|
Blog > Komentarze do wpisu
Trzy sprawy
Na marginesie "Niezbędnika medyka" Niefrasobliwość niektórych dziennikarzy nie przestaje mnie zadziwiać. Weźmy na przykład bohaterkę mojego przedostatniego wpisu, Małgorzatę Solecką, która tamtym tekstem strzeliła sobie w stopę. I wcale nie dlatego, że doradzanie potencjalnym przestępcom jak sie bronić przed wymiarem sprawiedliwości nie jest rolą dziennikarza ale dlatego, że niepotrzebnie zwróciła na siebie uwagę. I różne rzeczy się przypominają. W 2003 roku Małgorzata Solecka i Andrzej Stankiewicz opublikowali w Rzepie cykl artykułów pod tytułem "Leki za milion dolarów", za który zostali nagrodzeni Główną Nagrodą Wolności Słowa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oraz nagrodą w konkursie "Tylko ryba nie bierze?" Programu Przeciw Korupcji Fundacji im. Stefana Batorego. Waldemar Deszczyński, negatywny bohater artykułów pozwał dziennikarzy i Rzepę i wygrał a uzasadnienie sądu apelacyjnego jest dla dziennikarzy druzgocące, oto fragment: W uzasadnieniu apelacji powód podniósł, iż w rzeczywistości artykuł powstał nie w obronie interesu społeczeństwa polskiego, lecz na zamówienie i w interesie zagranicznego koncernu farmaceutycznego, zabiegającego na liście leków refundowanych własnego nowego leku, który wyparłby z rynku inne, także polskie leki na to samo schorzenie. Dyrektor Atle Flo zwrócił się do prasy z zamiarem doprowadzenia do pomyślnych dla niego rozwiązań, zaś dziennikarze bezkrytycznie podążyli za tą intencją. (...) Sąd Apelacyjny zważył co następuje: apelacja jest uzasadniona. Na uzwględnienie zasługują wszystkie zarzuty apelującego. Dziennikarze wnieśli kasację do Sądu Najwyższego ale została ona oddalona, w związku z czym w lipcu ubiegłego roku Fundacja im. Stefana Batorego, zdjęła ich nagrodzone teksty ze strony konkursu "Tylko ryba nie bierze?", dzisiaj w miejscu po nich jest tylko komunikat organizatorów konkursu o powodach usunięcia tekstów. Informacji o tym czy dziennikarze oddali nagrody pieniężne otrzymane w obu konkursach brak, niech im wyjdą na zdrowie. Ale czy to naprawdę dobry pomysł, żeby właśnie dziennikarka po takich przejściach opracowywała poradnik dla medyków-łapowników? Przecież podniesiony w apelacji zarzut Daszczyńskiego, który - o ile dobrze rozumiem sentencję wyroku - sąd uznał za zasadny - że artykuły były pisane "na zamówienie i w interesie zagranicznego koncernu farmaceutycznego" jest dla dziennikarza straszny, bez względu na to jak było naprawdę. Jeśli nie poczucie smaku to przynajmniej instynkt samozachowawczy powinien Małgorzacie Soleckiej podpowiedzieć, że taki tekst w jej wykonaniu będzie co najmniej niestosowny. Także ze względu na obciach jaki już sprawiła nagradzającym ją za walkę z korupcją instytucjom. Omówienie całej sprawy na portalu "Fałszywy trop reportera" Wyrok Sądu Apelacyjnego Inne dokumenty dotyczące sprawy na stronie Daszczyńskiego PiS bojkotuje TVN Co do samej decyzji mam mieszane uczucia. Jeśli PiS ma wysyłać do TVN-u Suskiego, Karskiego czy Gosiewskiego to faktycznie może lepiej, żeby sobie bojkotował bo nie wiem czy ci panowie są w stanie kogokolwiek przekonać. A zdaje się, że do Kaczyńskiego nie dociera, że tak wcale być nie musi bo ma w PiS-ie naprawdę dobrych zawodników, inteligentniejszych od większości dziennikarzy TVN, bo to przecież nie takie znowu orły. Na Suskiego czy Karskiego wystarczą ale już Dorn, Kowal, Kurski, o samym Kaczyńskim nie wspominając, poradzą sobie bez problemu. I nie widzę powodu, żeby oddawać