|
Blog > Komentarze do wpisu
Jeszcze o Chronowskim
OK, facet się niesamowicie wygłupił z tym oprotestowaniem własnoręcznie założonego podsłuchu ale mimo wszystko niektóre reakcje są mocno przesadzone. Chronowski jest oczywiście sam sobie winien bo się koncertowo podłożył, przecież wystarczyło odmówić komentarzy do mediów i by nie było tej całej hecy. I nawet po ujawnieniu przez prokuraturę pochodzenia podsłuchów, mógłby się tłumaczyć, że nic nie mówił bo nie chciał nikomu psuć śledztwa i to tłumaczenie nawet trzymałoby się kupy. Ale zostawmy na chwilę Chronowskiego i jego wpadkę i przyjrzyjmy się pozostałym aktorom. Prokuratura. Kolejny raz superważna informacja zostaje podana w dość dziwny sposób, zamiast oficjalnego stanowiska prokuratury, mamy uroczystą wizytę prokuratora u Moniki Olejnik. Ma dziewczyna szczęście do tych zwierzeń w jej programie - najpierw prokurator Olejnik i jego ni z gruszki ni z pietruszki "może taka ciekawostka, właśnie sąd aresztował kolejną osobę z bliskiego otoczenia jednego z ważnych członków sejmowej komisji śledczej", teraz kolejny prokurator wybrał program pani Moniki do przekazania nam sensacyjnej wiadomości. Pani Monika zresztą potrafiła to docenić bo prokurator wystąpił sam, a kto ogląda "Prosto w oczy" wie, że indywidualne wywiady mają tam prezydent, premier i może jeszcze marszałek, reszta gości występuje zazwyczaj trójkami, tu też aż się prosiło sparować prokuratora z członkiem komisji śledczej i może samym Chronowskim, ale widać Olejnikowa nie chciała, żeby ktoś prokuratorowi przeszkodził w odegraniu przedstawienia pt. "ujawniamy kto podsłuchiwał Chronowskiego". Prokurator spisał się świetnie, chyba długo myślał nad kwestią "Pana senatora Chronowskiego podsłuchiwał pan senator Chronowski" i trafił z nią w dziesiątkę bo dokładnie w takim brzmieniu powtarzały ją wszystkie media, choć przecież mimo niewątpliwej atrakcyjności nie oddaje ona prawdy, bo Chronowski się nie podsłuchiwał, tylko nagrywał swoje rozmowy a to duża różnica. Oczywiście powtarzanie, że Chronowski sam siebie podsłuchiwał umożliwi zrobienie z niego niewiarygodnego oszołoma, co już się stało ale się facet sam prosił (wprowadzenie do wywiadu z Chronowskim w Gazecie "By to ustalić, odpytał przez telefon znajomego i sam tę rozmowę podsłuchał"). Chronowski zrobił dokładnie to co Michnik - nagrał swoje rozmowy, na dodatek za wiedzą CBŚ, które mu nawet chciało dostarczyć sprzęt, co więcej, według prokuratora Chronowski był cały czas "instruowany" (sam Chronowski mówi "Czuję się potraktowany instrumentalnie [przez prokuraturę]. Przecież zgłaszałem się na każdy telefon, do CBŚ też. Chciałem pomagać"). I co robi prokuratura z tym materiałem, o którym wiedziała od początku jak powstaje? Podważa jego wartość dowodową (prokurator Zbigniew Jaskólski: "Okoliczności towarzyszące ujawnieniu stenogramów z pewnością wpłyną na ocenę tego dowodu i na jego wiarygodność" - nie bardzo rozumiem w jaki sposób zachowanie Chronowskiego po ujawnieniu stenogramów ma rzutować na ocenę samej treści rozmów, zwłaszcza, że w nich od początku nie jest ważne to co mówił świadomy podsłuchu Chronowski, ale to co mówił niewiedzący o podsłuchu Borkowski i inni rozmówcy) i delikatnie grozi Chronowskiemu, sugerując, że jeśli zaszło fabrykowanie to Chronowskiemu groziłaby odpowiedzialność karna. No i tego zupełnie nie rozumiem bo przecież wszystko działo się od początku do końca za wiedzą CBŚ, które w takim razie powinno odpowiadać za pomocnictwo :-) Przyznam, że dziwi mnie gorliwość z jaką prokuratura przekonuje nas, że stenogramy są nieważne a świadek niewiarygodny, na dodatek próbuje postraszyć samego świadka. Widać jest bardzo niewygodny. Monika Olejnik mnie niemile zaskoczyła, nie pierwszy raz zresztą, tym wywiadem z prokuratorem Kaczmarkiem, w którym brała jak leci wszystko co jej mówił i nie