pozytywka@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Wara wam od naszych praw

Ta dyskusja robi się coraz bardziej irytująca, a argumenty coraz bardziej absurdalne. Jeśli w sprawie Dziennik kontra Kataryna jest coś wartego rozstrząsania, wykraczającego poza jednostkowy przypadek ataku mainstreamowej gazety na nielubianą blogerkę, to  są tym granice swobody pozyskiwania i wykorzystywania informacji przez dziennikarzy. Ale o tym jakoś nikt nie ma ochoty rozmawiać, rozpętała się natomiast wielka dyskusja na temat tego jak bardzo niemoralne jest pisanie pod pseudonimem. Nawet Wojciech Czuchnowski się włączył. Choć może to "nawet" jest tu nie na miejscu, jego akurat należało się spodziewać. I o czym chce rozmawiać Czuchnowski? Ano wyłącznie o anonimowości, zakładam zatem, że wszystko inne co się tu stało nie budzi jego zastrzeżeń. Nie żeby mnie to dziwiło.

Wojciech Czuchnowski: Obie te grupy wyznają pogląd, że ukrywanie swojego nazwiska jest prawem autora - uczestnika debaty publicznej. A próba ujawnienia jego danych to zamach na demokrację i wolność słowa. (...) W demokracji odwaga cywilna wymaga, by własne poglądy i opinie wygłaszać z otwartą przyłbicą. To podstawowy warunek wiarygodności i szacunku, którego tak domagają się ukryci za pseudonimami blogerzy. Społeczeństwo obywatelskie to społeczeństwo ludzi wolnych a więc takich, którzy nie boją się odpowiedzialności za własne słowa.

My się żadnego szacunku nie domagamy, nie oczekujemy też, że ktoś będzie nasze wypowiedzi uważał za wiarygodne. My tylko chcemy aby uszanowano nasze prawo do anonimowości bo w demokratycznym państwie i zdrowym społeczeństwie nikt nikogo nie może zmuszać do czegoś czego mu prawo nie nakazuje. Możecie sobie o nas myśleć co chcecie, możecie nas nie czytać, możecie nas nie szanować, możecie się zżymać, że jesteśmy tchórzami ale to wszystko co możecie. Od naszych prawa wara wam. Z faktu, że sobie Romaszewska czy Czuchnowski ubzdurali, że każdy musi pisać pod nazwiskiem bo im się tak wydaje nie wynikają póki co żadne nasze obowiązki bo te reguluje prawo. Człowiek wolny to taki, który sam decyduje o formie udziału w debacie publicznej, jedni robią to za diety w sejmie, inni robią to za honoraria w gazecie, a jeszcze inni robią to za darmo tam gdzie chcą. Wydaje mi się, że o to chodziło z tą wolnością, której dwudziestolecie będziemy za chwilę świętować.

Wojciech Czuchnowski: Wyobraźmy sobie teraz, że pod gazetowymi artykułami dziennikarze zaczynają podpisywać się pseudonimami. Publikując komentarze, teksty śledcze, ujawniając afery, nie firmują tego własnym nazwiskiem a redakcje oświadczają, że wara wszystkim od tożsamości autora.

Ano wyobraźmy sobie. Albo przypomnijmy. W czasach komisji śledczej ds Rywina na drugiej stronie Gazety Wyborczej ukazał się list podpisany Andrzej Zagozda o treści następującej.

Andrzej Zagozda: W tygodniku "Newsweek" Piotr Zaremba napisał: "Bolesław Sulik, który przed sejmową komisją śledczą swoją rolę w stosunkach Adam Michnik - Robert Kwiatkowski opisywał po trosze jako rolę posłańca". Napisał nieprawdę. Ponieważ uczynił to po raz wtóry, można domniemywać, że skłamał z pełną świadomością. Starannie przejrzałem zeznania Bolesława Sulika. Sulik mówi tam, że raz jeden "chyba Piotr Niemczycki albo Wanda Rapaczyńska zwróciła się do mnie, czy ja mógłbym zorganizować rozmowy z prezesem Kwiatkowskim". Nigdy natomiast nie określał swej roli w stosunkach Michnik - Kwiatkowski. Kłamstwo - przypominam ten banał Zarembie - nawet wielokrotnie powtórzone, nie staje się prawdą. Zaś uporczywy nawyk kłamstwa jest brzydkim rysem charakteru.

Andrzej Zagozda to pseudonim Adama Michnika, o czym większość czytelników tego listu zapewne nie wiedziała i odebrała to jako normalny list do redakcji osoby całkowicie postronnej w tej sprawie. Z jakiegoś powodu Adam Michnik zamiast odpowiedzieć Piotrowi Zarembie normalnym komentarzem podpisanym swoim nazwiskiem wolał go skarcić publikując w gazecie, której jest szefem swoją odpowiedź podpisaną pseudonimem, na dodatek w dziale "Listy". Może jakiś moralizujący komentarzyk do tego? Rozumiem też, że Czuchnowski jako zwolennik tezy, że każdy i w każdych warunkach musi się podpisywać pod każdym swoim słowem imieniem i nazwiskiem od dzisiaj rezygnuje z okraszania swoich artykułów wypowiedziami "anonimowych informatorów". Jak jawność to jawność, nie można kryć tchórzy, którzy nie chcą się podpisać pod tym co mówią.

Jednego im wszystkim zazdroszczę. Niczym niezmąconej wiary, że żyjemy w kraju tak normalnym, że jakiekolwiek negatywne konsekwencje głoszenia niepopularnych poglądów są po prostu niemożliwe bo polityków i media mamy tak do bólu etyczne, że nikomu nie przyjdzie do głowy szykanowanie kogokolwiek za to co pisze. Zupełnie jakby Dziennik właśnie nie udowodnił jak bardzo można oberwać wyłącznie za poglądy.


 
poniedziałek, 25 maja 2009, kataryna.kataryna

Polecane wpisy

  • Przeprowadzka :)

    Zmieniłam adres bloga, zapraszam na www.kataryna.net  

  • 12+

    Od niezrealizowanych obietnic wyborczych gorsze są chyba tylko obietnice realizowane „choćby nie wiem co”. Mam tę dziwną przypadłość, że lubię sobie

  • Rankingi bez Granic

    Reporterzy bez Granic:   UE martwi się rosnącym w Polsce autorytaryzmem, od kiedy rząd pod wodzą konserwatywnego Prawa i Sprawiedliwości objął władzę w lis

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
warszawa78
2009/05/25 10:30:17
Szkoda, że "Dziennik" tak się zeszmacił. I pomyśleć, że jego pojawienie się na rynku parę lat temu przyjmowwałem z nadzieją...
-
hokageexe
2009/05/25 10:41:37
"Dziennik" pokazuje drugą stronę polskiej prasy w myśl powiedzenia: "co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie". Niestety takie podejście może się na nich zdrowo zemścić. Oni nigdy nie podadzą realnego argumentu by blogerzy podpisywali się pod swymi tekstami Imieniem i Nazwiskiem.
-
Gość: gall jak najbardziej anonimowy , *.tktelekom.pl
2009/05/25 10:50:03
trzymaj się kataryna. nie daj się pastuchom. ich szlak trafia, że Twoje teksty czyta więcej ludzi niż ich wypociny, które biedacy MUSZĄ pisać pod dyktando swoich szefów. oni w ten sposób atakując Ciebie wyładowują swoje frustracje, frustracje małych zakompleksionych ssaczy. mi absolutnie nie przeszkadza jeśli ktoś pisze pod ksywką, bo dla mnie liczy się to, co ten Ktoś pisze, a nie to kogo on reprezentuje. widać pewne smrodki nie mogą zrozumieć, że człowieka interesuje to co ktoś ma do powiedzenia, a nie to z jakiego szmatławca pochodzi.
-
Gość: Wawiak24, 212.76.37.*
2009/05/25 10:58:17
Najlepiej zjeść ciastko i chcieć mieć ciastko... nie ma prawa do anonimowości... i nie ma anonimowości...
-
thethonator
2009/05/25 11:01:50
Kiedyś mówiono, że studenci wybierają nogami - przychodzą na te wykłady, na które warto iść, tam gdzie warto czegoś posłuchać - tam gdzie wykłada ktoś kogo warto słuchać.

