|
Blog > Komentarze do wpisu
Krótka pamięć Kapicy
Jacek Kapica: O dopłatach do gier hazardowych chyba nie rozmawiałem z Chlebowskim, nie pamiętam w tej chwili. (...) Dajmy już spokój temu co było, czy była rozmowa czy jej nie było. Na pewno nie była to rozmowa w kontekście jakiegoś pana o konkretnym nazwisku.
To wczorajsza wypowiedź pilotującego feralną ustawę wiceministra finansów Jacka Kapicy. Trochę dziwna bo jeszcze dwa tygodnie temu pamięć mu lepiej służyła i tak opisywał w notatce służbowej dla premiera zainteresowanie Chlebowskiego ustawą. Jacek Kapica: Ponadto, zainteresowanie projektem wykazywał Przewodniczący Komisji Finansów Publicznych poseł Zbigniew Chlebowski. Przewodniczący Z. Chlebowski interesował się perspektywą procesu legislacyjnego i kształtem projektu ustawy, w tym dopłat do gier. O tym zainteresowaniu poinformowałem, jeszcze jesienią ubiegłego roku, swego przełożonego Ministra Finansów Jacka Rostowskiego. Obecny na spotkaniu minister J. Rostowski potwierdził ten fakt. Dalej wyjaśniłem, że Przewodniczący Z. Chlebowski wyrażał zainteresowanie ustawą o grach zazwyczaj, przy okazji spotkań (...) Przewodniczący Z. Chlebowski wskazywał na możliwość osiągnięcia dodatkowych dochodów do budżetu poprzez wzrost podatku od automatów o niskich wygranych zamiast wprowadzenia dopłat. Ciekawe, prawda? Jeszcze dwa tygodnie temu Jacek Kapica świetnie pamiętał o nadzwyczajnym zaangażowaniu Chlebowskiego w sprawę ustawy, musiało być ono na tyle niezwykłe, że uznał za stosowne poinformować o tym swojego szefa i nawet on to zapamiętał. Nagła amnezja jest bardzo zastanawiająca. I nieostrożna, zwłaszcza jeśli się zapomniało, że dopiero co zeznało się na piśmie coś odwrotnego. Równie interesujące jak krótka pamięć Kapicy jest bardzo wybiórcze zainteresowanie Donalda Tuska pracami nad ustawą. Według innej notatki służbowej Jacka Kapicy, tym razem ze spotkania z premierem i ministrem Rostowskim, Donald Tusk był zainteresowany pracami legislacyjnymi wyłącznie w okresie 18 września 2008 - maj 2009. Jacek Kapica: Premier Donald Tusk zapytał o przebieg procesu legislacyjnego projektu ustawy o zmianie ustawy o grach losowych i zakładach wzajemnych od dnia 18 września 2008, kiedy Stały Komitet Rady Ministrów rozpatrzył projekt, do maja 2009, w kontekście zapisów dotyczących nowych dopłat do gier. Tymczasem wszystko co ciekawego wydarzyło się wokół tej ustawy, miało miejsce poza tym okresem. Pomysł dopłat pojawił się w trakcie konsultowania projektu zmiany ustawy z dnia 28 kwietnia 2008, zgłosił go pismem z 21 maja 2008 Minister Sportu, który potem wycofał się z niego pismem z dnia 30 czerwca 2009, co też wiemy z przygotowanego przez Kapicę kalendarium prac. Jak widać, premier zadał bardzo precyzyjne pytanie wskazując interesujący go przedział czasu, dziwnym trafem nieobejmujący dwóch kluczowych momentów - kiedy dopłaty się pojawiły, i kiedy znikły. A jedno i drugie za sprawą Drzewieckiego. Gdyby nie to, że Kapica opracowując kalendarium prac nieco się rozpędził i wykroczył poza interesującą Tuska datę, nie znalazłaby się w nim informacja dla ministra Drzewieckiego chyba niewygodna, czyli ta o jego dobrowolnym wycofaniu się z dopłat i to już po konferencji uzgodnieniowej. W opublikowanych przez Rzepę stenogramach z podsłuchanych rozmów Chlebowski spowiada się rozmówcy ze swojej heroicznej