zadała żadnego niewygodnego pytania a na koniec oznajmiła stanowczo "po tym, co Pan powiedział, senator Chronowski chyba nie będzie wiarygodnym świadkiem dla komisji śledczej. Bo jawi się jako osoba, która chciała uratować PZU przed Eureko. A tymczasem po prostu oszukuje. Jest kłamcą" - dziwny wniosek jak na tak doświadczoną dziennikarkę, przecież nie ma powodu unieważniać wszystkiego co Chronowski powiedział i powie o sprawie PZU tylko dlatego, że skłamał w sprawie podsłuchu (zwłaszcza, że można sobie wyobrazić różne powody tego kłamstwa), ten wniosek jest nie tylko nieuprawniony ale taki jakiś niedziennikarski. Ciekawe, że Olejnik nie była zainteresowana tym co ma do powiedzenia sam Chronowski, nie rozmawiała z nim, ani zaraz po ujawnieniu stenogramów, ani po ujawnieniu kłamstwa, chętnie za to pytała o Chronowskiego i jego motywy a to prokuratora Kaczmarka, a to senatora Piesiewicza (tu lista pytań jakie zadała Piesiewiczowi o Chronowskiego - dawno nie widziałam Olejnikowej w tak agresywnym wydaniu). Media w ogóle zachowują się dziwnie w tej sprawie, niektóre o wiele poważniej potraktowały kłamstwo Chronowskiego niż kilka dni wcześniej same stenogramy (Życie Warszawy liczyło przekleństwa, w Gazecie we wtorek o stenogramach na str. 6 "Podsłuchana rozmowa senatora o kulkach" ale już o kłamstwie Chronowskiego w piątek na str. 4 "Chronowski się podsłuchał" i w sobotę na str. 2 "Senator się nagrał bo szukał prawdy", w pierwszej relacji nt. stenogramów Gazeta zupełnie pominęła najciekawsze wątki i nazwiska). Nie rozumiem dlaczego prokuraturze tak bardzo zależy na podważeniu wiarygodności świadka i materiału dowodowego. Na pewno nie powinni jej w tym pomagać dziennikarze i opinia publiczna, przynajmniej dopóki Chronowski nie powie wszystkiego co ma do powiedzenia o PZU, zwłaszcza, że jest jedynym, który utrzymuje, że PZU zostalo kupione za pieniądze PZU, pamiętam jak prawie płakał gdy to mówił, widać jest słabszej konstrukcji psychicznej niż reszta krętaczy i warto to wykorzystać. Rywin został skazany prawomocnym wyrokiem m.in. na podstawie nagrania, nikt (poza Rywinem i Czarzastym) nie kwestionował wagi takiego dowodu, podobnie jest w tej sprawie, to co na taśmach mówi Chronowski jest bez znaczenia, ważne co mówią jego rozmówcy. A Borkowski mówi ciekawe rzeczy, co więcej, nie jest wcale zdziwiony tym, że Chronowski się boi - a przecież gdyby ten strach był nieuzasadniony to Borkowski by Chronowskiego po prostu wyśmiał, zbagatelizował wszystko, a na pewno nie doradzał do kogo iść po łaskę. W strach Chronowskiego uwierzył zresztą nie tylko Borkowski, ale także senator Edmund Wittbrodt, który mówi, że od pewnego czasu Chronowski żył w poczuciu ciągłego zagrożenia a ujawnienie mediom swych rozmów mógł traktować jako polisę na życie. Ciekawe co jest w stenogramach z pozostałych rozmów, być może to one są ważniejsze i ten pierwszy został rozegrany po to, żeby jakoś rozbroić wszystkie i zawczasu zrobić z Chronowskiego oszołoma. Zwłaszcza, że niedługo będzie zeznawał przed komisją śledczą i dobrze, żeby nikt mu nie uwierzył jak powtórzy swoją tezę, że Eureko kupiło PZU za pieniądze PZU. Wydaje mi się, że wersja o szaleństwie Chronowskiego jest mimo wszystko zbyt banalna. I im mocniej nas ku niej pchają, tym bardziej powinniśmy być nieufni, bo dziwnie to wszystko wygląda. PS. Ciekawe czy to tylko zbieg okoliczności, że stenogramy wyciekły zaraz po sensacyjnym odkryciu, że na umowie prywatyzacyjnej brakuje parafki, co może znaczyć, że była sfałszowana i jest podstawa do unieważnienia. Prokurator Kaczmarek demaskuje Chronowskiego, Prokurator Olejnik udaje zaskoczonego, Chronowski dla Rzepy, Chronowski dla Wyborczej niedziela, 27 marca 2005, kataryna.kataryna
TrackBack
Komentarze
Gość: andrze_n, abj241.neoplus.adsl.tpnet.pl
2005/03/28 00:01:31
wszystko sie zgadza, te tak mysle.