pole, i to akurat teraz, kiedy naprawdę jest o czym rozmawiać. Na decyzji PiSu skorzysta Platforma bo zamiast tłumaczyć się z afery sopockiej i innych swoich wpadek będzie mogła razem z SLD i dziennikarzem TVN jechać po PiSie. Zaocznie. Z taką opozycją Platforma będzie rządzić jeszcze długo i szczęśliwie. Inna sprawa, że powody do bojkotu rozumiem, jeśli prawdą jest to, że na życzenie polityka Platfomy odwołano zaproszenie dla polityka PiSu. To oczywiście chamstwo i wysługiwanie się władzy jakie pamiętamy z telewizji Kwiatkowskiego kiedy na życzenie Millera wypraszano ze studia niewygodnych dla niego polityków. Aż dziw, że samozwańcze sumienie polskiego dziennikarstwa Wołek Tomasz jeszcze nie płacze, że dziennikarze wysługują się władzy. No ale on akurat liczy, że mu w końcu ta władza porządną pracę znajdzie (a jeśli wierzyć Mazurkowi i Zalewskiemu władza intensywnie szuka) więc na takie głupstwa przymyka oczy. OK, TVN jest stacją stronniczą, czasami na granicy dobrego smaku, jak wtedy kiedy zaraz po śmierci Bronisława Geremka zrozpaczona dziennikarka naciągała (skutecznie) Bogdana Lisa na wspomnienia o tym jak to Geremek wstydził się za Kaczyńskich. Ohyda. Ale co z tego? Trzeba zagryźć zęby i walczyć, odpuszczanie nic nie da. Da co najwyżej powody - kolejne - do wyżywania się na PiSie. Ewa Milewicz już apeluje do mediów o solidarne bojkotowanie PiSu, jak się prorządowi dziennikarze sprężą to "grzaniem tematu" PiSowskiego bojkotu skutecznie przykryją aferę Karnowskiego i inne problemy Platformy. No ale PiS się sam prosi i w sumie co mnie to obchodzi? Kaczyński o "śpiochu" Kaczmarku Mignęła mi gdzieś w nagłówkach wypowiedź Kaczyńskiego o "śpiochu" Kaczmarku, przez którego hamowane były ważne śledztwa, w tym paliwowe. Pełna zgoda, Kaczmarek jest postacią ze wszech miar podejrzaną a jego rola w odsuwaniu Wełny i Miłoszewskiego od śledztw paliwowych zdecydowanie wymaga wyjaśnienia. Ale ktoś tego Kaczmarka na stołek z którego mógł te śledztwa hamować wsadził. Najwyższy czas przyjrzeć się krytycznie własnym decyzjom personalnym bo na razie to same porażki - od Kaczmarka począwszy na Rokitowej skończywszy. Jak można wyruszać na rozprawę z "układem" nie sprawdziwszy generałów? Ja Kaczmarka długo lubiłam, właściwie do końca, dopiero niedawno szukając czegoś w archiwum swojego bloga natknęłam się na swoją starą notkę o sprawie Chronowskiego gdzie Kaczmarek zachował się bardzo dziwnie. Bardzo. Nawet solidna prasówka powinna uruchomić dzwonek alarmowy a przecież Kaczyński miał nie takie możliwości prześwietlenia Kaczmarka. Niech więc teraz nie narzeka tylko wyciąga wnioski. I naprawia błędy. Jeśli to intrygi podpuszczanego przez Kaczmarka Ziobrę doprowadziły do marginalizacji Dorna to wypadałoby Dorna ładnie przeprosić i po rękach całować, żeby zechciał wrócić. Ale czy Kaczyńskiego stać na jakąkolwiek pokorę i uznanie własnych błędów wobec ludzi, którzy są PiSowi po stokroć bardziej potrzebni niż całe zastępy Karskich? Wątpię. I ubolewam. Sprawa Chronowskiego 1 Sprawa Chronowskiego 2 czwartek, 17 lipca 2008, kataryna.kataryna
TrackBack
Komentarze
Gość: 66.244.207.150, 66.244.207.15*
2008/07/17 22:49:53
jestem ciekaw, kto decyduje, ze np do studia idzie Gosiewski, a nie np. Ujazdowski czy Kowal. Ale widac wyraznie, ze dla wiekszosci politykow, a szczegolnie w partiach typu PiS czy (mniej) Samoobrona - przebywaniu w studio jest forma nagrody. Nie wiem, czy Kaczynski bylby w stanie odsunac Gosiewskiego czy Cymanskiego od machania jadaczka.
