilczka jest niemożlwe dziś z jednego powodu - NIE MA WOLI POLITYCZNEJ. To tak jak z reformą administracji. Jeśli PiS nie znajdzie w sobie tej woli- to nie ma sensu na PiS głosować. Trzeba czekać aż pewne pokolenie zniknie w sposób naturalny z areny dziejów. PiS i Prezydent mają łatwe i bardzo przyjemne zadanie - ich inicjatywy ustawodawcze, zarówno dziś jak i wtedy gdy przejmą władzę - mają głównie polegać na wykreślaniu ustaw. Na ich niszczeniu. Gwiazdowski we wspomnianym przeze mnie wywiadzie mówi, że komisja Palikota głównie "reformuje" gnioty prawne. Pan Robert jest pełen sympatii dla Janusza Palikota (to tak jak ja) ale działalność jego komisji przypomina panu Robertowi próbę reformy socjalizmu :) Wg szefa CAS-u tego nie da się reformować. Zmieniona ustawa dalej istnieje - tu trzeba ciąć i wyrywać chwasty. Ciąć równo z trawą. Trzeba nam takiego ekonomicznego Tomasza Hajty - i nie chodzi mi o przemyt papierosów :)) Trzeba aby głupie przepisy znikały a nie były nowelizowane.
Gość: Conan, host-90-237-157-243.mobileonline.telia.com
2009/12/09 17:29:15
Wspomniałem o planie Hausnera. Jedną niegłupią rzecz powiedział Balcerowicz - najważniejsze jest to ile wydaje państwo. To prawda - można obniżyć dajmy na to składkę rentową ale podnieść akcyzę na paliwo. Więc to co nam zostanie z obniżki to państwo wyciągnie z naszych kieszeni w inny sposób. Wydawać - jeśli już- trzeba mądrze. Przed wojną państwo polskie zrealizowało 3 fajne projekty - magistralę węglową. Gdynię i rozpoczęło COP. COP był zresztą kontynuowany przez okupanta i po wojnie w PRL-u.
Dopiero pod koniec 20-latki realizujemy projekt Euro 2012. Druga Rzeczpospolita ma się bardziej czym pochwalić. Nawet komuniści mają więcej powodów do dumy - odbudowa kraju ze zniszczeń wojny, odbudowa stolicy ( tylko komuniści mogli wpaść na wariacki, nieracjonalny i piękny pomysł odbudowy warszawskiej Starówki i Zamku). Jeśli PiS podejmie walkę z biurokracją, chorymi przepisami krępującymi "wolny rynek" , to ma szanse przejąć "rząd dusz" Tylko , że PiS musi w to wejść na maksa. PiS musi zrozumieć, że silne państwo to nie rozbudowana biurokracja i gąszcz przepisów.Silne państwo to proste przepisy i sprawna, a nie - liczna administracja. Obywatel staje sią czasem przestępcą lub popełnia wykroczenia nawet o tym nie wiedząc. Jak można w tej sytuacji szanować prawo i państwo? Przypuszczam , że chodząc z wykrywaczem metali naruszam jakieś przepisy - ale nawet nie chce mi się tego sprawdzać. Pewnie jak bym coś znalazł cennego i oddał do muzeum, to musiałbym się wytłumaczyć jak to znalazłem :) Przepisów nie znają nawet prawnicy zatrudnieni niegdyś przez premiera Kaczyńskiego. Rozmawiałem z panem o wykształceniu prawniczym, który był zatrudniony w jakiejś komórce w Kancelarii Premiera Kaczyńskiego ds kontaktów ze społeczeństwem. Takie biuro wniosków i analiz społecznych :) Coś stworzonego abym dał upust gadulstwu :) Zapytałem tego prawnika, czy wlanie do baku oleju rzepakowego to przestępstwo ? Pan rzekł, że nie bo jego kolega wlał olej jak paliwo mu się skończyło i pojechał :) Ja na to , że fajnie - ale czy to przestępstwo ? Wg niego- nie. Ostatnio zapytałem o to policjantów, którzy prowokacyjnie długo wypisywali mi mandat za parkowanie na ścieżce dla rowerzystów. Zgodnym chórem 4 panowie w mundurkach zawołali , że oleju lać nie należy. To postanowiłem zażyć ich z innej mańki (mój wujek policjant mówi ,że nie ma dowcipów o glinach -WSZYSTKO PRAWDA :) Powiedziałem , że pewien profesor z Polibudy wrocławskiej zbudował auto napędzane wodorem. I czy popełnił przestępstwo nie płacąc akcyzy za wodór ? Cokolwiek zdurnieli - w takim śmiesznym państewku żyjemy- a zaklęcia polityków o bezpieczeństwie energetycznym należy zamienić na bezpieczeństwo łupienia obywateli przy pomocy akcyzy. Wierzę w polityków - jak trzeba będzie, to każą płacić akcyzę nawet za parę wodną. Gdy zakazano e-papierosów to były nawet takie złośliwe propozycje :)
Gość: Conan, host-90-237-157-243.mobileonline.telia.com
2009/12/09 18:45:25
Minister Hausner wspomniał kiedyś pewną rozmowę z jakimś szeregowym urzędnikiem ministerstwa. Ten urzędas powiedział Hausnerowi coś co spowodowało u mnie zimny dreszcz :"Ministrowie przychodzą i odchodzą - a MY zostaniemy".
Jest to najlepsza kwintesencja polskiej biurokracji. PiS powinien ucinać łby tej hydrze. Zyska na pewno sympatię społeczną - a tego PiS-owi brakuje. Wg ankiety CBOS z 2007 roku, najgorzej oceniają biurokratów osoby bezrobotne i pracownicy fizyczni - a więc elektorat lewicowy na którym PiS-owi zależy. Drugą grupą najbardziej niezadowoloną z pracy urzędników są ludzie , na których PiS-owi powinno zależeć najbardziej -ludzie młodzi, w wieku 25-34 lat. Mieszkańcy dużych miast. A więc elektorat PO, który Kaczyńskiemu marzy się przejąć. Aby krucjata antybiurokratyczna miała ręce i nogi, należy ją połączyć ze znacznym zmniejszeniem przepisów, licencji, koncesji, zezwoleń -w tym budowlanych. Zniesienie zezwoleń np. tylko dla developerów spowoduje istnienie kolejnej uprzywilejowanej grupy. Koleny typowo polski koszmarek. Trzeba zmniejszyć ZNACZNIE pole decyzyjne dla urzędników i znieść powiaty. Powiaty to "dziecko" Tuska. Jeśli jednak ten bękart Tuskowy pasuje PiS-owi - bo może też upchać na posadkach swoich- to zdrówka życzę. Będę z ponurą i masochistyczną przyjemnością patrzył na dożynanie watach. Czas zresztą jest nieubłagany. Prawdopodobnie trzeba spokojnie czekać. Choć niektórzy moi znajomi obawiają sią, że pewne układy i przywileje będą dziedziczone. Z ojca na syna. No cóż -też czasem tak myślę. Pesymizm to moja wada.
Gość: Conan, host-90-237-157-243.mobileonline.telia.com
2009/12/09 19:13:22
W 1989 roku było 160 tys urzędników. Teraz mamy 530 tys. Wiadomo -musi być trochę więcej , no bo Unia - ale 3 i pół raza więcej to przesada. Gdy zwolnimy połowę urzędników- 250 tys, to razy 4 osoby w rodzinie równa się milion niezadowolonych. Dodamy parę osób z dalszej rodziny to będzie niecałe dwa miliony. Ale nawet w rodzinach nie ma zgodności poglądów- mój brat nienawidzi Rydzyka i Kaczyńskich i głosował za UE w referendum a ja na odwrót. Moja śp Mama w referendum w 1996 głosowała tak jak chciała "Solidarność", aby pieniądze z prywatyzacji szły na emerytury - a ja wolałem aby szły na inwestycje (ale byłem naiwny :) Nawet w rodzinach zwalnianych urzędników znajdą się pewnie zadowoleni, że nielubiana szwagierka leci na bruk :)
Jednak podniesienie pensji pozostałych 250 tys urzędników (dzięki oszczędnościom) w pewnym stopniu zrekompensuje pewne straty moralne nawet w obrębie biurokracji. A ogromnym zyskiem będzie radocha wielu milionów obywateli, którzy może w końcu poczują, że to urzędy są dla petentów, a nie petenci dla urzędów.
Gość: Conan, host-90-237-157-243.mobileonline.telia.com
2009/12/09 20:29:54
PiS gdy rządził -czyli całkiem niedawno - zmniejszył składkę rentową. Super. Tylko niech PiS będzie konsekwentny i nie mówi o podniesieniu składki zdrowotnej - chyba że jednocześnie obniży inną składkę ZUS-owską :) Ale to trochę przekładanie pieniędzy z jednego państwowego departamentu do drugiego. Niech PiS nie niszczy pozytywnego przekazu jaki zbudował na polu gospodarki, dzięki Zycie Gilowskiej.
Podnoszenie składek to przelewanie z pustego w próżne. Trzeba zwiększyć ilość ogólną pieniędzy w budżecie poprzez pobudzenie przedsiębiorczości i poprzez zachęcanie Polaków do wychodzenia z szarej strefy i redukcja tej czarnej. Mniej koncesji, ladys & gentleman. Powtarzam się ,ale trzeba to wbijać do głowy, jak gwoździe w deskę. Pakiet Kluski ,z tego co wiem, został znacznie osłabiony. Zasada "jednego okienka" to naprawdę kosmetyka -pakiet Szejnfelda jednak dalej nie poszedł. "Puls Biznesu" nawet 1,5 roku temu pisał ,że pakiet Kluski szedł dalej niż Szejnfelda. Trener Hubert Wagner mówił ,że wszystko jedno jest tylko wtedy, gdy ksiądz ma dwie gosposie. Czyli we współczesnym sporcie każdy detal ma znaczenie - w jakim hotelu mieszka drużyna, czy ma dopasowane garnitury i nie chłonące potu koszulki. Podobnie jest w gospodarce. Ale powiedzmy sobie szczerze - ważniejsze jest znoszenie biiurokratycznych przeszkód, upraszczanie podatków-niż "jedno okienko". "Jedno okienko" to ułatwienie dla nowych firm - a jakie propozycje dla tych ,które już istnieją? Urzędnicy też zapowiadali, że będzie można łatwo zawiesić działalność gosp. Ależ na bazie starych przepisów też można było zawiesić ! - i to bez płacenia składki zdrowotnej. Moja księgowa mówiła , że w ZUS-ie kiedyś psioczyli w podobnych przypadkach, ale nie mieli nic do gadania. Nic nie musiałem płacić , tylko co miesiąc "zerówki" składałem w skarbówce. Nie miałem ubezpieczenia co prawda, ale też nikt w przychodni nie sprawdzał legitymacji ubezpieczeniowej :) Pytanie co z zawieszeniem działalności, gdy zatrudnia się pracowników - co ze składkami ZUS? Zakładając firmę nabiegałem się niemiłosiernie przez pół dnia między ZUS-em, UMiG, skarbówką i księgową, ale to mała dziura - wszystko w promieniu pół kilometra. Tylko deszcz lał jak z cebra i przypłaciłem to tygodniowym katarem. Ale zakładanie firmy jest jak odra - da się to przejść. Gorszy był REGON - aby przyspieszyć sprawę trzeba było jechać 80 kilometów do Wałbrzycha. Ktoś zauważył, że firm w ciągu życia człowiek założy jedną, dwie, może trzy ,no góra cztery :) To jak z ożenkiem. I z rozwodami. Można ułatwić rozwody na przykład -ale to nie jest najważniejsze, prawda? Zasada "1 okienka" może się udać gdy będzie działać system informatyczny. I powtórzę - to generalnie jest drobiazg. Sprawa drugorzędna - choć jeśli będzie funkcjonowaś to OK. Istotne natomiast było w pakiecie Kluski skrócenie czasu kontroli w firmie. Jednak cały czas mam wrażenie , że PiS uważa iż trzeba zaostrzyć kurs wobec przedsiębiorców i trzeba ich traktować jak potencjalnych złodziei. Najlepsze wg PiS jest to co państwowe. Mój sąsiad do tej pory płacze za PGR-ami. Taaa - ci "prywaciarze" niedobrzy i oligarchowie :) Zamiast z oligarchami walczyć niech PiS z biurokracją pójdzie na bój.
Gość: Conan, host-90-237-157-243.mobileonline.telia.com
2009/12/09 21:38:15
Ustawa Wilczka umarła ostatecznie 8 lat temu -zastąpiła ją ustawa o swobodzie gospodarczej. Porównując ją z ustawą Wilczka trzeba jasno powiedzieć, że ze swobodą to ma niewiele wspólnego. Dokument Wilczka liczył exactly 54 artykuły, dzisiejsza ustawa około 200 artykułów. Przedwojenny Kodeks Handlowy ,też mniej więcej wtedy co ustawa Wilczka, wylądował w koszu - utracił swą moc. Jak to mówił Mikołaj Kopernik - gorsze wypiera lepsze.
Z politykami to samo.
Gość: Conan, host-90-237-146-56.mobileonline.telia.com
2009/12/09 23:46:58
Tusk jest zręcznym lawirantem i potrafi pozbyć się balastu - usunął Piskorskiego, Ćwiąkalskiego, Schetynę, Nowaka,"Mira"i Chlebowskiego teoretycznie też. Czyli ludzi , którzy ciągnęli Tuska w dół i nie cieszyli się specjalną syympatią wśród ludzi. Jedyny wyjątek to Rokita.
Jarosław Kaczyński stosuje natomiast odwrotną strategię - usuwa polityków, którym człowiek bez obrzydzenia rękę by podał - Zalewski,Marcinkiewicz, Ujazdowski, Jurek i tu się narażę - Sikorski. Wolałbym aby to Skorski był prezydentem niż Lech czy Donek. A nawet niż Cimoszewicz. Wartościowi ludzie jak Migalski, Ziobro, Cymański, Misio Kamiński do Brukseli oddelegowani- nic dziwnego, że PiS jest przeciw JOW-om :) Czy prezes boi się ewentualnej konkurencji i wytwarza próżnię wokół siebie ? Lech Kaczyński z kolei, ciężko pozbywa się osób które ciągną go w dół - Fotyga, Glapiński. Z Kownackim jakoś się zebrał w sobie i wymienił na Stasiaka -dobry ruch. Paweł Wypych daje radę. Łopiński też pozytywnie sią kojarzy. Najsłabsze ogniwo to doradcy ekonomiczni. Ludzie pokroju Gwiazdowskiego nadali by tu nową dynamikę i nowocześniejsze spojrzenie na gospodarkę.
Gość: Conan, host-90-237-146-56.mobileonline.telia.com
2009/12/10 00:06:49
PiS przegrywa z Platformą zdecydowanie - a więc musi mieć jakiś pomysł. Przejąć inicjatywę. PiS nie może być TYLKO TROCHĘ lepszą alternatywą dla Platformy. Przez to, że media niesprawiedliwie traktują PiS, to Prawo i Sprawiedliwość musi być O WIELE lepszą ofertą niż konkurencja. PiS musi zepchnąć PO do narożnika. Parę pomysłów -lepszych i gorszych zaproponowałem. Zresztą niech spin-doctorzy zarobią na chleb.
Trzeba skupić sią na kilku najważniejszyxh celach, bo rozdrabnianie się do niczego dobrego nie doprowadzi. Najważniejszy jest wymiar niesprawiedliwości i gospodarka. Gospodarka nawet na pierwszym miejscu. Bo brak pieniędzy doskwiera. Brak pracy. Brak godnych zarobków. Od pieniędzy zresztą wszystko się zaczyna. Jak to mówił Napoleon - 3 rzeczy są potrzebne: pieniądze, pieniądze,pieniądze. Od pobudzenia gospodarki zależy los całej budżetówki(policja, wojsko, lekarze i pielągniarki), emerytów i polityki prorodzinnej. Jeśli ludzie nie będą mogli godnie zarobić i zabezpieczyć rodziny , to żadne cuda nie spowodują przyrostu urodzeń. Nawet ochota na seks jest mniejsza, jak bieda w domu :) Nie sprzyja polityce prorodzinnej gdy facet za granicą pracuje a żona z dzieciakami w Polsce. Ona kogoś pozna z nudów, on to samo i rozwód murowany. Człowiek też zamiast z synem piłkę pokopać, to jakieś "fuchy" bierze i kafelki u sąsiada kładzie. Ale politycy coś wymyślą, nieprawdaż? Becikowe, może i "bykowe" wróci ? Gospodarka, durnie !
Gość: Conan, host-90-237-128-41.mobileonline.telia.com
2009/12/10 23:45:26
Kiedyś wspominałem na tym forum, że jednym z najlepiej rządzonych krajów w Europie, jest Holandia. Najwięcej zdrowego rozsądku tam widać, przynajmnniej z polskiej perspektywy. W krajach Beneluxu jest taka możliwość, że pracownik (płci obojga) może wziąść urlop w dłuższym wymiarze czasowym, bez podania przyczyn. Może z takiego urlopu skorzystać młoda matka(i wtedy pełni on rolę urlopu macierzyńskiego), jak i facet, który zamarzył sobie podróż dookoła świata. Prawdziwe równouprawnienie i polityka prorodzinna w jednym. Zatrudnianej kobiecie oszczędzane są żenujące pytania typu -" Czy planuje Pani zajść w ..,pardon, czy planuje pani dziecko ?", bo pracownik mężczyzna też może zrobić sobie wolne. W tym przepisie dotyczącym urlopów , jest zawarta najlepsza idea równouprawnienia - równouprawnienie wtedy można osiągnąć gdy żadna płeć (czyli kobieta :) nie jest traktowana specjalnie.
Parytety to żartobliwe podejście do równouprawnienia - ale jeśli polityka nie może być skuteczna to niech chociaż będzie śmieszna :)) Lepiej nie będzie - ale za to weselej.
Gość: Conan, host-90-237-145-189.mobileonline.telia.com
2009/12/12 02:22:51
"Likwidacja" biurokracji i te moje wyliczenia ile osób będzie niezadowolonych z reformy administracji ,to trochę żartobliwy pomysł - ale polityka nie musi być śmiertelnie poważna :) Oczywiście zgłaszanie propozycji likwidacji powiatów to w tym momencie lekka przesada :) Niezbyt poważne robienie na złość Tuskowi. Trzeba na razie rzucić hasło- "zmniejszamy biurokrację i zmniejszamy zakres władzy urzędników". Rzucamy ideę - jak Tusk rzucił swoje hasła zmiany Konstytucji. Tyle że Tusk ośmieszył się, chcąc to zrobić w tempie hazardowym. Tak więc śpieszyć się trzeba powoli. Jak to pisał pewien facet w liście do ukochanej -" Piszę do Ciebie powoli, bo nie wiem czy biegle czytasz."
Potem zgłaszamy w Sejmie projekty ustaw znoszące koncesje, zmieniające prawo budowlane itd - czyli zabieramy urzędnikom możliwość decydowania o tym czy ktoś wejdzie na rynek czy nie . Jak mówi Gwiazdowski -" Albo rynek jest wolny albo nie ma go wcale" I tak krok po kroku dochodzimy do likwidacji powiatów. Platforma z PSL-em krok po kroku, konsekwentnie odrzucając w Sejmie wszystkie projekty reformujące administrację pokaże, że NIE MA U NIEJ WOLI POLITYCZNEJ - czyli potwierdzi to co mówił Palikot. Tyle ,że Palikot mówił mi to w kontekście całej klasy politycznej a nie tylko PO i PSL-u.
Gość: Conan, host-90-237-132-74.mobileonline.telia.com
2009/12/12 04:14:13
Tylko, że jest pewien problem - PiS musi być konsekwentny :) Czyli - jak jakieś sensowne pomysły PiS-u tyczące administracji czy gospodarki, znajdą jakimś cudem akceptację koalicji rządzącej - to niech pisowcy nie rozpaczają -" A ja głosowałem , bo myślałem że to nie przejdzie" :)
Było już w historii polskiego parlamentaryzmu podobne rozbrajające tłumaczenie. Nie chodzi mi też tylko o to by PiS objawił aktywność legislacyjną na złość Platformie. To też ,ale chodzi mi o zadeklarowanie się z pewnymi postulatami wyborczymi. Większą siłą mają pomysły zgłaszane do laski Komorowskiego :) niż czcze zapowiedzi programowe. Zakładając, że PiS przegra wybory Prezydenckie - a po dzisiejszym programie "Piaskiem po oczach" na TVN24 z udziałem Michała Kamińskiego jest to pewne(Kamiński nieświadomie zachęcił do głosowania na Tuska- wrócę do tego później) - ale wygra wybory parlamentarne , to będzie PiS właściwie zobligowany do ponownego głosowania swych projektów, wcześniej odrzuconych przez PO i PSL. A jeszcze wcześniej niemiłosiernie długo trzymanych w lasce marszałka Komorowskiego :) Choć oczywiście PiS gdy będzie razem z niezawodnym PSL-em w koalicji (PSL ma stuprocentową zdolność koalicyjną) to może nie wrócić do pomysłu reform np administracyjnych - NO BO WTEDY mogłyby przejść. No i PSL kolekcjonować lubi bardzo posadki. A likwidacja powiatów to mniej posadek do obsadzenia. Co prawda dziennikarze niechętni PiS-owi będą przypominać, że PiS gdy był w opozycji, to coś tam zgłaszał na pohybel Tuskowi - ale kto by się tam żurnalistami przejmował. Tym bardziej , że to kasta co by nie mówić dość podła i licha moralnie :) Dziennikarze.
