pozytywka@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Agata na aborcyjnym froncie - podsumowanie

Michał Karnowski: Są historie, które redakcje wyrywają sobie z rąk: byliśmy pierwsi. Ale historia 14-letniej Agaty należy do innej kategorii. Coraz bardziej parzy, coraz bardziej zawstydza, coraz mocniej obciąża dziennikarskie sumienia. I jest to historia w pełni będąca dziełem Gazety Wyborczej.

Obiecałam sobie, że już o sprawie Agaty nie napiszę bo tematy społeczne to nie moja działka ale nie mogę sobie odmówić małego podsumowania, wcale zresztą nie o aborcji ale o tym czego byliśmy świadkami przez ostatnich kilkanaście dni. Pluralizm naszych mediów osiągnął już taki stopień zaawansowania, że ta sama historia w każdej gazecie może wyglądać całkowicie inaczej a dziennikarze nie są się w stanie zgodzić nawet co do najprostszych faktów, o interpretacjach nie wspominając. Czytelnik, któremu nie wystarcza przyjęcie za własne sądów, które wyczytał w swojej gazecie i chciałby po prostu wiedzieć jak było jest skazany na szperanie po różnych gazetach i samodzielne układanie sobie obrazu sytuacji na podstawie setek często niepasujących do siebie kawałków. Przedstawiam zatem moją rekonstrukcję sprawy samej Agaty, tak ją sobie ułożyłam z tego co wyczytałam w Gazecie Wyborczej, Dzienniku, Rzepie, Newsweeku, innych mediach oraz na blogu samej Agaty.

Agata ma chłopaka. Jak na pierwszą miłość trwa bardzo długo, jest z nim już 20 miesięcy i chyba jest bardzo zakochana, do dzisiaj nie usunęła ze swojego bloga jego zdjęć i swoich z nim zdjęć. Wiosną coś się zaczyna psuć, chyba nawet zrywają ze sobą.

Agata zachodzi w ciążę. Z chłopakiem w którym była długo bardzo zakochana. Czy to był gwałt? Tego się raczej nie dowiemy bo o ile wiem prokuratura nie prowadzi żadnego postępowania w tej sprawie, choć matka Agaty o rzekomym gwałcie na córce ("Znaczy ja mówię gwałt. Bo to zależy, jak kto to rozumie. Córka powiedziała, że tego nie chciała, nie zgodziła się, więc dla mnie to gwałt") wiedziała już dobę po nim, kiedy można było przeprowadzić obdukcję, ustalić fakty i ukarać sprawcę (nie jestem prawnikiem ale zakładam, że gwałciciela można jakoś ukarać nawet jeśli ma tylko 15 lat). Co matka Agaty zrobiła gdy dowiedziała się o gwałcie na córce? Zaprowadziła ją na obdukcję? Do prokuratora? Do terapeuty? Jakie wsparcie od matki dostała Agata w sytuacji z którą trudno byłoby sobie poradzić nawet dorosłej kobiecie? To wbrew pozorom istotne pytania bo jeśli matka Agaty nie zrobiła nic w sprawie gwałtu to znaczy, że albo nie uwierzyła córce, albo się gwałtem niespecjalnie przejęła. Przyznając jej prawo do decydowania o życiu córki i jej dziecka powinniśmy wiedzieć jak do tej pory radziła sobie ze wspieraniem córki w najtrudniejszych momentach. Zwłaszcza jeśli wiele wskazuje na to, że sobie nie radziła.

Agata woła o pomoc. Choć ciąża jest niechciana a najprostsze rozwiązanie - aborcja - w zasięgu ręki, Agata waha się, chce urodzić dziecko. I rozpaczliwie woła o pomoc obcych - koleżanki, nauczycieli, pedagoga. Nie chce usunąć a sama nie umie przekonać matki, matka chce aborcji. Dyrektor szkoły do której chodziła Agata: "Dochodziły do nas bardzo niepokojące sygnały, że z dziewczynką dzieje się coś złego. (...) Wiedzieliśmy, że jest w ciąży i że jej matka nie najlepiej znosi tę sytuację. Dziewczyna zwierzała się pedagogowi szkolnemu i swojej nauczycielce, że jest naciskana, aby usunąć ciążę. Tymczasem ona chciała je urodzić".

