pozytywka@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Jan Osiecki ostro o mediach

Nikt nie mówi o mediach tak krytycznie jak sami dziennikarze, jeśli ktoś nie wierzy, niech przeczyta najnowszy wpis Jana Osieckiego. Oto jak widzi on światek medialny:

Jan Osiecki: Powiedzmy sobie szczerze TVN24 nie jest telewizją skierowaną do przeciętnego Kowalskiego. W złośliwym żargonie mówimy o tej stacji „telewizja zakładowa". Bo jej głównymi odbiorcami są dziennikarze. W każdej redakcji jest przynajmniej jeden telewizor non stop nastawiony na TVN24. I kiedy na antenie pojawi się jakaś „wstrząsająca" wypowiedź polityka. Czy nawet najbardziej absurdalny „czerwony pasek" to wszystkie stacje radiowe, portale i stacje telewizyjne (TVP Info - np.) grzeją temat do bólu. Zatem jeśli czegoś nie ma w TVN24 to temat po prostu nie istnieje.

Co nam Jan Osiecki powiedział o sobie i kolegach? Że podejmują tylko te tematy, które im podrzuci "telewizja zakładowa". Że jeśli temat pojawi się w TVN24 to choćby był "najbardziej absurdalny", jeśli jest na czerwonym pasku, reszta bezmyślnie go podejmuje i "grzeje do bólu". Ostro pojechał po kolegach.

Nie będę udawać, że mam o mediach lepsze zdanie niż Osiecki i mnie to co napisał zaskakuje. Nie zaskakuje, coś podobnego opisał kiedyś Tomasz Lis w swojej książce, pisałam o tym w notce "Tomasza Lisa opowieść o mediach".

Tomasz Lis: "Stół [dziennikarski w sejmie] ma średnicę trzech metrów, wokół stoi kilka krzeseł. Jedni siedzą, inni stoją, czasem plotkują, czasem ustalają. "Czy to ważne? Robisz to? Myślisz, że warto? Co idzie u was na jedynce?" - to kluczowe pytania. Niejeden dziennikarz po konsultacjach z koleżankami i kolegami zaczynał pracę nad tematem, którego wcześniej nie chciał robić, albo porzucał pracę nad czymś, co "przez pomyłkę" wydawało mu się ważne. Stąd stolik czasem odgrywał rolę uniformizującą. Kto miał twarde zdanie i potrafił je narzucić innym, miał wpływ nie tylko na swój materiał, ale i na to, co ukazywało się u konkurencji."

Nawiasem mówiąc, poglądy Tomasza Lisa tak bardzo ewoluują w zależności od koniunktury, że swoje książki powinien wydawać w segregatorach z wymiennymi wkładami, dzisiaj mógłby na przykład wyjąć z "Nie tylko fakty" to co jeszcze dwa lata temu napisał o sobie i Kaczyńskim, bo jestem pewna, że już by tego nie powtórzył ale to tak na marginesie. Wróćmy do Jana Osieckiego.

Najfajniejsze jest to co Jan Osiecki pisze o samym TVN-ie, telewizji, która - jak sam twierdzi - ma zasadniczy wpływ na to co i jak się ukazuje w innych mediach. Jaki jest ten medialny trend-setter? Ta telewizja "młodych i wykształconych"? Według Osieckiego raczej żałosna.

Jan Osiecki: Zatem bojkot może wyjść TVN24 tylko na dobre. Stacja wreszcie zacznie szukać jakichś fajnych tematów, za to przestanie transmitować kolejne konferencje prasowe. Tego już się nie dało oglądać (...) Trzeba będzie wydać trochę pieniędzy na inteligentnych reporterów, bo głupawo uśmiechnięci reporterzy (nie mam na myśli ogółu, ale niestety dużą część lajfujących), którzy bez własnych głębszych przemyśleń streszczali konferencje i przepytywali na temat briefingu kolejnych posłów przestana być potrzebni. Trzeba będzie postawić na tych z nieco bardziej pofałdowana kora mózgowa, którzy znajdą fajne własne tematy na materiały.