Kurskiego oczywiscie przeceniasz, on jest moze intekligentny, ale strasznie niedojrzaly, udawanie wiecznie mlodego, ambitnego chlopca nie wrozy dobrze, choc moze w sensie PR to jest jakies wyjscie. Najwazniejsze, aby partai PiS sama z siebie oduczyla sie maniery, ze kazda scieme "ciemny lud kupi", jak sie ja odpowiednio poda. Nie wiem, czy tu akurat Kurski jest w stanie wyprowadzic PiS na prosta. No ale faktycznie, jeszcze wciaz jest np Kowal czy chyb Poncyliusz, nawet Girzynski - przynajmniej jakies maniery posiada. Tyle, czy nie wydaje sie wam wszystkim, ze Prawo i Sparwiedliwosc prawem i sprawiedliwoscia, ale ta partia jest pomyslem Kaczynskich i ich biznesem i sobie bracia nie wyobrazaja, aby ta partia byla w stanie kogokolwiek wylansowala (poza oczywiscie nimi?). Tak zawsze bylo w komunie, ze nie wazny byl szyld, wazna byla posadka i mysle, ze myslenie braci jest wlasnie gleboko komunistyczne (wszystko jedno czy pro-, czy anty-). A nie uda sie uciec wogole od problemu mediow bez rozliczenia PiSu z "odzyskiwania mediow". Przepasc miedzy - jak kataryna pisze "na granicy dobrego smaku" TVN24 a telewizja publiczna po Kwiatkowskim poglebia sie w szybkosci kosmicznej i co tu dalej mowic - juz ta druga nawet nie ma zadnej misji, poza jakas niezdarnie klecona propaganda, jakims patriotycznym sosem na niezbyt wysokim poziomie, jakies "odhaczane" programy ku czci pamieci narodowej. Owszem, TV Info stosuje pewien trick: obniza poziom przez zapraszanie zaslepionych ekstremistow i potrafi im wykazywac, ze sa ... ekstremistami (np program z okazji rocznicy Wolynia). Tak, jak wrocimy do blotniastych drog i wozow ciagnionych przez krowy, to rzeczywiscie sie okaze, ze Kaczynscy sa super-nowoczesni, ale problem polega na tym, aby byc nowoczesnym a nie archaicznym i konserwatysta a nie populista. Media mi sie kojarza zawsze z nowoczesnoscia i technologia i dlatego predzej wierze, ze Rydzyk zaskoczy jakas formula niz PiS sterowany przez Kaczory. 2008/07/17 23:04:36
A ja się ucieszyłem na wzmiankę o Nelly "Porażce" Rokitowej, bo mam ochotę po niej pojeździć. Jest taka bajka o przeklętym worku, jak ktoś go weźmie na plecy, to musi go wiecznie targać, chyba że jakiś naiwniak zaoferuje się z pomocą.
Sprytnie sobie PiS wykoncypował wyeliminowanie Rokity z polityki przez zrobienie mu opozycji z własnej jego żony. Tylko chyba sobie nia zdawał sprawy (i chyba nie zdaje nadal), że Nelly "Porażka" to taki przeklęty worek. Z jednej strony pewnie Jana Marię szlag trafia, jak słyszy wygadywane przez nią bzdury (bo to, jakkolwiek się z nim zwykle nie zgadzam i nawet nie bardzo lubię, człowiek inteligentny i na poziomie). Z drugiej: pewnie się cieszy, że nie ma jej w domu. Po ostatnich tekstach to już mnie nawet nie zdziwi, jak jutro mrs Rokita stwierdzi, że Tuskiem sterują małe zielone ludziki z Marsa.
Gość: 66.244.207.150, 66.244.207.15*
2008/07/18 00:40:19
J. Kaczyński mówił, że jego partia ma plan, jak trafić z ofertą do młodych. Były premier mówił, że wzorem dla PiS jest niemiecka partia CSU, która od lat z powodzeniem łączy tradycję z nowoczesnością .
no - super, tyle ze co ? z Zybertowiczem ? Nowakiem ? Brudzinskim ? Ziobra ? swoim bratem ? Moze by jednak oddac PiS w "naprawde dobre rece". 2008/07/18 11:01:17
@Jurgi
"Sprytnie sobie PiS wykoncypował wyeliminowanie Rokity z polityki przez zrobienie mu opozycji z własnej jego żony." Jan Maria został bezwzględnie wyeliminowany przez dwór Tuska. Przypomnij sobie sprawę pewnego "Programu PO", prezentowanego przez Rokitę, Śpiewaka i jeszcze jednego (nazwiska nie pomnę). Dalszy ciąg zdarzeń jest tego konsekwencją, dlatego Twoje zdanie jest przesadą. Tusk i jego dwór po prostu nie tolerują "niepokornych" lub bardziej wartościowych w swoim najbliższym otoczeniu. Wolą BMW.