Gość: Conan, host-90-237-132-74.mobileonline.telia.com
2009/12/12 04:18:11
ERRATA
Większość tego co piszę (99%) to czyste "political -fiction". Ale nudzi mi się ciut za granicą.
Gość: Conan, host-90-237-199-220.mobileonline.telia.com
2009/12/12 15:49:12
Michał Kamiński jak widzę nadal nie rozumie dlaczego PiS przegrał wybory w 2007 roku. W programie Konrada Piaseckiego "Piaskiem po oczach" Misio Kamiński rzekł niefrasobliwie kilka zdań. Najpierw powiedział, że nie jest w tym momencie istotne jaka będzie kolejna prezydentura Lecha Kaczyńskiego (???!!) ale jaka będzie prezydentura Donalda Tuska. Rozumiem ten przekaz tak - NIE MA CO mówić o prezydenturze Kaczyńskiego , bo będzie tak samo mało energiczna i niewyraźna jak ta obecna.
Jestem osobą życzliwie nastawioną do PiS - więc ciekawe jak zinterpretują słowa Kamińskiego wrogowie PiS-u? Choć być może niewiele zrozumieją - zwolennicy PO w swej masie są niezbyt rozgarnięci. Powtarzają to co powiedzą im mądrzejsi. Inteligencję w Polsce, niestety wykończyli Hitler i komuniści- zostały wykształciuchy i stado owieczek. Niemniej jednak jest wśród zwolenników PO i także w PiS-ie ,trochę osób myślących. I te osoby, które chcą zmian i reform gospodarczych mogą być wyraźnie skonfundowane. Michał Kamiński rzekł mianowicie też drugą rzecz bardzo niefrasobliwą. Mianowicie to , że Tusk to liberał. Powtarza kolejny raz bzdurę, którą kiedyś powiedział prezes w debacie i - przegrał wybory. Poza tym gdyby Tusk NAPRAWDE był liberałem to nie powód do wstydu, tylko do dumy. Co to za partia prawicowa z PiS-u, skoro potępia liberalizm ? Można potępiać pseudoliberalizm Platformy ale nie -dążenie do wolnego rynku. Tej walki z liberalizmem nie rozumiem- w końcu prezes Jarosław podparł się kiedyś wolnorynkowcem Romanem Kluską. Chyba, że PiS np ustawę o przedsiębiorczości Wilczka, którą tak sympatycznie wspomina Kluska, nie traktuje w kategorii "liberalizmu" a w kategorii pewnej oczywistości. Pewnego minimum przyzwoitości, które powinno pojawić się w polskiej gospodarce. W takim razie- to co innego. Ale mimo wszystko niektóre wypowiedzi Kamińskiego Michała i Ryszarda Bugaja wpędzają mnie w zakłopotanie. Jestem trochę ogłupiały. PO mnie nie zaskakuje - tego się spodziewałem po nich- w końcu to kontynuatorka Unii Demokratycznej, Unii Wolności i Kongresu Liberalno-demokratycznego. Natomiast PiS jest dla mnie wciąż nieodgadniony i jestem przez nich nader często niemiło zaskakiwany. Boże - chroń mnie przed przyjaciółmi, bo z wrogami jakoś wytrzymam.
Gość: Conan, host-90-237-199-220.mobileonline.telia.com
2009/12/12 16:23:15
Michał Kamiński z punktu widzenia interesu PiS-u zrobił rzecz fatalną - mianowicie zachęcił, nieświadomie zapewne- do głosowania na Tuska. Pan Michał powiedział Piaseckiemu, że Tusk chce zostać prezydentem po to, by zrealizować swą wizję Polski liberalnej. Wizję, którą będzie mógł Tusk wprowadzić w życie gdy będzie solistą, gdy uwolni się od PO. Co prawda Kamiński nie wyjaśnia jak Tusk ma wprowadzać tę wizję bez zaplecza politycznego -czyli z miernotami pokroju Nowaka, Chlebowskiego i Pitery, ale jednak wlewa w serca Polaków pan Michał nadzieję. Nadzieję że Tusk może się wyzwoli od esbeków którzy założyli Platformę i zdoła może coś zrobić. Prawdę mówiąc nawet mi namieszał w głowie Michał Kamiński. Może faktycznie Tusk jest ograniczany własnym zapleczem? Może faktycznie ma jakieś pomysły warte wsparcia podczas wyborów ? Może Tusk spowoduje rozłam w Platformie i w PiS-ie, i przeciągnie do siebie zwolenników reform gospodarczych z obu partii. Poncyliusz i Palikot swego czasu dobrze ze sobą współpracowali w komisji Przyjazne Państwo.
Kamiński zapytał się Konrada Piaseckiego , czy nie uważa że Tusk to liberał ? Piasecki na to sensowniei logicznie, że - "Już coraz mniej tak uważam. Sposób w jaki Tusk rozprawił się z hazardem upodabnia go raczej do lewicowca". Michał Kamiński powinien jak najdalej się trzymać od kampanii prezydenckiej i potem parlamentarnej- doprowadzi do klęski PiS-u. Jedynie Adam Bielan, Paweł Poncyliusz i Jacek Kurski mogą znaleźć receptę na sukces. Jakby jeszcze Gwiazdowski dołączył do TEAMU - to PiS będzie miał co najmniej 35% w wyborach. Skromnie licząc. Rozczarowani ludzie mogliby wtedy ruszyć tyłki. Walka będzie się toczyć o tych , którzy nie chcą w ogóle głosować. Ani na PiS ani na PO. Ani tym bardziej na kompromitujący się SLD. Szkoda mi Arłukowicza - facet urodził się za wcześnie. Za wcześnie - bo jak mówi pewien młodzieżowiec z SLD - "gdy jestem na Rozbrat, to widzę siwe głowy stalinowskich oprawców." W PZPN-ie na Miodowej jest podobnie jak na Rozbrat :)
Gość: Conan, host-90-237-199-220.mobileonline.telia.com
2009/12/12 20:29:23
Jacek Kurski ,w przeciwieństwie do Michała Kamińskiego, nie jest nawiedzony ideologicznie - jest cynikiem. I jako taki szybciej znajdzie właściwe drogi dojścia do wyborców. Michał Kamiński nie jest co prawda aż tak nawiedzony jak kiedyś Marian Piłka, czy sympatyczny Marek Jurek - ale nawet lekka odchyła ideologiczna (jak sprzeciw wobec liberalizmu), powodują, że Misio jest mało wartościowy jako spin-doctor. Traci kontakt z rzeczywistością - co udowodnił w programie Konrada Piaseckiego.
Zbigniew Ziobro, Antoni Macierewicz i Mariusz Kamiński mają co prawda lekkie odchyły też - ale w tym wypadku to inna inszość. Oni akurat mogą się przydać w kampanii wyborczej - jeśli idzie o projekty reformy chorego wymiaru sprawiedliwości i służb. Choć niekoniecznie muszą się ujawniać -Macierewicz. Służby w Polsce realizują w 30% interes państwa a w 70% swój własny i partii politycznych - a proporcje powinny być odwrotne. Chociaż fifty-fifty. Oczywiście może się zdarzyć - i zdarza się nerzadko - że interes służb i partii ,pokrywa się z interesem państwa. W tym wypadku państwo traktuję jako zbiorowość mieszkańców. Akcje CBA były tego rodzaju - moim subiektywnym zdaniem.
Gość: Conan, host-90-237-235-55.mobileonline.telia.com
2009/12/13 23:13:42
W najbliższych wyborach myślę. że Polacy zagłosują portfelami - jak Irlandczycy w referendum. W zależności od tego ile kasy zostanie w portfelach i w zależności od tego , która partia będzie wiarygodniejsza w obiecywaniu gruszek na wierzbie. Akcentuję sprawy gospodarcze - bo to one rozstrzygnęły w sporej mierze w 2007 r. Choć wiadomo,że najważniejsza jest i była - dęta propaganda. A w tej lepsza była Platforma. Jeśli PiS odpuści gospodarkę, będzie próbował ludzi straszyć "liberałami" - to popełni polityczne samobójstwo.
Gość: Conan, host-90-237-235-55.mobileonline.telia.com
2009/12/13 23:33:10
Struktura demograficzna Polski będzie się pogarszać. Społeczeństwo będzie się starzeć. Mamy około 10 lat by dobrze wykorzystać nasz ludzki potencjał. Zapowiedzi podwyższenia wieku emerytalnego i jego zrównanie u kobiet i mężczyzn, to obchodzenie PRAWDZIWYCH i ZASADNICZYCH problemów Polski. O tych problemach pisałem wcześniej - "gospodarka, durnie !"
Pewnie znajdą się panie, które siedzą sobie za biurkiem i piłują szpony w pracy, którym nie będzie przeszkadzać zrównanie wieku emerytalnego - a nawet temu przyklasną. Ciekawe co by powiedziały te pańcie kobietom, które zapieprzają w fabryce na produkcji. I w wieku 40 lat wyglądają na 55. Ale pewnie biurwy nie zadawałyby się z plebsem. Niech Michał Boni jeszcze eutanazję wprowadzi - to powinno poprawić sytuację budżetu.
Gość: Conan, host-90-237-235-55.mobileonline.telia.com
2009/12/13 23:47:42
Będąc socjalistą uważam, że na socjalizm nie możemy sobie w tym momencie pozwolić. I jeszcze dlugo nie. A to dlatego, że nie mieliśmy wcześniej kapitalizmu. No - 4 lata dokładnie mieliśmy kapitalizm, licząc od końca 1988 roku. Potem zaczął się powrót socjalizmu, komunizmu(walka z wolnością słowa, walka z "prywaciarzami") z elementami kapitalizmu- głównie jednak politycznego. Duch PRL-u jest niezwyciężony. Dobrze, że PiS i Platforma nie walczy ze spekulantami. Choć akcja Gronkiewicz-Walc w stolicy przeciw handlarzom - niczego sobie :)
Gość: Conan, host-90-237-235-55.mobileonline.telia.com
2009/12/13 23:59:19
Zachód Europy przeszedł etap kapitalizmu i płynnie wszedł w socjalizm. Ale ich stać na to !!! Przynajmniej na razie - potem może zatęsknią za kapitalizmem, jak UE będzie coraz bardziej murszeć a "azjatyckie tygrysy" i Chiny będą dominować w światowej gospodarce. Bardzo kibicuję Chinom i w ogóle Azji - to oni będą nadawać trendy w gospodarce. Na pewno nie UE i USA. Co się dzieje z tą Ameryką ? Quo vadis Ameryko ?
Gdzie Twoja godność ? Ci idioci z UE mają alibi - "Amerykanie też tak robią jak my - pompują bez sensu pieniądze w bankrutów gospodarczych i moralnych". To że w polityce nie ma moralności - trudno, ale to że nie ma jej w gospodarce to prawdziwa katastrofa. Gospodarka stała się elementem polityki bez żadnej autonomii względem niej.
Gość: , host-90-237-235-55.mobileonline.telia.com
2009/12/14 00:29:59
Unia Europejska jest typowo biurokratyczną,ociężałą strukturą z naturalną tendencją do gnuśności. Taki socjalistyczny potworek.
Dlatego nasze wejście do UE to katastrofa dla nas - a ratunek i zastrzyk świeżej krwi dla "starych" krajów Unii. Oni zyskują - my tracimy. Te pieniądze z Unii, to tak na otarcie łez - judaszowe srebrniki (tak mi się skojarzyło). Pomysł Jarosława Kaczyńskiego by zlikwidować dopłaty w rolnictwie był genialny w swej prostocie i oczywistości - ale potem prezes , jak Tusk - wymiękł. Brat mój ,"stary" Samoobronowiec-lepperysta, mówił mi że to fajny pomysł, bo dzięki zaoszczędzonym pieniądzom Unia może być bardziej konkurencyjna. Forsę, którą bez sensu się topi w rolnictwie, można wg mego postępowego braciszka-lepperysty, przeznaczyć na rozwój nowych technologii i nauki - coby UE była bardziej konkurencyjna wobec Ameryki i Azji. Bardzo ładnie - choć nieco abstrakcyjnie. Ciekawe czy nasz sąsiad by to kupił? :) Jego nawet nie przekonałem ,tym że to dla polskich rolników po prostu opłacalne. Polski chłop woli wróbla w garści niż bociana na dachu - bardzo pragmatyczne :)
Gość: , host-90-237-235-55.mobileonline.telia.com
2009/12/14 01:03:42
Wszyscy politycy w Polsce - zarówno ci z PO jak i z PiS-u - muszą zdać sobie w końcu sprawę, że socjalizm w jakim tkwimy po uszy od 17 lat( a praktycznie od PRL-u z przerwą na Wilczka) , to jest utrwalanie polskiej biedy i zacofania. Brak reform pobudzających gospodarkę, brak wolnego rynku z jednoczesnym rozbudowanym socjalem (socjal dla mnie to nie tylko "kuroniówki" - to także pensje dla rozbudowanej biurokracji) - to utrwalanie polskiego SKANSENU. Utrwalanie polskiej biedy na terenach tzw. Polski B i na wsi. I utrwalanie niskiego ,w porównaniu z sąsiadami, standartu życia. Nawet na Białorusi kobiety i wódka są tańsze :)
Jarosław Kaczyński błędnie diagnozuje problemy - dla niego przeszkodą w rozwoju kraju jest projekt "Natura 2000". To śmieszne i szkodliwe. Kaczyński niech sobie przypomni, że legenda "Solidarności" - Andrzej Gwiazda, przyjechał do Rospudy w geście poparcia dla akcji Adama Wajraka. 11% obszaru kraju jest objętych programem "Natura 2000". Pozostałe 89 % nie. Więc w czym problem ? A nawet na obszarze Natura 2000 jest możliwa pewna działalność, tyle że są utrudnienia. Jeśli buldożery mają rozwalić Rospudę - to niech lepiej rządzi PO. Niedługo - bo w ciągu 30 lat - powymierają PO-wcy i PiS-owcy (liderzy), a Rospuda i inne miejsca ocaleją.
Gość: , host-90-237-235-55.mobileonline.telia.com
2009/12/14 01:30:46
Mój kolega architekt, żartuje że najpotężniejszą organizacją w Polsce jest ZWIĄZEK DZIAŁKOWCÓW POLSKICH. Działkowcy są w stanie skutecznie zablokować wiele inwestycji, budowę dróg itp.
To niech z nimi (i z administracją) weźmie się za bary Jarosław Kaczyński, skoro taki odważny :) A nie z "Naturą 2000". Tyle, że pewnie wielu działkowców słucha "Radia Maryja" :)) Prościej na terenach Lasów Państwowych i terenach chronionych prowadzić radosną twórczość inwestycyjną :)) Rozumiem, że to "Natura 2000" stoi głównie na przeszkodzie budowy dróg w Polsce :) Tyle, że nie było nas w Unii i nie było "Natury 2000", a autostrad u nas nie można było zbudować :) Anonimowy pracownik Ministerstwa Środowiska (w czasach PiS-u), w temacie Rospudy powiedział mi - "Minister (Szyszko) kierował się dobrem ogólnym a nie środowiska". Cytat dosłowny ! Za rządów premiera Kaczyńskiego ,Ministerstwo Środowiska powinno zmienić nazwę na Ministerstwo Dobra Powszechnego i Pożytku Ogólnego. Dlatego z mieszanymi uczuciami powitałem porażkę PiS-u w wyborach 2007. Było to uczucie niesmaku i obrzydzenia, połączone z ulgą (Rospuda). Ktoś może powiedzieć - " Nie czas żałować róż gdy płoną knieje"- ale uważam że środowisko jest jednym z naszych naturalnych bogactw. Większym niż np stocznie. Dlatego powiem tak- nie idźcie tą drogą panie Jarosławie Kacuyński ! Nie idźcie, bo zejdziecie na manowce. Więcej takich mylnych diagnoz - a nikt PiS-u nie będzie traktować poważnie. I nawet Zbigniew Ziobro nie odkręci pewnych spraw. To tak jak z UPR-em - Mikke zdeformował swymi karykaturalnymi wystąpieniami postrzeganie swej byłej partii. A wielka szkoda.
Gość: Conan, host-90-237-185-50.mobileonline.telia.com
2009/12/14 22:43:19
Mój nick zapodział się - czas kończyć POwoli...
Gość: Conan, host-90-237-161-105.mobileonline.telia.com
2009/12/17 00:03:17
Radzę też PiS-owi (innym partiom też) aby nie uprawiał polityki żerującej na emocjach - lecz na ROZUMIE.
Oby PiS nie szedł ścieżką na którą weszli byli jej członkowie- Ujazdowski i Dorn. Ujazdowski i Dorn podpisali projekt ustawy penalizującej "in vitro". Wcześniej musiano znaleźć około 100 tys ludzi, którzy podpisali ten obywatelski projekt. Przypuśćmy , że tych 100 tys pomnożymy razy 6, czyli równa się 600 tys fundamentalistów katolickich. W sumie można nawet zaokrąglić do miliona. Nawet do 2 milionów fundamentalistów. Zostaje ponad 20 milionów (odejmuję dzieci i młodzież, której to "wisi" ) wkurzonych, zirytowanych, czy choćby tylko wzruszających ramionami z politowaniem obywateli. Ja rozumiem ,że ZASADY i tak dalej. Politycy ci chcą pokazać, że ... no właśnie co? Nie są konformistami ? Mają zasady ? Niby partie prawicowe- a nie chcą umierać za wolny rynek tylko za in vitro. Walka o elektorat, dzięki któremu będą mieć około 2-3 % w wyborach. Tyle co UPR. Śmieszne. To właśnie jest źródłem potęgi Platformy Obywatelskiej - słabość i GŁUPOTA jej rywali. Platforma NIC NIE MUSI robić - no i nie robi - by mieć wysokie poparcie. Bo rywale uprawiają polityczkę żerującą na emocjach. Głównie tych religijnych.
Gość: Conan, host-90-237-161-105.mobileonline.telia.com
2009/12/17 00:37:43
Pani profesor Jadwiga Staniszkis wyraziła wątpliwość czy PiS będzie w stanie wziąść władzę, która leży u stóp. A faktycznie wystarczy się schylić. Dlatego oidwalam ten kawał nikomu niepotrzebnej roboty - BO WIDZĘ SZANSĘ na ogranie Platformy.
Oczywiście Platforma mogłaby na trwałe zdystansować PiS i inne partie - gdyby nie "ojcowie założyciele" Platformy. Ojcowie ,którzy kazali Tuskowi aby spacyfikował Palikota i jego Komisję Przyjazne Państwo . Palikot może tylko błazna z siebie robić. I to nie Stańczyka bynajmniej - lecz to już akurat wybór samego Palikota. Dla pani profesor Staniszkis poważniejszą partią od reszty jawi się partia Ludwika Dorna. Ale tylko przez moment - gdy Monika Olejnik powiedziała pani profesor o projekcie "in vitro", to ta zmieniła zdanie :) Znaczy - brak w Polsce poważnych partii. PiS powinien jednak dać sobie szansę, by taką partią się stać. PiS i Polska na to zasługują. Ale patetycznie pojechałem :)) Tak - gdy sensowne propozycje miesza się z bezsensownymi, to te pierwsze giną w starciu z tymi drugimi. I nikt nie pamięta czy ktoś walczył o Jednomandatowe Okręgi Wyborcze - tylko pamięta in vitro czy aborcję. Trzeba być konsekwentnym - zrezygnować z pomysłów które jątrzą, a skupić się na tych które dzielą. Co innego gdy ma się władzę - wtedy można WSZYSTKO - nawet kpić sobie z obywateli bezkarnie ( co czyni PO).