Fajne, co? Kto kształtuje nasz medialny światek w Polsce, po kim wszystkie inne media małpują tematy i "grzeją do bólu" nawet te "najbardziej absurdalne" jeśli tylko pojawiły się na czerwonym pasku? Kto decyduje o tym jakie tematy i jak podane dostaną do przetrawienia mityczni "młodzi i wykształceni"? W dużym stopniu decydują jacyś "głupawo uśmiechnięci reporterzy, którzy bez własnych głębszych przemyśleń streszczali konferencje i przepytywali na briefingu kolejnych posłów".

No no, takiego uderzenia we własne środowisko to się po Janie Osieckim nie spodziewałam :) Nie rozumiem tylko dlaczego swój wpis zatytułował "Samobójstwo medialne PiS" skoro cały jest o tym, jakich głupich dziennikarzy ma TVN24, jakie puszcza badziewie TVN24 i jak bezmyślnie małpują je inni dziennikarze. Czy może źle zrozumiałam?

czwartek, 17 lipca 2008, kataryna.kataryna

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/07/17 09:00:47
Mnie osobiscie nie martwi to ze prywatna TVN24 w sposob nachalny podaje czasami bzdury. Ani to ze duchowi spadkobiercy DTV - Wiadomosci nie maja takiej jak za czasow PRL sily oddzialywania ?
Bardziej bolesne jest fakt ze partyjna od zawsze telewizja publiczna nie potrafila przeksztalcic sie w osrodek obiektywnej informacji o wydarzeniach w kraju i zagranicy. Moze juz najwyzszy ograniczyc role I sekretarzy z KRRiT ?
P.S. "Kwaśniewski: Nord Stream może być korzystny dla Polski" . Tak czuja prawdziwi polscy patrioci. Byc moze wkrotce uslyszymy Leszka Millera namawiajacego do montowania rakiet Gieroj na terenie kraju. A w sejmie przy wydatnym wsparciu sztabu prezydenckiego trwa w najlepsze bratobojcza wojna o duperele miedzy PIS a PO.

-
2008/07/17 09:00:51
Chętnie się zgodzę z opinią o tvn24. Ale zadam pytanie: czy jest jakaś dobra stacja w Polsce? Albo chociaż wyraźnie lepsza? Nie widzę. Jak chcę obejrzeć/przeczytać coś rzetelnego, to niestety jestem zmuszony do korzystania z języka angielskiego (który na szczęście znam).
Sam dopiero co wpieniłem się na kretynizmy wypisywane na tvn24.pl my.opera.com/Jurgi/blog/2008/07/16/nieznosna-lekkosc-wnioskowania
A co do samobójstwa medialnego PiS to nie widzę rozbieżności. Jakie by media w tym kraju nie były, skutek takiego bojkotu dla bojkotującego się nie zmienia.
Marzę, żeby resztą partii i polityków też zaczęła bojkotować media, najlepiej wszystkie. Wreszcie nie musiałbym patrzeć na tych idiotów, a media może zajęły by się czasem, z braku laku, jakimś ważnym tematem wreszcie.
-
Gość: 66.244.207.150, 66.244.207.15*
2008/07/17 15:45:07
zle zrozumialas, kataryno

To jest prawda, ze TVN24 dziala w sposob, w jkai kiedys dzialala Radio Wolna Europa: temat rano moze byc blahy i niewazny, najwazniejsze jest, aby wyselekcjonowac z listy mozliwych tematow jeden albo kilka najwazniejszych (wg kryterii redakcji oczywiscie, ale wcale to nie znaczy ze stoja za tym jakies wzgledy polityczne, to nie jest PiS jednak) i pozwolic tematowi samemu sie rozwijac. Wieczorem , jak sie oglada ten sam news to ma on juz poszostne dno, przy okazji zaproszonych kilka gadajaych glow popelni kilka lapsusow, wiec przy okazji mozna rzucic troche jupiterow na to etc etc. Cos, co sie nie zanosilo, stalo sie cialem.