Gość: 66.244.207.150, 66.244.207.15*
2008/07/18 15:22:25
Tusk i jego dwór po prostu nie tolerują "niepokornych" lub bardziej wartościowych
tyle, ze w przeciwienstwie do Ujazdkowskiego, Dorna, Marcinkiewicza czy Zalewskiego - potrzebna byla w tym przypadku pomoc "zzewnatrz". I tak naprawde - no coz, ale "bardziej wartosciowy" Rokita, przez ktorego notowania PO szly troche w dol - sam sie zaplatal: niefortunny gabinet cieni, wsparcie PiSu w wyborach krakowskich i kilka deklaracji skazaly go z roli premiera na role banity. Dodatkowo: Tusk akurat nigdy Rokity nie wyrzucal i zawsze podkreslal, ze jest dla niego miejsce. Scena polityki polskiej mozna sformulowac, ze jest ona bolszewicka tzn. niemilosierna (musze ci poderznac gardlo abys ty mi nie poderznal gardla). Z trojki ojcow Platformy dwoch juz nie ma (choc znow : pozostala dwojka wyautowala sie sama, zreszta w moim przekonaniu Maciej Plazynski to byla pomylka od samego poczatku), odeszla tez Zyta Gilowska (tu chyba akurat wreszcie mamy prawdziwy przypadek "pzobycia sie kogos wartosciowego" w sposob swiadomy, choc trudno nazwac Zyte niepokorna. Nie ma w Platformie wycinania przed Konventem, mow oskarzycielskich, nie jestem jedynie pewien co by sie stalo i czy Tusk jest w stanie np pozwolic Platformie aby pracowala na kogos innego niz on np aby lansowac Komorowskiego a nie Tuska na prezydenta, jak taka by byla wola partii - cos co jest normalne na Zachodzie. No ale jednak partie z niedawnej koalicji rzadowej sa jednak o cale lata swietlne bardziej autokratyczne i taki numer jak w SLD (zmiana kierownictwa) w PiS, Samooobronie i LPR jest nie do pomyslenia zgodnie z haslem: "mamy rozkaz Cie utrzymac (na stanowisku) albo na dnie z honorem lec"
Gość: 66.244.207.150, 66.244.207.15*
2008/07/18 18:03:01
w sprawie Nelly: nie moj cyrk, nie moje malpy, ale strasznie mnie uderza jedna rzecz: jak oni sie potrafia komunikowac ze soba w domu ? Uwazam, ze Nelly jako kobieta ma swoj pewien urok i moze sie Jasiowi podobac, ale z drugiej strony Jasio chyba jest na tyle inteligentny, zeby widziec pewne - co tu duzo mowic - "ruskie nawyki" swojej ukochanej. To nie jest jej w stanie uczciwie tego prosto w oczy powiedziec ?
Ciekaw jestem, jakie jest podejscie w takim razie w domu Rokitow do sluzby spolecznej, uprawiania polityki (jako zawodu), czy predyspozycji do bycia politykiem. Jasiu swego czasu dal pokaz - jako jedyny z Platformy mial odwage spotkac sie z Lepperem (choc Platforma starala sie postawic wtedy Samoobrone jako wlasnie skrajnie inna koncepcje Polski) i wytykal mu przede wszystkim cynizm, maly wymiar etc. Ta pycha Rokity zostala obecnie ukarana. Moze Jasiu ma wlasnie tyle megalomanii w sobie, ze nie widzi tego. No to powinien nad soba pracowac. Gdybym mial za zone Nelly i kochal ja nad zycie, to bym jej nie pozwolil w taki durny sposob robic z siebie malpy, jej kariera "polityczna" potrwa moze z 4 lata (nie wierze, aby dluzej), a szyderstwa i zlosliwosc moze pozostac na cale zycie. Nelly ani nie nalezy i nie bedzie akceptowana przez elektorat PiSu (Radio Maryja, niedobiltki LPRowskie) a spalila sie w liberalnej wersji prawicy konserwatywnej. Uwazam, ze madrze wprowadzona do polityki moglaby robic za odmiane Jolki Kwasniewskiej, ktora tez przecie specjalnie odkrywcza w swoich pomyslach nie byla, a jak jednak swietnie zostala wprowadzona i ustawiona. I czy swiadczy to o roznicy poiedzy Nelly i Jolka czy o roznicy pomiedzy ich mezami czy o obu po troche czy moze jednak o tym, ze ci, co sie wywodza ze swiata dawnych mlodziezowych dzialaczy (nie NZSowskich) sa jednak jakby troche sprytniejsi ? 2008/07/21 07:47:38
Gość: 66.244.207.150, 66.244.207.15*
2008/07/21 15:13:56
po ujawnieniu "scisle tajnej" rozmowy prezydenta z ministrem spraw zagranicznych : jedni sa zszokowani arogancja naszej glowy panstwa, inni podaja za argument, ze przeciez walesa jest gorszy albo Niesiolowski etc etc, a mnie zastanawia i zauwazylem, ze musze dwa razy powtarzac zanim to dotrze (dlatego proponuje wpierw dobrze dwa razy przeczytac.