Gość: Conan, host-90-237-161-105.mobileonline.telia.com
2009/12/17 00:47:26
ERRATA
Idę w kimę - bo coraz zabawniej mi wyychodzi :)) Znowu błąd freudowski - "zrezygnować z pomysłów które jątrzą, a skupić się na tych które dzielą" :)) Bo właściwie to trochę tak wygląda - jakby Dorn, Ujazdowski, Jarosław Kaczyński byli masochistami. Sami lubią krzywdę sobie robić i to w sytuacji gdy piękna Olejnik i różne Wołki wcale nie rozpieszczają. Widać pisowcy i ex-pisowcy uważają, iż cierpienie uszlachetnia :)
Gość: Conan, host-90-237-181-202.mobileonline.telia.com
2009/12/20 20:28:11
Szwedzi narzekali nie tak dawno, że za mało przyjeżdża do nich roboli z Europy Wschodniej. Potrzebowali rąk do pracy w rolnictwie i budownictwie. To między innymi mam na myśli mówiąc, że dla UE nasze wejście w ich struktury to zastrzyk świeżej krwi.
Katastrofa dla Polski polega wg mnie na tym co dopiero się wydarzy - UE ma ambicje stać się jednym państwem. Już nawet wybrano prezydenta. A ten coś tam majaczy o ujednoliceniu podatków w całej Unii. Cudownie.... Niemcy niedawno apelowali do Polski, by podniosła podatki. Bezczelność głównego kraju Unii jest zdumiewająca. Parę lat temu Niemcy mówili ,że chleb w Polsce powinien kosztować 1 euro. Wielkie sieci sprzedawały tani chleb by wykończyć niewielkie piekarnie. By potem ta cena osiągnęła to co założyli- 1 euro. No i niewiele brakuje. Niemcy jako główny rozgrywający na pewno narzucą wysokie podatki - bo Unia przejada wielkie pieniądze. Socjalizm wymaga poświęceń :))
Gość: Conan, host-90-237-181-202.mobileonline.telia.com
2009/12/20 20:51:48
Powtórzę jeszcze raz - bogate kraje Unii osiągnęły taki stopień zamożności, że stać je na wysokie podatki i na różne inne ograniczenia -vide Pakiet Telekomunikacyjny. Gdy ktoś jest syty to łatwiej pogodzi się z istnieniem różnych głupot wymyślanych przez biurokratów. Bogate kraje stać na socjalizm. Nas nie stać.
Jeśli w całej Unii będą wysokie podatki to pozostaje nam tylko Norwegia i Szwajcaria - lub inny kontynent. To dlatego uważam ideę jednego państwa europejskiego za koszmar - bo nie będzie dokąd uciec przed socjalizmem. Zostanie Kanada i Australia. Znajomy mówił, że aby wynająć pokój w hotelu na Antypodach nie trzeba dokumentów. I nawet jakiś oszust wyłudził kredyt z australijskiego banku na nieswoje nazwisko, na podstawie skradzionej faktury. Europa w porównaniu z Australią jawi się jak stalinowski kołchoz.
Gość: Conan, host-90-237-181-202.mobileonline.telia.com
2009/12/20 21:11:11
Gwiazdowski napisał w swoim felietonie, że Imperium Rzymskie upadło gdy podniesiono w Cesarstwie podatki. Prowincje rzymskie poddawały się tzw. "barbarzyńcom" , bo ci nie byli aż tak łapczywi na kasę jak Rzym.
Patriotyzm ma większy związek z ekonomią niż by się mogło wydawać. To, że Polacy w referendum głosowali za wejściem do Unii ,wynikało z chęci naszych rodaków do ograniczenia polskich struktur państwowych. Chcieliśmy ograniczenia naszej suwerenności, bo idea III RP zbankrutowała. Referendum unijne było powiedzeniem NIE idei niepodległej Polski. I poniekąd słusznie.. Choć ja głosowałem przeciw wejściu do UE. I znowu bym tak samo głosował.
Gość: Conan, host-90-237-181-202.mobileonline.telia.com
2009/12/20 21:22:53
Tu w pełni zgadzam się z Januszem Korwin-Mikkem, że nie ma co żałować III RP- państwa które odeszło w sensie politycznym po 1 grudnia 2009 roku. Mikke słusznie pisze, iż było to państwo niesprawiedliwe i wrogie swym obywatelom. Ale też ma rację Mikke pisząc, że nowe państwo- UNIA EUROPEJSKA - będzie jeszcze gorsza niż nieboszczka III RP. Wbrew nadziejom Polaków.
Łatwiej wyobrazić sobie, że do władzy w Polsce za 20 lat dojdzie nowa partia (jeszcze nieistniejąca), która NAPRAWDĘ zreformuje gospodarkę i da podstawy ku temu byśmy dogonili Zachód, niż że UE jako całość się zreformuje. Jedyna nadzieja - całkiem realna- że UE za kilkanaście lat się rozpadnie. Oby...
Gość: Conan, host-90-237-152-87.mobileonline.telia.com
2009/12/21 23:43:37
Odkryłem w sobie pewne zdolności telepatyczne :))
Przez kilka dni nie zaglądałem na blog Pana Roberta Gwiazdowskiego , a tam w felietonie cytuje Gwiazdowski słowa Alvina Rabushki o szansach i zagrożeniach dla Polski na pocz. lat 90-tych, które jak ulał pasują do tego co napisałem powyżej. To takie podsumowania 20-lecia "planu" Balcerowicza. Rabushka pisał: " w ostatnich latach w Europie Zachodniej nie dzieje się najlepiej, gnębią ją wysoikie bezrobocie, wysokie podatki,ogromny zakres interwencji rządu w sprawy gospodarcze i niski wzrost dochodu narodowego. Jeśli polscy przedsiębiorcy obciążeni zostaną wysokimi podatkami i objęci rządową regulacją, co hamuje wzrost gospodarczy Europy Zachodniej, sektor prywatny nigdy w Polsce nie rozkwitnie". Nic dodać , nic ująć :(
Gość: Conan, host-90-237-152-87.mobileonline.telia.com
2009/12/22 00:16:06
Chciałbym zamknąć wątek patriotyzmu i niepodległości.
Znajomy murarz (ten co powiedział iż komuna zniszczyła nam umysły) mówił :" Jak najmniej NASZEGO rządu". No cóż - wiara że rząd brukselski będzie lepszy jest nieco naiwna. Ale po 20 latach eksperymentowania z "naszymi" politykierami, nie dziwię się że ludzie chcą popróbować czegoś nowego. Na zasadzie - "a nóż, widelec się uda?" Ja to bym nawet w Polsce matriarchat na próbę wprowadził -na zasadzie, że lepiej nie będzie ale może inaczej i weselej. Choć w Szwecji jest matriarchat i socjalizm w jednym - i bynajmniej nie jest wesoło. Czas się ewakuować z Europy. W Australii za ciepło. Co to za Wigilia bez śniegu? A więc Kanada pachnąca żywicą - byle daleko od Calgary :) Fajnie czasem pomarzyć... Mój brat głosował w referendum nie tyle za Unią Europejską - co przeciw "naszemu" rządowi. I nawet miał chwilę tryumfu , gdy Unia wzięła się za cło od używanych samochodów. Nawet Warszawka musiała jakieś pieniądze zwracać Polakom :) Dolinę Rospudy też pomogła Unia uratować. Choć moim zdaniem bilans zysków i strat, będzie dla nas niekorzystny w dłuższym dystansie czasowym.
Gość: Conan, host-90-237-152-87.mobileonline.telia.com
2009/12/22 00:39:13
Ludzie chcą żyć normalnie. I jest im obojętna coraz bardziej naszy suwerenność.
Pytanie tylko jedno jakoś mnie niepokoi- czy to tylko nieudolność "naszych" polityków, czy jakiś plan?. Wiadomo, że Michnik i Balcerowicz to kosmopolici.(Kosmopolitą był też Stanisław Kostka Potocki - ale on akurat pozytywnie mi się kojarzy). Interes narodowy Polski dla tych dwu panów- to szkodliwe, egoistyczne hasełko. Być może ze swą spiskową teorią zbliżam się do St. Michalkiewicza, ale może ktoś na Zachodzie chciał świeżej, polskiej krwi u siebie - bo Zachód się starzeje, a ktoś musi na ich emerytury teraz zarobić. Miller, Leszek zresztą namawiał do głosowania za UE, bo będziemy mogli legalnie pracować za granicą. Premier polskiego rządu głównym argumentem uczynił możliwość ucieczki z kraju. Chyba że zdawał sobie sprawę, iż pewnych rzeczy nie przeskoczymy. Czy też pewnych osób. I po co się męczyć ? "Nie kop pana , bo się spocisz" Mam jednak nadzieję, że to tylko nieudolność lub chciwość(lub jedno i drugie) spowodowała, że stworzono w Polsce warunki zachęcające do emigracji. Że nie jest to rozmyślny plan by podratować naszymi ręcamy, starzejącą się i gnuśniejącą Europę. Łatwiej mi zaakceptować chciwość i głupotę, niż rozmyślny sabotaż ze strony "naszych" politykierów.. Najśmieszniejsze jest to, że bracia Kaczyńscy ze swoim socjalistyczno-etatystycznym zacięciem, wspierają swych przeciwników politycznych w misji zasilania zachodnich gospodarek ,polskimi hydraulikami. Zabawny paradoksik :))
Gość: Conan, host-90-237-152-87.mobileonline.telia.com
2009/12/22 01:23:12
Epoka Kolumbów już raczej nie powróci. Dwudziestoparolatkowie nie mają zamiaru nawet w swej wyobraźni walczyć i ginąć za Polskę. Nagle z żartobliwie rzuconego podczas gry "Call of Duty", czy też na imprezie, gdy brakło tematów, hasła wojny polsko - białoruskiej pod flagą białoczerwoną :) , wyłania się obraz bynajmniej nie żartobliwy. Kilku kolegów deklarowało, że w sytuacji zagrożenia Polski spakowaliby się jak najszybciej, zabrali rodziny i najbliższym samolotem uciekali jak najdalej. "Ale przecież nie założyłeś jeszcze rodziny" :)- zaśmiałem się z jednego. - "No, ale jakbym założył to bym tak właśnie zrobił".
Niech bracia Kaczyńscy już teraz próbują walczyć o wolny rynek, o NOWE MIEJSCA pracy (a nie tylko o te nieliczne, które jeszcze są - ale w coraz mniejszej ilości - vide stocznie). Gdy Prezydent i opozycja zaczną poprzez inicjatywy ustawodawcze upominać się o warunki sprzyjające przedsiębiorczości, to skierują uwagę wyborców na siebie i na istotne, a nie zastępcze tematy. Nawet jak PO będzie blokować te inicjatywy, by Palikot pozostał jedynym bojownikiem o wolność gospodarczą, to PiS na tym i tak dużo wygra. A Platforma będzie w nielada kłopocie. Nawet jak liderom PiS-u nie zależy na rozwijaniu prywatnych przedsiębiorstw, to może sprawienie kłopotu konkurencji politycznej , da im motywację do działania. Zresztą brak działania równa się oddaniu pełni władzy Platformie. A to będzie bardzo groźne dla kraju. Te inicjatywy , które powinien zgłaszać Prezydent , dadzą sygnał wyborcom, że PiS nie rzuca tylko i wyłącznie puste hasła wyborcze bez pokrycia. Nawet Bogusław Rymanowski śmiał się z Romana Giertycha, że i Tusk i Kaczyński będą podczas kampanii wyborczej obiecywać deregulację rynku. Na co Roman G. słusznie stwierdził, że mówić to jedno, a robić to drugie. "Po owocach ich poznacie". Zresztą PiS nawet jak w duchu będzie za jak największym etatyzmem - to niech się nie obawia, bo PO i PSL odrzucą propozycje opozycji ulżenia doli polskim przedsiębiorcom :) Niemniej jednak PiS musi sprawiać wrażenie , że bardzo mu zależy na ulżeniu doli teraźniejszym i przyszłym polskim przedsiębiorcom. Udawać też trzeba umieć. A PO kontestując SENSOWNE propozycje opozycji ,niech się kompromituje i zrzuci z siebie fałszywą maskę liberałów. Bo tacy z nich liberałowie ,jak z Grzegorza Laty reformator futbolu.
Gość: Conan, host-90-237-152-87.mobileonline.telia.com
2009/12/22 01:41:49
Profesor Staniszkis zauważa groźne zjawisko zamykania sią Polaków w sobie, nieliczenia w ogóle na państwo. Jeśli politycy (w tym bracia Kaczyńscy) nie zaczną sprawiać , że państwo będzie mniej nieprzyjazne swym obywatelom, nie zacznie dawać możliwości godnego życia bez potrzeby emigracji - to o patriotyzmie możemy zapomnieć. I nie chodzi mi tylko o zagrożenie zewnętrzne (bo na przestrzeni kilkunastu, może nawet kilkudziesięciu lat to abstrakcja) ale o brak zaangażowania obywatelskiego w sprawy lokalne, czy też o ignorowanie wyborów parlamentarnych. Coraz mniej osób chodzi na wybory - BO NIE MA TO NAJMNIEJSZEGO SENSU. Gdy porządni ludzie pokroju Kataryny czy Gwiazdowskiego nie założą nowej (-ych) partii lub nie będzie JOW-ów - to chodzenie na wybory będzie tylko legitymować władzę politycznych miernot. Będą mogli bezczelnie szczerzyć zęby do kamer i chwalić się dużym poparciem w wyborach.
Gość: Conan, host-90-237-213-71.mobileonline.telia.com
2009/12/23 00:46:26
Bracia Kaczyńscy muszą zrobić wszystko co możliwe by Polska powróciła do założeń ustawy Wilczka. Nawet noblista z ekonomii Milton Friedman mówił Polakom, by nie szukali bezkrytycznie wzorców na Zachodzie Europy. Europy pogrążającej się w interwencjonizmie. Według Friedmana Polacy powinni stosować rozwiązania, jakie stosowały u siebie kraje wysoko rozwinięte, gdy były na poziomie Polski początku lat 90-tych. Tego Friedman nie napisał wprost -ale musielibyśmy się cofnąć do czasów baaardzo odległych.
Ustawa Wilczka to był właśnie ten kierunek. Lech Kaczyński , który jest socjalistą, powinien zdać sobie sprawę, że liberalizacja przedsiębiorczości w NICZYM nie ogranicza praw pracowniczych czy potęgi związków zawodowych. Ustawa Wilczka w ogóle tym się nie zajmowała. Jedyne co wkurzy "Układ" to kwestia licencji. TU JEST PIES POGRZEBANY :) Gdyby Prezydent Kaczyński w ramach swej inicjatywy ustawodawczej, wniósł projekty znoszące koncesje - a byłby to świetny ruch w rozpoczynającej się kampanii prezydenckiej- to bylibyśmy na pewno świadkami ciekawej gry wokół tych pomysłów. Jestem ciekaw jak PO uzasadniła by "uwalenie" tych pomysłów ? :)) Bo przecież dlatego zniszczono ustawę Wilczka, by znienawidzony przez PiS "Układ" miał jak najmniejszą konkurencję na rynku. By miał dominującą pozycję w gospodarce. Oczywiście jak by była konkurencja, to mafia i tak by wygrywała ustawione przetargi na budowę autostrad czy infrastruktury związanej z ME 2012 - ale mieliby i tak utrudnione zadanie. KONKURENCJA NIKOMU NIE ZASZKODZIŁA - a wręcz przeciwnie ! Ale jest banda sukinsynów, którzy chcą by państwo likwidowało konkurencję i wspierało monopole. Tak jak to zrobił Tusk z hazardem. To że nie wsparł państwowego giganta jak Totalizator ,to nawet OKEY, ale wykończenie drobnej choć licznej konkurencji właścicieli jednorękich bandziorków w interesie właścicieli kasyn(Sobiesiak) - z liberalizmem nie ma nic wspólnego. Potępiam to nie dlatego, że hazard to jakaś ważna gałąź gospodarki- lecz ze względu na to , że TEN CHORY MECHANIZM JEST POWSZECHNY OD LAT. Mechanizm pisania ustaw pod siebie i znajomych królika. Kapitalizm reglamentowany.
Gość: Conan, host-90-237-213-71.mobileonline.telia.com
2009/12/23 01:14:33
Nie mam pewności czy liderzy PiS-u zdają sobie sprawę, że pomaganie biednym w tych warunkach jakie są na dzień dzisiejszy, poprzez zwiększanie pomocy socjalnej - musi skutkować powiększaniem się biedy.
Bo skąd ten socjal ma pochodzić ? Z naszych podatków oczywiście. Z podatków biednych lub niezamożnych ludzi głównie- bo takch jest u nas większość. Ci bogaci jak Palikot uciekają do rajów podatkowych - więc pomysły R. Bugaja powiększania podatków dla bogatych nie zdadzą egzaminu. A uderzą w dorabiającą się dopiero klasę średnią. To są pomysły wręcz szkodliwe. I jest to dawanie amunicji Tuskowi. Socjal będzie więc finansowany przez nieliczną klasą średnią i przez biedaków. Dzielenie biedy musi skutkować jeszcze większą biedą. I TAK JEST. To przerabiamy od długiego czasu. Jesteśmy w pierwszej trójce najbiedniejszyxch krajów UE. Bodaj tylko Rumunia i Bułgaria nas dystansują. Czyli nawet Czechy,Słowacja, Węgry, republiki bałtyckie mają wyższy standart życia. A też wyszły z komuny, jak my. To nie przypadek. Trawestując słowa Rokity o genezie PO - gdyby nie było "Układu", to należałoby go wymyślić :) Być może płacimy za to, że byliśmy pierwsi. Tak więc nie ma co się chwalić tym ,że jako pierwsi "obaliliśmy" komunę :) Bo prymusom (esbekom) należą się bonusy - kontrola gospodarki, czyli kontrola polskiej biedy. Firmy należące do LiD-owców nie są aż tak liczne by mogły wytworzyć odpowiedni dochód narodowy. Ale za to Lewica i Demokraci pilnują by nie powstało zbyt wiele konkurencyjnch firm. Jak pies ogrodnika. Tyle że oni akurat mają :) Tylko psy głodne.
Gość: Conan, host-90-237-213-71.mobileonline.telia.com
2009/12/23 01:38:32
Pomoc biednym powinna polegać przede wszystkim na ułatwieniu dla przedsiębiorczości. Niektórzy bezrobotni sami wezmą sprawy w swoje ręce(zresztą jest kilka kategorii bezrobotnych - ja też teoretycznie jestem bezrobotny :), spora część bezrobotnych zostanie wchłonięta przez nowo powstające firmy. Dodatkowa korzyść z liberalizacji przedsiębiorczości - to więcej ludzi płacących podatki (wyjdą z szarej strefy, zainwestują pieniądze trzymane na lokatch a zarobione za granicą), więcej składek w ZUS-ie (nie będzie musiał ZUS brać olbrzymich kredytów w bankach komercyjnych).
I wtedy dopiero, gdy przybędzie pieniędzy w budżecie po ożywieniu przedsiębiorczości - można myśleć realnie o pomocy tym , którzy będą na marginesie. A gdy jeszcze zmniejszy się liczbę urzędników - to pieniędzy do rozdania biednym będzie jeszcze więcej :) Czyż nie tak?
Gość: Conan, host-90-237-213-71.mobileonline.telia.com
2009/12/23 01:54:49
Walka o miejsca pracy to nośne hasło w kampanii wyborczej.
Pan Prezydent i jego brat, powinni jednak na pierwszym miejscu postawić walkę o NOWE miejsca pracy. O te , których jeszcze nie ma. A które naobiecywała Platforma- "druga Irlandia" :) Pan Prezydent ma jednak słabość do dużych zakładów - to tam "Solidarność" może najwięcej :) Co można ratować to niech ratują. Ale prawda jest taka, że polski przemysł został zlikwidowany. Spora część była pewnie nie do uratowania. Część była. Więc Pan Prezydent i cały PiS musi teraz zacząć walkę - poprzez pomysły ustaw i debatę publiczną - o budowę wolnego rynku. Bo tylko wtedy następować będzie akumulacja kapitału i ewolucja drobnych przedsiębiorców w znacznie większych. Kiedyś zbudują nowe zakłady, założą nowe polskie banki itd. Oczywiście żartuję :)))))) W kampanii nikt nie wybiega myślą dalej niż kilka miesięcy naprzód. Jakieś bajki piszę, no nie ?
Gość: Conan, host-90-237-132-21.mobileonline.telia.com
2009/12/26 01:05:39
Historia uczy tego, że jeszcze ngdy nikogo niczego nie nauczyła :) Ale gdy spojrzymy na historię Polski, to nasi władcy wiele osiągali gdy opierali się w swej polityce na mniejszych przeciw tym wielkim. Gdy opierali się na głodnych przeciw sytym.
