pozytywka@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Pytania na marginesie wywiadu Miłoszewskiego

W dzisiejszej Gazecie bardzo ciekawy wywiad z prokuratorem Wojciechem Miłoszewskim, pojawia się w nim kilka bardzo intrygujących wątków, które pewnie dołączą do długiej listy spraw niewyjaśnionych. Dobry dziennikarz śledczy miałby tu pole do popisu, śledztwo mógłby zacząć od ustalenia dlaczego to wszystko wypływa dopiero teraz. Przecież przez ostatnie dwa lata większość dziennikarzy wzięłaby z pocałowaniem ręki każdą sprawę kompromitującą PiS. Nie mogę zrozumieć dlaczego trzeba było postawienia zarzutów Ziobrze, żeby zaczęły wypływać różne ciekawostki. Dotyczy to także tego co dzisiaj ma do powiedzienia prokurator Miłoszewski, duszący wszystko w sobie przez dwa lata rządów PiS i ponad pół roku rządów Platformy. Ale to uwaga na marginesie. Teraz do meritum, czyli do samego wywiadu. Uspokajam, nie zamierzam się wygłupiać ze swoimi hipotezami, tylko kilka pytań, które mam nadzieję wyjaśni komisja naciskowa bo sprawa dla niej wymarzona. Choć obawiam się, że komisja wcale nie będzie chętna do wysłuchiwania co Miłoszewski ma do powiedzenia.

Wojciech Miłoszewski: Notatkę sporządziłem dopiero w marcu tego roku, kiedy zadzwonił do mnie dyrektor bądź jeden z wicedyrektorów jednego z biur Prokuratury Krajowej. Powiedział, że wie o tym spotkaniu. Zdziwiłem się, że po dwóch latach ktoś to pamięta. Następnego dnia rano zadzwonił Krzysztof Parchimowicz, dyrektor biura ds. przestępczości zorganizowanej w Prokuraturze Krajowej lub jego zastępca i wydał polecenie, że do południa mam przygotować materiały związane z tym spotkaniem. A jeśli ich nie ma, to mam sporządzić aktualną notatkę. Napisałem ją. Pod koniec marca zadzwoniła do mnie prokurator z Płocka. Mówiła: Dostałam polecenie przeprowadzenia postępowania w oparciu o pańską notatkę. Musi pan przyjechać do Płocka i złożyć zawiadomienie o przestępstwie. (...) Ja znów swoje, że nie ma przestępstwa, zawiadomienia nie złożę. Wtedy ona trochę z pretensją, ale sympatycznym głosem: To mnie za to przeniosą do Gołdapi lub Suwałk. Może to był żart. (...) Doradziłem jej, żeby skontaktowała się z tym, kto wydał takie polecenie, i zakomunikowała, że zawiadomienia nie będzie. Oddzwoniła za prawie dwie godziny z informacją, żebym przyjechał i złożył zeznania jako świadek.

Przytaczam obszerny fragment bo ładnie opisuje preparowanie paragrafu na Ziobrę. Dyrektor krajowej dowiaduje się o spotkaniu, żąda notatki, przesyła ją do Płocka i każe zrobić z niej sprawę. Zlecenie na Ziobrę przyszło z samej góry,za kilka lat, jak Ćwiąkalski odejdzie i jego ludzie będą się chcieli wkupić w łaski nowego pana pewnie dowiemy się jak wyglądały narady w ministerstwie, kto i jak polował na Ziobrę i wymyślił, że go zniszczy sprawą wktórej przestępstwa nie dopatrzyli się prokuratorzy "na dole". Bo przecież o tym, że Miłoszewski był z Ziobrą u Kaczyńskiego wiedzieli od początku koledzy Miłoszewskiego z zespołu prowadzącego śledztwo w sprawie mafii paliwowej ("Zresztą tak to przedstawiłem po powrocie członkom grupy prowadzącej śledztwo paliwowe") i żaden z nich nie złożył zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez Ziobrę czy Miłoszewskiego, chyba nawet notatek służbowych nie napisali bo gdyby jakieś istniały krajowa nie musiałaby wydzwaniać w tej sprawie do Miłoszewskiego. Można oczywiście tłumaczyć, że na kolegę donosić nie chcieli a na ministra się bali ale w takim razie dlaczego po wyborach i upadku kaczystowskiego reżimu nie donieśli nowemu, fajnemu ministrowi? Nie mieli już powodu bać się Ziobry, nie mieli też powodu go kryć bo ich skrzywdził. Nawiasem mówiąc, skoro dzisiaj Miłoszewski ma postępowanie dyscyplinarne to chyba podobne powinni mieć wszyscy ci, którzy wiedzieli i milczeli.