Jest w tym pewien profesjonalizm dziennikarzy zatrudnionych w TVN24, choc nie wiadomo, czy jest to rzeczywiscie informacja. Nieprawda jednak jest, ze jest to stacja tylko "dla innych dziennikarzy" . Jest moze dla innych dziennikarzy, bo jest lodolamaczem na poziomie niedostepnym dla innych, ale z tego co widzialem, to nawet zwolennicy Kaczynskiego, PiSu - obok Radia Maryja i TV Trwam, ktore daje im wskazowki jak interpretowac rzeczywistosc - niestety, ogladaja newsy nie na TVP1, 2 czy 3 ale wlasnie w TVN24.

Jesli chodzi o bojkot mediow przez PiS to jest tak samo, jak by polscy pilkarze postanowili bojkotowac Mistrzostwa Europy i Swiata - wiadomo, ze gdyby czolowi politycy wypadali lepiej w telewizyjnym okienku to byloby wtedy "wazne, aby wszelkimi sposobami docierac do publicznosci". Jest to prosba nieudacznikow do dziennikarzy: obrazilismy sie na was, pomozcie nam, abysmy wypadali lepiej , no zrobcie cos do jasnej anielki" - no co innego mozna sie bylo spodziewac, przeciez takie fochy i dasy na swiat byly zawsze cecha Kaczynskich i w PRLu sie to sprawdzalo. Po cichu to mi sie wydaje, ze to byl glowny powod, dla ktorego jeden brat przystapil do opozycji a nie jakies przekonania polityczne.

Na pewno zas rozprawienie sie z "Rzeczpospolita" bylo punktem przelomowym w uwaleniu polskich mediow, wiec obruszanie sie psujarzy malo mnie obchodzi, zrobili na zlosc Gosiewskiemu, gdzie sie teraz biedak podzieje ?
-
Gość: 66.244.207.150, 66.244.207.15*
2008/07/17 15:55:21
Najsmieszniejsze zas w tym wszystkim jest to, ze Urbanski przejmujac TVP mial absolutna racje opisujac, dlaczego telewizja byla slaba.

Problem polega na tym, ze nie potrafi tego zmienic: nafaszerowal ta telewizje nudziarzami, nie ucial Misji specjalnej, ktora kompromituje ta tv, nie udalo mu sie pozyskac do wspolpracy Sierakowskiego (wcale nie jestem jego fanem, ale neiwatpliwie to inteligentny czlowiek i polemika z nim roche by poprzeczke podniosla - aby mi ktos nie wmawial lewactwo i zachwyt nad marginesem - nazwisko to wyciagnal z lamusa wlasnie Urbanski, wiec tylko przypominam jego intencje).

Kwiatkowski byl szuja, ale byl profesjonalista, jak obecnie widze trzydziesty material o gehennie Polakow pod okupacja sowiecka to temat, ktory kiedys byl mi bliski zmujsza mnie do wymiotow, bo okazuje sie, ze jedyne, co maja autorzy do powiedzenia do pokazac kogos, nioech opowie jak wsadzano do wagonow a za chwile mozemy sie przeniesc i jakis kolejny Bronio Wildstein opluje Michnika za (no za co mozna opluc? wiadomo - za to ze trzyma z sbekami i Kiszczakiem) i znow bedzie walkowanie, ze komuna byla zla a PRL bylo panstwem gwaltu i bezprawia.

Ale moze w Polsce przecietny (choc wymierajacy) telewidz wychowany na "4 pancernych" rzeczywiscie jest takim kretynem, ze nic poza permanentna propaganda nie mozna mu serwowac ? A ci zapraszani "goscie" tak naprawde nie maja nic do powiedzenia.
-
Gość: 66.244.207.150, 66.244.207.15*
2008/07/17 15:56:50
niestety, ale trzeba by przede wszystkim wywalic pania Romaszewska z tv.
Z zacnej rodziny pochodzi, ale nie nadaje sie kompletnie. Nie mozna robic tv pod gust wlasnego tatusia.
-
Gość: 66.244.207.150, 66.244.207.15*
2008/07/17 17:28:14
do Jurgi:
bylem na Twoim blogu i przejrzalem (i porownalem) oba teksty: polski z TVN24 i z BBC.