Agata przegrywa po raz pierwszy. Nie udało się przekonać matki. Agata pisze na gadu-gadu "Jedyne co jeśli chcę utrzymać tę ciążę muszę się wyprowadzić :(". Matka Agaty załatwia w prokuraturze "kwit" na aborcję i umawia wizytę w szpitalu. Agata esemesuje do koleżanki: "Dziękuję ci za to, że powiedziałaś pani X. Dziękuję ci za to, że próbowałaś mi (nam?) pomóc ale na nic to się zdało. Jutro mam aborcję w szpitalu na Lubartowskiej, nie mogę zrobić już nic, nie chcę tego. Mam tylko nadzieję, że po tym wszystkim nie popadnę w depresję i nie zrobię sobie krzywdy".

Agata dostrzega szansę. W szpitalu na Lubartowskiej rozmowa z lekarką i księdzem przywraca Agacie nadzieję na uratowanie dziecka, Agata wycofuje zgodę na aborcję a bez tej zgody nie można przeprowadzić aborcji. Wiceprezes Sądu Rejonowego w Lublinie Mariusz Tchórzewski: "Lubelskie szpitale nie wykonały aborcji z powodu braku zgody dziewczyny".

Matka Agaty szuka wsparcia. Zgłasza się do Wandy Nowickiej, ta pomaga znaleźć nowy szpital ale pozostaje jeszcze problem oporu Agaty, Wanda Nowicka poskarży się później mediach: "Dziewczyna dostaje SMS-y od obrońców życia, że powinna urodzić. Robią jej pranie mózgu. Moim zdaniem rozmawia tylko z psychologami wskazywanymi przez organizacje prorodzinne. Jak ma podjąć świadomą decyzję?". "Ma podjąć" decyzję? Przecież jest już po pierwszej próbie przeprowadzenia aborcji.

Agata przegrywa po raz drugi ale nie do końca. Matka przywozi Agatę na Inflancką, w ślad za nimi w szpitalu zjawiają się też działacze ruchów antyaborcyjnych - ksiądz Podstawka, Hanna Wujkowska, Maria Bienkiewicz. Ta ostatnia powie później Newsweekowi "Kiedy przyszłam do szpitala na Inflandzkiej okazało się, że nie mam z nią o czym rozmawiać. Była zdecydowana, że urodzi. Byłam u niej może 10 minut". Życie Warszawy tak opisuje to co się stało w szpitalu: "Z ustaleń policji wynika, że wczoraj do szpitala przyjechała czternastoletnia ciężarna z Lublina, która chciała poddać się aborcji. Ojcem dziecka miał być jej rówieśnik. Ponieważ w Polsce prawo zabrania współżycia seksualnego z osobą poniżej 15. roku, w takim przypadku zezwala się na przerwanie ciąży. Jednak dziewczynka nie miała ze sobą wymaganych dokumentów i zabiegu nie przeprowadzono. Za czternastolatką przyjechali do lecznicy przeciwnicy aborcji. To prawdopodobnie oni powiadomili policję o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. W szpitalu pojawili się też zwolennicy aborcji. Z relacji policjantów wynika, że między obiema grupami doszło do ostrej wymiany zdań". Ta relacja jest ważna bo to na nią powoływał się później Seweryn Blumsztajn tłumacząc skąd Gazeta dowiedziała się o sprawie gdy rozpoczynała swoją kampanię. Oczywiście ta notka kiepsko nadaje się do rozkręcenia angażującej całą Polskę kampanii proaborcyjnej więc już na początku fakty zostały nieco podrasowane, Gazeta jest mistrzem grania na emocjach. A że z nastolatki będącej w ciąży z rówieśnikiem, na dodatek chcącej urodzić, raczej nie da się zrobić ikony walki o aborcję, Agnieszka Pochrzęst musiała trochę porzeźbić.

Gazeta Wyborcza wkracza do akcji. "14-letnia Agata ma prawo do legalnej aborcji, gdyż jej ciąża jest wynikiem gwałtu. Potwierdziła to lubelska prokuratura. (?) Podczas rozmowy dziewczyny i jej matki z ordynatorem nagle pojawił się ksiądz. Zaczął przekonywać nieletnią, że powinna urodzić. Od tej pory księża, kobiety i psycholodzy z organizacji antyaborcyjnych nie dają jej spokoju". A potem już pisze się samo, mamy więc mrożące krew w żyłach opowieści o "piekle" jakie urządzili Agacie antyaborcjoniści, o "zaszczuwaniu" jej. Gdy kilka dni później przychodzi doprecyzować to rzekome "zaszczuwanie" okazuje się, że miało ono formę smsów w rodzaju "Uratuj swojego maluszka". Na samych artykułach o Agacie w Gazecie można się doktoryzować z medialnych manipulacji.