Ludzie też tak wybierają. Wybrali Ciebie Kataryna :)

Czy to nazwisko ma uwierzytelniać tekst?
Mam wrażenie, ze cała sprawa rozbija się o to... Czy sam teks nie może mówić za siebie?
"Dziennikarze" najwidoczniej tak sądzą, jednak - wasze nazwiska nic nie znaczą - nie mają żadnej wartości.
-
Gość: spacerowicz, *.dynamic.gprs.plus.pl
2009/05/25 11:05:01
za każdym razem, kiedy wchodząc do Warszawskich Łazienek mijam Jego pomnik, przypominam sobie słowa - "wam kury szczać prowadzać, a nie politykę robić...".
Dziadek był jednak Mędrcem, ten kraj jest za piękny dla takich głupców...

Masz rację Kataryna, wolność słowa nie polega na podawaniu NIP i Pesel.
Pozdrawiam, trzymaj się.

ps. IP to też swego rodzaju numerek
-
Gość: ksiezniczka, *.ucd.ie
2009/05/25 11:12:34
Trzymaj sie Kataryna. Jesli bedzie jakies konto potrzebne an akcje, chetnie nieco petrodolarow tam dorzuce. Swoja droga to sie Dziennik oszmacil.... ale sobie reklame zafudowal - no no no. Ino pogratulowac! Ja czytam Cie od dawna, i bardzo Cie cenie, mimo ze nie zawsze sie zgadzam. Zrobilas kupe dobrej roboty, i nie mam watpliwosci ze jeszcze duzo przed Toba. Trzymaj sie, jesli COKOLWIEK dla Ciebie mozemy zrobic - to daj znac:)
-
Gość: pf, 195.242.108.*
2009/05/25 11:12:39
Pani Katarzyno. Jestem pełen podziwu jak sobie Pani radzi w zaistniałej sytuacji. Na próby rozmywania tematu Pani precyzyjnie pisze o istocie sprawy.
Witkacy kiedyś napisał że w pewnym momencie trzeba albo powiedzieć całą prawdę, albo przykryć wszystko gruba warstwą fałszu. "Dziennik" wybrał tą drugą opcję. Czyli jednym słowem uznał, że jego czytelnicy są na tyle głupi, że ten wyższy poziom fałszu zaakceptują.
Swoją drogą ciekawi mnie na ile ta strategia gazety okaże się skuteczna.

pozdrawiam serdeczne.
-
Gość: Waclaw Poreba, *.wroclaw.mm.pl
2009/05/25 11:20:33
List do red. Krasowskiego
Panie redaktorze,
chcialbym przede wszystkim przeprosic za Pana wszystkich internautow, poniewaz Pan okazal sie najwiekszym dupkiem z nas wszystkich. Po pierwsze nie uwazam zeby nawet napis na murze wladza klamie, kiedy to jest prawda byl bezwartosciowy, nie wszyscy urodzilismy sie Walesami. Chcialbym takze zapytac czy za takich lucusiow uwaza Pan takze tych ktorzy pisali po murach i drukowali bibule w czasach komunizmu ?
Po drugie nie wiem na co Pan liczy ale wielu z nas czyta zachodnia prase online i komentarze, niestety nie tylko Pan dostapil bogoslawienstwa poznania jezyka obcego .
I tak moge smialo Panu powiedziec ze wiele komentarzy do artykulow nie przedstawia soba zadnego poziomu i czesto usiluje obrazac strone przeciwna, to ze nie wprost to kwestia, ktorej raczej powninien byc Pan swiadomy, moderatora i dosc restrykcyjnych zasad panujacych w poszczegolnych redakcjach gazet. Wiec wiele z tych obrazliwych komentarzy nie trafia na www poniewaz sa one wycinane.... w dodatku wychodzi z Pana stereotyp malego polaczka, kiedy przytaczasz Pan argumenty w postaci "bo na zachodzie to maja, a u nas to chlew, syf i chamstwo" - dawno nie slyszalem takiej gatki ale moze Pan rzeczywiscie jestes stary, intelektualnie.
Po trzecie kolejnym banalem jest porownywanie dziennikarstwa zawodowego, jakie Pan usiluje do bezinteresownego komentowania zycia politycznego przez nie dziennikarzy ... a jaka to wielka roznica Pan pewnie by zapytal ?
Ano taka subtelan ze Panu za to placa, placa Panu za ryzyko procesu, ale placa Panu za rzetelnosc takze. Ponadto skromnie warto dodac ze masz Pan zapewniona porade prawna od adwokata zatrudnionego przez redakcje, masz pan naczelnych i wydawcow, ktorzy dbaja o Panski interes bo lezy to w interesie redakcji. Wiec porownanie pozycji Pana z nasza w taki sposob, wynika albo z ignorancji albo swiadomego pominiecia pewnych istotnych faktow. Konczac te moje wynurzenia moge dodac po Panskiemu, moze chociaz to Pan zrozumie, ze takie zachowanie jakiego dopuscili sie Pan i Panscy redakcyjni koledzy na ukochanym przez Pana zachodzie skonczyloby sie natychmiastowym zwolnieniem z pracy i dozywotnia banicja w zawodzie . Dlaczego ? - bo czystym absurdem jest obrazac czytelnikow wlasnej gazety, rownac ich z rynsztokiem i kazac calowac sie w dupe ! To tak jakby kelner w restauracji na powitanie plul nam w twarz, a potem czekal na napiwek. Zaatakowaliscie jednostke, ujawniliscie dane osobowe w sposob perfidny aby ciezko bylo wam to zarzucic w sadzie, obrzucacie kupa oszczerstw, a najgorsze ze jestescie w tym wszystkim ogolnikowi. Doskwiera wam brak argumentow i nie potraficie przyznac sie do swojej winy. Ale spoko bo jak to mowia na zachodzie - "Co rzucisz za siebie, spadnie przed toba."
Pozdrawiam serdecznie cala redakcje Waclaw Poreba
-
Gość: Agnieszka, *.fbx.proxad.net
2009/05/25 11:42:34
Wszystkim Panom i Paniom z "Dziennika" zwracam uwage, ze np. w tygodniku "The Economist" (moze slyszeli) nie ma zadnego nazwiska pod artykulami, bo sama marka gazety jest gwarancja tresci. (Srednio zorientowanym wyjasniam natomiast, ze Begehot, Lexington, etc. to nie nazwiska dziennikarzy, lecz tytuly kolumn). I jakos bzdur w Economiscie mniej niz w Dzienniku.
-
olgierdr
2009/05/25 11:44:53
No cóż, nie da się ukryć, że Dziennik chciał mieć hot-newsa -- odkrylim, kim jest Kataryna -- a tymczasem, ku ich zdziwieniu, rzecz się obróciła przeciwko nim...
-
Gość: Mikael, *.ip.netia.com.pl
2009/05/25 11:46:46
Pani Katarzyno: trochę się Pani narozwodziła nad prawem. Mam więc jedno pytanie i poprosiłbym o jasną odpowiedź: "Czy dziennikarze złamali prawo publikując to, co opublikowali?". Bo jeśli nie, to cała ta dyskusja niczemu nie służy - poza dyskutowaniem, rzecz jasna.
-
2009/05/25 11:51:37
Bloger wyrażający własne opinie i komentujący rzeczywistość post factum nie może być anonimowy. Natomiast na podstawie anonimowych doniesień, anonimowych informatorów, uwiarygadnianych przez anonimowego członka rządu /sic!/ można zarzucić prezydenckiemu ministrowi udział w wielomilionowym przekręcie i nielegalnym finansowaniu jednej z partii politycznych. Jak nie wierzycie, przeczytajcie dzisiejszy artykuł na głwnej w "dzienniku" a właściwie chyba "nocniku".
-
Gość: Waclaw Poreba, *.wroclaw.mm.pl
2009/05/25 11:55:13
@ Mikael
wydaje mi sie ze swiadomie balansowali na granicy prawa. Teraz pozostaje pytanie czy wykorzystali znajomosc prawa aby je naciagnac i zrobic to co jest tak naprawde zakazane a juz napewno moralnie watpliwe, pomijam juz nagonke na kataryne. Czy stosowanie metod sledczych na osobie ktora nie dopuscila sie przestepstwa i nie jest zamieszana w zadna afere jest uzasadnione ? Czy policja ma prawo ciebie straszyc i szantazowac poniewaz chce tobie pokazac kto moze wiecej ? Troche zalatuje to absurdem.
-
Gość: marcin mamoń, *.kracen.hor.net.pl
2009/05/25 11:59:23
Cześć, nie wiem Ci działa Twój majl; ale wysłałem jakieś kilka słów. Generalne, to jesteś na pierwszej linii i po ludzku Ci tego zazdroszczę. Nie poddawaj się! Houwgh :))
-
Gość: Buka, *.internetdsl.tpnet.pl
2009/05/25 12:03:49
Powiedz mi, Katarzyno, czy teraz Ci lepiej moralnie, gdy zdemaskowałaś tożsamość Andrzeja Zagozdy? :-) Bo gdy Ciebie - to źle, to panika. Innych, zwłaszcza tych złych i brzydkich wolno - w imię społeczeństwa obywatelskiego ;-)
-
2009/05/25 12:08:13
Nieco z innej beczki...
Pamietam jak w Niemczech byly pilkarskie mistrzostwa. Wtedy "Bild" podjudzal Niemcow przeciwko Polakom , a w Polsce "Fakt" przeciwko Niemcom. Jak wiadomo oba naleza do Axel Springer Verlag GmbH.
Keine Fragen mehr...
-
Gość: kolega, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/05/25 12:12:02
zacznij następną notke może tak:

dzień dobry, nazywam się Katarzyna Sadło i jestem kataryną. wszyscy ci którym coś się nie podoba niech mnie pocałują w dupe.

bądź dzielna! pozdrawiam i szacunek.
-
Gość: wylanazupa, *.centertel.pl
2009/05/25 12:13:12
Dotąd nie wiedziałem o istnieniu Kataryny. Myślę, że Dziennik przez przypadek zdetonował supernową. Z gwiazdy (jak czytam) internetu powstaje supergwiazda. I klawo!
PS Ciekawe co na to dziennikarze (tfu!) :)
-
Gość: strzelba gajowego, *.cust.tele2.pl
2009/05/25 12:42:52
Dlaczego Redaktor Naczelny Dziennika tak ostro zaatakował nieprzychylnych mu internautów? Czy dlatego, że wyrażali się wulgarnie? Zapewne nie, gdyby to miało być powodem, to taki tekst należało napisać wiele lat temu, gdy pojawiły się pierwsze wpisy na forach, równie ostre jak te dzisiejsze. A więc może dlatego, że internauci ukrywają się pod swoimi nickami? Także nie, z podobnego względu. To, co tak rozsierdziło Redaktora Naczelnego, to zgodny sprzeciw wirtualu wobec sposobu potraktowania przez Dziennik anonimowości Kataryny. Nie macie prawa mnie krytykować, gdyż nic sobą nie reprezentujecie; nie będę z wami rozmawiał, gdyż jest to poniżej mojej godności - co najwyżej możecie mnie pocałować. To wygodny argument, ale nie dotyka istoty sprawy. Istotą jest natomiast to, czy Dziennik miał prawo ujawnić tożsamość blogerki. Nie miał prawa. Mówi o tym art. 51 ust. 1 Konstytucji: "Nikt nie może być obowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do ujawnienia informacji dotyczących jego osoby". Skoro dotyczy to samego zainteresowanego, to tym bardziej osoby trzecie. Ochrona naszych danych osobowych jest naszym przyrodzonym i niezbywalnym prawem, jednym z podstawowych praw ludzkich i obywatelskich. Kto dał Dziennikowi prawo, aby decydować, kto może a kto nie może korzystać ze swoich konstytucyjnych uprawnień? Kiedy Konstytucja mówi, że tylko ustawa może nas zmusić do ujawnienia informacji na nasz temat, to warto pamiętać, jak jest to interpretowane w prawie międzynardowym. Art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka stanowi, że każdy ma prawo do zachowania swojej prywatności. "Niedopuszczalna jest ingerencja władzy publicznej w korzystanie z tego prawa, z wyjątkiem przypadków przewidzianych przez ustawę i koniecznych w demokratycznym społeczeństwie z uwagi na bezpieczeństwo państwowe, bezpieczeństwo publiczne lub dobrobyt gospodarczy kraju, ochronę porządku i zapobieganie przestępstwom, ochronę zdrowia i moralności lub ochronę praw i wolności innych osób". Jeśli więc Dziennik uznałby, że jedno z tych dóbr jest zagrożone przez wpisy pojedynczej blogerki, to mógłby domagać się ujawnienia jej tożsamości. Ale nawet wtedy sam nie mógłby ujawniać tej tożsamości. Mógłby owszem wystąpić do sądu z takim wnioskiem. To samo mógłby zresztą zrobić syn Ministra Andrzeja Czumy. Ale widać, że w Dzienniku robi się to inaczej.
-
eela
2009/05/25 12:44:23
@kolega
Ach, jaki ty jestes odważny, ach jaki prawy, tak prawy jak dziennikarze z "Dziennika". Pamietaj, nikt nie jest anonimowy w internecie. Któregoś dnia znajdą i ciebie, jeśli potrafisz napisac coś więcej niz pare bełkotliwych słów.
-
Gość: Buka, *.internetdsl.tpnet.pl
2009/05/25 12:46:25
A skoro już mowa o czystości moralnej Katarzyny i jej możnego protektora, uprzejmie w ramach uprawiania społeczeństwa obywatelskiego polecam ogląd stąd:
www.kontrowersje.net/node/2974
-
Gość: Miqusia, *.bagu.cable.ntl.com
2009/05/25 12:47:24
@Buka

Wydaje mi sie, ze to "ujawnienie" - jak je nazwales - tozsamosci Andrzeja Zagozdy bylo koniecznym argumentem w polemice z zaklamanym lub niedoczytanym dziennikarzem GW. Nie byla to zreszta informacja tajna, w internecie juz wiele lat temu mozna bylo dowiedziec sie, iz za tym wlasnie pseudonimem ukrywal sie Adam Michnik.

Ten celny komentarz Kataryny zademonstrowal, iz GW dostrzeze najmniejsza nawet drzazge w czyims oku, a we wlasnym nie widzi wielkiej, ciezkiej belki.

-
Gość: Buka, *.internetdsl.tpnet.pl
2009/05/25 12:59:51
@Miqusia

Ten celny komentarz Katarzyny zademonstrował wyłącznie, że nie chodzi jej o żadne pryncypia, tylko o zwykłe dowalenie wrażemu wrogowi i nie ma najmniejszych oporów przed używaniem dokładnie tych samych metod, które tak gromko krytykuje :-) Nawet, gdy w tym celu musi się cofnąć wiele lat do tyłu, żeby znaleźć właściwy kaliber armaty. Polecam też link, który wyżej zamieściłem. Dowiesz się, jak to pani Kataryna gromko domagała się ujawnienia tożsamości innego blogera - ot, i mamy zdemaskowanie, zupełnie jak u Bułhakowa... BTW, już dawno temu można się było dowiedzieć, kim jest Kataryna - to tak a propos Twego ostatniego argumentu; sama widzisz, że ona też nie ma o co się awanturować, nieprawdaż? ;-)
-
2009/05/25 13:15:59
Wracajac do meritum sprawy; sytuacja staje sie paranoidalna. Bedac blogeren sledczym trzeba stosowac metody ukrywania sie rodem z wywiadu, a wiec:
- zmienne proxy (ktos wspomnial tu o torze)
- szyfrowana poczta i sygnatury (open PGP)
- jednorazowe konta emailowe
- unikanie jakiegokolwiek kontaktu z dziennikarzami w realu itp
Casus Kataryny jest ostrzezeniem dla tzw "anonimowch zrodel" informacji dla mediow, co z reszta zostalo wspomniane przez Kataryne. Oni rowniez pewnego dnia moga zostac wystawieni, co stawia pod znakiem zapytania sens dziennikarstwa jak rowniez spolecznego zaufania.
PS. Dziennik ze swoimi rozczeniami moze sie calowac w dupe!
-
Gość: obiektywny, *.chello.pl
2009/05/25 13:16:02
Dobrze, że są jeszcze dziennikarze broniący wolności słowa przed jej nadużywaniem. Brawo, Dziennik!
Argument o niemieckości Dziennika, często przewijający się w wypowiedziach obrońców kataryny (i jakże charakterystyczny dla pisiorków) jest dosyć żałosny i zupełnie niezwiązany ze sprawą.
-
Gość: Buka, *.internetdsl.tpnet.pl
2009/05/25 13:23:10
Jeszcze jeden link już na zakończenie:
lubicz.salon24.pl/106647,o-katarynie-samejslodyczy-i-salonowych-faryzeuszach