Wojciech Miłoszewski: [Przestałem zajmować się śledztwami paliwowymi] W pierwszych dniach stycznia 2007 r. Napisałem rezygnację na ręce ówczesnego prokuratora krajowego Janusza Kaczmarka, opisałem motywy. Opisałem próby dyskredytowania mnie w oczach świadków podjęte przez ABW i CBA. Dwie mogę bez problemu udokumentować, bo osoby nagabywane przez te służby zgodziły się złożyć oświadczenia, że były zapraszane do lokali operacyjnych i przekonywane, że nie warto ze mną współpracować. Jedną z nich był Baszniak. Mówili im: Miłoszewski państwu nie pomógł, ale CBA może. Chcieli, żeby powiedzieli coś na mój temat, a chodziło o informacje prywatne, dyskredytujące mnie, np. czy pijam ze świadkami wódkę. Po tym wszystkim np. Baszniak stracił do mnie zaufanie. Wiem też, że do innej osoby dzwonił Marek Szwacha, który przedstawił się jako naczelnik w CBA. Zaprosił na rozmowę do hotelu we Wrocławiu i maglował przez osiem godzin, pytając co zeznał w Krakowie. ABW też próbowała podchodzić do świadków, których przesłuchiwałem. Jeden z nich przesłał mi oświadczenie, że go nagabywano o kontakty ze mną. Padły epitety pod moim adresem, że niby manipuluję świadkami, że go sprzedam, wystawię.

Z powyższego fragmentu wynika jasno, że powodem rezygnacji Miłoszewskiego (do tej pory byłam przekonana, że Miłoszewski został odsunięty) były intrygi ABW i CBA podważających jego wiarygodność wobec najważniejszych świadków. I to jest wątek porażający, zwłaszcza, że dotyczy także tak kluczowego świadka jak Baszniak, który, przypominam, miał wcześniej inne przykre przygody. Wkrótce po złożeniu swoich sensacyjnych zeznań został dwukrotnie napadnięty i pobity, dostawał też telefony z pogróżkami. "Ludzie, którzy do mnie dzwonili, wiedzieli co zeznałem" - mówi Baszniak. I w takim właśnie klimacie do zastraszanego świadka zgłaszają się panowie z ABW i/lub CBA i przekonują, że z Miłoszewskim rozmawiać nie warto bo "manipuluje świadkami, sprzeda, wystawi". Nie dziwię się Miłoszewskiemu, że zrezygnował, choć bardzo się dziwię, że nic w tej sprawie nie robi choć to przecież ewidentne przekroczenie uprawnień przez funkcjonariuszy. O ile to byli funkcjonariusze, bo to powinna być pierwsza rzecz do ustalenia. Jeśli mogę w tym miejscu podzielić się pewną wątpliwością to przyznam, że wcale nie dałabym głowy za to, że ci zastraszający świadków oficerowie naprawdę byli z ABW i CBA. Do jednego ze świadków dzwoni jakiś facet, przedstawia się jako naczelnik CBA Marek Szwacha (czy taka osoba w ogóle w CBA pracuje? to chyba można ustalić? wrzuciłam w google "marek szwacha" i jedyne co mi wyszukiwarka wyrzuciła to dzisiejszy artykuł w Gazecie) i zaprasza do hotelu gdzie go "maglował przez osiem godzin, pytając co zeznał w Krakowie". Jaka pewność czy to w ogóle był oficer CBA? Jaka pewność, że pozostali rozmówcy świadków to oficerowie ABW i CBA? A jeśli nawet, to czy na pewno robili to służbowo? Bo dziwne jakieś te spotkania "na mieście". Cała ta opowieść jest bardzo dziwna, osobiście jestem przekonana, że gdyby w niej pogrzebać okazałoby się, że w ABW i CBA nie ma żadnych śladów takiej operacji, być może nie ma nawet takich oficerów. Ale jest efekt - Miłoszewski rezygnuje, świadkowie też już pewnie nie byli tacy wylewni.