Zaszczuwanie i wspieranie. Czasami "zaszczuwanie" jest wyjątkowo podłe. Jakiś anonimowy człowiek proponuje Agacie wsparcie finansowe w wysokości 50 000 zł gdyby chciała urodzić i potrzebowała pieniędzy na początek. Bezczelność. Oferty pomocy płyną za to ze strony wrażliwej społecznie lewicy. Miller, Urban i Nowicka proponują pieniądze na aborcję za granicą, Napieralski pomoc prawną w wywalczeniu aborcji w Polsce. I choć będą powtarzać, że nie są za aborcją tylko za wolnym wyborem, ich pomoc dotyczy tylko jednego z wyborów - aborcji. Ofert pomocy na wypadek gdyby zechciała urodzić ze strony lewicy brak. Pod sejmem zjawiają się feministki od Nowickiej z transparentami wsparcia dla Agaty choć akurat w przeprowadzeniu aborcji Agata wsparcia nie potrzebuje - gdyby jej chciała byłaby już dawno po bo przecież właśnie wycofanie zgody Agaty było powodem odstąpienia od aborcji. Matka Agaty dostaje potężne i publiczne wsparcie. Pod hasłami obrony prawa Agaty do wolnego wyboru przeprowadzono zmasowaną akcję wymuszania na niej wyboru, którego nie chciała, gnojąc po drodze ludzi, którzy mieli czelność wysłuchać Agaty. A`jutro ci, którzy od kilkunastu dni wspierali prawo matki do wymuszenia aborcji na córce wrócą do pomysłów karania rodziców za klapsa, bo klaps, w przeciwieństwie do wymuszenia aborcji jest ogromną krzywdą. Ta medialno-polityczna kampania na rzecz zmuszenia Agaty do tego do czego matka sama nie była w stanie jej zmusić była czymś wyjątkowo obrzydliwym nawet jak na polskie standardy.

Agata ostatecznie przegrywa. Dzień po pisze na swoim blogu "Najgorszy sen się spełnił".

Agata żyje dalej. I szczerze mówiąc trudno mi sobie nawet wyobrazić jak to jej życie będzie wyglądać. Mam nadzieję, że sobie z tym wszystkim poradzi choć nawet dorosłemu byłoby ciężko z takimi przeżyciami i z taką sławą. Zastanawiam się tylko jak się dzisiaj czują pomocnicy jej matki - Pochrzęst, Szlachetka, Pacewicz, Nowicka i inni. Wyrzutów sumienia raczej nie mają bo gdyby przejmowali się Agatą to by w tym nie wzięli udziału. Więc może chociaż strach? Strach, że za kilka-kilkanaście lat dorosła już Agata zechce spojrzeć im w oczy?

"Dziękuję ci za to, że powiedziałaś pani X. Dziękuję ci za to, że próbowałaś mi (nam?) pomóc ale na nic to się zdało. Jutro mam aborcję w szpitalu na Lubartowskiej, nie mogę zrobić już nic, nie chcę tego. Mam tylko nadzieję, że po tym wszystkim nie popadnę w depresję i nie zrobię sobie krzywdy"

Tak Agata dziękowała koleżance, która szukała dla niej wsparcia u nauczycieli. Jak podziękuje Pochrzęst, Nowickiej, Szlachetce, Pacewiczowi, Gretkowskiej, Środzie i innym "obrońcom" gdy sobie przeczyta te wszystkie artykuły i zrozumie jak i do czego jej użyli? Gdy dorośnie, usamodzielni się i będzie mogła sobie pozwolić na publiczną szczerość nie przejmując się tym czy się mamie spodoba? Z dzieckiem Agaty udało się wygrać ale Agata została i powinna się im śnić po nocach.

"Celownik" o Agacie

Wywiad z Marią Bienkiewicz
Ksiądz Podstawka odpowiada na oskarżenia

sobota, 21 czerwca 2008, kataryna.kataryna

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: , 87.204.126.9*
2008/06/21 15:12:21
Pisze Pani powyżej " Czytelnik, któremu nie wystarcza przyjęcie za własne sądów, które wyczytał w swojej gazecie i chciałby po prostu wiedzieć jak było jest skazany na szperanie po różnych gazetach i samodzielne układanie sobie obrazu sytuacji na podstawie setek często niepasujących do siebie kawałków."