Prezydent dostal "cynk" o niesamowitej konspiracji, dlatego mial prawo "byc sbekiem", prowadzic sledztwo. Rekonstrukcja jednak tego, cyzm ten spisek (miedzynarodowy) mial byc i w co tak naprawde nasz czolowy polityk uwierzyl - powinno napawac przerazeniem: ni mniej ni wiecej osoba dzierzaca stery naszej polityki uwierzyla, ze wlasnie ma miejsce sekretny spisek,w ktory zaangazowane jest wiele osob z roznych panstw majacy na celu obalenie Republikanow (?)i doprowadzenie do zwyciestwa Baraka Osamy, po ktorym to zwyciestwie odbedzie sie miedzynarodowy podzial lupow: nam przypadnie kilka rakiet Patriot. Lupem dla lewakow mialoby pewnie byc zatwierdzenie malzenstw homoseksualnych (?). Oczywiscie prezydentowi powiedziano, ze MSZ Polski jest czastka tego spisku, dlatego musial interweniowac. W swietle tego wszystkiego uwazam, ze WSZYSTKIE rozmowy prezydenta powinny byc nagrywane i dokumentowane, nawet te w obrebie RODZINY. Za 10 lat powinna z nich byc zdjeta klauzula tajnosci i powinny byc wszystkie opublikowane - kazdy ma prawo sie posmiac.
Gość: 66.244.207.150, 66.244.207.15*
2008/07/21 15:22:24
Tusk chciał skompromitować prezydenta i Sikorskiego?
Nie powinienem sie bawic w komentowanie takich pokretnych i dziwacznych "wyjasnien", jakw tym podanym linku, ale jedno zdanie szczegolnie w nim sie mi spodobalo: Kaczyński ma być politykiem niewiarygodnym, nieumiejącym dogadać się z rządem w najważniejszych sprawach dla kraju i jego bezpieczeństwa. No tak, my wszyscy wiemy, ze Lechu Kaczynski to torpeda intelektu, facet sprawny do bolu, blyskotliwy i wogole jego prezydnetura to zupelnie nowa jakosc, kazdy odczuwa od razu ta roznice w umiejetnosci spojrzenia na wiele spraw, prezydent wszystkich Polakow, dziedzic schedy po Jagielle i Pilsudskim. Dlatego martwi mnie, ze male kundelki tak bardzo skacza na niego. Ale to nie tylko Tusk jest czescia tego niegodziwego spisku: brat Jaroslaw, ktory wpieprza brata w takie klopoty na penwo tez nie dziala nieswiadomie. Ba, mysle, ze sam Lechu Kaczynski jest tez czescia tego spisku majacego zdyskredytowac prezydenta Kaczynskiego. Thank you, Nasz Dzienniku , bo bylem slepy a Wy mi otworzyliscie oczy (oczywiscie brat Jaroslaw w tym spisku pelni bardziej aktywna role od Tuska, to przeciez widac)
Gość: 66.244.207.150, 66.244.207.15*
2008/07/21 15:24:19
no i trzeba oczywiscie w tym kontekscie wspomniec o Fotydze, ta to na pewno macza palce od rak i stop w tym spisku, no bo widac przecie wyraznie - nie zajmuje sie niczym, a trzyma sie wciaz kurczowo tej dzialki polityki zagranicznej, na ktorej sie nie zna - no to musi w tym byc jakis sens, prawda ?
|
Kataryno, miałaś na pewno na myśli: "Na Suskiego czy K- A -rskiego wystarczą",
co do reszty, jak zwykle - pełna zgoda, ach, gdybym to jak umiał "odpowiednie rzeczy dać słowo" :-)
Pozdrawiam. M.