pozytywka@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Przepis na łże-sondaż

"J. Kaczyńskiego darzy sympatią 3% Polaków" (Onet), "33% lubi Marcinkiewicza, 3% - J. Kaczyńskiego" (Gazeta Wyborcza), "Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego dzieli przepaść w rankingu sympatii dla polityków - wynika z badania Rzeczpospolitej. Odchodzącego premiera lubi co trzeci Polak, a nowego szefa rządu - co trzydziesty trzeci" (Rzeczpospolita)

Wyniki nieciekawe, prawda? Tylko 3% Polaków lubi nowego premiera, szanuje jeszcze mniej, bo ledwie 2%. Prezydent też wypadł fatalnie ("Głowę państwa szanuje i lubi po 11% Polaków"). Klęska. Jak się robi takie wyniki? Bardzo łatwo, wystarczy sprytnie zaprojektowane badanie. I oczywiście dziennikarze, którzy potem odpowiednio podadzą wyniki. 

Ankieter przedstawia listę 11 osób i każe wybrać maksymalnie trzy, które badany najbardziej lubi/szanuje. Czy to znaczy, że tych których nie wymieniłam nie lubię i nie szanuję? Oczywiście, że nie bo przecież mogę lubić i szanować całą jedenastkę ale okrutny ankieter kazał mi wybrać trzy. Czy zatem dziennikarze piszący, że "J. Kaczyńskiego darzy sympatią 3% Polaków" czy "Jana Rokitę szanuje 5% Polaków" rzetelnie omawiają ten sondaż? Oczywiście, że nie. Dziennikarskie "omówienia" tego sondażu to jaskrawy przykład bezczelnej manipulacji. Z taką rzetelnością można udowodnić wszystko, na przykład to, że profesora Geremka nikt nie lubi. "Z podanej listy osób wybierz maksymalnie trzy, które lubisz: Adam Małysz, Jerzy Owsiak, Bronisław Geremek, Kazimierz Marcinkiewicz, Marcin Daniec, Jerzy Dudek". Jak myślicie, ile osób umieściłoby profesora w swojej trójce najbardziej lubianych? Zapewne przegrałby sromotnie. Ale ten kto napisałby "Profesora Geremka darzy sympatią 3% Polaków" skłamałby bo z takiego sondażu nie mógł się tego dowiedzieć. Pytanie "kogo lubisz bardziej?" to przecież zupełnie inne pytanie niż "kogo lubisz?", nie wierzę, że dziennikarze tego nie rozumieją dlatego trudno mi uznać komentarze zacytowane na wstępie za zwykłe pomyłki. Raczej przykład ile można wycisnąć z sondażu gdy się porzuci logikę. Wyjątkowo ordynarna propaganda, tym bardziej niebezpieczna, że z pozoru naukowa - po prostu czysta statystyka. 2% szanuje Kaczyńskiego, 5% szanuje Rokitę, z takimi wynikami obaj powinni się wynieść z polityki bo nikt ich tu nie chce.

Barbara Fedyszak-Radziejowska: "Media zrobiły wiele, by przekonać widzów, że tych ludzi nie da się lubić. A merytoryczną stroną ich programów i działalności interesowały się mniej, bo to jest zdecydowanie mniej medialne."

Leszek Miller: "Decydujące w montowaniu sprzeciwu wobec władzy Kaczyńskich mogą być media, bo tylko za ich pośrednictwem różne grupy interesu mogą atakować władzę, osłabiać ją, jeśli opozycja polityczna jest słaba i bezradna." 

Ten sondaż i jego omówienia to nic innego jak bezceremonialne urabianie opinii publicznej, przekonywanie, że rządzi nami facet, którego szanuje tylko 2% społeczeństwa, prawie nikt. Zgodnie z zasadą społecznego dowodu słuszności, spora część niewyrobionych politycznie wyborców już będzie wiedziała co myśleć o zawistniku, co to go nikt nie lubi więc z zazdrości zdymisjonował ulubieńca tłumów. Przecież 97% rodaków nie może się mylić.   

Prof. Antoni Sułek: "W kampanii wyborczej zwyciężyć może ten, kto już w jej wstępnej fazie zawładnie społeczną atmosferą; przekona innych o swojej przewadze (...) Uruchomi wówczas tkwiące w ludziach skłonności do konformizmu (...) wzbudzi niechęć do znalezienia się w mniejszości."

Łże-sondaż Rzeczpospolitej

I jeszcze do poczytania o sondażach i mediach:

Piotr Francuz "Wpływ mediów na przebieg i wyniki politycznych kampanii wyborczych", Małgorzata Subotic "Magia sondaży", Antoni Sułek "Co Pan(i) sądzi"

poniedziałek, 17 lipca 2006, kataryna.kataryna

Polecane wpisy

  • Przeprowadzka :)

    Zmieniłam adres bloga, zapraszam na www.kataryna.net  

  • 12+

    Od niezrealizowanych obietnic wyborczych gorsze są chyba tylko obietnice realizowane „choćby nie wiem co”. Mam tę dziwną przypadłość, że lubię sobie

  • Rankingi bez Granic

    Reporterzy bez Granic:   UE martwi się rosnącym w Polsce autorytaryzmem, od kiedy rząd pod wodzą konserwatywnego Prawa i Sprawiedliwości objął władzę w lis

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
acho
2006/07/17 14:06:52
Dobrze, że wróciłaś do pisania. Choć ta manipulacja sondażowa budzi we mnie wstręt, to zastanawiam się, czy w tym kraju takie numery mają jakiekolwiek przełożenie na _autentyczne_ sympatie wyborców...
-
2006/07/17 14:10:20
Cześć,

Sic!
W tej samej tonacji dziś w wp.pl "Kaczyński tak jak Lepper" - tu chyba, Prezydent wg tego tzw sondażu ms takie same poparcie jak Lepper.
Czyli Lepper jako wzorzec, odniesienie dla popularności [jej braku]. Równie dobrze moża by napisać " Lepper o dwie długości przez Rokitą"


Wszystko prawda. Sam nie wiem jak się w tym wszystkim znaleźć. Trudnio tłumaczyć wszystko układem, spiskiem. Ale czy nie jest to tak przeraźliwie manipulatorskie że wyć się chce.

-
kanalizacja
2006/07/17 14:21:10
W stanie wojennym, wyjątkowych czasach zdarza się, że udajemy chorych, nawet niepoczytalnych, jeżeli tylko może to posłużyć wyższym celom, dobrej sprawie, albo chociażby poprawie samopoczucia zainteresowanej osoby, co ma w pamięci każdy, kto oglądał filmy kręcone na podstawie prozy Haška.

Po ogłoszeniu stanu wojennego zbieraliśmy recepty od znajomych lekarzy wypisywane na różne nazwiska, środki uspokajające i opatrunkowe, plastry, bandaże, chodziliśmy po różnych aptekach, żeby nie ściągać na siebie uwagi, a potem szło to wszystko do Huty Katowice, na strajk, w kilku rzutach razem z pękatą butlą spirytusu, którego nikt z nas nie śmiał nawet myślą dotknąć w innych celach, niż zapisane dobrej sprawie, służące dobru innych ludzi, dezynfekcyjne, do przemywania ran, których nie daj Boże. Wokół huty tymczasem złoczyńcy komunistyczni posadzili w czołgach polską młodzież.

Po wojnie piszemy prozę, książki, wspominamy piękną młodość: Alek, Zośka, Szwejk, Twardy, ksiądz Jerzy, Młot - bohaterscy, tak niebywale odważni Polacy. Boże, w pamięci dzieci naszych zachowaj, pozwól przetrwać w polskiej krwi tej miłości Prawdy, Ojczyzny i Boga.

Poświadczenie nieprawdy w dokumentacji medycznej jest być może czymś, co połączyło dziś dwóch profesorów na szczytach władzy w III, albo już IV Rzeczypospolitej; jeden profesor prawa, drugi lekarz. Obaj mają tyle samo dobrych chęci co i obowiązków na głowie, więc jakiś minister od zawieszania plików w dziale IPN na stronach www lechkaczynski.pl odpowie za alarmowanie Polaków nieprawdziwą dokumentacją dotyczącą stanu zdrowia Prezydenta RP, jak miało to miejsce niedawno z sekretarzem stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, który zawiesił coś nie tak i rozejdzie się tak samo po gościach.

Ważne, żeby nie chorował.

Stefan Kosiewski

Frankfurt nad Menem, 11 lipca 2006

-
2006/07/17 14:21:41
Acho: "Choć ta manipulacja sondażowa budzi we mnie wstręt, to zastanawiam się, czy w tym kraju takie numery mają jakiekolwiek przełożenie na _autentyczne_ sympatie wyborców..."

Jakieś na pewno mają. Poza tym ten sondaż jest ważny nie ze względu na to jaki może mieć wpływ na sympatie wyborców, jest ważny jako przykład całkowitego braku reguł. I ogromnej determinacji mediów, które już nie tylko informują i komentują ale które czasami bezczelnie kłamią. To jest własnie przygnębiające. Bo jak kłamią z takim sondażem to możemy to wychwycić, wystarczy odrobina logiki. Ale jak kłamią w stylu "jak nam powiedział anonimowy..." to nie mamy żadnej szansy tego zweryfikować. I żadnego powodu by ufać, że nie manipulują skoro potrafią manipulować nawet tak ostentacyjnie i na chama.

ppppppp6: "Ale czy nie jest to tak przeraźliwie manipulatorskie że wyć się chce."

Ano chce się wyć. Bo widać, że jako czytelnicy nie mamy szans, a to dlatego, że nie ma żadnych hamulców, żadnych standardów. Można wszystko. Pamiętacie jak Belka krzyczał "Opozycja niech się zamknie"? Został potraktowany ulgowo. I teraz sobie wyobraźcie, że tak samo zachowuje się Kaczyński. Media waliłyby w niego przez tydzień. A gdyby to Kaczyński życzył rządowi Millera porażek na wszystkich frontach, także gospodarczych? Zostałby zniszczony. A o ataku nienawiści Kuczyńskiego napisał tylko Karnowski, i to na swoim blogu, bardzo wyrozumiale, jak o banalnej wpadce.
-
2006/07/17 14:22:00
Do" Acho

Mają drogi Acho przełożenie. Mają. Widzę co się dzieje dookoła. Już w rodzinie gdzie jeszcze kilka miesięcy temu miałem kaczorowych sojuszników wielu, dziś jest inaczej. Nawet te zmanipulowane i opisane przez Katarynę 2 % też jednak sporo wyrażają.

Żal mi tego powiem Ci, bo bez względu na wszystkie niedoskonałości PiSu wiem, że nigdy w przeszłości i nigdy pewnie w przyszłości nikt nic poważnego Kaczyńskim nie jest w stanie zarzucić; ani Lechu ani brat nigdy tej naszej p..... Polsce nic nie ukradli niczemu się się sprzeniewierzyli, nigdy w niczym nie zdradzili. I ta chamska na nich zagonka powoduje mój krzyk bezsilości.
-
2006/07/17 14:27:33
W ten sposób można podważyć każdy sondaż. Czy gdyby z listy stu nazwisk można było wybrać 99 to byłby to sondaż lepszy? Rzetelnośc sondażu zależy od sposobu opracowania danych i określenia błedu statystycznego. Jeśli zaufaniem obdaża prezydenta 2% obywateli plus minus 50% to podawanie tej informacji bez podania błedu to manipulacja. Jeśli zaś błąd statystyczny nie jest duży, to manipulacją są twoje narzekania Kataryno. Zabrnęlibyśmy w zaprzeczenie metodom ilościowym w naukach społecznych.

"Media zrobiły wiele, by przekonać widzów, że tych ludzi nie da się lubić. A merytoryczną stroną ich programów i działalności interesowały się mniej, bo to jest zdecydowanie mniej medialne."

Na innym blogu zachwycasz się wywiadem Dyducha, gdzie dużo jest o niszczeniu Millera przez media. Ci obecni nie mają tu ani lepiej ani gorzej, patrz przykład Marcinkiewicza, z tej samej familii, a go nie bito medialnie. Po prostu piszą o tych panach tak jak wyglądają.
-
2006/07/17 14:38:07
"a innym blogu zachwycasz się wywiadem Dyducha, gdzie dużo jest o niszczeniu Millera przez media. Ci obecni nie mają tu ani lepiej ani gorzej, patrz przykład Marcinkiewicza, z tej samej familii, a go nie bito medialnie. Po prostu piszą o tych panach tak jak wyglądają."

Gonzo:

Ne wiedzisz rożnicy między działolnością Millera jako Premiera a Kaczyńskimi w swoich rolach? Nie wiedzisz, że największą aferą U Kaczora jak prezia byłu ordery dla Jaruzela czy flaga upside down. A u Millera? Trochę inna treść afer, hm?

Konkluzja jak u Urbana: wszyscy tak samo umoczeniu!!! A propos: Tak samo jak zestawianie przez licznych Rydzyka z Urbanem.

Czy nie widziciesz Gonzo proporcji?
-
2006/07/17 14:47:23
pppppp6
Wnioskuję, że niewielka ilość afer i nieukradzenienie niczego wystarcza do sprawowania władzy? To ja też się nadaję i moja mama też.
Wybory to wyścigi po władzę i po ciężką pracę, a pracy nie widać. Mija miesiąc po miesiącu i tylko rośnie liczba nowych otwarć.
Pomijając oceny Millera i Kaczyńskich zauważ, że media zawsze są mniej życzliwe politykom niż by oczekiwali.
Przypadek Kwaśniewskiego jest szczególny, osobiście uważam, że jest to przykład lizusostwa mediów wobec Kwaśnego i wobec czytelników.
Cieszę się, że media z tym zrywają, cieszę się też, że ustają wreszcie wołania nie pisaliście o nodze Kwacha to teraz milczcie o orderze dla Jaruzela.
-
2006/07/17 14:56:40
Gonzo, jeśli masz trzech kolegów a ktoś Ci każe wskazać nie więcej niż dwóch, których lubisz najbardziej a potem wnioskuje, że tego, którego nie wskazałeś nie lubisz to będzie to odpowiadało prawdzie czy nie?

Ten sondaż jest oczywistą manipulacją bo niewymienienie kogoś w trójce najbardziej szanowanych nie oznacza, że się go nie szanuje. Wierzysz, że 99% nie szanuje Dorna?


-
2006/07/17 15:00:15
Gonzo

Nie jestem pewien czy standardy się szczególnie zmieniły. Wyobraźmy sobie [o zgrozo], ze dziś PM jest Belka a prezydentem Cimoszewicz. Było było by w GW Rzepie TVN i podobnych inaczej. Inaczej też byłoby w FAZ, Spieglach czy innych le Monde'ch, które swoję drogą cytowane są bardzo intensywnie w ostatnich miesiącach.

Mówię Ci byłoby jak dawniej .....
-
2006/07/17 15:04:58
do: Kataryna

Racja. Gdyby 97% ludzi nie szanował J.Kaczyńskiego to w jaki sposób PiS moze mieć co najmniej 25% poparcie?