Gość: Conan, 90.237.190.22*
2009/12/26 22:05:23
Głównymi "motorniczymi" ruchu egzekucyjnego w XVI w. była średnia szlachta.
Władysław Łokietek miał trwałe poparcie u drobnego rycerstwa - choć nie można mówić, że to poparcie było tylko wyrazem sprzeciwu wobec możnowładców(z którymi bywało różnie- vide rody Święców, Nałęczów i Zarembów) czy wobec Przemyślidów. Było przede wszystkim ZA pewną ideą. Choć wiadomo, że każda grupa która udziela poparcia jakiemuś politykowi, liczy na jakieś korzyści czy możliwość awansu. PiS w "pewnym sensie" też oparł się na głodnych przeciw sytym. Partia Kaczyńskich podpiera się na sile związku zawodowego "Solidarność". Choć liderzy związku już raczej nie należą do tych głodnych. Tymi głodnymi sterują. Ale niektórzy to lubią :) Choć ja akurat wolę jak steruje mną piękna, seksowna kobieta - ale o gustach się nie dyskutuje :) Bliski memu sercu związek zawodowy "Samoobrona" nie oparł się na przykład wdziękom Reni Beger i Łyżwińskiego. Bywa. Coby była jasność - nie mam nic przeciwko korzystaniu z szabel "Solidarności" i słuchaczy Radia Maryja. To jest polityka. Pomyłka PiS-u polega na czym innym. Błąd polega na kurczowym trzymaniu się tych aktywów i nie poszerzaniu swej bazy. Tym sposobem PiS nie wykroczy poza swój żelazny elektorat. Czyli góra 25%. Chyba ,że PiS chce być silną opozycją i niczym więcej(silna opozycja dopinguje rząd- ale PiS w tej chwili jest słabą opozycją). Wtedy mój elaborat będzie li tylko głosem w debacie, która jakby zaczynała się powoli wyłaniać z tego medialnego szumu i ogłupienia aferami , z których nic nie wynika, poza tym o czym wiemy od dawna - że politycy to szuje. W latach 90-tych można było za kilka milionów dolarów kupić ustawę w Sejmie. Teraz pewnie za euro - lepsza waluta. Ale nie wierzę aby Jarosław Kaczyński zrezygnował z powrotu do władzy - władza to silny afrodyzjak. Dlatego mam nadzieję, że prezes nie będzie musiał trwać na uboczu kolejnych naście lat zanim zrozumie czego oczekują Polacy. A Polacy chcą ,mówiąc skrótowo - KASY.Ale nie poprzez jej rozdawnictwo, jak chce prezes a Prezydent szczególnie - lecz poprzez stworzenie możliwości jej zarabiania. I nie chodzi o jakąkolwiek kasę - lecz o dobrą kasę. Wiadomo, że nie od razu Suwałki zbudowano ale czas nadganiać stracone 17 lat. Rok 1992 to taki zdecydowany odwrót od wolnego rynku, odwrót od Polski równych szans (choć wiadomo że z równością jak z urodą - bywa różnie, bo nie każdy ma talent). To początek budowy Polski kolesi. Budowy Polski królika i jego znajomych. PiS swego czasu postanowił walczyć z "oligarchami". Miało by to sens gdyby bracia Kaczyńscy jednocześnie wsparli się na tych co patrzyli niechętnie i zazdrośnie na tych milionerów, którzy szli ręka w rękę z władzą.Milionerów którzy mieli łatwy dostęp do kredytów i wygrywali ustawione przetargi, jak Więcławski w serialu "Rancho":) Milionerów którzy za przelane na fundacje Tuska, Kwaśniewskiej czy Ewy Balcerowicz pieniądze, mogli liczyć co najmniej na święty spokój - a często na coś bardziej wymiernego. Tą niezadowoloną i głodną grupą są drobni i średni przedsiębiorcy. A także ci , którym marzyłby się własny biznes.
Gość: Conan, 90.237.190.22*
2009/12/26 23:00:11
ERRATA
Z ostatniego akapitu powinienem wykreślić słowo -"zazdrośnie". Bo nikt normalny nie mógłby zazdrościć komuś babrania się w gównie. A czymś takim jest uzależnienie swej pozycji finansowo- biznesowej od poparcia polityków.
Gość: Conan, host-90-237-194-122.mobileonline.telia.com
2009/12/30 18:16:59
Gdy rządził PiS w latach 2005-07 to nie miałem dużych oczekiwań jeśli idzie o gospodarkę. Liczyłem ,że PiS zrobi lustrację, unowocześni tkwiący w PRL-u wymiar sprawiedliwości i otworzy zawody prawnicze. A pośrednio ma to też spory wpływ na gospodarkę i generalnie na jakość naszego życia.A najważniejsze było dla mnie to , że nie powstała koalicja PO-PiS. Koalicja taka to byłoby przyzwolenie dla "układu" do dalszego kręcenia lodów. Koalicja z Samoobroną i z LPR-em była bliższa memu sercu (niż rozumowi :).
Lustracja jest dla mnie ważna głównie ze względów gospodarczych . Esbecy będący wykładowcami mogą nie nauczyć studentów nazywać złodziejstwa złodziejstwem i podłości podłością. A tacy studenci gdy zostaną politykami, adwokatami,prokuratorami czy dyrektorami firm mogą być bardziej podatni na korupcję i inne pokusy - bo będą mieć inną hierarchię wartości. Tak samo sędziowie i prokuratorzy wysługujący się komunie są zagrożeniem dla demokracji i także dla naszych pieniędzy. Dziennikarze jak Milan Subotic też mają inną hierarchię wartości. Złodzieja nazwą zaradnym inaczej, kłamcę - prawdomównym inaczej. Esbecy w firmach państwowych to też zagrożenie - to ludzie którzy już raz się skurwili i jest możliwe że będą to robić dalej. Oczywiście - nie esbecy i kapusie też mogą być draniami - ale najpierw trzeba odseparować tych, którzy już raz dali ciała. Czesi pokazali że można się z tym problemem uporać.
Gość: Conan, host-90-237-194-122.mobileonline.telia.com
2009/12/30 19:05:36
Możliwość szantażowania polityków lustracją też ma znaczenie w procesie legislacji. Dlatego otwarcie teczek pozbawiłoby możliwości szantażu, bo mleko wylałoby się.
Jednak PiS niewiele zdołał zrobić z różnych względów - choć w jakimś tam sondażu rząd Kaczyńskiego uplasował sią pod względem "pracowitości" tuż za rządem Mazowieckiego :) To pokazuje jak niewiele sensownego zrobiły inne rządy. Choć i tak w tym sondażu ponad połowa (80%)powiedziała , że wszyscy politycy są leniwi. W 2007 tłumaczyłem bratu by nie głosować na PO tylko na PiS - bo PO zna się niestety na gospodarce i dzięki temu wie jak jej szkodzić ( oczywiście w interesie swoim i różnych "Ryśków"). Ale zanim doszło do wyborów uznałem ,że to wszystko za mało by głosować na PiS. PiS zmarnował swą niepowtarzalną szansę. Zdecydowałem , że zagłosuję na UPR - tak dla zasady by w końcu nie kierować się wyborem mniejszego zła. Tylko wyborem pozytywnym. A w końcu i tak nie pojechałem na wybory do konsulatu, bo szkoda mi było wolnego dnia. Wolałem obejrzeć modelki na FTV i teledyski na VIVIE. Choć trochę żałuję, bo mógłbym się "chwalić" iż głosowałem na Giertycha, który jakiś sojusz zawarł z Mikkem. Aczkolwiek moich przyjaciół już nie jestem w stanie niczym zaskoczyć i zbulwersować od referendum unijnego i od czasu, gdy zadzwoniłem do telewizji i podałem się za fotografika (he, he), by móc zrobić sesję pięknej modelce, która wystąpiła w reportażu. Kilka lat potem widziałem w "Teleexpresie"moją fotkę, którą Agata wczepiła do swego portfolio. I nie było to w teleexpresowej galerii ludzi totalnie zakręconych :) Nawet kolega kiedyś na imprze narzekał, że zima i nudy i mógłbym znowu jakieś jaja odstawić. Tłumaczyłem , że tak na zamówienie nie potrafię - jaja to produkt uboczny mej działalności na serio. Tyle , że produkt uboczny staje się produktem głównym - to tak jak z tym elaboratem :)) Jego geneza to telefon do Kancelarii Prezydenta ponad rok temu i wstępne umówienie się na spotkanie z Michałem Kamińskim za pośrednictwem Pani Kingi Czyrko. I mimo, że często jeżdżę do stolicy to uznałem , że jest jakaś granica robienia z siebie idioty - nawet jeśli czynię to dla ojczyzny z pobudek patriotycznych :)) Pomyślałem sobie , że z Michałem Kamińskim opowiedzielibyśmy sobie parę anegdot, doszlibyśmy do wniosku że mamy jednego czy dwóch wspólnych znajomych na lewicy, on by się ze mną posprzeczał na temat liberalizmu, gdzieś tam by kiwnął głową i tyle. Szkoda mojego czasu i jego też. Poza tym po 7 lipca tego roku jakby też, są mocniejsze przesłanki by zdetronizować PO. Po 1 czerwca gdy odkryłem blog Kataryny mogę robić z siebie idiotę w komforcie anonimowości (względnej:) i nie ruszania tyłka do brzydkiej (poza Starówką) stolicy.
Gość: Conan, host-90-237-194-122.mobileonline.telia.com
2009/12/31 00:13:59
Już widzę światełko w tunelu - widzę KONIEC mego elaboratu!!!! Skończę do Sylwestra !!!Ale co rusz trafiają się jakieś "kwiatki". Znalazłem cytat z Edgara, Gosiewskiego oczywiście, który 2 lata temu skrytykował główną ideę Komisji "Przyjazne Państwo". Mam nadzieję, że to było z rozpędu - bo zadaniem opozycji jest krytyka - jakakolwiek i czegokolwiek :)
Otóż pan Edgar powiedział, że parlament jest nie po to by prawo likwidować, lecz by je tworzyć. To tak jak by ktoś wymagał od chirurga by przeżartą gangreną nogę leczył a nie obciął. A niech pacjenta szlag trafi- przynajmniej dwie nogi będzie miał w trumnie- choć ta jedna będzie trochę zgnilizną jechać. Z poprawiania głupot wyjdzie tylko kiepski żart. Większość prawa gospodarczego nadaje się do kosza. Tu nie ma co poprawiać. To tak jak z poprawą socjalizmu - nie ma socjalizmu z ludzką twarzą, jest tylko z gołą dupą. To cytat z M. Wilczka. W komisji jakiś czas pracował Paweł Poncyliusz z 2 kolegami. Jestem ciekaw ile z tych zaledwie 51 zmian prawa, którymi "chwalił" się wczoraj Palikot - polega na tym, że się ustawę wyrzuca do kosza i nie zastępuje niczym nowym ? Po prostu "delete" i tyle. Robert Gwiazdowski zżymał się, o czym pisałem, że to polega na podrasowywaniu gniotów prawnych. Gdy podrasujemy Syrenkę to w BMW się nie zamieni.
Gość: Conan, host-90-237-225-115.mobileonline.telia.com
2009/12/31 11:49:51
Etatowy funkcjonariusz PiS-u czytający mój elaborat, może czuć pewien dyskomfort- może odnieść wrażenie ,że robią sobie kpiny. W końcu wiadomo, że PiS mimo że ma łatkę partii "prawicowej", to jest najbardziej socjalistyczną partią w Polsce - de facto. A ja wyskakuję z Gwiazdowskim, z podatkiem obrotowym, z ustawą Wilczka. Co prawda żołnierz PiS-u nic nie może złego zarzucić ustawie o przedsiębiorczości z 1988 roku - ale że ma ten dokument łatkę prawa liberalnego, to go przekreśla. Bo liderzy PiS-u z dużą ostrożnością i podejrzliwością podchodzą do "prywaciarzy". Choć to w rękach tych niedobrych prywaciarzy, stłamszonych biurokracją leży klucz do wzrostu gospodarczego Polski. Do zmniejszania bezrobocia, do stopniowego wzrostu płac, do powiększania PKB.
Czas przestać myśleć w kategoriach wielkich molochów PRL-owskich. Huty i stocznie odchodzą do lamusa. Balcerowicz znacznie to przyspieszył, ze zręcznością słonia w składzie porcelany. Czas zająć się nie molochami , których na razie nie wskrzesimy ale drobnymi kupcami, rzemieślnikami, właścicielami knajp - dać im ułatwienia, znosić koncesje lub spowodować takie mechanizmy by NIELICZNE koncesje były przyznane z automatu, po spełnieniu PODSTAWOWYCH warunków, a nie jakichś wymyślonych przez biurokratów.
Gość: Conan, host-90-237-221-167.mobileonline.telia.com
2009/12/31 12:22:34
Etatowy funkcjonariusz PO, UPR i PiS-u może też pomyśleć, że nie bardzo poważnie traktuję politykę i polityków. Nic bardziej słusznego !!!
Jednak moje wynurzenia na temat jak zmieść PO (choć uczciwie też radzę jak PO ma wykorzystać swą dobrą pozycję startową, którą powoli traci), są bardziej poważne niż wynika to z mojej dezynwoltury intelektualno- literackiej :)) Po prostu taki jest mój styl i temperament, no i pisząc ten nudny i męczący elaborat chciałem go ożywić jakoś dla także swej własnej przyjemności. Bo wątpię by zbyt wiele osób go przebrnęło. Nie ma aż tylu hardcorowców. Choć ten lapsus słowny dotyczący wrednych owadów mógł rozbudzić czyjś apetyt na kolejną moją bolesną wpadkę. Jeszcze nie skończyłem - więc wszystko możliwe :) Funkcjonariusz PiS-u może też odnieść wrażenie, że mimo iż niecierpię PO to nie ma też we mnie bałwochwalstwa wobec geniuszu liderów PiS. To też słuszne - ale proszę traktować me niekiedy krytyczne opinie o PiS-ie jako szczerą wypowiedź przyjaciela. Mi też kiedyś ktoś powiedział przy piwie, że jestem fajny ale cholerny egoista. Bolało... Zresztą te moje krytyczne, przyjacielskie opinie i tak są niczym co wasi wrogowie wytoczą. Cackać się nie będą. Wykorzystają każdą słabość aż do bólu. Podejrzewam ,że spin-doctorzy bardziej skupiają się na szukaniu słabości u wrogów a nie eliminują je u siebie. O tym świadczy wypowiedź Michała Kamińskiego o liberalizmie w programie K. Piaseckiego , o czym pisałem. To jest pewne pomieszanie pojęć, że "prawicowiec" Kamiński krytykuje wolny rynek i jedynym wyznacznikiem jego "prawicowości" jest wyzywanie kogoś od pedałów. Znowu jestem szczery - taka moja wada.
Gość: Conan, host-90-237-221-167.mobileonline.telia.com
2009/12/31 12:49:21
PiS jak już pisałem ma duuuużo gorszą pozycję startową niż PO. To niesprawiedliwe ale świat z założenia nie jest sprawiedliwy i nie ma też co go na siłę "usprawiedliwiać". W wyborach Miss zdarzało się ,że przechodziły do wysokich etapów brzydule, pewnie w ramach "sprawiedliwości społecznej". Niech będą stworzone jasne i równe kryteria dla wszystkich to i brzydule dadzą sobie radę - nie trzeba ich dowartościowywać w konkursach piękności. Gdy Prawo i Sprawiedliwość stworzy wolny rynek to brzydule będą kosić kasę, będą szefami firm i będzie je stać na młodych i przystojnych kochanków. A w bardziej obiecujących przypadkach na operacje o doktora Sankowskiego :)
Gość: Conan, host-90-237-221-167.mobileonline.telia.com
2009/12/31 13:35:45
PiS przypomina mi właśnie taką brzydką ale sympatyczną kobietę. Kobietę z którą co prawda nie chciałbym wylądować w łóżku, ale nader chętnie wyskoczyłbym z nią na piwko, poszedłbym z nią na wycieczkę w góry czy wybrał się na rejs żeglarski na Mazury. Taka babka- równiacha. PO zaś przypomina mi upudrowaną kurtyzanę, nawet nieco seksowną po dwóch setach - ale z którą też nie chciałbym wylądować w łóżku by nie załapać syfilisa, czy innej paskudy. (Moja znajoma wiedziała kiedy mąż ją zdradzał, bo to co załapał przechodziło na nią). Sorry - za bardzo dygresyjnie :))) Jestem już w sylwestrowym nastroju.
Niektórzy sądzą, że bierność PiS-u wynika z tego by partia Kaczyńskich stała się bardziej fajowa. Taka bardziej przylizana -jak PO. Tylko nie wiem , jak PiS tę fajowość chciałby osiągnąć ? PiS nie może upodobnić się do seksownej, wielokrotnie przełożonej lafiryndy - bo PiS jest i będzie brzydką (ale fajną) babką. Tony pudru na twarzy niewiele pomogą. PiS nie może być partią jakich wiele - bo lepiej wybrać wtedy seksowną kurtyzanę, mimo że podstarzałą. Ale za to jak doświadczoną w robieniu lodów ! , a la posłanka Sawicka :) Mam nadzieję, że PiS po prostu czeka aż PO skruszeje, jak zając na haku. I przejdzie do kontrofensywy, bo w końcu PiS to partia walki. Muszę przyznać, że wytypowanie przez PiS Kempy i Wassermannna do komisji było równie genialne, jak zagranie Tuska z głupią ale medialną ustawą, niszczącą drobny hazard - ale zostawiającą automaty w kasynach, których to właściciele stoją za Chlebowskim. PiS wiedziony instynktem jakoś przeczuł, że PO nie wytrzyma nerwowo i wywali ich z komisji. Szacunek ... Ale jest jedno ale - PiS nie może za długo czekać aż PO skruszeje. Co prawda zając jak za długo będzie kruszeć to zacznie w końcu capić - ale PO to nie zając. Zamiast śmierdzieć przejdzie do ataku by odzyskiwać stracone pozycje.
Gość: Conan, host-90-237-221-167.mobileonline.telia.com
2009/12/31 14:09:08
Mówi się. że okres kampanii wyborczej to okres pustosłowia i bierności, zero działania by nikomu nie podpaść. Nie chciałbym się wyzłośliwiać nad PO - ale wygląda mi na to, że PO zaczęła kampanię wyborczą tuż po wygraniu wyborów w 2007 r. Bo niemal nic nie zrobiła. A najbardziej to nie chciała się Platforma narażać Panu Prezydentowi i nie dawała mu do podpisu zbyt wielu ustaw poprawiających gospodarkę. Myślę że Pan Prezydent i tak nie zagłosuje na PO, więc niech PO będzie odważniejsze w dziele liberalizacji gospodarki. PO i tak podpadła Panu Prezydentowi , więc niech nie boi się mu bardziej podpaść - a może nawet zyska PO w oczach Prezydenta , gdy koalicja rządząca zacznie COKOLWIEK robić ?
PiS natomiast nie może w ogóle pozwolić sobie na kampanijne nieróbstwo. Wczoraj w TV słyszałem, że kampania prezydencka bądzie polegała na wypominaniu sobie kto zrobił mniej - Tusk czy Kaczyński. Nawet jeśli będzie po równo na szali nieróbstwa to ludzie wybiorą Tuska - bo tak. Dlatego niech sztab Prezydenta pomyśli poważnie nad tym by przejść do ofensywy legislacyjnej. Niech Pałac Prezydencki wytycza kierunki i cele - tylko że muszą to być ważne projekty zmian w prawie gospodarczym. Już to pisałem - nawet jak PO odrzuci to trzeba to nagłośnić i pokazać, że to nie Prezydent jest hamulcowym reform lecz Tusk. A jak projekt przejdzie to też dobrze, choć może z punktu strategii wyborczej ciut gorzej :))) Ciekaw jestem co z pomysłem PO przechodzenia na wcześniejsze emerytury ? PO rzuca jakiś temat i ...cisza. Nie rozpoczyna poważnej debaty, która by trwała dłużej niż 3 dni. PO funkcjonuje jak media. News ma krótki żywot i pomysły PO też.
Gość: Conan, host-90-237-221-167.mobileonline.telia.com
2009/12/31 15:33:49
To co piszę nie trzeba od razu traktować zbyt dosłownie :) Można twórczo podejść do tematu - jak robi to PiS , czyniąc twarzą kampanii Zytę Gilowską. Ona też, podobnie jak Robert Gwiazdowski, kojarzy się (choć z dość ograniczonym ) liberalizmem. Pani Zyta zmniejszyła jedną ze składek - i to przyznają wszyscy, że to jedna z niewielu realnych zasług rządu PiS-u. Bo jak pisze Marek Zuber, krążył taki żart - "Co zrobił rząd dla gospodarki ? - na szczęście nic :) Tylko niech Platforma tego żartu nie powtarza, bo ich zasługi w "walce" z kryzysem też na tym samym polegają. Bałem się panicznie przed wyborami, że ingerencja negatywna PO w gospodarkę będzie większa.