Proszę poświęcić troszkę czasu na komentarze, w środku jest między innymi o tym, jak znikają dosłownie w tej chwili kolejne konta i posty. Ot, cenzura w imieniu prawdziwej wolności; a nadto rozhowory kłótliwe takie, że nie dziwię się, iż ktoś nazwać to raczył psychiatryk24. Blogosfera... To już kurczę lepsza lemowska błogosfera :-)
-
warszawa78
2009/05/25 13:24:00
Dobrze, że są jeszcze dziennikarze broniący wolności słowa przed jej nadużywaniem.

A na czym polega Twoim zdaniem owo "nadużywanie"?
-
Gość: Miqusia, *.bagu.cable.ntl.com
2009/05/25 13:31:31
@Buka
Sprawa, o ktorej wspominasz jest mi znana i z pewnoscia w pewnym stopniu rzutuje na Kataryne, jednakze IMO w calej tej dyskusji chodzi nie o Kataryne, a o moje i Twoje osobiste prawo do anonimowosci.
Jesli nie lamie obowiazujacych przepisow prawnych, nikt - a juz najmniej dziennikarze - nie powinien prowadzic sledztwa w sprawie mojej tozsamosci i, samemu prawo lamiac, publikowac moich danych.
Dziennikarze, co najbardziej mnie oburzylo, naduzyli tej "wladzy", ktora posiadaja (czyli ogolnopolskie, dostepne na skale swiatowa medium), w sposob obrzydliwy atakujac osobe, ktora ani nie zlamala prawa, ani obyczajow, ani moralnosci. Powodow tego moze byc kilka - korzysc osobista, polityczna, finansowa.. Zaden jednak nie usprawiedliwia pierwszego i pozostalych artykulow (nie odniose sie nawet do obrazliwego - zarowno dla mnie, Ciebie i innych internautow - listu red nacz), ktore jak dla mnie wyraznie pokazuja jak mali ludzie pracuja w polskich mediach. Dotyczy to takze GW, ktorej czytelnikiem jestem od wielu wielu lat, a ktora coraz czesciej pokazuje zaklamana twarz i hipokryzje, tanczac tak jak im ich ukochana wladza zagra.

Pewnie Kataryna mogla sie zastanowic zanim opublikowala na swoim jakze teraz popularnym blogu informacje o pseduonimie A Michnika, ale nie uwazam, ze zrobila cos niestosownego, jako ze ta "wielka tajeminca" wcale tajemnica nie jest i jawnie jest dostepna w wielu zrodlach o Adamie Michniku (on sam zreszta nigdy tego nie ukrywal). Twierdzisz, ze i jej tozsamosc mozna bylo znac juz dawno - wybacz, ale jesli to bylaby prawda, Czuma nie aplowalby o ujawnienie jej danych tylko wyslal pozew bezposrednio. Ja nie mialam pojecia kim jest Kataryna. A ze teraz wszyscy wiedza wynika tylko i wylacznie z tej afery rozpetanej przez dziennik. Kataryna nie chciala i nie musiala ujawniac swoich danych. Jak dla mnie roznica jest ogromna.

-
pankomentarz
2009/05/25 13:34:13
Witam Kataryno. Dotychczas nie wypowiadałem się w tym temacie, ale to, co ostatnio się dzieje, jest naprawdę niesamowite. Sam miałem malutką próbkę tego, co potrafi stworzyć establishment dziennikarski w momencie, kiedy ktoś go skrytykuje. Co prawda jest to sprawa dziennikarstwa tak zwanego "growego", ale i tak moja osoba spotkała się z oskarżeniami o omijanie odpowiedzialności, anonimowość i inne typowe, chowające się pod maską argumentów, plwania.

Dlatego też chciałem tylko wyrazić moje poparcie dla Pani postawy. Trzymam za Panią kciuki, aby wszystko skończyło się dobrze.

Ale przyznajcie, dali się ludzie sprowokować do trollingu, co? Dziennikarze XX wieku :)
-
2009/05/25 13:44:02
Choć nic nie znaczę ;-) , popieram Cię Kataryno. Chciałbym poruszyć jeszcze jeden aspekt sprawy - otóż w jaki sposób Dziennik Twoje dane zdobył - najprawdopodobniej wyciągnął je bezprawnie od pracownika operatora Twojej komórki - czyli z anonimowego źródła. Czyli anonimowość jest OK, gdy jest w interesie dziennikarzy, ale jeśli anonimowo jest się krytykowanym, to już nie. Ot, mentalnośc Kalego.
-
Gość: Głos poparcia, 94.254.130.*
2009/05/25 13:48:42
Pełne poparcie Pani Kataryno! Nie wiem, kim Pani jest i nie ciekawi mnie to. Bywa, że się z Panią nie zgadzam, ale niezwykle chętnie czytam. Jestem stałym czytelnikiem Dziennika i czuję wielki niesmak, bo gazeta ta popełniła draństwo, a teraz uparcie w nim tkwi. Szkoda. Mimo wszystko liczę, że jeszcze będzie można Panią poczytać. Z wyrazami szacunku,
anonimowy nieznajomy :)
-
Gość: Buka, *.internetdsl.tpnet.pl
2009/05/25 14:07:32
@ Miqusia

I dlatego właśnie argument Katarzyny "patrzcie, a Michnik X lat temu był jeszcze gorszy!!" jest taki nietrafiony - w gruncie rzeczy kompletnie fałszywy w tym wypadku :-) Ona sama jest gorsza i stąd ten podwójny niesmak, bo przychodzi bronić osoby moralnie marnej przed ataki kompletnych szui.
A co do tego, że nieprawdą jest, że można było poznać jej dane wcześniej - można było, ale to sprawa uboczna. Fakt, Czuma nie zdołał, ale on jest po prostu zwyczajnie głupi (przy okazji pozdrowienia dla Krzysia, hej, gdybyś miał ochotę mnie pozwać, wiesz kogo prosić o dane ;-) ), co zresztą ma chyba po ojcu.
-
Gość: Buka, *.internetdsl.tpnet.pl
2009/05/25 14:10:26
PS. Przepraszam za dwa błędy w poście wyżej, pisałem w pośpiechu.
-
Gość: A jakże, anonim!, *.tvk.torun.pl
2009/05/25 14:42:41
Ma pani moje stuprocentowe poparcie! Ma Pani ponad wszystko prawo do prywatności, a co za tym idzie, prawo do ochrony swoich danych osobowych, które nie są informacjami jawnymi. Jeżeli Dziennik kiedykolwiek ujawni informacje mogące w pełni Panią zidentyfikować, proszę złożyć powództwo w sądzie i wynieść z Dziennika grube miliony.