walki, pada też słynne "na dziewięćdziesiąt procent Rysiu że załatwimy", a dzieje się to w lipcu i sierpniu 2008, czyli znowu poza okresem interesującym Tuska. Trudno nie odnieść wrażenia, że interesuje go wyłącznie to co się w sprawie ustawy działo w okresie, o którym wiadomo, że nic się już albo jeszcze nie działo. Bo to co najważniejsze zadziało się przed wrześniem 2008 i po maju 2009. I nie dajmy sobie wmówić, że nic się nie stało, lobbing nie był skuteczny bo zmian nie wprowadzono więc wszystko gra. Z notatki Kapicy widać przecież wyraźnie, że Drzewiecki 30 czerwca 2009 wycofał się z własnego pomysłu dopłat, zgodnie z interesem hazardowego lobby. Jacek Kapica: Dnia 30 czerwca br. Minister Sportu i Turystyki M. Drzewiecki przesłał pismo wskazujące na niecelowość wprowadzenia dopłat zasilających Fundusz Sportu ze względu na zmianę planów inwestycyjnych Narodowego Centrum Sportu.Pismo zostało przesłane bez skierowania zapytania w tej sprawie przez MF po odbyciu konferencji uzgodnieniowej. Tym razem podkreślenie nie jest moje, to sam Kapica w swojej notatce najwyraźniej chce zwrócić uwagę adresata na zastanawiający tryb zgłoszenia tak poważnej zmiany już po konferencji uzgodnieniowej i z własnej inicjatywy. Dziennikarze powinno pociągnąć wątek tej zmiany planów Ministra Sportu. Jest tak rewolucyjna, o poważnych konsekwencjach finansowych, że powinien zostać jakiś ślad po rozważaniach i obliczenbiach, które doprowadziły Ministra Sportu do konkluzji, że jednak tych kilkuset baniek nie potrzebuje. Nie wiem jak Wy, ale ja mam wrażenie, że Kapica w swoich notatkach pisanych jeszcze zanim wybuchła afera wkopał zarówno Chlebowskiego, jak i Drzewieckiego a dzisiaj próbuje to bagatelizować. Sprawa jest rozwojowa, a o tym jak bardzo jest rozwojowa świadczą histeryczne wręcz ruchy wokół Mariusza Kamińskiego. Który, nawiasem mówiąc, chyba niechcący zesłał do Gołdapii biednego prokuratora Olewińskiego. Jacek Kapica dla TVN24 Notatka Jacka Kapicy z kalendarium prac Notatka Jacka Kapicy ze spotkania z Tuskiem Posmo Drzewieckiego z maja 2008 o dopłatach piątek, 02 października 2009, kataryna.kataryna
TrackBack
Komentarze
2009/10/02 22:23:51
Staniszkis. Boze co sie porobilo z ta kobieta...
www.tvn24.pl/12690,1622226,0,1,staniszkis-tusk-popelnil-blad--ale-na-aferze-zyska,wiadomosc.html 2009/10/02 23:11:06
A nie dajesz wiary temu, że Chlebowski chciał dla budżetu dobrze, ale nie umiał powiedzieć tego wprost swoim wieloletnim kumplom? Zapis o centralizacji licencjonowania, czy to co sama podkreśliłaś w tym wpisie - że korzystniejsze dla budżetu będzie opodatkowanie całej branży niż dopłaty.
Gość: , ip-89-174-119-203.multimo.pl
2009/10/02 23:21:42
do tomek_hardyk
czy masz na myśli budżet Chlebowskiego, czy może całej PO? 2009/10/02 23:28:26
W "Warto rozmawiać" informator tłumaczy zasady prania pieniędzy za pomocą automatów.
Nawet mi to do łba nie przyszło a to proste jak sex z 13-latką. Swój wrzuca nielegalną kasę do swojego automatu. Część "wygrywa" cześć wtapia. Automaty mają pamięć fiskalną. Rejestrowaną przez urząd. Ta "wtopiona" część jest dochodem firmy. Za jeden automat płaci się ryczałt 1000 euro rocznie. I tak kasa nielegalna staje się czysta jak łza, przy relatywnie minimalnym opodatkowaniu. Może na tle tej ustawy Piskorski wpadł na pomysł, tłumaczenia pochodzenia swoich pieniędzy.