Wojciech Miłoszewski: Potem miałem przesłuchiwać Zbigniewa Siemiątkowskiego, ale godzinę przed tym dowiedziałem się, że jestem z tego przesłuchania wyłączony. Chciałem zadać pytania w oparciu o materiały zbierane przez dwa lata, a sprawę tę dostał prokurator, bardzo dobry, ale który akt na oczy nie widział. Mój przełożony powiedział, że nie będę przesłuchiwał Siemiątkowskiego, bo wyłączono mnie z tej czynności, ale za trzy dni coś mi zaproponują. I rzeczywiście, wezwali mnie do Warszawy i zaproponowali awans do Prokuratury Krajowej. Komunikuje mi to Kaczmarek. Mówi też: Pan tak dużo zrobił dla kraju tymi przesłuchaniami, minister chciałby pana uhonorować i proponuje podjęcie pracy w Prokuraturze Krajowej od 1 lipca. Czyli za trzy, cztery dni. Odpowiedziałem, że rozumiem, że jest to cena za rezygnację z zajmowania się tą sprawą i że trafię do jakiegoś wydziału niezwiązanego z przestępczością zorganizowaną. Odpowiedział: No tak, chyba pan rozumie.

Kolejny wątek do wyjaśnienia - kto (i pod czyim wpływem) podjął decyzję o wyłączeniu Miłoszewskiego z przesłuchania Siemiątkowskiego. Jaka była rola Kaczmarka? Bo jakoś nie wierzę, że tylko przekazywał życzenia ministra. Bardzo bym chciała usłyszeć co i od kogo usłyszał o Miłoszewskim ten kto podjął decyzję o odsunięciu go od przesłuchania Siemiątkowskiego. I co Kaczmarek zrobił z tym czego się dowiedział od Miłoszewskiego o dziwnych akcjach ABW i CBA. Obstawiam, że nic nie zrobił bo nie przypominam sobie aby wspominał o nich w którymś ze swoich licznych wywiadów ostatniego sprawiedliwego, który w porę odciął się od państwa policyjnego i odważył opowiedzieć światu o jego potwornych zbrodniach.

Z wywiadu Miłoszewskiego wyłania się obraz nieciekawy, przy czym to co zapewne najbardziej skupi uwagę antypisowców (wizyta z Ziobrą u Kaczyńskiego) i pisowców (szukanie na siłę paragrafu na Ziobrę przez ludzi Ćwiąkalskiego) jest w nim najmniej istotne bo dużo bardziej sensacyjne (i przygnębiające) jest to co powiedział o intrygach wokół samego śledztwa, o zastraszaniu świadków i prokuratora. Po doświadczeniach z ostatnich dni jestem przekonana, że tematem weekendu będzie to, że ludzie Kamińskiego i Święczkowskiego zastraszali świadków w śledztwie paliwowym. Nie sądzę, żeby ktoś się chciał bawić w ustalanie kto faktycznie zastraszał, kto zastraszanie zlecił, kto o nim wiedział, co z tą wiedzą zrobił, jak odsuwano prokuratorów i co o tym wszystkim wiedział minister.