Redaktorzy dziennika to dziennikarskie dziwki. Nie zasługują na szacunek.
-
Gość: F, *.torun.mm.pl
2009/05/25 14:46:41
To się robi po prostu obrzydliwe. Cała ta pseudodebata i nagonka na Panią nie są już nawet śmieszne, są przerażające. Dziennikarze często podpisują artykuły pseudonimami lub inicjałami, kryją swoich informatorów, posługują się pseudonimami, więc nie są bez winy. Poza tym różnica jest taka, że Pani nie chce szacunku tylko poszanowania podstawowych praw. Dodatkowo - w przeciwieństwie do dziennikarzy blogerzy nie dostają pieniędzy i zleceń na swoje teksty, więc niby czemu mieliby się pod nimi imiennie podpisywać? To nie ich praca tylko rodzaj hobby.
-
2009/05/25 15:00:46
Kataryna, nie sugeruj się tym, że bez maski Zorro byłby tylko średnim szermierzem.
-
2009/05/25 15:03:52
Gratuluje!
Najwyrazniej jest duze zapotrzebowanie spoleczne na pani komentarze. Ataki z dziennikarskiego "szamba" dziennik.pl i gazeta.pl tylko to potwierdzaja i dodaja pani splendoru.

Proponuje przyjrzec sie np
www.huffingtonpost.com/
en.wikipedia.org/wiki/Arianna_Huffington

Przydaloby sie cos takiego na rynku polsko-jezycznym. Moze czas przeskoczyc z bloga na cos wiekszego. Papieru juz i tak prawie nikt nie czyta. Nadszedl czas "gazet" internetowych wywodzacych sie z blogujacych komentatorow.

Ludzie lakna prawdziwej wolnosci wypowiedzi. Ludzie chca wyboru i chca czytac wiele opinii, wielu komentatorow i formulowac na tej podstawie WLASNE zdanie. Ludzi nie moga juz dluzej strawic monotonnej, opinio-manipulujaca papki serwowanej im przez takich pseudo-dziennikarzy jak Krassowski, Stasiak, Czuchnowski, Michnik czy Michalski, ktorzy formuluja swoje "poglady" za pieniadze i na polityczne zamowienie.

Czas aby zlamac monopol opinio-tworczy ukladow dziennikarsko politycznych w Polsce. Tych starych, skostnialych - wywodzacych sie z totalitarnej przeszlosci Polski, i tych nowych, w ktorych za pieniadze mozna kupic prawie wszystko, prawie kazdego polityka, prawie kazdego dziennikarza.

Niech zyje wolnosci wypowiedzi, niech zyje Internet.
:)
-
2009/05/25 15:17:09
Pani Katarzyno,

szacunek.

Andrzej Kożuchowski
-
2009/05/25 16:30:00
Rzucam haslo - KATARYNA NA PREZYDENTA! (powaznie).
-
Gość: F@RSA z M@RSA, 213.155.170.*
2009/05/25 16:47:20
chyba raczej Kataryny taka propozycja nie interesuje, bycie jakimś prezydentem :)

pozdrowienia z Pomorza
B.S.
-
Gość: pies, 212.76.37.*
2009/05/25 16:48:20
Pod pozorem walki z anonimowością, pod pozorem jawności, panowie zatrudnieni na etacie felietonowców (czytaj - felietonowe miernoty) ujawniły osobę, z którą wcześniej wysłannik ich redakcji - niejaki redaktor Robert Mazurek (gwoli prawdy - pióro niezłe) przeprowadzał z Kataryną wywiad. Zgoda na rozmowę, jak się domyślam, uzależniona była od zachowania anonimowości.
Czego redakcja koniec końców nie dochowała.
Wierzę, chcę wierzyć, że Mazurek to porządny człowiek i z tym cyrkiem nie ma nic wspólnego. Jednakże na samej redakcji kładzie się to cieniem. Teraz pora ujawniać swoich informatorów.

Ale tak po chłopsku, zwyczajnie, myślę, że parę piśmiennych miernot zrobiło to świństwo zwyczajnie z zazdrości, a teraz dorabiają ideolo.
-
2009/05/25 17:08:39
Jakaś paranoidalna ta akcja "Dziennika". Potraktuj to, Kataryno, jako darmową reklamę (sam nie wiedziałbym o Twoim istnieniu, gdyby nie piana bita przez w/w pismo). I cztery słowa a propos anonimowości: Bolesław Prus, Joanna Chmielewska. Howgh.
-
Gość: ada, 193.59.65.*
2009/05/25 17:21:51
Ci dziennikarze chyba sa za bardzo zakochani w sobie i napompowani swiadomoscia, ze ich nazwisko ukazuje sie na papierze, ktory bierze do rak iles tam osob. A gdyby tak im powiedziec, ze wali nas ich nazwisko? Ze przecietny czytelnik nie jest jakos szczegolnie przywiazany do nazwisk dziennikarzy i wielkszosci nie kojarzy. To dziennikarze kojarza sie nawzajem.
-
Gość: anonim!, *.tvk.torun.pl
2009/05/25 17:39:40
z całym szacunkiem, ale Mazurek to dziennikarski pies i pisarskie dno, intelektualna mielizna. JEgo teksty należy omijać szerokim łukiem.
-
trawozerca
2009/05/25 18:09:56
O, wiedze ze Kataryna zaczela mowic na zasadzie "my krol". Kto Pani dal mandat, do wypowiadania sie wczyims imieniu? Juz sie Pani kompletnie sie zatracila. Jakies farmazony Pani opowiada o demokratycznym panstwie i zdrowym spoleczenstwie. Najwidoczniej za duzo Pani ksiazek czyta, a za okno nie wyglada. Pani proby obrony i Pani zachowanie sa zalosne. "Koncz wasc i wstydu oszczedz".
Tyle mam do powiedzenia.
-
Gość: usak, *.asm.bellsouth.net
2009/05/25 18:13:09
@mozart
Tez czasem poczytam Bild w internecie i wiem, ze przewaznie pisza glupoty. Ale przynajmniej to trzeba im oddac, ze ich naczelny nie zaczyna polemiki z czytelnikami slowami: "Leck mich am Arsch-"
:-)
-
Gość: mousanony, 213.135.96.*
2009/05/25 19:30:02
Ja się z Tobą Kataryno, zwykle nie zgadzałem, kiedy piałaś na forum GW. Teraz jednak muszę się zgodzić :( Dziennikarzom wara od anonimowości piszących na forach - ich pracodawcy dają nam taką możliwość, więc do nich niech "skomlą" w wewnętrznej poczcie. Ja jako anonim mogę się kompromitować za darmo :), dziennikarz niech kompromituje się za kasę - za to mu płacą. Poza tym nie mogę jako forumowicz dowolnej gazety, czy bloga podpisywać się jako Wojciech Czuchnowski, czy Robert Krasowski bo nie chciałbym być utożsamiany z ludźmi małymi, z których frustracja aż kipi.
-
Gość: aaa, *.acn.waw.pl
2009/05/25 19:51:45
O moralnej degrengoladzie Kataryny!
Nie rozumiem, jak Kataryna mogła tak nisko upaść, by krytykować publicznie szefa firmy, która zamówiła w jej fundacji szkolenia (wiem, że teraz próbuje się z tego wykręcić, ale to nic nie da). Taki upadek moralny przekracza granice wyobraźni.
Co by się działo, gdyby w taki sposób postępowały gazety? Na przykład zamieszczały krytyczne wypowiedzi o firmach, które zamówiły w nich reklamy. Skandal!
Już moralnie podejrzane jest to, że biorąc pieniądze z telewizji Kwiatkowskiego, Kataryna nie zamieszczała tekstów pochwalnych na jego temat. A przecież powinna ujawnić to, co o nim wie dobrego (a na pewno zamówienie szkoleń uważała za coś dobrego). Powinna więc uczciwie napisać coś w stylu:
"Zewsząd sypią się gromy na Roberta Kwiatkowskiego. Wszyscy wokół nie mówią o niczym innym, tylko o tym jak to prezes TVP wysyłał Rywina do Michnika. Przedstawia się go jako wcielenie wszelkiego zła, postać niemal z piekła rodem. A ja wiem skądinnąd, że jest to światły człowiek, któremu na sercu leżą sprawy kierowanej przez niego telewizji. Za przykład niech posłuży chociażby cykl szkoleń, jaki TVP zamówiła niedawno w pewnej niezależnej fundacji. Wagę tych szkoleń dla przyszłości telewizji publicznej trudno wręcz przecenić - dzięki nim będzie ona lepiej pełniła swoją misję, umacniając postawy obywatelskie w naszym kraju i przyczyniając się do... [no coś tu trzeba by wstawić]. Nie chcę przesądzać o winie czy niewinności prezesa - tę sprawę niech rozstrzygnie komisja śledcza (jeśli będzie potrafiła być rzeczywiście niezależna!). Mogę sobie wyobrazić, że przy trosce prezesa o sprawy TVP i jego zaangażowaniu na jej rzecz, mógł on popełnić pewne błędy - któż ich nie popełnia. Ale nie można [...no coś tu trzeba wstawić...]. Panie Prezesie, zakończę wezwaniem: WIĘCEJ TAKICH SZKOLEŃ!!!".
O - tak właśnie należało postąpić Kataryno, a co najmniej milczeć i nie kąsąć dłoni, która Cię karmi. Bierz przykład z niezależnych mediów!
-
Gość: 66.244.207.150, 66.244.207.*
2009/05/25 19:53:16
Ta cala dyskusja jest chora