2005/03/28 07:59:39
To co piszesz Kataryno nie jest pozbawione logiki. Nie rozumiem jednak jak ludzie zajmujace tak wysokie funkcje jak Chronowski pozwalaja sobie na taka zwyczajnie glupia, dziecinna gre, na dodatek niezwykle latwa do osmieszenia. Kazdy polityk (zreszta nie tylko polityk, bo kazdy czlowiek) musi sobie zdawac sprawe, ze zlapany na klamstwie traci duza czesc swojej wiarygodnosci.
Traci wiarygodnosc Prezio, ktorego przylapano kilka razy na klamstwach - od slynnego magisterium po ujawnienie sponsorow fundacji Jolki. Traci wiarygodnosc Giertych, ktory placze sie w zeznaniach, gdy wychodzi na jaw jego spotkanie z Kulczykiem. Traci wiarygodnosc Gruszka, ktory mowi, ze nic nie wie o swoim asystencie. Przeciez w kazdym z tych przypadkow mozna bylo powiedziec prawde, albo nie mowic nic. Wystarczylo powiedziec:odmawiam odpowiedzi. No, moze w przypadku Prezia i fundacji Joli byloby to niezreczne. Nie wiem co na ten temat sadzic. Pamietam - bylem pacholeciem - i jak pewnie wile dzieci lubilem pofantazjowac i troche poklamac - chociazby ze strachu. Przylapany na klamstwie nie dostawalem pasem po tylku, ale mama tlumaczyla mi, ze moze tak sie stac, ze bede mowil prawde, bardzo wazna prawde, a ludzie nie uwierza, bo wczesniej sklamalem. I to mi sie w dziecinstwie sprawdzilo. Kiedys powiedzialem prawde, a mi nie uwierzono. To byla gorzka, ale bardzo pouczajaca lekcja. Widocznie jej nie przerobili niektorzy poslscy politycy. Szkoda. 2005/03/28 09:55:01
Monika Olejnik stanowi dla mnie zagadkę. Oczywiście zaliczam ją do grona dziennikarzy dyspozycyjnych wobec układu, jednak przyznam ,że zaskoczyła mnie dość przyzwoitym wywiadem z Kwaśniewskim po jego niesławnej rejteradzie sprzed oblicza komisji. Większośc jednak jej wywiadów ma charakter propagandowy; ma swoją tezę, widać kogo lubi, władzy sprzyja, słowem typowe wazeliniarstwo w stylu PRL Jeżeli zaś chodzi o niedziennikarskie zachowania, to pamiętajmy jeszcze o Żakowskim, Janince paradowskiej.
gdanszczanin.blox.pl
Gość: Sebar, p5083EB1A.dip0.t-ipconnect.de
2005/03/28 12:28:32
Monika Olejnik juz dawno nie jest ta Monika Olejnik. Sprzedala swoja pozycje, autorytet dziennikarski. Odstawila w kat mlodziencze idealy zawodowe...i zaczela robic wreszcie kase... Jak by to niektorzy z systemu powiedzieli... WYDOJRZALA :)))
Co do Chronowskiego... Oj zrobia z niego oszoloma, zrobia.. Ale chyba dla niego lepiej skoro sie tak bal... A tak dostaje znakomita polise na zycie dla siebie i swojej rodziny. Nawet stosujac drastyczna metode wymazania korektorem wszystkich jego kwesti z podsluchanych rozmow, to i tak to co by pozostalo byloby wystarczajaco wymowne i wstrzasajace w swej tresci. Pytanie jeszcze jedno: Czy dowiemy sie wiecej o tresci innych podsluchanych rozmowach? Sebar sebar_rysiu@yahoo.co.uk
Gość: , fx77.internetdsl.tpnet.pl
2005/03/28 16:52:04
Ten Chronowski to ma jakiegos fizia. Na początku to mówi że to jego sprawa "honoru" i że musi te sprawe wyjaśnić(To jego wyjaśnianie nie było takie trudne jak wszyscy przypuszczali). Póżniej prokurator Olejnik powiedział ze to on podsłuchiwał siebie. normalne warictwo.