-
2006/07/17 15:11:05
Kataryno
W najgorszej sytuacji byłby ten respondent, który szanuje wszystkich polityków i nie pozwolą wszystkich zaznaczyć. A serio to są zdefiniowane techniki konstrukcji takich badań i opracowania danych. Pewnie jakby poszukać, to i ktoś Nobla za to dostał. Instytuty badawcze udostępniają metodologię badań opublikowanych, postaraj się znaleźć kogoś kto merytorycznie podważyłby sposób ich wykonania, inaczej to nie ma sensu.

ppppppp6
Podejrzewam, że jeśli Cimoszewicz rozpocząłby od stwierdzenia, że czas dziennikarzy uwolnić od redaktorów naczelnych i kilka innych tego rodzaju głupstw, to na życzliwość dziennikarzy nie miałby co liczyć.
A TAZ co by napisał? Nie wiem, ale chyba Cimoszewicz komizmem ustępuje tym panom.
-
2006/07/17 15:13:04
A zauważyliście, że w sondażu brakuje najpopularniejszego ministra i polityka PiSu, czyli Ziobry? Jest za to nieliczący się Pawlak.
-
Gość: Andreas, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/07/17 15:17:46
Katarynko, doceniam Twą dzisiejszą troskę i popieram ten wybór tematu. Słusznym jest dwemaskowanie galopujących przygotowań do WSI-owego puczu i zamachu stanu. Te 3% to jak zaproszenie oddziałów NATO do zarządu komisarycznego w prowincjach wschodnich UE. Gratuluję Ci roztropnej troski moje Słoneczko.
-
Gość: Maciek, *.aster.pl
2006/07/17 15:19:04
Zaiste ciekawy sondaż:

"Gazeta ta zapytała, kto spośród czynnych w życiu publicznym polityków niezwiązanych z lewicą cieszy się sympatią i szacunkiem Polaków".

Nie przypominam sobie takiego sondażu odnośnie "polityków niezwiązanych z prawicą" gdy lewica rządziła.

Nie wiem tylko skąd masz dane Kataryno, że w tym sondażu zastosowano zamkniętą listę polityków a nie pytanie otwarte?


Ale i tak nie wiem o co tyle krzyku. Sympatia do polityka w żaden sposób nie przekłada się na poparcie dla jego osoby. Wzorcowy przykład - Jacek Kuroń który w sondażach osiągał wyżyny popularności a gdy wystartował w wyborach?....



-
2006/07/17 15:21:58
"W najgorszej sytuacji byłby ten respondent, który szanuje wszystkich polityków i nie pozwolą wszystkich zaznaczyć."

W najgorszej sytuacji jest ten kto wierzy, że polityk nie wymieniony przez danego respondenta w trójce najbardziej lubianych jest przez niego nielubiany. W najgorszej sytuacju bo dowodzi nieumiejętności samodzielnego myślenia.

"A serio to są zdefiniowane techniki konstrukcji takich badań i opracowania danych. Pewnie jakby poszukać, to i ktoś Nobla za to dostał."

He he he :)))
Dlatego właśnie ludźmi łatwo manipulować. Przeczytał sondaż i wierzy, że to na pewno naukowe, sprawdzone i pewne. Rokitę szanuje tylko 5% i ani odrobiny więcej. Dwa razy więcej Polaków szanuje Leppera niż Rokitę.

"Instytuty badawcze udostępniają metodologię badań opublikowanych, postaraj się znaleźć kogoś kto merytorycznie podważyłby sposób ich wykonania, inaczej to nie ma sensu."

Po co mam szukać? Dla kogoś kto nie potrafi samodzielnie myśleć i odpowiedzieć sobie na proste pytanie? Chcesz to wierz, że Rokitę szanuje tylko 5% Polaków, dwa razy mniej niż Leppera.


-
2006/07/17 15:22:06
Gonzo

[juz kończę, nie chcę zaśmiecać blogu, sorry Kataryna].


Nawet jakby WC i Belka nie byli kochani przez prasę to na pewno Polska nie byłaby wszem i wobec wszystkich pokazywana jako "faszyzujaca republika", jak "kraj rządządzony przez populistów i zakompleksionych frustratów", jako "nieliberalna republika południowoamerykańska", czy "prokatolicki kraj na wzór republik lat 30 ubiegłego wieku".


Poczytaj Michinka, Paradowską, Żakowskiego, Kuczyńskiego, Lisa, Stasińskiego, Pacewicza, Milewicz czy Bratkowskich w Tymem i bp. Życimskim.
-
2006/07/17 15:27:24
"Nie wiem tylko skąd masz dane Kataryno, że w tym sondażu zastosowano zamkniętą listę polityków a nie pytanie otwarte?"

Zakładam, że gdyby pytanie było otwarte na bank pojawiłby się Zbigniew Ziobro. Z omówienia w Rzepie wynika, że ostatni na liście jest Ludwik Dorn:

"W naszym rankingu gorzej od premiera oraz liderów LPR i PSL wypada jedynie szef MSWiA Ludwik Dorn."

Gdyby pytanie było otwarte na pewno nie byłoby tylko 11 nazwisk. I to akurat tych. Jest Pawlak i Dorn a nie ma Ziobry czy Waltzowej, gdyby to było pytanie otwarte raczej byłoby odwrotnie.
-
2006/07/17 15:29:06
"[juz kończę, nie chcę zaśmiecać blogu, sorry Kataryna]."

Nie zaśmiecasz :))) Opcja komentowania po to jest, żeby pisać.
-
Gość: Andreas, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/07/17 15:36:18
Katarynko, tęsknię za Tobą. Mogłabyś być ozdobą mego tarasu popołudniową porą każdego letniego dnia i to nawet gdyby się okazało, że jesteś 70.letnią staruszką ukrywającą pod falbankami tak piękną i patriotyczną duszyczkę.
-
2006/07/17 15:41:32
Jak czytam wypowiedzi sympatyków obecnego establishmentu na temat ostatniej krytyki Macierewicza, często pojawia się wniosek - Wpadli w histerie! Boją się!

Jaki wniosek powinienem wyciągnąć z tylu epitetów - "łże-sondaż", "bezczelna manipulacja", "ordynarna propaganda" pod adresem mało istotnego rankingu na wiele miesięcy przed najbliższymi wyborami? Sorry, ale to dopiero jest histeria. W następnym ruchu zorganizujmy demonstrację na Czerskiej przeciw internetowym ankietkom na gazeta.pl.
-
2006/07/17 15:48:08
"Jaki wniosek powinienem wyciągnąć z tylu epitetów - "łże-ondaż", "bezczelna manipulacja", "ordynarna propaganda" pod adresem mało istotnego rankingu na wiele miesięcy przed najbliższymi wyborami?"

Wyciągaj jaki chcesz. Nikt Ci nie broni wierzyć w to co Ci podali do wierzenia. 2% ufa Kaczyńskiemu, 5% ufa Rokicie. Gazety napisały i myśleć nie trzeba.

"W następnym ruchu zorganizujmy demonstrację na Czerskiej przeciw internetowym ankietkom na gazeta.pl."

A organizujecie se co tam chcecie.

Szkoda, że nie pokusiłeś się o obronę wiarygodności tego sondażu. Chętnie posłucham.
-
2006/07/17 15:50:51
ten sondaz to male piwko, kiedys to byly sondaze:

skocz.pl/bsuv

-
Gość: Andreas, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/07/17 16:00:27
Katarynko, Twój Galba kocha Bronka i jest mi smutno. Przytul me zatroskane oblicze do swego serduszka, by złagodzić cierpienie.
-
2006/07/17 16:01:36
kataryna.kataryna: "Chętnie posłucham."

Ja się zgadzam, że ten sondaż wykrzywia rzeczywistość. Choćby z tego powodu, że trudno sympatię i szacunek mierzyć procentami. Nie wykluczam nawet, że ktoś zrobił to specjalnie, bo faktycznie sondaż jest tak skonstruowany, żeby JK wypadł słabo. Tylko czy warto temu poświęcać tyle uwagi?

Dla mnie kapitalne jest zamieszczenie pod rankingiem opinii Fedyszak-Radziejowskiej i starcza za cały komentarz.
-
2006/07/17 16:11:53
"Nie wykluczam nawet, że ktoś zrobił to specjalnie, bo faktycznie sondaż jest tak skonstruowany, żeby JK wypadł słabo."

Oczywiście, a omówienia są już całkowitym przekłamaniem. Bo albo masz pytanie "lubię/nie lubię" i "szanuję/nie szanuję" i wtedy możesz pisać ile procent lubi czy nie lubi danego polityka, albo masz rankingi. Ale nie robione w ten sposób a już na pewno nie interpretowane w ten sposób. No i jak w rankingu pojawia się Pawlak i Dorn a nie ma Ziobry i Waltzowej to też jest coś nie tak.

"Tylko czy warto temu poświęcać tyle uwagi?"

Oczywiście, że warto. Po sposób zakłamania sondażu świetnie ilustruję determinację i gotowość do porzucenia rzetelności na rzecz walki.

"Dla mnie kapitalne jest zamieszczenie pod rankingiem opinii Fedyszak-Radziejowskiej i starcza za cały komentarz."

Też tak myślę i właśnie jej komentarz uzasadnia dlaczego warto rozmawiać o medialnych manipulacjach skoro mają wpływ na odbiór.
-
2006/07/17 16:12:11
Kataryno

Przeczytałem tekst w Rzepie (net) jeszcze raz i nie znalazłem tam informacji o tym jaka część społeczeństwa polityków nie lubi. Tu zdaje się bardziej niż Rzeczpospolita pozwoliłaś sobie na nadinterpretację. Jest wyraźnie napisane jakie pytanie zadano i w jaką hierarchię ułożyli się politycy.
To wszystko.
Brak Ziobry jest dziwny, ale może paradoksalnie jest kojarzony z lewicą.
-
2006/07/17 16:14:30
Podbne manipulacje z podawaniem wyników sondaży z zaciekawieniem obserwuję od dłuższego czasu w TVN 24. Informacje są tego typu:
1.Na pierwszym miejscu jest PiS, TUŻ ZA NIM Platforma.
2. AŻ o 2 punkty Platforma wyprzedziła PiS.
Niby nic a jednak :)
Nie wspomnę już o dziennikarzach, którzy przeprowadzając wywiady bardziej dbają o wyrażenie własnych poglądów niż o to, co rozmówca ma do powiedzenia.
Przyklejanie z uporem maniaka pewnych łatek - Giertych nie potrafi mówic po polsku, ale przemilcza się, że Kalisz popełnia te same błędy a nawet znacznie więcej.
Jarosław jest kłótnikiem i destruktorem, jakim więc cudem udało mu się zbudować partię, która zwyciężyła w wyborach i w dodatku ciągle nie chce spadać w sondażach.
A co do porównywania Kaczyńskich z Millerem czy Kwachem to żałosne - a to sznurowadło, a to za niski, a to marynarka nie tak - a tam przekręty na miliony.
Niedyspozycja prezydenta to zdrada stanu, zaś pijany prezydent ale w modnej marynarce to chluba Polski.
Najbardziej zdumiewa mnie to jak wielu ludzi daje się na te medialne gierki nabierać.
-
2006/07/17 16:19:36
Nie jest tak, że wszystkie media są przeciw Kaczyńskim. Jest przecież Nasz Dziennik, jest Gazeta Polska, Dziennik, Fakt. Opinie są zróżnicowane, nawet fałszywie życzliwe.
-
2006/07/17 16:26:25
kataryna.kataryna: "No i jak w rankingu pojawia się Pawlak i Dorn a nie ma Ziobry i Waltzowej to też jest coś nie tak."

Gdyby Ziobro tam był, JK i Dorn wypadliby pewnie jeszcze gorzej. Co do HGW nie mam złudzeń, że sąsiadowałaby z Dornem. Ale zauważ - tam jest tylko dwóch polityków PO. Czyli sympatycy PO musieli dobierać do "trójki" kogoś spoza tej partii. Niewykluczone, że wielu podbiło jeszcze pozycję Marcinkiewicza.
-
2006/07/17 16:28:46
Chciałem napisać, "nie mam złudzeń, (zapewne) sąsiadowałaby z Dornem"
-
2006/07/17 16:34:30
Gonzo: "Przeczytałem tekst w Rzepie (net) jeszcze raz i nie znalazłem tam informacji o tym jaka część społeczeństwa polityków nie lubi."

"Odchodzącego premiera lubi co trzeci Polak, a nowego szefa rządu - co trzydziesty trzeci"


-
2006/07/17 16:41:34
gonzo.demon: "Nie jest tak, że wszystkie media są przeciw Kaczyńskim. Jest przecież Nasz Dziennik, jest Gazeta Polska, Dziennik, Fakt. Opinie są zróżnicowane, nawet fałszywie życzliwe."

Moim zdaniem umieszczenie pod rankingiem w Rzepie komentarza Fedyszak-Radziejowskiej neutralizuje zarzuty o manipulacje. Cyfry to są tylko cyfry. Ważne jakie się z nich wyciąga wnioski.
-
2006/07/17 16:42:35
"Gdyby Ziobro tam był, JK i Dorn wypadliby pewnie jeszcze gorzej."

Być może. Ale wcale nie na pewno, różnie mogłoby to zmienić. Natomiast pominięcie w sondażu badającym sympatię najpopularniejszego ministra rządu jest, delikatnie mówiąc, dziwne. Kto wie z kim konkurowałby najpopularniejszy minister, może odebrałby najpopularniejszemu premierowi, a wtedy przepaść między Marcinkiewiczem a Kaczyńskim by się zmniejszyła. A sondaż jak mniemam miał pokazać kontrast - jak bardzo lubiany był stary premier i jak bardzo nielubiany jest nowy.

"Co do HGW nie mam złudzeń, że sąsiadowałaby z Dornem."

Niechby sobie sąsiadowała. Ale jest jedną z liderek PO. Dlaczego z PiSu są cztery osoby, a z PO tylko dwie? HGW jest w PO medialnie ważniejsza niż Dorn w PiSie.

"Ale zauważ - tam jest tylko dwóch polityków PO. Czyli sympatycy PO musieli dobierać do "trójki" kogoś spoza tej partii. Niewykluczone, że wielu podbiło jeszcze pozycję Marcinkiewicza."

No nie wiem. Może dodawali Relidze.
-
2006/07/17 16:45:02
Kataryna
Dotarliśmy do niuansów języka. Ja nie mam problemu ze zrozumieniem wyników, gdy jest dokładnie napisane, że mogę tylko trzech wskazać. Rzeczpospolita to nie Fakt i odbiorca jest inny, ten z Rzepy poradzi sobie z interpretacją. Gorzej zdaje się radzą sobie Ci, którzy martwią się o interpretację innych.