Kataryna jak widac bedzie odsmazac w nieskonczonosc, bo przynajmniej ma wpisy. Przykor mi tu powiedziec, ale rozne glaby beda wpisywac "swoje poparcie", bo w takich "solidarnosciach" i taniej bohaterszczyznie to bylismy zawsze swietni. Tymczasem - juz pomijajac cala smiesznosc tego konfliktu, ktory synalek pana Czumy wywolal, uderzanie w patriotyczny-wolnosciowy sos jest wysoce nie na miejscu:
Wydaje mi się, że o to chodziło z tą wolnością, której dwudziestolecie będziemy za chwilę świętować.

Bzdury, kataryno - problem pisania i ukrywania sie pod roznymi pseudonimami jest problemem ogolnoswiatowym zwiazanym z masowym rozwojem Internetu i roznych spolecznosci. Oczywiscie - mozna przyjac zasade, ze kazdy, kogo nie stac na podpisanie sie swoim nazwiskiem nie jest wogole wart nawet komentarza (i to byl bezsprzeczny blad syna Czumy, ze dal sie w to wrobic). Caly ten salon24 to nie ma zadnej reputacji i nie powinien, poza wlasnie rodzajem jakiegos hydeparku. Oczywiscie - podobnie jak np z biznesami - mozna sobie krecic jakis u siebie w basemencie i sprzedawac co sie chce, jak uznasz, ze dorosles to wtedy rozwazasz, czy chcesz byc powazny, czy nie. Jesli chcesz byc kataryno uznana za osobe powazna, to sama powinnas dojrzec do sytuacji, ze jednak przynajmniej "w razie konfliktu" ktos ma Twoje dane osobowe i jestes gotowa wziac odpowiedzialnosc za swoje slowo. Obecnie, jako dziecku internetowemu absolutnie nie powinno Ci to grozic.

podobnie jak niepowazny jestem np ja.

Bardzo dobrze wspomnialas o Andrzeju Zagozdzie - oczywiscie nalezalo by zapytac wprost Michnika, dlaczego tego typu informacje udzielil pod pseudonimem. Jak chcial "zrobic wrazenie, ze wiele osob zabiera glos" to bys moze i miala racje, ale sama napisalas, ze i tak wszyscy wiedza, ze Zagozda to Michnik - chyba nie uwazasz Adasia za kompletnego kretyna. Mogl przeciez podpisac sie nowym nickiem. Na przyklad Jerzy Siu.

Od "Pana Tadeusza" wiadomo, ze polska szlachta zawsze nie doczyta, nie zrozumie, ale serce do bitwy ma zawsze skore, choc czasami nawet nie wie, czy atakujac Soplicow walczy z Moskalami a moze odwrotnie. Byloby lepiej, gdyby ci wszyscy, co tak zarliwie sie tu wypowiadaja zauwazyli chociazby jedno ze wypowiedz pana Czuchnowskiego jest o wiele bardziej dojrzala, niz kolejna egzaltacja kataryny, ze dzieci maja prawo sie bawic. No maja, to zesmy wywalczyli i faktycznie za komuny pewnie minister sprawiedliwosci rozwalil by caly salon24, ale Twoje dane by dostal.

Tylko ciemnogrod i oszolomy sa w stanie dostac jakis wysmazony raport Jaska z Toronto, ze Kaczynski to Zyd i w dodatku przestepca wojenny i w to uwierzyc ("wiem, bo mam kuzyna w ministerstwie i przekazal on mi to jako scisle tajny material" - pisal jakis Jasko. Wiec kataryno, popieram Ciebie rowniez.

PS Na Twoim miejscu nie widzialbym zadnych problemow, aby sie ujawnic, ale podejrzewam, ze problem polega na tym, ze juz tak naprawde nikt nie jest ciekaw Twoich personaliow, a dyskusja jest nad samym zjawiskiem, do ktorego nie potrafisz sie madrze ustosunkowac, bo dostrzegasz to wciaz na plaszczyznie osobistego zagrozenia.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/05/25 19:53:59
Tageszeitung, tak powinien się nazywać ten szmatławiec, skoro jest własnością Niemców.
A ci co w nim piszą to prawie jak Volksdeutsche.

Mam nadzieję, że ten brukowiec niebawem upadnie...
-
2009/05/25 19:54:07
Można być anonimem z klasą i kulturą,
można być mendą pod nazwiskiem.

-
2009/05/25 20:05:33
Kataryna wielokronie naruszyła prawo - jest przestępcą, kłamie, anonimowo oczernia i obsmarowuje osoby publicznego zaufania - jednym słowem skondensowana ohyda i z takim osobnikiem niegodnym miana człowieczeństwa chce współpracować i płacić mu za jego kłamliwe wynurzenia nobliwy, szanujący się i poczytny DZIENNIK?
Czy ja śnię na jawie, czy mam omamy?
Chyba tak, bo poważni, odpowiedzialni i sprawiedliwi czołowi przestawiciele elity społecznej jak np. AZRAEL tego nie zauważają i nie dają spodziewanego odporu, nie piętnują DZIENNIKA, że chce się stoczyć do poziomu nędznego tabloidu i nie tylko godzi się na taką uwłaczającą mu rolę, ale wręcz się tego domaga i nawet (w razie niespełnienia jego żądań) grozi ujemnymi konsekwencjami?
Że nie są te czcze pogróżki, świadczy dzisiejsze wydanie DZIENNIKA i poświęcenie dwóch stron "sprawie" Kataryny i w tym jednej strony na wywiad z AZRAELEM (jednym z najbardziej znanych polskich blogerów - cytat wg DZ).
Azraelowi się nie dziwię - jest przedstawicielem lub sympatykiem strony często przez Katarynę krytykowanej za poczynania. Ponadto może też wchodzić w grę element zawiści i zazdrości za popularność i niewątpliwe przewodnictwo Kataryny w kęgu blogerskim, ale DZIENNIK? Może by mi to wyjaśnił np pan Robert Zieliński lub pan Michał Karnowski?
-
Gość: czytelniczka, 87.205.145.*
2009/05/25 20:50:07
Kataryno, uosobienie niewinności. Przeczytałam właśnie o tobie tekst na kontrowersje.net i wiesz co? Kto pod kim dołki itd... Teraz wiem, że masz to, na co zasłużyłaś. Taka karma...
-
Gość: Sylwia C., *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/05/25 20:53:00
Katarzyno S. KUKIZ obawia się, iż popełni Pani SAMOBÓJSTWO

www.dziennik.pl/zycienaluzie/gwiazdy-mowia/article386557/Kukiz_Chetnie_sam_pozwalbym_Kataryne.html
-
Gość: mousanony, 213.135.96.*
2009/05/25 21:24:05
Do pseudointernautki 87.205.145.245 vel dawcy netii

Z portalu jakiegoś tam dowiedziałem się prawdziwego nazwiska kataryny. I co z tego? Chociaż nie zgadzałem się z politycznymi poglądami karatatyny nigdy (i pewnie nigdy nie będę), chętnie wyślę na jej konto kilka złotych, jeśli jakieś ..smocenzura.. Czumy odważą się ją podać do sądu :)