Tak naprawde to jest mafia i kto stanie jej na drodze ten zostanie poprostu zniszczony. Niestety to jest nasza polska:( Moim zdaniem całe wybory są bezsensowne bo każdy poseł w naszym sejmie jest w coś umoczony. Takim przykładem jest poseł Chronowski (niestety). A co do pani Olejnik to wykazuje ona bardzo słaby poziom swych wywiadow. Zazwyczaj jej nie oglądam bo wypiera ją M jak Miłość. Jej pytania zeszły na psy i niestety dalej pracuje w telewizji:) Osobiście wole PRZEŚWIETLENIE w TVN24:). Pozostaje tylko pytanie: Co by było gdyby Chronowski podglądał siebie w ubikacji albo w łóżku?
Gość: Lukasz, fx77.internetdsl.tpnet.pl
2005/03/28 16:53:52
Ten Chronowski to ma jakiegos fizia. Na początku to mówi że to jego sprawa "honoru" i że musi te sprawe wyjaśnić(To jego wyjaśnianie nie było takie trudne jak wszyscy przypuszczali). Póżniej prokurator Olejnik powiedział ze to on podsłuchiwał siebie. normalne warictwo.
Tak naprawde to jest mafia i kto stanie jej na drodze ten zostanie poprostu zniszczony. Niestety to jest nasza polska:( Moim zdaniem całe wybory są bezsensowne bo każdy poseł w naszym sejmie jest w coś umoczony. Takim przykładem jest poseł Chronowski (niestety). A co do pani Olejnik to wykazuje ona bardzo słaby poziom swych wywiadow. Zazwyczaj jej nie oglądam bo wypiera ją M jak Miłość. Jej pytania zeszły na psy i niestety dalej pracuje w telewizji:) Osobiście wole PRZEŚWIETLENIE w TVN24:). Pozostaje tylko pytanie: Co by było gdyby Chronowski podglądał siebie w ubikacji albo w łóżku?
Gość: zygfryd.okrutny, pD9E93D8B.dip.t-dialin.net
2005/03/28 21:17:52
casus Chronowskiego pokazuje cala beznadziejnosc prawicy. Oszolomstwo chyta sie juz scenariuszy rodem z domu wariatow. Ten facet ktory sfingowal podsluchy, byl kiedys Ministrem Skarbu, czy takim ludziom mozna zaufac i powierzyc wladze w Polsce?
NIE, psychopatom!
Gość: , bs158.internetdsl.tpnet.pl
2005/03/28 21:34:18
> NIE, psychopatom!
A co towarzysz Zygfryd dzisiaj taki pobudzony? Marnuje towarzysz tyle rewolucyjnego zapału na stukanie w klawiature zamiast wziac sierp i młot w swoją krzepką proletariacką garść i budowć tą III RP na pochybel wrogim siłą i reakcyjnym psychopatom. A od czytania tego forum to towarzysz tylko wrzodow sie nabawi. 2005/03/28 23:16:49
Kolejna kuriozalna wypowiedż prokuratora Olejnika dla zaprzyjażnionej redakcji (wcześniej na granicy śmieszności i absurdu balansował wspólnie z janiną Paradowską):
"Okazuje się, że inspiratorem tych rozmów był sam podsłuchiwany, który do tego siebie podsłuchiwał. Czekamy na poważne wyjaśnienia senatora, weryfikacja nagrań przez prokuraturę wiąże się z olbrzymimi kosztami i zaangażowaniem wielu ludzi." Całośc tutaj : www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2005032609 2005/03/28 23:31:35
Kazef, dzięki za ten link do Olejnika. Potwierdza się chyba, że prokuratura coś tu rozgrywa bo Olejnik mówi tak, jakby prokuratura nie była od początku informowana jak jest, jakby nie brała w tym udziału. Do jasnej anielki, prokuratura wie od o podsłuchu zanim został założony, a Olejnik wyskakuje z jakimś "okazuje się...czekamy na..." jakby o szystkim dowiedział się z programu Olejnikowej. To jest jakaś szopka.