Ale z drugiej strony po co dalej ingerować ? Wystarczy utrzymać to co jest. Ten stan posiadania "układu". 600 licencji - choć Szczerba z PO chce kolejnej licencji, ale o tym pisałem już. Tak czy siak, wystarczy zahibernować to co jest i można dalej czuć się jak ryba w wodzie. Dziwię się Palikotowi, że jeszcze nie wystąpił z PO. Sam przyznał w programie Moniki Olejnik dwa dni temu, że ludzie którzy stali za Chlebowskim rządzą PO i oni decydują o tym co może a raczej czego nie może Komisja "Przyjazne Państwo". Palikot przyznał ,że to nie Tusk rządzi Platformą. Chyba , że Janusz Palikot liczy na to ,że dymisja Chlebowskiego cokolwiek zmieni. Ale Chlebowski to figurant , podobnie jak Tusk. Czy Palikot chce być chodzącym wyrzutem sumienia Platformy? Wszystko zrobił by go niemal nikt nie lubił - swoi za to że majstruje przy chorym systemie gospodarczym (ale za to jakim fajnym ), a pisowcy go wręcz nienawidzą za osobiste wycieczki pod adresem Kaczyńskich. Palikot doskonale wie, że to nie Kaczyńscy są hamulcowymi reform w Polsce - lecz patroni Tuska i Chlebowskiego. Palikot jest jak ten oczadziały z nienawiści Jan Tomaszewski. "Tomek" ubzdurał sobie kiedyś, że to nie Listkiewicz jest złem polskiego futbolu, lecz Zbigniew Boniek. Od tamtej pory Tomaszewskiego traktuję jako ciekawostkę folklorystyczno- ornitologiczną. Palikot też sprawił, że jak przy sąsiedzie wymieniłem nazwisko "Palikot", to ten tylko pogardliwie się uśmiechał.
Gość: Conan, host-90-237-221-167.mobileonline.telia.com
2009/12/31 16:16:00
Ciekaw jestem co zrobi Lech Kaczyński z Glapińskim i Bugajem? Bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że Zyta Gilowska znajdzie z nimi wspólny język.Oni gotowi podnieść składkę zdrowotną - to będzie przekreślenie tego co Gilowska zrobiła wcześniej. Nie można podnosić składki zdrowotnej gdy niezwykle trudno dostać skierowanie na rezonanas magnetyczny, który kosztuje 500 zl, gdy wizyta u neurologa i u stomatologa kosztuje 100 zl i nie można inaczej , jak tylko prywatnie. Trzeba bulić z własnej kieszeni. Problem tkwi w tym o czym pisałem wcześniej - że jesteśmy biedni, mamy niskie pensje i budżet jest odzwierciedleniem tego. Odbieranie biedakom pieniędzy i straszenie ich , że jak nie dadzą się ograbić to służba zdrowia będzie tylko dla bogatych jest draństwem niemal tak samo podłym jak próba wyłudzania ogromnych pieniędzy pod hasłem walki z globalnym ociepleniem. Niech nasi hakerzy połączą siły z rosyjskimi. Hakerzy wszystkich krajów łączcie się !
A propos Roberta Gwiazdowskiego - to już ostatni raz w tym wpisie :) Pan Robert mówiąc półżartem mógłby pomóc PiS-owi w rozmowach koalicyjnych z PSL-em :) Otóż Pan Gwiazdowski w sposób genialny wręcz rozwiązał pewien dyskomfort psychiczny w jakim bywałem , gdy mój wujek mieszczuch narzekał , iż rolnicy płacą mniejsze składki ubezpieczeniowe (KRUS) niż mieszczuchy. Ja mu tłumaczyłem mętnie , że : - chłopi dostali w 4 litery najbardziej od Balcerowicza i coś nam się też od życia należy, no nie ? - chłopi kupują od miastowych ich produkty (ubrania, maszyny, nawozy itd) po cenach rynkowych a ceny za zboże są relatywnie bardzo niskie - tylko pośrednicy zarabiają; miastowi na nas zarabiają, bezrobotni z miast mają płacone "kuroniówki" a zbankrutowany chłop ma sznurek od snopowiązałki. Tu taka anegdota - o naszym znajomym z drugiego końca wsi gadano, że chce się powiesić. Pytają go rodzice o co chodzi (a miał on swoje problemy); on tak myśli, myśli a w końcu go olśniło- Wiem !! , niedawno kupowałem sznurek do snopowiązałki :))) Ale Pan Gwiazdowski rozwiązał moje dylematy stawiając problem nieco na głowie - ale bynajmniej nie sprowadził go do absurdu. Powiedział ni mniej ni więcej, że - TO NIE ROLNICY PŁACĄ ZA MAŁO , TYLKO SKŁADKI ZUS SĄ ZA WYSOKIE !! Wg Pana Roberta to nie KRUS ma doganiać ZUS , tylko odwrotnie - ZUS ma zejść do poziomu KRUS. W końcu w Anglii małe firmy płacą swój ichni ZUS na poziomie naszych 50 złotych. Ale Anglia to jedno z przyjaźniejszych dla przedsiębiorczości państw. Teraz wujowi bym powiedział, że to niesprawiedliwe faktycznie, że mieszczuchy płacą tak wysokie składki - niech domagają się od polityków mieszczuchów, by ci obniżyli ZUS.
Gość: Conan, host-90-237-221-167.mobileonline.telia.com
2009/12/31 18:26:25
ERRATA
Właśnie spojrzałem do notatek, które od roku gromadziłem (nie potrafiłem z większości zrezygnować, niestety). Jest to notatka nie nazbyt stara. I czytam taką pewnie nieco skróconą myśl : "PiS - robić odwrotnie niż Wielka Brytania , która uderzyła podatkami w najmniejsze firmy". Nie chce mi się ponownie sprawdzać w necie o co chodzi, bo Sylwester tuż, tuż (choć on taki emigracyjny - kameralny,skromny, bardziej trzeźwy), ale wychodzi na to, że zbytnio pochwaliłem Anglię w poprzednim wpisie. Choć i tak jest tam pewnie lepiej niż u nas. Zaraz zresztą zacznę Sylwka - piwka se naleję. Pilsnera. Joł !
Gość: Conan, host-90-237-219-71.mobileonline.telia.com
2010/01/02 00:48:58
Dziś w nocy zamierzam skończyć wreszcie temat. Już jestem znużony. Parę razy zdarzyło mi się zapomnieć o czym pisałem wcześniej - stąd powtórzenia. Ale tak PO robi propagandę - powtarza tak często głupoty, aż zamienią się one w prawdę objawioną. Więc ja też użyłem metody powtórzeń :)
Moje pomysły dla PiS-u można zawrzeć w kilku punktach: 1) personalia - Gwiazdowski, Kluska, Bratkowski,J,Rokita, Staniszkis,Gilowska, ludzie z UPR, Poncyliusz,Wildstein. Usunięcie całkowite lub w cień Glapińskiego i Bugaja.Te wszystkie osoby nawet niekoniecznie muszę być w sztabie wyborczym PiS czy Prezydenta. Wystarczy, że będą mogły pojawiać się w TVP i mówić o ważnych rzeczach. Tych rzeczach, których nie robi Platforma - i niech wyjaśnią ludziom , czemu PO nie może tego robić. Zresztą Palikot sam o tym mówił atrakcyjnej Monice Olejnik w dniu 29 grudnia w "Kropce nad i",. Było to jedno zdanie - ale wyjaśniało wszystko. Można Gadomskiego Witolda też zapraszać - ma on odchyłę na punkcie Balcerowicza, lecz nikt nie jest doskonały :) Tamci niech mówią o grzechach zaniechania PO , a Pani Zyta niech Prezydentowi podsuwa pomysły projektów do zgłoszenia lasce Bronka Komorowskiego :) Coby było pewne współgranie z tym co będą mówić w debatach o gospodarce szanowani publicyści - bo najgorszy byłby dysonans. Ten dysonans ma być wodoczny w działaniach Platformy, a raczej braku działań. 2) Inteligentna publicystyka jest potrzebna (i to moja kolejna idea, policzona na nieco dłuższy czas)- ale UWAGA: można mówić o mediach(GW,TVN) i ich metodach, byle ostrożnie. Słusznie napisał ktoś na forum, że nie można ludziom mówić iż są głupi i dają sobą manipulować, bo się obrażą na tych, którzy to powiedzą. Trzeba subtelnie :) 3) inicjatywy ustawodawcze - własne i wzięte z PROGRAMU PLATFORMY. I przypominam - większość prawa gospodarczego to chłam. Trzeba usuwać ustawy, a nie tworzyć nowe w ich miejsce. Ten pomysł polega na pokazaniu, że to PO jest hamulcowym reform. I jeszcze jedno - radziłbym nie toczyć wojenki z Palikotem, bo on i tak słabiutki jest. Co do Palikota to mam pewne pomysły - ale napiszę to za chwilę :) 4) unikanie błędów starych i nowych przez PiS - pisałem o tym na początku mego elaboratu. Nie skupiać się tylko na aferach - one osłabią PO , ale nie obalą. PiS musi śmiałością swych pomysłów dot. gospodarki wyprzedzić PO. Większość tego o czym pisałem nie ma nic wspólnego z osłabianiem pozycji związków zawodowych. Chodzi o to , żeby firmy mogły powstawać i żeby nie były gnębione podatkami i daninami - wysoki ZUS. Coby prawo było jasne i klarowne. Korporacjom prawniczym też zależy by nic się nie zmieniało na lepsze. Skomplikowane , niejasne prawo to większy zarobek dla nich. Bo na doradztwie mogą zarobić kupę szmalu. I na książkach.
Gość: Conan, host-90-237-219-71.mobileonline.telia.com
2010/01/02 00:55:01
5) zmniejszanie biurokracji - w formie zgłaszanych przez Prezydenta ustaw i w formie równoległej debaty.
Na teraz, to niech Prezydent zgłasza najbardziej medialne projekty, a te mniej medialne lecz konieczne również - partia, czyli PiS.Trzeba Pana Prezydenta podciągnąć w sondażach. Po wyborach prezydenckich(niezależnie od wyniku) ciężar ma przejąć partia, by ją z kolei wypromować.
Gość: Conan, host-90-237-219-71.mobileonline.telia.com
2010/01/02 01:49:49
PANOPTICUM
Czyli reszta moich notatek, które mi żal nie zacytować i różne inne wieści dziwnej treści. Janusz Mikke napisał bodaj 3 miesiące temu, że PO jednak coś tam w sprawie złagodzenia skutków kryzysu gosp, robi - a PiS jak zwykle się tylko wygłupia. PiS już nie może sobie pozwolić na błędy - jeśli mówi o zwiększaniu deficytu to tylko w kontekście zmniejszania kosztów pracy czy podatków. Mam też coś o odwołanym prezydencie Olsztyna. Nie pochwalam molestowania(choć chciałbym być zmolestowany przez piękną kobietę) - ale wychodzi na to, że tylko sprawy obyczajowe decydują o losie polityków, a zła działalność uchodzi płazem. Tak się zastanawiam ,czy większość tych seks- afer to nie jest jak ze sprawą Jaruckiej ? Mam ciekawy cytat z blogu Aleksandra Ściosa o rządzie Tuska : "Rząd nie jest ubezwłasnowolniony ponieważ dysponuje realnymi narzędziami sprawowania władzy . Ale też nie jest całkowicie wolny w swoim działaniu ponieważ ograniczają go zobowiązania, jakie partia Tuska musiała zaciągnąć by wygrać wybory. Zobowiązania konkretne , z których najważniejsze sprowadzało się do umożliwienia "swoim"dostępu do ogromnego majątku prywatyzacyjnego. Ogranicza go własna przeszłość, której ujawnienie mogłoby zmienić preferencje wyborcze Polaków. Ogranicza wreszcie depozyt III RP - czyli udział polityków tej partii w szergu afer, przestępstw,czerpanie z nich korzyści, bycie beneficjentem układu, który stworzył to państwo. Kombinacja przeprowadzona przez "tandem", ale przecież przy współudziale sterowanych mediów i osób wspierających obnażyła realne możliwości tego układu i ujawniła obszar "wolności" poza który nie wolno rządowi wykraczać"
Gość: Conan, host-90-237-219-71.mobileonline.telia.com
2010/01/02 02:06:48
No cóż - zadanie PiS-u to powalczyć o preferencje wyborcze Polaków. Sprawić (o niektórych metodach pisałem) , by Polacy zdali sobie sprawę, że pod rządami PO nasze zarobki nie wzrosną. Tym bardziej , że socjalistyczna i biurokratyczna Unia Europejska, pomaga zahibernować patologie polskiej gospodarki. Państwa zachodnie zahibernowały dobrobyt, a my biedę. Dlatego nasz akces do Unii do jak wpadnięcie śliwki w szambo.
Państwa zachodnie mogą sobie pozwolić na stagnację gospodarczą , bo pewien pułap osiągnęły wcześniej. A co z nami ?????????
Gość: Conan, host-90-237-219-71.mobileonline.telia.com
2010/01/02 02:21:17
Przy innych politykach moglibyśmy próbować narzucić także Unii pewne tematy. Ale to nierealne. Jarosław Kaczyński spasował z tematem likwidacji dopłat w rolnictwie bardzo szybko. Pisałem już o podatku przychodowym - gdyby go wprowadzono w Polsce to może i na Zachodzie byłoby jakieś pozytywne echo ? Oczywiście najpierw byłby atak z Brukseli - ale 1% podatek przychodowy mógłby się spodobać małym i średnim przedsiębiorcom. I może zacząłaby się jakaś debata ? W końcu Kaczyńscy mieli fanów w Szwecji - bo jako JEDYNI w Europie stawiali się Niemcom :)
A podatek obrotowy już u nas jest (sam płaciłem go w wysokości 8,5% - bardzo uczciwy podatek, tylko ZUS był bandycki). Po ratyfikacji traktatu lizbońskiego musimy wywalczyć sobie jakąś przestrzeń zawczasu. Póki Unia jeszcze nie okrzepła jako jedno państwo. Takie tam "political -fiction". Ale lubiłem książki Zajdla.
Gość: Conan, host-90-237-219-71.mobileonline.telia.com
2010/01/02 02:26:48
ERRATA
Ten 8,5% podatek był dlatego tylko "uczciwy"w moim przypadku ,bo nie miałem praktycznie żadnych kosztów. Czysty zysk.
Gość: Conan, host-90-237-134-194.mobileonline.telia.com
2010/01/02 02:55:32
W moich notatkach jest też cytat ze Stanisława Michalkiewicza, który bodaj z Mikkem był zaproszony na jakąś pogawędkę o liberalnej gospodarce. I szybko opuścili to spotkanie gdy ich rozmówcy stwierdzili, że zniesienie obowiązkowych ubezpieczeń społecznych co prawda nie narusza niczyjej wolności - ALE TAK NIE MOŻNA !!
To tak jak z kobietą podczas periodu, która gotowała 10 litrów zupy - BO TAK !!!! :) Jeszcze coś mi się przypomniało, a propos. Gwiazdowski pisał, że oficjalnym argumentem przeciw zniesieniu obowiązkowego ZUS jest ludzka niezapobiegliwość. Bo ludzie przechulaliby kasę i nic nie odłożyliby bez przymusu. Ale jak argumentuje Pan Robert, nawet jak ktoś by całe życie wydawał tylko kasę -. to z VAT, akcyzy i innych podatków państwo by tyle na nim zarobiło, że stać by je było na wzięcie takiego "hulaki" na swój garnuszek. Logiczne. Tylko w temacie zniesienia obowiązkowego OC na samochód nikogo nie przekonałem. Także w końcu nawet siebie nie przekonałem :)
Gość: Conan, host-90-237-134-194.mobileonline.telia.com
2010/01/02 03:51:50
Rozdział pod tytułem - " O polityce z przymrużeniem oka :)"
Mam pewiien pomysł jak w sposób "finezyjny" pokarać Janusza Palikota , czyli mego ulubionego obok Radka Sikorskiego platfusa :) Pokarać za jego wybryki. Po pierwsze na miejscu Prezydenta (jakie to szczęście że nim nie jestem), nie wetowałbym ustaw wychodzących z Komisji "Przyjazne Państwo" - no chyba że trafi się jakaś kompletna bzdura. Pan Prezydent już raz ponad rok temu wetował coś za czym byli posłowie PiS pracujący w komisji Palikota - chodzi o odralnianie gruntów. Co najwyżej zawetowałbym projekt (jeśli by się pojawił) , by w wagonach "WARS"-u sprzedawano alkohol. Zażartowałbym sobie z Pana Janusza, że nie mógłbym potem nigdy do pociągu wsiąść, bo Palikot by mi liczył małpki w "Wars"-ie. Gdybym był głową państwa :)) to trochę bym się poznęcał nad Tuskiem i Palikotem. Mówiłbym, że gdyby to Palikot był moim kontrkandydatem w wyborach prezydenckich to bardziej bym się go obawiał niż Donka. Bo Donek to kawał lenia a Palikot choć 51 ustaw przygotował w swej komisji. Cóż to jest 51 wobec 600 licencji ?- ale lepsze to niż nic. Dodałbym jeszcze, że Palikot mógłby więcej znacznie zdziałać pożytecznego dla Polski, gdyby zamiast uganiać sią za mną z balonikiem i pajaca z siebie robić - przyłożył się bardziej do prac w komisji. Rzuciłbym jeszcze uwagę, że nadaktywność Palikota w temacie "twin brothers" może wynikać z kompletnej niewiary Pana Janusza w sukces walki z patologiami w gospodarce, których autorami są w dużym stopniu politycy Unii Wolnośc i KLD- poprzedniczki PO. No bo w końcu ktoś te gnioty prawne wprowadzał. To nie krasnoludki psuły prawo i spowodowały potrzebę powstania takiej komisji. Dodałbym jeszcze gdybym był Panem Prezydentem :), że bardzo współczuję Januszowi Palikotowi, że tak się biedny męczy w tej antyliberalnej Platformie. I poradziłbym Palikotowi by z niej wystąpił i przyszedł do PiS :) A tak poważnie - to kiedyś mówił Palikot, że jak dowiedział się o rozmowach "Zbycha" i "Mira"na cmentarzu, to zwątpił w sens uprawiania polityki. Naprawdę mi szkoda Palikota - piszę to bez zgrywy. Niech będzie jak najdłużej w PO - może jeszcze zdoła cokolwiek sensownego zrobić, zanim całkiem się podda. Zastanawiałem się wcześniej czy "Układ" myśli cokolwiek perspektywicznie ? A dlaczego miałby zmienić postępowanie ? Po nas choćby potop...
Gość: Conan, host-90-237-134-194.mobileonline.telia.com
2010/01/02 04:14:18
Zaglądam do swych notatek i mam coś o prywatyzacji. Już pisałem ,że mam już dość tego tematu i chciałbym żeby wszystko co się da sprywatyzować. I zakończyć tę szopkę.
Ale prawdą jest , że kroki Platformy w tym kierunku są dziwaczne. Otóż polskie firmy państwowe są sprzedawane zagranicznym firmom państwowym. To take przyznanie się PO do tego , że nie potrafi zarządzać. Co to za prywatyzacja ? To jest kolejne upaństwowienie. Platforma przyznaje się w ten sposób do całkowitej nieudolności .Czyli w sumie jest szczera :) Zresztą kolejnym dowodem na to, że PO jest przeciw polskiej racji stanu to sprawa wyrugowania Gudzowatego, tych jego 4%. Ex premier Leszek Miller pytał się publicznie za jaką to było cenę ? Polacy mieli 52 % Teraz 50 % To chyba gorzej, no nie ? Skoro tamtym Gudzowaty przeszkadzał to znaczy, że ..... Wnioski narzucają się same.