A swoją drogą był całkiem niedawno w którymś tabloidzie ranking najprzystojniejszych polityków i L.K. miał tam coś koło 12 %. To był dopiero numer, tu bym pogrzebał w metodologii. Nie mam niestety archiwów tych dzieł, ale może ktoś przechował i udostępni.
-
2006/07/17 16:45:45
kataryna.kataryna: "Odchodzącego premiera lubi co trzeci Polak, a nowego szefa rządu - co trzydziesty trzeci"

I tu jest manipulacja. Powinni co najmniej zrobić zastrzeżenie: "według tego badania..." albo "jeśli wyniki badania traktować literalnie, to..."
-
2006/07/17 16:50:08
A może rzeczywiście premiera lubi tylko 3% społeczeństwa? Przecież to jest możliwe, a my zachowujemy się jakbyśmy za wszelką cenę chcieli obronić złudzenia.
-
2006/07/17 16:57:59
Gonzo: "Dotarliśmy do niuansów języka. Ja nie mam problemu ze zrozumieniem wyników, gdy jest dokładnie napisane, że mogę tylko trzech wskazać."

Jakoś Ci nie wierzę skoro wcześniej pisałeś "Jeśli zaufaniem obdaża prezydenta 2%...". Poza tym media nie mają prawa manipulpwać usprawiedliwiając się tym, że mają wyrobionego czytelnika i na pewno zrozumie.

"Rzeczpospolita to nie Fakt i odbiorca jest inny, ten z Rzepy poradzi sobie z interpretacją."

He he, dlatego mu się kłamie w tytule? Bo sobie poradzi? Nie żartuj. Po to się daje takie tytuły, żeby czytelnik uwierzył w nie. I czytelnik wierzy, można sprawdzić komentarze.

"Gorzej zdaje się radzą sobie Ci, którzy martwią się o interpretację innych."

To zdanie jest jakieś bez sensu. Z czym sobie gorzej radzą?

-----------------------------

S.Flores: "I tu jest manipulacja. Powinni co najmniej zrobić zastrzeżenie: "według tego badania..." albo "jeśli wyniki badania traktować literalnie, to..."

Albo jeszcze prościej i zgodnie z tym o co pytano "Tylko 3% umieściło JKacz w trójce najbardziej przez siebie lubianych polityków" Ale jak się robi taki sondaż to po coś.
-
2006/07/17 16:58:39
Kataryna; "Różnie mogłoby to zmienić..."

Absolutnie się nie zgadzam. Ten sondaż jest tak skonstruowany, że zwiększa kontrasty. Dodaje popularnym, odejmuje mało popularnym. Dodanie jeszcze jednego popularnego może obniżyłoby pozycję Marcinkiewicza, ale musiałoby jeszcze bardziej pogrążyć JK.
-
2006/07/17 17:09:11
Jakoś Ci nie wierzę skoro wcześniej pisałeś "Jeśli zaufaniem obdaża prezydenta 2%..." .
Zacytuję większy fragment:
Rzetelnośc sondażu zależy od sposobu opracowania danych i określenia błedu statystycznego. Jeśli zaufaniem obdaża prezydenta 2% obywateli plus minus 50% to podawanie tej informacji bez podania błedu to manipulacja.

Łopatologicznie co innego jest 2% plus/minus 0,5 %, a co innego 2% plus/minus 50%. To 0,5% czy 50% zależy od metodologii badania. Czy jeszce jaśniej? Sądzę, że w tym przypadku błąd statystyczny też policzono i skoro go nie podano nie był bardzo istotny.

"Poza tym media nie mają prawa manipulpwać usprawiedliwiając się tym, że mają wyrobionego czytelnika i na pewno zrozumie. "
He he, dlatego mu się kłamie w tytule? Bo sobie poradzi? Nie żartuj. Po to się daje takie tytuły, żeby czytelnik uwierzył w nie. I czytelnik wierzy, można sprawdzić komentarze.

A może żeby podlizać się czytelnikowi?

"Gorzej zdaje się radzą sobie Ci, którzy martwią się o interpretację innych." To zdanie jest jakieś bez sensu. Z czym sobie gorzej radzą?

Z własnymi reakcjami na wyniki sondażu.
-
Gość: Andreas, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/07/17 17:09:50
Katarynko, wybacz wychodzę, bo nie mogę słuchać tych dwu obrzezańców, którzy obracają Cię jak głupią lalkę i kpiąc sobie okradają Cię z bezcennego CZASU.
-
2006/07/17 17:13:38
Gonzo: "A może rzeczywiście premiera lubi tylko 3% społeczeństwa? Przecież to jest możliwe, a my zachowujemy się jakbyśmy za wszelką cenę chcieli obronić złudzenia."

Chyba rzeczywiście chcecie za wszelką cenę obronić złudzenia.

W maju sondaże CBOS popularności zaufania wyglądały dla polityków z dzisiejszego sondażu następująco:

Marcinkiewicz 69
Tusk 47
Religa 59
LKacz 42
Lepper 32
Rokita zagadkowy brak w sondażu
Gilowska 37
JKacz 34
Giertych 18
Pawlak 29
Dorn 18


Oczywiście zaufanie to nie to samo co szacunek ale czy ktoś z zaufaniem 34% może mieć szacunek 2%? Bądźmy poważni. Czy do Tuska zaufanie ma prawie 2,3 raza więcej osób niż go szanuje? Nie wydaje mi się. I tak można z każdym z tego rankingu.

-
2006/07/17 17:15:28
Próbuję sobie wyobrazić jak zostaję prezydentem, a Andreas pisze o mnie w Trybunie albo w Naszym Dzienniku.
-
2006/07/17 17:17:46
Gonzo: "Łopatologicznie co innego jest 2% plus/minus 0,5 %, a co innego 2% plus/minus 50%. To 0,5% czy 50% zależy od metodologii badania. Czy jeszce jaśniej?"

Tak, poproszę. Najjaśniej będzie jeśli powiesz wprost, czy uważasz, że z tego sondażu wynika, że J Kaczyńskiego lubi 3% a szanuje 2%.


"He he, dlatego mu się kłamie w tytule? Bo sobie poradzi? Nie żartuj. Po to się daje takie tytuły, żeby czytelnik uwierzył w nie. I czytelnik wierzy, można sprawdzić komentarze.

"A może żeby podlizać się czytelnikowi?"

Podlizać się czytelnikowi robiąc z niego głupka???

"Z własnymi reakcjami na wyniki sondażu."

Rozumiem, że dla kogoś kto łyknął ten sondaż i to jak został podany moja reakcja musi być dziwna :))) Skoro
-
2006/07/17 17:19:03
Kataryno
Jeśli koniecznie mam uwierzyć w manipulowany sondaż, to który? Ten na 34% czy na 2%?
-
2006/07/17 17:22:58
Tak, poproszę. Najjaśniej będzie jeśli powiesz wprost, czy uważasz, że z tego sondażu wynika, że J Kaczyńskiego lubi 3% a szanuje 2%.

Przecież to co piszę wyraźnie oznacza, że jeśli błąd jest duży to jest to manipulacja. Poproś GFK, oni podadzą Ci wielkość błedu. Będzie merytoryczniej niż rozpacz, że rankingi spadają.

-
2006/07/17 17:25:03
Gonzo: "Jeśli koniecznie mam uwierzyć w manipulowany sondaż, to który? Ten na 34% czy na 2%?

Na czym polega manipulacja w sondażu, którego wyniki podałam? Masz tu linka do raportu z badań i czekam na konkretne zarzuty, żebym się mogła odnieść:

www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2006/K_086_06.PDF

No i nadal czekam na odpowiedź, czy uważasz, że z dzisiejszego sondażu dowiadujemy się, że Jkaczyńskiego lubi 3% a szanuje 2%. To chyba łatwe pytanie.
-
2006/07/17 17:28:09
Rzepa walczy o życie bardziej niż Wyborowa, sporo nakładu sprzedaje w prenumeracie i to ich przy wysokiej cenie ratuje. Przypodobanie się czytelnikom może poważnie wchodzić tu w grę, to zawsze wiąże się trochę z robieniem w konia.
-
2006/07/17 17:30:26
Gonzo: "Przecież to co piszę wyraźnie oznacza, że jeśli błąd jest duży to jest to manipulacja. Poproś GFK, oni podadzą Ci wielkość błedu."

Napisałeś, że skoro nie podali błędu to musiał nie być bardzo istotny. No więc jeśli zakładamy, że błąd był nieistotny czy ten sondaż mówi nam, że JKacza lubi 3% a szanuje 2%? Proste pytanie.

"Będzie merytoryczniej niż rozpacz, że rankingi spadają."

Brakuje argumentów, że się uciekasz do takich idiotycznych wstawek?

Nie masz własnego zdania na temat tego sondażu to OK, wierzysz w niego ale nie potrafisz uzasadnić - też w porządku ale traktujmy się poważnie. Argumenty za argumenty a nie jakieś "poproś GFK" czy bzdury o rozpaczy.
-
2006/07/17 17:31:17
Gonzo: "Przypodobanie się czytelnikom może poważnie wchodzić tu w grę, to zawsze wiąże się trochę z robieniem w konia."

Na czym w tym przypadku polega przypodobanie się czytelnikowi? Konkretnie.
-
2006/07/17 17:31:42
gonzo.demon: Jeśli koniecznie mam uwierzyć w manipulowany sondaż, to który? Ten na 34% czy na 2%?

To ja spróbuje wam pomóc. Cyfry nie mają znaczenia w oderwaniu od pytania i metodologii. Co to znaczy, że ktogoś uważasz za sympatycznego? Sprawia ci przyjemność oglądanie go w TV? Zaprosiłbyś go do domu? A może jak na polityka, to jeszcze go tolerujesz? W badaniu RZ granicę wyznaczało wybranie 3 osób. Zapewne po to, żeby wyniki były jak najbardziej kontrastowe. Można by poprosić o ułożenie wszystkich w kolejności, od najbardziej do najmniej sympatycznych. Zapewne wyniki byłyby inne, ale czy można powiedzieć, że jedne są prawdziwsze, a drugie mniej prawdziwe?
-
2006/07/17 17:35:24
Zlecę to studentom do zbadania po wakacjach. Twoje zarzuty wobec dzisiejszego sondażu nie są dużo warte, o czym tu piszę.

Artykuł w Rzepie informuje, że spośród badanych 3% wskazało JK jako tego, którego lubią i 2% jako tego, którego szanują. Pozostali nie wskazali go mogąc podać po trzy nazwiska.

Niewykluczone, że rzeczywiście spośród pozostałych respondentów niektórzy mu też ufają, ale w stopniu na tyle małym, że woleli wskazać np. Lepera.
-
2006/07/17 17:37:55
S.flores: "Zapewne wyniki byłyby inne, ale czy można powiedzieć, że jedne są prawdziwsze, a drugie mniej prawdziwe?"

Można nawet powiedzieć, że jedne są prawdziwe a inne nieprawdziwe. Na przykład cyfra 2 na określenie odsetka Polaków szanujących Kaczyńskiego jest z całą pewnością nieprawdziwa i nieprawdą jest jakoby właśnie taka cyfra wynikała z badania GFK. Bo badanie GFK nie miało na celu ustalenie odsetka osób szanujących poszczególnych polityków.

Wydaje mi się to tak oczywiste, że czuję pewne zażenowanie szukając kolejnych argumentów na coś co jasno wynika z tekstu Rzepy, jeśli się go przeczyta ze zrozumieniem.


-
2006/07/17 17:41:55
Gonzo: "Twoje zarzuty wobec dzisiejszego sondażu nie są dużo warte, o czym tu piszę."

Piszesz ale niestety nie potrafisz znaleźć argumentów. Co mnie wcale nie dziwi bo mam rację.

"Artykuł w Rzepie informuje, że spośród badanych 3% wskazało JK jako tego, którego lubią i 2% jako tego, którego szanują."

Owszem, o tym informuje artykuł w Rzepie choć to wcale nie wynika z sondażu, i to są właśnie moje zarzuty.


"Pozostali nie wskazali go mogąc podać po trzy nazwiska."

Co nie wyklucza, że też go lubią i szanują.

-
2006/07/17 18:08:51
Mnie zaś intryguje przy okazji takich sondaży, jaki jest ich stopień wiarygodności wśród czytelników tych mediów, przykładowo takiej "Rzepy" czy "GW". Trzeba przecież założyć, że nie są to ludzie łatwowierni i prymitywni, dla których "drukowane" jest świętą prawdą, jak to się pewnie dzieje w przypadku np. "Naszego Dziennika" czy jemu podobnych. Skoro tak, to w gruncie rzeczy taki sondaż jest biciem piany bez żadnego wpływu na opinię czytelników, których poglądy i tak są już określone. To tylko wyraz frustracji redakcji i bardzo ludzka chęć dokopania władzy w nieco subtelniejszy sposób niż robi to Kuczyński czy inny Passent. Myślę, że celem tej manipulacji jest ugodzić bezpośrednio w Kaczyńskich et consortes, a nie wpłynąć na opinię publiczną. Dziennikarze też ludzie, a złość i frustrację trzeba wyładować.
-
2006/07/17 18:13:04
Czesc Kataryno,
dawnosmy sie nie "widzieli", bo nie tylko Ciebie, ale i mnie zatkalo. Po tym, jak odmowilas kandydowania na prezydenta - pamietasz, proponowalem ci to - Ty rzalas z zachwytu, a mnie cierpla skora na karku gdy Kaczor zwyciezal. Minelo iles tam miesiecy i, zamiast zmierzyc sie dzielnie z buro-szara rzeczywistoscia kaczorlandu, "pragmatyzmem" decyzji personalnych i nominacji na szczytach wladzy i galopujacym spadkiem popularnosci i zaufania do prezydenta i obecnego premiera, Ty zabawiasz sie krytyka prymitywnych sondazy i ich arytmetyka.
Oczywiscie ze "prasa klamie" (zawsze klamala). Oczywiscie ze sondazami manipuluja, jak chca (zawsze to robili i robic beda). Ale rowniez oczywistym jest, ze naprawde zle sie dzieje - czego przeciez nie oczekiwalas w swej dziewczecej naiwnosci. Ze szanse na naprawe panstwa i porozbijanie ukladow sa jednak coraz to skromniejsze.
I moze tym raczej warto by sie zajac?...
Pozdrawiam,
Inkwizytor
-
2006/07/17 18:15:13
kataryna.kataryna: "Wydaje mi się to tak oczywiste, że czuję pewne zażenowanie szukając kolejnych argumentów na coś co jasno wynika z tekstu Rzepy, jeśli się go przeczyta ze zrozumieniem."

Tylko, że ja nie pisałem o tekście w RZ, a o wynikach badań. One nie są prawdziwe, albo nieprawdziwe, tylko pod różnym kątem próbują opisywać rzeczywistość. Rozumiem, że ty wolisz badanie CBOS (choć podejrzewam o metodologii tego badania wiesz jeszcze mniej, ale wynik wydaje ci się bardziej prawdopodobny).