Janmucha. Pełna zgoda. Ja też nie rozumiem jak oni mogą tak bezwstydnie kłamać w żywe oczy i mimo tych kłamstw nadal funkcjonować. Przecież taki Chronowski (i inni) powinien ze wstydu złożyć mandat i tłumaczyć się ze wszystkiego już jako cywil a nie senator RP. Niestety, takie już mamy koszmarnie niskie standardy. 2005/03/29 00:31:48
Ja nie wiem, czy prokuratura coś rozgrywa.
Wiem za to, że treść nagranej przez Chronowskiego rozmowy wymaga wszczęcia postępowania prokuratorskiego. Tam ewidentnie jest mowa o zagrożeniu życia, o strachu przed kulką, są jacyś "oni". Wszystko wobec senatora RP. Pośrednio sam Olejnik też to w tym wywiadzie przyznaje. Tylko on nie wszczyna postępowania bo czeka na "poważne wyjaśnienia" i brak mu kasy i ludzi na weryfikację nagrania... To faktycznie szopka. ----- Wcześniej, 25.03.2005 w wywiadzie z J.Paradowską dla TOk FM Olejnik mówił inaczej: "Na razie to nawet brak jest przesłanek do podejrzewania, że ktoś stoi z tyłu. Pan marszałek Chronowski jest sam, sam przyszedł do prokuratury, do Centralnego Biura Śledczego powiedział, że będą poważne rozmowy na temat prywatyzacji PZU. Siłą rzeczy Centralne Biuro Śledcze było zainteresowane przebiegiem tych rozmów. Dzisiaj z tego, co obydwaj rozmówcy mówią można odnieść wrażenie, że oni się nawzajem indukowali, nawzajem jakby tak podgrzewali atmosferę podejmując poszczególne tematy. Dlaczego takie tematy podejmowali? Dla mnie jest nie do przyjęcia, że to była bajka, że oni sobie referowali streszczenia informacji medialnych, albowiem rozmawiali o poważnych kwestiach, używali poważnych nazwisk, rzucali nawet poważne oskarżenia." -------- Widać, że już po ogłoszeniu słynnego "Chronowski podsłuchiwał Chronowskiego" stategia prokuratora Olejnika wyłożona Paradowskiej była nastawiona na sugerowanie zmówienia się rozmówców. Prokurat nie wykluczył jednak śledztwa, sugerował jedynie jego wynik. Teraz Olejnik zmienia taktykę. Wypowiedź dla Trybuny można zrozumieć jako zapowiedź zaniechania śledztwa. -------- Kogo, i co ten Chronowski jeszcze tam nagrał ? 2005/03/29 04:25:47
Tak, to prawda Monika O. w roli wampira jest ostatnio niesamowita. Stare dobre wzory PRL-owego dziennikarstwa interwencyjnego. Wywiad z Aleksandrem K. był majstersztykiem – prawie nikt nie wytropił ściemy.
Miałem taki sen. Był sobie kiedyś okrągły stol. Ponieważ nikt w historii dobrowolnie i za darmo nie oddal władzy – był układ biznesowy. Nikt już nie pamieta hasla ‘uwlaszczenie nomenklatury’ – szkoda dzis układające strony właśnie rozliczają się z owego układu. Układu, który zaczął żyć własnym życiem i nikt go już nie kontrolował. Tak bardzo ze nawet zaczął nawet doskwierać Wladmirowi P. który się okropnie tym denerwuje. Elementem układu była Organizacja, która bardzo wiele zdziałała dla wspólnego biznesu tu i w Watykanie nawet odległym. Wiec cos się jej należało a teraz taki Chronowski oszołom chce to ujawnić. A jak się zacznie pod stoł zaglądać to straty dla legend rozmaitych mogą być ogromne. Na marginesie owych koszmarów nocnych przypominam, ze PZU to nie jest tylko biznes i ca$h, ale dostęp do ogromnej ilości informacji, danych finansowych, danych osobowych. Pieniądze dziś sa w nadmiarze a za informacje czasem nie wiadomo jak zapłacić. Bardzo dobry blog… Kataryna na Prezydenta! 2005/03/29 10:51:13
Jakiż przepyszny wywiad z socjologiem Hanną Świdą - Ziembą.