Strasznie ponure to wszystko choć są też momenty komiczne. Zabawny jest na przykład wybuch szefa płockiej prokuratury Waldemara Osowieckiego. Jego podwładni na życzenie Warszawy tkają z niczego sprawę, która ma zniszczyć osobistego wroga obecnego ministra a ten się ciska, że ktoś śmie mówić o naciskach. I zgrywa bezkompromisowego, który odejdzie jak go ktoś będzie chciał wykorzystać. A dzieje się to, przypomnijmy, w prokuraturze, która 12 czerwca ubiegłego roku oskarżyła Marię Oleksy o składanie fałszywych zeznań po to, żeby niewiele ponad trzy tygodnie później to śledztwo umorzyć ze względu na - uwaga! - "znikomą szkodliwość społeczną czynu". Sądząc po determinacji z jaką ta sama prokuratura pod tym samym światłym przywództwem Osowieckiego ściga Ziobrę szkodliwość społeczna zapoznania członka Rady Bezpieczeństwa Narodowego z postępami śledztwa ważnego z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego kraju musi być dużo większa niż szkodliwość społeczna składania fałszywych zeznań w śledzwie okołopaliwowym przez żonę prominentnego polityka. Niech sobie Osowiecki umarza i ściga jak mu serce dyktuje ale niech przynajmniej ludzi nie rozśmiesza bo chyba nie tylko mi płocka prokuratura się nieciekawie kojarzy. A po wyznaniach Miłoszewskiego będzie mi się kojarzyć jeszcze gorzej.

Podsumowując ten przydługi i chaotyczny wpis. Polecam wywiad Miłoszewskiego. Sama mam po nim straszny mętlik ale może ktoś bardziej zorientowany w sprawach śledztw paliwowych umie powiązać różne sprawy. I posnuć hipotezy. Ten minister z PiSu to chyba Wasserman? Strasznie dziwne to wszystko, a najdziwniejsze jest to, że wszystko wychodzi dopiero teraz. Trzeba było awantury o immunitet Ziobry, żeby pewne sprawy wypłynęły, z jakichś powodów wcześniej nie było chętnych w tym grzebać, teraz będą musieli. Bardzo jestem ciekawa reakcji na ten wywiad i dalszego śledztwa, zobaczymy kto się na czym skupi, kto co przemilczy. No i czy komisja Czumy się odważy tym zająć. A jeśli się odważy to kto wie kogo trafi Ćwiąkalski celując w Ziobrę?

Wywiad z Miłoszewskim


sobota, 12 lipca 2008, kataryna.kataryna

Polecane wpisy

  • Przeprowadzka :)

    Zmieniłam adres bloga, zapraszam na www.kataryna.net  

  • 12+

    Od niezrealizowanych obietnic wyborczych gorsze są chyba tylko obietnice realizowane „choćby nie wiem co”. Mam tę dziwną przypadłość, że lubię sobie

  • Rankingi bez Granic

    Reporterzy bez Granic:   UE martwi się rosnącym w Polsce autorytaryzmem, od kiedy rząd pod wodzą konserwatywnego Prawa i Sprawiedliwości objął władzę w lis

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/07/12 20:43:13
Ziobro moze sie z tej calej historii wywinac calo. Podobnie, jak Samoobrona z seksafery a Jarucka z podkladania swini Cimoszewiczowi.

Ale niesmak co do praktyk "prawa i sprawiedliwosci" pozostal. Ziobor jest czlowiekiem szalenie sprawnym, z inteligencja, choc malo madry (madrosc to cos zupelnie innego niz wrodzona sprawnosc = inteligencja), przypomina w tym Aleksandra Kwasniewskiego.

Widac jednak wyraznie, jak polskie zycie polityczne manieruje wlasnie i czyni podworkowymi kopaczami - ci, co mogliby rzeczywiscie pchac do przodu, promowac nowe standardy - bawia sie w piaskownicy i czuja sie doskonale w calym tym syfie.

Nie mozna miec ciagle pretensje do Tuska, ze to on rozdaje karty: cala polska lewica i prawica zapracowala sobie nalezycie po to, aby ja splukac. Demoralizacja w PiSie byla na poziomie demoralizacji u Millera i tylko mniejsza niz w Samoobronie, i do tych ludzi to wciaz nie dociera.

Kataryna zle zyczy widac PiSowi, ze probuje sprawe rozmydlac i przedstawiac jako nagonke na Ziobre. Moze to i jest nagonka, ale zmuszanie prokuratorow do wspolpracy z Panem Prezesem jest naganne, szczegolnie ze dokonal tego prawnik, minister sprawiedliwosci i nie chlopek-roztropek a la Walesa czy Putra.