A o tekście w Rzepie juz napisałem. Wydaje mi się nierzetelny co do wniosków, ale sprawę zasadniczo poprawia dodanie komentarza Radziejowskiej.
-
2006/07/17 18:40:28
Stagaz: "Mnie zaś intryguje przy okazji takich sondaży, jaki jest ich stopień wiarygodności wśród czytelników tych mediów, przykładowo takiej "Rzepy" czy "GW". Trzeba przecież założyć, że nie są to ludzie łatwowierni i prymitywni, dla których "drukowane" jest świętą prawdą, jak to się pewnie dzieje w przypadku np. "Naszego Dziennika" czy jemu podobnych."

Nie mam takiej pewności. Na pewno sporo czytelników łyknie bez zastanowienia informację, że tylko 2% szanuje Kaczyńskiego a 5% Rokitę (powtarzam te akurat dane bo najlepiej pokazują skalę przekłamania).

"Myślę, że celem tej manipulacji jest ugodzić bezpośrednio w Kaczyńskich et consortes, a nie wpłynąć na opinię publiczną."

Też mi się wydaje, że ważne jest uderzenie w samych polityków. Skontrastowanie Kazia i Kaczora w taki sposób, przy obecnych napięciach między nimi, na pewno jest dużą pokusą. Media nie relacjonują polityki, one je robią. Na dodatek nierozwiązany jest problem agentury w mediach. Najbliższe miesiące nie będą spokojne bo to ostatni dzwonek na zastopowanie kaczyzmu. I obronę starego porządku. Jak rozwiążą WSI, i jeszcze wygrają wybory samorządowe, to będzie dramat. Dlatego trzeba zachować sporą dozę podejrzliwości na to co się będzie działo, w mediach i polityce w ogóle.

---------------

S.Flores: "Rozumiem, że ty wolisz badanie CBOS (choć podejrzewam o metodologii tego badania wiesz jeszcze mniej, ale wynik wydaje ci się bardziej prawdopodobny)."

No cóż, jeśli tylko taki powód przychodzi Ci do głowy to już Twoja sprawa. Widać sam kierujesz się w ocenie wiarygodności sondaży tym czy Ci się wyniki podobają.
-
Gość: Andreas, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/07/17 19:00:18
"Próbuję sobie wyobrazić jak zostaję prezydentem, a Andreas pisze o mnie w Trybunie albo w Naszym Dzienniku."
Gonzo, dupku krojcowy, żołędny lub walecie treflowy, ty megalomanie, pyszałku, preziowa pokrako, za sugestię o możliwości przeczytania mnie w Trybunie będziesz w październiku kajał się u mnie na dywaniku, a w Naszym Dzienniku dam wywiad, gdy o. Rydzyk pogoni Wójcika z redakcji i Macierewicza z radia.
-
2006/07/17 19:03:57
No cóż, jeśli tylko taki powód przychodzi Ci do głowy to już Twoja sprawa. Widać sam kierujesz się w ocenie wiarygodności sondaży tym czy Ci się wyniki podobają.

Obiecuje, że to ostatni post na ten temat, bo temat nie jest tego wart. Dla mnie oba sondaże - ten z RZ i ten OBOPu sa ok, a różnica w wynikach polega na tym, że badanie opinii bardziej przypomina mierzenie cienia, niż mierzenie obiektu. Wiele zależy od tego pod jakim kątem pada światło.

Ani nie kieruje się tym czy mi się podobają, ani nie imputuje tego Tobie. Przeczytaj jeszcze raz co napisałem w tamtym zdaniu. Tyle.
-
2006/07/17 19:07:12
Zapomniałem o cydzysłowach. Przypraszam. To do Kataryny było, oczywiście. Tym razem to już naprawdę ostatni post.
-
Gość: pill, 129.109.102.*
2006/07/17 20:16:56
Sondaze i prasowe manipulacje pozwalaja rzadzic "elytom" w tzw. "cywilizowanym eurokolchozie" od 30 lat. Nic wiec dziwnego, ze taka metoda (skuteczna jesli sie spojrzy na ostatnie 16 lat) trzyma sie w ryzach helotow. A tak w ogole, to Polsce przypisano role "chlopca do bicia" w tej nowej eu, a to ze wzgledu na historie (bekart europy itp., polska ges itp.) a takze na konserwatywno-katolicka strukture spoleczenstwa. Teraz do tego doszlo ostatnio chwast IV RP. Dla oswieconych elyt "europejskich" rzad PiS jest wyzwaniem, a obecny konflikt poligonem doswiadczalnym przed wymuszeniem eurokonstytucji. Dlatego tez urabiane sondaze, medialna nagonka i "niepodwazalne" autorytety sa konieczne do tego aby heloci w eurokolkochozie mysleli tak jak sobie tego zycza ich wladcy...
-
Gość: Andreas, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/07/17 20:27:40
Katarynko, nareszcie ktoś rozsądny i normalny Pill Cię odwiedził, więc mogę wrócić na taras.
-
2006/07/17 20:51:11
Kataryno
"...bo mam rację. "
Brzmi jak krzyk rozpaczy.
Racji nie masz. Jeśli twój faworyt będzie w sondażu szósty, a respondenci będą mogli wskazać tylko pięciu to wzniesiesz alarm, że manipulacja. Sprawiedliwie byłoby wskazywać minimum sześciu, ale tylko z punktu widzenia twojego faworyta, bo krzywda spotka siódmego. Sprawiedliwie byłoby móc wskazać dziesięciu gdy dzieięciu jest na liście. To oczywista bzdura.
Metodologia wskazania niedorzeczności pomiaru rzeczy nie mierzalnych jak np. zjawiska społeczne jest zawsze najłatwiejsza. Pomiary takie się jednak robi i pomimo obarczenia błędem uznaje.

-
2006/07/17 21:17:05
Kataryno, doprawdy szanowałam Cię za poglądy wyrazane odważnie na forum, celne uwagi i błyskotliwość.

Swego czasu nie wierzyłam też w podnoszone zarzuty o tzw. "ustawianie" tematów i nie wiązałam częstotliwości wpisów z sytuacją na tzw. "politycznym podwórku" - raczej bajorku...

dziś skłonna jestem przyznać racje tym, ktorzy twierdzili, że wpisy pojawiają się jak na "zamówienie" zwłaszcza wtedy gdy PiS , powiedzmy, lekko się pogrąza, albo gdy komuś trzeba zrobić dobrą prasę.

nie wiem, trudno mi uwierzyć,że Ty bezkrytycznie patrzysz na to co sie dzieje a i wierzysz jeszcze przy tym, widząc to co robi PiS, że Oni dążą do naprawy kraju ? Nie widzisz, ze "przejadaja" pieniądze i w sumie doprowadzą nas za 4 lata do czasów PRl-u ? Tyle, że wtedy będzie już koniec, bo niestety, nie ma co sprzedawać.To już nie będzie do naprawienia i na tym dramat polega.

Naiwnie wierzyłam, że prawica i jej rządy naprawią to czego naprawy się domaga...ale do dziś widze tylko psucie.

pozdrawiam

-
Gość: T-800, *.tpnet.pl
2006/07/17 21:23:40
Interesujące, że w tym "rankingu sympatii dla polityków" z "Rz" nie ma nikogo z SLD.
www.rzeczpospolita.pl/teksty/wydanie_060717/kraj_a_11-3.F.jpg

Żaden polityk z SLD nie cieszy się sympatią?
-
2006/07/17 21:35:35
"dziś skłonna jestem przyznać racje tym, ktorzy twierdzili, że wpisy pojawiają się jak na "zamówienie" zwłaszcza wtedy gdy PiS , powiedzmy, lekko się pogrąza, albo gdy komuś trzeba zrobić dobrą prasę."

Oczywiście, że pojawiają się na zamówienie. Agora płaci, nie wiedziałaś?
-
2006/07/17 21:46:35
T-800: "Żaden polityk z SLD nie cieszy się sympatią?"

To sondaż sympatii na prawicy. I zupełnie nie rozumiem dlaczego PO tak się cieszy z tego sondażu mając tak tragiczny wynik. Rokitę szanuje tylko 5% badanych a taką HGW, Komorowskiego czy Niesiołowskiego 0%. Jesli przyjąć interpretację przy której się tak upierają, to PiS mocno bije PO. A cała koalicja wręcz Platformę nokautuje. A oni tego nie widzą i będą się upierać przy najmniej korzystnej dla nich interpretacji. Wbrew rozumowi i co gorsza wbrew swoim interesom. Bo przy ich interpretacji:

PiS łącznie 48, PO łącznie 27
koalicja łącznie 80, opozycja łącznie 27

I premier z Krakowa z 5% szacunkiem

--------------

A oni się będą kłócić, że tak właśnie trzeba czytać ten sondaż. Na złość mamie.
-
2006/07/17 21:54:59
Manipulacja aż kuje w oczy.
Pytanie brzmiało: kogo NAJBARDZIEJ lubisz, natomiast w tytułach i komentarzach jest o tym, kogo lubią ankietowani. Bez "najbardziej"
Kto nie widzi różnicy, ten kiep :)

By odpowiedzieć, kogo Polacy lubią, kogo nie, należałoby pytać o ocenę każdego z polityków.

Pozdrawiam Kataryno z nadzieją, że wróciłaś na dłużej :)
-
Gość: Andreas, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/07/17 22:13:43
Katarynko, podziwiam Twoją cierpliwość i odporność tych tępych konusów wszelkiej maści na zdolność rozumowania. Jednocześnie widząc i słysząc powracającą melodyjkę kolaboracji prosiłbym Cię o podanie numeru konta, na które (zapewne) kapie Ci ten skąpy Adaś jakieś tam grosze, bym i ja mógł dosypać Ci troszkę srebrników zachęcając Twych interlokutorów do pójścia moim śladem, by Cię pognębić zasypując strumieniem tej wrażej brzęczącej monety zwanej współcześnie bilonem. Ewka warmiaczka też Ci sypnie i założymy fundację na zbożne cele.
-
2006/07/17 22:15:49
Female1: "...doprowadzą nas za 4 lata do czasów PRl-u"

Nie wierz w te przepowiednie. Poza tym zostały tylko 3 lata. Wytrzymasz ;)
Zobacz, minął rok a tajna policja nikogo nie wyciąga o 5 rano z łóżek (poza bandziorami). Jan Maria Kasandra słabo wieszczył.
-
2006/07/17 23:05:41
warmiaczko,

"zuafał naród ekipie..a teraz ledwo zipie " ;-)

a tak serio, mam nadzieję, że minie kolejny rok, i nie będzie gorzej ..;-)

pozdrawiam

ps." kiedy gasną stosy, zaraz robi się jaśniej";-)
-
2006/07/17 23:24:11
warmiaczka> "Zobacz, minął rok a tajna policja nikogo nie wyciąga o 5 rano z łóżek (poza bandziorami). Jan Maria Kasandra słabo wieszczył."

No, ba!:) Ale znam kontrargument jaki mogliby przedstawić przeciwnicy PiS w takim wypadku.
Brzmi on tak: "Oni nawet tajnej policji nie umieją porządnie zorganizować. Nic nie robią" :))
-
2006/07/18 00:08:23
Kataryno, niewazne jaki komentarz dodal Karnowski i tak chodzilo o to, aby owo "dzielo" Kuczynskiego upowszechnic!

I slusznie.

Kaska
-
Gość: , *.cg.shawcable.net
2006/07/18 06:36:17
swoja droga zaczynam rozumiec, co to oznacza lze-elita, lze-sondaz etc.

Jesli jakas gazeta czy osoba, ktorej ie lubimy i chcemy dopiec mowi cos, co nam sie nie podoba, to oznacza, ze LZE psiakrew.

Kataryna uwaza, ze wiadomosc o tym, ze Marcinkiewicz cieszy sie wieksza popularnoscia niz Kaczynski dopiekl ja i powinien byc potepion, choc opublikowany w gazetach, ktorych krag czytelniczy jest zupelnie inny. To za malo, ze np. dajmy na to taki Nasz Dziennik podobna wiadomosc by opatrzyl tytulem "Kaczynski DWA AZY popularniejszy od Rokity". Jak za dawnych dobrych czasow (gomulkowskich) - spoleczenstwo rzeba wychowywac. Jak my klamiemy (np. Walenynowicz powtarza bzdury,ze Wajda zalozyl spisek w roku 1981 aby ja wykanczac) to - jak to pieknie ujal Leszek przy "rewelacjach" Kurskiego - hmm... cos w tym musi byc. Ni ma problemu. Ale Gazeta dla swoich czytelnikow MUSI tez uzyskac placet cenzorski Elziety Kruk lub innej smutnej pani, no tak taka Tagezeitung zerwala sie ze smyczy i naobila szkody,obrazila nawet matke blizniakow, piszac, ze Jarek mieszka...z matka (nota bene TagezZeitung faktycznie obrazila w pewnym miejscu Lechoslawa, ale nie zdradze w ktorym bo gotowismy wyslac ulanow na odsiecz).

Kataryno - ja osobiscie w swojej gazecie (krzywej, bo juz wszystko w ej Polsce zaczyna byc krzywe) umiescilbym te wyniki pod tytulem: "ludzie juz sie na Kaczorku poznali, kolej aby odkryli wartosc Kazia-Cieniasa" i oczywiscie nie zmuszam akurat Ciebie abys wykladala pieniadze na sponsorowanie mojego pismidla. Z dwojga tyulow jednakowoz, ten mowiacy o pozycji Marcinkiewicza i Kaczynskiego uwazam za przynajmniej bardziej na czasie, bo wszyscy mowia o tym, jak bardzo Marcinkiewicz byl popularny i czy Jarek jest w stanie go dogonic. Oczywiscie,z ze brakuje np. rzetelnej oceny czym moze byc tak naprawde zamiana na stanowisku premiera - w czym Kazio byl lepszy a w czym Jarek moze go zdystansowac. Niestety, takie porownania moga tez zapiec czasami i narazic sie na nazwe LZE-ANALIZY.

Mota bene - podobnie LZE-wiadomosci podgrzewaja benbenki juz prawie, ze mianujac Kazia-Cieniasa na wygrana w Warszawie. Ja co prawda zle zycze stolycy (gdyb nie daj Boze wygrala HGW juz by sie mowilo o "salonach", szkoda, ze nie ma Twardego z jego rozpaczliwym zawolaniem "pilnujcie urn"), ale akurat fakycznie widze, ze Kazio moze odniesc sukces tzn. wygrac w pierwszej rundzie. Ja uwazam, ze co prawda IV Rzeczpospolitej na pewno nie zbudujemy, ale kaczyzm w roznych odmianach bedzie juz u nas trwac przez dekady. Ostatecznie moge nawet winic za to i Platforme, glownie jednak ze Polska nie zasluguje na zadna ciekawsza odmiane patriotyzmu czy inny rodzaj religijnosci niz rzewne wspominki po zmarlym Papiezu przemieszane z poczuciem wrodzonej krzywdy lane przez cynicznego Tadeuszka. Niestety, lze-prawdy maja takie same racje bytu, jak np. prawdy wieczne i szlachetne o Lesiaku, ktory genialnie potrafil spreparowac teczke Jarka tak, ze 9 lat pozniej udupil go na tyle, ze sam minister sprawiedliwosci musial oglosic, ze rozmowy na temat zawartosci tejze teczki podlegaja pod paragraf.
-
Gość: T-800, *.tpnet.pl
2006/07/18 07:33:32
> kataryna.kataryna
> T-800: "Żaden polityk z SLD nie cieszy się sympatią?"
> To sondaż sympatii na prawicy

Aha, widocznie nie doczytałem.