Chcę zapytać : czy ów czytelnik , o którym Pani pisze , ja, Pani, dziennikarze, politycy, księża i inni mają prawo zajmować się intymnymi spawami innych ludzi,szperania w ich życiu prywatnym , nagabywania koleżanek , znajomych , nauczycieli, sąsiadów ? W Polsce obowiązuje określony zbiór praw gwarantowanych przez konstytucje .
Każdy obywatel ma prawo skorzystać z przysługujących mu praw.
Agata miała prawo do aborcji.
Nic nie usprawiedliwa molestowania psychicznego Agaty i jej matki przez innych ludzi!!!
W imię czego to robiono? By wzrosła sprzedaż gazety? By zwiększyła się oglądalnośc jakiegoś programu?
To straszne jak mozna zniszczyć drugiego człowieka. Bo Agata została napiętnowana, zniszczona psychicznie, " to był " lincz" " .Ona treraz wróci do swojego środowiska. Jak wyglądac będzie jej zycie? Po co jeszcze wałkować w nieskończoność tę sprawę, w imię czego? Dla jakich korzyści?
Pozwólmy Agacie wrócić do normalnego życia.Co jeszcze chec pani o Agacie napisać, a czego nie wiedzą jej koledzy, koleżanki, i obcy ludzie ze sklepiku za rogiem czy na sąsiedniej ulicy?
-
2008/06/21 15:13:01
Tam na górze to ja, zawsze podpisuję się pod swoimi wypowiedziami.
-
2008/06/21 15:47:52
"Zastanawiam się tylko jak się dzisiaj czują pomocnicy jej matki - Pochrzęst, Szlachetka, Pacewicz, Nowicka i inni. Wyrzutów sumienia raczej nie mają bo gdyby przejmowali się Agatą to by w tym nie wzięli udziału."

Pani TEZ w TYM wzięła udział.
-
2008/06/21 18:29:44
biedna Agata zaszczuta przez wlasna matke, kotrej z odsiecza pojawia sie wrazliwy kisadz, na tyle wrazliwy, ze te szczegoly o ktorych nas obecnie powiadamia kataryna zostaly zachowane w tajemnicy.

Jakas nietypowa historia czy fikcja literacka ?

Fakt jest faktem - gdy powstawala ustawa aborcyjna, jakos nikt nie mial wyobrazni, jak to wszystko ma funkcjonowac. Niestety, wydaje mi sie, ze Kosciol z gory przesadzil, ze ma na tyle mocna pozycje, ze i tak moze sie obracac na pograniczu prawa, uzasadniajac wlasna role obrona moralnosci.

Gdybys zamiast sluchac Karnowskiego, ktory powtarza w kolko to samo obejrzalas by kataryno chociazby program Lisa, to bys moze zrozumiala, ze np. Pacewicz nie tyle jest za aborcja, co za przestrzeganiem prawa (w tym programie zreszta byly tez niezle arguemnty przeciwko takiemu stanowisku), skoro daje sie obywatelom cos, to nalezy tez zadbac, aby nie bylo to fikcja.

Byloby dobrze, abys sie ustosunkowala do powtarzanego stwierdzenia, ktore matka ponoc wypowiedziala: gdybym zwrocila sie do jakiegokolwiek rzeznika, nie byloby sprawy. Cos jednak musialo nie zadzialac, ze ksiadz (wrazliwy), lekarze co odmowili aborcji i wszyscy ci, co oferowali pomoc jednak przegrali. Argumenty uzywane przez zwolennikow zycia okazaly sie albo zbyt slabe, albo jednak prawdopodobnie byly w jakims sensie wymuszone i dziewczyna, gdy w koncu dano jej szanse wyboru - wybrala co innego. Moze nawet jest to wina dziewczyny.

Ja mysle, ze jest jedna slabosc w tym przekonywaniu Agaty do urodzenia: osobiscie bym namawial ja do urodzenia, ale gdyby to spotkalo moja corke to bym raczej byl za aborcja, radze sie zastanowic, w jaki sposob by sie Wam udalo przekonac wlasna corke, a nie obca osobe do rodzenia, osobe 14-letnia.