Gość: Conan, host-90-237-134-194.mobileonline.telia.com
2010/01/02 04:37:05
ERRATA
Wkurzyłem się - idę spać. Właśnie zorientowałem się, że błędnie pisałem nazwisko jednego z niewielu poltyków, kltórych lubię - Pawła Poncyljusza. Pisałem przez krótkie i. A swoją drogą, to podobno Pan Paweł ma być kandydatem na prezydenta stolicy z ramienia PiS. Masakra. Prezes pozbywa się wszystkich wartościowych ludzi- albo każe się uczyć języków w Brukseli albo do administracji małego miasta zsyła. Jak mówił pewien amerykański student - Warszawa to największe małe miasto jakie zna. Jeden z forumowiczów pisał , że Ołdakowski mógłby być dobrym kandydatem na prezydenta stolicy. Poncyljusz ma pojęcie o gospodarce - a takich osób niewiele w PiS-ie. Szkoda by zaprzątał sobie głowę jakąś pomniejszą potyczką. Ojczyzna wzywa, larum grają ! :)
Gość: Conan, host-90-237-230-184.mobileonline.telia.com
2010/01/02 23:10:00
Wiem , że to pewnie już robi się nudne, ale znowu kolejny raz po raz ostatni zacytuję oczywiście Roberta Gwiazdowskiego. Jest to jego felieton z 31 sierpnia o prywatyzacji. A więc przed wypłynięciem tych wszystkich afer, w tym stoczniowej. Fajnie poczytać coś, wiedząc jak potoczyła się potem historia.
"Tylko prywatyzować trzeba umieć. Jeśli rząd ma prywatyzować KGHM tak jak prywatyzował stocznie , to może lepiej niech nie prywatyzuje. Jeszcze niedawno znalezienie inwestora dla stoczni, to nie była żadna sztuka. Dziś znalezienie takiego, który zapłaciłby za to co chce kupić,przerosło zdolności ministerstwa skarbu państwa. Tak to jest jak się musi manewrować między interesami różnych grup nacisku, których przedstawiciele kręcą się w regałach - czyli wokół ministerstw, zamiast sprzedać temu kto da więcej, bez żadnych warunków wstępnych, po tajnych negocjacjach" Święte słowa.
Gość: Conan, host-90-237-230-184.mobileonline.telia.com
2010/01/02 23:40:42
W "Wiadomościach" pojawił się dziś pan R. Petru. To ten, o którym pisałem, że z typowym zacięciem bankowca uważa iż Polacy powinni zarabiać tyle pieniędzy by nie umrzeć ale za mało by żyć - coby inflacji nie było. Mister Petru lubi pewnie piosenki Irka Dudka.
Petru powiedział w Wiadomościach o dziurze budżetowej. Coś tam gaworzył, że rząd nie ma znaleźć oszczędności na poziomie pięciu miliardów złotych lecz 60 miliardów. Czemu ci wszyscy bankierzy nie zająkną się o szukaniu wpływów poprzez uwolnienie rynku ? Nawet dziennikarz TVP Info bodajże, mówił Leszkowi Balcerowiczowi że ten jakoś nie wspomniał o tym co się nazywa potocznie deregulacją rynku. I dopiero wywołany do tablicy Balcerowicz mówi, że owszem - trzeba uwolnić czynsze za mieszkania. To jest najważniejsza deregulacja dla bankiera Balcerowicza ! To mu przyszło do głowy jako PIERWSZA deregulacja, jak już dziennikarz wywołał go do tablicy w tym temacie . Dość charakterystyczne. Dlatego właśnie uważam , że stawianie pomników Balcerowiczowi, a nie Wilczkowi jest dość nieprzyzwoite. Była 23 grudnia tr - 21 rocznica ustawy Wilczka (oczko !) - czy ktoś to uczcił ? A może rok temu Sejm uczcił uchwałą 20 rocznicę ustawy Wilczka ? Nie pamiętam tego. Może coś przegapiłem ?
Gość: Conan, host-90-237-230-184.mobileonline.telia.com
2010/01/02 23:59:55
O Leszku Balcerowiczu napiszę jeszcze na sam koniec - ale w nieco szerszym kontekście.
Ktoś może mi zarzucić, że Prezydent nie ma zastępować rządu w tematach gospodarczych. Prezydent jest od eventów i bycia dostojnym. Jest od polityki zagranicznej. Tylko, że dostojnością NIC nie wygra. Co najwyżej nie straci. Ale on musi odrabiać straty do Tuska. A polityka zagraniczna choć bardzo ważna, to jako myśl przewodnia kampanii wyborczej jest mało nośna. Bo to co nas podnieca to się nazywa kasa. Tej kasy nie da nam Tusk, więc Prezydent musi zdopingować Donka. A Polacy to docenią i się trochę pośmieją z Tuska , że to Lech Kaczyński wystąpił z inicjatywami liberalizującymi np. przedsiębiorczość.
Gość: Conan, host-90-237-207-18.mobileonline.telia.com
2010/01/04 23:55:55
Igor Janke w "Loży Prasowej" chwalił Prezydenta, że ten nie wychodzi z Pałacu i gaf nie popełnia. Ma poczucie humoru Pan Janke :)
Daniel Passent z kolei ( Passent ? Passent ? Czy to nowa ksywa Zanussiego ?) mówi , że co prawda pasywność to nie jest dobra cecha polityka . lecz nie w przypadku Lecha Kaczyńskiego. Jeśli Lech Kaczyński ma być kandydatem specjalnej troski, to lepiej Ziobrę z Brukseli ściągnąć. Może poduczył się angielskiego ? Prezydent niestety musi być ofensywny. I tę inicjatywę musi przejawiać na polu , które Polaków najbardziej interesuje. Polityka zagraniczna to pewna abstrakcja. Tym bardziej , że Ukraina pogrąża się w degrengoladzie i polityka giedroycowska marnie wychodzi , z przyczyn obiektywnych. Eskapada gruzińska robi wrażenie największe, paradoksalnie na wrogu numer 1, czyli na Michniku no i na mnie. Reszta Polaków tego nie doceni, a Palikot powie, że Lech o mało wojny z Rosją nie wywołał. Świat nie jest do końca sprawiedliwy. Więc Prezydent musi się dostosować do życzeń wyborców a oni chcą tego co i wcześniej gdy na Tuska głosowali - móc dobrze zarabiać w kraju a nie w Irlandii czy na zmywaku w Anglii. I to jest bardzo rozsądne pragnienie
Gość: Conan, host-90-237-207-18.mobileonline.telia.com
2010/01/05 00:10:09
Gra nie toczy się o to nawet by Prezydent wygrał, lecz by on i partia nie zostali upokorzeni. Przegrać nieznacznie, jak Tusk w 2005. Ale aby przegrać nieznacznie lub może nawet wygrać rzutem na taśmę, to PiS i Lech Kaczyński muszą gryźć trawę. Muszą śmiałością pomysłów prześcignąć Tuska.
Jeśli kandydatem PO na prezydenta będzie np. Radek Sikorski to będzie to dla PiS-u duuuuży problem . Na Sikorskiego bym zagłosował - nieważne z kim będzie w drugiej turze. Jeśli w drugiej turze będzie Tusk i Cimoszewicz to głosuję na Cimoszewicza. Bo Tusk jest ostentacyjnie proniemiecki. Nawet zwykli Szwedzi doceniali Kaczyńskich w ich samotnej walce z niemiecką uzurpacją w UE.
Gość: Conan, host-90-237-207-18.mobileonline.telia.com
2010/01/05 01:26:49
Kończę moje "Myśli nieuczesane", więc mogą pozwolić sobie na luz zupełny i napisać, że jeśli o politykę zagraniczną chodzi, to na miejscu Pana Prezydenta zadeklarowałbym zadzieżgnięcie :) więzów przyjaźni z Chińską Republiką Ludową. Jako alternatywę dla USA chociażby i UE. W końcu to Chiny są głównym rozgrywającym w dobie kryzysu - nawet USA ratują. Jarosław Gowin coś tam majaczył,że lepiej iż Chiny nie sprywatyzowały jakiegoś polskiego zakładu (stoczni ?). Gowinowi kitajce nie pasują :)
Jakby polscy studenci z Politechniki Wrocławskiej czy Warszawskiej zbudowali w końcu pierwszego polskiego satelitę i wysłali go na orbitę po preferencyjnej cenie chińską, a nie amerykańską czy francuską rakietą - to by nawet Chińczycy wybaczyli nam fetowanie Dalajlamy :) Tak - jestem bardzo wyluzowany .
Gość: Conan, host-90-237-207-18.mobileonline.telia.com
2010/01/05 01:34:53
Po tych kosmicznych pomysłach schodzę na Ziemię.
Tak mi przyszło do głowy, że PiS jest oskarżany o populizm. Ja bym zaczął oskarżać o populizm PO, która obiecała drugą Irlandię i cud gospodarczy. Fajne to były hasełka, ale czysty populizm. Populizm według mej definicji to jest deklarowanie rzeczy obiektywnie słusznych i potrzebnych przy jednoczesnym nie realizowaniu ich. Populizmem w wykonaniu PO były np. JOW i podatek liniowy.
Gość: Conan, host-90-237-168-193.mobileonline.telia.com
2010/01/06 23:03:24
Lech Kaczyński jeśli nie będzie przesadnie "dostojny" , tylko "mądrze ofensywny", to Tuska nawet może pokonać. Sikorskiego Radka to już jednak tylko Ziobro mógłby pokonać.
Piszę obiektywnie (czyli subiektywnie :) Zresztą Prezydent może być "dostojny" :) Za to niech jego ludzie (Stasiak , Wypych) latają do mediów i niech mówią jakie to fajne i pożyteczne dla gospodarki inicjatywy Pana Prezydenta są chowane do laski Komorowskiego a potem odrzucane przez koalicję PO-PSL :) Bo jak czegoś nie ma w mediach, to to nie istnieje. Tak na dobrą sprawę to nawet nie wiadomo co ten Szejnfeld uchwalił- nawet PO jak widać popełnia błędy (albo nie ma się czym chwalić - to też możliwe, iż pakiet Szejnfelda to była lipa)
Gość: Conan, host-90-237-168-193.mobileonline.telia.com
2010/01/07 00:00:04
Jak ewentualnie można załatwić Tuska aferą hazardową, podczas debaty prezydenckiej z udziałem Lecha Kaczyńskiego - puściłem wodze fantazji we wpisie do felietonu Kataryny z 2 stycznia "Sekuła zagra vabank?"
Przyszło mi do głowy inne pytanie, które można by zadać Donaldowi. Mianowicie czy nie jest tylko ambicjonerem ?(to słowo które użył premier Oleksy o kolegach jest fajne), ambicjonerem, który chce mieć wpisane w CV , że był premierem i NAWET prezydentem. No bo po co się pcha na stołek , skoro REALNA władza jest w rękach premiera i rządu ? Po co ma być "preziem" , skoro jednocześnie chce prerogatywy prezydenta osłabić ?(na wzór niemiecki - dziadek ? :))) Spytałbym się Donalda w debacie czy prezydent ma być kwiatkiem do kożucha, tylko wtedy, gdy wygra wybory kandydat PiS-u, czy też to już on - Donald T. ma być prezydentem dekoracyjnym ? A jeśli to już on Donald ma być od eventów, to czy to oznacza, że REALNA władza go przerosła ? I chce sobie polatać samolotem na koszt podatników, a jednocześnie nie musieć ZA NIC odpowiadać (bez prawa veta).
Gość: Conan, host-90-237-168-193.mobileonline.telia.com
2010/01/07 00:18:36
Daję słowo - to już NAPRAWDE po raz ostatni piszę o Robercie Gwiazdowskim (lubię faceta - nie da się ukryć, ale pewnych osób nie da się nie lubić: vide: Kisiel, Maciej Rybiński, i właśnie Gwiazdowski)
Gwiazdowski niekoniecznie musi być pisowskim doradcą(jest Zyta Gilowska),ale faceta można "wykorzystać" w dyskusjach, programach publicystycznych itd. ,itp. Jednak dobrze by było wtedy, gdy są mocni zawodnicy jak Gwiazdowski, zapraszać oponentów o marnej reputacji, pokroju Tomasza Wołka, Niesiołowskiego czy Bronisława Komorowskiego. Oni w starciu z takimi gigantami jak Gwiazdowski, Staniszkis, Wildstein, Stefan Bratkowski po prostu polegną. I co więcej - ich pokrętne kontrargumenty , dodadzą mocy argumentom Wildsteina i Gwiazdowskiego. To tak jak w przypadku tego maila o prywatyzacji telewizji - przeciwnicy prywatyzacji dostarczali amunicji swym wrogom. (Abstrahuję tutaj od problemu TV - chodzi o pewien mechanizm.)
Gość: Conan, host-90-237-168-193.mobileonline.telia.com
2010/01/07 00:30:34
SPROSTOWANIE do ostatniego wpisu
Dyskusje z udziałem tych konkretnych osób powinny dotyczyć spraw GOSPODARCZYCH, administracji i prawnych. Gwiazdowskiego czy Bratkowskiego szkoda do pyskówek na tematy drugorzędne (przepychanki w komisji hazardowej). Gwiazdowskiego to średnio obchodzi i mnie też - ja i tak swoje wiem - Donald chlapnął o akcji CBA i dlatego rozwala komisję. I na tym moje zainteresowanie się kończy. Jeszcze tylko dowcip kiedyś wymyśliłem. - Czym różni się Donald Tusk od prezerwatywy ? - ?? - Donald często pęka i robi przeciek ... Choć bardziej podoba mi się inny : - Czym różni się Donald Tusk od atramentu ? - ?? - Atrament bywa sympatyczny ...
Gość: Conan, host-90-237-168-193.mobileonline.telia.com
2010/01/07 00:51:43
Ktoś mi zarzucił brak realizmu - PiS partia socjalistyczna nie polepsz doli "drobiazgu", czyli drobnych i średnich kupców, rzemieślników, restauratorów i innych takich prywaciarzy. Bo PiS tylko z silnym się liczy - vide związki zawodowe.
Ale mi nie chodzi nawet o to (to znaczy chodzi ale ... jestem realistą. ) Spróbuję jaśniej. PiS po to wysłał Kempę i Wassermanna do komisji , bo wiedział, że PO ma tak za uszami iż wykorzysta pretekst by wywalić obie osoby z komisji. A TO JEST znacznie jaśniejsze niż raport komisji mówiący , że premier "przecieknął" czy nie przecieknął. Bo raport jest polityczny - jest głosowany. A bardziej działa na wyborcę bezczelność PO , która świadczy o strachu przed wypłynięciem czegoś co POWINNO być ukryte, niż działałby jakiś polityczny raport komisji. Chodzi o to by była wiele mówiąca o strachu PO zadyma. W tym sensie nawet dymisja Kamińskiego , jest korzystna. Bo stawia PO w nieciekawym świetle. Chodzi o to by lemingom łuski spadły z oczu. Nawet jak ich jedynym wnioskiem będzie, że PO i PiS to po jednych pieniądzach są. I teraz dochodzę do inicjatyw Pałacu Prezydenckiego i PiS-u w tematach gospodarczych, administracji czy prawa. Chodzi znowu o to by łuski z oczu opadły i pokazać, że PO głosuje przeciw rozsądnym propozycjom opozycji , bo padają z opozycji lub dlatego, że godzą w jakieś niejawne interesy. Gdy będzie się PiS-owi zarzucać populizm, to odbić piłkę że populizm to mówienie o czymś fajnym i nierealizowanie tego, czyli to co robi przez 2 lata Platforma Obywatelska. Powtarzam się - ale dobrze by było znaleźć w pomysłach PO takie , pod którymi PiS mógłby się podpisać - i zgłosić to.
Gość: Conan, host-90-237-250-19.mobileonline.telia.com
2010/01/07 20:05:35
Nie mogę znaleźć listy nazwiski prezydenckiej Rady Rozwoju. Tylko 6 -7 nazwisk się przewija. Ciekawe kogo jest tam więcej - osób które tak "mądrze" doradzały przez ostatnie 20 lat, że Polska jest trzecim najbiedniejszym krajem Unii( Witold Orłowski), czy tych osób które wiedzą co trzeba zmienić ale jako "realiści" powiedzą, że trzeba zmniejszyć "kuroniówki" by zachęcić ludzi do pracy?
Za tak głodowe pensje to tylko "szarą strefę" będzie się napędzać i "czarną" też. Lepiej nie pracować na oficjal, nie płacić złodziejskiego ZUS, tylko kombinować jak za okupacji. Jeśli ktoś ma do utrzymania kobietę z czwórką dzieci ,to nie zawacha się nawet zostać przestępcą. Za niektóre przestępstwa wyroki są niewielkie(raczej duże grzywny) a zysk ogromny.
Gość: Conan, host-90-237-250-19.mobileonline.telia.com
2010/01/07 20:07:33
Mam przeczucie , że ludzi z Centrum im.Adama Smitha nie ma w Radzie Rozwoju. A może się mylę ? :))
Gość: Conan, host-90-237-250-19.mobileonline.telia.com
2010/01/07 20:19:08
Mówi się ,że w czasie kampanii niewiele się robi by nikomu nie podpaść. Jednak Tusk przyciśnięty do ściany może zacząć działać. Dlatego prezydencka Rada Rozwoju niech sobie tam gaworzy , ale niech też coś wychodzi z kancelarii prezydenckiej w postaci inicjatyw ustawodawczych.
Jeśli Palikot jakimś cudem dostanie zielone światło w komisji PP , to PiS zostanie w blokach. Zasługą niewątpliwą Palikota jest to, że zwrócił uwagę Polaków na ważny temat jakim jest brak wolnego rynku, de facto. Komisja jest paraliżowana - PiS może przechwycić tę inicjatywę. Tym bardziej ,że Poncyljusz działał w niej aktywnie kiedyś.
Gość: Conan, host-90-237-250-19.mobileonline.telia.com
2010/01/07 20:50:11
Jakiś profesor z tej prezydenckiej rady mówił, że trzeba zachęcić Polaków do aktywności. W sytuacji gdy trzeba walczyć o przetrwanie to nie ma nikt ochoty, sił ani czau angażować się w cokolwiek. Trzeba zająć się sobą i najbliższymi.
Kiedyś Polacy dojdą do wniosku, że trzeba sprawy wziąść we własne ręce. Ale najpierw nastąpi powszechny bojkot wyborów - jak bojkot meczów reprezentacji. Już niedługo Polacy zorientują się , że szkoda czasu głosować. Potem jednak pomyślą że coś robić jednak trzeba , bo politycy i tak sami się wybiorą. Więc Polacy zaczną się znacznie energiczniej niż teraz upominać o oddanie im władzy - JOW. Będą chcieli odebrać monopol na "demokrację" partiom politycznym. Będą chcieć mieć prawo zgłaszania spośród siebie kandydatów do parlamentu. Polacy zaczną zbierać podpisy pod inicjatywami obywatelskimi, podpisy w sprawie referendum (choć historia nie jest tu budująca). Gdy Polacy zobaczą. że ich postulaty odbijają się jak od ściany, to zmienią strategię. Zaczną zakładać partie polityczne, po to tylko by paradoksalnie ograniczyć rolę partii politycznych. Choć zawsze grozi w podobnych przypadkach wpadnięcie we własne sidła. Ale będą też powstawać partie rzetelne, które robiąc sobie dobrze - zrobią dobrze też innym. Polacy wybijali się na niepodległość 123 lata. Policzmy ile lat trwa kolejne wybijanie się na niepodległość. Od 1940 do 1990 = 50 lat. Doliczamy 20 lat "PRL-u bis". Razem 70 lat nędzy i braku niepodległości , czyli wolności myślenia i działania. Ile lat potrwają te procesy, o których pisałem wyżej, czyli inicjatywy oddolne. Sądzę, że 20 -30 lat. Czyli summa summarum 100 lat. Damy radę :) To i tak szybciej niż po zaborach.
Gość: Conan, host-90-237-250-19.mobileonline.telia.com
2010/01/07 21:05:41
Oczywiście trzeba pracować już teraz.
Komitet obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej musi liczyć 15 osób i zebrać 100 tys. podpisów w ciągu 3 miesięcy od zarejestrowania komitetu u marszałka Sejmu. Jakby ktoś chciał się w coś takiego pobawić to ja urlop sobie zrobię i sam zbiorę 20 tysięcy podpisów. Byle by to było coś ważnego, a nie poluzowanie lub co gorsza zaostrzenie aborcji, in vitro czy inne bzdety ideologiczne. Co można jeszcze robić? Męczyć polityków, samorządowców. Zatruwać im życie upominając się o swoje,o prawdę, o rzetelność, o luzy w gospodarce. Nękać ich osobiście w biurach, telefonicznie i mailami. Choć maila można skasować nie czytając , a telefoniczną rozmowę (jeśli inteligentnie prowadzona) , to trudniej zakończyć. Ochrzaniać system i urzędników gdy są powody. Niech się skarżą swym przełożonym , że ludzie ich traktują gorzej od psów.
Gość: Conan, host-90-237-250-19.mobileonline.telia.com
2010/01/07 22:53:33
Istniejące partie prawicowe jak UPR, ugrupowania Dorna i Jurka mogą też w sytuacji gdy są poza parlamentem, organizować komitety inicjatywy ustawodawczej. Ale jeśli będą zajmować się klerykalizowaniem kraju, to powodzenia życzę, a PO dalej jak ten świstak będzie lody zawijać w sreberka.