Ciekawe, że Lepper został zaliczony do prawicy. Mnie on tu nijak nie pasuje. :-]
-
2006/07/18 09:08:36
Kataryno
PiS łącznie 48, PO łącznie 27
koalicja łącznie 80, opozycja łącznie 27

To razem 107 procent. Czy coś zmanipulowałem?
-
2006/07/18 09:11:59
Nie sposób bez końca się bronić przed wizją państwa solidarnego. Tak jestem za Polską solidarną z górnikami, żeby wszyscy dostawali 13-te i 14-te pensje, piętnastą na św. Barbary i nagrodę z zysku nawet jak go nie ma. I żeby każdy górnik miał maturę i przynajmniej jednego dobrze opłacanego agenta nowych służb w rodzinie.
-
dixiet.blog.onet.pl
2006/07/18 11:53:48
Tusk zawsze był sympatyczniejszy, przystojniejszy i słodszy niż Kaczka, co było widać, słychać i czuć. Pamietacie jak się spekulowało, że nastapi powtórka z Nixona i Kennedego. Gdyby decydowała opalenizna (i piękne dłonie :)), to prezydentem byłby Lepper. Jacek Kuroń też był idolem i zajmował top list rankingowych...
Tak się właśnie sondaże popularności przekładają na głosy wyborcze. Mimo wszystko prawdziwe wybory, to nie Victory (i Bogu dzięki).
Dixi
-
2006/07/18 11:58:41
Kataryna

"Artykuł w Rzepie informuje, że spośród badanych 3% wskazało JK jako tego, którego lubią i 2% jako tego, którego szanują."

Owszem, o tym informuje artykuł w Rzepie choć to wcale nie wynika z sondażu, i to są właśnie moje zarzuty.

Ty się chyba zapędziłaś.

Przypodobanie się czytelnikom może polegać na dokopaniu Kaczyńskim za usunięcie małego kazia.
-
Gość: , *.citynet.pl
2006/07/18 12:14:45
Problemem intelektualnym nie jest to, że media sa stronnicze. To jest oczywiste (choc warto to dokumentować, aby miec argumenty w dyskusji z nierzetelnymi ludźmi). Problemem intelektualnym jest to, dlaczego media tak sie zachowują? Czy to jest wyraz złej woli? Element układu, który boi sie utraty swej dotychczasowej pozycji? A może - przynajmniej część mediów - działa w dobrej wierze i po prostu tak postrzega PiS? A może niektóre z zarzutów pod adresem PiS są zasadne? Mówię o zarzutach, bo odrywam sie od tego konkretnego sondażu, a chcę zwrócic uwage na ogólniejszy problem. Czy np postawa Lisa jest wynikiem jego złej woli? A czy Olejnik mówi to co mówi tylko dlatego, że boi sie lustracji? Nie chce ciągnąć wątku, bo nie wiem czy Was taki kierunek dyskusji interesuje?
-
Gość: Maciek, *.aster.pl
2006/07/18 12:33:32
T-800
No właśnie pytanie dotyczyło polityków "niezwiązanych z lewicą" stąd jest tam i Lepper i Pawlak chociaż ostatnie co bym powiedział o ich elektoratach to że są one "prawicowe".

Jeszcze słowo o sondażach. Kilka tygodni temu byłem na małej konferencji "Bariery komunikacji społecznej, czyli stan polskiej rozmowy" w BUWie, organizowanej przez Instytut Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego.
Kilka kwestii poruszonych tam przez dr. Poleszczuka:
około 70% społeczeństwa ufa i interesuje się sondażami. To co ciekawe to że zainteresowanie sondażami nie zależy od opcji politycznej tylko wogóle od posiadania poglądów politycznych.


W konsekwencji obecny sondaż jak sądzę w małym stopniu wpłynie na osoby niezdecydowane - natomiast może umocnić poglądy osób po obu stronach barykady: dla zwolenników PiSowskiej wizji świata układów i łże-elit ów sondaż jest dowodem na spisek medialny mający na celu osłabić za wszelką cenę poparcie społeczne dla PiSu. Dla tych którzy uważają że Kaczyńscy sprowadzą 7 plag egipskich na Polskę będzie to przyczynek by umocnić się w przekonaniach - przecież nikt ich (Kaczyńskich) nie lubi.

Niejako w tym kontekście warto mówić o wadach i ułomnościach sondaży nie podważając przy tym rzetelnośći ośrodków sondażowych chociaż bez wątpienia dokładna notka metodologiczna powinna być dostępna przy każdej publikacji wyników. Nie czepiałbym się rzetelności ośrodków gdyż zaprawdę nie wiem jakie wytyczne dostała GFK Polonia od klienta. Klient (rzepa) może sobie zażyczyć by badać tak a nie inaczej i ośrodek badawczy jako podmiot gospodarczy ma owo zlecenie wykonać. Rzepa ma takie badanie jakie sobie życzyła. Natomiast w okresie przedwyborczym wszystkie partie zamawiają sondaże preferencji politycznych na swój wewnętrzny użytek. Wyniki tych badań są pilnie strzeżone właśnie dlatego że dostarczają one wyników znacznie bliższych prawdzie i bardziej kompleksowych niż sondaże na potrzeby mediów.
Jeżeli mamy porównywać wyniki to znacznie bardziej wierzę w CBOS który nie jest zwykłą firmą badawczą. Co jak co ale nazwiska osób, które firmują te badania znaczą sporo w polskiej socjologii.
-
2006/07/18 12:44:43
Gonzo: "PiS łącznie 48, PO łącznie 27
koalicja łącznie 80, opozycja łącznie 27

To razem 107 procent. Czy coś zmanipulowałem?"

Nie, dobrze policzyłeś. Natomiast ja się pomyliłam bo opozycja powinna mieć 30.

-----------

"A może - przynajmniej część mediów - działa w dobrej wierze i po prostu tak postrzega PiS? A może niektóre z zarzutów pod adresem PiS są zasadne?"

2 x TAK. Jest jasne, że duża część zarzutów pod adresem PiSu jest całkowicie zasadna, media to wychwytują i nagłaśniają bo od tego są. I nikt nie mówi, że wszystkie media i zawsze działają w złej wierze bo tak nie jest.
-
Gość: StachRuda, *.internetdsl.tpnet.pl
2006/07/18 12:45:41
Historia zatacza koło?

Felieton · „Tygodnik nr 1” (pow. poznański) · 18 lipca 2006 | www.michalkiewicz.pl



I jak tu wątpić w przysłowie, że historia się powtarza? Powtarza się jak najbardziej, co prawda nie dosłownie, bo już starożytni filozofowie zauważyli, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, ale się powtarza. Jeśli ludzie czasami myślą, że to nieprawda, to tylko dlatego, że zwyczajnie nie znają historii. Więc historia się powtarza, co nie znaczy, żeby rację miał zmarły przed laty cesarz Etiopii, Hajle Sellasje. W rozmowie w Orianą Fallaci, która wtedy jeszcze stała na nieubłaganym gruncie postępu i molestowała cesarza, dlaczego nie modernizuje Etiopii, kiedy na świecie tyle nowoczesności, Hajle Sellasje, nieco zniecierpliwiony natręctwem wyszczekanej dziennikarki powiedział: „Proszę Pani, na świecie nigdy nie dzieje się nic nowego!”.

Wprawdzie nie miał racji, bo na świecie czasami zdarzają się jakieś nowości, ale też trudno tak całkiem odmówić mu słuszności. Oto kiedy zaczął modernizować Etiopię, zaraz w armii zawiązał się komunistyczny spisek, który obalił to stare cesarstwo. Płk Mengistu Hajle Mariam zmodernizował Etiopię, tzn. zamienił ją w krwawy wychodek; zaraz po objęciu władzy w 1974 r. znacjonalizował przemysł i rolnictwo, no a potem rozpętał „czerwony terror”. Doprowadził kraj do całkowitej ruiny, a kiedy rozpadł się Związek Sowiecki, w 1991 roku uciekł do Zimbabwe, dawnej Rodezji, którą jego przyjaciel, Robert Mugabe, też zmodernizował.

Zresztą co tu odwoływać się do zamorskich krajów, kiedy my tu u siebie mamy dosyć przykładów na powtórki z historii. Jak wiadomo, po uchwaleniu konstytucji 3 maja, jej przeciwnicy zawiązali Konfederację Targowicką. Z pomocą Rosji udało im się program reformy państwa całkowicie zablokować. Od tamtej pory minęły 204 lata i 2 miesiące i co się dzieje? Kiedy tylko prezydent Kaczyński podpisał ustawę o rozwiązaniu Wojskowych Służb Informacyjnych, zaniepokojona do żywego razwiedka rozpoczęła gorączkowe przygotowania do zablokowania tego pierwszego kroku w kierunku reformy państwa. Kiedy gruchnęła wieść, że pełnomocnikiem rządu do rozwiązywania WSI i tworzenia nowych służb ma zostać Antoni Macierewicz, bicz Boży na agentów, odrzucono wszelkie pozory.

Dlatego nawet „drogi Bronisław”, czyli prof. Bronisław Geremek najwyraźniej musiał powrócić do dawnej służby. Niezależnie od skandalicznego listu byłych ministrów sprawa zagranicznych, napisał również do niemieckiej prasy donos na Polskę, jakie to tu niebezpieczeństwa zaczną czyhać na „mniejszości”, kiedy tylko Kaczyńskim uda się rozpędzić razwiedkę. Podobny artykuł napisać miał dla niemieckiej prasy również Lech Wałęsa, tzn. przypuszczam, że położył swój podpis pod artykułem napisanym, jak sadzę, przez jakiegoś agenta. Celem takich publikacji jest oczywiście przedstawienie Polski jako wylęgarni „nazistowskiego podziemia”, przeciwko któremu zjednoczona Europa będzie mogła przedsięwziąć krucjatę, która razwiedce i jej agenturze otworzy kolejny okres dobrego fartu.

W Etiopii, w 1994 roku powołano narodowy trybunał, który osądził 6,5 tys. najgorliwszych komunistycznych zbrodniarzy i wielu skazał na śmierć. W Polsce nic takiego dotąd się nie stało i niewątpliwie ta okoliczność szalenie ośmiela zarówno „drogiego Bronisława”, jak i p. prezydenta Wałęsę oraz ich mocodawców z razwiedki.


Stanisław Michalkiewicz
www.michalkiewicz.pl
-
2006/07/18 12:52:05
Dobre badania wymagają czasu, ze względu na pracochłonnność, ze względu na rzeczywistą reprezentatywność próbki (rozproszenie chociażby terytorialne bez preferowania posiadaczy telefonów), a dla odbiorcy takiego jak media ważna jest szybkość. Najlepiej by było, gdyby dziś Giertych amnestia maturalna, rano wyniki sondażu. Przy tempie wydarzeń wyniki z przedwczoraj to historia (na szczęście w wyniku przyspieszenia wydarzenia zwolnią) i wartość medialną mają niewielką. Sondaż dla gazety to towar, wyścig kto szybciej będzie miał trwa. To prowadzi do kompromisów pomiędzy wielkością błędu i czasem, które wynikają bardziej z rynkowego charakteru mediów niż zapotrzebowania politycznego.
-
2006/07/18 12:57:01
To razem 107 procent. Czy coś zmanipulowałem?"

Nie, dobrze policzyłeś. Natomiast ja się pomyliłam bo opozycja powinna mieć 30.

Zatem przyjmujesz, że jak ktoś lubi Jaro to nie lubi kazia i dlatego ich głosy dodajesz na konto PiSu?
Mimo wszystko nie wierzę by w PiSie była aż taka polaryzacja symapatii do liderów.
-
basia
2006/07/18 13:19:39
Wrzuciłas, Kataryna, kamyszek do ogrodka. Moze w tych urzedach ds badan, gazetach, jest chocby 1% ludzi, ktorzy poczuja gorzki smak w ustach.
-
Gość: , *.citynet.pl
2006/07/18 14:23:08
Niektóre media działają w dobrej wierze. OK.
Które?
Jeżeli tak, to można je przekonać do zmiany stanowiska, w sprawach, w których krytyka PiS jest bezpodstawna - może trzeba próbować?
Czyli niektóre działają w złej.
Które?
Czym się kierują?
Jakie stanowisko zająć wobec nich?
-
Gość: , 66.244.207.*
2006/07/18 15:21:44
>Problemem intelektualnym nie jest to, że media sa stronnicze. To jest oczywiste (choc warto to dokumentować, aby miec argumenty w dyskusji z nierzetelnymi ludźmi).

Problemem jest oczywiscie takze to, ze nie tylko "Rzeczpospolita" czy "Wyborcza" jest nierzetelna (naciagana to akurat teza w tym przypadku, ale niech bedzie: sama metodologia jest faktycznie psu na bude i szkoda bylo wogole robic takie nic w sumie nie mowiace badania). Najwazniejsze jest takze umiec dostrzec belke we wlasnym oku a nie krzyczec o slomce w oku sasiada (jak juz sie chce oczywiscie walczyc o rzetelnosc i kompetencje dziennikarska).
-
Gość: , 66.244.207.*
2006/07/18 15:29:41
> Jeżeli tak, to można je przekonać do zmiany stanowiska, w sprawach, w których krytyka PiS jest bezpodstawna - może trzeba próbować?
Czyli niektóre działają w złej.


A czy krytyka SLD przez PiS byla podstawna ? I na czym polegala ta "wyzszosc" krytyki PiSowskiej wobec obecnej ? Nie twierdze, ze SLD nie nalezalo krytykowac, ale chce wskazac, ze nie nalezy sie bac jakiejkolwiek krytyki - niech krytykuja, dochodzi juz do absurdu w tej chwili wobec supernadwrazliwosci blizniakow kazde zdanie moze sie stac zniewaga panstwa, Ojczyzny. Ponoc slyszalem, ze ludzie sa glupi i zostali zniewoleni propaganda, ale teraz przeciez wybrali "tych wlasciwych", nawet te poparcie jednak jakos tam sie utrzymuej, okazuje sie jednak, ze ma takie widac kruche podstawy, ze jestesmy jakby na wojnie, trzeba monopolizowac, zwalczac, okazywaxc wrazliwosc. Skoro ten zachod jest taki podly to dlaczego oni (w sensie wolnosci slowa) maja lepiej a to my musimy cenzorowac, wyjasniac, dodawac komentarze do wszystkiego, wszczynac sledztwa ? Cos to przypomina ta ciagla paranoja ?
-
2006/07/18 15:30:21
Dzisiejszy - sondaż OBOP:
OBOP: PO wyprzedza PiS o 8 pkt. proc.
Gdyby wybory parlamentarne odbyły się na początku lipca zwyciężyłaby w nich Platforma Obywatelska uzyskując 32 proc. głosów; drugie miejsce zająłby PiS z 24 proc. poparciem.
wiadomosci.onet.pl/1357778,11,item.html

Poprzedni sondaz OBOP :
Gdyby wybory parlamentarne odbywały się na początku czerwca wygrałaby je PO z 12 punktową przewagą nad PiS. Do urn poszłaby mniej więcej trzecia część uprawnionych - wynika z badania TNS OBOP przeprowadzonego w pierwszych dniach tego miesiąca.
wiadomosci.wp.pl/kat,8311,wid,8351450,wiadomosc.html

--------------------------------------

Jakby porównać te dwa wyniki do siebie to wychodzi, że jednak wynik PIS się poprawił a Platformie spadło.
Ale to by było nie po „linii” – więc oczywiście onet.pl tego nie porównuje, sugerując wielkie nowe zwycięstwo PO.