Pani profesor, wprost zionąc umiarem, wyprzedziła tolerancyjnego Frasyniukla o dwie długości. serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,2624398.html
Gość: Zyziu, proxy.gadow.wroc.net
2005/03/29 12:02:03
Ciekawia mnie motywy Chronowskiego. Zalozmy, ze wy wiecie o jakims naprawde duzym przekrecie. Powiecie o tym CBS? Albo inaczej... Wiecie, ze zadnego przekretu nie ma, bedziecie probowali umoczyc niewinnych? Rozpatrzmy nastepujace przypadki:
1) Chronowski jest wariatem, nagrywa kazdego i idzie z tym do CBS bo tak mu kaza glosy. 2) Chronowski nie jest wariatem, ktos kazal mu nagrac albo nawet spreparowac rozmowy aby zamieszac w polityce. 3) Chronowski jest uczciwym i odwaznym czlowiekiem i postanawia nagrac rozmowy obiazajace uklad i w ten sposob spelnic swoj obywatelski obowiazek. 4) Chronowski wie o nieprawidlowosciach przy sprzedazy akcji PZU i nagrywa rozmowy aby przez dostarczenie dowodow albo waznych poszlak odkupic swoje hipotetyczne grzechy z przeszlosci, ktorymi mogli by go szantazowac (albo juz szantazuja). 5) Chronowski nagrywa rozmowy poniewaz sa one jego polisa na zycie i ma gdzies to, ze przy okazji zniszcza go medialnie. Zycie jest wazniejsze. Golym okiem widac, ze Chronowski nie ma takich jaj jak Miller ani nie potrafi tak pieknie gadac na okraglo jak Buzek. Nie ma sie co dziwic, ze popelnia bledy taktyczne. Padradoksalnie - kurna - jak mawia Chronowski, to go nawet broni! Jest bardzo spontaniczny w tej swojej niezbornosci. Oczywiscie, mozna przecierac oczy ze zdumienia, ze ktos taki mogl byc ministrem, bo (z drugiej strony zupenie nie wiadomo dlaczego) oczekuje sie, zeby waznymi urzednikami byly osoby wrecz pomnikowe. Ale to w tym momencie nie ma zadnego znaczenia! Chronowski jest swiadkiem w sprawie i dysponuje zdobytymi przez nagrania dowodami! Ciekawe, ze prokuratura usilnie lansuje teze z p. 1) i 2), a zupelnie nie zainteresuje sie innymi mozliwosciami ani ich tym bardziej nie upubliczni z takim zapalem... Przypomina mi sie Gywingate. Nie mogli zdyskredytowac Michnika to musieli zdyskredytowac Rywina. Ciekawe... 2005/03/29 12:42:56
zobaczymy jakie rewelacje przekaże przed komisją. i wtedy może coś będzie można powiedzieć konkretniej.
jak dla mnie to dziwny typ (w 1993 niespodziewanie został senatorem, pokonując senatora dwóch poprzednich kadencji, znanego naukowca Krzysztofa Pawłowskiego), blisko powiązany z Wieczerzakiem. jeśli przy prywatyzacji PZU były przekręty, to on niewątpliwie ma sporo na sumieniu. 2005/03/29 12:45:27
btw Żemek 8 lat + 720 tys. grzywny. sympatyczny wyroczek :) ósemka brzmi ładnie. warunkowego prawdopodobnie nie dostanie na początku, więc
imo posiedzi co najmniej 7 lub nawet całość. 2005/03/29 13:02:48
Zyziu. Możliwości jest więcej. Na przykład taka, że Chronowski wie o nieprawidłowościach przy prywatyzacji PZU bo sam maczał w nich palce i próbuje odwrócić od tego uwagę robiąc zamieszanie. Chronowski może tu być krętaczem, jedynym sprawiedliwym lub wariatem - każda wersja jest równie prawdopodobna. Najciekawsze tylko dlaczego prokuratura i media tak łatwo łyknęły wersję o niezrównoważeniu a zupełnie pomijają inne możliwości. Przecież gdyby było tak jak mówił Chronowski, że Eureko kupiło PZU za pieniądze PZU i jeden Chronowski miał odwagę (albo za słabe nerwy) i to przyznał (nie zapominajmy, że w pierwszej chwili potwierdził to Siemiątkowski i potem się z tego głupio wykręcał) to ma prawo być śmiertelnie przerażony i w panice zachowywać się idiotycznie bo nikt nie chce wydłużyć listy niewyjaśnionych zgonów. Mógł kłamać z tym podsłuchem ze strachu przed innymi, których nagrał. Znamienną rzecz powiedział zaraz po ujawnieniu podsłuchu. "Jest taka prokuratura jedna apelacyjna, pozwolicie Państwo, że nie wymienię nazwy, że mnie wydaje się, że mnie zapędziła w kozi róg. Ja myślę, że się nieźle pomylili i wydaje się im, że zapędzili mnie w kozi róg i myślę, że będą musieli się nieźle tłumaczyć przed komisją śledczą" To jest ciekawa wypowiedź. Dlaczego Chronowski czuje się zapędzony w kozi róg przez prokuraturę?