Gość: D.L.S.S, 87-205-176-236.adsl.inetia.pl
2009/10/03 01:06:41
Z tekstów opublikowanych przez kancelarie premiera (wyborcza.pl/1,75248,7104587,Afera_hazardowa__Premier_odtajnia_dokumenty.html) wynika, że to sam Kamiński zalecił jednak podjęcie ruchów które na pewno wzbudziły podejrzenia zarówno Chlebowskiego jak i ewentualnie Drzewieckiego. Chodzi tutaj o podjęcie kroków mających na celu zabezpieczenie interesu państwa. Chlebowski jak i ci lobbyści nie są głupcami i na pewno przeczuli że coś się święci gdy premier wezwał do wyjaśnień zarówno ministra sportu jak i Chlebowskiego. Nie rozumiem tylko jednego. Dlaczego premier wtedy nie podjął odpowiednich sankcji wobec Chlebowskiego? Czyżby zakładał, że śledztwo coś jeszcze wykaże? Chyba nie skoro "MK informuje, że Biuro nie ma więcej nic do zrobienia, natomiast najważniejsze jest podjęcie przez Premiera działań, które zabezpieczą prace legislacyjne nad zmianami ustawy, tak aby nie ucierpiał interes ekonomiczny państwa." Ciekawe jest inne pytanie. Dlaczego wszyscy (włączając Pana Prezydenta) tak bardzo chcą znaleźć źródła przecieku. Przecież z kontekstu wynika, że żadnego przecieku być nie musiało. No chyba, że działania lobbystów ucichły zanim CBA przekazało te informacje premierowi.
2009/10/03 03:27:34
No właśnie, ciekawe jak "Mirek" uzasadni, że ta kaska przestała mu nagle być potrzebna. Może Sekielski z Morozowskim go przemaglują? Podobno mają wprawę...
2009/10/03 10:40:12
Argument Chlebowskiego, iż wprowaqdzenie podatku (opłat, dopłat - nie znam się) w formie korzystnej dla branży hazardowej może być także korzystne dla budżetu państwa, jest zasadny. Nie wiem, czy jest prawdziwy, ale jest zasadny, to znaczy godny merytorycznego rozpatrzenia. To, że Chlebowski zgłaszał taki argument, nie jest naganne. Naganny jest sposób, w jaki to robił i to, że próbował ukryć swoją działalność lobbystyczną.
@kataryna - Zgadzam się, że notatki wiceministra pogrążają - ale w sensie, jak wyżej - Chlebowskiego i Drzewieckiego, a obecna krótka pamięć wiceministra to działania z zakresu damage control. No i...? @D.L.S.S - Bardzo celna obserwacja: o przecieku świadczyłoby ustanie działań lobbystycznych zanim Kamiński poinformował o sprawie Tuska. Jeżeli bowiem po informacji, jaką Tusk dostał od Kamińskiego, premier nakazał swoim ministrom zerwanie kontaktów z lobbystami i zaprzestanie naciskow na Ministerstwo Finansów, nie można tego nazywać żadnym "przeciekiem" - przeciwnie, jest to przejaw nadzoru premiera nad procesem legislacyjnym. Tak sobie spekuluję (podkreślam, spekuluję): Myślę, że Mariusz Kamiński, ważąc na szali dwa dobra, korzystny dla budżetu kształt ustawy (moje zastrzeżenia z pierwszego paragrafu pozostają przy tym w mocy!) z jednej stromny, przyłapanie zaś ważnego polityka Platformy na działaniach nielegalnych z drugiej, zdecydowanie wybrałby to drugie. Skoro więc Kamiński o swoich obawach poinformował premiera, może już wiedział, że nastąpił przeciek i z przyłapania Chlebowskiego z Drzewieckim na domniemanym łapówkarstwie będą nici, a wobec tego zaczął realizowac jakiś plan B?