-
Gość: eeeee, *.bioc.cam.ac.uk
2006/07/18 15:47:42
sondaze maja znaczenie wylacznie dla politykow; przecietny Kowalski sondazy nie potrzebuje, bo wie kogo lubi; jesli dla przecietnego Kowalskiego wyniki sondazy cos znacza, tzn. ze przecietny Kowalski jest Kowalskim podatnym na manipulacje czyli jeszcze bardziej przecietnym niz mu sie wydawalo i nie ma wlasnego zdania;

problem jest bardziej ogolnej natury: czy mamy lubic lubianych politykow czy tez politykow, ktorzy reprezentuja nasze poglady?


-
Gość: Andreas, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/07/18 16:01:07
Witaj eeeee, co tam słychać na Guilford Street?
-
Gość: , *.citynet.pl
2006/07/18 16:08:57
>
Chodzi o to, że wobec PiS media sa szczególnie krytyczne. Stosuja inna miare niz wobec SLD. Absurd obecny polega na tym, że cokolwiek zrobi PiS media i opozycja sie czepiają. Nie chodzi więc o to, żeby bac sie krytyki, ale o to, aby zrozumieć dlaczego obecnie media tak zajadle krytykują rzadzących.
Chcę wpisac swój login, ale nie wiem co to jest URL. Musze więc podpisac sie "ręcznie". Bohun
-
Gość: , *.citynet.pl
2006/07/18 16:10:42
" A czy krytyka SLD przez PiS byla podstawna ? I na czym polegala ta "wyzszosc" krytyki PiSowskiej wobec obecnej ? Nie twierdze, ze SLD nie nalezalo krytykowac, ale chce wskazac, ze nie nalezy sie bac jakiejkolwiek krytyki - niech krytykuja, dochodzi juz do absurdu w tej chwili wobec supernadwrazliwosci blizniakow kazde zdanie moze sie stac zniewaga panstwa, Ojczyzny."

Chodzi o to, że wobec PiS media sa szczególnie krytyczne. Stosuja inna miare niz wobec SLD. Absurd obecny polega na tym, że cokolwiek zrobi PiS media i opozycja sie czepiają. Nie chodzi więc o to, żeby bac sie krytyki, ale o to, aby zrozumieć dlaczego obecnie media tak zajadle krytykują rzadzących.
Chcę wpisac swój login, ale nie wiem co to jest URL. Musze więc podpisac sie "ręcznie". Bohun
-
Gość: Ks. Konstanty, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/07/18 18:53:00
Sympatyczna Kataryno.
Mam trochę żal, że jestem tutaj ignorowany.
Jak w komentarzu do Twojego felietonu: „Kaczyński sieje nienawiść” umieściłem wpis o przyczynach panicznego lęku WK (2006/07/15 01:42:21 Znak Falzmanna.), to pies z kulawą nogą na ten trop nie zwrócił uwagi. Dopiero jak sam WK na swoim blogu o tym wspomniał, to się rozpoczęło. U niego szczególnie.
Przed wojną Francuzi, prowadzący dość frywolny tryb życia, rozpowszechniali po Europie, a nawet poza nią, wstydliwą chorobę, która powszechnie przyjęła się pod nazwą (właśnie od Francji) – francą. Wyrazu tego zaczęto używać jako bardzo obraźliwego wobec kogoś, niezależnie od płci, podobnie jak k…a.
Dlaczego o tym piszę? Nazwiska, szczególnie obco brzmiące, można nieświadomie przekręcić. Np. zamiast Falzmann można napisać:Felcman, Filzmann itp. Jeśli jednak używa się przekrętu Franzmann, to samorzutnie nasuwa się emocjonalny stosunek autora przekrętu do tej osoby, której 15 rocznicę tragicznej śmierci właśnie dzisiaj obchodzimy.
prawica.net/node/4142
o transformacji gospodarki:
haribu.blog.onet.pl/2,ID114769234,DA2006-07-17,index.html
o FOZZ-ie:
www.naszawitryna.pl/ksiazki_140.html

k.
-
Gość: eeeee, *.wolfson.cam.ac.uk
2006/07/18 19:41:09
a co to za Guilford Street?
-
Gość: Andreas, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/07/18 20:34:25
Katarynko, czy to był słomiany płomyczek?
"kataryna.kataryna - 2006/07/18 14:15:29
O! To lecę zalinkować do Michalkiewicza to może i mi podziękuje :)"
Kliknij sobie leniuszku, posłuchaj i spełnij prośbę Stasia.
heterykon.blox.pl/html/1310721,262146,14,15.html?6,2006
www.michalkiewicz.pl/mp3/Skok_na_60_mld_dolarow.mp3
-
Gość: Andreas, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/07/18 20:35:11
eeeee, co się głupio pytasz dowcipnisiu! Przecież wykładasz tam na uniwerku - kafelki, tam pod nr 20 na University of London, to mógłbyś coś opowiedzieć z lokalnych ploteczek.
-
Gość: Andreas, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/07/18 22:23:29
Katarynko, wybacz mi obcesowość, ale ten krakus mi podpadł i muszę...
Panie dziadku z Galicji, ten ocenzurowany wywiad z Adamem Glapińskim zawiera dużo starej i znanej prawdy, ale Adaś zaskoczył mnie jednym stwierdzeniem:
"Balcerowicz ... . Był wybitnym naukowcem, nikomu nie zagrażał.";
zwalniającym mnie z konieczności dalszej lektury wspomnień o jego kolegach z uczelni.
P.S.
Konstanty, a ty nadal w parku na ławce dajesz potrzymać swą laskę młodym diewczynkom, ty świntuchu.
-
2006/07/18 22:35:11
"# kataryna Says:
lipiec 18th, 2006 at 9:20 pm

Nieswojo się czuję czytając prywatny list nie do mnie adresowany. Ale rozumiem, że autor zgodził się na publikację i na podanie jego nazwiska."

Ależ Pani Kataryno,

Zdecydowanie za dużo wymagasz od Pana WK.

(przepraszam, że tutaj, ale tam mnie wyrzucono zdaje się - chyba za pytanie o EURO)

-
2006/07/18 22:55:48
Ks>KOnstanty: "Mam trochę żal, że jestem tutaj ignorowany."

Najuprzejmiej przepraszam, to nie było ignorowanie tylko myślałam, że temat Falzmanna zasługuje na osobny wątek i dlatego nie ciągnęłam. Choć nie wiem czy z osobnego wątku coś wyjdzie. Sprawa Falzmanna jest strasznie przygnębiająca, także dlatego, że zupełnie zapomniana i właściwie można powiedzieć, że śmierć Falzmanna została zmarnowana. Nie stała się impulsem do poważnego potraktowania sprawy, nie pomogła niczego rozwiązać, żadnych wniosków nie wyciągnęliśmy. Tylko od czasu do czasu sobie tę śmierć przypominamy, chyba tylko po to, żeby jeszcze bardziej zwątpić w to, że coś jeszcze można zrobić. I jak tu człowieka ma szlag nie trafiać gdy ludzie, którzy przez lata Polską rządzili i nie zrobili nic, żeby ją naprawiać dzisiaj plują żółcią życząc nam wszystkiego najgorszego. A czy my już tego najgorszego nie mieliśmy dość przez 16 lat. W tej chorej III RP gdzie można bezkarnie zabić szefa policji i rząd ci pozwala zwiać z kraju? Dlatego jestem tak wściekła za te "życzenia" Kuczyńskiego. Bo on Polskę według swoich wyobrażeń już miał, miał ją przez kilkanaście lat. I jak demokratycznie zoistała takim jak on władza wyjęta z ręki nie może tego znieść. Co za człowiek.

A teraz jestem jeszcze bardziej wściekła jak wiem, że to stąd on wziął to co napisał - że się go wiąże ze śmiercią Falzmanna. Czyli tu był, czytał, i trudno uwierzyć, że za chwilę na swoim blogu nie wiedział jak brzmi nazwisko. Teraz myślę, że to celowo przekręcił. Albo żeby się pośmiać (tak jak jego klakier śmieje się z Falzmanna "prawicowego męczennika") albo, żeby ludzie nie poszli tym tropem i nie poczytali o Falzmannie. Żałosny facet i tyle.

-
2006/07/18 22:57:41
Polfic: "Zdecydowanie za dużo wymagasz od Pana WK."

Chyba za dużo. dziwna praktyka - publikowanie prywatnych listów, wraz z nazwiskiem.

Naprawdę Cię zabanował? A jak, nie możesz wejść czy tylko pisać?
-
2006/07/18 23:40:07
dobrzy ludzie ... wynik tego badania należy komentowac tak - najpopularniejszym medialnie politykiem prawicy w ciągu tygodnia poprzedzającego badanie był marcinkiewicz i ma się to nijak do zaufania....gdyż, ponieważ nie jest ważne o co się pyta ankieter Kowalskiego - ważne jest co Kowalski sobie pomyslał udzielając odpowiedzi na pytanie. Ten przykład powinno się analizować na zajęciach z socjologii...każdy co miał praktyczny kontakt z badaniami wie , ze dobrze zadane pytanie to podstawa sukcesu...ale też odpowiednio zadane pytanie to poważny wpływ na wynik.....

Jeśli zrobiono ten sondaż tak jak zrobiono to nie można tam pisać o procentowym zaufaniu tylko w najlepszym razie o kolejności na podium .... błędem agencji jest IMHO nie wyjasnienie tego, błędem dziennikarzy jest demaskowanie włąsnych poglądów w radosnych podskokach ;-) kaczka ma mało %


Kataryna błąd badania nie polega na zestawieniu listy.... i doborze nazwisk, błąd polega intepretacji wyników.
-
2006/07/18 23:49:59
"Kataryna błąd badania nie polega na zestawieniu listy.... i doborze nazwisk, błąd polega intepretacji wyników."

Wiem, właśnie interpretacji wyników się czepiam. I sposobu podania.
-
2006/07/19 00:10:58
a no to bardzo się cieszę ;-)


ciągle niektórym wydaje sie, ze wygląda takie badanie tak, ze siedzi sobie jakiś guru od badań i dziennikarz do niego dzwoniący i zamawiający badanie dostaje info co i jak i dlaczego tak a nie inaczej ..... co można a co nie można, jak wyniki można interpretować i dlaczego takie wnioski są uprawnione a takie nie.....a w realu
wygląda to tak, agencja ma podpisaną ramową umowę z gazetą, jakiś dziennikarz dzwoni i mówi :
"badanie potrzebuje, zaufanie do polityków, zaraz puszcze liste mailem jakich polityków mam, pytanie jedno komu ufam i ma 3 do wyboru, na jutro potzreba wyniki...

agencja - ok, puścimy to na cati (telefoniczne wywiady wspomagane kompem) to dziś wieczorem bedzie zbiór, a na jutro po południu bedzie tabelka.

dziennikarz - dobra to do tej listy tylko % ile osób kogo wybrało

agencja ok, mailem puszcze tabelkę. No z dzień potrzeba na czyszczenie zbioru.


pozamiatane,

jutro wersja nr 2 ;-)


-
Gość: Andreas, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/07/19 03:38:24
Katarynko, znasz tego pana i detale tej sprawy?
red. Anna Pietraszek
Oświadzenie TVP dotyczące Janusza Sobieraja
www.radiomaryja.pl/dzwieki/2006/07/2006.07.18.akt03.m3u
-
Gość: Ks. Konstanty, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/07/19 04:54:05
Przesympatyczna i mądra Katarynko.
Jestem niepoprawnym optymistą i nie podzielam Twojego sceptycznego nastawienia. Wiem, że PiS podjął się karkołomnej, wręcz niewykonalnej misji, ale ich determinacja i sprzyjające okoliczności, mimo wszystko każą mi wierzyć, że się uda. Fakt, że olbrzymia część majątku narodowego już jest nie do odzyskania, ale Polacy mają prawo wiedzieć kto ich w tak perfidny sposób oszukał. Nawet nie wsadzałbym ich do więzienia, bo zemsta jest mi uczuciem zupełnie obcym, ale zagrabiony majątek z całą konsekwencją bym odebrał. I tu nawet nie chodzi o majątek Kuczyńskiego, bo go chyba nie ma, ale wraz z Balcerowiczem i innymi uczestniczył w ówczesnych przemianach.
Mój optymizm wynika jeszcze z tego, że to ich środowisko atakuje nie przebierając w środkach, jak zranione śmiertelnie zwierzę i to jeszcze bardziej upewnia o konieczności wycięcia tego wrzodu. Jeśli się tego nie zrobi teraz, to cały organizm jakim jest Polska zostanie zainfekowany bezpowrotnie i zgodnie z ich życzeniem obudzimy się pewnego ranka z ręką w nocniku – będąc jakąś peryferyjną prowincją Europy.
Wiem, że będą kąsać jeszcze bardziej, ale determinacji Jarosławowi Kaczyńskiemu, panom: Kamińskiemu, Macierewiczowi, a może i Glapińskiemu nie braknie. Może, nie daj Boże, będą ofiary, ale tego koła już się nie zatrzyma.
Serdecznie pozdrawiam Cię wspaniała Dziewczyno/Kobieto (niepotrzebne skreślić)
k.