PS Pamietajmy, ze to ten sam Ziobro, co psuje wlasnosc publiczna - pytanie o kryteria moralne tego pana same sie nasuwaja.

PS2 Pytanie o kryteria moralne pana Cwiakalskiego - na to pytanie uzyskamy odpowiedz wtedy, gdy sprawa wreszcie znajdzie sie w sadzie. Tak naprawde jest wiele wzajemnie sprzecznych ze soba informacji, gazety walcza o sensacje i juz trudno wierzyc komukolwiek. Czy Ziobro ma byc oskarzony, czy ma byc swiadkiem ? Co mu sie naprawde zarzuca (w sensie litery prawa) i na mocy ktorego paragrafu ? Nie mozna wykluczyc, ze jedynym celem calej tej afery bylo to, aby "ukazac" nagannosc praktyk bylego ministra i cala sprawa wogole nie znajdzie swojego konca, bo cel zostal zrealizowany, praktyki Ziobry i Kaczynskiego uzyskaly wspaniale naglosnienie. W tej wersji cala rozmowa z Miloszewskim byla by jedynie proba zastawienia przynety i trudno naprawde brac ja powaznie. Dowodzi jedynie, ze korupcja i demoralizacja dotyczy takze Platformy lub jej czesci, co jest teza do przyjecia, ale o niczym nie swiadczy poza tym, ze tzreba wybic cale te stado (polskich politykow), moze wrocic spowrotem do podstaw, czyli do Unii Wolnosci ?
-
Gość: Michal47, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/07/12 22:32:09
Coz, po lekturze powyzszego komentarza wypada sie zgodzic z jego autorem. Inteligen-
cja to nie to samo co madrosc.
PS. Pozdrawiam Kataryne. Dobrze, ze jest.
-
Gość: civil TV, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/07/13 02:05:22
Sprawa jest prosta jak konstrukcja cepa - od kilkudziesięciu lat kontrolę nad światem przejęli bandyci i złodzieje. I w Polsce jest podobnie. W takiej sytuacji obwatele powinni czuć się zwolnieni od płacenia podatków, abonamentów, ubezpieczeń, itp. opłat, które w zdecydowanej większości spływają do kieszeni tych złodziei.
-
Gość: violetta, *.095.c78.petrotel.pl
2008/07/13 11:24:29
Maria Oleksy, Pollex i mafia paliwowa:
tinyurl.com/54tho3
tinyurl.com/6ejdhd
tinyurl.com/6mxzw4
a w tle Waldemar Osowiecki. Ten prokurator jest już tak żałosny że aż brak słów. To nie Ziobro i Kaczyński powinni być łączeni z mafią paliwową tylko właśnie Osowiecki, który dwoił się i troił, aby przestępcy byli bezkarni. Nikt nigdy nie był i nie jest zainteresowany sprawami paliwowymi, a cała reszta to wszystko tanie pozory, że coś się dzieje. Nawet CBA siedzi cicho. Ziobro się tłumaczy, mafia się bogaci. Cytat: Nikt mnie nigdy nie prosił, żebym coś skręcił. Jeśli ktoś poprosi, biorę teczkę i wychodzę - mówi Osowiecki. To ja się pytam czemu pan jeszcze nie wziął teczki i nie wyszedł? Co szanowny pan ma zamiar jeszcze skręcić?
-
Gość: violetta, *.095.c78.petrotel.pl
2008/07/13 11:39:22
Acha, a czy ten referent z Płocka, ta pani prokurator to nie przypadkiem niejaka Zdrojkowska, bo tylko ona zajmowała się w płocku paliwami. Ta którą osowiecki w nagrodę i żeby za wiele nie mówiła zrobił prokuratorem rejonowym. Niech się osowiecki nie ośmiesza, po to właśnie jest w płocku żeby kryć mafię, a teraz robi z siebie nieszczęśliwego człowieka. W takim mieście przy orlenie nie ma przypadkowych ludzi. Kto by pozwolił aby nagle zjawił się prokurator który by zaczął odcinać polityków i służby od paliw. Taki jest niepotrzebny, potrzebna jest natomiast ochrona. I w takim celu osowiecki jest w płocku. Jest zaufanym człowiekiem.
-
2008/07/13 21:02:19
violetta:
To nie Ziobro i Kaczyński powinni być łączeni z mafią paliwową