-
Gość: czytelniczka, 87.205.145.*
2009/05/25 22:26:59
Do mousanony 213.135.96.34, ruskiego szpiega (haha)

Mam w nosie Czumę, w dodatku to nie on ujawnił personalia pani prezes. Pisałam o sytuacji, w której kataryna zachowała się jak Dziennik - pluła jadem i dopominała się ujawnienia personaliów innego blogera. Teraz kreuje się na chodzącą niewinność. Łączenie całej sytuacji z jej politycznymi poglądami jest śmieszne. Pisała już ostrzejsze teksty i większym ludziom zalazła za skórę, niż synalkowi ministra. W pewnym momencie postanowiła jednak "wejść na salony" ale na swoich prawach (anonimowość). Udzielała wywiadów, robiła za celebrytkę i w końcu salon wystawił jej rachunek. Nie chcesz grać po naszemu to zobaczysz. A jeżeli ktokolwiek pomyślał, że Dziennik robi to na polityczne zamówienie to znaczy, że zapomniał już, jak Dziennik lizał stopy PISowi.
-
Gość: mousanony, 213.135.96.*
2009/05/25 23:13:26
"Do mousanony 213.135.96.34, ruskiego szpiega (haha)"


"Mam w nosie Czumę, w dodatku to nie on ujawnił personalia pani prezes. Pisałam o sytuacji, w której kataryna zachowała się jak Dziennik - pluła jadem i dopominała się ujawnienia personaliów innego blogera. "

Anonim może domagać się nawet ujawnienia danych zielonych z Roswell. Ma do tego prawo - i nic poza tym. To gazety i portale proponują nam anonimowość. One mają też władzę, którą wykorzystały jak tchórze.Jeśli im coś się nie podoba, to niech to zlikwidują anonimowość, a nie skomlą jak psy przed uśpieniem. Szkoda mi tych piesków.

"Teraz kreuje się na chodzącą niewinność. Łączenie całej sytuacji z jej politycznymi poglądami jest śmieszne. Pisała już ostrzejsze teksty i większym ludziom zalazła za skórę, niż synalkowi ministra. W pewnym momencie postanowiła jednak "wejść na salony" ale na swoich prawach (anonimowość)."

A ona ma blogi na nieanonimowych portalach? To szefowie tych rzucających żółcią portali dali jej prawo do anonimowości.

"Udzielała wywiadów, robiła za celebrytkę i w końcu salon wystawił jej rachunek. Nie chcesz grać po naszemu to zobaczysz. A jeżeli ktokolwiek pomyślał, że Dziennik robi to na polityczne zamówienie to znaczy, że zapomniał już, jak Dziennik lizał stopy PISowi."

A to jest już jej sprawa, na ile da hienom dziennikarskim do siebie dotrzeć.
-
Gość: Mister, *.hsd1.ca.comcast.net
2009/05/26 00:09:00
Tak z ciekawosci pytam czy moj wpis kilka godzin do tylu gdzies sie zapodzial czy poprostu zostal uznany za cos co inni nie powinni czytac.
-
Gość: An, *.terminal.tdcmobil.dk
2009/05/26 00:31:35
nadal jestem pod poz.wrażeniem :)
-
Gość: Maurycy, *.chomiczowka.waw.pl
2009/05/26 00:33:36
A no właśnie. Bo na negatywne komentarze natknąłem się dopiero na samym końcu. Czy dopiero tak późno zaczęto je pisać, czy może zdążyłem przed cenzurą?
-
Gość: Aro, 195.216.109.*
2009/05/26 08:37:21
Droga Kataryno!

Chcesz wyrazac swoje opinie anonimowo - twoje prawo i wara innym od twojej prywatności. Krytykuj sobie co chcesz - parlament, rząd, instytucje, fundacje, organizacje, firmy. Ale jak przechodzisz do krytyki OSOBY to już inna sprawa. Moim zdaniem to jest wlasnie moment, kiedy odwazny komentartor powie - Ja, Jan Kowalski mam na twoj Jana Kowalskiego temat takie a nie inne zdanie. Niekoniecznie publicznie, caly swiat nie musi znac personaliow krytyka. Ale przed osobą zainteresowaną - natychmiast i bezdyskusyjnie. To zwykla przyzwoitosc - krytykując kogos mozesz go obrazić, a obrazanie kogos anonimowo to zwykle pomowienie.
A tak na marginesie... Pamietasz ze szkoly? "Prawdziwa cnota, krytyk sie nie boi" Tej cnoty, odwagi, wielu krytykom dzis brakuje. A za przykład tego, ze mozna i warto byc odwaznym niech wszystkim blogerom-krytykom posluzy egipcjanin, ktorego bija, zamykaja, szykanuja, wywalaja z pracy a on dalej pisze. Przed taka postawa - czapki z glow.
PS. Jesli chcesz wiedziec, kto to pisal - daj tylko znac.
-
2009/05/26 09:09:00
Trzymam kciuki Pani Kataryno. Zgadzam się z Panią umiarkowanie, ale nie w tym rzecz. Po pierwsze idiotyzmem jest nazywanie Pani osobą "anonimową" - posiada Pani swój internetowy wizerunek, swoją internetową osobowość, za którą jest Pani odpowiedzialna. Ci, którzy opowiadają o "internetowej anonimowości" nie zauważyli najwyraźniej, że świat podlega zmianom a internet i jego społeczności bardzo się rozwinęły. Jak widać sporo osób przegapiło rewolucję, a teraz ma do wszystkich pretensje, że nie nadąża za światem.
Szkoda tylko, że padła Pani tego m. in. ofiarą.
Mam nadzieję, że nie zrezygnuje Pani z pisania, choć rozumiem, że może być trudno, gdy tak mieszają Pani w życiu.
pozdrawiam.
-
Gość: sieja, 85.158.196.*
2009/05/26 15:59:19
Panie Czuchnowski! A Michnik to prawdziwe nazwisko, czy jakiś pseudonim? A kto to jest Szechter?
-
Gość: franek kimono, *.serv-net.pl
2009/05/26 23:11:36
czytuję ciebie kataryno od kilku lat i podziwiam!

-
Gość: Jechudi, *.128.80.2.static.crowley.pl
2009/05/27 13:06:42
To wszystko podszyte strachem jest. Strachem przed exodusem ludzkich dusz do sieci. W przypadku Dziennika podsycanym sromotnym spadkiem sprzedaży. Zaprawdę powiadam Wam - zapamiętajcie przypadek Kataryny. Wszak mamy pierwszy głośny i wyraźny przejaw tego, czego dziennikarze "tradycyjni" obawiają się najbardziej - konieczności podzielenia się swoim wpływem na kształtowanie opinii. Jest się czego bać drodzy dziennikarze (oraz celebryci). Czasy celulozowego monopolu na poglądy idą do lamusa. Orężem będzie jedynie treść, którą uznamy (bądź nie) za godną wiary. I bez względu na dobre czy złe strony tego zjawiska jej (treści) źródło nie bije li tylko w wielkich redakcjach. Publicyści "Dziennika" tylko głośno, w para-etycznych tyradach dali upust własnym lękom przed nieuniknionym.
-
Gość: Kosynier, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/05/27 17:32:35
Polacy, Słowianie i Patrioci, spotkałem tuż po północy u premierskiego wicka samotne i ciekawe komentarze, ale dziś zniknęły i pozwolę sobie zapytać, który szambonurek rodem z Mysiej to zrobił?
Oto skany:

Waldi, ty masz słabość do Kataryny? I to teraz, gdy to już prawie staruszka? Ja czasem lubiłem przetrzepać jej barchany siarczystym klapsem, tej kampanijnie uaktywniającej się PiSuaresie, ale to było w czasach pamiętających jeszcze jej westchnienia do Piotrusia Stasińskiego. Dzisiaj staruszki bym już nie trzepnął w ten erudycyjnie przeciążony kuperek i tobie Waldi też nie wypada, choć ciągle niektóre staruszki powiadają, że premierowi się nie odmawia.
TERMINATOR
*@*.pl 2009-05-27 00:18
-
-
Gość: Kosynier, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/05/27 17:33:41
Waldi, a ty lepiej zajmij się tymi opcjami walutowymi i wreszcie Donkowi skop nabiał za ten francuski szmelc z demobilu obstalowany na docelowy promieniujący śmietnik po elektroplutonówce udającej elektrownię, gdy my mamy geotermalne skarby i możemy być Zielonym Kuwejtem Północy. Mały francuski i koszerny kurdupel chce was przelecieć od tylca i ty miłośnik Katarynek pozwolisz mu na taką proktologiczną i hańbiącą cię eskapadę.
TERMINATOR
*@*.pl 2009-05-27 00:23
-
PS.
A ty Kataryna, postraszona staruszko, też swą cenzorską brzytwę schowaj, bym ci nie musiał przypominać twych haniebnych cięć, gdy takie do wolności słowa dziś roszczenia deklarujesz.
Kiedyś mogłem cię przelecieć z obopólną przyjemnością, ale dziś już staruszek nie pokrywam z empatią.
-
Gość: nie_pamietam, *.gorzow.mm.pl
2009/05/29 10:11:49
to zależy też - kto za te wąsy ciągnie tygrysa. mam nieodparte wrażenie, że nie byle kto. pozdrawiam serdecznie i podziwiam.
-
Gość: Marshall, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/05/29 13:45:50
Kataryno!!!
Szczery szacunek, pozdrowienia i życzenia wytrwałości.
Na pohybel komunie wczoraszej i dzisiejszej!
-
2009/05/29 16:10:32
Rada Etyki Mediow o konflikcie Kataryna vs. "Dziennik"
"Prawo prasowe gwarantuje możliwość występowania pod pseudonimem, jednak publikowanie w ten sposób ataków personalnych jest łamaniem zasad etycznych - wyjaśniła Rada Etyki Mediów. "Każdy autor tekstu, który nie narusza przepisów prawa, może publikować pod pseudonimem. Gwarantuje to prawo prasowe i grożenie za to sądem jest absurdalne" - stwierdza REM w komunikacie. Jednocześnie Rada przypomina, że "poważnym naruszeniem owych zasad jest także publikowanie pod pseudonimem ataków personalnych".
REM zdecydowanie potępiła ujawnienie tożsamości autora wbrew jego woli. "Jeśli robią to dziennikarze, naruszają także, zapisaną w Karcie Etycznej Mediów, zasadę szacunku i tolerancji" - brzmi stanowisko Rady. "

za
www.tvn24.pl/12690,1602736,0,1,rada-etyki-broni-kataryny,wiadomosc.html
PS. Tak trzymac!
-
Gość: Gosia, *.237.spine.pl
2009/05/30 00:17:07
witaj Kataryno. nie czytam blogow, bo szkoda mi na to czasu. Przeciech ich jest takie mnostwo! na Twojego bloga trafilam w zwiazku z ta calą aferą z Dziennikiem. przeczytalam kilka Twoich straszych wpisow i musze przyznac, ze bardzo mi sie spodobaly. zwracasz uwage na sprawy, na ktore inni albo boją sie zwracac albo ich nie widza. bardzo mi sie to podoba i chetnie przeczytam inne Twoje wpisy. wczoraj nawet sie troche przestraszylam, ze dopiero Cie odkrylam i moze juz nie bedziesz wiecej pisac. bylaby szkoda.
co do kwesti anonimowosci, to jest to dla mnie sprawa do przemyslenia. powolywanie sie na stare prawo nie jest najlepszym wyjsciem z sytuacji. niedlugo prawo moze sie zmienic i blogerzy rowniez zostana w nim jakos ujeci. dla mnie prawo nie jest najwazniejsze, bo sie co jakis czas zmienia. wazniejsze jest dla mnie poczucie taktu i jakas wewnetrzna etyka, ktora bardzo czesto wyplywa z wypowiadanych czy wypisywanych tresci. z jednej strony anonimowy blog jest cennym glosem, bo nieobarczony roznymi interesami, ukladami itp, z drugiej - jest dla mnie barzdo niewiarygodny. osobiscie lepiej mi sie czyta Twoje rzeczy wiedzac, ze jestes normalną babka. w innym przypadku, gdybym kiedykolwiek trafila na Twojego bloga, to zastanawialabym sie, czy przypadkiem nie jestes przez kogos podstawiona, czy moze jestes kilkoma osobami na raz i czy moze Twoja popularnosc nie jest manipulacja.
niestety, gdyby nie to cale zamieszanie wokol afery z Dziennikiem, nie trafilabym tutaj i nie przeczytalabym kilku Twoich rzeczy. A ciesze sie, ze tak sie stalo.
swoja droga bardzo ciekawi mnie, jak to sie stalo, ze Twoj nr telefonu dostal sie w rece dziennikarzy. wydaje mi sie, ze jesli chce sie byc anonimowym i tajemniczym, to powinno sie to robic od poczatku do konca. wlasciciela telefonu mozna latwo namierzyc. poza tym udzielajac wywiadow stajesz sie jednak troche popularna. po co sie w ogole kontaktowac z dziennikarzami? po co z nimi toczyc gierki?

pozdrawiam i mam nadzieje, ze przejdziesz nad cala sprawa z dzienniekiem do porzadku dziennego.
ta cala sytuacja przypomina mi jakas bajke, ale nie pamietam jaka. Ty masz lepsza pamiec i skojarzenia, to pewnie trafniej ją dopasujesz. I mam nadzieje, ze to nie bedzie bajka "Nowe szaty cesarza".

3maj sie cieplo
-
Gość: Marta Junk, 195.94.207.*
2009/06/10 14:15:40
Pani Kataryno, nie zgodzę się, że internautom nie zależy na szacunku. Przecież właśnie bez szacunku potraktował Panią "Dziennik". Inna sprawa, czy osoba wypowiadająca się pod swoim imieniem i nazwiskiem w większym stopniu zasługuje na szacunek od kogoś, kto publikuje pod pseudonimem. Moim zdaniem coś jest na rzeczy - podanie swoich danych może wiązać się z różnymi konsekwencjami, bardziej komfortowo więc podpisać się pseudonimem. Co nie znaczy, że za każdym pseudonimem stoi tchórz - motywacja może być różna.
Pani Kataryno, mam wrażenie, że Pani ostatnie wpisy są bardzo emocjonalne. Na pewno jest Pani pod ogromną presją, ale niech Pani pokaże swoim krytykom klasę, do której nas Pani przyzwyczaiła. Pozdrawiam ciepło.
-
2009/06/17 08:20:16

STRONY WWW MAJĄ BYĆ REJESTROWANE W SĄDACH

Nowelizacja mówi bowiem wprost o obowiązku rejestracji publikacji prasowych, nie precyzuje natomiast co jest publikacją. A w tej sytuacji treść może nie mieć większego znaczenia.

Kataryna, jestes dziennikarka w sensie prawnym, a blog jest dziennikiem? Jesli tak, to masz takie same prawa i obowiazki jak dziennikarz. Verstanden?

Co do wartości ewentualnej zmiany nie ma wątpliwości dr Michał Zaremba z Uniwersytetu Warszawskiego: - Proponowane przepisy nie mają odpowiedników w żadnym kraju europejskim. Albo pozostaną całkowicie martwe, albo będą stosowane wybiórczo przez organy ścigania jako straszak na niepokornych mówi. Prof. Nowińska dodaje: - Jedyna nadzieja w sądach. Orzekając co do pojęć niedookreślonych, powinny każdorazowo interpretować je zgodnie z doświadczeniem życiowym i zdrowym rozsądkiem.

Nie ma definicji zdrowego rozsadku. Jesli ktos bedzie chcial ugotowac Kataryne, zrobi to w majestacie prawa.
-
2013/08/06 16:00:11
Ja obsługuje kancelarie notarialne lublin i wydawałoby się że wiem mniej więcej dzięki nim jak swoich praw sie domagac, a tymczasem...? Lipa\!