Gość: standard, chs205.neoplus.adsl.tpnet.pl
2005/03/29 14:55:15
A może jednak senator NIE WIEDZIAŁ o podsłuchach?!
2005/03/29 15:52:00
Nie ma co za wiele dywagować skoro wiemy tak mało. Lepiej poczekać do przesłuchań przed Komisją i wtedy będzie można będzie wyrobic sobie opinie.
gdanszczanin.blox.pl 2005/03/29 15:56:10
Myślę, że tezę o wariactwie Chronowskiego można spokojnie odrzucić. Nie brak w polityce ludzi, którym przypisywane jest wariactwo, ale tak naprawdę mają swoje pobudki i zachowują się mniej więcej racjonalnie, za wyjątkiem może okazji, kiedy im się goleń tj. noga podwinie czyli mają chwilę słabości.
"Jedyny sprawiedliwy" - chyba nie, sprawiedliwych nie dopuszcza się do układu, bo po co niesprawiedliwym kłopoty z sumieniem na dodatek nie swoim? Pozostają dwie tezy, pierwsza "zadośuczynienie grzesznika" - Chronowski to niewielki krętacz, uwikłany w jakiś układ, z jakichś tam powodów powiedział za dużo, co pociągnęło za sobą konieczność wypowiedzenia się po jednej ze stron. Chronowski chyba zdobył przez swoje podsłuchy dowody na jakieś ciemne sprawki, bo czuje się pewnie i zapowiada, że przed komisją pokaże. Miejmy nadzieję, że nie są to czcze pogróżki i nie dogada się z tymi którym to niby ma pokazać. Druga: "aktywne kształtowanie opinii publicznej" - jak napisał Zyziu - Chronowski ma za zadanie namieszać i obciążyć tych lub owych, faktycznie (dobra fałszywka)bądź pozornie (płytka fałszywka, łatwa do obalenia). To może być prawda, chociaż ogólna kondycja psychiczna Chronowskiego wskazuja na to, że jego działania nie są do końca przemyślane, gdyby miał od początku plan nie popełniłby błędów. Sprawia wrażenie działającego pod wpływem impulsów, popełniającego błędy, czyli raczej teza poprzednia - "zadośuczynienie grzesznika". W tej działałby na zimno z planem. Czy Borkowski blefował swoją imponującą wiedzą? W zasadzie możliwości są trzy. Chronowski na pewno wiedział o podsłuchu, bo sam nagrywał. Dalej - Borkowski mogł nie wiedzieć o podsłuchu i mówić prawdę, mógł nie wiedzieć i kłamać (czy też interpretować kolorowe czasopisma - jego wersja) oraz w końcu mógł wiedzieć i wtedy mamy do czynienia z preparowanymi dowodami na coś tam, albo pogrążającymi Belkę i Kwaśniewskiego, albo pozornie pogrążającymi a po ujawnieniu fałszywki wybielającymi. Okropnie powikłana sprawa, szczególnie dołujące jest wrażenie, że prokuraturze nie można ufać, a pod cieńką warstwą polityki kryje się niezłe błotko. 2005/03/29 16:05:00
Kronos "Wywiad z Aleksandrem K. był majstersztykiem – prawie nikt nie wytropił ściemy"
Na czy polegała ściema? gdanszczanin.blox.pl
Gość: standard, chs205.neoplus.adsl.tpnet.pl
2005/03/29 16:09:25
Przepraszam, że się upieram: A może jednak senator NIE WIEDZIAŁ o podsłuchach?!
2005/03/29 16:31:02
Standard, a dlaczego się upierasz przy tym, że nie wiedział? To by była bardzo ryzykowna akcja prokuratury (chociaż u nas niczego nie można z góry wykluczyć). Gdyby założyć, że nie wiedział, znaczyłoby to, że potem został "przekonany", że ma się zgodzić i wziąć wszystko na siebie, ryzykując właściwie śmierć cywilną, bo przecież się skompromitował tym protestem. Mnie już nic nie zdziwi, chociaż sama skłaniam się raczej do wersji Guardiana o "zadośćuczynieniu grzesznika". Myślę, że Borkowski nie wiedział o podsłuchu i że nie miał tych informacji z gazet, tylko szczerze radził Chronowskiemu.