Uwazam, ze sa one w sumie porownywalne, z jednym faktycznie wyjatkiem: w wersji polskiej znajduje sie zdanie:

Państwo Środka przymierza się bowiem do wysłania swoich astronautów na Srebrny Glob, i to przed Amerykanami.

ktore faktycznie absolutnie nie wynika z angielskiego oryginalum i jest to oczywista wpadka w rzetelnosci.

Ale - drogi Jurgi - jest to nie tyle "specyfika TVN24",a le ogolna polska specyfika, ja bym powiedzial - wpisana w polski jezyk, kulture i literature. Jezyk polski i sposob jego uzywania jest tak skonstruowany - sam sie na tym lapie wielokrotnie, ze promuje przesade, emocjonalne nic nie znaczace lub nieprawdziwe wykrzykniki i wtrety etc. Jest naprawde szalenie trudno sformulowac - wlasnie w naszej kulturze - jakas mysl nie wpadajac w to, aby ja wlasnie "przyblizyc" uzywajac zdan, ktore sa nieprawdziwe. Wierz mi, ze tak naprawde jest. Jest cos w naszym charkterze myslenia, ze musimy ciagle szermowac stwierdzeniami typu: "Polska nie jest krajem wolnym", bo zwykle opsianie, ze cos jest dalekie od standartow wolnosci nie zrobi wrazenia, musimy zawsze pokazac, ze ten drugi oponent jest kretynem bo inaczej nie przykujemy do swoich wlasnych wywodow itd.

Zreszta spojrz krytycznie na swoj wlasny tekst i zauwaz, ze sam - dla jasnosci i przejrzystosci - musiales uzyc takich wiatkow, jak:

Trudno jednak nie zauważyć, że poziom dziennikarstwa, zarówno etyczny, jak i intelektualny, leci w dół szybciej niż kurs dolara.

nie wnikam, czy jest to sad prawdziwy i sluszny,ale zostal wkomponowany w calosc (nieweryfikowany zupelnie) tylko po to, aby "stworzyc calosc".

Polsko-zydowski fizyk , ojciec bomby wodorowej Stanislaw Ulam kiedys napisal, porownujac rozne jezyki, ze jezyk angielski nadaje sie doskonale do opisow i oznaczen, a polski jest jak herbata: im dluzej zaparzasz, tym mocniej naciaga i mysle, ze wlasnie to jest zrodlem tego zjawiska, ktore opisujesz.

Zdanie, do ktorego sie przyczepiles - tak naprawde w czytaniu jest pozniej przez odbiorce ominiete, jest niczym kolek w plocie, ktory sluzy jedynie do podporki, do zbudowania calej konstrukcji, ktora w sumie mowi o jednym: Chiny moga sie stac konkurentem i znaczacym uczestnikiem kosmicznych wojazy.