Janusz Korwin-Mikke napisał kiedyś, że jest jakiś tajny spisek, by partie prawicowe NIGDY nie doszły do władzy w Polsce. Faktycznie - partie te są na poziomie 2-3%. Ale Korwin-Mikke swymi niepoważnymi wystąpieniami sprawia, że wrogowie prawicy NIC nie muszą robić. A penalizacja "in -vitro" przez Dorna sprawia,że prawica skazana jest na bycie wiecznymi oszołomami.
Gość: Conan, host-90-237-250-19.mobileonline.telia.com
2010/01/08 02:05:17
REMANENTU ciąg dalszy
A więc jak powiedział minister Stasiak w TVN24- są jednak ludzie z CAS w prezydenckiej radzie :) Niby powinienem skakać z radości - sen Conana spełniony:) Ale ,ale -zakłuło mnie coś w sercu gdy Pan Stasiak z lekkim uśmiechem wymienił CAS. Jakby to jacyś kosmici byli - ultra superliberałowie :) Przeca CAS to nie Korwin-Mikke - ich pomysły nie są samoośmieszające. Gdyby pan minister Stasiak, którego bardzo lubię i szanuję, uśmiechnął się nie przy nazwie CAS , lecz przy BCC - to bym rozumiał :) Znany i ceniony bloger Pan Aleksander Ścios pisał, że BCC to w głównej mierze zakładali radcy handlowi polskich ambasad czasu PRL-u, czyli co by nie mówić taka mafijna przybudówka. Choć wierzę, że i tam znajdą się ludzie rozsądni i rzetelni. Ale takie przybudówki jak BCC czy Lewiatan powinny być przez ministra Stasiaka traktowane z większą podejrzliwością niż Centrum Adama Smitha. To nie krasnoludki sprawiły ,że jesteśmy jednym z najbiedniejszych krajów Europy. To nie krasnoludki sprawiły, że Janusz Palikot uznał , że powinna powstać komisja sejmowa ds deregulacji rynku. Mam prośbę do Pana Stasiaka - niech zrobi na użytek Pana Prezydenta listę osób i organizacji zasiadających w Radzie, które miały swój wymierny udział w doprowadzeniu do tego, że jesteśmy na poziomie biednych krajów Ameryki Lacińskiej - czyli jesteśmy "trzecim światem". Jestem wredny i napiszę , że BARDZO jest dla mnie podejrzany Adam Glapiński, ale powtarzam się pewnie :) Może on nie zasiada w Radzie :)
Gość: Conan, host-90-237-250-19.mobileonline.telia.com
2010/01/08 02:17:22
Partie prawicowe i ich kandydaci na prezydenta (Marek Jurek) muszą wykorzystać swe pięć minut w kampanii i mówić o tym co ważne. Czyli dlaczego jesteśmy biednym krajem (oficjalnie jesteśmy krajem sukcesu) i dlaczego to się nie zmieni przez najbliższe 20 lat.
Uwaga jedna - Marek Jurek w programie "Kawa na ławę" zarzucał PiS-owi tzw."aferę pornograficzną" :) Wg Jurka polegała ona na tym ,że miał być zakaz pornografii ale Gosiewski pod wpływem lobbystów z branży porno, wycofał zakaz. To są jakieś jaja. To dlatego prawica w Polsce ma napisane na czole słowo -"porażka". Marek Jurek nie zdaje sobie sprawy z własnej śmieszności. "Aferą" to jest raczej to, że taki pomysł był poważnie brany pod uwagę. Nawet w matriarchalnej i socjalistycznej Szwecji nie ma aż takich pomysłów.
Gość: Conan, host-90-237-250-19.mobileonline.telia.com
2010/01/08 02:28:49
Tematy do dyskusji :
- skutki wprowadzenia euro -ale rzetelnie ,bez propagandy - dlaczego prawo jest uchwalane pod tych wielkich (banki,markety,zakłady-molochy) a reszta ma pod górkę(oczywiście wiadomo dlaczego - tylko niech się rządzący tłumaczą mętnie) - pytanie: czy BCC , Lewiatan i pierwsza liga biznesu uważają liberalne postulaty Gwiazdowskiego i UPR za oszołomstwo ? Czy cieszyliby się z reaktywacji ustawy Wilczka :))) Prawica w Polsce powinna też protestować głośno przeciw różnym debilnym pomysłom PO i PiS , jak zakaz e-papierosów, zakaz internetowgo hazardu itp Mikke fajnie kiedyś się promował przy okazji obrony "szmatexów"
Gość: Conan, host-90-237-250-19.mobileonline.telia.com
2010/01/08 02:46:33
tematów jest więcej oczywiście:
- komu służy rozdzielenie funkcji prokuratora gen. od min. sprawiedliwości (w sytuacji gdy nie ma lustracji, gdy prokuratura wysługuje się jedynej słusznej sile - jest to zrzucenie z min sprawiedliwości wszelkiej odpowiedzialności. Czyli róbta co chceta na naszą korzyść- czyli to na co dawno mieliście wy i my ochotę, ale minister musiał się liczyć z opinią publiczną wcześniej) - kto uwala lustrację i jaka byłaby WYMIERNA korzyść z lustracji - bo sama prawda nie zawsze wyzwala :)-vide "Dzika kaczka" Ibsena - czemu nie ma wolnego rynku w Polsce - wykazać, że majaczenia Gazety Wyborczej iż jesteśmy krajem demokratycznym, o gospodarce wolnorynkowej - są li tylko ściemnianiem. Ja bym perfidnie na podstawie artykułów dziennikarza GW , Witolda Gadomskiego wykazał, że Wroński z Gazety albo widzi inną Polskę niż widzi Pan Witold albo ktoś zakłamuje rzeczywistość -małe partie mogą ostro po mediach pojechać - co im zależy ? :)
Gość: Conan, host-90-237-200-59.mobileonline.telia.com
2010/01/08 20:10:06
Kolejny przyczynek do tego czemu politycy nie chcieli odpowiadać za wybryki prokuratury. Niejaki Niemczyk z prokuratury w Gdańsku powiedzał mocno, dobitnie i bezczelnie, że nie ma wartościowania świadków - czy jest on ważny ,średnio ważny czy bardzo ważny. To a propos śmierci Zirajewskiego. No tak - to też należy do ludzi, aby podzwonili, pomaikowali i przypomnieli , że sprawa Papały to największa hańba tzw. III RP. To co się z nią dzieje. A dzieje się prawie nic. Nic dobrego.
Ja bym wartościował czy pan Niemczyk jest potrzebny w prokuraturze bardzo, średnio czy tak sobie. A na koniec bvym go zwolnił z pracy- co by oznaczało, że jest mało ważny.
Gość: Conan, host-90-237-200-59.mobileonline.telia.com
2010/01/08 21:05:59
Dokończenie REMANENTU
Palikot chce ujednolicić przepisy dot. wydawania pozwoleń na broń. Co prawda Janusz Korwin-Mikke w swym felietonie nawoływał do aktów terrorystycznych wobec różnej maści sukinkotów i nawet narzekał na brak patriotyzmu w Narodzie, że nikt nie chce pójść do więzienia na 2 lata za danie w mordę jakiemuś typowi w gajerze :)) Z kolei Stanisław Michalkiewicz pisał coś o zaniepokojeniu Brukseli spadkiem pobożności w Polsce (czy jakoś tak - brak mi czasem cierpliwości by wczytywać się dokładnie co pisze Pan Stanisław :). Bo Bruksela liczy, że chociaż pobożni Polacy nie zaczną do nich strzelać :) Na Włochów pewnie nie liczą :)-vide "Czerwone Brygady". (A niby Papież u nich pomieszkuje :) Tym bardziej nie liczą, że Berlusconi zebrał figurką w zęby. Choć akurat mam wiele sympatii do Berlusconiego - nienawidzi facet komunistów i zmniejszył bezrobocie w Italii. PiS tylko gada o solidarności społecznej a Berlusconi bardziej konkretnie działa. Nie mniej jednak politycy nie powinni bać się dać nam broć do ręki , bo... ta broń i tak już jest.Kupić "Glocka" to nie kłopot na czarnym rynku. Przerobienie "gazówki" na ostro to nie problem. Znam osoby stateczne i poważne, które w życiu bym nie posądził o posiadanie broni. Nielegalne oczywiście :) A jak można się zdziwić :)) Jeden z mych przyjaciół uratował siebie i żonę przed 3 typami. Miał "gazówkę" zostawić w hotelu gdy szedł z żoną do kina. Ale odruchowo włożył pod pazuchę. Gdy zrobiło się gorąco to z wrażenia zapomniał o broni. Małżonka cofając się dotknęła biodra męża i jednocześnie dotknęła brni. To go ocuciło. Przywalił w kubeł na śmieci. Papierki pofrunęły jak confetti a goście w podskokach też pofrunęli. Ktoś może powiedzieć , że w takim razie nie ma problemu. Po co pozwolenie ? No bo skoro niemal połowa ludzi z mojej wioski ma broń (jak w "Ranczu" gdy na Wilkowyje najechał gang :), to znaczy że lud sobie radzi bez legalu. Ale po co ktoś ma mieć dodatkowe kłopoty za nielegalne posiadanie broni , gdy trzeba będzie jej użyć? Bo nikt się nie zawaha zabić bądź ranić w sytuacji zagrożenia siebie czy bliskich. Zresztą ideą jest nie tyle poluzowanie przepisów ,co odebranie policji możliwości uznaniowości. Uznaniowości, która jest zmorą naszej gospodarki również. To dlatego powstała Komisja Przyjazne Państwo. I dlatego Prezydent powinien podpisać ten projekt. W sytuacji gdy ułaskawił ludzi , którzy w obronie zlinczowali jakiegoś typa, weto Prezydenta będzie dysonansem. Prezydent straci moim zdaniem na wecie. PS Cokolwiek by jeszcze głupiego ne zrobił i nie powiedział Palikot - zawsze będę go pamiętał jako osobę, która zwróciła uwagę na prawdziwy a nie wydumany problem - brak wolnego rynku w Polsce. Pisał o tym Witold Gadomski ale Palikot coś realnie próbował zrobić. Poniósł klęskę ale chociaż próbował.
Gość: Conan, host-90-237-200-59.mobileonline.telia.com
2010/01/09 00:19:10
Lubię często pisać coś na zasadzie luźnych skojarzeń. I tak właśnie dziennikarka TVN24 zwróciła uwagę min. Stasiakowi , że inicjatywa Prezydenta ws Rady Rozwoju będzie atakowana, że jest robiona doraźnie pod kątem kampanii. Co prawda prof. Witold Orłowski mówił, że zawsze jest jakiś moment - bo zawsze jakaś kampania się kończy , a jakaś zaczyna. Ale nie mniej takie zarzuty pojawiać się będą - szczególnie wtedy gdy sztab Prezydenta będzie się chwalić tą inicjatywą. Zresztą "spece" od myślenia strategicznego (he,he :) będą robić mądre miny, gadać mądre rzeczy - tyle że zwykłych ludzi będzie to średnio obchodzić.
Tak więc wracam do tego co wcześniej postulowałem -- Rada niech "mądrze" i "uczenie " radzi (jak to rada) , niech "radcy" stroją mądre miny , a w tym czasie niech Jacek Kurski, Adam Bielan i Paweł Poncyljusz piszą projekty ustaw do "laski" Komorowskiego :) Najlepiej popatrzeć co ważnego nie udało się zrobić Palikotowi, bo go "Układ" zastopował. I najlepiej wysunąć takie projekty , które będą likwidować CAŁKOWICIE nonsensowne przepisy. Czyli nie tak jak chciał Gosiewski , który ironizował że Sejm ma tworzyć ustawy a nie je likwidować. Sejm, Panie pośle Gosiewski to przez ostatnie 20 lat aż za dużo wypłodził ! Te doraźne ale BARDZO konkretne inicjatywy ustawodawcze wysunięte zanim Rada się rozpędzi :)) zdejmą odium doraźności z Rady Rozwoju. Rada będzie robić wrażenie, że Prezydent myśli długofalowo, może(?) zrobi też wrażenie na rozczarowanych Platformą "wykształciuchach". Rada będzie mało konkretna , czyli bardzo mądra i wyważona. Jak nasi ekonomiści i politycy przez ostatnie 18 lat :) I o to chodzi. Oczywiście trochę zamieszania będą robić chłopcy Gwiazdowskiego , ale każdy "rozsądny" będzie się uśmiechać z wyższością. W końcu rozsądny min. Szejnfeld stwierdził, że Polska z roku 2009 to nie Polska PRL-owska z roku 1989. Zapomniał tylko biedaczek dodać, że racja jego słuszna polega przewrotnie na tym , że Polska Anno Domini 1989, była stokroć bardziej przyjazna przedsiębiorczości ,niż ta obecna. Ale Szejnfeld jest już na zielonej trawce:))
Gość: Conan, host-90-237-200-59.mobileonline.telia.com
2010/01/09 00:49:19
Pisałem już o tym ,ale to długie wypracowanie i obawiam się że ewentualny nieszczęsny czytelnik, zapomnieć może o czym pisałem (co mi się samemu zdarzyło kilka razy:), więc przypomnę. Na zarzuty, iż wzmożona ofensywa ustawodawcza PiS -u ale również Prezydenta , to jest kampania wyborcza ,należy szczerze i bezczelnie potwierdzić :)Nie zaprzeczać- bo można się zaplątać w uwiarygadnianiu swej wersji.
I dodać można,że PO też może taką samą kampanię prowadzić przecież , aktywizując na nowo komisję "Przyjazne Państwo". Ale czy Palikot dostanie "zielone światło" - to wątpię. Wbrew pozorom partia, która powinna mieć najłatwiej w liberalizowaniu przedsiębiorczości, czyli PO ma właśnie najtrudniej. Bo ograniczają ją ROZLICZNE zobowiązania wobec "Mietków", "Cześków" i "Gienków". Pisał o tym Aleksander Ścios.
Gość: Conan, host-90-237-200-59.mobileonline.telia.com
2010/01/09 00:56:45
To zrobi dobre wrażenie, jeśli będą dochodzić z jednej strony informacje do wyborców, iż z obrad Rady Rozwoju coś tam jednak wynika na przyszłość (wbrew mojej ironii mam nadzieję, że nie będzie to tylko pic na wodę), a z drugiej strony będą informacje że Pałac Prezydencki składa u marszłka Sejmu konkretne propozycje zmian w prawie gospodarczym i nie tylko gosp. I nagłośnić losy tych inicjatyw- odrzucenie lub przyjęcie. Muszę to być jednak konkretne i mocne propozycje. Takie, które ściągną na siebie burzę - nie dlatego że złe - ale dlatego że takie dobre ! :)
Gość: Conan, host-90-237-200-59.mobileonline.telia.com
2010/01/09 01:10:02
Z tą burzą to mnie poniosło :) Metoda Komorowskiego będzie polegać na tym ,żeby przetrzymać w szufladzie ile się da , a potem w miarę po cichu odrzucić w głosowaniu.
Dlatego trzeba będzie mówić do kamer i mikrofonów, że fajne i konkretne projekty leżą u marszałka. I robić szum jak koalicja coś fajnego zniszczy w pierwszym czytaniu. I w drugim też:) Gwiazdowskiego także można wykorzystać w tym celu. Niech dziennikarz "Wiadomości" zapyta Gwiazdowskiego co sądzi o jakimś tam konkretnym projekcie? On powie, że fajny, że już dawno trzeba było iść w podobnym kierunku, by ułatwić drogę przez mękę polskim przedsiębiorcom. Jeśli PO uwali projekt to zapytać Gwiazdowskiego co sądzi o tym ,że taka fajna ustawa "x" trafia do kosza? Tu Pan Robert ze swadą przejedzie się po "liberałach-aferałach"z PO. Tak więc można sprytnie wykorzystać, w dobrym celu oczywiście, Pana Gwiazdowskiego:) Nawet nie musi on w takiej sytuacji być oficjalnym doradcą ekonomicznym PiS-u :)
Gość: Conan, host-90-237-200-59.mobileonline.telia.com
2010/01/09 01:46:06
ANEKS
Polecam wszystkim ciekawy artykuł Witolda Gadomskiego, na który się już powoływałem pt."Wolny rynek? Wolne żarty". Jest on w necie. Gdyby komuś nie chciało się wstukać tego w Googla, to zacytuję dłuższe fragmenty. One trochę wyjaśnią jakie w zasadzie mam pretensje do Balcerowicza. Oprócz oczywiście tych wszystkich popiwków, "schładzania" gospodarki za Buzka i podniesienia oprocentowania kredytów o ponad 100%. To będzie o tyle ciekawe, że Gadomski jest fanem Balcerowicza. PS Obawiam się, że już nie ma tego artykułu w sieci. Coś mój GOOGL nie znajduje go - a jeszcze parę tygodni temu był :( Dobrze, że sobie wynotowałem. CYTAT "Nasza gospodarka jest coraz bardziej uzależniona od biurokracji państwowej, a w rezultacie - od powiązań między ludźmi biznesu i polityki. To potęguje korupcję. (...) Konsekwencją jest tendencja do tworzenia się państwa w istocie swej niekonstytucyjnego, o niejasno zakreślonej granicy między interesem prywatnym i publicznym - to jest państwa z wbudowaną w jego strukturę tendencją do "prywatyzacji" sfery publicznej. Pod tym względem Polska zaczyna wykazywać, niestety pewne podobieństwo do Rosji" CDN
Gość: Conan, host-90-237-200-59.mobileonline.telia.com
2010/01/09 03:24:48
Witold Gadomski podaje też skróconą HISTORIE REGLAMENTACJI w Polsce do roku 1997 ( w ustawie Wilczka z 1988 było zaledwie jedenaście koncesji):
W 1990 -koncesja na usługi pocztowe; międzynarodowe usługi pocztowe zostają zakazane -Poczta Polska SA W 1995 - koncesja na usługi kurierskie W 1991 roku - koncesje na poszukiwanie i rozpoznanie złóż - na obrót hurtowy lekarstwami - przetwórstwo i obrót metalami nieżelaznymi - dokonywanie przenoszenia dźwięku i obrazu na płyty i kasety W 1993 - koncesja na obsługę pojazdów podróżnych i przesyłek przy autostradach. (Koncesja jest potrzebna na prowadzenie przydrożnej toalety czy budki z hot-dogami) W 1995 - koncesja na obrót w kraju i za granicą zwierzyną żywą oraz tuszami zwierzyny i jej częściami a także obrót środkami ochrony roślin W 1997 - koncesje na świadczenie pomocy prawnej i doradztwa - na prowadzenie agencji celnej - dystrybucja i przetworzenie paliw - zarządzanie portami - międzynarodowy transport drogowy
Gość: Conan, host-90-237-200-59.mobileonline.telia.com
2010/01/09 04:21:13
W 1993 na przedsiębiorców nałożono obowiązek posiadania rachunków bankowych i rozliczania z kontrahentami przez banki.