sa dwa zupelnie rozne i niezalezne watki

pierwszy: kto czerpal korzysci albo stanowil oslone dla mafii paliwowej. Tu - poniewaz wiemy tylko to, co nam laskawie daje sie "przygotowane"- mozliwosci jest wiele. Moze (na pewno) SLD, ale chyba wszyscy co tak gorliwie zawsze dazyli do przejecia spolki Orlenu - wiec takze AWS i PiS. W TVInfo prawicowi wspolnie dziennikarze (Wprost, Newsweek i Dziennik) nie mieli zludzen: umoczeni z ta afera sa wszyscy i dlatego nikomu nie zalezy i nie uda sie rozwiazac tej afery do konca

drugi: watek, w jaki sposob prowadzi sie poolityke. Oczywiscie znow truizmem bedzie twierdzenie, ze niezalezenie od glosznonych hasel IV Rzeczpospollitej czy ocalenia Polski przed zlodziejami - wszyscy politycy maja zero poszanowania dla prawa, zero poszanowania dla wlasnych programow i zero poszanowania dla rodakow. Nota bene - spytajcie sie dlugoletnich samorzadcow (takich z prawdziwego zdarzenia) - za jednych z najbardziej grubianskich i ölewajacych" rzadow uznaja zapewne rzad Jana Olszewskiego.

Ziemkiewicz - po napisaniu swojej Michnikowszczyzny - starajc sie byc konsekwentny - powinien sie obecnie wziac za kolejne paradygmaty i jak robia one wode w mozgach. Za kaczyzm i pseudopatriotyzm i jak to sie w praktyce je.

A swoja droga - ciekaw jestem, co po pokazaniu mu zeznan swiadka zadecydowal Jaroslaw Kaczynski - w oczywisty sposob IV RP spowolnila te sledztwo.
-
Gość: 66.244.207.150, 66.244.207.*
2008/07/14 15:28:31
jedynymi partiami, ktore mimo, ze doszly do rzadow to nie skonsumowaly intratnych zyskow plynacych z handlu paliwami okazuja sie : LPR i Samoobrona i jedynie dlatego, ze skonsumowal za nie i w ich imieniu prezes Jaroslaw Kaczynski.

Smacznego politykom !
-
Gość: 66.244.207.150, 66.244.207.*
2008/07/14 15:31:14
rodzi sie tez pytanie: czy Ziobro zaznajomil pana prezesa na jakim etapie sledztwa jest sciganie nieprawidlowosci w KGHM.

Oczywiscie takze w celu zwiekszenia obronnosci kraju a nie jakiegos tam wyciagania lap, bo przeciez wszystkim nam jedynie chodzi o ta Polske...
-
Gość: MUSZKA, *.eranet.pl
2008/07/14 21:45:30
Ten wywiad to jeden wielki bełkot, a cytowanie GW - w jakimkolwiek kontekście - dyskredytuje autora.
W ten sposób można robić tylko wodę z mózgu ludzikom.
"Obserwowanie" GW jest obsceniczne.
-
2008/07/15 13:14:47
Czy tylko ludzka przywoitość kryje się za tym, że Miłoszewski dałby się pokrajać, byle tylko nie kojarzono go z PiSem?



-
2008/07/15 13:22:48
Dla stoczni nikt nie zrobił tyle co ostatnio prezydent. Miedzynarodowy odbiór wiraży w sprawach ratyfikacji traktatu i przemilczeń wołyńskim pozwolił zrozumieć psychiatryczny fundament IV RP i postawił sztoczniowców i stocznie w pozycji poszkodowanych rządzeniem tych panów. W tej sytuacji negocjacje przeobraziły się w seans budzenia współczucia, a obitym jak porozumiewający się dżentelmeńsko z prezydentem Kaczyńskim przywódcy europejscy stoczniowcom litści odmówić nie było już można. Dostali kolejne trzy miesiące.