-
Gość: Ks. Konstanty, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/07/19 05:08:30
Troszkę nie na temat, ale jeden taki typ próbował mnie obrazić (wprawdzie nie jest w stanie), ale mimo to pragnę coś wyjaśnić.
Ponoć winni się tłumaczą, ale chciałem wyjaśnić pewien drobiazg czytelnikom tego blogu, żeby nie mieli o mnie złego zdania. Otóż, na blogu Galby, bardzo dawno temu próbowałem pewnej dziewczynie (niejakiej Basi) wyperswadować, że unikanie znaków diakrytycznych jest brzydką przywarą i w pewnych sytuacjach może dać efekt całkiem niezamierzony. Chciałem ją zawstydzić, a nawet zszokować i na swoje nieszczęście wymyśliłem celowo dość drastyczną scenkę: Siedzi na ławce dziewczyna. Podchodzi do ławki facet, siada obok niej i bezceremonialnie kładzie rękę np. na jej kolanie. Speszone dziewczę zwraca się do intruza: „Czy, z łaski swojej, może pan zdjąć rękę?” Cały mój dowcip edukacyjny (przyznaję, że nie najwyższych lotów) polegał na tym, że jak w wyrazie „ŁASKI” użyje się „L” zamiast „Ł", to sens tego zdania się całkiem zmieni i zabrzmi wręcz ordynarnie. Byłem początkującym gościem blogów i sądziłem naiwnie, że ta terapia wstrząsowa odniesie skutek.
Na to Michał, jeden z 2 wulgarnych idoli niejakiego Andreasa obrzucił mnie taką wiąchą, że mi włosy (na głowie - żeby się znowu ktoś nie przyczepił) dęba stanęły, co nie omieszkał tu na tym blogu zacytować tenże Andreas. Oto ta „perełka”:

„Gość: Michał, 2006/04/22 17:13:33
Konstanty, ty stary capie, patrzysz na swego zwiędłego ptaszka i marzy ci się zobaczyć w parku na ławce, ty zboczku, młodą rączkę dziewczyny na twej "lasce". I ty hamie, masz czelność mieszać swe zboczone wizualizacje z tematyką kultywowania patriotyzmu i obrony naszych znaków diakrytycznych, naszych kochanych "ogonków"!
Chyba cię zlokalizuję w sieci i odwiedzę w domu, by ci skuć tę obleśną gębę, ty "patrioto" z piekielnej nominacji.”

To, że autor tego tekstu tak pieczołowicie dba o "ogonki", a nie wie jak się pisze słowo "cham", to nie ważne. Dość, że później tenże oszołom mnie przepraszał i wyjaśniał, że się na mnie zdenerwował, bo on pierwszy to dziewczę zachęcał do stosowania „ogonków”, a ja mu rzekomo wpieprzyłem się w paradę. Ale to drugiego oszołoma Andreasa już nie obchodziło. Ten gościu (Michał) już dawno nie istnieje na blogu Galby, ale Andreas nie zapomniał i z uporem maniaka ciągle mi wypomina tę nieszczęsną „laskę”.

Nie wyjaśniałbym tego wszystkiego i nie mam zamiaru z nim polemizować, bo Andreas jest tak u Katarzyny jak i u Galby ignorowany i stanowi swoisty element folkloru, ale chciałem zdjąć z siebie to odium zboczeńca. Zresztą, kto tu jest zboczony można się przekonać choćby z tych cytatów:

„Gość: Andreas, bzi47.neoplus.adsl.tpnet.pl
Konstanty a ty nadal w parku na ławce dajesz potrzymać swą laskę młodym diewczynkom, ty świntuchu”

„Eluś, Eluś, aleś mi nasłodziła, posmyrgałaś mnie w sam środeczek najgłębiej ukrytej próżności, toż to jak gra wstępna do miłości francuskiej.”

Cały Andreas, nawet poczciwina, bo z jego poglądami politycznymi prawie się zgadzam, ale nic na to nie poradzę, że lubi występować w roli przerywnika czy „ozdobnika”, ten typ tak ma (tylko po co ludzi obraża?).
k.
-
Gość: Andreas, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/07/19 12:22:56
Katarynko, pozwolisz moje Słoneczko, że ponownie zwrócę się do "starego capa" z Krakowa.
Konstanty, tłumacząc się ze swych świństewek, stary obleśniaku, staraj się nie konfabulować, bo jest to już żenujące. Zwulgaryzowałeś poważny problem troski o nasz język ojczysty dokonując plagiatu wobec pana Toniego, po jego wyjeździe do USA, a wytknął ci to dość pikantnie kolega Michał, który nigdzie nie przepraszał cię za te twoje świństwa, ty "stary capie" i marzycielu.
Katarynko, wracając do tematu "amnestii maturalnej" proszę Cię byś mój zacytowany w tej sprawie głos, będący fragmentem listu do premiera, traktowała w kontekście wreszcie ujawnionego procederu niewolnictwa Polaków we Włoszech. Każdy przeciwnik „amnestii” odpowiadać będzie za wyzysk, okradanie, bicie, gwałcenie, morderstwa i doprowadzanie do samobójstw młodych Polaków tułających się za chlebem po tej gnijącej moralnie jEuropie. Wielu tz. „autorytetów” ma udział w pośredniczeniu i rozwijaniu tego procederu i uratowanie 50.000 młodych ludzi przed tymi geszefciarzami jest obowiązkiem ministra edukacji, a nasze poparcie patriotyczną koniecznością.
Gdy Jarek skończy swą przemowę z trybuny sejmowej, to wrócimy do tematu.
-
Gość: Andreas, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/07/19 13:00:29
Katarynko, no, nie jest źle. Jarek, po 76.min przemowy bez kartki dostał brawa na stojąco. Tusk teraz ma godzinę na zgromadzenie plwocin i charków. Ciekawe co też wymyśli lewizna.
-
Gość: Andreas, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/07/19 14:07:06
Katarynko, ponownie i w nowej formie wzywam Cię do spełnienia obietnicy!
heterykon.blox.pl/html/1310721,262146,14,15.html?6,2006
Wracam na debatę po expose i czekam...
-
Gość: Andreas, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/07/19 14:40:38
Karolinko, i jak odebrałaś występy Donalda? Mało miał śliny, a końcowy dopcip wywołując burzę oklasków PO i SLD nie pozostawia złudzeń, co do ich już nie ukrywanego sojuszu.
-
Gość: , 66.244.207.*
2006/07/19 15:13:25
Ks.Konstanty:

>Nawet nie wsadzałbym ich do więzienia, bo zemsta jest mi uczuciem zupełnie obcym, ale zagrabiony majątek z całą konsekwencją bym odebrał. I tu nawet nie chodzi o majątek Kuczyńskiego, bo go chyba nie ma, ale wraz z Balcerowiczem i innymi uczestniczył w ówczesnych przemianach.

No tak, to jest wciaz leutmotiv i to juz od dluzszego czasu: rozliczyc za transformacje. Jest jakies poczucie krzywdy, no bo rozkradziono majatek, nie wszystkie prywatyzacje zostaly dokonane zgodnie z prawem. Te poczucie krzywdy zaczyna jednak paralizowac i zwalnia od myslenia. Nie moze bowiem byc argumentem np. ze Lepper sie transformacja nie splamil ergo - jest godnym szacunku i zaufania. Bo wiemy, ze taka transformacja dokonana rekoma Samoobrony (gdyby wtedy byla taka mozliwosc) bylaby kompletna plajta. Moze zapomnieliscie, w jakiej sytuacji byla Polska w roku 1989 ? O ile pamietam, to jakos nie bylo alternatywy w tym czasie dla Balcerowicza i powinnismy sie cieszyc, ze znalazl sie ktos, kto potrafil JAKOS to przeprowadzic. Prosze sie przyjrzec budowie IV Rzeczpospolotej - jak wszystko idzie opornie, bo niestety, ale to jakas cecha polska, zenie potrafimy rozlozyc planow na poszczegolne kroki i realizowac je konsekwentnie uczac sie na bledach - wszystko idzie zawsze skokowo, a aby wykonac sus trzeba nauczyc sie czekac na stosowna chwile. Dlatego Kaczor-team jest skoncentrowany na przejmowaniu wszystkich strategicznych urzedow, bo chce kontrolowac swoje susy. Ale to jest paranoja, taktyka dobra na wojnie czy w dzialaniach partyzanckich, gdzie wszystko trzeba "ubezpieczac".

Moze wiec jeszcze raz do konkluzji: wyrazone w expose dzisiejszym przekonanie, ze jestesmy pepkiem swiata jest zludne i niedobre - raczej przypominamy naszych pilkarzy i cos niedobrego sie dzieje,ze coraz bardziej pograzamy sie w fantazjowanie i poczucie wyolbrzymionych doznanych krzywd. To nas jeszcze bardziej doluje i sciaga w dol. Juz sami nie wierzymy i nie rozumiemy, ze byly piekne czasy, gdy Skubiszewski wytyczal polityke zagraniczna, Jolanta Kwasniewska nie przypominala miotly niczym Kruk, Fatyga czy Sobecka a polscy pilkarze potrafili wygrywac z Argentyna, Anglia, Wlochami. To jest smutne, ale wystarczy rozejrzec sie po otoczeniu, w jakim chowali sie Kaczynscy przez lata, aby zrozumiec skad sie bierze zarowno tyle bunczucznosci, jak i dlaczego taka mizeria idzie za tym wszystkim. Jest jednka takze i pociecha: Clinton tez byl prowincjonalnym politykiem, popelnil wiele bledow ale uczyl sie, uczyl i uczyl i na pewno zrobil wiele postepu. Takze u nas w Polsce: Kwasniewski uchlal sie na grobach w Charkowie, bo przeciez robil to wiele razy przedtem, a jednak potrafil pojsc po rozum do glowy. (Andreasowi musze osobno dodatkowo wytlumaczyc, ze obydwoje z malzenstwa Kwasniewskich oceniam raczej negatywnie a uzylem ich przykladow w celach prowokacyjnych).
-
Gość: Andreas, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/07/19 15:58:16
Katarynko, moja Karolinko, jak Ci się podobało wystąpienie Romusia?
Dowalił czerwonym pająkom i wściekła pianka im pociekła po ryjkach, że aż przerwali debatę po expose. Pamiętaj ślicznotko, że warto postawić na młodych wysokich mężczyzn, to ze względów na proporcje ciała, bo starcy i kurduple są marni w te klocki. Pamiętaj milutka, że obserwuję Twą samo edukacyjną metamorfozę i cieszę się szczerze, tak jak z postępów Galbusia, który jeszcze kilka miesięcy temu pluł na Romusia i wysyłał go na śmietnik historii, a dziś wstydzi się i milczy rumieniąc się w kąciku z opuszczoną główką.
-
Gość: Marek, *.gprspla.plusgsm.pl
2006/07/19 17:03:46
Sondaże przedwyborcze wskazywały jednoznacznie, że Tusk zostanie prezydentem. Stało się inaczej - i to właśnie powinno skłonić ośrodki badawcze do zastanowienia się nad metodami jakim posługują się tworząc sondaże.
Społeczeństwo ma prawo oczekiwać, że wyniki publikowane przez ośrodki badawcze nie będą tylko ustawionym konkursem piękności. Pomijając moje sympatie polityczne - oczekuję rzetelności i przedstawiania wyników, które mają cokolwiek wspólnego z rzeczywistością.
Inną sprawą jest, że obraz Jarosława Kaczyńskiego faktycznie nie jest najlepszy (być może zamiast pytać o zaufanie do polityków należałoby pytać o to, jak odbieramy ich wizerunek? bo zdaje się na tej podstawie kształtujemy swoje poglądy?).

Pozdrawiam,
Marek
-
Gość: Andreas, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/07/19 17:09:55
Katarynko, Karolinko, wzruszyłem się słuchając i oglądając w TV Trwam wystąpienie posła Krzysia Szygę, który opuścił klub PO i godnie reprezentuje Ślązaków w Sejmie. Wkleję Ci na Moherostradzie link do jego wystąpienia w debacie po expose, gdy się pojawi na sejmowym serwerze, a dziś uwierz mi na słowo - Kati, Krzysiu jest Boski!.
-
Gość: , 66.244.207.*
2006/07/19 17:24:58
Przyklad lze-wiadomosci ?

Marta Kaczyńska pilnuje dziecka, Kasia Tusk zarabia jako kelnerka, a Urszula Marcinkiewicz szlifuje angielski nad Tamizą. Na wakacje wybrała się tylko Ola Kwaśniewska

Oczywiscie, jak sie okazuje z tekstu dalej - tak naprawde pracuje jedynie Kasia Tusk. Marta Kaczynska sie byczy, a Ula Marcinkiewicz wybrala sobie wakacje w Anglii.

A tak naprawde - trzeba miec z garem, aby sie zastanawiac, komu pot leci ciurkiem po plecach a kto sobie prowadzi lzejsze zycie. No ale po PRL tacy juz zawistni i podejrzliwi jestesmy. Jak Ula sobie wypoczywa i t w dodatku nad Tamiza, to by juz nas od razu szlag bral, co innego jak sie powie, ze "szlifuje angielski".

Wiadomosc zas podala znany PiSowski lze-organ (jaja sobie robie oczywiscie) czyli Gazeta:

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3492782.html
-
Gość: Andreas, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/07/19 17:41:19
Katarynko, żałuj Maleńka, że nie oglądasz TV Trwam, bo właśnie skończyła Senyszyn, ta ropucha, dała też upust swej frustracji i załatwiła się na środku sejmowej mównicy. Smród się roznosi po całej sali plenarnej.
-
Gość: Pan Wołodyjowski, *.2-0.pl
2006/07/19 23:57:44
Wierzyć się nie chce. Wy na poważnie bierzecie wszystkie te peany pochwalne na cześć PiS`u, które tak ochoczo wypisujecie? Mój imiennik się przewraca w grobie. O tempora, o mores. Na szczęscie przeminiecie, komunizm przeminął, przeminie i odnowa moralna IV RP. Gdybym nie był ateistą, podziękowałbym za to Bogu ;)
-
Gość: Ks. Konstanty, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/07/20 07:15:46
Do 66.244.207.150
"Moze zapomnieliscie, w jakiej sytuacji byla Polska w roku 1989 ? O ile pamietam, to jakos nie bylo alternatywy w tym czasie dla Balcerowicza i powinnismy sie cieszyc, ze znalazl sie ktos, kto potrafil JAKOS to przeprowadzic."

Dobrze pamiętamy i była alternatywa, ale nie dla Balcerowicza, którego rekomendował specjalista od rzucania klątw na rząd i nie tylko. Ktoś inny (niekoniecznie Lepper) może by tego nie zrobił JAKOS, tylko porządnie i uczciwie, a na pewno nie kosztem najbiedniejszych. Proszę tu nie pieprzyć o leutmotivach, bo ludzie popełniali samobójstwa, a ja sam odczułem na własnej skórze, jak mi zmniejszono rentę przeszło dwukrotnie i do dzisiaj nie mogę się finansowo pozbierać. W tym samym czasie Bagsik i Gąsiorowski z pełnymi walizami keszu lecieli do Izraela, a Balcerowicz, Lewandowski i inni za bezcen prywatyzowali banki i najlepsze przedsiębiorstwa. W FOZZ-ie przekręty na setki miliardów złotych, masowe pranie brudnych pieniędzy w salonach gier i ty mi tu będziesz wytykał leutmotiv? Hasło samograj?