Gość: D.L.S.S, 87-205-209-255.adsl.inetia.pl
2009/10/03 13:39:52
@pfg
Co do samego pomysłu dopłat do zakładów i ogólnie rzecz biorąc bezpośredniego opodatkowania samych zakładów, żetonów itp to jest to pomysł mocno chybiony. Takie rozwiązanie wprowadza spory chaos i tworzy pokusę do obrotu np. żetonami poza obiegiem oficjalnym kasyna (ryzyko przejęcia obrotu przez grupy przestępcze). Dużo lepszym i praktyczniejszym rozwiązaniem jest wyższe opodatkowanie samych dochodów takich instytucji jak kasyno. Problem ten jest dosyć dokładnie opisany w raporcie PAN "O możliwych konsekwencjach objęcia polskich kasyn dopłatami do...". Ogólne wnioski jakie można wyciągnąć z tego raportu wydają się być ekonomicznie dosyć wiarygodne. Wyższe podatki nie zawsze oznaczają wyższe wpływy do budżetu (Dobrą ilustracją jest tutaj krzywa Laffera - pl.wikipedia.org/wiki/Krzywa_Laffera). Bardzo istotny jest również sam charakter podatku - sposób jego pobierania warunkuje określone możliwości powstania szarej strefy. Jak zrozumiałem Chlebowski nie tylko przeciwstawiał się szkodliwym dopłatą ale w ogóle jakiemukolwiek opodatkowaniu kasyn. Sam minister sportu dwa razy wysyłał pismo w sprawie dopłat, przy okazji całkowicie zmieniając zdanie w tej kwestii. Trzeba tutaj wyraźnie powiedzieć, że popyt na "usługi" hazardowe jest wysoce elastyczny. Oznacza to że niewielka zwyżka cen takich usług doprowadzi do bardzo znacznego spadku dochodów instytucji, które świadczą takie usługi. Istnieje wiele kasyn internetowych, wyjętych całkowicie spoza "obszaru fiskalnego" Polski jak i możliwa jest turystyka hazardowa. Z raportów wynika, że nie jest możliwa duża podwyżka obciążeń fiskalnych bez fali bankructw kasyn, salonów gier itp. Oczywiście raporty te były pisane na zamówienie samych zainteresowanych, czyli biznesmenów prowadzących przybytki hazardowe. Można by tu się kłócić o bezstronność, obiektywizm tych raportów. Niemniej jednak bazując na mojej skromnej wiedzy ekonomicznej przychylałbym się do stwierdzenia, że akurat raport PAN jest w miarę precyzyjny i wiarygodny. Możliwe iż wyniki zostały nieco "podrasowane" na korzyść biznesmenów, ale same mechanizmy opisane w tych raportach są jak dla mnie prawdziwe. Reasumując. Primo - możliwa jest taka podwyżka obciążeń fiskalnych kasyn, która przyczyni się do zwiększonych wpływów do budżetu ale nie może ona być zbyt duża (efekt Laffera). Secundo - na pewno najmniej korzystnym rozwiązaniem są te nieszczęsne dopłaty.
Gość: Conan, host-90-237-155-13.mobileonline.telia.com
2009/10/03 20:44:26
Palikot niedawno mówił, że przetasowanie na scenie politycznej jest niemożliwe bez jakiegoś przełomowego wydarzenia, takiego jak afera Rywina. Wykrakał?
Gość: rafalhirsch, 89.174.254.1*
2009/10/03 21:10:03
przepraszam, że tak korporacyjnie, ale link nazwany Kapica w "TVN24" tak naprawde powinien się nazywać Kapica w "TVN CNBC Biznes" :)
Gość: Rodak z USA, c-71-201-187-62.hsd1.il.comcast.net
2009/10/05 22:27:34
Uffffff..Dzieki Bogu nareszcie Pani zaczela znowu pisac. Myslalem, ze sie cos stalo
|
I dzis ma tak naprawde zwiazane rece - jakiekolwiek karne retorsje wobec np Drzewieckiego moga sprawic ze minister sportu przypomni sobie w jakich okolicznosciach i od kogo "uslyszał" o akcji CBA.
Tusk ma najlepsze powody do strachu i zdenerowowania.
Nie moze dopuscic do wyjasnienia kulisów tej afery bo czekas go wowczas juz nie smierc polityczna ale pobyt za kratkami.