Moze Agata wlasnie wyczula, kto tu byl dla niej osoba rzeczywiscie bliska ?
-
2008/06/21 18:42:02
Zastanawiam się tylko jak się dzisiaj czują pomocnicy jej matki - Pochrzęst, Szlachetka, Pacewicz, Nowicka i inni. Wyrzutów sumienia raczej nie mają bo gdyby przejmowali się Agatą to by w tym nie wzięli udziału.

czy oznacza to, ze Karnowski, lekarze z Lublina, ksiadz i "Rzeczpospolita" maja jakies wyrzuty sumienia ? A ty, kataryno - osadzilas dziewczyne tez. Przyjmujesz, ze sie zle stalo. Powinnas jednak w taki razie byla rok temu poprzez Jurka i LPR i miec pretensje do Prezydenta i PiS, ze nie chcial tej ustawy nowelizowac - ze wszystkimi konsekwencjami takiego stanowiska. Powiedz glosno: "tak, Jurek mial racje i nas ostrzegal".

Swoja droga - gdyby zrobic anonimowa ankiete i nie na lekcji religii - ciekawe ile dziewczyn w wieku 14 lat :

a. uwaza, ze Agata miala prawo do aborcji (podejrzewam, ze 90%)
b.zrobila by w jej sytuacji to samo (podejrzewam 55%)
c. chce miec prawo do dokonywania wyboru (podejrzewam 95%)
d. nie zgadza sie z kataryna, ze "Gazeta" mogla by je zaszczuc lub wplynac przez swoje publikacje na wolnosc ich wyboru (podejrzewam: 70%)
-
Gość: tolas, aaqm204.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/06/21 19:38:46
To przykre, że różne media podają tak diametralnie różne fakty na temat tej sprawy.

Dziękuję za to podsumowanie. Czytałem o tej sprawie trochę, ale dopiero ten tekst rozjaśnił mi tą sprawę na tyle, że mogę coś dodać od siebie.

Szanuję zapisy ustawy aborcyjnej, oraz prawo rodziców do pomocy w podjęciu tak trudnej decyzji, ale wydaje się, że dziewczynka podjęła decyzję wbrew mamie jeszcze przed rozpętaniem się burzy medialnej.

Szkoda, że cała ta sprawa została użyta do nagłośnienia problemu aborcji. Zwłaszcza, że słuchają tego inne dzieciaki, które mogą się kiedyś znaleść w podobnej sytuacji.
Mam nadzieję, że Agata poradzi sobie z uczuciami, jakie muszą nią teraz targać i że zabierze głos w tej sprawie za parę lat, jako dorosła osoba.

-
2008/06/21 23:03:40
Czy to był gwałt? Tego się raczej nie dowiemy bo o ile wiem prokuratura nie prowadzi żadnego postępowania w tej sprawie,

dlaczego kataryno uparcie twierdzisz cos, co wiadomo, ze nie jest prawda ? Nikt juz sie nie zastanawia czy to byl gwalt, niemniej stosunek z osoba ponizej 14 lat jest czynem prawnie zakazanym (gdyby chlopak z kolei mial wiecej niz 18 lat, to by juz dawno siedzial w wiezieniu, wcale nie za gwalt). Jest to o tyle wazne, bo wiadomo, ze wiele chlopakow w tym wieku zaczyna inicjacje seksualna i z dziewczynami ponizej roku 14. Jakos w tej calej dyskusji umyka Tobie jedna wazna rzecz: dobrze sie stalo,z e sprawa zostala naglosniona, poniewaz jest wiele znakow zapytania i po raz kolejny sie okazuje, ze ustawa, ktora obowiazuje albo nie jest dobrze rozumiana albo swiadomie jest ignorowana ale takze, ze dochodzi czesto do pozalowania godnych wystepkow (a takim jest wlasnie wspolzycie seksualne przed 14 rokiem zycia). Pomijam juz o calkowitej "nieobecnosci" sprawcy tego calego zdarzenia, ktory sie zapadl pod ziemie (a propos, sledzac na stronie Agaty, ze nie usunela jego zdjecia czy sprawdzilas, kiedy ostatni raz zostal dokonany przez nia wpis?). Wolalbym, abysmy sie wszyscy zastanowilil, bo takich przypadkow jak Agaty bedzie wiecej (na pewno jest wiecej). Tylko, ze "wychowani w PRL-bis" byc moze wola rzeznikow, wtedy jest spokoj i wszyscy sa zadowoleni.
-
Gość: sabrinara, abdl44.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/06/22 02:28:06
Zycie czlowieka jest najwyzszym dobrem na tym swiecie
Podli, a nawet bardzo upodleni sa ci, ktorzy zycia nie szanuja
Nie zasluguja na szacunek
Wszystko jedno kim sa
Tzw. konsorcjum pro-aborcyjne spokojnie wysylam do piekla
Nie, nie do tego metafizycznego
Oby mogli przezyc kiedys, ze ktos ich nie chce
Za pokute
..na nawrocenie
-
Gość: Hoketus, afq146.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/06/22 02:37:05
Co to za komentarze? Czytam jeden, drugi, trzeci... i mam wrażenie że niektórzy nadają na falach ultra krótkich. Jeśli to prawda co pani napisała to szkoda mi tej dziewczyny.
-
Gość: kaczka dziwaczka, 1str011.lama.net.pl
2008/06/22 15:46:33
Tak śmierć mocowała się z zyciem ,wiekszość meanstremowych mediów kibicowała śmierci a przeciez to zaledwie cztery lata minęlo kiedy na ulicach żegnajac naszego wielkiego świetego JP2 chcieliśmy tak bardzo być lepsi i wybierac zycie tak jak nas uczył,mam niedobre przeczucie że to nie ostatnia porazka w tym wyniszczajacym społeczną energię pojedynku
-
2008/06/22 17:05:41
Dziekuje za ten tekst.
-
Gość: andygo, nat-moc6.aster.pl
2008/06/23 00:20:37
Tak. Cała ta sprawa jest zawstydzająca.