2005/03/29 16:41:55
Kronos "Wywiad z Aleksandrem K. był majstersztykiem – prawie nikt nie wytropił ściemy"
Na czy polegała ściema? gdanszczanin.blox.pl
Gość: standard, chs205.neoplus.adsl.tpnet.pl
2005/03/29 16:58:15
Upieram się przy tym, że MOŻE nie wiedział. Ale o to mniejsza, nie bawmy się w kazuistykę. A dlaczego się upieram? Bo zakładam, że nie żyjemy w domu wariatów i poczynania prominentów mają jakieś uzasadnienie pozostające w zgodzie ze zdrową psychiką. A dalej wystarczy sięgnąć jeszcze raz do meritum podsłuchanej rozmowy (nie wiadomo czemu kompletnie ignorowanemu od samego początku), z którego wynika z jaką ewentualnością rozmówca mógłby się jakoś uporać w jego trudnej sytuacji. Do tego dodajmy wywiady dwóch prokuratorów, które są ze sobą w niejakiej sprzeczności - to już Twoje Kataryno słuszne spostrzeżenie. Czy możemy więc wykluczyć, że jest tu jakiś układ zawarty post factum?
2005/03/29 17:01:00
Standard. "Czy możemy więc wykluczyć, że jest tu jakiś układ zawarty post factum?" Nie możemy. Niczego nie można wykluczyć. Mnie cały czas zastanawia to co Chronowski powiedział zaraz po wybuchu - o zapędzeniu w kozi róg i że prokuratura będzie się tłumaczyć przed komisją.
Gość: standard, chs205.neoplus.adsl.tpnet.pl
2005/03/29 17:07:21
Bo może tu właśnie była ta cezura czasowa? I odwrócenie stanowiska o 180 stopni?
Gość: standard, chs205.neoplus.adsl.tpnet.pl
2005/03/29 17:15:34
Dla precyzji - nie "tu", a po tej wypowiedzi. A przed "przyznaniem się" do nagrywania.
2005/03/30 01:21:06
"Jest taka prokuratura jedna apelacyjna, pozwolicie Państwo, że nie wymienię nazwy, że mnie wydaje się, że mnie zapędziła w kozi róg. Ja myślę, że się nieźle pomylili i wydaje się im, że zapędzili mnie w kozi róg i myślę, że będą musieli się nieźle tłumaczyć przed komisją śledczą"
On mówił też i potem, że zagranie z ujawnieniem jego roli w tym nagraniu to nieczyste zagranie z ich strony. Mówił też, że go często wzywają i on się zawsze stawia a tu taki pasztet wyszedł. Mnie się wydaje, że prokuratura gdańska prowadziła śledztwo po cichu i bez wiedzy warszawskiej wierchuszki, bo w sprawę zamieszni są politycy którzy jakby się dowiedzieli to by zaczęli kij w szprychy wsadzać. Ale ta nieszczęsna taśma dostała się do TVN no i się sprawa rypła. Chyba się ten Kaczmarek wystraszył i próbuje mataczyć w czym robienie z Chronowskiego idioty może być pomocne. Oby tylko nic złego się nie stało temu Chronowskiemu. Twierdzi, że spisał testament i zabezpieczył się też w inny sposób. Są jeszcze inne taśmy! Nie uważam go za idiotę. Prokurator Kaczmarek puścił w eter wieść, która miała być tajemnicą i to pilnie strzeżoną! Wcześniej (kłamiąc) Chronowski postępował tak jak tego wymagały okoliczności. Uważam, że sprawa zrobiła się niebezpieczna dla wielu osób a ktoś posłużył się tą taśmą w celu ich ostrzeżenia. Kaczmarek występując u Olejnik powiedział reszcie, że taśm jest więcej (kilka do kilkunastu) i niech się szykują do obrony. Dla mnie ten moment jest najważniejszy! Wiodący śledczy ostrzegł bandziorów. To jest po prostu niesłychane, by zdradzać tajemnicę śledztwa!
Gość: kirk, dqy29.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/12/05 18:51:45
Trochę dziewczyny (i chłopaki) za bardzo teoretyzujecie. Chronowski jest po prostu czubek, i tyle.
|