ANI JEDNA NOWELIZACJA nie powiększała swobody przedsiębiorców . 1992 - koncesje na handel zagraniczny 10 grupami towarów- papierosy, benzyna ; wprowadził kontyngenty - dopuszczalną wielkość importu (Glapiński- doradca Lecha Kaczyńskiego(dop.Conan :)) Andrzej Arendarski :"koncesje na paliwo dawały złudne uczucie, że rząd panuje nad sytuacją" - koncesja na przywóz brojlerów :)
Gość: Conan, host-90-237-200-59.mobileonline.telia.com
2010/01/09 04:37:16
Witold Gadomski "Wolny rynek ? Wolne żarty!" Dalsze fragmenty :
"Nadzieje związane z rządem Jerzego Buzka były tym większe, że AWS mówiła o konieczności dokonania w wielu dziedzinach "przełomu", a Unia Wolności tradycyjnie akcentowała w swym programie obronę swobód gospodarczych. (dopisek Conana : Zapytałbym panów Frasyniuka i Olechowskiego w roku 2010, czy ich oferta dla Polski jest tradycyjnie tradycyjna ? :) Wkrótce nadeszło rozczarowanie. Jakie ustawy nowy Sejm uchwalił najpierw ? Obniżenie podatków, ceł lub składek ZUS ? Czy może Wielką Kartę Wolności Przedsiębiorcy lub jednolitą, zliberalizowaną wersję ustawy o działalności gospodarczej ? Otóż nie. Sejm przyjął cztery ustawy wprowadzające jeszcze większą ingerencję biurokracji w handel zagraniczny. PROGRAMY RZĄDOWE SĄ NADRZĘDNE WOBEC WOLNOŚCI GOSPODARCZEJ Cdn
Gość: Conan, host-90-237-200-59.mobileonline.telia.com
2010/01/09 04:55:45
Gadomski:
"Ustawa o administrowaniu obrotem - jej nazwa mówi sama za siebie - przewiduje 20 przypadków , w których rząd może wprowadzać ograniczenia w obrocie towarowym. (...) PODOBNE ZAPISY znajdowały się zwykle w prawach państw komunistycznych. Przed kilkoma miesiącami pytałem wicepremiera Leszka Balcerowicza, dlaczego Unia Wolności godzi się na tak nieliberalną ustawę ? Odpowiedział, że po pierwsze ustawa jest zgodna ze standartami Światowej Organizacji Handlu, a po drugie rząd jest na tyle rozsądny by nie korzystać ZBYT CZĘSTO z przyznanych uprawnień. Co do pierwszego zgoda. Światowy handel daleki jest od stosowania zasad wolnego rynku. Gdy jednak idzie o roztropność rządu , można mieć wątpliwości. "Afera żelatynowa" nie była wypadkiem przy pracy. Rząd Buzka już zmarnował szanse na przełamanie biurokratycznego status quo. To można było uczynić w pierwszych tygodniach urzędowania. Wówczas jednak rząd zajęty był żelatyną. (dziś hazardem- Conan) UCIEKAMY OD WOLNOŚCI" Tyle Gadomski Ci ludzie wciąż kreują po swojemu polską rzeczywistość - a co gorsza nawet rzeczywistość Unii Europejskiej (Buzek, Lewandowski)
Gość: Conan, host-90-237-200-59.mobileonline.telia.com
2010/01/09 05:00:04
Dodam jeszcze, że Olechowski nie mówi o wolności gospodarczej , tylko o prywatyzacji.
Nawet jak Frasyniuk rozszerzy ofertę, to ciekawe dlaczego nie miałoby być jak za Buzka ?
Gość: Conan, host-90-237-200-59.mobileonline.telia.com
2010/01/09 05:15:24
Zdrowy rozum mówi,że gospodarka jest możliwa do naprawy na końcu. Bez lustracji będzie ciężko (szantażowanie polityków),bez walki z korupcją, bez oczyszczenia prokuratury i sądownictwa, bez zlustrowania Trybunału Konstytucyjnego, bez większej przyzwoitości . Jak ma być moralność skoro prymas Polski to kapuś ?
Palikot próbował naprawiać gospodarkę od początku ale przegrał. Trzeba zaczynać od końca - od spraw pozornie nie związanych z gospodarką. Ale można też próbować działać na kilku frontach. Szukać słabych punktów i tam poszerzać pole wolności. PiS nie wykorzystał swego czasu dobrze. Nawet się zastanawiam , czy nie będzie lepiej dla Polski jak wybory prezydenckie zostaną przegrane przez PiS. Wtedy może PiS bardziej uatrakcyjni swą ofertę i stanie się odważniejszy i nieco bardziej prawicowy. Może nawet CAS nie będzie traktowany jako klub szalonych liberałów ? O co ja lewicowiec - apeluję.
Gość: Conan, host-90-237-208-88.mobileonline.telia.com
2010/01/09 17:59:03
Najlepiej jakby PiS już teraz zaczął walczyć o niezdecydowanych wyborców, którym afera hazardowa uświadomiła jedno- obecny "okrągłostołowy" układ poltyczny wyczerpał swe możliwości - potrzebne jest nowe rozdanie. Ale nie ma nikogo. Więc zamykam się w sobie, olewam wybory, które NIC nie zmienią poza etykietką i staram się budować szczęście swoje i rodziny na miarę możliwości. W końcu podczas zaborów i okupacji też było jakieś życie- ludzie pracowali , kochali się , coś tworzyli , a nie tylko knuli i pogrążali się w rozpaczy.
PiS ma jeszcze pozytywną rolę do odegrania - choć jest zgraną kartą , która ma na razie niewiele do zaproponowania, by unowocześnić Polskę. Chyba , że kontestacja "Natura 2000" ma być tą proozycją ?:))
Gość: Conan, host-90-237-208-88.mobileonline.telia.com
2010/01/09 18:27:46
Moja nadzieja na zmiany w kraju oparta jest na pewnym mistycyzmie i na pewnych analogiach z naszej historii. Były dwa pokolenia urodzone w momentach pozytywnych przełomów, momentach gdy Polska odzyskiwała wolność (choćby na krótko), pokolenia które dały Polsce potężny impuls energii.
Było to pokolenie z lat 1806-10, w którym popularne było imię Napoleon (jako drugie czy trzecie imię). Pokolenie to najpierw uratowało Noc Listopadową a potem omal nie wygrało wojny z Rosją w marcu 1831r. Drugie takie wyjątkowe pokolenie, to pokolenie z lat 1918-22. Z niego wywodzi się Karol Wojtyła także. Dlatego mam pewne przeczucie , że pokolenie z lat naszego "przełomu" - 1988-92 też nie pogodzi się z bezdusznym status quo. Nie pogodzi się z tym , że jesteśmy trzecim najbiedniejszym krajem UE. I wniesie swoją energię i pragmatyzm. To pokolenie nie pogodzi się z "normalnością". To bodaj profesor Zoll po wyborach 2007 mówił o powrocie normalności. Dla niego "normalność" to dobrze skrojone garnitury i wykwintne maniery. A dla mnie "normalność" to śmieszne pensje (nawet nie bezrobocie), ceny towarów na poziomie zachodnim, rozbuchana biurokracja, niejasne prawo, prokuratura i sądownictwo zagnieżdżone w PRL-u, cwaniactwo partyjnych aparatczyków, "samobójstwa" w aresztach. (Ostatnie słowa Majakowskiego przed popełnieniem samobójstwa: "Tawariszczi - nie strielajtie !")
Gość: Conan, host-90-237-208-88.mobileonline.telia.com
2010/01/09 19:17:00
Moi przyjaciele to z reguły ludzie młodsi, bądź dużo młodsi ale tylko jeden dobry kolega jest mniej więcej z tego pokolenia,w którym pokładam wielką nadzieję. Tyle, że on akurat jest mało reprezentatywny :) Jest działaczem KPP (to nie to samo co PKP) i może godzinami opowiadać o zasługach Saddama H. dla Iraku :) Gdy kiedyś mu powiedziałem , że byłby z niego wykapany "krwawy Feliks D." , to z lodowatym spokojem to potwierdził. W latach rewolucji październikowej byłby z pewnością aktywnym katem. A dzięki temu, że nie ma się jak wykazać ,to jest troskliwym mężem i młodym, szczęśliwym choć nieco szurniętym ojcem. (dobrze się dogadujemy - aż mnie to niepokoi :)
Tak więc to pokolenie jest w pewien sposób dla mnie abstrakcją. Znam osobiście może 2 osoby urodzone około 1990 roku (komunisty nie liczę - to wypadek przy pracy, taka anomalia). To pokolenie znam tylko ze sportowych aren (z TV dokładnie) i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Nasi młodzi siatkarze (jestem fanem tego sportu) są pełni pasji i woli zwyciężania - Bartosz Kurek, Kuba Jarosz, Ewelina Sieczka, Dorota Wilk, Asia Wołosz, Ola Krzos, Berenika Okuniewska , Klaudia Kaczorowska, Dominika Sobolska, Patrycja Polak, Natalia Kurnikowska, Maja Tokarska, Marta Haładyn, Krysia Tkaczewska czy wchodząca z ławki rezerwowych podczas ME i gryząca parkiet Paulina Maj (bez Pauliny nie było by tego brązowego medalu; i omal nie dała nam tie-breaka z Holandią). Ci siatkarze już nigdy nie będą walczyć o miejsca od 11 do 13. Tylko o pudło - co nie znaczy że zawsze się uda , ale cel będzie ZAWSZE ambitny. Z tego pokolenia jest też Kuba Błaszczykowski - choć akurat jestem emerytowanym kibicem piłkarskim. A kiedyś obudzony w środku nocy mógłbym recytować składy Jagielonii Białystok czy Sokoła Pniewy... Czyli ze "złotych czasów" korupcji polskiego futbolu - aż łezka się w oku kręci :))
Gość: Conan, host-90-237-208-88.mobileonline.telia.com
2010/01/09 19:42:03
REMANENTU ostatnie dwa wątki
Forumowicze rozpatrują różne scenariusze , m.in. koalicja PiS z SLD. Jeśli z SLD miałby być Kołodko, Hausner, Piekarska, Arłukowicz czy Cimoszewicz - to "why not" , jak mówili starożytni Rzymianie. Ale Hausner jest w PO,a Cimoszki to nawet na kongres nie zaprosili. Arłukowicz i Piekarska to takie listki figowe. A więc zostaje PiS i PSL lub PiS i PO. Z ludowcami PiS nie zreformuje administracji (zresztą PiS uważa, że petent powinien czuć mores przed urzędnikiem ,bo silna biurwa = silne państwo :) Ale może zmniejszą ZUS do poziomu KRUS, za co mieszczuchy by pokochali PSL i Zytę Gilowską:) Oczywiście nie od razu - bo najpierw wszyscy pukaliby sią w czółko :))) Co z koalicją POPIS ? Tu widzą jeden pozytywny scenariusz - PIS siada z PO do rozmów i mówią co ich różni a co łączy. Przez 2 lata robią to co ich łączy a potem robią wszystko , by koalicja się rozpadła. Ale robią to inteligentnie i konstruktywnie. Czyli licytują się o względy wyborców. PO zgłasza własne liberalne pomysły (Palikot) a PiS własne (lustracja). Czyli katalog rozbieżności - ale bez walki z pornografią, in-vitro, aborcją. I patrzeć na sondaże - czyj katalog rozbieżności podoba się wyborcom najbardziej. A może się zdarzyć , iż w praniu wyjdzie , że ten katalog będzie się kurczył. Mi jest obojętne kto będzie robić coś sensownego dla kraju - PiS, PO, UPR czy PSL. Najlepiej jakby wszyscy coś robili.
Gość: Conan, host-90-237-208-88.mobileonline.telia.com
2010/01/09 21:07:11
Wątek osobisty - jest to odpowiedź dla forumowicza "Marka9"
Kłóciliśmy sią o ustawę Wilczka -niby. Ale gdy przyszło do konkretów to nie było się o co kłócić - pełna zgodność. Pewnie nasz spór wynika z tego, że zaliczasz mnie do fanów Owsiaka ? :)" Róbta co chceta". To jest fajne hasło - z dodatkiem " jeśli nikogo nie krzywdzisz". Gdybym wybudował śmietnik przy Twoim oknie i jedyną karą dla mnie byłby mandat a nie nakaz likwidacji śmietnika , to byłoby to z krzywdą dla Ciebie. Ustawa Wilczka nie jest z niczyją krzywdą, a że ma wrogów ? Bo podli ludzie mają wpływ na polityków. Hasło "róbta co chceta" wyraża też moją pogardę dla ludzi, których teoretycznie powinienem szanować. Ludzi byłej opozycji, którzy przez wygodę, chciwość i głupotę pomagali komunistom zrobić z Polski skansen. A z Polaków ludzi, którzy do wszystkiego muszą dochodzić ze zdwojonym wysiłkiem. Ci ludzie nie mają moralnego prawa mi mówić co jest dobre a co złe. Ci ludzie się zeszmacili. Kaczyńscy akurat najmniej - ale po co te kłamstwa w sprawie Magdalenki ? Czyżby sumienie nie było czyste ? Jedyni żyjący Polacy, którzy są dla mnie autorytetem to Bartoszewski i Staniszkis. Co nie oznacza , że jestem bezkrytyczny wobec nich. Pisałem , że w czasach Wilczka mój brat i ojciec dostali kredyt -na własną zgubę. Chcieli wziąść sprawy we własne ręce. Sklep z odzieżą i elektroniką - obłęd w 11-tys miasteczku. Sklep z żywnością (nawet jeden więcej ) może wyszedł by na zero. Podniesienie oprocentowania kredytów przez Balcerowicza to było draństwo,ale w naszym przypadku był to raczej "coupe de grace". Bank zabrał wszystko - 25 ha ziemi, ciągniki, dmuchawy, wszystkie maszyny, nawet tartak za stodołą został rozkręcony i sprzedany by spłacić kredyt. Do dziś pamiętam jak w szkole kumpel zanim odpowiedział mi "cześć" , to w twarz mi się zaśmiał : "bankrut :)" Miał radochę. Został dom z 1,5 ha działką wokół i 1,5 ha ornego. Całe szczęście zostało sporo złomu (kombajn "Wistula",co się posypał ze starości), nawet wyszarpaliśmy z ziemi przedwojenny aluminiowy zbiornik retencyjny (150 kg aluminium). Na warzywach trochę udało się zarobić i nieoczekiwanie facet z Lipska (były jaja, bo Mama myślała że z Niemiec dzwonią :) kupił podpleśniałą grykę (na kaszę dla Arabów), która zalegała silosy. Przedmuchało się ją ocalałą z pogromu dmuchawą i przepuściło przez zabytkowy, poniemiecki tryjer - nieco unowocześniony (silnik). Piękna telepiąca się jak paralityk maszyna z kolorowym logo przedwojennej firmy :) Miotaliśmy się generalnie - aby opłacić mi akademik starzy zadłużali się w rodzinie. Gdy jako tako udało się opanować sytuację to starzy wzięli i zmarli na wylew w odstępie paru miesięcy. Dobrze , że poznałem rozrywkową laskę - moja żałoba to były dyskoteki, Sylwester w Paryżu(miesiąc po pogrzebie Ojca) , jazda po pijaku samochodem. Gdybym się zatrzymał to po ścianach bym chyba łaził. I zdziwisz się Marek - nie chodzi o to, że Balcerowicz kredyt podniósł i poszła lawina wydarzeń dziejowych , zakończona podwójnym pogrzebem. Cóż - gdzie drwa rąbią tam wióry lecą - nieprawdaż? Jestem za wolnością gospodarczą . bo każdy może wpierniczyć się w zły biznes jak moja rodzina. I każdy powinien móc stanąć o własnych siłach na nogi. Odbić się od dna. Ale w Polsce Frasyniuka i Balcerowicza to cholernie trudne. W Polsce to trzeba być jak saper. Bilet w jedną stronę. Nie ma marginesu błędu. Raz wtopisz i ciężko się pozbierać. Pisał jeden Polak emigrant, że był kimś w USA ale splajtował. Poprosił kogoś na ulicy o papierosa , a ten ktoś w nos mu się zaśmiał (jak mój kumpel z ławki). I ten Polak powiedział, że to go obudziło - wziął sią w garść i znowu stał się bogaty. Mówi. że dobrze iż tego papierosa nie dostał. I to wcale nie jest tak, że solidaryzm jest czymś złym. Ale jałmużna niekiedy tak. A na pomoc dla potrzebujących to bogate kraje dają więcej kasy , niż te "solidarne".Bo są bogate.I PiS niech nie gada o solidarności , tylko niech robi tak, aby nas państwo nie ograbiało i dawało zarobić. To i dla potrzebujących będzie kasa. Bogactwo nie zabija solidarności międzyludzkiej.
Gość: Conan, host-90-237-208-88.mobileonline.telia.com
2010/01/09 21:15:10
To już jest koniec
Nie ma już nic Jesteśmy wolni Możemy iść
Gość: marek 9, apn-77-113-240-49.dynamic.gprs.plus.pl
2010/01/10 02:23:13
Conan, chłopie, wlasnie przelecialem po tekscie. To dziwne, ale nie myslalem o polityce, o twojej pasji liberalizacji Polski, ale o 31 grudniu. kilka godzin przed sylwestrem a ty walisz głową w klawiature. Czlowieku ...
Gość: marek 9, apn-77-113-245-31.dynamic.gprs.plus.pl
2010/01/11 23:32:48
Conan, jeszcze raz Ci gratuluje.Wykonałes kawał wielkiej roboty. Obawiam, sie tylko, że zajrzy tu tylko jakis przypadkowy przechodzien. I to jeszce po secie wódy. Nie wiem,moze warto to wszystko uporzadkowac. Zainteresowac kogos, moze władze Pisu w sposób oficjalny. Ja nie nalezy do Pisu, chociaz kiedy moja firma ( ktora juz nie istnieje) robila dla nich reklame. Ale to było lata temu.
W tym całym twoim materiale jest wielka pasja i prawda wynikajaca z twoich zyciowych doswiadczen. Jestes takim przedstawicielem klasy sredniej na wygnaniu, tak to w kazdym razie widze. Mysle, ze budowa wlasnie takiej klasy sredniej powinna byc jednym z zadan kazdej powaznej partii prawicowej w Polsce. Oczywiscie, sprawa otwarta kim jest, czy moze byc klasa srednia, jakie zawody, grypy, czy to kwesta dochodow, sam nie wiem, ale sa na pewno opracowania socjologiczne w tej materii. Ale mysle, ze brak klasy sredniej dosc rachitycznej obecnie jest jednym z sukcesow lewicy i tego całego ukladu ktory panuje w Polsce. Na pewno w takiej strukturze społeczneij gdzie wystepuje klasa srednia w formie ulamkowej swoja role odegrala UE i to ze młodzi Polacy zamiast zdobywac Bastylie odlecieli tanimi liniami lotniczymi, chociazby do Szwecji. Ale moze nie mam racji, moze istnieja opracowania socjologiczne zadajace kłam mojej tezie. W warszawie napewno duza grupa osob pracuje w koncernach zachodnich i to juz cos, ale moim zdaniem to taka gorsza czesc klasy sredniej o ktorej mysle. Prosze wez pod uwage, ze Twoja walka o wolny rynek musi miec jakies uzasadnienie demograficzne i społeczne. Musza byc mlodzi faceci napaleni na sukses i to tu w Polsce. A obawiam sie ze ich jest coraz mniej. A starych coraz wiecej. A wiec demografia bedzie raczej podpowiadala zachowania socjalne, ostroznosciowe. Podam ci przykład z mojego zycia. Brat wiózl mame do szpitala prywatną karetka ( chory kregosłup) karetka była taka ze mogla wiesc ziemniaki a nie chorego obolalego człowieka Brat sie wkurzył, afera, rzucanie miesem, prawie przyjechala policja. Ale ten incydent wiele nam mówi. Wolny rynek tak. Jezeli ktos chce, to zaklada prywatną firme transportu medycznego. Ale z drugiej strony, od strony odbiorcy uslug, musza byc zapisane gwarancje, jakies regułu. I silny samorzad czy panstwo które te regułu kontroluje. Bo argument ze rynek sam " wyrzuci" zle firmy do mnie nie przemawia. Musi byc wiec jakis - socjalizm ( tak to pojecie rozumiem) kontrola silnego panstwa. Bo wolny rynek to tylko jedna strona ksiezyca... Musi byc jakas harmonia, rownowaga pomiedzy wolnym rynkiem a czyms co reguluje ten rynek. I ta harmonia, rownowaga stanowi o dobrze urzadzonym państwie. To tak nawiazujac do naszego sporu. Materiału napisałes sporo, bardzo ciekawego. Będę miał jakies przemyslenia to oczywiscie napisze. Pozdrawiam.
Gość: marek 9, apn-77-113-245-31.dynamic.gprs.plus.pl
2010/01/11 23:44:22
jeszcze jedna sprawa, za pamieci. Zabawiles sie w takiego personalnego dla Pis -u. Ten tak, a ten nie. Idac za ta poetyka. Ja swoje oceny formuluje bardzoej intuicyjnie. Np. ja ceniłem sędziego Kryze. Pamietasz to wlasnie on po odejsciu Piwnik do rzadu Millera był przewodniczacym w wielkim procesie tego goscia z Uniwersalu. ( zapomnialem nazwiskp) Zwiazanego z WSI, sprawa handlowanie dlugami. I lewe kasy. Trzeba byc czlowiekm bardzo pracowitym i odwaznym aby byc sedzia w takiej sprawie. I zawsze pamietam ze gosc miał klase. A to Komorowski ciagle biadolił. Ze był prawie zeslany na syberie przez Kryze. A Ujazdowski. ktorego Ty cenisz, to dla mnie jakis taki śliski. Pamieta, ,ze Pis mu sie bardzo podobał kiedy był ministrem kultury, ale kiedy PIs przerznał wybory odrazu znalazl mase dziurek w żóltym serze. A jak ogólnie wiadomo Pis i żólty ser dziury ma.
Pozdrawiam |
Stąd tylu chętnych służących pomocą przy ustawie, bo profity z tego tytułu wprost nie wyobrażalne dla szarego obywatela. Cała świta jest umoczona !