W świetle monitorów mainstreamowych mediów zamordowano niewinne dziecko, mimo, że były wszelkie szanse na jego urodzenie. Ta krew spadnie na bydlaków z GW - oby jak najszybciej.
-
2008/06/24 10:03:14
Oglądając "Trzech kumpli" uświadomiłem sobie, że gdyby na miejscu Wildsteina znalazł się Gwiazda, któremu też podsuwano fałszywki, to do dziś walczyłby o prawdę i ujawnienie, że Pyjas był Ketmanem.



-
2008/06/24 10:05:23
Gwiazda ma o co walczyć - gdyby się okazało, że dał się nabrać fałszywkom, wydałoby się, że idiotą nie zaczął być teraz.


-
2008/06/24 10:06:01
Im wrażliwsza natura i większy wstrząs przy oglądaniu filmu, tym większa pewność, że arogancja władzy i niosąca śmierć wszechmoc służb wraz z PiSem nie mogą powrócić.



-
2008/06/24 10:07:04
Film znakomicie pokazuje czym jest powszechna inwigilacja i policja polityczna wykonująca wszystkie polecenia władzy i jest mocną przestrogą dla chcących powrotu PiSu.


-
2008/06/24 10:12:15
Dlaczego film puściła akurat będąca częścią układu telewizja Waltera rozgryzie tylko umysł na miarę Zybertowicza.

-
Gość: , 66.244.207.15*
2008/06/24 15:43:35
nie wiem, czy zauwazylyscie, ze:

to wszystko, co Cenckiewicz z Gontarczykiem mowili na temat Walesy - doskonale tlumaczy w jaki to dziwny sposob w miejsce sbeckich papierow w teczce Jaroslawa Kaczysnkiego znaleziono bardzo nieudolnie sfalszowana lojalke.

Obarczanie profesjonalisty Lesiaka taka nieudolnoscia jest w tym przypadku malo prawdopodobne.

Bradzo mozliwe, ze siedzacy w gabinecie i nudzacy sie byc moze setnie blizniak malpowal jedynie zahowanie wlasnego szefa.
-
2008/06/26 15:40:07
Uroczy wpis. Pokazuję to co najbardziej kocham w polskim katolicyzmie.

Rodzice mogą dziecko zatłuc na śmierć i nikomu nic do tego. Żaden x., żadna p. Wujkowska nie interesowali się choćby jednym z zakatowanych ostatnio przez rodziców dzieci. Prawo rodziców do tłuczenia dzieci, jest świete. Na jego straży sto i k.k., PIS i prawicowe media.

Za to jak matka (rozsądnie) uznaje, że lepiej jakby 14-latka poczekała z macierzyństwem, to od razu znajduje się usłużny sąd i policjant, aby zapobiec grzechowi.

A ci, którym się to nie podoba "manipulują i grają na emocjach".