Pomysl moze w inny sposob: malarz naklada na palete kolor niebieski. Jak mozna nakladac kolor niebieski malujac twarz, przeciez twarz nie jest niebieska ? No tak, ale malarz wlasnie maluje "po polsku", po nalozeniu niebieskiego, doda pomaranczowy, zolty, odcien szarego, moze czerwony i wszystko tak wymiesza, ze jakos ta twarz bedzie pozniej bardziej zblizona. Tak dziala (moze niestety) jezyk polski i rzeczywiscie - w angielskim jest to jednak bardziej utrudnione, gdyz ten jezyk jest mniej zdolny do abstrakcyjnych konstrukcji (ale np francuski chyba juz inaczej).
-
2008/07/17 17:56:52
Nie zgodzę się z przedmówcą żadna cecha języka nie jest wytłumaczeniem do pisania z palca wyssanych bzdur, li tylko żeby coś bardziej sensacyjnego na główną stronę włożyć. To nie jest specyfika języka. To specyfika tego, kto się nim w tym przypadku posłużył.
A prztykre to tym bardziej, że tvn24.pl uważałem za w miarę solidny i niebo bardziej rzetelny niż gazeta.pl. Jeśli się cenią, to powinni takich ludzi eliminować ze składu. Bo inaczej to partactwo rozleje się, podobnie jak chamstwo w polskiej polityce.
-
2008/07/17 18:05:34
A, jeszcze jedno: niedawno poruszałem na blogu podobny temat: przedstawienie w polskich mediach newsa o znalezieniu śladów życia w meteorycie. I tam była podobna kompletna dowolność w formułowaniu sobie wniosków z oryginalnego doniesienia. Tak więc jak najbardziej zgodzę się, że to jest polska specyfika, ALE NIE SPECYFIKA JĘZYKA, tylko polskich mediów. Stąd takie sarkastyczne (choć oklepane) stwierdzenie na początku tekstu.
A pisałem też o bezczelnym zerżnięciu przez dużą prasę (Rz") tekstu z bloga Archeowieści, bez podania źródła. Podobnie, jak się okazuje, było z ostatnim przypadkiem doniesień o wycieku aplikacji z PKO midja solidarnie zlały człowieka, który jako pierwszy temat poruszył. Bo to ino jakiś nędzny blogas Rżnąć tematy tak, uznać autorstwo, czy pierwszeństwo nie.
-
2008/07/17 18:07:57
Przepraszam za słabą przejrzystość moich komentarzy, nie wiedziałem, że system blox nie radzi sobie ze znakami Unicode i połyka cudzysłowy, pauzy, wielokropki itd.
-
Gość: 66.244.207.150, 66.244.207.15*
2008/07/17 19:32:48
ja chce Tobie Jurgi zwrocic uwage, ze te zjawisko o ktorym piszesz (i bardzo dobrze, ze sledzisz i punktujesz na swoim blogu przypadki) jest o wiele szersze, niz sie wydaje.

Tak sie wlasnie porozumiewamy, uzywajac nieprecyzyjnych sformulowan, ktore oddaja "smak tego, co chcemy powiedziec" ale nie to, jak rzeczywistosc wyglada. Sam sie zastanawiam, z czego to wynika - ale jest nagminne.

Polacy nie rozumieja czytanego tekstu - dowodzily swojego czasu badania. Dlatego, bo mozna powiedziec ze w innych krajach jak ktos przeczyta w tekscie, ze pingwin fruwa i zywi sie czekolada to - choc brzmi to nie serio - wezmie to serio. My natomiast jestesmy nauczeni, ze jak spotkamy takie zdanie, to je po prostu pomijamy i czytamy dalej, bo wazne jest do jakiego celu czy wniosku autor chce dojsc, a nie jakiej drogi uzywa.

Moze wiec warto jednak zmienic ta nasza ceche narodowa. Jak w instrukcji obslugi granata znajdziesz, ze "chcac wyprobowac granat - pociagnij za sprzaczke", to w innych krajach zazwyczaj testujacy tak zrobi a w Polsce raczej nie uwierzy i pewnie bedzie miec racje.

PS Zwroc uwage, jak nieprecyzyjnie i wielkimi slowami wyrazaja sie nasi "wspaniali politycy", tu akurat zgadzam sie z Toba zupelnie, ze z korzyscia dla wszystkich powinni zbojkotowac wszystkie media i wszyscy politycy (a szczegolnie wlasnie ci, co takimi niedorzecznymi emotikonami sie posluguja, zreszta cala IV RP na nieprecyzji niestety zostala wlasnie zbudowana, dlatego sie nie udalo, co oczywiscie nie stanowi, ze inne, alternatywne proby byly lepsze). To jest nasze przyzwyczajenie, ze lubimy tai nieprecyzyjny sposob wyrazania sie, nic wiec dziwnego (choc warte nagany), ze dziennikarze staraj sie w nasze gusta trafic.

Powodzenia w szukaniu uproszczen i latwych na kolanie dokonywanych tlumaczen