"Prosze sie przyjrzec budowie IV Rzeczpospolotej - jak wszystko idzie opornie"

Idzie opornie, bo się z lewa i z prawa rzuca kłody pod nogi rządu. Kompromisów i tajnych układów z Magdalenki i Okrągłego Stołu nie da się zlikwidować w krótkim czasie. I właśnie dlatego, że idzie opornie, stery rządu przejął Kaczyński, który na pewno nie będzie czołobitnie, jak Kwaśniewski rozmawiał z Putinem (leutmotiv o Polsce – pępku świata). To, że Rosja jest dużo większa od Polski, wcale nie świadczy, że rozmowy nie mogą być prowadzone na płaszczyźnie partnerskiej.
Już mi się nie chce wyjaśniać, bo to i tak, jak grochem o ścianę.
k.
PS.
Przepraszam Kataryno, myślałem, że Andreas jest tylko niegroźnym czubkiem i zrozumie swoje obrzydliwe i wyjątkowo chamskie zachowanie wobec mnie. Ten idiota, zakochany po uszy w dwóch typach: Antonim i Michale wyłuskał u Galby wszystkie ich posty od 20.3 do 19.5 2006 r. (około 60 wpisów) i wklepał na tym blogu w komentarzach do felietonu: „Kaczyński obiecuje Kwaśniewskiemu (wtorek, 16 maja 2006)”. Znamienne jest to, że nikt się do tej ohydnej lektury nie odniósł, podobnie jak do szczeniacko-głupich popisów własnych Andreasa, które można czytać tu i u Galby z uśmiechem politowania. Ponieważ jednak znów to wynaturzone monstrum nic nie zrozumiało (bo jest za tępe) i ponownie mnie zaatakowało, więc ostatni raz się zwrócę do niego jego językiem. Odpieprz się ode mnie ty obleśny pedale. Brakło ci Antosia i Michałka do pieszczotek? Budzisz we mnie wstręt i obrzydzenie ty specjalisto od miłości francuskiej. Tfu...
-
Gość: pewniesienieznam, *.gprspla.plusgsm.pl
2006/07/22 09:58:14
Coz
jesli Gonzo ma jakichs studentow ktorym moze cos zlecac - to jest jedna z wiekszych zbrodni popelnianych na mlodym pokoleniu :D

Sorry, ze wlaczam sie tak pozno, ale wystarczyly 2 tygodnie mojej mniejszej aktywnosci, by Kataryna z gorliwoscia stachanowca natrzaskala roczna norme :) W dodatku pokazala lwi pazur rozjezdzajac na plasko Gonzo - nie znalem Cie od tej strony, Kataryno :)

A teraz do rzeczy: tym, co sie jeszcze tym watkiem nie znudzili, a Gonzo w szczegolnosci - polecam prosty przyklad: Politycy o nazwiskach od A do J, homogenni w swoich sympatiach ankietowani Polacy, darzacy ich sympatia (alfabetycznie) od 100% (calkowita) do 10% (najmniejsza). Poproszeni o wymienienie 3 nazwisk ulubionych politykow ankietowani jak jeden maz wymieniaja kolejno: A, B, C. Nastepnego dnia gazeta oglasza triumfalnie wyniki: D (E, F, G... zalezy od dziennika) nie lubi ZADEN POLAK!

Bzdura? Alez oczywiscie, i mam nadzieje ze jakis student te bzdure bedzie potrafil Gonzo wytlumaczyc :D
Jesli w takiej metodologii sporzadzania sondazu nie tkwi manipulacja, albo - o zgrozo - jesli ktos tej manipulacji uparcie zaprzecza - powinien powtorzyc edukacje, ze szczegolnym uwzglednieniem podstawowki, a juz na pewno powinien byc trzymany w kaftanie z dala od wplywu na edukacje nowych pokolen.

Nie sledze wydarzen zbyt bacznie, polityka ma w sobie dawke hipokryzji przyprawiajaca moja empatie o szalencze migotanie przedsionkow, ale pewne fakty z dziedziny sondazy sa od dawna oczywiste. Na przyklad to, ze prawdziwy Polak jest czytelnikiem Wyborczej :D "Przeprowadzilismy ankiete wsrod naszych czytelnikow, z ktorej wynika, ze POLACY ..." (tutaj teza, oczywiscie walaca w PiS i przyleglosci lub wynoszaca pod niebo GW, np: POLACY MAJA DO NAS ZAUFANIE; cytat z pamieci, ale dam sobie uciac cokolwiek w dowolnych ilosciach, ze Alzheimer mnie omija wielkim lukiem :D)

Socjologia nauka nie jest (nie przymiotnikujmy slowa "nauka", cos takiego jak "nauki humanistyczne" to w rzeczywistosci NIE SA NAUKI), wiec do dzis trwaja spory na temat rzeczywistego wplywu sondazy na wyborcow. Ex post da sie wszystko uzasadnic i dopasowac, gorzej z przewidywaniami - popatrzcie, jak PO i DT zaszkodzilo wdanie sie w bijatyki przedwyborcze, gdy ich nowi doradcy doszli do wniosku, ze Polakom przyda sie sprzedac portret PO jako partii o wyrazistym obliczu. Osobiscie sklanialbym sie do twierdzenia, ze mlodszym odbiorcom wyniki sondazy sa w stanie namacic w glowie, starszym pomagaja sie juz tylko okopac na zasiedzianych pozycjach... I owszem, jawna bezczelnosc mediow przy doborze pytan i interpretacji wynikow moglaby przyprawiac o wscieklosc - gdyby nie to, ze, chwalic Boga, mamy demokracje - wiec mozna rowniez natknac sie na inne wyniki i inne interpretacje (choc najczesciej rowniez zmanipulowane :P)
-
2006/07/24 02:34:21
Kataryno, jeszcze wyraźniej byłoby widać manipulację, gdybyś podała jeszcze link do artykułu na PIERWSZEJ stronie Rzepy (www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060717/kraj/kraj_a_2.html), gdzie tabelka jest zatytułowana po prostu "Sympatyczny polityk", a w CAŁYM tekście nie ma mowy o tym, że wskazać można było tylko trzech polityków. Za to wyrażnie jest napisane, że "Uderzający jest wynik Jarosława Kaczyńskiego, lidera PiS i następcy Marcinkiewicza. Sympatię do niego deklaruje 3 procent, a szacunek - 2 procent.".
-
2006/07/27 11:26:49
pewniesienieznam
Pewnie się nie znasz, ten skomplikowany mechanizm konstruowania badania opisałem wcześniej, niż pewnie zdążyłeś go przemyśleć. Wybacz cytatowanie siebie.

gonzo.demon
2006/07/17 20:51:11
Kataryno
"...bo mam rację. "
Brzmi jak krzyk rozpaczy.
Racji nie masz. Jeśli twój faworyt będzie w sondażu szósty, a respondenci będą mogli wskazać tylko pięciu to wzniesiesz alarm, że manipulacja. Sprawiedliwie byłoby wskazywać minimum sześciu, ale tylko z punktu widzenia twojego faworyta, bo krzywda spotka siódmego. Sprawiedliwie byłoby móc wskazać dziesięciu gdy dzieięciu jest na liście. To oczywista bzdura.
Metodologia wskazania niedorzeczności pomiaru rzeczy nie mierzalnych jak np. zjawiska społeczne jest zawsze najłatwiejsza. Pomiary takie się jednak robi i pomimo obarczenia błędem uznaje.

Mam nadzieję, że nie czujesz się rozjechany na płasko.
-
2006/07/28 20:30:26
gonzo
czym rozjechana? Tym, ze znasz mechanizmy, ktorych istnieniu jednoczesnie goraco zaprzeczasz? Ze wybierasz sobie dowolna interpretacje - byle byla wygodna pogladom, ktorych nabrales zanim sie do Ciebie logika przebila? :D Przeczytaj to co napisales jeszcze raz, posyp glowe popiolem... a wlasciwie po co ja to wszystko pisze :D Ktos, kto nie rozumie, ze sprawiedliwie jest USZEREGOWAC ludzi wedlug malejacej/rosnacej sympatii i przypisac im te sympatie w skali od 1 do 10 na przyklad? Perlen werfen...
P.S.
Uwagi na temat szybkosci mojego myslenia - oparte na podobnych zalozeniach jak wiekszosc Twoich - wiec mnie nie ruszaja :D
-
2006/07/28 21:05:03
No dobra, chrzescijanskie mnie ruszylo... masz tam wyzej:
tiburon
"Kataryna błąd badania nie polega na zestawieniu listy.... i doborze nazwisk, błąd polega intepretacji wyników."

kataryna.kataryna
"Wiem, właśnie interpretacji wyników się czepiam. I sposobu podania."

I o to, szanowny wykladowco, idzie. Nie o sprawiedliwosc, ktora zreszta nazywasz "oczywista bzdura". Wspolczuje Twoim studentom - naprawde. Sam lubowalem sie w sporach z moimi prowadzacymi - ale oni na szczescie byli starej, czesto przedwojennej szkoly, i potrafili spojrzec na problem z wielu stron - nie tylko z takiej, do ktorej przywykli czy tez ktora polubili.
-
2006/07/30 20:15:20
17 lipca godz. 20.51 gonzo.demon

Jeśli twój faworyt będzie w sondażu szósty, a respondenci będą mogli wskazać tylko pięciu ... Sprawiedliwie byłoby móc wskazać dziesięciu gdy dzieięciu jest na liście. To oczywista bzdura.

22 lipca 9.58 pewniesienieznam do gonzo

polecam prosty przyklad: Politycy o nazwiskach od A do J, homogenni w swoich sympatiach ankietowani Polacy, darzacy ich sympatia (alfabetycznie) od 100% (calkowita) do 10% (najmniejsza). Poproszeni o wymienienie 3 nazwisk ulubionych politykow ankietowani jak jeden maz wymieniaja kolejno: A, B, C. Nastepnego dnia gazeta oglasza triumfalnie wyniki: D (E, F, G... zalezy od dziennika) nie lubi ZADEN POLAK! Bzdura? Alez oczywiscie, i mam nadzieje ze jakis student te bzdure bedzie potrafil Gonzo wytlumaczyc :D


Pewniesienieznam
Czy to oznacza, że nie czytasz komentarzy, z którymi polemizujesz, czy że ich nie rozumiesz?
-
2006/07/30 23:03:34
Gonzo
psnz do gonzo
"Ktos, kto nie rozumie, ze sprawiedliwie jest USZEREGOWAC ludzi wedlug malejacej/rosnacej sympatii i przypisac im te sympatie w skali od 1 do 10 na przyklad?"
gonzo do psnz
"Czy to oznacza, że nie czytasz komentarzy, z którymi polemizujesz, czy że ich nie rozumiesz?"
Nic dodac, nic ujac.
Juz zupelnie pomijam to, ze nie odniosles sie NA PRZYKLAD do stwierdzenia

kataryna.kataryna
"Wiem, właśnie interpretacji wyników się czepiam. I sposobu podania."

Zal serce sciska... ale coz, krzywa Gaussa nie zna litosci :D
-
2006/07/31 08:38:29
Pewniesienieznasz

Musisz spróbować jeszcze raz przeczytać.
-
Gość: Daga, *.mt.pl
2006/08/03 21:42:57
Witam, czy moglibyscie wysłac mi pare linków z sondażami , które faktycznie były manipulowane? Piszę pracę na temat manipulacji, dlatego potrzebnych mi jest kilka właśnie takich przykładów.
Mój email: dora004@wp.pl
Z góry wielkie dzieki . Pozdro, Daga.
-
Gość: , *.upc-c.chello.nl
2006/10/03 19:27:48
Przypominam sobie debaty telewizyjne w latach 2003/2004.Przypominam sobie krytyczne uwagi do rzadu Millera.Bylem zawsze po stronie logicznych wypowiedzi
krytykow.Ich wypowiedzi byly uczciwe,zawsze dobrze udokumtowane i nie pokretne. Ale przy calej sympatii do Kaczynskich zawsze mowilem do swojej zony ,ze sa oni(no moze mniej to dotyczy Lecha) najslabsi w swojej krytyce, bo ich wypowiedzi chociaz merytorycznie b.sluszne byly jakies szorstkie,pelne pychy, podkreslajace ich osobiste racje. Zbyt czesto (Jaroslaw)podkreslal ,ze on juz dawno to przepowiadal,i stalo sie cos zlego bo go wczesniej nie posluchano.Moze to i prawda ale ludzie nie lubia ludzi "przemadrzalych"nawet wtedy gdy sa oni profesorami.
Teraz gdy Jaroslaw jest w tarapatach sadze ,ze najwiekszym jego wrogiem jest wlasnie sposob w jaki sie wyslawia.Ton tych slow jest zaczepny jak wodza,ktory szykuje sie do bitwy z nieprzyznym znienawidzonym panstwem. Polacy sa przekorni ,nie lubia ludzi zbyt pewnych siebie.
Sadze,ze pierwszy okres byl korzystny dla PIS'u bo Jaroslaw mniej sie wypowiadal.Jezeli sam tego nie zauwaza powinien zaufac doradcom.Niech nigdy nie wyglasza przemowien z pamieci .Przemowienia musza byc przygotowane i korygowane rowniez przez psychologow. Niech pamieta o tym ,ze najwybitnisi przywodcy przegrywali bo zanadto ufali wlasnemu mniemaniu. Oderwac sie od siebie i popatrzec na siebie z gory to trudna sztuka ale mozliwa.
W tej chwili, to nie postkomunisci to nie media i zomowscy sa wrogiem naszego premiera ,ale jego wlasny jezyk. Jest to cnota nad cnotami........zebami.
I jescze jedno.Nie wolno chwalic sie tak wczesnie sukcesami ekonomicznymi i malejacym bezrobociem bo dajemy od razu przeciwnikowi okazje do latwej riposty popartej specjalistami,ze to nie jest zasluga obecnego rzadu.Wywoluje to odrazu kryke wyborcow ,ze rzad nic nie robi zeby sie przeciwstawic gremialnemu wyjazdowi mlodych ludzi z Polski.
Dalej:jezeli sie atakuje rywala to dowody musza byc niezbite.Nikt nie lubi oszczercow ,a nieslusznie posadzeni budza sympatie wyborcow.
Nie straszyc konkurentow aferami ,teczkami i ich powiazaniami z dawnymi sluzbami sb, jezeli nie ma na 100% obciazajacych dowodow,bo w przyszlosci jezeli beda nawet prawdziwe nikt temu nie bedzie wierzyl.(tak jak z tym wilkiem i tonacym).
Mam lat85.Urodzilem sie w Wilnie. Jako 11 latek mialem okazje ucalowac reke marszalka Pilsudzkiego,spacerujacego po ulicy Portowejw Wilni .Poprostu podbieglem do niego i to zrobilem zanim oficer idacy za nim z tylu mnie nie obezwladnil.To bylo z wdziecznosci za to ,ze dzieki niemu mieszkalem w najpieknieszym w Polskim miescie. Chociaz tutejsi Lwiowacy twierdza ,ze sie myle.Teraz moge tylko na nie popatrzec okiem satelity w programie Google maps.
K.Filipowicz1@chello.nl
-
Gość: , *.olsztyn.mm.pl
2007/12/18 16:59:13
a