Czekam tylko jak sąd odbierze mi prawa rodzicielskie, bo nie przyjmuję księdza po kolędzie. Przecież dziecko wychowywane bez boga ulega zgubym wpływom i trzeba ja naprostować w pogotowiu opiekuńczym.

A to czy to jest zgodne z prawem, czy nie, to nieważne, bo przecież k.k. uznaje prymat prawa naturalnego (cokolwiek to znaczy).

Alleluja i do przodu.
-
Gość: rert, epj18.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/06/26 18:52:24
Nigdzie nie mogłem znaleźć adresu tego bloga "Agaty". Podejrzewałbym może, że nie istnieje on wcale, ale o sprawie napisali mainstreamowi publicyści i w sieci niektórzy rzucają cytatami z niego. Poda więc poda ktoś URL? Google tym razem nie pomaga, a przynajmniej nie pomógł tak prędko.

Jeśli nie publicznie - proszę o info na maila: zanili@o2.pl
-
Gość: Lublinianka, host-89-230-196-118.lublin.mm.pl
2008/06/27 11:55:47
Wszystkiemu winna matka -długo tolerowała umizgi bogatego panicza." po gwałcie" -mogła sprawę załatwić po cichu -tabletka by starczyła - wolała rozgłos. Dopięła swego, ale zniszczyła Agatę . Znam matki, ktore chowały wnuki jako własne dzieci, znam takie co dawały dzieci do adopcji -to normalniejsze niż z m u s z a ć siłą córkę do aborcji... nie wiem co motywowało Agatę , ale ona c h c i a ł a urodzić to dziecko.Jako nieletnia nic nie ma do gadania Matka ją szantażowała wyrzuceniem z domu aż w końcu uległa !!!!!!odrzućmy politykę - takie są przepisy i realia ....
-
2008/06/27 17:16:33
Nasza internetowa celebrytka trochę pomanipulowała, ale od czego jest blogosfera:

planeta-terra.blogspot.com/2008/06/niech-bdzie-przeklty-w-dzie-i-bdzie.html
-
2008/06/27 23:36:35
@ Guma123

Przeczytaj uważnie mój wpis to zobaczysz kto kłamie. A jak nie zobaczysz to zajrzyj na bloga tych państwa na Salonie24 to zrozumiesz kto manipuluje.
-
Gość: rert, epu216.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/06/28 12:11:34
Nawet jeśli blog "Agaty" już nie istnieje - nie wierzę, że nikt nie dysponuje kopią strony. Trudno także uwierzyć, że nikt nie podałby tego adresu na żadnym forum czy gdziekolwiek, gdyby blog rzeczywiście istniał. Wniosek nasuwa się sam.

Kataryno, proszę o wytłumaczenie tego. Jeśli dziewczyna używa/używała na tym blogu swojego prawdziwego imienia czy też miała tam swoje fotki (jak rozumiem jedynie z tych powodów nie podałaś w żadnej ze swoich notek tego adresu), to zważ, że i tak sama już zadecydowała o upublicznieniu swojego wizerunku i danych.

Zachęcam wszystkich do drążenia tematu, gdyż mamy do czynienia albo z dziennikarską manipulacją, albo z naruszeniem prawa (a przynajmniej moralności).
-
Gość: piotrpsp, stf165074.tru.ca
2010/02/24 21:53:56
Aurea prima satast etas, que vindice nullo, sine legem, fidem rectumque colebat ...
Najpierw zloty wiek byl zasiany, ktory bez zdanego msciciela, bez praw, wiare i uczciwosc chodowal ...
I tak zostalo do dzisiaj: wiary bronia msciciele. Kazdy moze powiedziec co dobre i co nalezy zrobic i co potepic, ale taki msciciel nie mmusi juz pomoc zrobic to co trzeba. Masz dziecko urodzic - a jak wyrosnie na bandyte - to jeszcze i ciebie szanowac nie bedziemy. Msciciele maj czyste sumienia i rece, pieknie mowia. I wlasnie ta spuscizna po dumnym Rzymie jest do dzisiaj slaboscia Chrzescijanstwa. Indianie Kanadyjscy mowia tak: Eropejski system sprawiedliwosci jest zajety karaniem podczas gdy system sprawiedliwosci Idian Amrykanskich zajmuje sie zadosc-uczynieniem. Prawdopodobnie w takim systemie wiecej ludzi by dyskutowalo o pomocy dla dziewczyny niz napawalo sie wyzszoscia nad wrogami zycia czy nad jego obroncami.